Przeskocz do treści

Mam uznanie dla pracy Jarosława Kaczyńskiego jako szefa Komitetu bezpieczeństwa w obszarze wojska i obrony; bez jego poparcia nie przeszedłby przez rząd program rozbudowy polskiej armii; to zasługa także szefa MON Mariusza Błaszczaka - mówił we wtorek minister sprawiedliwości, szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.

Jarosław Kaczyński odchodzi z rządu

Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował PAP, że nie jest już w rządzie. Premier Mateusz Morawiecki oraz - z tego co wiem - prezydent Andrzej Duda przyjęli moją rezygnację — dotychczasowy wicepremier i szef Komitetu ds. bezpieczeństwa. Dodał, że jego następcą w randze wicepremiera będzie szef MON Mariusz Błaszczak.

Zbigniew Ziobro, zapytany w Polsat News, czy brak Kaczyńskiego będzie zauważalny choćby na wtorkowym posiedzeniu rządu oraz czy nie będzie mu brakowało prezesa PiS i wicepremiera w rządzie, odparł, że brak Kaczyńskiego „optycznie będzie zauważalny”. Natomiast myślę, że wszyscy spodziewaliśmy się takiej decyzji pana premiera Kaczyńskiego, dlatego że zapowiadał, iż nosi się z takim zamiarem. Należę też do grona osób, które wiedziały trochę wcześniej o tej decyzji pana premiera — dodał. Minister pytany, czy jest to decyzja podyktowana kwestiami wyborczymi, a są i takie opinie opozycji, że w chwili największego zagrożenia od wielu lat, wicepremier ds. bezpieczeństwa wybiera interesy partii, a nie państwa, wyraził „słowa uznania dla pracy Jarosława Kaczyńskiego jako szefa komitetu bezpieczeństwa w obszarze wojska i obrony”. Dlatego, że on był głównym sprawcą politycznym potężnego programu, gigantycznego, niespotykanego w historii naszego kraju - a można by się zastanowić do odniesień do czasów międzywojennych - przeznaczenia ogromnych środków na rozbudowę polskiej armii — zaznaczył szef MS. Dodał, że Mariusz Błaszczak odegrał w tym „dużą rolę” i był „bezpośrednim wykonawcą”. Ale nie będę ukrywał, że bez ogromnego poparcia Jarosława Kaczyńskiego, ten program w takiej skali nie przeszedłby przez rząd. Oczywiście, ja bym popierał ten program, ale wiem, że nie wszyscy byli tak samo entuzjastycznie nastawieni, bo to ogromne pieniądze — powiedział Zbigniew Ziobro.

Spór pomiędzy premierem a szefem MS

Szef MS był też pytany, czy po odejściu prezesa PiS, już na przykład na wtorkowym posiedzeniu rządu „nie wybuchnie jakaś awantura” między nim a premierem Morawieckim, podkreślił, że media „fałszywie przedstawiają ten spór, jako personalny”. Według niego, nie jest to przynajmniej z jego strony spór personalny, a spór związany z „wielkimi wyzwaniami, które stoją przed Polską”. Wskazał na konsekwentny sprzeciw Solidarnej Polski przeciwko polityce energetyczno-klimatycznej UE, gdy - jak zaznaczył - „Unia wymuszała na nas odejście od węgla”. Przypomniał, że premier Morawiecki w grudniu 2020 roku „przyjął decyzję o zaostrzeniu jeszcze pakietu klimatyczno-energetycznego w wersji (Donalda) Tuska”. Pytany, jak długo Solidarna Polska chce tkwić w rządzie, który jego zdaniem „oddał część polskiej suwerenności i popełnia kolosalne błędy”, lider SP odparł, że „to jest polityka”. Polityka wymaga też poszukiwania rozwiązań, które są racjonalnym kompromisem, który jest możliwy tu i teraz — zaznaczył Zbigniew Ziobro. Gdybyśmy mieli 231 głosów, jako Solidarna Polska, to realizowalibyśmy naszą politykę, czyli stawialibyśmy już od kilku lat na rozbudowę nowoczesnej, korzystając chociażby z technologii japońskiej energetyki węglowej, uniezależnialibyśmy się, mielibyśmy najtańszy prąd w Europie i wspieralibyśmy w ten sposób polską gospodarkę — oświadczył minister.

„Czerwona linia”

Pytany w kontekście pozostawania w rządzie o „czerwoną linię” dla Solidarnej Polski, Zbigniew Ziobro zaznaczył, że jego partia ma „swoje cele”, wśród których wymienił „bezpieczeństwo Polaków”. Cieszymy się, że możemy realizować z PiS program wzmocnienia polskiej armii. To jest zasługa - podkreślam - akurat Jarosława Kaczyńskiego, Mariusza Błaszczaka — oświadczył. Dopytywany, czy widzi linię, po przekroczeniu której będzie musiał „rzucić papierami i powiedzieć +dość, nie ma już miejsca na kompromis, nie widzę dla siebie miejsca w tym rządzie+”, lider SP przypomniał, że „w polityce zawsze jest taka linia rzecz jasna, i my oczywiście też ją gdzieś tam w naszym rozmowach rysujemy”. Ale dzisiaj musimy zapytać „co będzie, jeśli, kto dojdzie do władzy, jaka jest alternatywa dla rządu Zjednoczonej Prawicy”. A tragiczna jest alternatywa - jest Platforma Obywatelska i cała ta Lewica, PSL, którzy jeszcze bardziej będą robić to, czego my nie chcemy — podkreślił.

„Ciągle uważacie, że Polska nie może robić dokładnie tego, co robią inne państwa.” - mówił Patryk Jaki w Parlamencie Europejskim.

Jak przekonuje Patryk Jaki, większość w Parlamencie Europejskim zdecydowała o odrzuceniu ważnych wniosków. Chodziło m.in. o debatę nt. dostarczania Rosji broni pomimo embarga; kwestii Nord Stream 2 czy antysemityzmu w Europie. Deputowani zajęli się jednak sprawą Polski. Pojawiły się wnioski o kolejne sankcje na nasz kraj.

Po raz setny zajmujecie się Polską. Zresztą w sposób wyjątkowy. Ciągle uważacie, że Polska nie może robić dokładnie tego, co robią inne państwa. Ciągle uważacie, że jest to upolityczniony sposób wyboru sędziów, kiedy wiadomo, że dokładnie taki sam sposób wyboru sędziów, to znaczy za jakimś pośrednictwem parlamentu, jest w co najmniej dziesięciu innych krajach Unii Europejskiej. Oczywiście tylko Polska wam przeszkadza. Zresztą robicie to w sposób bardzo specyficzny – powiedział Patryk Jaki.

„Sąd kapturowy”

Zorganizowaliście dzisiaj znów sąd kapturowy. Cały czas ci sami goście, cały czas z problemami z prawem Oczywiście wasi widzowie się nie dowiedzą, jakie problemy mają goście, których dzisiaj zaprosiliście. Przedstawiacie ludzi jako ekspertów, a nie mówicie, że jest to kandydat EPP w wyborach parlamentarnych. Taki z niego ekspert. Teraz wasz kolega z listy parlamentarnej i pytacie go, jaką ma obiektywną opinię. On oczywiście się z wami zgadza. To jest żałosne. Tworsycie układ, który chroni sam siebie, by tylko zakryć wasze własne problemy – dodał.

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości zwrócił też uwagę na problem, którym jest tzw. doktryna Neumanna. Nie mówicie o najważniejszym problemie związanym z sądownictwem w Polsce – doktrynie Neumanna. Nie chcecie, by wszyscy się o tym dowiedzieli. A to były szef klubu Platformy Obywatelskiej z EPP.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/603012-patryk-jaki-w-pe-zorganizowaliscie-sad-kapturowy-nad-polska

Podczas sesji plenarnej Europarlamentu miała miejsce debata dotycząca apelu o zwołanie konwentu w celu wprowadzenia pierwszych konkretnych zmian w dokumentach założycielskich Unii Europejskiej w związku z zakończoną 9 maja Konferencją w sprawie przyszłości Europy.

Europoseł Beata Kempa: Nie trzeba zawracać kijem Renu, wystarczy odbiurokratyzować UE

Zmiany dotyczyłyby m.in. zniesienia jednomyślności w Radzie w większości dziedzin oraz rozszerzenia uprawnień UE m.in. w dziedzinie zdrowia i energii. W dyskusji zabrała głos m.in. eurodeputowana Solidarnej Polski (EKR) Beata Kempa. Żeby usprawnić proces decyzyjny w Unii Europejskiej nie trzeba zawracać kijem Renu. Wystarczy Unię odbiurokratyzować i wystarczy żebyśmy się po prostu w tej Unii wzajemnie szanowali. Bo Unia powstała jako wspólnota silnych, suwerennych i niezależnych państw - powiedziała była szefowa KPRM.

Jak zwróciła uwagę, siłą Unii Europejskiej była przez lata właśnie różnorodność to właśnie ta różnorodność była zawsze jej siłą przez lata, a poszanowanie dla krajowych tradycji, legislacji, obyczajów oraz wspólny fundament oparty na prawie rzymskim, prawie do życia, na etyce chrześcijańskiej, stanowiły podstawy tej wspólnoty. To była główna myśl Schumana, którą dzisiaj chcecie obalić - zaznaczyła.

UE jako „bezduszny, biurokratyczny Lewiatan"

Europoseł Beata Kempa wskazała, że niestety w ostatnich latach Unia Europejska stała się bezdusznym, biurokratycznym Lewiatanem, który jest skupiony na nagonce na te kraje członkowskie, które myślą inaczej niż liberałowie, Zieloni i lewica, i w którym panuje duch braku szacunku dla wewnętrznych decyzji przez tworzące Wspólnotę państwa. Mamy do czynienia z systematycznymi atakami na rządy, które nie zgadzają się na zmiany Traktatu. Dlatego my mówimy 'nie' dla takich zmian - zaznaczyła polska polityk. Jak przekazała, grupa EKR stoi na stanowisku, że reformy systemowe powinny stanowić powrót do korzeni, do wspólnych wartości narodów i państw. "Tak" dla silnych państw członkowskich oraz jasno określonych w Traktatach kompetencji instytucji Unii Europejskiej - podkreśliła. Natomiast, jak dodała, EKR stanowczo się sprzeciwia dalszej federalizacji i pozatraktatowemu wzmacnianiu instytucji.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/602064-europosel-kempa-w-pe-nie-dla-dalszej-federalizacji-ue

Cała ekipa strategów, bogaci tego świata, lecą sobie do Davos i dyskutują o tym, jak mają żyć ludzie - mówi europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki, w rozmowie z portalem Do Rzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: Zarząd Solidarnej Polski podjął uchwałę w sprawie tzw. kamieni milowych i Krajowego Planu Odbudowy. Zapowiadacie, że nie poprzecie wprowadzenia unijnych żądań. Dlaczego?

Patryk Jaki: Po pierwsze, to nie było konsultowane z nami na poziomie politycznym i rządowym. Po drugie, znajdują się tam rzeczy, za którymi nigdy nie zagłosujemy, gdyż w naszej ocenie uderzają one w interesy gospodarcze Polski oraz polskie rodziny. Nie zgodzimy się nigdy na dodatkowy podatek dla właścicieli samochodów spalinowych i dieslowych, czy dodatkową opłatę za rejestrację tych pojazdów.

PE argumentuje tutaj, że chodzi o klimat.

Tylko, że jest to kompletnie nonsensowna koncepcja. Czyli walcząc o lepszy klimat, należy sprawić, żeby dostęp do prywatnego transportu mieli tylko bogaci? Dlaczego nie ma tutaj ograniczeń na samoloty? Również takich ograniczeń nie ma na samochody elektryczne, czyli ludzie, których stać na takie samochody, czy samoloty, będę mogli podróżować, a cała reszta - czyli w ich ocenie biedota - będzie musiała przesiąść się do tramwajów i autobusów. Tak wygląda ich koncepcja, żeby bogaci mogli robić, co chcą, a biedni będą musieli dostosować się do ograniczeń. Jako Solidarna Polska nie zgadzamy się z taką koncepcją.

Jak to się stało, że większość polityków i komentatorów myślała, że tzw. kamienie milowe dotyczą tylko wymiaru sprawiedliwości, czy Sądu Najwyższego oraz Izby Dyscyplinarnej, a okazało się, że mamy tam 116 punktów, w tym nakaz wprowadzenia opłat za drogi ekspresowe?

To jest pytanie do ministra Waldemara Budy, który był naszym dzielnym negocjatorem. Sami jesteśmy tym zaskoczeni. Przypomnijmy, czym dokładnie jest Krajowy Plan Odbudowy, żeby wszyscy czytelnicy dobrze to wiedzieli. KPO to wspólny kredyt, które wszystkie państwa wzięły i my żyrujemy go za inne państwa, a co więcej, już zaczęliśmy go spłacać. To dla mnie nielogiczne, jak to się dzieje, że spłacamy kredyt, którego jeszcze nie otrzymaliśmy, a jako Polska nie dostaliśmy żadnych pieniędzy. Wyobraźmy sobie, że ktoś idzie do banku, bierze kredyt, zaczyna go spłacać, dodaje mu się dodatkowe zobowiązania, a pieniędzy wciąż nie otrzymał. Przecież to jest absurd i każdy wypowiedziałby taki kredyt. Solidarna Polska ostrzegała, że tak się to skończy, dlatego jako jedyni w parlamencie, jako nieliczna, mała grupa, głosowaliśmy przeciwko KPO. Wówczas nikt nas nie słuchał, a jednak czas pokazał, że mieliśmy rację.

Parlament Europejski zagłosował za ograniczeniem dopuszczalnej emisji CO2 przez nowe samochody o 100 proc. Eksperci wskazują, że może to oznaczać wstrzymanie sprzedaży samochodów spalinowych po 2035 roku. Jak pan ocenia ten pomysł?

Jest tak, jak mówiłem wcześniej. Ich pomysłem jest, aby transport indywidualny stał się dobrem ekskluzywnym z którego mogą korzysta tylko bogaci. To wpisuje się w tą samą logikę. Cała ekipa strategów, bogaci tego świata, leci sobie do Davos i dyskutują o tym jak mają żyć ludzie. Przylatują tam ogromnymi odrzutowcami i to nikomu nie przeszkadza. Ale przeszkadza wszystkim zwykła rodzina, która posiada spalinowe auto, ciężko pracuje i już musi myśleć, co zrobi, gdy nie będzie jej stać na zakup samochodu elektrycznego. Nigdy nie zgodzę się na taką logikę.

Jak w pana ocenie można zatrzymać to szaleństwo?

W pierwszej kolejności należy przekonywać społeczeństwo. Politycy często dostosowują się do opinii społeczeństwa, a część społeczeństwa niestety kupuje propagandę, którą łatwo się sieje, jak słowa typu: jeżeli pozbędziemy się węgla, wszyscy zaciśniemy pasa, to będzie lepsze powietrze. Przez to wszystko rosną ceny surowców i mamy wielką inflację. Na propagandę idą wielkie pieniądze, dlatego należy przekonywać obywateli, pokazywać im jaka jest prawda. Mamy do czynienia z „zieloną ideologią", w którą zostało wciągniętych wielu ludzi, którzy wychodzą na ulicę i protestują z powodu wysokich rachunków czy rosnących rat kredytów. Odpowiadajmy czyja to wina, ponieważ popieranie „zielonej ideologii" nie idzie w parze z niskimi rachunkami. Jeśli społeczeństwo będzie tego świadome, to zmieni zdanie, a za tym pójdą decyzje polityków.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/313003/kamienie-milowe-kpo-jaki-uderzaja-w-interesy-gospodarcze-polski.html

Radio Maryja

Liberalno-lewicowa opozycja straszy Polki tzw. rejestrem ciąż. To wyłącznie przeniesienie danych z papieru na wersję elektroniczną - odpowiedział Minister Zdrowia i przypomniał, że zmiana jest realizacją zaleceń Komisji Europejskiej.

Minister zdrowia zdecydował, że dane pacjentów w Systemie Informacji Medycznej zostaną rozszerzone, m.in. o kwestię ciąży. Ma to ułatwić prace służbom medycznym i poprawić bezpieczeństwo kobiet - tłumaczył na przykładzie rzecznik Ministerstwa Zdrowia, Wojciech Andrusiewicz. - Kobieta ulega wypadkowi na drodze. Konieczne jest podjęcie szybkiego ratowania życia. Od tego, czy kobieta jest w ciąży, zależy proces leczenia, który zostanie wdrożony. Chodzi o to, aby nie zaszkodzić kobiecie, która jest w ciąży oraz jeszcze nienarodzonemu dziecku - zaznaczył rzecznik resortu.

Od kilku dni środowiska liberalno-lewicowe wykorzystują niewielką zmianę do manipulowania opinią publiczną. Przekonują, że celem rejestru jest kontrola wszystkich kobiet w ciąży i ściąganie tych, które zdecydują się na dokonanie tzw. aborcji. - Rejestr ciąż nie byłby niczym złym, gdyśmy żyli w normalnym kraju, w którym przestrzegane są prawa kobiet, w którym kobiety nie są traktowane jak żywe inkubatory - stwierdziła Anita Kucharska-Dziedzic, poseł Lewicy. W straszenie Polek włączył się też przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk. - On będzie potrzebny panu prokuratorowi, żeby skontrolować kobietę w ciąży, a nie by jej pomóc. Wiecie co? Właściwie się nie dziwię, że w takiej rzeczywistości może się odechcieć komuś macierzyństwa - powiedział lider PO podczas spotkania z wyborcami. Niewykluczone, że liberalno-lewicowej opozycja próbuje rozbudzić w Polsce proaborcyjne nastroje i doprowadzić do kolejnych tzw. czarnych marszy. Kłamstwa dotyczące Polski powtarza niemiecka poseł do Parlamentu Europejskiego, Katarina Barley. "W Polsce kobiety umierają, ponieważ lekarze zostawiają martwe płody w ich łonach w obawie przed oskarżeniem z powodu poronienia. Teraz dane o ciążach mają być gromadzone intensywniej. Grozi to ściganiem karnym na przykład po poronieniu" - mówiła europoseł.

Krytykowane rozporządzenie szefa resortu zdrowia jest realizacją zaleceń Unii Europejskiej, które powstawały już w 2013 roku. Mógł je wtedy zablokować ówczesny minister zdrowia, Bartosz Artukowicz z rządu PO-PSL. - Na zalecenie Komisji Europejskiej, które od przyszłego roku przestanie być zaleceniem, a stanie się obowiązkiem, wprowadzamy ewidencję pacjenta - kartę pacjenta tak naprawdę, czyli nie listujemy pacjentów w jakiejś odrębnej kategorii, chociażby pod kątem ciąż, ale przenosimy dane, które są dzisiaj w papierze (...) do systemu elektronicznego -wyjaśnił Wojciech Andrusiewicz. Donald Tusk złożył we wtorek polityczną obietnicę zalegalizowania zabijania nienarodzonych dzieci nawet do 12. tygodnia ciąży. - Mamy projekt dotyczący legalnej aborcji do 12. tygodnia, która ma być decyzją kobiety w porozumieniu z lekarzem, a nie decyzją księdza, prokuratora i działacza PiS-u. Na 100 procent to zagwarantujemy- zapewniał szef Platformy Obywatelskiej.

Jak wskazał Jan Bienias z Fundacji Pro - Prawo do Życia, to kolejna próba legalizacji tzw. aborcji przez opozycję. - Wydaje się, że można prowadzić dyskusję: czy można kogoś zabić, czy można kogoś nie zabić. Tak jakby aborcja nie była zabijaniem, a jest zabijaniem, zabiciem człowieka-podkreślił.

Realizacja postulatów Donalda Tuska napotka problem prawny. Poseł Bartłomiej Wróblewski z Prawa i Sprawiedliwości wskazał jednoznacznie, że w Polsce nie można zabijać dzieci. - Wiemy to od wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 1997 r., więc nie ma możliwości przyjmowania niekonstytucyjnych przepisów. Jeśli ktoś chciałby zalegalizować aborcję, musiałby zmienić konstytucję. Do tego jednak większości w przyszłym parlamencie na pewno nie będzie - zaznaczył polityk.

Platforma zadeklarowała, że po wygranych wyborach zalegalizuje również związki jednopłciowe. Dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog, zaznaczył, że Donald Tusk otwiera się na nowych wyborców. - Jego wypowiedzi nie mają niż nic wspólnego z tzw. chadecją. To rozpaczliwe poszukiwanie wśród elektoratu lewicowego i lewackiego - wskazał ekspert. Stąd wynika niechęć opozycji do pomysłu Donalda Tuska o starcie ze wspólnej listy. Jedynie Lewica nie wyklucza współpracy z Platformą.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/lewica-straszy-kobiety-modernizacja-systemu-ewidencji-pacjenta-czyli-tzw-rejestrem-ciaz-wtoruje-jej-donald-tusk

Radio Maryja

Wymieniłem pięć prawdziwych „kamieni milowych", które nasz kraj musiałaby spełnić, aby unijni urzędnicy dali nam spokój. Pamiętajmy, że zgoda na te warunki w praktyce oznaczałaby likwidację Polski - wskazał Patryk Jaki, poseł do Parlamentu Europejskiego, podczas audycji ,,Aktualności dnia" na antenie Radia Maryja.

Po ponad roku dyskusji i negocjacji polskiego rządu z Komisją Europejską przyjęto Krajowy Plan Odbudowy (KPO). Jak się okazuje, nie oznacza to jednak, że w całości otrzymamy unijne fundusze na odbudowę gospodarki po pandemii koronawirusa. W umowie KE narzuciła ponad trzysta warunków, a niewywiązanie się chociażby z jednego oznacza wstrzymanie pieniędzy Polsce.

- Musimy zrozumieć, że jest znacznie więcej "kamieni milowych", które mogłyby spowodować, że Polska nie będzie szykanowana i otrzyma należne jej pieniądze. Pierwszym „kamieniem milowym" jest to, żeby Polska zrezygnowała ze swoich ambicji. Pamiętajmy, że od przeszło 500 lat trwa walka o to, aby nasz kraj nie byt silny (...) Niemcy, Rosja i Francja obawiają się, że będziemy samodzielnym i silnym państwem, które zachowa swojego ducha oraz będzie prężnie się rozwijało. Te kraje nie chcą się na to zgodzić, ponieważ mają inne plany. Drugim „kamieniem milowym" jest unicestwienie Polski i utworzenie tzw. państwa europejskiego - wyjaśnił europoseł Patryk Jaki.

Gość audycji zaznaczył, że Niemcy chcą utworzyć federalne państwo po to, żeby móc w nim dominować. Wskazał, że w tym celu unijny politycy zmieniają dotychczasowe prawo Unii Europejskiej.

- W przyszłym tygodniu w PE odbędzie się głosowanie na temat przyszłości Europy. Pojawiają się pomysły, żeby zlikwidować weto. W praktyce będzie to oznaczało, że Polska będzie podporządkowana europejskim instytucjom, czyli w rzeczywistości Niemcom i Francji. Ponadto pojawił się pomysł o stworzeniu armii europejskiej. Byłaby to konkurencja dla NATO - poinformował rozmówca.

Poseł do Parlamentu Europejskiego ocenił, że nowe pomysły polityków UE nie leżą w interesie naszego kraju. Odniósł się również do coraz silniejszego narzucania rewolucji kulturowej.

- Widzimy przyspieszenie rewolucji kulturowej i używanie do tego twardych narzędzi. Jeżeli Polska się na to zgodzi, to bez problemu otrzyma fundusze. Natomiast jeżeli nasz kraj się na to nie zgodzi, ponieważ chcemy, aby Polska dalej istniała, to będą problemy z wypłatą unijnych funduszy. Kolejnym prawdziwym „kamieniem milowym" jest usunięcie ze sfery publicznej Kościoła katolickiego w Polsce - powiedział polityk.

Europoseł Patryk Jaki ocenił, że unijni politycy chcą uzależnić nasz kraj energetycznie, wprowadzając tzw. zieloną transformację. Zaznaczył również, że UE chciałaby wrócić do interesów z Rosją, więc dąży do tego, by "odpuścić" Ukrainę, chociaż twierdzi zupełnie inaczej.

- Jest to coś, co bardzo denerwuje europejskie elity, mimo tego że mówią inaczej. Podobnie drażni ich to, że Polska tak bardzo pomaga Ukraińcom. Dopóki nasz kraj nie zgodzi się na to, żeby oddać część Ukrainy Rosji, dotąd będzie denerwowała Francję i Niemcy, którzy chcieliby wrócić do interesów z Władimirem Putinem - ocenił gość audycji.

Poseł do Parlamentu Europejskiego powiedział, że wszystkie zarzuty pod adresem Polski są jedynie pretekstami, aby nie wypłacić nam pieniędzy i uzależnić od instytucji unijnych.

- Wymieniłem pięć prawdziwych "kamieni milowych", które nasz kraj musiałaby spełnić, aby unijni urzędnicy dali nam spokój. Pamiętajmy, że zgoda na te warunki w praktyce oznaczałaby likwidację Polski - zaznaczył europoseł Patryk Jaki.

W ramach unijnego KPO kilkanaście mld euro ma zostać przekazane na tzw. zieloną transformację. Europejski Zielony Ład stanowi jednak poważny problem dla Polski, która "stoi węglem". Unia Europejska narzuciła nam zamykanie kopalni i rezygnację z węgla. Frans Timmermans, wiceprzewodniczący KE, przebywając w Polsce, zapewniał górników, że po zamknięciu kopalń będą mieli pracę na lepszych warunkach, a transformacja przyniesie same korzyści.

- Jeżeli Frans Timmermans coś mówi, to w 100 proc. jesteśmy przekonani, że jest zupełnie na odwrót. Jest to człowiek, który w 2016 roku groził Polsce karami, jeżeli nie będą przyjmowali uchodźców. Jednak dziś, kiedy Polska przyjęła blisko 3 mln prawdziwych uchodźców- a nie migrantów ekonomicznych - to nie chce dać nam nawet złotówki - dodał polityk.

Patryk Jaki przypomniał, że Solidarna Polska od lat sprzeciwiała się transformacji energetycznej, którą narzuca Unia Europejska. Wyjaśnił, że Europejski Zielony Ład jest kolejnym elementem, który ma pozbawić suwerenności państwa członkowskie.

- Jako Solidarna Polska od początku głosowaliśmy przeciwko KPO. Bardzo mocno opowiadaliśmy się za tym, żeby nie rezygnować z węgla i wetować pakiet Fit for 55. Od wielu lat mówiłem o tym, że rezygnacja z węgla będzie dla Polski ogromnym problemem suwerennościowym i nie powinniśmy się na to zgadzać. Każde państwo musi mieć stabilne źródła energii. Odnawialne Źródła Energii (OZE) są potrzebne i trzeba w nie inwestować. Jednak żadne państwo nie będzie w stanie zbudować silnej polityki energetycznej na OZE, które są jedynie wartością dodaną. Każde państwo musi mieć oparcie w stabilnych źródłach energii, którymi są: węgiel, atom i gaz - poinformował europoseł.

Cała audycja z udziałem europosła Patryka Jakiego dostępna jest na:
https://www.radiomaryja.pl/multimedia/zielona-transformacja-w-ramach-unijnego-krajowego-planu-odbudowy

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-p-jaki-kolejnym-prawdziwym-kamieniem-milowym-jest-usuniecie-ze-sfery-publicznej-kosciola-katolickiego-w-polsce

W sobotę (11 czerwca 2022 roku) odbył się w Warszawie zarząd Solidarnej Polski w sprawie tzw. kamieni milowych i Krajowego Planu Odbudowy.

Po zakończeniu spotkania lider ugrupowania - minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz europoseł SP Patryk Jaki i poseł SP Janusz Kowalski relacjonowali na konferencji prasowej ustalenia zarządu.

Zbigniew Ziobro: Nie czujemy się zobowiązani do realizacji wszystkich postanowień

- Po pierwsze, chcieliśmy zaznaczyć, że ostateczna treść tzw. kamieni milowych nie była przedmiotem ustaleń ani rządowych, ani też politycznych z Solidarną Polską. W tym sensie nie czujemy się zobowiązani do realizacji tych wszystkich postanowień, które tam są zawarte, bez wcześniejszej ich oceny-tłumaczył szef resortu sprawiedliwości. Jak podkreślił dalej polityk, oceny tzw. kamieni milowych Solidarna Polska "będzie dokonywać wyłącznie pod kątem interesu Polski i Polaków".

Zbigniew Ziobro stwierdził także, że wśród ustaleń z UE są punkty, które "mają charakter neutralny". - I nie widzimy powodu, by były przedmiotem kontrowersji i sporów, ale są tam też punkty, które budzą nasze zasadnicze wątpliwośc (...) Należy do nich choćby żądanie KE związane z opodatkowaniem i kosztami nakładanymi na Polaków, związanymi z używaniem samochodów spalinowych, dieslowskich jak i benzynowych - wymieniał minister. - Jest to droga do realizacji szalonego żądania PE, aby te samochody w ogóle zlikwidować z przestrzeni publicznej UE, w tym Polski - stwierdził polityk. - Uważamy, że uderzyłby w podstawowe interesy ekonomiczne milionów polskich rodzin. Prowadziłby do tego, że Polacy musieliby kupować drogie samochody elektryczne, dotując tym samym zagraniczne koncerny samochodowe -tłumaczył dalej szef resortu sprawiedliwości.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/kraj/312283/solidarna-polska-o-tzw-kamieniach-milowych.html

4 czerwca 2022 roku w Częstochowie wybrano władze Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy w Polsce na nową kadencję, do czerwca 2025 roku . Są to:

Prezes / red. Tomasz Białaszczyk, Wrocław - Wiceprezes / ks. dr Bolesław Karcz, Kraków - Wiceprezes / red. Anna Dąbrowska, Częstochowa - Sekretarz / red. Bogusława Stanowska-Cichoń, Kraków - Skarbnik / dr Mirosław Boruta Krakowski, Kraków - Członek Zarządu / red. Bogusław Olszonowicz, Gdańsk - Członek Zarządu / Inna Meshkorez, Warszawa (fot. p. Krzysztof Wierus). Wybrano także składy Komisji Rewizyjnej i Sądu Koleżeńskiego.

- Chcecie bronić praworządności czy swoich cynicznych i nacjonalistycznych interesów? - pytał europoseł Patryk Jaki w Parlamencie Europejskim.

Patryk Jaki przekazał, że w poniedziałek wprowadzono nagle kolejną rezolucję uderzającą w Polskę. "Wprowadzono dziś nagle kolejną rezolucje mająca uderzyć w Polskę. Przy pełnej sali dziś oponowałem, bo jej założenia są rasistowskie. Polska ma gorszą kulturę i Polsce wolno mniej. Nie ma na to naszej zgody!" - napisał europoseł na Twitterze. Do swojego komentarza Patryk Jaki dołączył nagranie ze swojego wystąpienia w europarlamencie.

Patryk Jaki o rasizmie w UE

W swoim wystąpieniu Patryk Jaki podkreślał, że w Unii Europejskiej panują podwójne standardy - Polska jest szykanowana pod pretekstem praworządności, mimo że jej system sprawiedliwości działa na podobnych zasadach jak system w innych państwach Europy. Jednocześnie Patryk Jaki wskazał na cyniczną grę Niemiec i Francji, które pouczają Polskę ws. praworządności, same natomiast handlują z Rosją. - Chcecie bronić praworządności czy swoich cynicznych i nacjonalistycznych interesów? - dopytywał. - Szykanujecie Polskę dlatego, iż uważacie, że w Polsce jest upolityczniony sposób wyboru sędziów. Tymczasem jest dokładnie taki sam jak w Hiszpanii, ale kiedy mówimy, że jest dokładnie taki sam, to wy mówicie: "Proszę, zobaczcie w opinie komisji weneckiej". Ona twierdzi, że owszem, w niektórych państwach jest tak samo jak w Polsce, ale te państwa mają lepszą kulturę i lepszą tradycję - mówił Patryk Jaki w PE. Europoseł podkreślał, że taka postawa świadczy o rasizmie europosłów. - Czy państwo rzeczywiście uważacie, według takiego rasistowskiego poglądu, że w Polsce jest gorsza tradycja i kultura? - mówił polityk.

W europarlamencie chcą odwołania von der Leyen

Wielu europosłów nadal nie może się pogodzić z pozytywnych zaopiniowaniem KPO przez Komisje Europejską. Guy Verhofstadt napisał do wszystkich europosłów oraz ich asystentów, że chce złożyć wotum nieufności dla szefowej Komisji Europejskiej. Wczoraj wraz z grupą innych polityków zaczął zbierać podpisy pod odpowiednim wnioskiem.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/310492/antypolska-rezolucja-w-pe-mocne-wystapienie-patryka-jakiego.html

W niedzielę (29 maja 2022 roku) w ambasadzie polskiej w Kairze Prezydent Andrzej Duda wraz z Małżonką Agatą Kornhauser-Dudą spotkali się z egipską Polonią.

- Cieszę się, że mogliśmy przyjechać tu, do Egiptu, aby rozmawiać o sprawach ważnych dla Polski, dla naszej części Europy i dla Egiptu - powiedział Prezydent w wystąpieniu. Prezydent przyznał, że jest wiele rzeczy w kontaktach z Egiptem, które wymagają rozwoju, przede wszystkim w sektorze gospodarczym. Obecny obrót handlowy Polski z Egiptem to 700 mln dolarów. - Biorąc pod uwagę potencjał obu krajów nikomu nie trzeba tłumaczyć, że ten obrót może być dalece większy; mam nadzieję, że ta wizyta zbuduje pod to podwaliny - podkreślił.

Dziękował Polonii egipskiej, dzięki której, jak mówił, Polska jest w Egipcie szanowana i lubiana. - Może nie ma wielu Polaków w Egipcie, około 600 osób, ale to wystarczająca liczba, by Polska była tu dobrze widziana - powiedział. Dziękował też tym, którzy kontynuują misję archeologiczną prof. Kazimierza Michałowskiego. Przypomniał, że prof. Michałowski to odkrywca wielu ważnych elementów spuścizny cywilizacyjnej Egiptu i takich miejsc, jak świątynia w Luksorze. Dodał, że zaczął już rozmowy o potrzebie budowy następnej polskiej stacji badawczej w Luksorze.

- Mam nadzieję, że będziemy mieli kolejne miejsce, gdzie rozwija się nauka z pożytkiem dla obu krajów i obu narodów - podkreślił Andrzej Duda. Podczas spotkania w Ambasadzie wyróżnieni przedstawiciele Polaków mieszkających w Egipcie otrzymali z rąk Prezydenta RP odznaczenia państwowe. Pierwsza Dama Agata Kornhauser-Duda wręczyła z kolei nagrody laureatom Konkursu Plastycznego "Kartka dla Przyjaciela w Ukrainie".

Fragmenty tekstu i zdjęcia za: https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wizyty-zagraniczne/para-prezydencka-spotkala-sie-z-polonia-w-kairze,54546

Europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki wymienił, jakie w jego odczuciu są "prawdziwe kamienie milowe" Komisji Europejskiej.

W piątkowym wydaniu programu "Gość Wydarzeń" na antenie Polsat News europarlamentarzysta Solidarnej Polski stwierdził, że Polska do tej pory nie otrzymała pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy nie z powodu problemów z wymiarem sprawiedliwości, ponieważ to tylko "pretekst".

Patryk Jaki: Prawdziwe kamienie milowe

Patryk Jaki wymienił "prawdziwe kamienie milowe" Komisji Europejskiej wobec Polski, czyli: zgodę na europejskie państwo federalne, rezygnację z "polskich ambicji", rządy "proniemieckiego premiera" w naszym kraju, "zamienienie kościołów na hipermarkety" oraz "odpuszczenie tematu Ukrainy" i zgoda na poczynania prezydenta Francji Emmanuela Macrona w sprawie ukraińskiego terytorium. – To są prawdziwe kamienie milowe, które spowodowałyby, że Polska otrzymałaby środki – oznajmił. Polityk zaznaczył, że dlatego jego formacja polityczna – Solidarna Polska – od początku była przeciw polskiemu KPO. – Mówiłem, że jeżeli się na to zgodzimy, to będziemy szantażowani tymi pieniędzmi, złożymy się na kredyt na inne państwa i niewiele z tego otrzymamy – mówił. – Jeżeli dysponujemy szkieletem jednego z najstarszych systemów europejskich i gdzieś indziej on jest możliwy, a w Polsce nie, to coś tu jest nie tak. Duże państwa nie chcą silnej Polski, ale my musimy o Polskę walczyć – powiedział Patryk Jaki.

Zatwierdzenie Planu Odbudowy

Przypomnijmy, że w ostatni czwartek przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przyjechała do Warszawy, aby oficjalnie poinformować o zatwierdzeniu polskiego Krajowego Planu Odbudowy. Zastrzegła przy tym, że "zielone światło" dla KPO Polski "nie oznacza automatycznej wypłaty środków". Jak tłumaczyła, nasz kraj musi najpierw spełnić trzy warunki, czyli zlikwidować Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego, przyjąć zmiany w systemie dyscyplinarnym sędziów, a także przywrócić do orzekania odsuniętych sędziów. Bez spełnienia między innymi tych roszczeń do Polski nie popłyną fundusze.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/309406/kpo-europosel-jaki-wymienil-prawdziwe-kamienie-milowe.html

Radio Maryja

Sejm debatował nad wnioskiem o wotum nieufności dla Ministra Sprawiedliwości. Zbigniewa Ziobro broni cała Zjednoczona Prawica z premierem Mateuszem Morawieckim na czele. Wnioskiem na początku zajęła się Komisja Sprawiedliwości. Odwołania ministra Zbigniewa Ziobro domagają się posłowie Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL-u oraz Polski 2050 (...)

Opozycja zarzuca Ministrowi, że blokuje miliardy euro z Krajowego Planu Odbudowy dla Polski. Zbigniew Ziobro przypomniał, że to przedstawiciele opozycji domagali się zamrożenia unijnych środków dla Polski: "Wy konsekwentnie domagaliście się tego, aby te pieniądze były Polsce blokowane, a dziś macie tupet, czelność w świetle kamer mówić, że to my odpowiadamy za blokowanie tychże pieniędzy. To tylko was na taki tupet stać".

Politycy "Solidarnej Polski" bronili Zbigniewa Ziobro. Minister Marcin Warchoł przypomniał, że to zmiany przygotowane w resorcie pozwoliły na skuteczną walkę z mafią vatowską: "W momencie w którym przepisy wprowadzające 25 lat za vat, które tak krytykowaliście wchodzą w życie, w 2017 roku, w marcu 85% większa skuteczność ściągalności vatu, dlatego są pieniądze na te programy społeczne".

Resort sprawiedliwości przygotował też przepisy zwiększające ochronę polskich dzieci w wielu wymiarach podkreśla minister Michał Wójcik: "To była hańba tamtych czasów, kiedy rządzili przedstawiciele Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, dzieci były odbierane za biedę, my zaczęliśmy od tej ustawy. Jestem dumny z tego, że w tym rządzie jesteśmy i dumny z tego, że jest taki a nie inny Minister Sprawiedliwości".

Rozwój pracy dla więźniów, zwiększenie skuteczności ścigania alimentów, rozbudowanie pomocy dla ofiar przestępstw oraz pozytywne zmiany w polskich sądach, to kolejne argumenty przywoływane w obronie Zbigniewa Ziobro. Resort sprawiedliwości rozpoczął też skuteczną walkę z reprywatyzacją w Warszawie, wskazał minister Sebastian Kaleta: "Powołano Komisję Weryfikacyjną, która działa w ramach Ministerstwa Sprawiedliwości, przecięliśmy tego raka, który toczył Warszawę".

Ostatecznie sejmowa Komisja Sprawiedliwości odrzuciła wniosek o odwołanie Ministra Sprawiedliwości a dyskusja przeniosła się na salę plenarną, gdzie opozycja powtórzyła swoje zarzuty. "Niczym nowym nie byliście w stanie zaskoczyć, poza manipulacją, kłamstwem i inwektywami. Nie tylko jesteście opozycją totalną, ale - przede wszystkim -fatalną", powiedział z trybuny sejmowej minister Zbigniew Ziobro.

W obronę Ministra Sprawiedliwości wziął premier Mateusz Morawiecki: "Za nim stoi i prawo i sprawiedliwość, także wola Polaków, aby z niesprawiedliwością walczyć". Pomimo różnic wewnątrz Zjednoczonej Prawicy politycy Prawa i Sprawiedliwości od dawna zapewniali, że będą bronili ministra Zbigniewa Ziobro.

Przyjęcie prezydenckiego projektu nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym jest warunkiem uruchomienia środków z Krajowego Planu Odbudowy dla Polski. Mówi socjolog, doktor Mirosław Boruta Krakowski: "Z całą pewnością, jeśli to się powiedzie i te pieniądze zaczną do Polski napływać, to będzie szukanie następnych powodów, dla których trzeba by w ten sposób zaszkodzić Polsce, by to się odbiło na rządzie"... Decyzja Komisji Europejskiej ma być zatwierdzona 1 czerwca przez unijnych komisarzy. Następnego dnia do Polski ma przylecieć szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Fragmenty tekstu i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/multimedia/informacje-dnia-26-05-2022-20-00

Do niedawna nie spodziewaliśmy się, że tuż za naszą wschodnią granicą rozpętana zostanie wojna na skalę całego państwa, że będziemy świadkami bombardowania miast, pacyfikacji osiedli, bestialstwa wobec ludności cywilnej. Nie spodziewaliśmy się też, że nasza Ojczyzna stanie się schronieniem dla milionów prawdziwych uchodźców wojennych, którzy będą tu szukać ratunku przed zagrożeniem życia w swoim kraju.

Z dumą i satysfakcją możemy stwierdzić, że nasz Rząd i nasz Naród w sposób wzorowy — jak dobry sąsiad — udziela wszechstronnego wsparcia materialnego i moralnego Ukrainie oraz jej obywatelom.

Jako przedstawiciele środowiska naukowego, którzy ponad 10 lat temu zaangażowali się w proces szerzenia w społeczeństwie świadomości i postaw patriotycznych sądzimy, że można uczynić więcej. Można wreszcie dokonać głębokiego i trwałego pojednania polsko-ukraińskiego. To jest sprawa, która mogłaby przynieść zasadniczą zmianę w obszarach żywotnych dla obu narodów i całego naszego regionu.

Dotychczasowe gesty i deklaracje, jak choćby słowa prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie” były ważne, lecz okazywały się niewystarczające. Nadal ostentacyjnie honorowano tam postaci i organizacje, których celem była eliminacja Polaków i polskości. Nadal szykanowano Polaków i polskie miejsca pamięci. Należy podkreślić, że dla strony ukraińskiej równie niezrozumiały po polskiej stronie był brak świadomości naszych win — tego, że ze strony Rzeczypospolitej zabrakło odpowiedniego zrozumienia dla ukraińskich aspiracji narodowych.

Jest niemal cudem, że mimo tych obciążeń w obecnej sytuacji na potrzebę napadniętego sąsiada nie tylko nasz rząd, ale i przytłaczająca większość Polaków odpowiedziała otwarciem i gotowością do poświęceń. Z drugiej strony, ta reakcja naszego społeczeństwa spotkała się z bardzo ciepłą odpowiedzią i wdzięcznością Ukraińców. Jeden i drugi fakt pokazują dobitnie, że mimo trudnej historii jesteśmy gotowi na prawdziwe pojednanie.

Szczęśliwie, oprócz dramatycznych i przykrych zdarzeń w naszej przeszłości zaistniały także ważne przykłady współpracy i jedności wobec wspólnych zagrożeń. Można przywołać postaci, które stanowią przykłady układania wspólnej drogi, jak Piotr Konaszewicz (Sahajdaczny), czy Symon Petlura. Wiele pięknych kart polsko-ukraińskiego dialogu zapisali twórcy kultury: pochodzący z ziem ukraińskich pisarze języka polskiego w XIX i XX wieku oraz ukraińscy literaci i intelektualiści inspirowani romantyzmem i modernizmem.

Konkretne kroki w kierunku pojednania powinny zostać podjęte przez właściwe organa administracji państwowej obu krajów. Ufamy, że starania przyniosą pozytywne rezultaty. Jako reprezentanci środowiska naukowego i społecznych kręgów patriotycznych dysponujący określonym kapitałem intelektualnym i moralnym chcemy swoim głosem przyczynić się do tego, żeby wspomniany proces został przyspieszony i wzmocniony w oparciu o prawdę i dobrą wolę.

Uważamy, że w imię pojednania Polacy i Ukraińcy powinni poznać i uznać wszystko, co w naszej historii krzywdziło drugą stronę. Powinniśmy wyrzec się jakiegokolwiek gloryfikowania takich postaw. Powinniśmy dołożyć starań, by w edukacji i świadomości społecznej obu narodów była upowszechniana prawda służąca odróżnieniu dobra od zła w duchu chrześcijańskim. W tym celu postulujemy powołanie wspólnej polsko-ukraińskiej komisji historycznej z udziałem także osób spoza środowiska historycznego, tak aby wyjaśnienie tych spraw zyskało aprobatę w pełnym przekroju społecznym.

Jednocześnie powinniśmy po obu stronach granicy zezwolić na upamiętnienie doznanych krzywd w sposób nierażący gospodarzy, w duchu zadośćuczynienia ofiarom i ich potomkom. Powinniśmy wyrzec się jakiegokolwiek rewizjonizmu. W oparciu o prawdziwe, szczere przeproszenie i wybaczenie wszelkich krzywd powinniśmy odłożyć je do kart historii — nie jako niebyłe, lecz jako już niewzbudzające negatywnych emocji, niewpływające na nasze obecne i przyszłe relacje i działania.

Wierzymy, że tak potrzebne pojednanie jest możliwe — tym bardziej, że w rzeczywistości dokonały się już pierwsze, konkretne kroki. Teraz od nas zależy kontynuacja tego pozytywnego procesu. Trudne czasy wymagają odważnych działań. Ufamy, że dramat wojny zakończy się zwycięstwem, które wykorzystamy dla obustronnej korzyści. Wierzymy też, że proces pojednania polsko-ukraińskiego może stać się wzorem dla innych naszych sąsiadów, zwłaszcza z obszarów dawnej I Rzeczypospolitej, zwanej przecież Rzecząpospolitą wielu Narodów.

Rozpoczęły się już starania o uruchomienie procesów odbudowy zniszczonej Ukrainy, w czym Polska aktywnie uczestniczy – nie czekajmy więc na zakończenie wojny i sprawmy, by pojednanie polsko-ukraińskie także na poziomie miedzypaństwowym mogło toczyć się równocześnie.

- prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak, przewodniczący AKO Poznań / prof. dr hab. Grzegorz Kucharczyk, wiceprzewodniczący AKO Poznań / prof. dr hab. Bogusław Dopart, przewodniczący AKO Kraków / prof. dr hab. inż. Artur Świergiel, przewodniczący AKO Warszawa / prof. dr hab. Michał Seweryński, przewodniczący AKO Łódź / prof. dr hab. inż. Bolesław Pochopień, przewodniczący AKO Katowice / prof. dr hab. inż. Andrzej Stepnowski, przewodniczący AKO Gdańsk / prof. dr hab. Małgorzata Suświłło, przewodnicząca AKO Olsztyn / dr hab. Jacek Piszczek, przewodniczący AKO Toruń / prof. dr hab. Mariusz Orion Jędrysek, przewodniczący AKO Wrocław.

Tekst za: http://ako.poznan.pl/12009 (tamże możliwość złożenia podpisu).

Radio Maryja

Sędzia podkreśliła, że nie kwestionuje prawdy mojego artykułu – co jest bardzo ważne – tylko wskazała, że użyłem za mocnych wyrażeń. Określenia „pasożyty” i „rak” w języku niemieckim brzmią o wiele gorzej niż w języku polskim. W Niemczech te wyrażenia kojarzone są z prześladowaniem Żydów. Nie chciałem, aby mój tekst brzmiał w języku niemieckim inaczej niż w języku polskim – trzy razy gorzej. Nie zdawałem sobie z tego sprawy. Z tego mogę się wycofać i przeprosić, co uczyniłem (…). Nie udała się próba zakneblowania nas, bo sąd nie zabrania publikowania napisanego przeze mnie tekstu. Mogę publikować, tylko lepiej dobierając słowa – powiedział ks. prof. Dariusz Oko, teolog, filozof i wykładowca akademicki, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

20 maja 2022 roku w sądzie rejonowym w Kolonii w Niemczech odbyła się rozprawa apelacyjna w sprawie ks. prof. Dariusza Oko, który został skazany za rzekome „podżeganie do nienawiści wobec osób homoseksualnych”. Doniesienie do prokuratury złożył niemiecki kapłan ks. Wolfgang Rothe, który sam jest homoseksualistą. Ks. prof. Dariusz Oko złożył w tej sprawie apelację. – Sędzia przeczytała cały mój artykuł, z trudem wymawiając polskie imiona. Trzy godziny trwało czytanie artykułu, bo chciała, żeby było widać cały kontekst, nie tylko wyrwane wypowiedzi. Sędzia zaproponowała, że możemy wstrzymać cały proces, jeżeli przeproszę za kilka wyrażeń i przeznaczymy pewną sumę na dobre cele, na ofiary przestępstw seksualnych. Sędzia podkreśliła, że nie kwestionuje prawdy mojego artykułu, to jest bardzo ważne, tylko że użyłem za mocnych wyrażeń, z czym mogę się zgodzić, bo faktyczne moi przyjaciele z Niemiec powiedzieli, że po niemiecku brzmi to za mocno, gdy zostało przetłumaczone z polskiego. Nie udała się próba zakneblowania nas, bo sąd nie zabrania publikowania. Mogę publikować, tylko lepiej dobierając słowa – wyjaśnił ks. prof. Dariusz Oko.

– Podkreślam, że nie jestem ukarany. Nie jestem w rejestrach sądowych. Sędzia zaproponowała, żeby przeznaczyć pewną sumę na dobre cele, na ofiary przestępstw seksualnych, z duchem mojej książki (…). Widać, że ks. Wolfgang Rothe nie może pogodzić się z wyrokiem sądu – dodał.

Ks. prof. Dariusz Oko ocenił, że celem sprawy było wyciszenie tematu związanego między innymi z homoseksualizmem wśród osób duchownych w Niemczech. – O co chodziło w sprawie? Chcieli nas zakneblować, chcieli nas wyciszyć, ale to się nie udało. (…) W Niemczech boją się publikować teksty teologiczne. Redakcja, która wydawała moja książkę, odważyła się to zrobić (…). Warto wyjaśnić, dlaczego przyjąłem ugodę zaproponowaną przez sąd, ponieważ gdybym został skazany, to mój artykuł mógłby zostać niejako „aresztowany”. Można byłoby zarządzić, aby się do niego nie odwoływać. Teraz sytuacja jest znakomita, ponieważ po usunięciu słów, które w języku niemieckim brzmią za mocno, można go dalej publikować. Co więcej, mogę wydać książkę po niemiecku – zwrócił uwagę kapłan.

Sprawa polskiego kapłana przedstawia, jaka sytuacja ma miejsce w Niemczech. – Ksiądz, który nas oskarża, jest twarzą drogi synodalnej w tym kraju i on głosi zupełną rewolucję seksualną w Kościele, swobodę seksualną. Można nawet powiedzieć, że jest twarzą drogi Sodomy i Gomory. Ksiądz ten mówi, że Kościół nie ma w tej kwestii nic do powiedzenia. Widać, co się dzieje w Kościele niemieckim, że jest to następny akt samozniszczenia, druga reformacja – ocenił ks. prof. Dariusz Oko.

Całą rozmowę z ks. prof. Dariuszem Oko można odsłuchać tutaj:
https://www.radiomaryja.pl/multimedia/wyrok-w-sprawie-rzekomego-nawolywania-do-nienawisci-wobec-homoseksualistow

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-ks-prof-d-oko-o-wyroku-ws-rzekomego-podzegania-do-nienawisci-wobec-osob-homoseksualnych-chcieli-nas-zakneblowac-i-wyciszyc-ale-to-sie-nie-udalo-nadal-moge-publik

Gdyby nie przyjęto naszych poprawek do prezydenckiego projektu noweli o SN, to byśmy tego projektu nie poparli - powiedział w piątek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Według niego, przyjęte poprawki eliminują zagrożenia, które oznaczałyby załamanie i katastrofę w sądownictwie.

Poprawki Solidarnej Polski do projektu prezydenta

Sejmowa komisja zarekomendowała przed północą w czwartek prezydencki projekt noweli regulacji o Sądzie Najwyższym. W projekcie zostały zachowane zasadnicze założenia z przedłożenia, ale z najważniejszych zmian wykreślono jeden z artykułów odnoszący się do możliwości przeprowadzenia „testu bezstronności i niezawisłości” w stosunku do sędziów w zapadłych już orzeczeniach - poprawkę taką zgłosiła Solidarna Polska. Do projektu dodano także preambułę.

Zbigniew Ziobro powiedział w piątek w Programie Trzecim Polskiego Radia, że gdyby nie przyjęto poprawek Solidarnej Polski, „to my byśmy na pewno nie poparli tego rozwiązania”. Bo te poprawki zmieniają w sposób fundamentalny przedłożenie prezydenta — podkreślił minister sprawiedliwości. Według niego, te poprawki „przede wszystkim eliminują wszystkie te zagrożenia, które oznaczają załamanie i katastrofę w sądownictwie”. I na to nie mogliśmy się zgodzić, nie mogliśmy brać w przyszłości za to odpowiedzialności — powiedział Zbigniew Ziobro. Natomiast - jak zaznaczył - cała sprawa tej zmiany, czyli propozycji z projektu o SN, „którą prezydent uzasadnia jednym powodem - mianowicie uregulowania relacji z UE - jest rezultatem tego, że UE stosuje szantaż wobec Polski”. A szantaż jest możliwy tylko dlatego, że w 2020 w grudniu mimo apeli Solidarnej Polski pan premier Mateusz Morawiecki dał się przekonać, zwieść w tym wypadku, pani (ówczesnej kanclerz Niemiec) Angeli Merkel i (szefowej KE) Ursuli von der Leyen i zgodził się na mechanizm warunkowości — powiedział minister.

Nie ma zgody na kompromisy

Według niego, „ta zgoda na ową warunkowość i te nowe rozwiązania prawne są bardzo złym faktem”. I my byśmy się nie zgodzili na żadne kompromisy, jako rezultat tych błędnych decyzji, ale jest wojna na Ukrainie, jest dramatyczna sytuacja, jeżeli chodzi o gospodarkę, rosnąca inflacja spowodowana głównie wojną lecz po części też dokłada się do tego UE, jeśli chodzi o pakiet klimatyczno-energetyczny i drastyczne wzrosty cen prądu powodowane przez tenże pakiet, i w tych warunkach zdecydowaliśmy się szukać kompromisu — powiedział Zbigniew Ziobro.

Założenia projektu

Projekt prezydenta zakłada m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej SN i utworzenie Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Zakłada także wprowadzenie instytucji „testu bezstronności i niezawisłości sędziego”, co od początku krytykowała Solidarna Polska. Nowe przepisy umożliwią też wznowienie postępowań sędziom, którym Izba Dyscyplinarna uchyliła immunitet lub stwierdziła odpowiedzialność dyscyplinarną na podstawie zarzutów dotyczących wydanego orzeczenia. Na złożenie wniosku w tej sprawie sędziowie będą mieli sześć miesięcy, a sprawy te rozpatrzy Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN. Komisja sprawiedliwości przyjęła w czwartek wieczorem szereg poprawek do tego projektu, zgłoszonych przez PiS i Solidarną Polskę. Projekt trafi teraz do drugiego czytania, które zaplanowane jest na najbliższym posiedzeniu Sejmu w przyszłym tygodniu.

Konieczność zmian dotyczących Izby Dyscyplinarnej SN ma związek z tym, że Trybunał Sprawiedliwości UE latem 2021 r. zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w kwestiach m.in. uchylania immunitetów sędziowskich. Za niewykonanie tego postanowienia TSUE nałożył na Polskę karę 1 mln euro dziennie. W ramach Funduszu Odbudowy z budżetu polityki spójności na lata 2021-2027 Polska ma do dyspozycji ok. 76 mld euro. W KPO, który ma wspomóc gospodarkę po pandemii, Polska wnioskuje o 23,9 mld euro dostępnych w ramach grantów i o 11,5 mld euro z części pożyczkowej.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/599264-ziobro-unia-europejska-stosuje-szantaz-wobec-polski

„Zachód po prostu nie chce silnej Polski. Oni uważają, że w Europie powinni się podzielić wpływami Niemcy i Francuzi, którzy będą odpowiadali za całą Unię Europejską razem z Rosją” - stwierdził Patryk Jaki w programie „Gość Wydarzeń” w Polsat NEWS. Europoseł pytany był o słowa szefowej Komisji Europejskiej, która powiedziała, że pieniądze z KPO dla Polski zostaną odblokowane, jeśli rząd w Warszawie spełni określone warunki.

„PO to jest taka niemiecka spółka-córka w Polsce”

To wszystko, co w tej chwili widzimy, to tylko preteksty. Z tą całą praworządnością to wiecie o co chodzi? Polska nie może robić tego, co mogą inne kraje — dodał Patryk Jaki. Europoseł pytany był przez red. Bogdana Rymanowskiego również o słowa Donalda Tuska, który powiedział, że pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy są wstrzymywane z powodu Solidarnej Polski.

Tusk chciałby dokładnie tak jak Niemcy, Platforma Obywatelska to jest taka niemiecka spółka-córka w Polsce (…), a Niemcy nie chcą całkowitej porażki Rosji, bo to relatywnie osłabi ich strategiczne interesy, Polityka, w którą wpisywał się Donald Tusk, osłabiała Polskę. On oczywiście bardzo nie lubi Solidarnej Polski, bo SP moim zdaniem mu to bardzo celnie wypomina i wypomina mu też to, że bierze udział w nagonce praworządnościowej na Polskę — mówił polityk.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/599107-jaki-po-to-jest-taka-niemiecka-spolka-corka-w-polsce

Radio Maryja

W sprawie zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym i tzw. testu bezstronności prowadzimy intensywne negocjacje, chcemy rozwiązań, które nie spowodują zapaści w polskim sądownictwie; myślę, że jesteśmy blisko porozumienia – powiedział w poniedziałek minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro.

Sejmowa komisja sprawiedliwości pracuje nad dwoma projektami zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym – prezydenta i posłów PiS, ale to projekt Andrzeja Dudy został uznany za wiodący. Projekt zakłada m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej SN i utworzenie Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Spośród wszystkich sędziów SN, z wyjątkiem m.in. prezesów izb SN, miałyby być wylosowane 33 osoby, spośród których prezydent wybierać ma na pięcioletnią kadencję 11 sędziów do składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Projekt zakłada także wprowadzenie instytucji „testu bezstronności i niezawisłości sędziego”. To ostatnie rozwiązanie od początku krytykuje Solidarna Polska.

Minister sprawiedliwości podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Hrubieszowie (woj. lubelskie) pytany był, czy dojdzie do porozumienia ws. testu bezstronności. „Prowadzimy intensywne rozmowy, negocjacje merytoryczne. Chcemy rozwiązać ten problem w sposób, który nie spowoduje zapaści w polskim sądownictwie” – odpowiedział Zbigniew Ziobro. Według lidera Solidarnej Polski, gdyby projekt prezydencki wszedł w życie w zaproponowanej formie, to „sprawcy najcięższych przestępstw nie mogliby być de facto aresztowani”. „Dlatego, że wystarczyłby wniosek w czasie posiedzenia aresztowego o zbadanie niezawisłości takiego sędziego i wtedy postępowanie, aresztowanie nie mogłoby dojść do finału” – stwierdził Zbigniew Ziobro. Jak tłumaczył, sąd ma tylko 24 godziny na wydanie decyzji o tymczasowym aresztowaniu np. zabójcy, członka zorganizowanej grupy przestępczej czy pedofila. „Jeżeli jego pełnomocnik na dwie godziny przed końcem takiej czynności, a nawet na samym początku, złożył taki wniosek, to sąd apelacyjny nie zdążyłby zebrać się w gronie pięciu osób i wydać rozstrzygnięcia, czy dany sędzia jest niezawisły, czy nie. Później taki sędzia nie mógłby zdążyć zapoznać się z materią sprawy, poznać stanowiska stron i podjąć decyzji co do tymczasowego aresztowania” – zaznaczył minister. „Taki dam barwny przykład: gdyby sprawa (Mariusza) Trynkiewicza wydarzyła się wtedy, gdy funkcjonowałyby takie przepisy, to Trynkiewicz poszedłby w siną dal. I, mimo że byłyby twarde dowody, że zamordował czworo dzieci, sąd nie mógłby go tymczasowo aresztować” – podkreślił.

Jak dodał, Solidarna Polska „nie może się na to zgodzić”. „My możemy się zgodzić na rozwiązania, które będą gwarantować sprawne funkcjonowanie polskiego sądownictwa i o to tylko się wszystko w tej chwili rozchodzi. Mam nadzieję, że znajdziemy wspólny język, dojdziemy do porozumienia, myślę, że jesteśmy blisko” – mówił Zbigniew Ziobro.

Minister sprawiedliwości był dopytywany o zawarcie porozumienia z PiS, jeśli chodzi o przyszły kształt zmian w ustawie o SN. „Zawarliśmy porozumienie w kwestii Izby Dyscyplinarnej i problemu już nie ma. Natomiast jeśli chodzi o ustawę o Sądzie Najwyższym w wersji pana prezydenta, to mamy zastrzeżenia wobec tej ustawy, nie ukrywamy tego” – powiedział Zbigniew Ziobro. Według niego, aktualnie Solidarna Polska stara się wyjść naprzeciw oczekiwaniu Prawa i Sprawiedliwości oraz prezydenta RP i „znaleźć kompromisowe rozwiązanie tego trudnego problemu, który wystąpił w wyniku szantażu, jakim kieruje się Unia Europejska”. „Rozmowy postępują, są merytoryczne. Jesteśmy na dobrej drodze do znalezienia racjonalnego, odpowiedzialnego kompromisu i myślę, że taki zostanie zawarty” – stwierdził Zbigniew Ziobro.

Szef MS oraz wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski uczestniczyli w poniedziałek w otwarciu biura Solidarnej Polski w Hrubieszowie. Romanowski, który jest także szefem okręgu chełmsko-zamojskiego SP, podkreślił, że „Hrubieszów to miejsce, gdzie Polska się zaczyna, gdzie wartości, które są ważne dla każdego Polaka – Bóg, honor, ojczyzna, rodzina, tradycja – znajdują tutaj rzeczywiście swoje miejsce i są w sposób szczególnych w sercach ludzi”. „Bardzo się cieszę z rozwoju struktur, z tego zainteresowania – to biuro jest właśnie tego wyrazem. Chcemy być blisko ludzi, słuchać ich potrzeb i starać się na nie odpowiadać” – zapowiedział wiceminister sprawiedliwości.

W ubiegłą środę komisja sprawiedliwości nie poparła pakietu poprawek zgłoszonych przez SP do prezydenckiego projektu, w których chodziło m.in. o wykreślenie „testu bezstronności i niezawisłości sędziego”. W czwartek komisja miała kontynuować posiedzenie, jednak zostało ono odwołane. W piątek Zbigniew Ziobro oświadczył, że jest bardzo blisko zawarcia porozumienia z PiS, jeśli chodzi o przyszły kształt zmian w ustawi o SN. Konieczność zmian dotyczących Izby Dyscyplinarnej SN ma związek z tym, że Trybunał Sprawiedliwości UE latem 2021 r. zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w kwestiach m.in. uchylania immunitetów sędziowskich. Za niewykonanie tego postanowienia TSUE nałożył na Polskę karę 1 mln euro dziennie. Rzecznik rządu Piotr Müller powiedział w piątek, że w najbliższych kilku, kilkunastu dniach powinno dojść do formalnego zaakceptowania KPO; w środę zakończyły się prace zespołów negocjacyjnych w tej sprawie. Polska i KE doszły do porozumienia ws. omawianych w negocjacjach „kamieni milowych” – poinformował.

Komisja Europejska wciąż nie zaakceptowała złożonego już ponad rok temu przez rząd Krajowego Planu Odbudowy, czyli dokumentu opisującego sposób wydatkowania środków z Funduszu Odbudowy UE. Pod koniec października zeszłego roku przewodnicząca KE Ursula von der Leyen postawiła warunek, by w polskim KPO znalazło się zobowiązanie rządu do likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN. Rzeczniczka KE Veerle Nuyts przekazała w środę PAP, że polski Krajowy Plan Odbudowy musi zawierać zobowiązania do: likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, reformy systemu dyscyplinarnego, przywrócenia do pracy sędziów zwolnionych niezgodnie z prawem. Pracowaliśmy z Polską w sprawie wszystkich trzech punktów i jesteśmy zadowoleni z wyników rozmów. Teraz czekamy na potwierdzenie ze strony Polski – przekazała Nuyts.

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/min-z-ziobro-o-tzw-tescie-bezstronnosci-chcemy-rozwiazac-to-tak-by-nie-spowodowac-zapasci-w-sadownictwie

Maria Krakowska, Mirosław Boruta Krakowski

Dzisiejsze (14 maja 2022 roku) spotkanie dr. Patrykiem Jakim, posłem do Parlamentu Europejskiego było inauguracją cyklu wykładów „Uwierzyć w Polskę” (kolejne spotkania w Rzeszowie i Łodzi). Można powiedzieć, że to symboliczny punkt zwrotny, od którego zaczniemy myśleć o sobie – o Polsce i Polakach - jako o niepodważalnych wartościach. To ostateczne rozstanie z pedagogiką wstydu, poniżaniem, traktowaniem nas przez innych (niestety, często przez samych siebie) jako gorszych i koniecznie kopiujących wzory obce.

Pora na podkreślanie zasług, uczciwości, oddania takim wartościom jak chrześcijaństwo, wolność, republikanizm i świadomość bycia murem obronnym Europy. Wykład okraszony celnymi cytatami z najbardziej nieprzyjaznych tej wizji polskości mediów („Gazeta Wyborcza”, „Onet”), zawierał także mnóstwo przykładów pozytywnego myślenia i nawiązywał do ponad tysiącletniej tradycji polskiej myśli politycznej najwyższych lotów.

Kilkaset osób, mnóstwo pytań, wszystko to stworzyło niesamowitą atmosferę „bycia razem”, a nastrój podkreśliło chóralne "Sto lat" z okazji co dopiero obchodzonych urodzin 😉

Dziękujemy Panu Posłowi, dziękujemy Gospodarzowi miejsca – Księdzu Proboszczowi parafii Św. Józefa na os. Kalinowym - dziękujemy Wszystkim, tak licznie, Obecnym.

Dodajmy tylko, że jeśli ktoś z Państwa chciałby nawiązać kontakt z Panem Posłem, zapraszamy do wysłania maila na adres Krakowa Niezależnego, przekażemy Państwa deklarację na pewno 😉

Tekst ilustrują zdjęcia p. Andrzeja Kalinowskiego (dziękujemy bardzo!), a ich komplet znajdą Państwo w lince: https://photos.app.goo.gl/aje9ZrJm2MFb5v9n6

I jeszcze linka do filmu: https://www.youtube.com/watch?v=xIaI-bsG32k

Polityk Solidarnej Polski w ostrych słowach skomentował czwartkowe głosowanie w Sejmie dotyczące ustawy chroniącej dzieci. W czwartek odbyło się kilka ważnych sejmowych głosowań. Posłowie wybrali Adama Glapińskiego na drugą kadencję szefa Narodowego Banku Polskiego oraz powołali nowych członków Krajowej Rady Sądowniczej. Na marginesie tych spraw, głosowano także m.in. zmiany w prawie dotyczące przepisów opieki nad dziećmi w przypadkach transgranicznych.

Głos w tej sprawie zabrał polityk Solidarnej Polski Michał Wójcik. Minister w Kancelarii Premiera wskazał na szokujące zachowanie posłów opozycji w tej sprawie. – To było haniebne głosowanie wczoraj w Sejmie – stwierdził bez ogródek Wójcik. – Rzecz dotyczyła tego, że w postępowaniach transgranicznych czyli takich, gdy jest dziecko, a ojciec jest w jednym kraju, mama jest w drugim kraju. Chodziło o to, że jeżeli w nadzwyczajnych sytuacjach prokurator generalny składa skargę nadzwyczajną, bo uważa, że jest rażące naruszenie praw tego dziecka, to w zaproponowanych przez mnie przepisach było, żeby dziecko zostało w Polsce – tłumaczył były wiceminister sprawiedliwości. – Co zrobiła KO, PSL, Lewica? Wycięli ten przepis, wypychają dzieci z Polski. To jest symboliczna sprawa, bo przez 7 lat głosowaliśmy w sprawie dzieci razem. Mamy tak zwariowaną, głupią, przepraszam, że użyję tego słowa, opozycję, że nawet przy takiej ustawie, gdzie trzeba chronić dobro dziecka, oni potrafią wyciąć przepis dla zabawy – podsumował polityk.

Napięcia w koalicji

Wiceprezes Solidarnej Polski zabrał także głos w sprawie doniesień o napięciach w Zjednoczonej Prawicy, które mają powstawać wokół zaproponowanego przez prezydenta Andrzeja Dudę projektu ustawy likwidującej Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. W czwartek do partii Zbigniewa Ziobry dołączyła poseł Anna Maria Siarkowska (która nie należy do Prawa i Sprawiedliwości - przyp. red. KN). Spekulowano, że jest to efekt sporu wokół ID. Michał Wójcik wskazał, że są posłowie, którzy wyrażają chęć wstąpienia do Solidarnej Polski. Nie mógł jednak zdradzić żadnych szczegółów. – Nie jest to robione przeciwko nikomu, w żadnym razie przeciwko PiS. Mamy umowę między Solidarną Polską a PiS, że nie podbieramy sobie ludzi i to działa w dwie strony. Trudno nas atakować, że Solidarna Polska się rozwija. Przyjdę do pana za jakiś czas i pan zobaczy jak się nasza partia konsekwentnie rozwija w terenie. Mamy już ponad 2 tys. członków – wskazał poseł.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/300433/to-bylo-haniebne-glosowanie-michal-wojcik-ostro-o-opozycji.html

Donald Tusk dzisiaj wylewa krokodyle łzy, a w rzeczywistości każdego dnia jego najbliżsi koledzy i koleżanki w Parlamencie Europejskim domagają się, by Polsce blokować należne środki – powiedział podczas konferencji prasowej polityk i europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki.

Patryk Jaki (fot.: wpolityce.pl) podczas wspólnej konferencji prasowej z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro odniósł się do zarzutów Donalda Tuska, który zasugerował, że Polska nie otrzymała do tej pory środków z Krajowego Planu Odbudowy z powodu działań Solidarnej Polski. Donald Tusk twierdzi, że to przez nas nie ma środków europejskich. Trudno sobie wyobrazić bardziej bezczelne kłamstwo. Dlaczego bezczelne? Dlatego, że jest to sprawa zero-jedynkowa, która łatwo można zweryfikować głosowaniami — powiedział.

W tej kadencji PE odbyły się już 43 debaty i rezolucje, które nawoływały do zablokowania Polsce środków unijnych. Gdy doliczymy do tego aktywność w komisjach PE, mielibyśmy ponad 100 debat. Wszystkie te wnioski były pisane przez partię Donalda Tuska — dodał europoseł Solidarnej Polski. Donald Tusk dzisiaj wylewa krokodyle łzy, a w rzeczywistości każdego dnia jego najbliżsi koledzy i koleżanki w Parlamencie Europejskim domagają się, by Polsce blokować należne środki. Donald Tusk tylko udaje zatroskanie, że Polska nie dostaje pieniędzy — stwierdził Patryk Jaki.

Tekst za: https://wpolityce.pl/polityka/597925-jaki-odpowiada-na-ataki-tuska-tylko-udaje-zatroskanie

Tusk nie przestał być człowiekiem, który jest wpisany w politykę niemiecką, czy może w całość sojuszu niemiecko-rosyjskiego – mówi europoseł Solidarnej Polski Beata Kempa w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: W ubiegłym tygodniu część polskich europosłów zagłosowali „za” wstrzymaniem Polsce środków z KPO. Koalicja Obywatelska wstrzymała się od głosu. Jak pani komentuje zachowanie tych polityków?

Beata Kempa: Uważam, że ci politycy powinni być „za” otrzymaniem środków, bo w tej chwili jesteśmy jako Polska poniewierani i łajani praktycznie za nic, w dodatku w sytuacji, gdy za naszą wschodnią granicą trwa wojna. Rosjanie atakują ludność cywilną, Polska pomaga uchodźcom, a my nie mamy jedności. Właśnie w tej chwili powinniśmy skonsolidować działania i nie dać się Putinowi rozgrywać. Zachowanie i działania niektórych polityków z areny unijnej mogą tylko wywołać radość na twarzach osób rządzących na Kremlu i to jest bardzo przykre. Jednocześnie pokazuje, jak bardzo ci ludzie odkleili się od rzeczywistości, od tego co służy, a co szkodzi Rzeczpospolitej.

Uważa pani, że tam jest taka kalkulacja?

Powinna być, a jeśli nie myślą o Polsce, to powinni pomyśleć o wyborcach. Ja rozmawiam z ludźmi, również ze zwolennikami opozycji i tam coraz częściej pojawia się zdziwienie i zawód zachowaniem polityków opozycji. Wskazują, że choć nie głosowali na PiS, to zachowanie np. europosłów Koalicji Obywatelskiej im się nie podoba.

Poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek uważa jednak, że to właśnie walka o praworządność sprawiała, że Lewicy rośnie poparcie.

Nie wiem, jakie pan Śmiszek czyta notowania. Ja czytam zgoła inne. Jeśli takie, które zamawiają sami dla siebie, to raczej mało optymistyczna wiadomość.

Jak pani odbiera słowa Donalda Tuska o „wyzwalaniu” Polski przez Sowietów?

Tusk nie przestał być człowiekiem, który jest wpisany w politykę niemiecką, czy może w całość sojuszu niemiecko-rosyjskiego. Widzimy, że w zależności od potrzeb narracja Tuska jest od bandy do bandy. Jednak jeśli spojrzymy na jego decyzje m.in. gazowe, gdy był premierem i de facto szefem Waldemara Pawlaka, czy patrząc na to, co działo się po katastrofie smoleńskiej, jak oddał śledztwo w ręce Rosjan, to przecież nie mamy żadnej wątpliwości dlaczego narracja Tuska jest właśnie taka. Chyba nie mamy żadnej wątpliwości, jaka dziś byłaby polityka Tuska i PO gdyby rządzili w Polsce.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/298792/kempa-jestesmy-jako-polska-poniewierani-i-lajani-praktycznie-za-nic.html

Donald Tusk nie kłamie tylko wtedy, kiedy się myli. I to jest niestety cały problem związany z jego aktualną działalnością polityczną i aktualną inicjatywą, którą podejmuje rzekomo w obronie środków europejskich dla Polski” – powiedział szef Solidarnej Polski, minister Zbigniew Ziobro. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podczas konferencji prasowej z Patrykiem Jakim powiedział, że chce zadać 2 pytania Donaldowi Tuskowi. Czyje środowisko w PE uchwaliło prawo, które pozwala dzisiaj KE blokować pieniądze dla Polski? Zbigniewa Ziobry czy Donalda Tuska? — pytał.

A czyje środowisko polityczne w PE właśnie żąda, by blokować pieniądze dla Polski i tego domaga się od Komisji Europejskiej? Zbigniewa Ziobry czy Donalda Tuska? — dodał. Jak podkreślił szef Solidarnej Polski, „Donald Tusk ma taką cechę, że tak bardzo kłamie, że już później nie potrafi rozróżnić, co jest kłamstwem, a co prawdą i wierzy w te swoje kłamstwa”. Nie chce pamiętać, udaje, że ma tak krótką pamięć, iż w PE (świadkiem tu jest pan europoseł Patryk Jaki), to jego koleżanki i koledzy, z jego klubu w Parlamencie Europejskim, dziesiątki razy żądali, by Komisja Europejska blokowała te pieniądze, o które dzisiaj się tak upomina dla Polski — wskazał.

„Donald Tusk nie kłamie tylko wtedy, kiedy się myli”

To jest właśnie akt sprawczy Donalda Tuska i jego środowiska politycznego, że tych pieniędzy nie ma. Mam nadzieję, że Donald Tusk odświeży swoją pamięć i wyjaśni, jak potrafi godzić tą sytuację, którą każdy miał okazję obserwować w PE dziesiątków występów, oracji, żądań, by Polska nie dostała ani złotówki z jednoczesnym ubolewaniem, które wygłasza tutaj Donald Tusk, że tych pieniędzy nadal nie ma — dodał Zbigniew Ziobro. Minister sprawiedliwości zaznaczał również, że według niego właściwym adresatem wątpliwości, obaw i pretensji lidera PO „są jego koleżanki i koledzy partyjni z EPL, która jest niezwykle aktywna w tym procederze, aby Polska nie dostała ani jednego euro. I to jest cała odpowiedź nt. Donalda Tuska”. Donald Tusk nie kłamie tylko wtedy, kiedy się myli. I to jest niestety cały problem związany z jego aktualną działalnością polityczną i aktualną inicjatywą, którą podejmuje rzekomo w obronie środków europejskich dla Polski — powiedział szef Solidarnej Polski.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/597922-ziobro-tusk-nie-klamie-tylko-wtedy-kiedy-sie-myli

Radio Maryja

Donald Tusk zapowiada złożenie wniosku o wotum nieufności wobec Ministra Sprawiedliwości. Lider PO przekonuje, że to minister Zbigniew Ziobro jest odpowiedzialny za wstrzymanie unijnych środków dla Polski. Tymczasem to Unia Europejska blokuje należne Polsce pieniądze przy aktywnym wsparciu polskiej opozycji.

Poznań - obchody uroczystości uchwalenia Konstytucji Trzeciego Maja. W wydarzeniu uczestniczył lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. To była dla niego kolejna okazja, by uderzyć w Polski rząd. Ponownie przekonywał, że Zjednoczona Prawica łamie konstytucję: "czasami omijana, czasami obchodzona, czasami gwałcona". Podobnie zachował się dwa dni wcześniej, w trakcie uroczystości z okazji 18. rocznicy obecności Polski w Unii Europejskiej. Donald Tusk przekonywał garstkę zebranych osób, że Prawo i Sprawiedliwość dąży do Polexitu.

Jak zaznacza socjolog, Mirosław Boruta Krakowski, szef Platformy Obywatelskiej przy każdej okazji próbuje dyskredytować Polskę, brakuje za to przekazu programowego: "Donald Tusk wykorzystuje wszelkie uroczystości i wszelkie możliwości, by coś promować, natomiast my tak jakby do końca nie wiemy, co on chce promować, wobec tego nikt specjalnie już na niego nie zwraca uwagi".

Rząd PiS zmaga się z atakami polskiej opozycji, ale też naciskami ze strony Unii Europejskiej. Polska finansuje pomoc dla uchodźców z Ukrainy ze środków z budżetu państwa a Bruksela zwleka z pomocą. Jednocześnie rozlicza Polskę z dotychczasowych kar (...) Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Joachim Brudziński wytknął Unii opieszałość. Przypomniał słowa byłej ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher, która wskazała, że Unia realizuje plan Władimira Putina: "Jeśli chodzi o problem z praworządnością, spora część z tego, co docierało na Zachód, była efektem rosyjskiej dezinformacji" (...)

Działania Donalda Tuska i opozycji osłabiają pozycję polskiego rządu na arenie międzynarodowej, co wykorzystuje Unia Europejska. Jak podkreśla politolog, doktor Aleksander Kozicki, opozycja wszelkimi środkami wspiera Brukselę w dążeniu do federalizacji Unii Europejskiej: "Establishment Unii Europejskiej buduje państwo federacyjne, dużą, zjednoczoną Europę bez podmiotowości narodowej. Prawo i Sprawiedliwość oraz rząd polski jest takiemu programowi przeciwny".

W ranach programu odbudowy Polska powinna otrzymać 24 miliardy euro w ramach grantów i 11,5 miliarda euro w formie pożyczek.

Fragmenty tekstu i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/multimedia/informacje-dnia-04-05-2022-20-00

Zbigniew Węclewicz

7 maja 1977 roku w krakowskiej kamienicy przy ul. Szewskiej 7 znaleziono ciało Stanisława Pyjasa, studenta filologii polskiej i filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego zabójstwo na kilka dni przed juwenaliami wstrząsnęło środowiskiem akademickim i uczniowskim Krakowa i Polski. Poniżej umieszczam linkę do kilku zdjęć z obchodów 45. rocznicy Jego męczeńskiej śmierci: https://photos.app.goo.gl/XRH5RbLjKTeQtdWp6

Wybory parlamentarne odbędą się w terminie konstytucyjnym - zapewnił w sobotę minister w KPRM Michał Wójcik z Solidarnej Polski. Ocenił, że zapowiadany przez szefa PO Donalda Tuska wniosek o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry to pokaz „słabości”.

Przedterminowe wybory?

Polityk Solidarnej Polski (SP) pytany w sobotę w radiu RMF FM o ewentualne przedterminowe wybory parlamentarne, o których donoszą media. Michał Wójcik stwierdził, że „wybory będą w terminie, tak jak powinny być, w terminie konstytucyjnym”. Jest duże prawdopodobieństwo, że je wygramy — ocenił. Jeżeli mam się wsłuchiwać w jakiś głos w obozie Zjednoczonej Prawicy, to przede wszystkim wsłuchuję się w głos Jarosława Kaczyńskiego — zaznaczył Michał Wójcik. Dodał, że jego obóz przygotowuje się „od jakiegoś czasu, żeby wzmocnić struktury partii”. Tym scenariuszem pierwszym, pożądanym, dobrym dla Polaków, dla Polski jest, by Solidarna Polska i PiS razem wygrały kolejne wybory — wskazał.

Wotum nieufności wobec Zbigniewa Ziobry

Pytany o zapowiadany przez szefa PO Donalda Tuska wniosek o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który ma być gotowy w tym tygodniu, powiedział: „Nie obawiam się”. Uważam, że to dowodzi słabości Donalda Tuska, który, nie wiem, z jakiegoś strachu to robi — mówił. Według Michała Wójcika wotum nieufności to okazja, by pokazać, co SP „robi dla społeczeństwa”. Na pewno będzie to zażarta, ostra dyskusja, ale po drugiej stronie argumentów nie będzie zbyt wiele — mówił. Według Michała Wójcika będą to argumenty natury politycznej. Chcą (opozycja - PAP) doprowadzić do rozbicia obozu władzy — ocenił. W środę lider PO Donald Tusk poinformował, że przed najbliższym posiedzeniem Sejmu jego ugrupowanie złoży wniosek o wotum nieufności wobec Zbigniewa Ziobry. Tusk uzasadnił zapowiedź wniosku odpowiedzialnością Zbigniewa Ziobry za spór o praworządność i wstrzymanie unijnych pożyczek oraz dotacji w związku z Krajowym Planem Odbudowy. Solidarna Polska, której szefem jest Zbigniew Ziobro, ostatnio postulowała też zawieszenie płacenia składek do budżetu Unii Europejskiej. To woła o pomstę do nieba, a ponieważ nie warto czekać na pomstę ze strony niebios, więc moim zdaniem to jest dokładnie ten moment, kiedy powinniśmy złożyć wotum nieufności wobec ministra Zbigniewa Ziobry i pozbyć się tego szkodnika — mówił były premier 1 maja, w 18. rocznicę wejścia Polski do Unii Europejskie. W ocenie Tuska przez upór Zbigniewa Ziobry „każdego dnia tracimy bardzo realne pieniądze” - „tylko w postaci kar nałożonych przez UE za nieprzestrzeganie prawa europejskiego już niedługo będzie pół miliarda złotych”. Tusk liczy, iż wniosek poprą inne ugrupowania opozycyjne.

Zmiany w Sądzie Najwyższym

Jak powiedział w sobotę w RMF FM Michał Wójcik, „minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro regularnie rozmawia Jarosławem Kaczyńskim o dobru Polski, naszych obywateli”. Dodał, że ważnym tematem tych rozmów jest też kwestia zmiany w ustawie o Sądzie Najwyższym. Dzisiaj szukamy kompromisu. Myślę, że jest duża szansa na znalezienie kompromisu — stwierdził. Zastrzegł, że kompromis polega na tym, że „każdy musi się posunąć ze swoich oczekiwań”. Są pewne kwestie od których odjeść nie możemy - m.in. sprawa dotycząca tzw. testu bezstronności sędziego — wskazał. Dodał, że według SP to jest przepis, który doprowadzi do chaosu w wymiarze sprawiedliwości. Na to trudno się zgodzić — zaznaczył.

Polska nadal nie otrzymała unijnych pieniędzy na realizację swojego Krajowego Planu Odbudowy. Warunkiem ich przyznania jest likwidacja Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka na początku kwietnia rozpoczęła prace nad dwoma projektami dotyczącymi zmian w SN, autorstwa prezydenta i posłów PiS. Zdecydowano, że projektem bazowym będzie prezydencka propozycja. Solidarna Polska sprzeciwia się jednak niektórym zapisom projektu prezydenta. Przedstawiciele SP oświadczyli, że nie mogą poprzeć tego projektu w obecnej formie z powodu proponowanego tam „testu bezstronności i niezawisłości sędziego”. 26 kwietnia na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości omówiono tylko jeden punkt z projektu zmian w SN odnoszący się do sędziów mających orzekać w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej, która ma zastąpić Izbę Dyscyplinarną. Odrzucono poprawki do tego punktu SP, PSL i PiS. Do całego projektu SP złożyła ponad 20 poprawek, a posiedzenie komisji przerwano.

Nadal nie wiadomo, kiedy komisja skończy prace i projekt wróci na obrady plenarne Sejmu. Prezydencki projekt zakłada likwidację Izby Dyscyplinarnej SN; sędziowie, którzy w niej orzekają, mieliby możliwość przejścia do innej izby lub w stan spoczynku. W SN miałaby zostać utworzona Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Spośród wszystkich sędziów SN, z wyjątkiem m.in. prezesów izb SN, miałyby być wylosowane 33 osoby, spośród których prezydent wybierać ma na pięcioletnią kadencję 11 sędziów do składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej. W projekcie zaproponowana została instytucja określana mianem „testu bezstronności i niezawisłości sędziego”, dająca każdemu obywatelowi - jak wskazywał prezydent - prawo do rozpatrzenia jego sprawy przez bezstronny i niezawisły sąd. Aby otrzymać pieniądze z unijnego Funduszu Odbudowy wszystkie kraje członkowskie musiały przygotować KPO. Polska przedstawiła swój plan KE w ubiegłym roku, jednak dotąd nie został on zaakceptowany. Z budżetu polityki spójności na lata 2021-2027 Polska ma do dyspozycji ok. 76 mld euro. W KPO, który ma wspomóc gospodarkę po pandemii, Polska wnioskuje o 23,9 mld euro dostępnych w ramach grantów i o 11,5 mld euro z części pożyczkowej. Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen postawiła pod koniec października ub.r. warunek, by w KPO znalazło się zobowiązanie polskiego rządu do likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Latem ubiegłego roku likwidację tej izby zapowiadał wicepremier, prezes PiS Jarosław Kaczyński, także premier Mateusz Morawiecki mówił, że ta izba zostanie zlikwidowana.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/597458-przedterminowe-wybory-wojcik-odpowiada