Dlaczego Prezydent Andrzej Duda nie bierze udziału w Marszu Niepodległości?

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Marsz Niepodległości jest nową, wspaniałą tradycją stołecznych obchodów święta odzyskania przez Polskę suwerenności państwowej po 123 latach zaborów (1795-1918) i 146 latach rozbiorów (1772-1918). Do Warszawy przyjeżdżają wówczas Polacy ze wszystkich zakątków kraju, by wspólnie cieszyć się z odzyskanej Ojczyzny. To ogromne wydarzenie i wspaniały moment.

DSC06994Niestety, podkreślanie polskiej tożsamości narodowej i manifestowanie polskiego patriotyzmu (fot. p. Alicja Rostocka) stało się pożywką dla wielu nieprzyjaznych Polsce i Polakom środowisk, tych zewnętrznych i – co gorsza – tych wewnętrznych. Zakłócanie Marszu, blokowanie Marszu, eksponowanie “na cały świat” pojedynczych ekscesów, a szczególnie prowokacji, stało się coroczną pożywką dla wrogów Polski.

prezydentniepodleglejNie dziwi zatem wcale ostrożność i nieuczestniczenie w Marszu, choćby p. prezydenta Andrzeja Dudy (fot. p. Andrzej Hrehorowicz, KPRP). Zbyt wiele dał już dowodów na to, jak bardzo zależy mu na Polsce i Polakach (podpisane ustawy reformujące państwo, kampania referendum konstytucyjnego, zwiększanie podmiotowości całego społeczeństwa, szczególnie kosztem pseudoelit, niezliczone inicjatywy 100-lecia Niepodległości), by dzisiaj firmować nie tyle wspaniały, narodowy, polski Marsz (a to robi z pewnością), co kontrowersyjnych jego uczestników – nielicznych prowokatorów i wrogów polskości – nagłaśnianych ponad wszelką miarę…

Odszedł wybitny mediewista i prawy człowiek

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W wieku 88 lat zmarł wybitny historyk specjalizujący się w dziejach średniowiecza, wieloletni prezes Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa i sekretarz generalny odrodzonej Polskiej Akademii Umiejętności, były prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego profesor Jerzy Wyrozumski.

– Wraz z nim odchodzi cała epoka w polskiej mediewistyce. Jako uczony był jednym z filarów badań nad historią średniowieczną, był w tej dziedzinie człowiekiem-instytucją. Był jednocześnie postacią niezwykle wrośniętą w Kraków i oddaną bez reszty nauce i kulturze tego miasta. Był to człowiek krystalicznej uczciwości i niezwykłej skromności – powiedział Polskiej Agencji Prasowej prof. Jacek Purchla, który kilka lat temu zastąpił go na funkcji prezesa TMHiZK.

Urodzony w Trembowli prof. Wyrozumski całą drogę naukową związał z Uniwersytetem Jagiellońskim, na którym rozpoczął studia w 1950 roku. Trzynaście lat później uzyskał doktorat, pięć lat potem zdobył habilitację, w 1981 roku mianowano go profesorem nadzwyczajnym, a w 1993 zwyczajnym.

Jego główne prace naukowe to „Dzieje Krakowa do schyłku wieków średnich” i „Historia Polski do roku 1505”. Wykształcił kilka pokoleń krakowskich mediewistów.

Chlubnie zapisał się również w działalności organizacyjnej. W trudnych latach 80. był dziekanem Wydziału Filozoficzno-Historycznego i prorektorem UJ dzielnie stając w obronie prześladowanych wówczas przez reżim komunistyczny za aktywność opozycyjną pracowników oraz studentów. Do historii przeszło zdjęcie, na którym rozmawia z uzbrojonymi dowódcami Zmotoryzowanych Odwodów Milicji Obywatelskiej chcących wkroczyć w 1988 roku na teren Uniwersytetu, aby zdławić studencki strajk. Podpis pod nim to dewiza UJ: „plus ratio quam vis” (więcej znaczy rozum niż siła).

Papież Jan Paweł II odznaczył go Komandorią Orderu Świętego Sylwestra za zasługi w doprowadzeniu do kanonizacji Świętej Jadwigi Królowej.

jerzywyrozumski– Studia rozpocząłem w okresie największego parcia ideologii na uniwersytety, uczonych i studentów. Z wielkim szacunkiem wspominam moich ówczesnych profesorów, których wykładów dane było mi słuchać. Z pracy nad doktoratem odniosłem podwójną korzyść: poznałem dobrze arcana warsztatu historyka i równocześnie filozofię średniowieczną oraz logikę. Przez dwa lata nic innego nie robiłem, tylko czytałem w oryginale średniowieczne dzieła filozoficzne. Moim egzaminatorem filozofii w trakcie egzaminów doktorskich była słynna prof. Izydora Dąmbska. Pozostało mi z tego wrażenie wielkiej intelektualnej przygody. Legendarny pedel uniwersytecki Julian Lis, hallerczyk, kawaler orderu Virtuti Militari za wojnę polsko-bolszewicką, pouczał mnie zaś przed promocją: „A do rektora ręki Pan pierwszy nie wyciągaj!” – mówił wyraźnie wzruszony prof. Wyrozumski (fot. niezalezna.pl) podczas odnawiania w 2013 roku doktoratu w 50. rocznicę jego uzyskania.

Jako przewodniczący należącego do TMHiZK Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego będę mu dozgonnie wdzięczny za uratowanie go w latach 80., kiedy władze gotowe były zlikwidować Towarzystwo, aby uniemożliwić odnawianie polskiej Mogiły Mogił. Jego odwaga i stanowczość w rozmowach z komunistycznymi aparatczykami wzbudziła podziw wielu środowisk patriotycznych w całej Polsce, nie tylko piłsudczyków.

– W średniowieczu porównywano uczonych do gwiazd trwających wiecznie na niebie, których blask trwa na firmamencie, opromieniając świat wiedzą i służąc dobru ludzi. W świetle tej refleksji możemy patrzeć również na drogę życiową Jerzego Wyrozumskiego – powiedział uczeń zmarłego prof. Krzysztof Ożóg podczas uroczystości odnowienia doktoratu swojego mistrza (oba cytaty za portalem internetowym krakowskiego wydania „Gościa Niedzielnego”).

Spoczywaj w pokoju, Panie Profesorze.

Poseł Platformy Obywatelskiej użył nazistowskiego plakatu

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Skandal to mało powiedziane. Poseł Platformy Obywatelskiej – Grzegorz Furgo użył niemieckiego, nazistowskiego plakatu do bieżącej walki politycznej. Jest to głupota pomieszana z perfidią, dlatego, że wykorzystywanie jako bazy do walki propagandowej w Polsce współczesnej niemieckich, nazistowskich plakatów, jest zarówno perfidne, jak i głupie.

20181016rmZ której strony nie spojrzeć na ten wybryk, jest to kolejne przekroczenie granic dobrego smaku i przyzwoitości. Są wśród nas tacy, którzy nie oglądając się na nic niszczą wszystko. Na wszelkie sposoby należy temu zapobiegać, upominać i jeśli tylko można, nawet karać.

Linka do materiału multimedialnego:
http://www.radiomaryja.pl/multimedia/informacje-dnia-16-10-2018-10-00

Ryzykowna gra szefa ludowców

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Z uznaniem odnotowuję stanowczość i konsekwencję prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego doktora Władysława Kosiniaka-Kamysza, który zarzeka się, że nie jest możliwe wejście jego partii w koalicję ze Zjednoczoną Prawicą. Zastanawiam się jednak, czy tak samo zasadnicze podejście do polityki mają wszyscy działacze PSL, zwłaszcza ci w terenie, gdzie właśnie oddają dzierżoną od wielu lat władzę – najczęściej razem z Platformą Obywatelską – w samorządach ze szczególnym uwzględnieniem najbardziej prestiżowych sejmików wojewódzkich.

PSL słynie z tego, że umie współpracować z każdym ugrupowaniem od lewa do prawa, byle tylko móc konsumować słodkie owoce rządzenia. Nie bez przyczyny nazwę tej partii rozszyfrowuje się jako „Posady Swoim Ludziom”, a zapytany niegdyś przed wyborami parlamentarnymi, kto będzie po nich rządził Polską ówczesny prezes Stronnictwa Waldemar Pawlak bez namysłu odpowiedział: „nasz przyszły koalicjant”.

Kosiniak-Kamysz staje przed najważniejszym politycznym wyzwaniem w swojej dotychczasowej karierze. Z jednej strony zapędził się tak dalece w antyrządowej retoryce, że głupio byłoby mu nagle zmienić front, z drugiej pozostaje pod ogromną presją partyjnych dołów, których reprezentanci nie zamierzają ustępować ze stanowisk i na pewno gorąco namawiają go do wydania zgody na zawarcie koalicji z podwładnymi Jarosława Kaczyńskiego, aby wspólnie z nimi zbudować większość tam, gdzie jest to możliwe. Wyobrażam sobie, jak pięknie okraszają swoją powszechnie znaną pazerność frazesami o potrzebie dalszej pracy dla Polski choćby nawet razem z politycznym wrogiem, który z dala od Warszawy wcale nie jest taki straszny i da się z nim ponadpartyjnie porozumieć.

Najbliższe dni zdecydują o tym, w którą stronę pójdzie PSL i czy nadal będzie mu przewodził obecny lider. Krótkoterminowo nie da się wykluczyć buntu części lokalnych działaczy, a nawet ich rezygnacji z członkostwa w partii, aby pozostać przy władzy w niektórych województwach, powiatach i gminach, na dłuższą metę część – nie wiadomo jak liczna – członków Stronnictwa może jednak zechcieć zmienić jego strategiczny kurs, skoro pokonanie Zjednoczonej Prawicy w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych nie jest niczym pewnym, grozi więc dalsze pozostawanie w opozycji, czyli bez dostępu do politycznych konfitur.

Stojąc na czele typowej partii obrotowej nigdy nie należy wypowiadać zbyt mocnych słów, które zamykają szerokie perspektywy, bo przyszłość jest przecież nieodgadniona. Ideologiczne i każde inne zacietrzewienie były do tej pory obce Polskiemu Stronnictwu Ludowemu. Swoją stanowczość w negowaniu jakiejkolwiek współpracy z obozem obecnej władzy Władysław Kosiniak-Kamysz może więc przypłacić utratą przywództwa w nim.

Ostatnie posiedzenia komisji Sejmiku Województwa Małopolskiego

malopolskalogo15 października odbyły się ostatnie posiedzenia komisji Sejmiku Województwa Małopolskiego. Cały poprzedni tydzień radni podsumowywali cztery lata swojej pracy i przyjmowali sprawozdania z działań poszczególnych komisji.

sejmikkomisje3Jako pierwsza (9 października) swoje czteroletnie prace podsumowała Komisja Edukacji, Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki, która zwróciła uwagę na sukcesy płynące z kontynuacji wielu programów, jak m.in. „Małopolska Gościnna”, czy „Jeżdżę z głową”. Radni zawnioskowali również o organizację spotkania dyrekcji wszystkich placówek oświatowych, dla których organizatorem jest samorząd województwa. Tego samego dnia skargi rozpatrywane w minionym czteroleciu podsumowała Komisja Rewizyjna.

sejmikkomisje2Podczas środowego (10 października) posiedzenia Komisja Współpracy z Polakami i Polonią za Granicą omówiła wrześniowy wyjazd na polonijne dożynki na Bukowinę Rumuńską. Radni otrzymali podziękowania za wsparcie i wizytę od Związku Polaków w Rumunii. Obrady były także okazją do ewaluacji unikatowych programów wsparcia Polonii, które małopolski samorząd podejmuje, jako jedyny w kraju. Cztery lata działań, w tym wdrożenie programów profilaktycznych oraz inwestycje w jednostkach ochrony zdrowia należących do województwa omówiła Komisja Ochrony Zdrowia. Komisja Polityki Prorodzinnej i Społecznej prócz raportu z pracy w trakcie kadencji dyskutowała również o programie przeciwdziałania przemocy oraz o przyszłorocznym programie współpracy z organizacjami pozarządowymi.

sejmikkomisje111 października swoją działalność podsumowały Komisja Rolnictwa i Modernizacji Terenów Wiejskich oraz Komisja Budżetu, Mienia i Finansów, która zaopiniowała również projekty uchwał na październikową sesję sejmiku, w tym m.in. o udzieleniu pomocy gminie Moszczenica, czy o darowiźnie na rzecz powiatu suskiego. W dniu sesji obradowały komisje; Rozwoju Regionu, Promocji i Współpracy z Zagranicą, ds. Innowacji i Nowoczesnych Technologii, Ochrony Środowiska i Bezpieczeństwa Publicznego, ds. Strategii Karpackiej oraz Kultury. Komisje podsumowały działalność, rozważano również plany dotyczące kontynuacji prac komisji powołanych na czas trwania obecnej kadencji, tj. Komisji ds. Strategii Karpackiej oraz Komisji ds. Innowacji i Nowoczesnych Technologii. Decyzja w tej sprawie będzie należeć do nowego sejmiku.

Tekst i zdjęcia za: https://www.malopolska.pl/aktualnosci/samorzad/ostatnie-posiedzenia-komisji-swm

Czy esemesy łamią ciszę wyborczą?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Przed każdymi wyborami powraca ten sam temat. Za każdym kolejnym razem budzi on jednak coraz większe emocje. Chodzi o ciszę wyborczą i o to, co należy uznawać jako jej naruszenie, które jest z mocy prawa wykroczeniem bądź nawet przestępstwem.

W tym roku chyba po raz pierwszy uznano, że tak właśnie można zakwalifikować agitację za pośrednictwem wysyłania esemesów. Rozumiem, że identycznie należy potraktować rozmowy telefoniczne, a postępując konsekwentnie powinno się również karać każdą wzmiankę o kandydatach, jaka padnie w prywatnych rozmowach.

ciszawyborczanawesoloTakie rozumienie ciszy wyborczej jest absurdem (fot. topmejt.co.uk). O ile zwolennicy jej utrzymania mogą uważać, że łamie ją rozwieszanie i zrywanie plakatów nawołujących do głosowania na konkretnych kandydatów (chociaż te naklejone minutę przed jej rozpoczęciem są doskonale widoczne w dniu wyborów), agitowanie za pośrednictwem internetu lub innych mediów, eksponowanie w miejscach publicznych politycznych haseł, o tyle zabraniania ludziom prowadzenia prywatnej korespondencji w dowolnej formie na temat preferencji wyborczych, a co więcej śledzenia jej w celu ewentualnego ścigania sprawców potencjalnego naruszenia prawa nie da się w żaden logiczny sposób obronić.

Mam nadzieję, że nikt, kto wysłał dzisiaj esemesa lub odbył rozmowę telefoniczną o kandydatach do samorządów nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej, a przed następnym głosowaniem przepis o ciszy wyborczej albo zostanie zlikwidowany, albo też tak doprecyzowany, aby nikt nie był później zaskoczony, że nie mając tego świadomości złamał prawo.

Zmarł śp. Władysław Grodecki (1942-2018)

wladyslawgrodeckiZ żalem zawiadamiamy, że 13 października 2018 roku, wieczorem, po ciężkiej chorobie zmarł śp. Władysław Grodecki – polski podróżnik, dziennikarz, przewodnik turystyczny po Krakowie i województwie małopolskim, pilot wycieczek, instruktor przewodnictwa, absolwent Politechniki Warszawskiej (1968). Wychowany w duchu miłości do Boga i Ojczyzny. Głównym celem jego wędrówek było poszukiwanie śladów Polaków oraz odkrywanie ich historii. Dzięki swoim zasługom w promowaniu polskiej kultury za granicą nazywany był „Wędrownym Ambasadorem”. Odbył ponad 100 wypraw zagranicznych, w tym 3 samotne wyprawy dookoła świata.

Materiały “Krakowa Niezależnego” o śp. p. Władysławie Grodeckim znajdą Państwo tutaj:
https://www.krakowniezalezny.pl/tag/wladyslaw-grodecki

Kanał przez Mierzeję Wiślaną. Największa polska inwestycja morska

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Jak podaje Wikipedia, Cieśnina Piławska leży pomiędzy dwiema częściami Mierzei Wiślanej i łączy Zalew Wiślany z wodami Morza Bałtyckiego. Nazwa cieśniny pochodzi od historycznej, polskiej nazwy miasta położonego nad jej brzegami – Piławy. Dzisiaj Piława to Bałtyjsk, miasto i port morski w… Rosji, w obwodzie królewieckim. Ale i ośrodek życia polskiego, a mieszkający tu Polacy przybyli w przeważającej mierze z okolic Grodna.

zalewwislanyzsatelityPo II wojnie światowej strona rosyjska “zezwoliła na żeglugę polskich statków handlowych do Elbląga w czasie pokoju”. W praktyce jednakże nie było to respektowane, w związku z militaryzacją obwodu królewieckiego, a strona polska (wówczas komunistyczna przecież) nie domagała się realizowania prawa do żeglugi (fot. zdjęcie satelitarne Zalewu Wiślanego i Cieśniny Pilawskiej). Dopiero od 1991 roku podjęto negocjacje z Federacją Rosyjską, po których żegluga stała się możliwa, aczkolwiek bywała ona zawieszana z różnych powodów, a po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku Rosjanie stanęli na stanowisku, że protokół z 1945 roku wygasł (chociaż był zawarty bezterminowo). W toczących się kilkanaście lat negocjacjach dotyczących zawarcia nowej umowy regulującej żeglugę w Cieśninie Piławskiej Polska proponowała dotychczas zapewnienie żeglugi niektórym kategoriom statków niezależnie od bandery. Federacja Rosyjska natomiast godziła się na żeglugę tylko statków polskich…

kanalzeglugowyNa szczęście dzisiaj to już (prawie) historia. Niebawem, dzięki kanałowi – o długości 1,3 km – wykopanemu poprzez polską część Mierzei Wiślanej (il. za Wikipedią) statki będą mogły wpływać i wypływać z Elbląga bez obcej ingerencji. Odzyskujemy suwerenność na kolejnym, nie tylko prestiżowym, ale i ekonomicznym polu.

Rozpoczęcie inwestycji nastąpiło 16 października 2018 roku, oddanie jej do użytku planowane jest na rok 2022. To wielka chwila dla Polski i regionu.

dobrypoczatekWczoraj, w uroczystości symbolicznego wbicia łopaty pod budowę kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną, łączącego Zatoką Gdańską z Zalewem Wiślanym i rozpoczęcia największej polskiej inwestycji morskiej, pozwalającej na połączenie portu w Elblągu z Bałtykiem udział wzięli: prezes Prawa i Sprawiedliwości, premier Jarosław Kaczyński, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk oraz kandydat na prezydenta Elbląga, poseł Jerzy Wilk (fot. TV Trwam, YouTube).

jerzywilkKandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Elbląga, Jerzy Wilk powiedział m.in: “wreszcie będziemy mieli dostęp do morza i do wszystkich portów Bałtyku…

Dodał, że na inwestycji skorzystają wszystkie gminy położone nad Zalewem Wiślanym – Tolkmicko, Frombork, Braniewo, Stegna, Sztutowo, Krynica Morska. Gdy kanał na Mierzei Wiślanej powstanie, wszystkie te porty morskie będą miały szanse na rozwój gospodarczy, turystyczny, a także na wzrost poczucia bezpieczeństwa. Dzięki budowie tego kanału żeglugowego powstanie 2,5 tys. miejsc pracy. Najpierw przy budowie, potem przy obsłudze i przy wszystkich działaniach związanych z rozwojem portu w Elblągu i tych portów rybackich, również jachtowych położonych nad Zalewem Wiślanym (fot. https://www.facebook.com/jerzy3wilk).

To wielka chwila dla Polski, krok w dobrym kierunku, ku budowaniu silnego państwa… bo, jak mówił śp. prezydent Lech Kaczyński: “warto być Polakiem; warto by naród polski i jego państwo – Rzeczpospolita – trwały w Europie”.

Za nami LIV sesja Sejmiku Województwa Małopolskiego

malopolskalogoZa nami przedostatnia w tej kadencji sesja Sejmiku Województwa Małopolskiego. W jej trakcie poznaliśmy m.in. drugiego w historii laureata „Małopolskiego Nobla”, czyli Nagrody Województwa Małopolskiego im. św. Jana Pawła II Veritatis Splendor, przyznawanej za szczególne zasługi na rzecz szerzenia dialogu między kulturami w wymiarze kulturowym, społecznym, międzyreligijnym. Został nim ks. Mieczysław Puzewicz.

20181015sejmik1LIV sesja Sejmiku Województwa Małopolskiego rozpoczęła się niezwykle uroczyście, przyznana została bowiem druga Nagroda Województwa Małopolskiego im. św. Jana Pawła II Veritatis Splendor, którą z rąk zarządu odebrał ks. Mieczysław Puzewicz. Laureat został uhonorowany za krzewienie idei solidarności i sprawiedliwości społecznej oraz naukę dialogu i wzajemnego poszanowania między ludźmi.

Jak podkreślił marszałek Małopolski, działalność księdza Mieczysława Puzewicza i jego praca doskonale korespondują z nauczaniem Jana Pawła II zawartym w encyklice Veritatis Splendor.

20181015sejmik1tvKsiądz Puzewicz na co dzień niestrudzenie krzewi ideę solidarności i sprawiedliwości społecznej, uczy dialogu i wzajemnego poszanowania. Jest inicjatorem programów na rzecz pomocy bezdomnym, więźniom, uchodźcom, dzieciom ulicy, młodocianym przestępcom, chorym psychicznie, młodzieży w schroniskach dla nieletnich – wylicza marszałek Krupa. Jak zauważył z kolei Leszek Zegzda z zarządu województwa, swoją postawą ks. Mieczysław Puzewicz idealnie wypełnia też ideę „Małopolskiego Nobla” (fot. TVP3).

Głos zabrał także sam laureat. To nie tyle nagroda dla mnie ale dla tysięcy osób, które przez ostatnie 30 lat, budują cywilizację miłości i miłosierdzia, którego uczył nas Jan Paweł II. Ci ludzie, opuścili swe domy i poszli do ludzi biednych, do uchodźców, bezdomnych, do wszystkich którzy potrzebują pomocy na Kubie, w Indiach, na Kaukazie i na całym świecie – mówił podczas odebrania nagrody ks. Mieczyslaw Puzewicz.

20181015sejmik3Tegoroczny laureat dodał także, że jest to dla niego niezwykłe wyróżnienie także dlatego, że pochodzi z Małopolski – miejsca w którym jako młody człowiek uczył się prawdziwych wartości. – Tego co najważniejsze i najcenniejsze uczyłem się na Orlej Perci, na szlakach Beskidu, w Kalwarii Zebrzydowskiej. Małopolska, pełna jest miejsc gdzie człowiek zaprzyjaźnia się z wielkimi ideami. Kiedy byłym młody zarówno w 1979 roku czy też w 2002 – to tu w Kościele na Skałce mocno przyjąłem do serca idee miłosierdzia oraz dialogu międzykulturowego głoszone przez Jana Pawła II. Od Jana Pawła uczyłem się właśnie przede wszystkim otwarcia na drugiego człowieka, robią to także moi przyjaciele muzułmanie, buddyści, ateiści. Nagroda, którą dziś odbieram jest dla mnie nowym impulsem do realizowania z jeszcze większą mocą cywilizacji miłości i miłosierdzia.

20181015sejmik2tvPodczas LIV sesji Sejmiku Województwa Małopolskiego radni zdecydowali także o przyznaniu pomocy finansowej na rzecz Gmin Zakliczyn, Lipnica Murowana oraz Gnojnik. Wszystko w ramach konkursu na Najlepszego Małopolskiego Sołtysa roku 2017 (fot. TVP3). W tym roku tytuły najlepszych włodarzy 2017 roku otrzymali: Józef Franczyk – włodarz Melsztyna wójt gminy Zakliczyn, Grzegorz Sienkiewicz gospodarz sołectwa Lipnica Murowana oraz Artur Seniuk lider Lewniowa, z gminy Gnojnik.

20181015sejmik2Po burzliwych dyskusjach (fot. YouTube) radni zdecydowali także o odesłaniu do wnioskodawcy uchowały o zmianie nazwy Krakowskiego Centrum Rehabilitacji i Ortopedii oraz nadanie statutu Małopolskiemu Szpitalowi Ortopedyczno-Rehabilitacyjnemu im. Profesora Bogusława Frańczuka.

Tekst i zdjęcia za: https://www.malopolska.pl/aktualnosci/samorzad/trwa-liv-sesja-sejmiku-wojewodztwa-malopolskiego

Dla kogo Oleandry?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Zbiory Muzeum Czynu Niepodległościowego znajdujące się w zajmowanym przez Związek Legionistów Polskich Domu im. Józefa Piłsudskiego przy alei 3 Maja 7 w Krakowie przejmie Muzeum Narodowe w Krakowie, które chce tam utworzyć swój oddział – poinformowało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Tak skomentował na gorąco tę decyzję na Facebooku prezydent miasta profesor Jacek Majchrowski: O ile przejęcie zbiorów uważam za dobrą decyzję, ponieważ daje ona szansę na ich uporządkowanie (a przypominam, że ich stan został bardzo krytycznie oceniony przez Ministerstwo Kultury), o tyle zdziwiony jestem informacją o planach ministra Piotra Glińskiego w stosunku do Oleandrów. Zgodnie z wpisem w księdze wieczystej właścicielem Oleandrów jest miasto. Jest dla mnie rzeczą oburzającą, że Ministerstwo chce decydować o cudzej własności, w dodatku bez jakichkolwiek rozmów i konsultacji z miastem! Jestem zdeterminowany, by doprowadzić realizacji mojego planu, żeby w przyszłości w Oleandrach znalazło się miejsce dla stowarzyszeń i organizacji niepodległościowych.

oleandryCzyżby szykował się przełom w sprawie, którą opisywałem w tym miejscu wiele razy na przestrzeni ostatnich kilku lat? Mam nadzieję, że MKiDN oraz władze samorządowe dojdą do porozumienia i wspólnie uratują tak budynek jak eksponaty muzealne.

Najważniejsze, że będące w bardzo złym stanie zbiory przejdą w ręce fachowców, którzy będą musieli natrudzić się, aby przywrócić im pierwotny stan. Istotna jest również powtórzona pod raz kolejny deklaracja prezydenta Krakowa, że w Domu im. Józefa Piłsudskiego znajdą się pomieszczenia dla organizacji patriotycznych zgodnie z przedwojennymi planami zagospodarowania sanktuarium niepodległości mającego pełnić na równi funkcję muzealną, jak wychowawczą.

Obecnie kończy się pierwszy etap remontu elewacji zabytkowego obiektu. W grudniu mają zostać wymienione wszystkie okna.

W hołdzie strzelcom podhalańskim

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W ramach obchodów 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości na mury Baszty Kowalskiej w Nowym Sączu wróciły tablice upamiętniające 194 żołnierzy 1. Pułku Strzelców Podhalańskich, którzy zginęli w walce o wolność Ojczyzny – poinformowało Radio Kraków.

„Oryginały zostały zamontowane w 1938 roku. Jednak w czasie II wojny światowej hitlerowcy postanowili zatrzeć pamięć o sądeckich bohaterach i zdemontowali tablice. W tym roku zostały odtworzone na podstawie jedynych zdjęć, jakie przez lata były przechowywane u rodziny nieżyjącej kurierki Agnieszki Kurzei” – czytamy na stronie internetowej krakowskiej rozgłośni.

nstablice194z1psp– To była nasza rodzinna misja ocalenia pamięci o prawdziwych patriotach. Polegli i nie doczekali się niepodległej Polski. Jaka to niesprawiedliwość: walczyć, chcieć żyć i nie doczekać się tego, czego myśmy doczekali To hołd dla tych właśnie ludzi – powiedziała Radiu Kraków córka członkini polskiego podziemia Kinga Smoleń (fot. www.sp21sacz.edu.pl).

W uroczystości aktywny udział wzięli funkcjonariusze Karpackiego Oddziału Straży Granicznej i żołnierze 21. Brygady Strzelców Podhalańskich z Rzeszowa, którzy na płycie sądeckiego rynku zaprezentowali sprzęt wojskowy i wozy bojowe.

Zapowiedź wizyty Prezydenta RP z Małżonką w Watykanie – program prasowy

papieziprezydent1Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda z Małżonką, Agatą Kornhauser-Dudą, w dniach 14-16 października 2018 roku (niedziela-wtorek) złoży wizytę w Watykanie. Prezydent RP z okazji Światowego Dnia Żywności złoży także wizytę w Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) oraz w Światowym Programie Żywnościowym (WFP).

W programie prasowym wizyty odnajdujemy m.in.:

Poniedziałek, 15 października 2018 roku

Watykan / Przyjazd Prezydenta RP i Małżonki na Dziedziniec Św. Damazego przed Dom Papieski w Watykanie / Audiencję Prezydenta RP z Małżonką u Papieża Franciszka / Spotkanie Prezydenta RP z Kardynałem Pietro Parolinem.

papieziprezydent2Wtorek, 16 października 2018 roku

Watykan / Udział Pary Prezydenckiej we Mszy Świętej w Bazylice Św. Piotra przy grobie Św. Jana Pawła II i złożenie wieńca przy grobie Św. Jana Pawła II przez Prezydenta RP.

Rzym / Udział Prezydenta RP w sesji plenarnej Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) / Planowane wystąpienie Prezydenta RP / Spotkanie Prezydenta RP Andrzeja Dudy z Dyrektorem Generalnym FAO Jose Graziano da Silva / Wizytę Prezydenta RP i Małżonki w siedzibie głównej Światowego Programu Żywnościowego (WFP) / Złożenie kwiatów pod tablicą upamiętniającą poległych w akcjach humanitarnych / Spotkanie Prezydenta RP Andrzeja Dudy i Dyrektora Zarządzającego WFP Davida Beasleya.

(Od Redakcji): Ilustracją do komunikatu jest zdjęcie i modlitwa z okolicznościowego folderu, przywiezionego z tegorocznych wakacji 😉

Gastronomiczne zerowaste

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Tej inicjatywie należy przyklasnąć: właściciel lokalu gastronomicznego przy ulicy Zygmunta Glogera 53 na Prądniku Białym w Krakowie Bartosz Kozieł postanowił wyprzedawać wieczorem za złotówkę te dania, które pozostały po całym dniu – poinformowało Radio Kraków.

Jego lokal serwuje zupy, tortille, pierogi, makarony i ciasta. Nie zawsze wszystko przygotowane dla gości zostaje przez nich zamówione i zjedzone. Co najczęściej zostaje?

– Zupa i kanapki, tak zwane buły dnia, które rano na bieżąco robimy dla klientów – powiedział Kozieł krakowskiej rozgłośni.

zerowasteDzięki akcji nazwanej przezeń „zerowaste” (zero marnowania) lokal zyskuje coraz większą popularność (il. za: www.ogrodprzydomowy.pl).

– Ostatnio była taka sytuacja, że została zupa – krem z cukinii. Dostawałam o nią telefony. Cały czas jest zainteresowanie. Coraz więcej klientów widzimy po 20.00. Wyprzedajemy nasze rzeczy między 20.00 i 21.00. Od tego czasu raczej nie wyrzucamy jedzenia. Zarządca też się cieszy, bo jest mniej worków w koszu, który jest mały – usłyszała dziennikarka RK od jednej z pracownic.

„Jak przyznaje Bartosz Kozieł, nie jest to marketingowy chwyt, ale nowoczesne podejście do zarządzania biznesem i nauka ekologii, która Polakom się przyda. Jak wynika z danych Greenpeace, Polska marnując rocznie 9 mln ton żywności, zajmuje pod tym względem w Unii Europejskiej niechlubne piąte miejsce w statystykach. Roczny dług ekologiczny Polska wyczerpuje już w maju. W ciągu roku polska 4-osobowa rodzina wyrzuca żywność o wartości przeszło dwóch tysięcy złotych. Organizacje ekologiczne twierdzą, że marnotrawstwo żywności to nie tylko problem społeczny, ale i ekologiczny. Wśród produktów, które najczęściej lądują w koszu są: wędliny, pieczywo oraz owoce i warzywa” – czytamy na stronie internetowej krakowskiej rozgłośni.

– To moment, w którym zaczynamy konsumować na kredyt. Do tego czasu zjedliśmy zasoby, które w ciągu roku natura może wytworzyć. Zaczynamy konsumować to, co powinno zostać dla kolejnych pokoleń – powiedziała Radiu Kraków Katarzyna Karpa-Świderek z Fundacji WWF.

Senat zostanie powiększony? Marszałek Karczewski uchyla rąbka tajemnicy

niezaleznalogoNiezależna.pl

Już przygotowałem projekt, już mamy projekt zmiany konstytucji. Ponieważ zmiana dotyczy Senatu, to ustaliliśmy w gronie politycznym, w gronie Prawa i Sprawiedliwości, że to będzie inicjatywa senacka. Jest już przygotowany projekt, musi trafić do komisji, ale myślę, że bardzo szybko będziemy procedować – powiedział w Radiowej Jedynce marszałek Senatu, Stanisław Karczewski.

Będziemy zabiegać o to, by zmieniono konstytucję tak, by w Polsce nie było 100, a 102 senatorów, z czego dwóch byłoby przedstawicielami Polonii – zapowiedział w ubiegłym tygodniu w Kiszyniowie marszałek Senatu, Stanisław Karczewski.

polskaapolacyk3Marszałek zdradził wówczas, że jest pomysł, który niebawem zostanie przekuty w działania polityczne. W “Sygnałach Dnia” potwierdził, że przygotował już projekt w tej sprawie.

Ponieważ zmiana dotyczy Senatu, to ustaliliśmy w gronie politycznym, w gronie Prawa i Sprawiedliwości, że to będzie inicjatywa senacka. Jest już przygotowany projekt, musi trafić do komisji, ale myślę, że bardzo szybko będziemy procedować – mówił.

Stanisław Karczewski dodał, że chce, aby nastąpiło to jeszcze w tym roku.

Będziemy rozmawiać, będziemy namawiać gorąco również opozycję – dodał.

Nierejestrowana sowiecka agentura

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Wielu rodaków zastanawia się, jak wyglądałaby dzisiaj Polska, gdyby po 1989 roku ujawniono nazwiska wszystkich tajnych współpracowników komunistycznych służb specjalnych (cywilnych i wojskowych) PRL. Czy historia potoczyłaby się wówczas inaczej i jak wiele autorytetów moralnych III Rzeczypospolitej bezpowrotnie utraciłoby nienależne im aureole? Kto przyznałby się do haniebnej przeszłości, a ilu pseudobohaterów opozycji demokratycznej szłoby w zaparte podważając wiarygodność archiwalnych akt?

Te i podobne pytania często padają w debacie publicznej, a ja zawsze przypominam sobie wtedy rozmowy, jakie miałem okazję toczyć ze śp. generałem Ryszardem Kuklińskim, który dysponował sporą wiedzą i niezłą pamięcią w owej materii. Pytałem go, czy nie sądzi, że należałoby ujawnić nazwiska wszystkich zdrajców, którzy zhańbili się służbą Sowietom, a brak im było odwagi przyznać się do tego po upadku PRL.

pulkownikkuklinski4„Pierwszy polski oficer w NATO” nieodmiennie odpowiadał mi: – Zbyt wielką wagę przywiązujecie do konfidentów Służby Bezpieczeństwa. Gdybyście poznali nazwiska tajnych współpracowników służb wojskowych oraz tych, którzy nigdy nie byli formalnie zarejestrowani (to byli najważniejsi ludzie z opozycyjnej elity), przeżylibyście wielki szok, a najnowszą historię Polski musielibyście napisać całkiem na nowo. Ja z racji swojej wysokiej funkcji w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego wiedziałem o niektórych z nich, ale nie o wszystkich, bo taka szczegółowa wiedza nie była mi potrzebna, a poza tym „wojskówka” dobrze strzegła swoich tajemnic. To co wiem jest już jednak wystarczająco przerażające i pusty śmiech mnie ogarnia, gdy widzę niekiedy w telewizji niektórych „niezłomnych patriotów” deklamujących wzniosłe, bogoojczyźniane frazesy.

Kiedy pytałem go, czy rejestry konfidentów zachowały się i zostały w całości przekazane Instytutowi Pamięci Narodowej, Kukliński cierpliwie wyjaśniał: – Te nazwiska znają tylko nieliczni, którzy naprawdę rządzili Polską przed 1989 rokiem, a także ich moskiewscy mocodawcy. Nie wszystkie trafiły do IPN, nawet do zbioru zastrzeżonego, bo wielu agentów wpływu było zakamuflowanych tak, żeby nie pozostał żaden pisemny ślad ich działalności. Jeżeli ktoś z ówczesnych decydentów nie zechce przed śmiercią ujawnić sekretów, które posiadł, będziecie błądzić po omacku i pisać historię zgodnie z ustaleniami Okrągłego Stołu, czyli z gruntu fałszywie.

Te słowa tkwią w mojej pamięci jak swoiste memento.

Czy obronimy konstytucję przed uzurpatorami?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Z czym kojarzy się dzisiaj starożytny, azjatycki symbol szczęścia – swastyka? Z niemieckim nazizmem. A odwołujące się do trudu rolnika i robotnika sierp połączony z młotem? Z sowieckim komunizmem.

manuskryptkonstytucjiOd takich interpretacji nie sposób uciec po tragicznych doświadczeniach XX wieku. Są one wręcz oczywiste.

Obawiam się, żeby podobny los nie spotkał w Polsce słowa „konstytucja”. Od pewnego czasu stało się ono bowiem sztandarem totalnej opozycji wobec obecnego obozu władzy.

Mam nadzieję, że tego pojęcia nie spotka podobny los, jak wymienionych wyżej symboli zawłaszczonych przez dwie zbrodnicze ideologie.

(Fot. Rękopis Konstytucji 3 maja zawarty w Archiwum Potockich, spisany na kartach o wymiarach 40 x 25 cm).

Jakie wyzwania stoją przed Krakowem i Małopolską – wyjazdowe posiedzenie ZWM

malopolskalogoKraków był ostatnim przystankiem na mapie wyjazdowych posiedzeń Zarządu Województwa Małopolskiego. Podczas spotkania nie zabrakło dyskusji na temat tego, jak zmienia się Kraków i Małopolska w ostatnich latach, ale też jakie wyzwania stoją przed nami w najbliższej przyszłości. W posiedzeniu wzięli udział samorządowcy oraz przedstawiciele lokalnych NGO-sów. 

20181004sejmik1Małopolska to miejsce, w którym dobrze się żyje – nasze badania pokazały, że ponad 80 proc. mieszkańców jest zadowolonych z miejsca, w którym mieszkają, i właśnie z nim wiążą swoją przyszłość – podkreślił na wstępie marszałek Jacek Krupa.

– Nie bez powodu – cały region od lat zmienia się dzięki inicjatywom, które podjęliśmy z myślą o mieszkańcach. Tych działań jest całe mnóstwo, jednak wśród nich warto wymienić chociażby ogromne inwestycje, jeżeli chodzi o rozwój transportu – budujemy kilkanaście obwodnic miast, uruchamiamy kolejne linie Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej, kupujemy nowoczesne i komfortowe pociągi oraz elektroniczne autobusy, a trasy rowerowe VeloMałopolska można już znaleźć w każdym zakątku regionu – kontynuował Krupa i zaznaczył, że rozwój transportu wpłynął także na sytuację samych krakowian – do stolicy Małopolski codziennie wjeżdża aż o 1200 samochodów mniej.

20181004sejmik2Jak dodał z kolei Grzegorz Lipiec z zarządu województwa, w całej Małopolsce widać także ogromne zmiany, jeżeli chodzi o rozwój gospodarczy – bezrobocie jest najniższe od lat (wedle najnowszych danych to zaledwie 4,8 proc.), a w regionie wciąż powstają setki nowych firm czy kolejne strefy aktywności gospodarczej. Przedsiębiorcy dzięki środkom unijnym mogą liczyć też na rozwój innowacji w ich firmach oraz nawiązanie współpracy z kontrahentami z zagranicy.

davRozwój biznesu widać jednak szczególnie w Krakowie, który nie kojarzy się dłużej wyłącznie z wieloma atrakcjami turystycznymi i bogatą ofertą kulturalną. To także filar rozwoju Małopolski i znaczący punkt na biznesowej mapie Europy – podkreślił Lipiec.

Warto przypomnieć, że w stolicy Małopolski mieszka oficjalnie ponad 760 tys. osób, czyli 22,6 proc. mieszkańców całego regionu (fot. p. Miroslaw Boruta), a zarejestrowanych jest tutaj aż 138,5 tys. firm.

To właśnie w Krakowie zatrudnionych jest też 23 proc. wszystkich pracowników centrów usług biznesowych w całej Polsce.

20181004sejmik3Podczas spotkania zaznaczono także, że w Małopolsce i Krakowie z sukcesem są też realizowane inwestycje prowadzone dzięki funduszom europejskim. – To właśnie Kraków jest małopolskim liderem pod względem liczby ich beneficjentów oraz wartości realizowanych projektów – mówił Lipiec, wymieniając najważniejsze z nich.

W trakcie posiedzenia ZWM zaprezentowano także najważniejsze założenia Strategii Rozwoju Województwa Małopolskiego na lata 2011-2020, o której mówił Janusz Sepioł, pełnomocnik zarządu województwa ds. aktualizacji tego dokumentu.

W wydarzeniu wzięli udział także radni województwa: Mirosław Boruta, Jan Tadeusz Duda oraz Jerzy Fedorowicz.

Tekst i zdjęcia 1, 2, 4 za: https://www.malopolska.pl/aktualnosci/samorzad/jakie-wyzwania-stoja-przed-krakowem-i-malopolska-wyjazdowe-posiedzenie-zwm

Ostre wyrazy w walce politycznej nie są nieparlamentarne

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Polityka nie jest generalnie zajęciem dla dam i dla dżentelmenów (chociaż są w niej również takie osoby), trudno się więc dziwić, że często padają z ich ust mocne słowa. Dzieje się tak zwłaszcza w kampaniach wyborczych, kiedy pokonanie przeciwnika jest jednoznaczne z utrzymaniem swojej pozycji lub zdobyciem jej jego kosztem.

Dlatego nie bulwersują mnie ostre sformułowania, jakich nie szczędzą sobie polscy politycy w dobiegającej właśnie końca kampanii samorządowej. Właśnie w jej ostatnich dniach należy się spodziewać wysypu barwnych wypowiedzi o dużym ładunku emocjonalnym, a także mijających się z prawdą.

W tym drugim przypadku można iść do sądu w trybie wyborczym i sprawa zostaje szybko rozstrzygnięta. Jeżeli chodzi natomiast o temperaturę politycznych sporów, to nie ma żadnych reguł, jedynymi arbitrami będą zaś wyborcy, którzy przy urnach wyrażą własne opinie na temat nie tylko programów prezentowanych przez kandydatów i składanych przez nich obietnic, ale także sposobu, w jaki prowadzili kampanię, a zwłaszcza odnosili się do swoich rywali.

sejmczasmijaNie ma więc sensu robić sensacji z tego czy innego zwrotu, który padł w ferworze politycznego starcia (fot. Wikipedia). Właśnie one najbardziej zapadają bowiem w pamięć wyborców i budzą ich entuzjazm bądź niesmak, co znajdzie odzwierciedlenie przy oddawaniu głosów.

I jeszcze jedna uwaga na koniec: nazywanie bardzo mocnych określeń używanych w jakiejkolwiek kampanii wyborczej nieparlamentarnymi jest nieporozumieniem. Właśnie po to wymyślono przecież parlament, żeby politycy ścierali się w nim ze sobą na słowa zamiast wzywać swoich zwolenników do okładania się niebezpiecznymi narzędziami na ulicach.

Warto wiedzieć, że słowo „parlamentum” znaczyło pierwotnie tyle, co „sklep z gadaniną” i dlatego nawet bardzo ostre potyczki werbalne w nim nie powinny razić, ani wywoływać zgorszenia. Kwalifikowanie zachowań polityków, którzy ostro nacierają na siebie podczas mających służyć wyrazistemu formułowaniu przez nich stanowisk i pognębieniu rywali debat mianem nieparlamentarnych świadczy o złym rozumieniu tego, czym jest owa demokratyczna instytucja.

Powiedziane po krakowsku

stefanbudziaszekStefan Budziaszek

27 września 2018 roku, w Klubie Dziennikarzy “Pod Gruszką” w Krakowie, przy ulicy Szczepańskiej 1, jury nagrody “Książka Miesiąca” uhonorowało publikację “Powiedziane po krakowsku”, pod redakcją Donaty Ochmann i Renaty Przybylskiej. Spotkanie prowadził dr Stanisław Dziedzic:
https://www.youtube.com/watch?v=stIiN6HvqzU

Sprostała swojemu powołaniu

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Pielęgniarka Anna Majka z Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego została uhonorowana przez ministra zdrowia nagrodą im. Błogosławionego Gerarda za osiągnięcia w ratownictwie medycznym, którą wręczono jej podczas centralnych obchodów Dnia Ratownictwa Medycznego w Gdyni – poinformował portal internetowy krakowskiego wydania „Gościa Niedzielnego”.

„W sierpniu tego roku Anna Majka będąc na urlopie uratowała mężczyznę, który tonął w Bałtyku. Odpoczywała na plaży w Jarosławcu, gdy usłyszała wołanie o pomoc. Krzyczeli świadkowie wypadku, którzy wyciągnęli tonącego na brzeg. Mężczyzna był bez oznak życia. Anna Majka bez użycia jakiegokolwiek sprzętu rozpoczęła akcję resuscytacyjną; prowadziła ją do czasu przybycia służb. Udało jej się przywrócić funkcje życiowe u mężczyzny, który po kilku dniach wyszedł ze szpitala w dobrym stanie” – czytamy w portalu.

annamajka– Chciałabym, aby ważnym przesłaniem tej historii było zachęcenie ludzi do nauki pierwszej pomocy To, co zrobiłam, mógł zrobić każdy na tej plaży. Nie miałam żadnego sprzętu i wykonywałam podstawowe czynności resuscytacyjne. Udzielić pierwszej pomocy mogą wszyscy, trzeba tylko umieć to zrobić – powiedziała nagrodzona pielęgniarka dziennikarzowi „GN”.

„Anna Majka (fot. Krakowskie Pogotowie Ratunkowe / Facebook) jest pielęgniarką w zespołach ratownictwa medycznego. W Krakowskim Pogotowiu Ratunkowym pracuje od kilkudziesięciu lat. Brała udział w zabezpieczeniu medycznym największych imprez masowych – pielgrzymek papieskich czy Światowych Dni Młodzieży. Jest też instruktorem Szkoły Ratownictwa Medycznego KPR, gdzie prowadzi szkolenia zarówno dla członków zespołów ratownictwa medycznego, jak i uczy zasad pierwszej pomocy wszystkich zainteresowanych. Bardzo często można spotkać ją podczas przygotowywanych przez KPR pokazów akcji ratunkowych oraz szkoleń z zakresu pierwszej pomocy na imprezach plenerowych” – napisał portal.

53. sesja Sejmiku Województwa Małopolskiego


Raport o stanie zagospodarowania przestrzennego i sytuacji społeczno-gospodarczej województwa małopolskiego, sytuacja sanitarna w regionie czy pomoc na uruchomienie nowego profilu kształcenia zawodowego: technik jeździectwa, który eksperymentalnie rozpoczyna powiat suski – to wybrane tematy, jakimi na poniedziałkowej sesji zajęli się radni województwa. Zapraszamy do obejrzenia relacji z obrad.

Możemy czuć się bezpiecznie

sejmik20180924aWrześniowa sesja sejmiku rozpoczęła się od raportu stanu sanitarnego Małopolski w 2017 roku. Szczegóły przedstawił radnym Jarosław Foremny, Małopolski Inspektor Sanitarny.

– Analizując zeszły rok nie odnotowaliśmy żadnych przypadków epidemicznego występowania chorób zakaźnych. W niektórych wypadkach zaobserwowaliśmy wzrost zachorowań w porównaniu z 2016 rokiem, ale nie stanowiło to żadnego zagrożenia. Dotyczyło to głównie wirusowych zakażeń jelitowych, w tym przede wszystkim zakażeń rotawirusowych, meningokokowych, jak i wirusowego zapalenia wątroby typu A. Odnotowano także, w porównaniu do roku poprzedniego, spadek liczby zachorowań na: wirusowe zapalenie mózgu, AIDS, różyczkę, a także krztusiec – wyliczał Foremny.

W raporcie wspomniano również kwestie wody pitnej. Jak wynika z analizy, w 2017 r. sanepid skontrolował 397 wodociągów (z 496 zewidencjonowanych w ramach prowadzonego nadzoru), a także 479 innych podmiotów (np. budynków użyteczności publicznej lub przedsiębiorstw handlowych – w sumie zewidencjonowanych jest 560), które wykorzystują wodę z indywidualnego ujęcia. Negatywnie oceniono 1 przedsiębiorstwo wodociągowe i 34 inne podmioty.

Jak rozwija się Małopolska?

radnisejmikuRadni województwa (fot. pamiątkowe zdjęcie radnych V kadencji, za stroną FB p. Adama Domagały) mogli się też w poniedziałek zapoznać z analizą stanu zagospodarowania przestrzennego Małopolski. Wśród najważniejszych czynników jest m.in. kwestia stale rosnącej liczby ludności w województwie. Co ciekawe, największy przyrost zanotowano w obszarach podmiejskich, nie w samych miastach.

– Tę sytuację widzimy zarówno w Krakowie, jak i w ośrodkach regionalnych – jak Oświęcim, Chrzanów, Nowy Sącz. Warto tu zauważyć, że wyjątkiem jest Tarnów – gdzie od kilku lat obserwujemy tendencję spadkową – podkreślał Janusz Sepioł, pełnomocnik zarządu ds. aktualizacji Strategii Rozwoju Województwa Małopolskiego na lata 2011-2020.

Zwiększenie liczby ludności rzutuje także na coraz lepszą sytuację gospodarczą w regionie. Jak wynika z raportu, liczba pracujących wzrosła o 60 tys. osób, stale przybywa też firm, wzrasta produkcja przemysłowa.

– W całej Małopolsce poprawiła się również dostępność do przedszkoli oraz żłobków, przy czym nadal widzimy deficyt w południowej Małopolsce – szczególnie w powiatach limanowskim i sądeckim. To dość palący problem, bo te obszary charakteryzują się stosunkowo dużym przyrostem naturalnym i młodym społeczeństwem – zakończył Sepioł.

Radni apelują w imieniu Szpitala Uniwersyteckiego

sejmik20180924dSejmik Województwa Małopolskiego apeluje do Premiera o udzielenie przez Radę Ministrów pomocy finansowej dla budowanego Szpitala Uniwersyteckiego. Do pełnego wyposażenie szpitala brakuje ok. 167 milionów złotych. Wnosimy o przekazanie brakujących pieniędzy w zamian za przejęcie części starego, zamykanego kompleksu szpitalnego przy ul. Kopernika. Brak tych środków uniemożliwi otwarcie prawie gotowego szpitala – tak brzmi fragment apelu, który podnieśli w poniedziałek radni województwa.

Jak mówił w czasie sesji wiceprzewodniczący sejmiku Kazimierz Barczyk, przejęcie tych budynków przez skarb państwa uchroni ten teren przed wykupem przez developerów. Kopie apelu oprócz premiera RP, otrzymał także prezydent Krakowa Jacek Majchrowski i rektor UJ prof. Wojciech Nowak.

Nowy kierunek dla miłośników jeździectwa

sejmik20180924bSejmik wyraził również jednogłośnie zgodę na pomoc finansową dla powiatu suskiego na uruchomienie w Zespole Szkół im. bł. ks. Piotra Dańkowskiego w Jordanowie nowego kierunku kształcenia – technika jeździectwa. Radni wsparli inicjatywę kwotą w wysokości 35 tys. zł.

Warto dodać, że to pierwsza taka klasa w Polsce – po zaliczeniu 4-letniego programu zajęć i zdaniu matury, uczeń zdobywa kwalifikacje zawodowe zarówno jeźdźca, jak i instruktora jeździectwa powszechnego.

Tekst i zdjęcia 1, 3 i 4 za: https://www.malopolska.pl/aktualnosci/samorzad/52-sesja-sejmiku-wojewodztwa

Ekologia zamiast jadła i napitku

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Jeden z najbardziej urokliwych obiektów gastronomicznych w Krakowie, czyli Pawilon Okocimski w krakowskim Lesie Wolskim zostanie przekształcony w Centrum Edukacji Ekologicznej, którego otwarcie planowane jest na przełomie roku 2018 i 2019.

Starsi mieszkańcy podwawelskiego grodu zapewne pamiętają różne imprezy, które odbywały się w tym gwarantującym dyskrecję, bo odległym od centrum miejscu. W rozplotkowanym Krakowie pojawienie się jeszcze pół wieku temu kogoś znanego w restauracji czy w kawiarni w towarzystwie kobiety nie będącej jego ślubną małżonką mogło zatruć, a nawet złamać jego życie osobiste. Brało się więc taksówkę i jechało do Lasu Wolskiego, by swobodnie bankietować i zacieśniać nieformalne więzy. Pojawiali się tam również mężczyźni spragnieni wypicia niejednej wódki w swoim gronie.

Pawilon powstał w 1936 roku według projektu Jana Ogłodka – współpracownika jednego z największych architektów Dwudziestolecia Adolfa Szyszki-Bohusza. A ponieważ inwestorem był właściciel Browaru Okocim Antoni Jan Goetz, nazwano go natychmiast Okocimskim. Wpisany do miejskiej ewidencji zabytków oryginalny w kształcie i bardzo funkcjonalny budynek jest nieczynny od 10 lat i popada w ruinę.

Koszt przystosowania go do potrzeb Centrum Edukacji Ekologicznej to prawie 5 milionów złotych, z których większość pochodzi ze środków Unii Europejskiej.

pawilonokocimski„Warsztaty, zajęcia, spotkania i prelekcje prowadzone będą zarówno dla przedszkoli, uczniów szkół podstawowych i średnich, jak i dla pozostałych grup wiekowych, w tym dla seniorów. Tematyka ekologiczna spotkań obejmie szeroki zakres z różnych dziedzin 0 od planowania przestrzennego miasta i okolic przez transport i komunikację, zagrożenia dla środowiska aż po edukację ekologiczną i przyrodniczą” – napisała o przyszłości Pawilonu Okocimskiego (fot. zzm.krakow.pl) Polskiego Agencja Prasowa.

Dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie Piotr Kempf zwrócił uwagę w rozmowie z PAP, że Centrum będzie na trasie do ogrodu zoologicznego i na pewno nie zakłóci spokoju, z jakiego słynie Las Wolski.

„W Pawilonie Okocimskim powstają pracownie: ceramiczna i edukacyjna, rzeźby i fotografii, kuchnia warsztatowo-edukacyjna, strefa wystawowa oraz kiosk. Obiekt dostosowany zostanie dla osób niepełnosprawnych poruszających się na wózku inwalidzkim. Elewacje budynku odzyskają dawny blask z zachowaniem modernistycznych detali architektonicznych. Teren wokół budynku uzyska nową nawierzchnię, powstaną ścieżki, droga dojazdowa i chodniki. Obiekt otrzyma nowoczesne rozwiązania techniczne, np. zasilanie z paneli fotowoltaicznych, pompy ciepła czy urządzenia do rekuperacji ciepła. Powstaną także grządki permakulturowe (bez stosowania nawozów sztucznych, a przy użyciu gleby bogatej w składniki mineralne), miejsca postojowe dla niepełnosprawnych, nowe oświetlenie i obiekty małej architektury. Pojawi się też nowe oświetlenie” – czytamy w depeszy Polskiej Agencji Prasowej.

To piękny plan zagospodarowania Pawilonu Okocimskiego, ale mnie jest jednak żal, że definitywnie utraci on dawną funkcję, z której i ja korzystałem posilając się w nim w latach 80. podczas powrotu z prac przy odnowie kopca Józefa Piłsudskiego na pobliskim Sowińcu.

Kraków to miasto najdroższe mi…

stefanbudziaszekStefan Budziaszek

27 września 2018 roku, w Klubie Dziennikarzy „Pod Gruszką” w Krakowie, przy ulicy Szczepańskiej 1, jury nagrody „Książka Miesiąca” uhonorowało publikację „Powiedziane po krakowsku”, pod redakcją Donaty Ochmann i Renaty Przybylskiej. Uroczystość uświetnił swoim występem znany krakowski bard Aleksander “Makino” Kobyliński: https://www.youtube.com/watch?v=Lvf4ZxRT50o