Przeskocz do treści

On March 24th, we celebrate the National Day of Remembrance for Poles who Rescued Jews under the German occupation. On this occasion, the Ministry of Justice (all photos by gov.pl) in cooperation with the Institute of National Remembrance presents an outdoor exhibition devoted to heroic Poles who risked their lives to help Jews, often paying the highest price for it.

The period of German occupation was a time of terror on an unprecedented scale. The Germans aimed at the reduction of the Poles to the rank of sub-humans who were supposed to work and provide services for the "master race". Particularly cruel persecutions were directed against people of Jewish origin. The persecution, which began when the Germans invaded Poland, quickly escalated to the decision to systematically exterminate the Jews.

Even though helping the Jews was punishable by death, many Poles did not remain indifferent to the fate of their persecuted fellow citizens and did their best to save their friends, neighbours and sometimes random people who, in dramatic circumstances, turned to them for help. Such silent heroes are commemorated by an exhibition displayed on the fence in front of the Ministry of Justice in Aleje Ujazdowskie.

It consists mainly of pictures of concrete people, laymen and clergymen, Polish families who hid Jews, helped them to escape from ghettos, provided food, money, medicines and fake documents. Thanks to them many Jews sentenced to certain death survived. Some of the Poles depicted in the photographs shared the fate of those whose lives they were trying to save - they were murdered along with the Jews they were hiding.

The exhibition also reminds of the activities of the Council to Aid Jews "Żegota", the only underground organization in occupied Europe which aimed to help Jewish people. Polish diplomats who saved Jews abroad have not been forgotten either. It is worth mentioning that in the Swiss Valley, right next to the building of the Ministry of Justice on Chopin 1 Street, there is a monument commemorating Henryk Sławik, who saved about 5000 Jews in Hungary.

The photographs used in the exhibition come from such sources as the Ulma Family Museum of Poles saving Jews in World War II, Institute of National Remembrance, Museum in Przeworsk, Historical Museum of Kraków, Museum of the History of Polish Jews POLIN, the National Digital Archives, National Archives in Kraków, Jewish Historical Institute in Warsaw and from private collections.

"Whoever saves one life - saves the whole world" - this sentence is inscribed on the medal ‘Righteous Among the Nations’, which is awarded by the Yad Vashem Institute at the request of Jews who survived the Holocaust. More than a quarter of all people who are entitled to this honorary title are Polish. Many of the Righteous can be found in the photographs which make up the exhibition. The exhibition reminds us of those who were ready to put their own lives and the lives of their loved ones at stake to save another human being.

On: https://polanddaily.com/2128-outdoor-exhibition-poles-who-rescued-jews-during-world-war-ii

Trudno wyobrazić sobie życie bez mediów. Internet stwarza nam niewyobrażalne wcześniej możliwości zdobywania informacji w błyskawicznym czasie. W ciągu kilku sekund możemy uzyskać dostęp do najnowszych wiadomości ze świata, czy też za pomocą portali społecznościowych utrzymywać ciągłą łączność ze znajomymi. Wszystkie te doświadczenia spotęgowane zostały dodatkowo przez pandemię koronawirusa, w wyniku której właściwie z dnia na dzień zmuszeni byliśmy przenieść się do świata wirtualnego. Pociąga to za sobą liczne zagrożenia, z których nierzadko nie zdajemy sobie sprawy. Treści rozpowszechniane w sieci bardzo często nie są wiarygodne, uległy modyfikacji lub też są po prostu fake newsem. Rozpoznanie w mediach prawdy od kłamstwa jest umiejętnością trudną, a przy tym znajdującą się zupełnie poza spectrum zainteresowania i nauczania w szkołach. Łatwowierna i mało doświadczona młodzież staje się więc obiektem manipulacji. Bezkrytycznie i bezmyślnie rozpowszechnia fałszywe informacje, nie poświęcając nawet czasu na zweryfikowanie ich wiarygodności.

Problem ten dostrzeżony został przez grupę licealistek z Łodzi i Krakowa, które poprzez kampanię społeczną – „zdezINFORMOWANI” pragną uświadamiać swoich rówieśników o różnorodnych technikach manipulacyjnych oraz sposobach umożliwiających rozpoznanie prawdy od spreparowanej informacji. Umiejętność wcale nie banalna, a tak kluczowa w dzisiejszym świecie, gdzie wszelakiego rodzaju teorie spiskowe są modne i powszechnie dostępne.

Projekt funkcjonuje głównie na mediach społecznościowych. „ZdezINFORMOWANYCH” można więc odszukać na Facebook’u czy Instagram’ie, gdzie publikowane są różnego rodzaju infografiki, w sposób przystępny objaśniające zagadnienia z zakresu technik manipulacyjnych. Na uwagę zasługują również publikowane na Spotify podcasty oraz dodatkowe materiały znajdujące się na stronie https://zdezinformowani.com gdzie do tej pory ukazały się artykuły dotyczące kwestionowania autorytetów, efektu potwierdzenia oraz wywiad z ekspertem - Patrykiem Zakrzewskim, będącym koordynatorem „Akademii Fact-Checkingu”, dzięki której już od ponad 4 lat organizowane są warsztaty z zakresu świadomego korzystania z mediów.

Szanowni Państwo,

w setną rocznicę plebiscytu na Górnym Śląsku od soboty - 20 marca 2021 roku na pl. Jana Matejki zobaczyć można wystawę „Powstania śląskie 1919-1921”.

Po I wojnie światowej na mocy traktatu wersalskiego zwycięskie mocarstwa zdecydowały, że przynależność państwowa Górnego Śląska rozstrzygnie się w formie plebiscytu. Na górnośląskim obszarze plebiscytowym rozpoczęła się kampania propagandowa prowadzona przez Polskę i Niemcy. Dramatyczny przebieg konfliktu o Górny Śląsk doprowadził Polaków do trzykrotnego zrywu zbrojnego.

Wystawa „Powstania śląskie 1919-1921” została przygotowana przez Oddziałowe Biuro Edukacji Narodowej IPN w Katowicach, w ramach projektu wystaw elementarnych Instytutu Pamięci Narodowej. Składa się z 15 paneli, prezentujących w układzie chronologicznym najważniejsze wydarzenia z lat 1918-1922. Koniec I wojny światowej, pierwsze i drugie powstanie śląskie, plebiscyt górnośląski oraz poprzedzająca go kampania propagandowa, trzecie powstanie śląskie, a w końcu podział regionu i przejęcie części Górnego Śląska przez polską administrację – to kluczowe punkty tej opowieści.

Wykorzystano fotografie i dokumenty ze zbiorów: Archiwum Archidiecezjalnego w Katowicach, Muzeum Czynu Powstańczego w Górze św. Anny, Muzeum 2. Korpusu w Józefowie, Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, Francuskiej Biblioteki Narodowej, Biblioteki Śląskiej, Biblioteki Narodowej, Narodowego Archiwum Cyfrowego, Grzegorza Grześkowiaka.

Ekspozycja pozostanie w Krakowie do końca kwietnia. Przygotowano ją we współpracy IPN katowickiego i krakowskiego, pod patronatem małopolskiego i śląskiego urzędów wojewódzkich.

Poziom tego szaleństwa idzie coraz dalej, co najlepiej widać teraz w USA. Tam do sportu kobiecego dopuszcza się mężczyzn tylko dlatego, że np. uznają, iż czują się kobietami, albo do ubikacji dziewczynek mogą wchodzić chłopcy, jeśli powiedzą, że czują się osobami niebinarnymi. To wszystko idzie też w tym kierunku, żeby karać tych, którzy nie będą posługiwali się takim językiem, jaki oni sobie życzą. To najlepiej było widać w Niemczech czy Wielkiej Brytanii, gdzie skazywano pastorów tylko za to, że cytowali Biblię - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Patryk Jaki, europoseł Solidarnej Polski, były wiceminister sprawiedliwości, odnosząc się do rozesłanego do europosłów dokumentu PE, w którym zostało określone, jakich słów używać, a jakich nie. Jego pełną treść opublikował portal wPolityce.pl.

Jeżeli tego jakoś nie powstrzymamy, to w przyszłości może zdarzyć się tak, że jeżeli nie będziemy posługiwali się takim słownikiem, jak ten wysłany do nas przez PE, to może się okazać, że będzie czekać nas więzienie. Dokładnie tak samo robili marksiści – wiedzieli, że rewolucję można wprowadzić tylko siłą. Ludzie, którzy bronią porządku, który jest oparty na prawdzie obiektywnej, a nie wszechogarniającej tyranii relatywizmu, muszą walczyć. Samo się nic nie zrobi. To, co muszą robić konserwatyści, to nie obrażać się na rzeczywistość, tylko walczyć, przekonywać ludzi do swoich racji — zaznacza europoseł (fot. wpolityce.pl).

To jest droga do tyranii

Wprowadzenie tego kompletnego chaosu moralnego i etycznego, gdzie ludzie wyemancypują się kompletnie od wszystkiego, w końcu skończy się tym, że jedynym sposobem, aby nad tym chaosem zapanować, będzie tyrania. To jest droga do tyranii i im szybciej się obudzimy i zobaczymy, czym może się skończyć porzucenie tradycyjnej etyki, moralności, tym więcej będzie szans, że się tego pozbędziemy — mówi Patryk Jaki.

Cicho w tej sprawie siedzieć nie będę

Polityk odpowiada na pytanie, czy jakaś kara grozi tym europosłom, którzy nie będą się stosowali do rozesłanego przez PE swoistego słownika wyrazów zakazanych. Grozi ostracyzm. To nie jest tak, że jeżeli europoseł nie będzie się do tego stosował, to grozi mu odpowiedzialność karna. Natomiast chrześcijanie w PE są traktowani jako gorsi od innych, są wyśmiewani, pozbawiani funkcji, odmawia im się też piastowania ważnych funkcji, odmawia się im równorzędnego prawa głosu. To są takie stare metody, żeby zastraszyć. Jednak cokolwiek by mi nie robili, to ja cicho w tej sprawie siedzieć nie będę — zaznacza europoseł.

Tekst za: https://wpolityce.pl/polityka/542857-tylko-u-nas-jaki-poziom-szalenstwa-w-pe-idzie-coraz-dalej

Chcą stworzyć nową kulturę, nowego człowieka – mówił o działaniach Parlamentu Europejskiego europoseł Patryk Jaki.

Parlament Europejski ogłosił w czwartek Unię Europejską "strefą wolności dla osób LGBTIQ". Jak podano na stronie instytucji, przejęta deklaracja jest odpowiedzią m.in. na ponad 100 „stref wolnych od LGBTIQ” w Polsce. W dokumencie podkreślono, że "społeczność LGBTIQ w Polsce jest narażona na coraz większą dyskryminację i ataki, w szczególności nasilającą się mowę nienawiści ze strony władz publicznych, wybranych urzędników (w tym obecnego prezydenta) oraz prorządowych mediów". W rezolucji uchwalono m.in., że Komisja Europejska powinna wykorzystać wszystkie dostępne jej narzędzia, aby przeciwdziałać naruszeniom podstawowych praw osób LGBTIQ.

Chcą stworzyć nową kulturę i nowego człowieka

Szokujący dokument Parlamentu Europejskiego komentował w rozmowie z Karolem Gacem w Poranku Siódma9 europoseł Patryk Jaki. Zdaniem polityka, tego rodzaju działania mają na celu stworzenie państwa europejskiego. Po co? – Żeby zniszczyć tą starą kulturę, stworzyć nową kulturę, nowego człowieka. Można byłoby powiedzieć: nowa ideologia postmarksistowska – wyjaśnił. – Polska jest jednym z takich ostatnich państw, które w Europie bronią się przed tą rewolucją kulturową – podkreślił.

Cesarstwo niemieckie UE

Były wiceminister sprawiedliwości tłumaczył, że jest to konsekwentna realizacja masterplanu niemieckiego z cichym wsparciem francuskim. Patryk Jaki podkreślał, że głównym celem tego planu jest stworzenie czegoś, co niektórzy publicyści nazywają cesarstwa niemieckiego UE. – To znaczy takiej całkowitej hegemonii, federalizacja, tworzenie takiego państwa UE, gdzie Polska stanie się powiatem, województwem, kompletnie nieznaczącym, Polska stanie się państwem takiej kategorii i do tego jakby metodą faktów dokonanych, bez zmiany traktatów, każdego praktycznie roku odbierane są państwom członkowskim kolejne kompetencje – mówił dalej. Gość Karola Gaca zwrócił uwagę, że obecnie ponad 90 proc. prawa przychodzi obecnie z Unii Europejskiej. – A jeszcze ciągle im za mało i teraz jeszcze chcą zabierać prawa rodzinne, kwestie związane z etyką, moralnością, kulturą. Prawa, które miały być od samego początku zarezerwowane tylko i wyłącznie do decyzji samych Polaków – wskazywał.

Europejczyk wyemancypowany od wszystkiego

Europoseł przekonywał, że wszystkie te działania to konsekwentna realizacja budowy dużego państwa europejskiego, a do tego konieczne jest stworzenie nowego europejczyka. – Tym nowym europejczykiem ma być człowiek, który ma być wyemancypowany od wszystkiego, szczególnie od tych zasad w Polsce konserwatywnych, opartych na chrześcijaństwie, filozofii greckiej, takiej starej Europy, w której jasna jest hierarchia, w której ceni się życie. Jest to nowa inżynieria społeczna pod tytułem róbta co chceta – podkreślał Patryk Jaki.

Strefy wolności od LGBT? Patryk Jaki: Część europosłów wie, że to kompletna bzdura

Polityk został także zapytany o postawę eurodeputowanych i to, czy rzeczywiście wierzą oni np. w rzekome strefy wolności od LGBT w Polsce. – Myślę, że eurodeputowani dzielą się tu na dwie grupy. Jedna w to wierzy, bo to potężna machina propagandowa. Z jednej strony polscy europosłowie to suflują, z drugiej strony media lewicowe, które mają kontakty z zagranicą też to suflują i w efekcie są ludzie, którzy w to wierzą. Wierzą, że w Polsce są jakieś getta, gdzie są bramkarze i sprawdzają orientację seksualną. Druga część wie, że to kompletna bzdura, ale wpisuje się to w ten masterplan federalizacji UE, bo nie da się tego stworzyć bez zniszczenia dotychczasowej tradycji. Na zasadach kolonialnych uważają, że ich nowa kultura jest lepsza niż Polska i będą nas tego uczyli oraz siłą to zrobią. W tej rezolucji kolejny raz jest nawoływanie, by Polsce odebrać pieniądze – mówił (fot. wpolityce.pl).

Szczyt bezczelności

Europoseł PiS skomentował też kwestię powiązania funduszy z praworządnością. – Solidarna Polska przed tym przestrzegała, że jakakolwiek rozmowa bez z góry założonego weta, że można zmienić ustrój UE w taki sposób, by warunkować pieniądze, które Polsce się należą od oceny tego, jaką prowadzimy politykę rodzinną, w zakresie moralności, wymiaru sprawiedliwości, która należy tylko do Polaków, że to skończy się tragedią. Przykro nam, że te diagnozy, które stawialiśmy, każdego dnia się potwierdzają. Chciałbym, by było inaczej i by można było powiedzieć, że Patryk Jaki się mylił, a Mateusz Morawiecki miał rację. Niestety fakty są takie, jakie są. Postępuje to dalej. Wszyscy wiemy, że kwestia praworządności to taka sama hucpa, jak strefy wolne od LGBT. Niemcy bezczelnie twierdzą, że w Polsce jest upolitycznione sądownictwo, gdy w Polsce sędziowie wybierają sędziów, a w Niemczech politycy. Szczyt bezczelności – ocenił.

Tu potrzeba odwagi

– Mówiłem, że trzeba czytać to, co jest w dokumentach, a nie wierzyć w deklaracjach politycznych, które wielokrotnie łamali. To, co się liczy, o czym mówiliśmy, to są kwestie normatywne. Mówiłem, że z deklaracji politycznych nic nie zostanie, a zostanie rozporządzenie. Mówiłem, że zrobią wszystko, by wprowadzić to szybciej, niż inni sądzili. To będzie dla Polski tragedia, bo będzie to oznaczać, że będzie nas można szantażować. Za chwile się okaże, że jakaś część pieniędzy będzie zabierana, bo nie mamy adopcji małżeństw homoseksualnych. Polska jest w mniejszości w UE, ale nie musimy się na wszystko zgadzać. Wiele decyzji jest podejmowanych jednomyślnie. Polska ma narzędzia, by się temu przeciwstawić, ale tu potrzeba odwagi – mówił dalej europoseł.

Póki można, to trzeba walczyć

Patryk Jaki dodał też, że tlą się w nim jeszcze małe iskierki nadziei na zmianę tej sytuacji. – Stoimy na stanowisku, że póki można, to trzeba walczyć. Mała nadzieja jest w tym, że nie będą chcieli już tak bezczelnie łamać prawa, bo to rozporządzenie jest tak niezgodne z traktatami, że mała nadzieja się tli, być może naiwna. To wszystko, co było to pikuś w porównaniu do tego rozporządzenia, które jest największą zmianą ustrojową UE. Jeśli oni się na to zgodzi, ale zgodzą się na bardzo gruby numer, mówiąc językiem młodzieżowym. Drugą nadzieją jest głosowanie i odrzucenie tego pakietu w polskim Sejmie, bo wtedy będzie trzeba usiąść drugi raz do stołu – stwierdził.

Europoseł zaznaczył, że w Sejmie nie będzie żadnego głosowania za Krajowym Planem Odbudowy. – Będzie tam tylko głosowana decyzja za udostępnieniem tzw. środków własnych, czyli za uwspólnotowieniem długu. Polska będzie ręczyła za długi Grecji, Włoch i innych państw i w związku z tym UE będzie mogła stworzyć nowe podatki i się zadłużyć, by przekazać Polsce pieniądze, które będzie musiała zwrócić. To moim zdaniem słaby interes, bo Polska mogłaby pożyczyć te pieniądze na rynku bez ręczenia za inne kraje. Tym bardziej, że nie mówimy o jakichś wielkich pieniądzach. Pozostałe pieniądze to tzw. Siedmiolatka, które się Polsce należą, bo to tak naprawdę opłata za dostęp do polskiego rynku. W Polsce jest tendencja do mieszania faktów. Dość bycia naiwnym. Trzeba widzieć korzyści, które daje UE, ale nie wolno nie widzieć drugiej strony, czyli tworzenie państwa europejskiego, gdzie widzimy hegemonię Niemiec, a Polska traktowana jest jako państwo drugiej kategorii. Nie czuję, by Polak był gorszy od Francji – powiedział.

Jarosław Kaczyński ma rację

Patryk Jaki został też zapytany o postawę Solidarnej Polski wobec Krajowego Planu Odbudowy oraz o jedność Zjednoczonej Prawicy. – Jesteśmy w tym konsekwentnie. Od początku mówiliśmy, że nie ma zgody na budowanie państwa europejskiego, gdzie będziemy drugą kategorią, nie zgadzamy się na uwspólnotowieniem długu, ani na wiązanie funduszy z kryteriami ideologicznymi, ale Jarosław Kaczyński ma rację, że w tej konstrukcji politycznej, w której się znajdujemy, Zjednoczona Prawica jest dobrym projektem i trzeba będzie o niego dbać. Alternatywą jest opozycja, która zgodzi się na wszystko, co przyniesie UE. Mimo wszystko musimy widzieć to, że jest więcej rzeczy, które nas łączą, niż dzieli – powiedział.

Za: https://dorzeczy.pl/obserwator-mediow/175592/jaki-o-dzialaniach-pe-chca-stworzyc-nowa-kulture-nowego-czlowieka.html

Radio Maryja

Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie ogłoszenia Unii Europejskiej „strefą wolności LGBTIQ”. Przygotowali ją deputowani, również polscy, z frakcji Europejskiej Partii Ludowej, socjalistów, Odnowić Europę, Zielonych i Lewicy. W trakcie dyskusji największe frakcje apelowały o wsparcie dla osób LGBTIQ i walkę z dyskryminacją mniejszości seksualnych. Krytykowano też „strefy wolne od ideologii LGBTIQ”. Unijna komisarz ds. równości, Helena Dalli, przekazała, że Komisja Europejska popiera inicjatywę Parlamentu Europejskiego, by obwołać UE „strefą wolności LGBTIQ”.

Europoseł Patryk Jaki mówił, że w Polsce nie ma żadnych stref wolnych od LGBT. Wskazywał też, że w całej sprawie nie chodzi o tolerancję, ale ekspansję lewicowych działaczy: – Aby sprawdzić wasze prawdziwe intencje, złożyłem poprawkę, że Unia Europejska jest nie tylko strefą wolności dla LGBT, ale dla wszystkich, czyli bez względu na religię, poglądy, kolor skóry. Wy to odrzucacie, dlatego że wam wcale nie chodzi o tolerancję. Wam chodzi o ekspansję lewicowych działaczy na tradycyjne wartości. Na tej sali znów widać kolonialne myślenie, że wasza kultura jest lepsza niż polska. Spójrzcie tymczasem na statystyki. Okazuje się, że w Polsce jest mniej ataków na osoby LGBT, niż w waszej postępowej Holandii, Belgii czy Niemczech. To w Polsce homoseksualizm nigdy nie był karany, a u was był – przypomniał Patryk Jaki.

Europoseł Ryszard Legutko, który zabierał głos w imieniu frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, zaapelował z kolei, by Unię Europejską zrobić strefą wolną dla zdrowego rozsądku.

Tekst i ilustracja za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/parlament-europejski-oficjalnie-afirmuje-dewiacje-seksualne

Instytut Myśli Schumana rozpoczął nowy projekt: Debaty Europejskie pod nazwą „Schuman’s Debates on Renewing the European Union”, które odbywać się będą co miesiąc.

Pierwsza z nich przypadła na 20 lutego 2021 roku a jej tematem było: "Superpaństwo — federalna Unia Europejska” czy „Zjednoczona w Różnorodności schumanowska Wspólnota Narodów Europy”. Który model jest bliższy duchowemu, kulturalnemu i historycznemu charakterowi Europy? Jakie powinny być proporcje między interesami ekonomicznymi i wspólnotowym charakterem w relacjach między narodami w Unii Europejskiej przyszłości?

Ponieważ językiem debat jest angielski podajemy tytuł oryginalny „Superstate-Federal EU” or „United in Diversity Schuman’s Community of European Nations” — which model is closest to the spiritual, cultural and historical character of Europe? What should be the proportions of business interests and community character in relations between nations in future EU?" a obok program.

Mirosław Boruta Krakowski

The human world, the social world is a real world and we have a duty to defend it, just as we have a duty to defend common sense, the golden mean or the natural order of the world.

God has given us the knowledge to recognize good and evil. In terms of the media, to write well about good people and to write badly about bad people means standing for the truth, to write badly about good people and to write well about bad people means standing for sin.

First - Project Poland, started in 966, did not finish after 1055 years. It will continue, as it has so far, for thirty-two generations of Poles. It will continue for the simple reason that Poles and the current Polish leading elites want that.

Here, the role of the elites is the most important, especially if they promote positive role models, the canon of national culture, Catholic culture, high culture.

“Man – as John Paul II teaches us - lives a truly human life through culture. His life is also a culture in the sense that through it man is distinguished from all other beings that are part of the visible world: man cannot do without culture.

Patriotism - writes John Paul II - means loving the native: loving history, tradition, language.. the works of fellow countrymen and the fruits of their genius. This love is tested by every threat to the good of the homeland. Our history teaches that Poles have always been able to make great sacrifices to preserve this good or to regain it”.

Of course, I base my deliberations on both history and the present day so…

Second - therefore, it is also independence and sovereignty of the Homeland. The ability to exercise political power. It is not Moscow, Brussels or Berlin that are the capitals of the Polish state, it is Warsaw. And that sentence should be understood very literally.

Building lasting and equal alliances or even communities around the state does not exclude sovereignty, and is even subordinated to it.

Central and Eastern Europe, the construction of Intermarium and the community of states between Germany and Russia are an extremely important task here. I see it as one of the priorities in the work of a sociologist and also a politician.

The same process is now in the UE countries, really the same… The European Union as an organization of a union of sovereign states that cooperate economically is a very good project.

Let us remember that if as a society we clearly define our stance in a particular matter put it in the legal system, it will be accepted in our country.

Głos zabrał też Patryk Jaki:

Mamy kompromitację unijnych instytucji w sprawie szczepień, w sprawie wizyty w Moskwie, a wy jak zwykle zajmujecie się praworządnością w Polsce. Robicie to w sposób jak zwykle na poziomie komunałów. Opowiadacie, że praworządność jest najważniejsza w Unii. Aż się można wzruszyć. Ale czy ktoś z was wreszcie potrafi szczegółowo odpowiedzieć na pytania?

Główny zarzut dotyczący Polski dotyczy upolitycznienia sędziów. Nie ma bardziej upolitycznionego sposobu wyboru sędziów jak w Niemczech. Taki sam sposób wyboru sędziów jest w Hiszpanii i w Polsce. Jest to zapisane w waszych dokumentach – powiedział Patryk Jaki (fot. facebook.com/PatrykJaki). Co to za podwójne standardy? Czy tak chcecie budować siłę Unii? Czy ma pan odwagę odpowiedzieć szczegółowo? – pytał europoseł Solidarnej Polski.

Fragment tekstu za: https://wpolityce.pl/polityka/542664-debata-w-parlamencie-europejskim-ws-mechanizmu-warunkowosci

Radio Maryja

Opozycja domaga się wstrzymania fuzji Orlenu i Lotosu. Z kolei Rzecznik Praw Obywatelskich próbuje zablokować zakup niemieckiego wydawnictwa Polska Press przez paliwowego giganta. Prezes Orlenu Daniel Obajtek zapowiada, że pomimo ataków nie zrobi kroku wstecz.

Od kilku tygodni posłowie opozycji prowadzą bojkot stacji benzynowych należących do polskiego koncernu PKN Orlen. „Pamiętajcie, nie tankujemy na Orlenie!' – napisał na Twitterze przewodniczący Nowoczesnej i poseł PO Adam Szłapka. Jak mówił poseł PiS Paweł Lisiecki, jest to działanie na szkodę państwa. – Jest to tak głupia akcja, która pokazuje, że politycy, którzy biorą w niej udział, kompletnie nie myślą w kategoriach propaństwowych – zaznaczył Paweł Lisiecki.

Opozycja protestuje przeciw połączeniu Orlenu i LOTOS-u. Na fuzję zgodziła się Komisja Europejska pod pewnymi warunkami. 80 proc. stacji Lotosu musi zostać sprzedane. – Ta wyprzedaż majątku narodowego jest przede wszystkim nieprzejrzysta i nietransparentna – stwierdziła poseł KO Agnieszka Pomaska. Z posłami opozycji chcieli rozmawiać przedstawiciele LOTOS-u. – Chciałbym tylko zaprosić Państwa do nas, do siedziby – powiedział rzecznik prasowy Grupy LOTOS Adam Kasprzyk. Zaproszenie nie zostało jednak przyjęte. Platforma Obywatelska przestrzega przed prywatyzacją LOTOS-u i przejęciem go przez kapitał rosyjski. Jednak Daniel Obajtek zapewnia, że połączenie LOTOS-u z Orlenem nie ma nic wspólnego z prywatyzacją.

– Łącząc dwie firmy, budujemy stabilny koncern multienergetyczny, który będzie mógł rozwijać polską gospodarkę, który będzie mógł konkurować z koncernami zagranicznymi – podkreślił prezes PKN Orlen. W 2010 roku politycy PO sami chcieli prywatyzacji Lotosu. Premier Donald Tusk zapewniał, że nie ma powodów, by blokować ewentualną sprzedaż Rosjanom. „Nie ma żadnej ideologicznej przesłanki, by mówić kategorycznie >>nie<< inwestorom z jakiegokolwiek kraju, także z Rosji. Nasi sąsiedzi są również od tego, abyśmy robili z nimi wspólne interesy” – twierdził ówczesny premier.

Orlen przejął niedawno firmę Ruch, zajmującą się kolportażem prasy. Koncern chce rozwijać sprzedaż detaliczną. Paliwowy gigant kupił też wydawnictwo Polska Press.
– Zwróćmy uwagę, że atak na prezesa Daniela Obajtka nastąpił wówczas, gdy już zostały kupione media, które znajdowały się do tej pory w niemieckich rękach – zwrócił uwagę socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. Polska Press wydaje 20 dzienników lokalnych oraz kilkadziesiąt różnych tytułów prasowych. Prowadzi też pół tysiąca portali internetowych, z których korzysta 17 milionów użytkowników. Przejęcie spółki wydawniczej przez Orlen próbuje zablokować Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

„Kontrolowanie mediów przez państwo może naruszać prawo obywateli do wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji” – napisał na Twitterze Adam Bodnar. Rzecznik złożył wniosek do sądu o uchylenie zgody prezesa UOKiK ws. zakupu Polska Press przez PKN Orlen. – Przypomnę, prezes UOKiK-u wydaje zgodę na dokonanie koncentracji w sytuacji, gdy nie istnieją obawy co do tego, że koncentracja doprowadzi do istotnego ograniczenia konkurencji na rynku i tak było w tym przypadku – tłumaczył prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Trwa skoordynowany atak na prezesa Orlenu – uważa prof. Zdzisław Winnicki z Uniwersytetu Wrocławskiego. – To ciąg dalszy przemysłu pogardy, który stosuje opozycja – szczególnie Platforma Obywatelska – już od 2005 roku. To także zazdrość z powodu osiągnięć, jakie ma za sobą prezes Daniel Obajtek – zaznaczył wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego. Prezes Orlenu Daniel Obajtek nie zamierza ulec naciskom. – Przez tydzień „Gazeta Wyborcza” obrzucała mnie błotem i atakowała w sposób haniebny. Dziś Platforma Obywatelska pokazała, o co jej naprawdę chodzi. Ten atak to zakrojona na szeroką skalę akcja. Tylko w czyim interesie? Na pewno nie w interesie Polski – ocenił szef Orlenu. Prezes Daniel Obajtek wytoczy prywatny pozew przeciwko „Gazecie Wyborczej”, która w swoich tekstach sugeruje, że złamał on prawo.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/ataki-na-prezesa-orlenu-2

Nikt z Was nie będzie uczył Polaków kultury – mówił na forum PE europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki.

W Parlamencie Europejskim odbyła się debata dotycząca ustanowienia Unii Europejskiej "strefą wolności LGBT". W imieniu Polski głos zabrał m.in. europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki.

Przypomnijmy, że rezolucja w tej sprawie, którą chce przyjąć PE składa się z dwóch artykułów. W pierwszym PE ogłasza Unię Europejską strefą wolności dla wszystkich mniejszości seksualnych, LGBTIQ. Z kolei w drugim wzywa do przekazania rezolucji krajom członkowskim i władzom unijnych instytucji. Trzy czwarte wstępu ma być poświęcona sytuacji ludzi LGBT w Polsce i mowie nienawiści polskich władz.

"Wam wcale nie chodzi o tolerancję"

– Oczywiście w Polsce nie ma żadnych stref wolnych od LGBT, ale żeby sprawdzić wasze prawdziwe intencje złożyłem poprawkę - że Unia Europejska jest nie tylko strefą wolną dla LGBT, ale dla wszystkich bez względu na religię, poglądy, czy kolor skóry – mówił na forum Parlamentu Europejskiego Patryk Jaki i dodawał: "Ale wy to odrzucacie - dlatego, że wam wcale nie chodzi o tolerancję, Wam chodzi o ekspansję lewicowych działaczy na tradycyjne wartości".

Patryk Jaki podkreślał, że znów widać na sali PE "kolonialne myślenie" że ich kultura jest lepsza niż polska. – Tymczasem spójrzcie na Wasze statystyki! Okazuje się, że w Polsce jest mniej ataków na osoby LGBT niż w postępowej Holandii, Belgii czy Niemczech! – wskazywał europoseł.

"To nie nasza kultura wytworzyła przemysł zbrodni w Afryce czy nazizm"

Były wiceminister sprawiedliwości przypominał w swoim wystąpieniu, że w Polsce komoseksualizm nigdy nie był karany. Podkreślił też, że w Polsce jest więcej niż w innych państwach Wspólnoty kobiet na kierowniczych stanowiskach. – Więc może ta tradycyjna kultura nie jest wcale gorsza niż ta wasza nowa inżynieria społeczna? – pytał.

– Wam się wydaje, że będziecie uczyć zacofanych Polaków nowej kultury. Tymczasem to nie nasza kultura wytworzyła przemysł zbrodni w Afryce czy nazizm. Dlatego nikt z Was nie będzie uczył Polaków kultury. W czasie, kiedy w Niemczech stawia się pomniki Lenina, to Polacy muszą bronić tradycyjnych europejskich wartości i zdrowego rozsądku – skwitował europoseł Patryk Jaki.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/kraj/175410/jaki-w-pe-nikt-z-was-nie-bedzie-uczyl-polakow-kultury.html

Mirosław Boruta Krakowski

Pani senator z Prawa i Sprawiedliwośći deklaruje narodowość, której nie ma... Wprowadziła tę kategorię Platforma Obywatelska do spisu powszechnego z 2011 roku. To jasne, że obecny formularz spisowy takiej pozycji / rubryki zawierać nie może, jest bowiem bezprawna. Jesteśmy Polakami, pani Senator jest Ślązaczką a ja Krakowianinem, Małopolaninem i tyle i już...

Oni wiedzą, że nie mogliby wydać orzeczenia, dlatego że temat organizacji sądownictwa należy do wyłącznych kompetencji państwa członkowskiego, w związku z tym sami łamaliby prawo. Dlatego nie orzekają, że to narusza prawo, tylko że może naruszać prawo i „sami to rozstrzygnijcie” — tak o wyroku TSUE ws. zmian w KRS mówił w „Kwadransie politycznym” (TVP1) Patryk Jaki, europoseł Solidarnej Polski.

Po co oni to robią? Robią to po to, żeby znaleźli się sędziowie usłużni opozycji, którzy będą wprowadzać chaos na podstawie tego orzeczenia TSUE — dodał.

Kondycja Zjednoczonej Prawicy

Polityk skomentował również sytuację w Zjednoczonej Prawicy. Zjednoczona Prawica jest dobrym projektem, najlepszym jaki w tej chwili, w tej konstelacji może być. Jest to projekt, którym dowodzi Jarosław Kaczyński, bardzo się z tego cieszymy. Pan prezes, tu nie ma co do tego żadnych wątpliwości — powiedział Patryk Jaki. Są pomiędzy nami koalicjantami pewne różnice. Dalej jest więcej rzeczy, które nas łączą i z tego należy się cieszyć. Przede wszystkim pamiętajmy, że od kiedy jesteśmy razem, to wygrywamy wszystkie wybory — przyznał.

Co z Funduszem Odbudowy?

W rozmowie pojawił się również temat Funduszu Odbudowy. Nie ma tutaj obawy o tyle, że po pierwsze ten projekt zostanie przegłosowany, czyli będzie tak jak Prawo i Sprawiedliwość chce, bo mamy już deklaracje opozycji. A po drugie jeszcze raz chce powiedzieć, że jeżeli poważny spór dot. Unii Europejskiej, Polski, ustrojowy, toczy się wewnątrz naszego obozu, to jest państwotwórcze, dobre dla Zjednoczonej Prawicy, pokazuje, że jesteśmy partią żywą — podkreślił europoseł Solidarnej Polski. Proszę pamiętać, że dzięki temu, że są różnice w obozie Zjednoczonej Prawicy i jest ta bardzo konserwatywna kotwica, która się nazywa Solidarna Polska, ta oferta polityczna jest ciekawsza i uważam, że dzięki temu wygrywamy wybory — zaznaczył.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/541833-jaki-roznice-w-zp-sprawiaja-ze-oferta-jest-ciekawsza

Radio Maryja

W Rzeszowie dwóch młodych mężczyzn włamało się do kościoła, aby urządzić libację alkoholową. Sprofanowali świątynie i zniszczyli jej wyposażenie. Jeden z napastników pobił księdza proboszcza, który zjawił się na miejscu. Młodzi mężczyźni włamali się do zabytkowego kościoła na osiedlu Budziwój w Rzeszowie. W świątyni urządzili libację alkoholową. Poprzewracali drewniane ławki, połamali krzesła. Zniszczyli dwa ołtarze i powybijali szyby w oknach. Ubrudzili także swoją krwią posadzkę i ołtarz. Zaalarmowany o włamaniu na miejscu pojawił się ks. Mieczysław Lignowski, proboszcz parafii Matki Bożej Śnieżnej w Rzeszowie.

„Wnętrze kościoła zdemolowane. Wszędzie butelki po alkoholu, na ołtarzu stała butelka wódki. Dwaj młodzieńcy, którzy pokaleczyli się, wchodząc przez okna, uciekli do zakrystii. (…) Jeden z nich wrócił i zaatakował mnie, okładał mnie pięściami po głowie. Udało mi się wezwać policję” – poinformował ks. Mieczysław Lignowski.

W trakcie zatrzymania mężczyźni byli pijani. 18-letni Mikołaj K. i 20-letni Paweł S. zostali aresztowani na trzy miesiące. Usłyszeli zarzuty zniszczenia kościoła i jego wyposażenia, które jest zabytkowe, naruszenia miru domowego oraz kierowania gróźb karalnych pod adresem księdza i pobicia go. Grozi im nawet 8 lat więzienia. – W przeciągu niespełna tygodnia mamy do czynienia z drugim już takim poważnym aktem wandalizmu wobec świątyń. Przypomnę, że jeszcze w ubiegłym tygodniu miało miejsce podpalenie kościoła Świętego Krzyża na lubelskich Bronowicach – przypomniał dr Marcin Jakubczyk.

Motywy kobiety, która podpaliła kościół w Lublinie nie są znane. Grozi jej kara do 10 lat więzienia. We wtorek doszło do napaści na księdza prałata Adama Myszkowskiego w Wielkiej Woli-Paradyżu. 69-letni kustosz sanktuariom Pana Jezusa Wielkowolskiego z poważnym urazem głowy w stanie ciężkim trafił do szpitala. W środę parafianie wraz z księdzem biskupem Markiem Stolarczykiem modlili się w intencji swojego proboszcza.

W ostatnim czasie mamy do czynienia z medialną nagonką na księży – akcentował dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog. – Media, które są przede wszystkim w lewicowych rękach, robią wszystko, żeby zniszczyć autorytet Kościoła. To jest niesamowicie przykra sprawa szczególnie w naszym społeczeństwie, w którym ksiądz był zawsze ogromnym autorytetem dla społeczności lokalnej i takim autorytetem uniwersalnym – ocenił ekspert.

Do atakowania osób wierzących i kościołów namawiają też liderzy proaborcyjnych protestów.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/kolejne-ataki-na-ksiezy

Marek Gizmajer

Po 1945 roku walkę z komunistami w Polsce podjęło ponad 200.000 konspiratorów, w tym ok. 20.000 z bronią w ręce. Był to zryw porównywalny z Powstaniem Styczniowym i coraz częściej jest nazywany Powstaniem Antykomunistycznym. Wojskowe struktury regionalne działały do końca lat 40-tych.

1 marca 1951 r. w Areszcie Śledczym Warszawa-Mokotów zamordowano ostatni IV Zarząd Główny Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, w tym jego szefa płk Łukasza Cieplińskiego „Pługa” (fot. obok, kolor M. Kaczmarek). Pod koniec lat 50-tych rozbito ostatnie oddziały polowe. Ostatni żołnierz sierż. Józef Franczak „Lalek” zginął w walce w 1963 r.

Bilans Powstania to ok. 10.000 poległych, 25.000 zamordowanych, 50.000 wywiezionych na wschód, 250.000 osadzonych w więzieniach, obozach i kopalniach, milion represjonowanych. Przez obóz w Jaworznie przeszło ponad 10.000 chłopców w wieku 16-21 lat. Niektórzy dostali wyroki dłuższe od własnego wieku.

Najdłużej więziony Franciszek Cieślak „Szatan” odzyskał wolność po ponad 21 latach, w 1972 roku. Ostatni skazańcy opuścili więzienia w połowie lat 70-tych. Po wyjściu „na wolność” wielu utrudniano zdobycie wykształcenia i pracy, niektórych szykanowano do końca PRL.

Przez lata zohydzano pamięć o Żołnierzach Wyklętych, nazywano ich bandytami i oskarżano o fikcyjne zbrodnie. Wsadzano do cel z Niemcami albo przebierano w niemieckie mundury, jak np. harcerzy Szarych Szeregów wywiezionych na Sybir. Ocalałych pozbawiano praw obywatelskich i majątków. Do dziś dewastowane są ich pomniki.

Dopiero w 2010 r. prezydent Lech Kaczyński ustanowił 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych, a Instytut Pamięci Narodowej poszukuje miejsc pochówku pomordowanych. W Kwaterze Ł na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie odnaleziono szczątki ok. 300 osób. Pierwsze ekshumacje miały miejsce w 2012 roku (fot. 5 Wileńska Brygada AK, kolor M. Kaczmarek). Do dziś ustalono tożsamość kilkudziesięciu osób, w tym legendarnych dowódców Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”, Hieronima Dekutowskiego „Zaporę” i ppłk Stanisława Kasznicę, ostatniego dowódcę Narodowych Sił Zbrojnych. Prawdopodobnie spoczywają tu płk. Witold Pilecki i gen. August Fieldorf „Nil”.

W 2013 roku powstał film o ekshumacjach w reżyserii Arkadiusza Gołębiewskiego oraz Fundacja „Łączka” sprawująca opiekę nad Kwaterą Ł. Jej prezesem został Tadeusz M. Płużański, syn więźnia stalinowskiego i autor książek, m.in. „Bestie”, „Lista oprawców” (fot. Marysia Bartnik "Diana", 13-letnia łączniczka zabita w Powstaniu). Na terenie Kwatery wzniesiono też Mauzoleum Wyklętych-Niezłomnych, w którym w dniu odsłonięcia pochowano szczątki pierwszych 35 zidentyfikowanych ofiar.

W 2014 roku na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku odnaleziono Danutę Siedzikównę „Inkę”, sanitariuszkę 5 Brygady Wileńskiej AK zamordowaną metodą katyńską w przeddzień jej 18 urodzin. Straciła oboje rodziców, nie prosiła o ułaskawienie, w grypsie do sióstr napisała „Powiedzcie babci, że zachowałam się jak trzeba”. Jej szczątki znajdowały się w skrzyni bez wieka zakopanej przy cmentarnym chodniku. W 2015 roku zidentyfikowano czaszkę sierż. Józefa Franczaka „Lalka”. Kilkadziesiąt lat była eksponatem dydaktycznym w Akademii Medycznej w Lublinie.

Instytut Pamięci Narodowej prowadził i nadal prowadzi prace ekshumacyjne w wielu miejscach, np. na terenie więzienia mokotowskiego w Warszawie, Cmentarza Rakowickiego w Krakowie, aresztu śledczego UB w Białymstoku czy więzienia śledczo-karnego w Pomiechówku (fot. gen. Stanisław Sojczyński "Warszyc", zamordowany w 1947 roku). W lutym 2020 roku w Warszawie otwarto placówkę muzealną IPN w budynku byłej kwatery głównej NKWD przy ul. Strzeleckiej 8, w której w latach 40-tych więziono tysiące działaczy polskiego podziemia. Wielu torturowano, wielu nie przeżyło.

Od niedawna technika komputerowa umożliwia cyfrowe udoskonalanie i kolorowanie starych fotografii, a nawet animowanie twarzy, które po latach zaczynają się poruszać, rozglądać, uśmiechać… Artysta informatyk Mikołaj Kaczmarek uruchomił na Facebooku stronę „Kolor historii”, na której prezentuje odnowione i „uruchomione” przez siebie podobizny m.in. Żołnierzy Wyklętych. Obok pokolorowane przez niego zdjęcie Zosi Riedel ps. "Ster", 15-letniej sanitariuszki rozstrzelanej przez Niemców podczas Rzezi Woli w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego. Strona bije rekordy popularności, ma 90 tys. obserwatorów, nowe zdjęcia są natychmiast powielane, czasem setki razy. Polacy chcą się spotykać ze swoimi bohaterami „twarzą w twarz”. Na jednej z animacji płk Łukasz Ciepliński przez blisko minutę z ciekawością „rozgląda się” dookoła, jakby chciał zrozumieć dzisiejszy świat, a gdy jego wzrok spocznie na tobie… Nie zapomnisz nigdy.

„Polski rząd powinien rozważyć, czy warto głosować za ustaleniami szczytu RE w Sejmie, skoro widać, że jest tendencja do tego, aby stosować przyjęte rozporządzenie ws. warunkowości rozszerzająco i bardzo niekorzystnie dla Polski. Przypomnijmy, że Polska ma klucze w ręku, niebawem będzie głosować za elementami tego porozumienia w Sejmie” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Patryk Jaki, europoseł Solidarnej Polski, były wiceminister sprawiedliwości, odnosząc się do projektu rezolucji, zgodnie z którym PE miałby ogłosić całą UE „Strefą Wolności LGBTIQ”.

wPolityce.pl: Pięć frakcji PE, w tym EPL, poparło projekt rezolucji, zgodnie z którą PE ma ogłosić całą UE „Strefą Wolności LGBTIQ”. Jak pan ocenia pojawienie się takiego projektu?

Patryk Jaki: Najważniejsze w tej rezolucji jest to, że jest tam zawarte nawołanie do odbierania Polsce pieniędzy za stworzenie „stref wolnych od LGBT”. Wszyscy słyszeliśmy, że rzekomo pieniądze Polsce mają nie być odbierane, bo rozporządzenie łączące budżet z praworządnością ma nie dotyczyć sfery związanej z wartościami. Niestety wiele wskazuje na to, że jako politycy Solidarnej Polski mieliśmy rację, zgłaszając swoje obawy. To po pierwsze. Po drugie, w Polsce nie istnieją „strefy wolne od LGBT”. W naszym kraju nie ma takich miejsc, gdzie osoby LGBT nie mogłyby wchodzić. Ciągle rozmawiamy o jakimś nieprawdopodobnym kłamstwie, zbudowanym przez działaczy LGBT na temat naszego kraju. Jedyne, co istnieje, to deklaracje polskich samorządów, które mówią o afirmacji rodziny, tradycyjnych wartości.

Państwo informacje nt. „stref wolnych od LGBT” prostowali już nie raz, a mimo wszystko znów jest to powtarzane. Dlaczego pana zdaniem tak się dzieje?

Dzieje się tak dlatego, że część osób wierzy w te kłamstwa przekazywane przez opozycję i związane z nią media, a druga część wie, jaka jest prawda, natomiast politycy rządzący UE mają poważne problemy, chodzi np. o kompromitację związaną ze szczepieniami przeciw COVID-19 czy kompromitację związaną z wizytą szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella w Moskwie, w związku z tym po raz kolejny próbują przykryć te problemy kwestiami związanymi z Polską, która im się nie podoba, bo jest konserwatywna.

Co pana zdaniem mogłoby się konkretnie stać po przyjęciu tej rezolucji? Pana zdaniem faktycznie mogłaby ona posłużyć do blokowania Polsce funduszy UE?

To jest tylko rezolucja, natomiast w jej treści jest wymieniony nacisk na elementy wykonawcze UE, żeby stosować rozporządzenie, które miało być niestosowane. To wszystko samo w sobie jest bardzo groźne dla Polski, o czym jako SP wielokrotnie przestrzegaliśmy.

W takim razie jaka pana zdaniem powinna być reakcja Polski, gdyby ta rezolucja została przyjęta przez PE?

W takim wypadku polski rząd powinien rozważyć, czy warto głosować za ustaleniami szczytu RE w Sejmie, skoro widać, że jest tendencja do tego, aby stosować przyjęte rozporządzenie ws. warunkowości rozszerzająco i bardzo niekorzystnie dla Polski. Przypomnijmy, że Polska ma klucze w ręku, niebawem będzie głosować za elementami tego porozumienia w Sejmie. Być może, to będzie dobry moment, żeby powiedzieć: „Polska jest jeszcze państwem osobnym i nie traktujcie naszego kraju jako swoje województwo czy prowincję, której będziecie tylko wysyłać polecenia”.

Czyli mówiąc wprost – pana zdaniem Polska powinna uzależnić przegłosowanie w Sejmie Funduszu Odbudowy od wycofania tej rezolucji?

Tak też deklarowała polska deklaracja, która wracała ze szczytów RE, mówiąc: „Spokojnie, jeżeli będzie nie tak jak chcemy, to mamy jeszcze głosowanie w Sejmie”. Właśnie teraz to wszystko się dzieje.

Rozmawiał Adam Stankiewicz.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/541765-wywiad-jaki-rezolucja-pe-ws-lgbt-jest-grozna-dla-polski

Elżbieta Morawiec*

Szanowny Panie Ministrze,

jak wiem, Teatr Polski w Warszawie jest subsydiowany przez Ministerstwo. Otóż jako wieloletni i - jak sądzę - znaczący krytyk teatralny i po prostu obywatelka - nie życzę sobie, aby także za moje podatki zachęcano w teatrze do podpalania kościołów, co mialo miejsce w pseudosztuce Demirskiego "M.G.".

W Warszawie bezcześci się kościoły, w Lublinie usiłowano podpalić kościół Św. Krzyża... Przy horrendalnej "Klątwie" ministerstwo mogło umyć ręce (Teatr Powszechny jest na garnuszku miasta), tu już nie można. I nie wolno dopuścić do tego, aby teatry stały sie rozsadnikiem dzikiego barbarzyństwa. Wątpliwego smaczku całej sprawie dodaje, że przed premierą Demirski prezentował swoją koszulę z napisem "Burn your local church"! Na to są paragrafy prawa. Czy pan Minister ma zamiar zamknąć oczy na takie rzeczy?

Z poważaniem, dr Elżbieta Morawiec

* Autorka to krytyk teatralny od 1965 roku, opublikowała wiele książek o teatrze.

Radio Maryja

Platforma Obywatelska rusza ze zbiórką podpisów pod inicjatywą ustawodawczą, która ma doprowadzić do likwidacji kanału informacyjnego telewizji publicznej. Szanse na powodzenie akcji są jednak bardzo małe.

Platforma Obywatelska w ciągu dwóch tygodni zebrała 7 tys. podpisów, aby założyć komitet inicjatywy ustawodawczej. Jego celem będzie złożenie w Sejmie obywatelskiego projektu ustawy likwidującej TVP Info. – Telewizję publiczną należy zbudować od nowa. Trzeba przywrócić standardy rzetelnego dziennikarstwa – stwierdził przewodniczący PO Borys Budka.

Aby inicjatywą zajął się Sejm, podpisać się pod nią musi co najmniej 100 tys. obywateli. Rodzą się wątpliwości, czy partii uda się zebrać takie poparcie w sytuacji, gdy jej pomysłu nie akceptują pozostałe siły opozycyjne. – Lewica nie poprze takiego projektu, ponieważ Lewica w swoim programie od zawsze ma utrzymywanie nadawcy publicznego – zwrócił uwagę poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek. Przeciwni są również ludowcy. – Nie popieramy takiego pomysłu, dlatego że telewizja publiczna jest potrzebna – zaznaczył poseł PSL Mieczysław Kasprzak. Pomysły Platformy zmieniają się w zależności od tego, w jakim jest miejscu – mówił poseł Konfederacji Robert Winnicki. – Kiedyś była partią konserwatywną, dziś jest lewicową. Kiedyś była partią rządzącą, korzystała z mediów publicznych. Dziś jest w totalnej opozycji i dlatego chce je likwidować. Myślę, że PO zmieniłaby się, jak tylko – nie daj Boże – wróciłaby do władzy – wskazał.

Platformie będzie trudno zrealizować plan, jednak jest on w swoim założeniu bardzo niebezpieczny – stwierdził poseł PiS Jan Mosiński. – Jest to zamach na pluralizm mediów, można powiedzieć, że dzisiaj telewizja publiczna, a jutro inne niewygodne dla PO publikatory – powiedział polityk.

Platforma nie może się pogodzić nie tylko ze zmianą na scenie politycznej, ale również ze zmianami na rynku medialnym. – Za rządów PO przekaz telewizji publicznej, TVN-u, czy Polsatu były przekazami do siebie w miarę zbliżonymi i kompatybilnymi – zauważył politolog dr Aleksander Kozicki.

PO od lat zapowiada ponadto likwidację ważnych instytucji państwowych: IPN i CBA. – Ściganie przestępców to zadanie dla policji i służb, a nie dla polityków – stwierdził w 2016 roku Grzegorz Schetyna. – Zlikwidujemy IPN – zapewniał także wówczas polityk. Zapowiedzi Grzegorza Schetyny podtrzymuje jego następca, Borys Budka. – Z pewnością w tej formule IPN nie ma racji bytu – stwierdził obecny przewodniczący PO.

Propozycje Platformy są antypaństwowe – zauważył socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. – Walka z państwem polskim w wykonaniu PO to chyba główny element programu, którego nie ma, ale jednak jest – skrytykował politolog. Nowe pomysły Platformy Obywatelskiej nie zwiększają jej poparcia w sondażach. Partia Borysa Budki traci wyborców i czuje oddech na plecach ugrupowania Szymona Hołowni.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/po-chce-likwidacji-tvp-info

W piątek, 26 lutego 2021 roku odbyła się uroczystość odsłonięcia tablicy na budynku Zespołu Szkół Ekonomicznych nr 1 w Krakowie, przy ul. Kapucyńskiej 2, upamiętniającej więźniów komunistycznego aparatu represji. Sfinansowana przez Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie tablica została zamontowano 30 października 2020 roku, ale z powodu pandemii koronawirusa uroczystość została przesunięta. Autorem tablicy pamiątkowej jest krakowski artysta rzeźbiarz Wojciech Batko.

W siedzibie przedwojennego gimnazjum kupieckiego komuniści urządzili Miejski Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, a w piwnicach areszt. Osoby tam więzione, w swoich relacjach, wspominają o celi urządzonej w szatni dla uczniów, w której znajdowała się tylko jedna zawszona prycza. W takich warunkach przetrzymywano tam 25-30 aresztowanych. Do dziś w niewielkim piwnicznym pomieszczeniu zachowały się napisy wyryte przez więźniów. Jeden z nich jest szczególnie przejmujący: „1945. 8 V – 27 V – ? Siedzieli zamknięci w grobie za życia”. W grudniu 1945 r. MUBP został zlikwidowany a jego funkcjonariusze przeszli do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.

Europosłowie nie mają prawa zajmować się kwestią aborcji ani kwestiami zdrowia - mówił europoseł Patryk Jaki (PiS) podczas dyskusji w komisjach PE o wyroku polskiego TK, który stwierdził niekonstytucyjność aborcji eugenicznej. Sylwia Spurek z Zielonych domagała się wszczęcia procedury naruszeniowej wobec Polski.

Mocne wystąpienie Patryka Jakiego

Mówicie państwo często o praworządności. Pamiętajcie, że praworządność to działanie w granicach prawa i przestrzeganie prawa. Tak się składa, że nie macie prawa zajmować się kwestią aborcji ani kwestiami zdrowia. Dobrze wiecie, że te dwie kwestie należą do państw członkowskich. W związku z tym bezczelnie łamiecie prawo — oznajmił w środę Patryk Jaki przemawiając na wysłuchaniu zorganizowanym przez komisje Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) oraz Praw Kobiet i Równouprawnienia (FEMM) Parlamentu Europejskiego.

Mówicie, że gender i aborcja jest zapisana w traktatach. Gdzie konkretnie? Który konkretnie punkt? Bardzo dobrze wiecie, że jest to nieprawda. Interpretujecie to z innego punktu o wartości zdrowia kobiety. A gdzie jest wartość życia osoby niepełnosprawnej, osoby która się jeszcze nie narodziła? (…) Dla dużej części Polaków wartość życia ma takie samo znaczenie w przypadku osoby niepełnosprawnej jak i kobiety czy mężczyzny pełnosprawnego —podkreślił eurodeputowany Solidarnej Polski.

Przypomniał, że w Polsce nadal istnieją dwie przesłanki do aborcji, a o ewentualnym zastosowaniu trzeciej w dużej mierze decydują lekarze. Mówicie, że takie orzeczenie stawia pod znakiem zapytania niezależność TK w Polsce. To może od razu załączcie listę orzeczeń, które są zgodne z prawem i takich które są niezgodne z prawem i to będzie prawdziwa niezawisłość w Unii Europejskiej — ironizował Patryk Jaki.

Fragment tekstu za: https://wpolityce.pl/polityka/540597-mocne-wystapienie-jakiego-w-pe-bezczelnie-lamiecie-prawo

„Czyściec” - kinowa propozycja na Święto Zmarłych - to najnowsze dzieło Michała Kondrata, autora docenionych w Polsce i za granicą obrazów „Miłość i Miłosierdzie” oraz „Dwie korony”. W swoim kolejnym filmie reżyser zastanawia się nad tym, co czeka nas na końcu naszej ziemskiej egzystencji. Jak sam wspomina, postanowił w tej opowieści posłuchać mistyków - m.in. ojca Pio czy św. Faustyny - którzy dzięki bożej łasce mogli zobaczyć zaświaty oraz obcować z duszami zmarłych (fot. filmweb.pl). „Spisane przez nich świadectwa pozwalają nam poznać namiastkę tego, co czeka nas po drugiej stronie” - mówi Michał Kondrat.

W „Czyśćcu” reżyser przywołuje też postać granej przez Małgorzatę Kożuchowską Fulli Horak - kobiety, która spędziła 10 lat w łagrach, a po wojnie przeszła wewnętrzną przemianę z agnostyczki w mistyczkę i przekazała liczne świadectwa o duszach czyśćcowych. Zdaniem Michała Kondrata Fulla Horak jest postacią, z którą łatwo się utożsamić. „Jej początkowy sceptycyzm wobec wiary w Boga i jego ingerencji w sprawy tego świata był moim zdaniem naturalny. Mimo to często powtarzała „Boże, jeśli istniejesz, daj mi światło”. Fulla była intelektualistką, filozofką i nie kierowała się tylko emocjami, ale potrzebowała solidnych dowodów na istnienie Boga. W pewnym momencie życia zyskała pewność, która pozwoliła jej uwierzyć. Przeżyła niezwykłe mistyczne doświadczenie, które rozpoczęło dalszy rozwój jej wiary” - dodaje reżyser.

„Nasz film powstał jako rodzaj przewodnika i pomocy w zrozumieniu dość trudnych prawd wiary, zagadnień teologicznych dotyczących zbawienia i życia wiecznego. Ponieważ poruszamy się cały czas w obrębie tajemnicy, już w pierwszych scenach filmu pokazujemy, do którego momentu nauka może nam odpowiedzieć na pytania dotyczące życia i śmierci, a gdzie pojawiają się kwestie, które objaśnić mogą objawienia mistyków Kościoła katolickiego. Oczywiście szanuję i rozumiem, że jest to perspektywa, z którą nie wszyscy muszą się zgadzać. Myślę jednak, że nawet dla osoby niewierzącej może to być interesujący punkt widzenia, który warto poznać” - podkreśla Michał Kondrat.

Zapowiedź filmu "Czyściec" znajdą Państwo tutaj: https://youtu.be/Geq65uxmVS8

W czasie wizyty u znajomych, Fulla Horak (Małgorzata Kożuchowska) poznaje kobietę, której niezachwiana wiara w Boga robi na wszystkich ogromne wrażenie. Spotkanie to odciska piętno na Fulli i zmusza ją do duchowych poszukiwań i powrotu do wartości, które odrzuciła przed laty. Pewnej nocy, pogrążona w modlitwie Fulla doświadcza objawienia. Ukazuje się jej Magdalena Zofia Barat – zmarła 70 lat wcześniej założycielka zgromadzenia Najświętszego Serca. To pierwsza z dusz Świętych Opiekunów, które będą nawiedzać mistyczkę. Kolejne, w tym Jana Bosko, Teresy od Dzieciątka Jezus czy Joanny d’Arc, odkryją przed kobietą niezwykłą wiedzę na temat nieba, piekła i czyśćca. Wszystkie te doświadczenia Fulla opisze w swojej książce „Święta Pani”, gdzie podejmuje m.in. temat zaświatów..A zawarta w niej mądrość wykroczy poza czas i przestrzeń, łącząc w jedno duchowe doświadczenia Fulli oraz objawienia świętego Ojca Pio, świętego Ojca Stanisława Papczyńskiego i świętej Faustyny Kowalskiej.

Produkcja: Polska 2020 / Gatunek: dramat, historyczny, religijny / Reżyseria i scenariusz: Michał Kondrat („Miłość i Miłosierdzie”, „Dwie korony”) / Obsada: Małgorzata Kożuchowska („Banksterzy”, „Proceder”, „Listy do M. 2”), Philippe Tłokiński („Kurier”, „Volta”), Ida Nowakowska („Sala samobójców”, „Bandyta”), Kamila Kamińska („Miłość i Miłosierdzie”, „Najlepszy”, „Listy do M. 3”), Olga Bończyk („Na dobre i na złe”, „Serce gór”), Marcin Kwaśny („Dywizjon 303. Historia prawdziwa”, „Listy do M. 3”), Małgorzata Lewińska („Przedwiośnie”, „Miłość i miłosierdzie”), Maria Niklińska („Czarny”, „Ja wam pokażę”), Henryk Gołębiewski („Pod Mocnym Aniołem”, „Edi”), Dorota Piasecka („Róża”, „Skazany na bluesa”), Mateusz Dobies („Ojciec Mateusz”, „Pierwsza miłość”).

(Od Redakcji): Za materiały tu zamieszczone dziękujemy p. Kindze Polak-Gieroń z APG STUDIO w Krakowie.

Podczas wtorkowej debaty w Parlamencie Europejskim słychać było wiele głosów, wzywających do nałożenia sankcji na Rosję w związku z aresztowaniem lidera opozycji Aleksieja Nawalnego. Wielu europosłów skrytykowało niedawną wizytę szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella w Moskwie. W swoim wystąpieniu Patryk Jaki wezwał do wstrzymania Nord Stream 2.

„Czyny a nie słowa droga Europo!”

Patryk Jaki  (fot. w polityce.pl). w imieniu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) zaapelował o zakończenie „teatru hipokryzji”. Czas skończyć ten teatr hipokryzji. Otóż w słowach potępiacie Putina i wszystko to co robi. To znaczy próbuje otruć, wsadza ich do więzienia, napada na sąsiadów, tworzy totalitarny system, który niszczy wolność swoich obywateli. A jednak, kiedy przychodzi do działania to robicie całkowicie coś innego. Budujecie z nim Nord Stream 2, który nie tylko niszczy europejskie wartości, europejską solidarność, ale i buduje Putinowi narzędzie szantażu wobec innych państw, a do tego szef europejskiej dyplomacji demonstracyjnie jedzie do Moskwy w czasie, kiedy jest skazywany Nawalny. Pora się zdecydować Europo! Albo wspieracie wartości takie jak solidarność, wolność albo interesiki Putina. Droga Europo! Dość tych teatralnych gestów - wstrzymajcie Nord Stream 2 albo przestańcie nam wreszcie mówić o wartościach. Czyny a nie słowa droga Europo! - mówił europoseł Solidarnej Polski.

Za: https://wpolityce.pl/polityka/538828-mocne-wystapienie-jakiego-czyny-a-nie-slowa-droga-europo

Mirosław Boruta Krakowski

Wracam do żelaznych praw lewicowości. "Lewicowa wolność prasy / mediów" oznacza, że żadne inne - nielewicowe media nie powinny istnieć. To głoszą ludzie lewicy wszem i wobec. W takiej sytuacji lewicowośc i wolność są w konflikcie a my, wolni ludzie nie będziemy mieli wyboru. Czy tego chcemy?

Zebrano 7 tysięcy podpisów dla założenia komitetu inicjatywy ustawodawczej by zlikwidować TVP Info - mówi szef Platformy Obywatelskiej Borys Budka.
Czy nie pora, by założyć Komitet Inicjatywy Ustawodawczej by zlikwidować Platformę Obywatelską? Likwiduj likwidujących zanim zlikwidują Ciebie! 😉

Negatywnie oceniamy odwołanie rekomendowanego przez Solidarną Polskę na stanowisko wiceministra Aktywów Państwowych Janusza Kowalskiego. Nastąpiło to wbrew umowie koalicyjnej zawartej w ramach Zjednoczonej Prawicy. Dzieje się to zaraz po sprzeciwie ministrów Solidarnej Polski wobec uchwał Rady Ministrów związanych z przyjęciem ustaleń szczytu Rady Europejskiej z grudnia 2020 r. oraz „Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku”.

Solidarna Polska konsekwentnie zwraca uwagę na negatywne konsekwencje decyzji podjętych na szczytach Rady Europejskiej w latach 2019-2020 przez premiera Mateusza Morawieckiego. Nie zgadzamy się na niezwykle kosztowną dla polskiej gospodarki transformację energetyczną i rezygnację z węgla, który jest ważnym źródłem naszej suwerenności energetycznej. Zaostrzenie redukcji emisji dwutlenku węgla uważamy za niezgodne z interesami gospodarczymi państwa. Nie ma też naszej zgody na łączenie budżetu UE z kryteriami ideologicznymi. Wszystkie te decyzje prowadzą do obniżenia konkurencyjności polskiej gospodarki i pogorszenia poziomu życia Polaków.

Obserwujemy negatywne konsekwencje decyzji podjętych na forum unijnym przez premiera Mateusza Morawieckiego. To gwałtowny wzrost cen energii elektrycznej i ciepła dla milionów Polaków. Ale pojawiają się inne zagrożenia. Zwiększa się niebezpieczeństwo ponownego uzależnienia naszego kraju od rosyjskiego gazu oraz konieczność zwiększenie importu energii elektrycznej z zagranicy.

Wiceminister Janusz Kowalski był konsekwentnym krytykiem ustaleń podjętych w Brukseli i dlatego jest odwoływany ze swojej funkcji wbrew umowie koalicyjnej. Mamy nadzieję, że decyzja o jego odwołaniu będzie przedmiotem rozmów liderów Zjednoczonej Prawicy podczas Rady Koalicyjnej.