Przeskocz do treści

To właśnie tego wieczoru -
Od bardzo wielu wieków -
Pod strzechą pięknej kolędy -
rodzi się Bóg w człowieku...

Wszystkiego co najwspanialsze i najpiękniejsze
na te Święta i ten Nowy - 2023 - Rok 😉
Serdeczności w imieniu Zespołu Krakowa Niezależnego
Mirosław Boruta Krakowski

Życzenia wzbogaca pięć zdjęć bożonarodzeniowej szopki ze stolicy Malty - Valletty. Autorem zdjęć jest p. Andrzej Kalinowski, zapraszamy:
https://photos.app.goo.gl/1wMfp44MXbvUvYXC6

Boże Narodzenie... Dzieląc się wigilijnym opłatkiem składamy Państwu z serca płynące życzenia wszelkich darów, a zwłaszcza wiary, nadziei i miłości (Grota Narodzenia, fot. p. Andrzej Kalinowski).

A przy tej okazji wszelkiej pomyślności w Nowym - 2023 - Roku, zdrowia, życzliwości, wspaniałych przyjaciół i odwagi w podejmowaniu życiowych wyzwań i dróg, nawet jeśli zmuszają nas one do wędrówki nieznanymi szlakami...

W imieniu Zarządu i Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie:

- dr Mirosław Boruta Krakowski, prezes

Dorota Suder

Spogląda dziecię, w niebo
Wypatrując Wigilijnej gwiazdy
Tyle się ich srebrzy
Lecz, która z nich, jest tą
Spełniającą życzenia...

Wtem, wirujące płatki śniegu
Przyniosły list...
Kiedy żyjemy Prawdą...
Niebo się uśmiecha
Kiedy Dobrem...
Ludzie, uśmiechają się do nas
Kiedy Miłością...
W sercach tych, których tulimy do serca
Jest Boże Narodzenie...

Andrzej Kalinowski

Kolejnym miejscem godnym zwiedzenia w Meksyku jest oddalone od stolicy około 40 km na północ, miasteczko Tepotzotlan. Na pierwszy rzut oka to cicha i trochę zapomniana miejscowość, żyjąca swoim rytmem. Tu nic się nie dzieje. Kramy, stragany, na ulicach handel, stanowiska pucybutów - wszystko to na fotografiach w tekście.

Można swobodnie zaparkować. Jedynie rozkopane ulice, ciągle w remoncie (tak jak w Krakowie) świadczą o ważności miejsca w którym jesteśmy. Czego to się „nie ulepsza” dla turystów? Wówczas coś się zaczyna dziać w tym uśpionym miasteczku. Powodem naszej wizyty jest kościół Św. Franciszka Ksawerego (San Francisco Javier) oraz przyległy do niego kompleks kościelno- klasztorny z XVI wieku.

Kiedyś miała tu być szkoła dla Indian, potem klasztor i seminarium. Aż w połowie XX wieku, po opuszczeniu klasztoru przez ostatnich Jezuitów, wykorzystano ogromną ilość pomieszczeń klasztornych do stworzenia… Narodowego Muzeum Wicekrólestwa.

Kościół Św. Franciszka to dzieło sztuki samo w sobie (wybudowany w1762 roku) jest przykładem tzw. churrigueryzmu (hiszpańska wersja baroku, także w Meksyku). Z zewnątrz niby „normalny kościół”, ale w środku! Powiedzieć przepych, to nic nie powiedzieć. Nawet przy dużej wyobraźni artystycznej nie można ogarnąć całości dzieła (jego wielkości), pomysłów, dekoracji, rzeźb, obrazów i złoceń. Przewodnik mówi, że w ołtarzach kościoła i jego nawach bocznych jest po około 300 kg złota w foliach, okleinach i zdobieniach. Trzysta kg? - To widać!

W kompleksie muzealnym znajdują się eksponaty z okresu kolonialnego, natomiast samo muzeum gromadzi bezcenne eksponaty, ich ilość i różnorodność przewraca w głowie. Można się po paru godzinach zagubić w labiryncie korytarzy, schodów, wirydarzy, sal, holi, przejść i poczekalni. Ktoś zapyta czym się różni to muzeum, od Templo Mayor?:
https://www.krakowniezalezny.pl/muzeum-templo-mayor

Otóż w Templo Mayor zgromadzono eksponaty z okresu prekolumbijskiego z terenu Meksyku, a tu - w Tepotzotlan – jest mnóstwo eksponatów z okresu kolonialnego. Zapraszam do odwiedzenia stron z fotografiami które tam wykonałem. Miałem zgodę muzeum na ich wykonanie. Tu pokazuję jedynie połowę tego co zobaczyłem:
https://photos.app.goo.gl/tbbdJuxk9p6BZH5L9

Opinia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o projekcie zmian w ustawie o SN jest wyrazem troski o polskie państwo. Prezes PiS poszukuje drogi porozumienia z UE, ale wszystko wskazuje na to, że Komisja Europejska działa w złej wierze – ocenił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Konsultacje prezydenta Dudy

Mam nadzieję, że konsultacje prezydenta będą okazją do wywołania wielkiej debaty na temat KPO, czym ono naprawdę jest i jakie ma ono konsekwencje dla Polski w krótkim i długim terminie, jakie niesie ze sobą koszty i czy wprowadza Polskę w fazę permanentnego szantażu — zaznaczył szef MS i lider Solidarnej Polski. Wskazał, że debata zainicjowana przez prezydenta powinna mieć „możliwie szeroki wymiar – nie tylko wyłącznie elit, ale debata ogólnopolska, dyskusja Polaków na temat przyszłości Polski”.

„Skutki w Polsce mogłyby być skrajnie destrukcyjne”

Podczas niedzielnej konferencji prasowej minister Zbigniew Ziobro został zapytany o udostępnione w weekend przez „Gazetę Polską” fragmenty wywiadu z prezesem PiS. Gazeta poprosiła Kaczyńskiego „o ocenę szans na to, iż po uchwaleniu kolejnej nowelizacji ustawy o SN Komisja Europejska uzna polskie kamienie milowe za zrealizowane”. Ta sprawa jest przedmiotem poważnej kontrowersji w Polsce, dlatego nie mogę się na jej temat w tej chwili wypowiadać. Uchwalenie ustawy prawdopodobnie, ale nie na pewno, byłoby uznane za ich wypełnienie, ale skutki w Polsce mogłyby być skrajnie destrukcyjne, nie tylko dla sądownictwa, lecz także całego aparatu państwowego i mogłyby zaszkodzić przyjmowaniu przez Polskę głównych środków z perspektywy budżetowej na lata 2021–2027 — odpowiedział Kaczyński. Kaczyński dodał, że skutki te mogłyby być „destrukcyjne w sensie możliwości podważania nominacji sędziowskich”. Te same wątpliwości wyraził prezydent Andrzej Duda, dlatego ta ustawa wymaga doprecyzowania i dalszych konsultacji — mówił lider PiS. Szef gabinetu prezydenta Paweł Szrot mówił w niedzielę, że piątkowe konsultacje prezydenta ws. projektu o SN z premierem, marszałek Sejmu, prezesem NSA i ministrem ds. europejskich to jest początek drogi rozmów.

„Wyraz troski o polskie państwo”

Według Zbigniewa Ziobry wypowiedź prezesa Kaczyńskiego dla „GP” zawiera dwa ważne stwierdzenia. Pierwsze, że nie możemy ufać zapewnieniom ze strony UE. Mądrość nakazuje wyciągać wnioski z dotychczasowych doświadczeń. (…) Polska jest szantażowana. (…) Mamy do czynienia z partnerem, który działa w złej wierze, a nie w dobrej wierze — podkreślił szef MS. Po drugie jest to kwestia destabilizacji porządku prawnego. Skala żądań KE, która znalazła wyraz w nowej propozycji zmian ustawy o SN, idzie już tak daleko, że ona musi spowodować już anarchizację i destrukcję funkcjonowania całego systemu sądowego w Polsce — podkreślił Zbigniew Ziobro. Dlatego, jak dodał Ziobro, opinia wyrażona przez prezesa PiS „jest wyrazem troski o polskie państwo, naszą przyszłość, wyrazem myślenia w kategoriach pewnej odpowiedzialności”. Prezes poszukuje i poszukiwał drogi porozumienia z UE, ale ona musi opierać się na jakimś minimalnym założeniu, że druga strona też chce znaleźć to porozumienia, a nie szuka kolejnego pr etekstu, by wywracać w Polsce porządek prawny, anarchizować funkcjonowanie polskiego państwa i dalej szantażować nas należnymi nam środkami finansowymi — mówił. Wszystko na to wskazuje, że pod niemieckim przywództwem Komisja Europejska, właśnie tak czyni, działa w złej wierze — podkreślił minister sprawiedliwości.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/626740-ziobro-opinia-prezesa-pis-jest-wyrazem-troski-o-panstwo

Europoseł Patryk Jaki nie zostawił suchej nitki na rządowym projekcie zmian w Sądzie Najwyższym. Nowelizacja ma umożliwić odblokowanie środków z KPO.

Prawo i Sprawiedliwość chce zmian w Sądzie Najwyższym. To efekt negocjacji z Komisją Europejską. PiS na nadzieję, że ustępstwa na rzecz Brukseli doprowadzą do odblokowania środków z Krajowego Planu Odbudowy. Początkowo pierwsze czytanie projektu miało mieć miejsce w czwartek. Jak jednak poinformował rzecznik PiS, projekt zmian w SN został zdjęty z porządku obrad. Za nowelizacją, z pewnymi zastrzeżeniami, opowiada się opozycja. Przeciw są Solidarna Polska oraz prezydent Andrzej Duda. Podczas czwartkowej konferencji prasowej lider SP Zbigniew Ziobro przedstawił powody, dla których jego partia nie poprze zmian w Sądzie Najwyższym. W podobnym tonie wypowiadał się na antenie Radia Maryja europoseł Patryk Jaki. Polityk nie szczędził mocnych słów pod adresem rządu i samego projektu, stwierdzając, że byłoby mu wstyd przedstawić w Sejmie "coś takiego".

Łamanie konstytucji

Patryk Jaki przekonywał, że nowelizacja ustawy o SN "niszczy polską konstytucję, stawia prawo europejskie nad polską konstytucją, niszczy Trybunał Konstytucyjny". Na tym jednak lista jej wad się nie kończy. – Ta ustawa zakłada, że każdy sędzia będzie mógł kwestionować status innego sędziego, w ogóle strona postępowania będzie mogła kwestionować bez żadnych ograniczeń status innego sędziego, mimo że ten status jest bardzo precyzyjnie określony w konstytucji, w utrwalonym orzecznictwie – stwierdził Patryk Jaki w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja. Europoseł wskazał, że przyjęcie projektu w takim kształcie uderzy w fundament naszego ustroju. Co więcej, nie przyniesie ono także środków z KPO, ponieważ "Niemcy nie mają interesu, żeby nam przekazać pieniądze". – To będzie oznaczało, że nasz kraj będzie zdegradowany również gospodarczo i rozwojowo, bo kto będzie chciał inwestować w kraju, gdzie nie ma pewności prawa. W związku z tym ta ustawa to jest po prostu skandal. Wstyd, że coś takiego zostało przedstawione – mówił dalej Patryk Jaki. – To jest po prostu uderzenie w ustrój polskiego państwa, w suwerenność, w podmiotowość. To jest ośmieszanie Polski – dodał polityk Solidarnej Polski.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/382003/patryk-jaki-mocno-o-nowelizacji-ustawy-o-sadzie-najwyzszym.html

„Nie możemy ufać zapewnieniom ze strony Unii Europejskiej” - powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podczas konferencji prasowej.

„Polska jest szantażowana”

Minister został zapytany na konferencji o wycofany projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Mądrość nakazuje wyciągać wnioski z dotychczasowych doświadczeń. A te doświadczenia to zapewnienia pani kanclerz Merkel, pani Von der Layen, że Polska nie będzie szantażowana w związku z nowymi rozwiązaniami, które były przyjmowane w 2020 r. na szczycie w Brukseli. Rzeczywistość szybko pokazała, że Polska jest szantażowana — powiedział minister.

Zbigniew Ziobro przypomniał, że szefowa Komisji Europejskiej podczas swojej wizyty w Polsce, kiedy spotkała się z premierem Mateuszem Morawieckim i prezydentem Andrzejem Dudą, „wyrażała się z uznaniem” o zmianach, które miały doprowadzić do odblokowania przez KE pieniędzy z KPO. Zapowiedziała akceptację polskiego KPO — przypomniał Zbigniew Ziobro. I pan prezydent słusznie ocenił, że został oszukany, bo po raz kolejny pani Von der Layen nie dotrzymała zobowiązania i postawiła kolejne, nowe warunki, od których realizacji uzależnia wypłaty KPO. To pokazuje, że mamy do czynienia z partnerem, który działa w złej wierze. Elementarny rozsądek nakazuje podchodzić co najmniej z najwyższą dozą nieufności wobec partnera, który jedno mówi, a później drugie robi — zaznaczył.

„Komisja Europejska działa w złej wierze”

Odnosząc się z kolei do słów prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który ocenił, że uchwalenie ustawy o Sądzie Najwyższym „mogłyby być skrajnie destrukcyjne, nie tylko dla sądownictwa”. Opinia wyrażana przez prezesa Kaczyńskiego jest wyrazem troski o polskie państwo, wyrazem myślenia w kategoriach odpowiedzialności. Prezes poszukuje i poszukiwał drogi porozumienia z Unią Europejską, ale ona musi też opierać na jakimś minimalnym założeniu, że druga strona też chce znaleźć to porozumienie, a nie znaleźć tylko kolejny pretekst, by wywracać w Polsce system prawny i anarchizować funkcjonowanie polskiego państwa, i szantażować nas należnymi nam środkami finansowymi. Wszystko wskazuje, że pod niemieckim przywództwem Komisji Europejska właśnie tak czyni. Działa w złej wierze. My od początku uważaliśmy, że tak będzie się działo. I namawialiśmy wtedy pana premiera, by nie zaufał pani Von der Leyen ani pani Merkel, dlatego że konstrukcja tych umów, które zostały zaproponowane Polsce, w naszej ocenie, zawierały element nierównoprawności, czyli zawierała element wyzysku — ocenił Zbigniew Ziobro.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/626722-minister-ziobro-nie-mozemy-ufac-zapewnieniom-ze-strony-ue

krakowniezaleznymkInformacja własna

Za Wikipedią: Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej to muzeum budowane od roku 2013 przez Muzeum – Zamek w Łańcucie.

davOtwarte 17 marca 2016 roku. Muzeum upamiętnia Polaków ratujących z narażeniem życia Żydów skazanych na zagładę.

Józef Ulma, jego żona Wiktoria i ich szóstka dzieci zostali zamordowani przez Niemców 24 marca 1944 roku, wraz z ośmioma Żydami, których ukrywali). W Markowej sześć innych rodzin ukrywało kolejnych ok. 20 Żydów. 17 z nich przetrwało do końca wojny.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia 84 zdjęć z Muzeum oraz miejsc upamiętnienia rodziny Ulmów, bohaterskich Polaków z Markowej. Autorem fotografii jest p. Mirosław Boruta Krakowski:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6313180810819288529

I jeszcze fotoreportaż autorstwa p. Kazimierza Bartela:
https://photos.app.goo.gl/5w6T65TyNRMTNmAy9

(Od Redakcji): W sobotę - 17 grudnia 2022 roku - Watykan podał, że papież Franciszek zatwierdził dekret o męczeństwie rodziny Ulmów, która została zabita przez Niemców za ukrywanie żydowskich rodzin 24 marca 1944 roku. Uznanie dekretu o męczeństwie to ważny krok na drodze do beatyfikacji rodziny.

„Cały świat widzi, jak to się wszystko odbywa, szuka się chłopca do bicia, ale my się nie damy, bo my nie jesteśmy słabe chłopaki i będziemy bronić naszych racji” - powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w programie „Graffitti” na antenie Polsat News, odnosząc się do sytuacji wokół polskiego Krajowego Planu Odbudowy.

„U zarania KPO jest wielkie kłamstwo”

Dlaczego Solidarna Polska sprzeciwiała się przyjęciu KPO? Musimy przede wszystkim wyjść od tego, że u zarania KPO jest wielkie kłamstwo. KPO to jest darmowy pieniądz, który dostajemy z UE? Darmowa dotacja? — pytał minister Zbigniew Ziobro. Na uwagę Marcina Fijołka, że to nisko oprocentowana pożyczka, szef MS odparł: Ale myślę, że większość społeczeństwa jest przekonana, że dostajemy po prostu bezzwrotną dotację. To nieprawda, to jest wysoko oprocentowany kredyt. Musimy spłacić za ok. 100 mld. zł, które dostajemy w ramach tej dotacji co najmniej 300 mld., a jak wyliczyli nasi eksperci, to będzie bardziej 500 mld. Solidarna Polska była przeciwna przyjęciu KPO, ponieważ wskazywaliśmy na lichwiarski charakter tej pożyczki. Po pierwsze, jest bardzo wysoko oprocentowana, mogliśmy sami wziąć procent i zaciągnąć pożyczkę na lepszych warunkach — podkreślił Zbigniew Ziobro.

Po drugie - są małym druczkiem zapisy, tzw. kamienie milowe i np. zobowiązaniem było doprowadzić Polaków do odejścia od samochodów z silnikiem Diesla albo silnikiem benzynowym poprzez wysokie podatki, które narzuca nam Komisja Europejska, są różne inne zobowiązania — wskazał gość Polsat News. Taka decyzja wbrew nam została przyjęta, my przestrzegaliśmy. Ale skoro została podjęta, zgadzam się, że nam się te pieniądze należą, ale nie od lichwiarza. Jak płacimy lichwiarskie odsetki, należą nam się pieniądze — powiedział szef Solidarnej Polski.

„Poważny błąd i brak doświadczenia”

Minister Sprawiedliwości zarzucił premierowi Mateuszowi Morawieckiemu „poważny błąd i brak doświadczenia”. Uwierzył pani kanclerz Niemiec. Tutaj poważny błąd i brak doświadczenia politycznego pana premiera, żeby uwierzyć kanclerz Niemiec, zważywszy na nasze tysiącletnie doświadczenie, a pan premier jest przecież historykiem — powiedział. I pani von der Leyen, też niemiecki polityk, zapowiadała, że nie będzie szantażu i będą pieniądze, jest szantaż, nie ma pieniędzy. Jest próba też zwalenia wewnętrznej odpowiedzialności na Solidarną Polskę i my na to nie pozwolimy — zapewnił Zbigniew Ziobro. Cały świat widzi, jak to się wszystko odbywa, szuka się chłopca do bicia, ale my się nie damy, bo my nie jesteśmy słabe chłopaki i będziemy bronić naszych racji — podkreślił minister. To właśnie my, Solidarna Polska, byliśmy jedynymi, którzy jasno i wyraźnie formułowali ostrzeżenie, że jeżeli te rozporządzenia zostaną przyjęte, to Polska będzie szantażowana — wskazał. Zdaniem Zbigniewa Ziobry, w sądach możemy dziś obserwować „efekt tego rodzaju ‘dialogu’ czy uległości wobec KE”.

Mamy w sądach od pięciu lat rebelię zamiast reformy, z negatywnymi konsekwencjami. Nie mamy pieniędzy. Mamy szantaż. Jestem przekonany, że jeżeli ustąpimy tutaj, to będzie kolejny pretekst – wskazał szef MS, odnosząc się do negocjacji ministra Szymona Szynkowskiego vel Sęka z Brukselą. Gość Polsat News zaznaczył, że jego ugrupowanie domaga się „twardych wet” Polski w Unii Europejskiej, oceniając, że „dalsze negocjacje z KE będą nasilały uderzenie w Polskę.

Solidarna Polska odejdzie z rządu?

Dopytywany, czy istnieje „czerwona linia”, po przekroczeniu której Solidarna Polska odeszłaby z rządu, Zbigniew Ziobro odpowiedział, że w każdej dziedzinie życia istnieje taka linia. Zawsze jest taka linia jak w życiu, w relacjach między ludźmi, (…) w jakiejkolwiek dziedzinie, w drużynie piłkarskiej nawet może być tak. Słyszałem, że Ronaldo już nie jest dobrze widziany w drużynie portugalskiej, więc dzieją się rzeczy, które mogą nawet zaskakiwać – podkreślił polityk. W polityce też, ale polityka nie jest inna i dlatego dyskutujemy — wskazał. Żałuję, że te dyskusje wyszły na forum publiczne, ale nie my pierwsi zaczęliśmy tego typu narrację. Nie pozwolimy, żeby ktoś na nas w sposób niesprawiedliwy, niesłuszny, sprzeczny z faktami coś zrzucał – stwierdził.

Obrona Jacka Ozdoby i obrona Zbigniewa Ziobry

Zbigniew Ziobro, pytany o sprawę wiceministra klimatu i środowiska Jacka Ozdoby, zapewnił, że nie zwracał się do minister Anny Moskwy o pozbawienie polityka kompetencji w resorcie. Nie sądzę, żeby ona była tutaj osobą, która podejmuje ostateczne decyzje – powiedział gość Polsat News, oceniając, że za decyzją stoi premier Mateusz Morawiecki. Prokurator generalny zapewnił, że Solidarna Polska będzie konsekwentnie żądać przywrócenia Ozdobie kompetencji. Nie pozwolimy na to, żeby tak kompetentny minister, który walczy z mafią śmieciową z bardzo poważnymi przestępcami, którzy powodują duże szkody w Polsce ściągając śmieci z całego świata był tak traktowany – stwierdził. Polityk wskazał, że sekretarz stanu w MKiŚ jednynie zareagował na „nieprawdziwe informacje ze strony środowiska pana premiera” na temat przebiegu rady ministrów. Pan minister zareagował, taka była jego rola. Nie będziemy milczeć. Nie pozwolimy, żeby ktoś nas obrażał, kłamał i opowiadał nieprawdziwe informacje – podkreślił. Pytany, czy oczekuje, że premier podczas głosowania nad wotum nieufności stanie w jego obronie, Zbigniew Ziobro stwierdził, że „nie ma takiej potrzeby”. To jest decyzja pana premiera. Będę sam siebie bronił, bo fakty mnie bronią – powiedział.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/625377-dlaczego-sp-jest-przeciwko-kpo-ziobro-to-lichwa

Mateusz Morawiecki to mniejsze zło – ocenia Patryk Jaki. Europoseł stwierdził, że premier stanowi "frakcję bankową" w PiS.

W rządzie od dłuższego czasu istnieje poważna różnica zdań, co do strategii obranej przez premiera Mateusza Morawieckiego w negocjacjach z Unią Europejską. Solidarna Polska domaga się zaostrzenia kursu wobec Brukseli, z użyciem prawa weta włącznie. Z kolei politycy Prawa i Sprawiedliwości opowiadają się za bardziej miękkim negocjacyjnym podejściem do rozmów z Komisją Europejską. Patryk Jaki, deputowany do Parlamentu Europejskiego oraz polityk Solidarnej Polski mówił w Radiu Plus, że "różnica pomiędzy nami, a frakcja bankową w PiS-ie polega na tym, że nie zakładamy dobrej woli drugiej strony".

Dopytywany, kogo ma na myśli, mówiąc o "frakcji bankowej", przyznał, że chodziło mu o premiera Morawieckiego i jego otoczenie: w tym doradców pościąganych z innych banków. - Nie rozumieją unijnej polityki i dlatego odnosimy na tym polu porażki. Trudno nazwać zwycięstwem to, że pieniądze miały dawno być, Polska zgodziła się na upokarzające kompromisy, krok po kroku oddawała ważne części suwerenności, a w zamian miały być pieniądze. Jest bałagan ustrojowy, niedokończona reforma sadów, a nie ma pieniędzy, trudno mówić o sukcesie – tłumaczył europoseł.

Bruksela blokuje polskie pieniądze

Przypomnijmy, że Polska od miesięcy nie otrzymała jeszcze ani jednego euro w ramach pożyczek zaciągniętych na KPO. Dopytywany, co Patryk Jaki może zrobić, żeby te pieniądze dostać, stwierdził, że należy być asertywnym. - Jest dokładnie na odwrót. Robimy co chcą, zmieniamy ustawy, niszczymy nasz ustrój, a w zamian nie dostajemy nic. Wystarczyłoby na przykład wetować pakiet klimatyczny w grudniu 2020 roku, mówiliśmy o tym. Dzisiaj Polska miałaby najtańszą energię w Europie (...) Polityka to sztuka możliwości, czyli robienia tego, co jest możliwe. Mimo różnic, Zjednoczona Prawica jako całość zrobiła bardzo dużo. Pomiędzy czymś, a czymś musimy wybierać, dopóki Solidarna Polska nie ma takiej siły, żeby samodzielnie podejmować decyzje. Po drugiej stronie jest opozycja, która godzi się już na wszystkie te europejskie projekty i je współtworzy – tłumaczył. Dopytywany, czy premier Morawiecki to dla Solidarnej Polski "mniejsze zło", Patryk Jaki potwierdził. - Dokładnie tak mówimy. Pamiętamy też jednak, że wiele dobrych rzeczy udało się zrobić – dodał.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/378751/patryk-jaki-atakuje-premiera-morawiecki-to-mniejsze-zlo.html

Radio Maryja

Ostatnie dni to pokaz podwójnych standardów w polskim sądownictwie. Celebryci i antyrządowi aktywiści są uniewinniani, a przedstawiciele partii rządzącej muszą zmagać się z absurdalnymi karami.

Sąd Apelacyjny w Warszawie przyznał nieprawomocnie Radosławowi Sikorskiemu kwotę ponad 700 tysięcy złotych od Jarosława Kaczyńskiego. Chodzi o wywiad z 2016 roku, w którym prezes PiS-u oceniał, że Sikorski dopuścił się zdrady dyplomatycznej. – Kwestia przeprosin czy jakiś dóbr osobistych nie powinna zmierzać do tego, że się niszczy człowieka, bo taka kwota w Polsce jest właściwie zniszczeniem. I to nie dotyczy tylko prezesa Kaczyńskiego, ale każdego, którego by to dotknęło – powiedział Kazimierz Smoliński, poseł PiS, członek sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Adrian Salus, pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego, poinformował, że Izba Cywilna Sądu Najwyższego rozpatruje skargę kasacyjną dotyczącą wyroku. Do tego czasu sąd apelacyjny powinien wstrzymać się z wykonaniem orzeczenia – podkreślił socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. – Cała nadzieja w tym, że sądy są wieloinstancyjne. Znajdzie się ktoś mądrzejszy, kto to wyprostuje – oznajmił dr Mirosław Boruta Krakowski. Liberalno-lewicowa opozycja z zadowoleniem przyjęła decyzję sądu wobec prezesa PiS. – Ja się cieszę z tego, że są jakieś niezależne sądy. Jedne wyroki mi się bardziej podobają, inne wyroki mogą mi się mniej podobać, ale wierzę w to, że są niezależni sędziowie – mówiła Katarzyna Lubnauer, poseł KO. – Trzeba uważać na to co się mówi, szczególnie w życiu publicznym. W związku z czym trzeba być odpowiedzialnym za swoje słowa, a to kosztuje – stwierdził Dariusz Wieczorek, poseł Lewicy.

W ostatnich dniach kontrowersyjnych decyzji sądów było więcej. We wtorek Sąd Rejonowy w Pruszkowie umorzył postępowanie przeciwko oskarżonej aktorce Barbarze K.-S. Powodem sprawy był internetowy wpis celebrytki, w którym atakowała funkcjonariuszy Straży Granicznej (...) Sąd uznał, że wpis nie zawiera znamion czynu zabronionego. – Sąd stracił okazję do tego, aby stanąć na straży godności Straży Granicznej – zaznaczył Stanisław Tyszka, poseł Konfederacji. Prokuratura Okręgowa w Warszawie złoży zażalenie. „…Wskazana wypowiedź w żadnej mierze nie mieściła się w granicach wolności słowa. Fakt, że była ona emocjonalna nie wpływa na ocenę znamion zarzucanego czynu…” – zaznaczyła Aleksandra Skrzyniarz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Z kolei Paweł Kasprzak, lider tzw. Obywateli RP, został prawomocnie uniewinniony w sprawie za znieważenie i naruszenie nietykalności policjanta. Uniewinnił go sędzia Piotr Kluz, wiceminister sprawiedliwości w czasie rządów PO-PSL. Z kolei w połowie listopada Naczelny Sąd Administracyjny w uzasadnieniu do jednego z wyroków uznał, że Trybunał Konstytucyjny jest „zainfekowany bezprawnością”.

Sąd nie ma kompetencji do kontrolowania Trybunału – akcentowała jego prezes, Julia Przyłębska. „Wszyscy sędziowie Trybunału Konstytucyjnego wybrani przez Sejm, od których prezydent przyjął ślubowanie, jak i wszyscy sędziowie powołani przez prezydenta, są sędziami w rozumieniu Konstytucji. (…) Inne stwierdzenia, niezależnie od miejsca i formy ich publikacji, są jedynie pozaprawnymi opiniami”- wskazała Julia Przyłębska, prezes Trybunału Konstytucyjnego. Ponadto portal wPolityce.pl poinformował, że była Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego, Małgorzata Gersdorf, usłyszała zarzuty dyscyplinarne. W styczniu 2020 roku sędziowie Sądu Najwyższego powołani przed reformą KRS niezgodnie z konstytucją i z pominięciem sporu kompetencyjnego, podważyli status sędziów i samej Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

– Partia „Iustitia” jest największą partią polityczną w polskim wymiarze sprawiedliwości. Promuje tego typu postawy, tego typu działania i to jest bulwersujące – powiedział Marcin Romanowski, wiceminister sprawiedliwości. Reforma sądownictwa była jednym ze sztandarowych programów Zjednoczonej Prawicy i oczekiwaniem milionów wyborców. Jednak nie na wszystkie nasze propozycje była polityczna zgoda – zwrócił uwagę Marcin Romanowski. – Trzeba było to zrobić 2016-2017 roku. Niestety, te rozwiązania dotyczące Sądu Najwyższego, KRS zaproponowane przez pana prezydenta nie rozwiązały problemu reformy wymiaru sprawiedliwości – przypomniał wiceminister sprawiedliwości. Solidarna Polska przygotowała pod koniec ubiegłego roku projekt szerokiej reformy sądów powszechnych. Jej głównym celem jest spłaszczenie struktury tylko do sądów okręgowych i regionalnych. Prace nad projektem trwają w sejmowej komisji sprawiedliwości.

Fragmenty tekstu i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/podwojne-standardy-sadow

Patryk Jaki, który był dzisiaj gościem telewizji wPolsce.pl, przestrzegał przed samobójczą polityką dekarbonizacji i negatywnie ocenił wizytę Fransa Timmermansa na Śląsku.

Dlaczego Solidarna Polska walczy o węgiel? Nie walczymy tylko dla Śląska, ale dla nas ogromną wartością jest silna Polska, a nie ma jej bez suwerenności. Z kolei ta suwerenność może polegać także na korzystaniu z własnych zasobów. Także tych gospodarczych. To jasne, że Polska nie może się opierać na energetyce, która jest pobierana z zewnątrz. Szczególnie w kryzysie, jaki widzimy na Ukrainie. Skuteczna obrona musi opierać się także na własnej energetyce. Dlatego suwerenność energetyczna jest jednocześnie suwerennością państwa — przekonywał dziś Patryk Jaki.

Polska ma największe w Europie zasoby węgla. W czasach kiedy węgiel miał najgorszą prasę, to my już wtedy mówiliśmy jako Solidarna Polska, że to dekarbonizacja jest krótkowzroczna. Ale niestety, zamykano kopalnie, nie odkrywano nowych ścian węglowych. Teraz okazało się, że Polska, która „siedzi” na węglu i mogłaby na nim zarabiać ogromne pieniądze, musi sprowadzać ten surowiec z zagranicy — stwierdził europoseł.

Zdaniem Patryka Jakiego, to właśnie Timmermans jest odpowiedzialny za wysokie opłaty za energię w Europie.

Gdyby nas posłuchano, to Polska byłaby bogatym państwem, z tańszą energetyką i mniejszą inflacją. Tak jest niestety ze wszystkim. Za szybko poddajemy się medialnym manipulacjom. Timmermans jest jedną z takich postaci, przez które Europa drogo płaci za energię, mamy inflację i dla wielu Europejczyków nachodzące święta będą niespokojne. To on wymuszał dekarbonizację, uzależnienie Europy od rosyjskiego gazu. On robi to dalej. Dalej wciska też to, co doprowadziło do nas do tragedii — ocenił Patryk Jaki.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/625287-tylko-u-nas-jaki-krytycznie-o-wizycie-timmermansa-na-slasku

Premier Mateusz Morawiecki uwierzył kanclerz Niemiec. To poważny błąd i brak doświadczenia politycznego – powiedział Zbigniew Ziobro.

Od dłuższego czasu w Zjednoczonej Prawicy istnieje poważna różnica zdań, co do strategii obranej przez premiera Mateusza Morawieckiego w negocjacjach z Unią Europejską. Solidarna Polska domaga się zaostrzenia kursu wobec Brukseli, z użyciem prawa weta włącznie. Z kolei politycy Prawa i Sprawiedliwości opowiadają się za bardziej miękkim negocjacyjnym podejściem do rozmów z Komisją Europejską.

"Jest szantaż, nie ma pieniędzy"

We czwartek w programie "Graffiti" na antenie Polsat News Zbigniew Ziobro wskazał, że premier Mateusz Morawiecki uwierzył w narrację kanclerz Niemiec Angeli Merkel, a potem sam przyznał, iż został oszukany. – To poważny błąd i brak doświadczenia politycznego – ocenił. – Jest szantaż, nie ma pieniędzy. To jest fakt – stwierdził prezes Solidarnej Polski i dodał, iż trwa próba zrzucenia odpowiedzialności na jego formację polityczną. – My na to nie pozwolimy – podkreślił. – Szuka się chłopca do bicia, ale my się nie damy, bo nie jesteśmy "słabe chłopaki". Będziemy bronić swoich racji, ponieważ to my, jako Solidarna Polska, byliśmy jedynymi, którzy jasno i wyraźnie formułowali ostrzeżenie, że jeżeli te rozwiązania będą przyjęte, to Polska będzie szantażowana – mówił minister sprawiedliwości i prokurator generalny.

Stanowisko Solidarnej Polski

– Solidarna Polska była przeciwna przyjęciu Krajowego Planu Odbudowy. Wskazywaliśmy na lichwiarski charakter tej pożyczki, która jest bardzo wysoko oprocentowana. Moglibyśmy sami zaciągnąć pożyczkę na lepszych warunkach – oznajmił Zbigniew Ziobro. – Są zobowiązania wobec Polaków, by doprowadzić, by odeszli od samochodów z silnikiem diesla albo benzynowym poprzez wysokie podatki, które będzie nam narzucać Komisja Europejska. Istnieją też różne inne zobowiązania. (...) Decyzja została podjęta wbrew nam – zwrócił uwagę lider Solidarnej Polski.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/378673/ziobro-morawiecki-uwierzyl-kanclerz-merkel-to-powazny-blad.html

W Parlamencie Europejskim pełną parą ruszyła procedura zmiany traktatu – alarmuje europoseł Patryk Jaki.

W czerwcu Parlament Europejski przyjął rezolucję wzywającą Radę Europejską do wyrażenia zgody na rozpoczęcie procesu rewizji traktatów UE. Jak czytamy w oficjalnym komunikacie, celem jest "zreformowanie procedur głosowania w Radzie w celu zwiększenia zdolności Unii Europejskiej do działania, w tym przejście od głosowania jednomyślnego do głosowania większością kwalifikowaną w takich dziedzinach, jak sankcje, tzw. klauzule pomostowe i sytuacje nadzwyczajne". Inne zadanie to "dostosowanie uprawnień UE, zwłaszcza w dziedzinie zdrowia, transgranicznych zagrożeń dla zdrowia, osiągnięcia unii energetycznej opartej na efektywności energetycznej i energii odnawialnej, w zgodzie z międzynarodowymi umowami przeciwko zmianie klimatu, obrony oraz polityki społecznej i gospodarczej oraz zapewnienia pełnego wdrożenia europejskiego filaru praw socjalnych i protokołu postępu społecznego".

Patryk Jaki: Co to za demokracja?

Tymczasem część europosłów ostrzega, że zmiana traktatu to de facto wielki krok ku federalizacji UE i odbieranie prawa głosu mniejszym państwom narodowym. "Likwidacja weta w sprawach podatkowych, bezpieczeństwa, zdrowia, wojska, polityki zagranicznej. Do tego listy europejskie etc. Państwo Europejskie ma powstać i już" – tak o planach UE pisze europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki. We wtorek projekt omawiają komisje PE.

– To prosta droga do zniszczenia UE. Dlatego że fundatorzy Unii – Schuman i de Gasperi od samego początku chcieli organizacji, gdzie wszyscy będą równi, gdzie małe i słabsze państwa będą miały takie same prawa, jak duże. To co Państwo proponujecie tutaj, to znaczy zniesienie we wszystkich obszarach prawa weta będzie oznaczało, że większe państwa będą mogły wszystko narzucić mniejszym – wbrew ich woli. To będzie oznaczało, że de facto nie ma demokracji. Bo co to za demokracja, jeżeli np. Czechy nie zgadzają się na coś w zakresie polityki zagranicznej czy bezpieczeństwa, ale można im to narzucić? Co to za demokracja pytam? – zwracał uwagę Jaki w swoim wystąpieniu.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/377896/prace-nad-zmiana-traktatu-ue-jaki-droga-do-zniszczenia.html

Radio Maryja

Prokurator Ewa Wrzosek została zawieszona na pół roku. Prokuratura Regionalna w Szczecinie chce odebrać jej immunitet. Sprawa dotyczy domniemanego przekazania poufnych informacji dotyczących śledztwa i współpracy z prezydentem Warszawy, Rafałem Trzaskowskim.

Prokuratura Regionalna w Szczecinie chce uchylić immunitety dwóm warszawskim prokuratorom. „Zebrany materiał dowodowy pozwala na sformułowanie zarzutów popełnienia przestępstw przez prokuratorów: Ewę W. oraz Małgorzatę M., które polegało na przekazaniu informacji z toczącego się postępowania karnego osobom nieuprawnionym” – poinformowała Prokuratura Regionalna w Szczecinie. Obie prokurator na razie nie usłyszały zarzutów, ponieważ chroni je immunitet. Prokurator Ewa Wrzosek miała przekazać współpracownikom Rafała Trzaskowskiego wyniki badań toksykologicznych kierowcy autobusu miejskiego, który doprowadził do śmiertelnego wypadku na moście Grota-Roweckiego w Warszawie w 2020 roku. Trwała wtedy kampania prezydencka. „Ewa muszę wiedzieć o krwi pierwszy. Znaczy po tobie” – pisał do prokurator Ewy Wrzosek Michał Domaradzki, szef Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w warszawskim ratuszu.

Mamy do czynienia z działaniem, które jest niezgodne z prawem – ocenił Stanisław Zapotoczny, prawnik. – Informacje wypłynęły do osób, które nie mają do nich uprawnienia. Stąd z jednej strony powinna być tutaj ściśle przestrzegana tajemnica postępowania, a z drugiej strony można wyrządzić krzywdę bądź szkodę osobie, w stosunku do której toczyło się śledztwo – wskazał Stanisław Zapotoczny. Prokurator Ewa Wrzosek nie zajmowała się sprawą wypadku, gdyż toczyła się ona w innej jednostce. Informacje uzyskiwała od drugiej prokurator – Małgorzaty M., która też usłyszała zarzuty. Wiele wskazuje na to, że prokurator Wrzosek miała świadomość, że informacje trafiają bezpośrednio do Rafała Trzaskowskiego. W korespondencji używała jego inicjałów: „RT”. „Dawaj do RT zanim dotrze z innego źródła” – zaznaczyła prok. Ewa Wrzosek, pisząc do Michała Domaradzkiego. „Gosieńka, RT jest Twoim dłużnikiem – a ja trzy razy bardziej” – oznajmiła z kolei w korespondencji elektronicznej kierowanej do Małgorzaty M.

Wypadki autobusowe w stolicy mogły stać się obciążeniem dla walczącego o fotel prezydencki Rafała Trzaskowskiego. Wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej przekonuje jednak, że o niczym nie widział, a zarzuty są bezpodstawne. – Czy prokuratura naprawdę nie ma dzisiaj w Polsce, w tak trudnym czasie, niczego lepszego do roboty? To wszystko jest absolutnie motywowane politycznie – stwierdził prezydent stolicy. Prokurator Ewa Wrzosek utrzymuje, że jest jedną z osób, które były bezpodstawnie podsłuchiwane przez służby systemem szpiegującym Pegasus. Twierdzi również, że prowadzone wobec niej działania są zemstą za to, że wszczęła śledztwa w sprawie wyborów kopertowych. – Nie dam się zastraszyć. To jest celowy atak skierowany na mnie i na stowarzyszenie Lex Super Omnia – podkreśliła Ewa Wrzosek. Prokurator Wrzosek otwarcie krytykuje reformę wymiaru sprawiedliwości oraz rząd Zjednoczonej Prawicy. Kilka miesięcy temu musiała tłumaczyć się przełożonym z pomawiania Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro. Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, podkreślił, że Ewa Wrzosek nieetycznie wykonywała swoją pracę i była dyspozycyjna wobec polityka, Rafała Trzaskowskiego. – To bardzo zasmucające. To pokazuje jak w soczewce, że hasła o „praworządności” i „apolityczności” można włożyć między bajki. Tak naprawdę tu chodzi o polityczny i partyjny interes – akcentował Marcin Warchoł.

Dla opozycji prokurator Ewa Wrzosek i tak będzie bohaterem – mówił socjolog, dr Mirosław Boruta Krakowski. – Notowania pani prokurator i pana prezydenta Warszawy po prostu wzrosną. Niezłomnie „walczą z wrogiem” – zaznaczył socjolog. Dopiero po uzyskaniu prawomocnego orzeczenia Sądu Najwyższego możliwe będzie kontynuowanie śledztwa wobec Ewy Wrzosek i Małgorzaty M. Dalszy tok śledztwa zależy zatem od decyzji Sądu Najwyższego, który rozstrzygnie o ich immunitetach.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/prokuratorzy-zaangazowani-w-kampanie-wyborcza

Europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki w Parlamencie Europejskim zadał przewodniczącej Komisji Weneckiej, Claire Bazy-Malaurie. „Na tej podstawie blokuje się Polsce środki” - napisał, zamieszczając w mediach społecznościowych nagranie swojego wystąpienia i odpowiedzi przewodniczącej. „Czy mogłaby Pani, Pani Przewodnicząca, wskazać, która konkretnie tradycja w Niemczech jest lepsza niż w Polsce?” - zapytał były sekretarz stanu w MS. Odpowiedź Bazy-Malaurie była dość pokrętna.

Europoseł cytuje raporty Komisji Weneckiej

Jak Państwo wiedzą, najważniejszym zarzutem pod adresem Polski jest upolityczniony system powoływania sędziów. Tak więc Rada Sądownictwa jest powoływana przez 3/5 parlamentu i za każdym razem, gdy odpowiadam, że jest dokładnie tak samo, jak w innych krajach, takich jak Hiszpania, Niemcy, słyszałem odniesienia do Komisji Weneckiej w prawie wszystkich dokumentach w Parlamencie Europejskim — powiedział w PE były wiceminister sprawiedliwości.

Patryk Jaki cytował m.in. raport z 2007 r.: Na s. 4., cytuję: „może istnieć mieszanka nominacji przez Głowę Państwa i nominacji przez rząd, upolityczniony system, np. w przypadku Holandii, Niemiec. Ale ta metoda może funkcjonować w systemie ustanowionych tradycji sądowniczych. Jednakże jej wprowadzenie w nowych demokracjach wyraźnie wzbudzi niepokój”. A moje pytanie brzmi: czy uważa pani, że Polska jest nową demokracją i czy zna pani historię Europy, pani przewodnicząca? — zapytał europoseł.

W dalszym ciągu zacytował Raport Komisji Weneckiej z 2019 r. Cytuję: „w niektórych starszych demokracjach istnieją systemy, w których władza wykonawcza ma silny wpływ na powoływanie sędziów. Może to dobrze działać w praktyce i pozwalać na niezależne sądownictwo, ponieważ władza wykonawcza, jest ograniczana przez kulturę prawną i tradycje, które rozwijały się przez długi czas”. A czy mogłaby Pani, Pani Przewodnicząca, wskazać, która konkretnie tradycja w Niemczech jest lepsza niż w Polsce? Dziękuję — zwrócił się do przewodniczącej Komisji Weneckiej.

Co odpowiedziała przewodnicząca?

Claire Bazy-Malaurie wskazała, że cytowane przez Patryka Jakiego sformułowanie było przez Komisję Wenecką używane w przeszłości i obecnie już się go nie używa. Kiedy powiedziałam to w moim wstępie, mówiłam, że w Komisji Weneckiej staramy się – ponieważ uważamy, że jest to ważne, jeśli chodzi o spojrzenie na praworządność – więc być może krytykujemy tekst, analizujemy go, ale staramy się upewnić, że mamy holistyczne podejście do tych reform, które byłoby zalecane — powiedziała. Tak więc jednym ze środków, które byłyby bardzo ważne, byłoby stwierdzenie, że należy to umieścić w szerszym kontekście, aby być może można było uzyskać szerszą krytykę lub ocenę, aby być może można było również wywołać bardziej satysfakcjonujące reakcje i słyszeliśmy jak ludzie wzywają o silniejszą rolę Parlamentu — dodała. I przypominam tylko, że to, co powiedziałam na początku, jest dla nas bardzo ważne, aby upewnić się, że istnieje podział władzy, a to jest bardzo ważne w kraju, który szanuje praworządność. I myślę, że w rzeczywistości jest to klucz do demokracji i klucz do upewnienia się, że demokracja działa dobrze. Nie chcę wchodzić w szczegóły. Mam nadzieję, że nasze raporty odpowiedzą na wszystkie państwa pytania. Dziękuję bardzo — podkreśliła przewodnicząca Komisji Weneckiej.

Zdaniem Europosła Patryka Jakiego, w wystąpieniu Bazy-Malaurie widać, gdzie tkwi podstawa blokowania środków z KPO dla Polski. Wreszcie się udało złapać na żywo szefową Komisji Weneckiej, która napisała dla UE te wszystkie rasistowskie opinie o Polsce „o gorszej kulturze” „młodej demokracji” która może mniej etc. Zobaczcie co odpowiedziała. Na tej podstawie blokuje się Polsce środki. Prośba, aby udostępniać dalej. Niech ludzie wiedzą na jakiej podstawie prowadzona jest nagonka na Polskę — napisał na Facebooku.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/624556-jaki-zadal-pytanie-przewodniczacej-komisji-weneckiej

Politycy Solidarnej Polski złożyli w Sejmie projekt ustawy zawieszającej unijny system ETS - system handlu uprawnieniami do emisji CO2. Partia ministra Zbigniewa Ziobry od wielu miesięcy wskazuje, że Polska musi dążyć do zawieszenia systemu ETS, ponieważ to właśnie m.in. opłaty emisyjne sprawiają, że ceny energii są rekordowo wysokie. Solidarna Polska zarzuca, że na rynku uprawnieniami do emisji CO2 dochodzi do spekulacji, co sztucznie podwyższa opłaty.

- Dzisiaj w Sejmie złożyliśmy projekt zawieszający system ETS w Polsce. Przygotowana opinia wybitnego eksperta w zakresie prawa europejskiego, daje możliwość zastosowania art. 347 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej - poinformował podczas konferencji prasowej wiceminister klimatu, rzecznik SP Jacek Ozdoba. - Projekt ustawy zakłada zwolnienie z obowiązku kupowania szkodliwych pod względem obciążenia finansowego uprawnień do emisji CO2. Co roku wyprowadza się z Polski miliardy złotych para podatku europejskiego -wskazał.

Woś: Prawda wyszła na jaw

Wiceminister sprawiedliwości Michał Woś ocenił z kolei, że w systemie handlu emisjami nie chodzi o środowisko. - Tam nie ma ani krzty troski o klimat. To system handlu emisjami, który służy napychaniu kieszeni banksterów kosztem Polaków. Kiedy Polska postawiła wniosek, żeby wyeliminować obrót certyfikatami CO2 z giełdy w Lipsku i międzynarodową finansjerę z tego spekulacyjnego systemu, usłyszeliśmy twarde "nie". To oznacza, że prawda wyszła na jaw - mówił. - Nie godzimy się na to, żeby Polacy byli okradani, żeby z kieszeni Polaków były wyciągane miliardy złotych, które płacą w drogim prądzie i cieple - podkreślił.

"Wyższe koszty życia to wina ETS"

Podczas konferencji głos zabrał też szef partii, minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro. - Powodem tak wysokich cen energii jest polityka UE, której patronował od wielu lat Donald Tusk. Politycy PO zgodzili się na zaostrzenie pakietu klimatyczno-energetycznego, czyli de facto na wprowadzenie podatku europejskiego od prądu i od ciepła, który płacą Polacy. ETS wywindował ceny energii do tak wysokiego poziomu, jaki mamy dziś - wyjaśnił. - Ceny energii to nie tylko o 40 proc. wyższe rachunki za prąd, to nie tylko znacznie droższy węgiel w Polsce. To również znacznie wyższe koszty życia, ponieważ ceny energii wpływają na wzrost inflacji. Jeśli chcemy dokonać zasadniczej dobrej zmiany, która pozytywnie wpłynie na sytuację Polaków, powinniśmy zawiesić system ETS - zaapelował. Minister zapewnił, że do pomysłu będzie przekonywał premiera Morawieckiego oraz Prawo i Sprawiedliwość.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/ekonomia/375550/sejm-solidarna-polska-zlozyla-projekt-ws-zawieszenia-systemu-ets.html

„Zalecałbym marszałkowi Terleckiemu więcej pokory w tym, co mówi. Ja przypomnę tylko, że rzeczywiście raz startowaliśmy sami i otrzymaliśmy 4 proc. poparcia i to jest kluczowe, bo gdyby nie było tych 4 proc. w ostatnich wyborach, to rządziłaby dzisiaj opozycja” - powiedział w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim na antenie radia ZET Patryk Jaki. Europoseł komentował między innymi wywiad, którego tygodnikowi „Sieci” udzielił wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.

Koalicja Zjednoczonej Prawicy

Europoseł, zapytany o to, dlaczego sami liderzy PiS bardzo często nie mówią PiS, tylko Zjednoczona Prawica, powiedział, że „bardzo dobrze rozumieją, że jest jakaś grupa wyborców, której zależy naprawdę na suwerenności, a nie tylko na gadaniu”. Patryk Jaki podkreślił że Solidarna Polska jest w rządzie, ponieważ „alternatywą jest wybranie opcji targowicko-niemieckiej”. Ja nie chcę opcji niemieckiej. Ja chcę walczyć o suwerenność — powiedział Patryk Jaki. Europoseł wskazał, że odpowiedź na pytanie, dlaczego Solidarna Polska pozostaje w rządzie „jest prosta”.

Polityka, jak mówią klasycy, to jest sztuka możliwości, to jest sztuka tego, co jest możliwe. Jeżeli w tej chwili realną alternatywą jest opozycja, która nie ukrywa nawet, że jest tylko funkcją niemiecką w Polsce, że chce państwa europejskiego, gdzie Polska byłaby sprowadzona do roli jakichś gospodarczych podwykonawców niemieckich tylko i wyłącznie — dodał Patryk Jaki wskazując, że „Tusk jest niemieckim słupem do osadzenia w Polsce”. Gdybyśmy się rozdzielili z PiS, to jestem przekonany, że poparcie Solidarnej Polski wzrosłoby skokowo. Wszystkie pogłębione badania pokazują, że dla 80 proc. wyborców PiS, my jesteśmy partią drugiego wyboru. Jeśli coś zaczynałoby się zmieniać, to nam wystarczy co dziewiąty, dziesiąty głos stamtąd. To nie jest tak, że jesteśmy w polityce za wszelką cenę. Jeśli ustępstwa Polski w negocjacjach z KE poszłyby za daleko, to nie wykluczałbym takiego scenariusza — powiedział Patryk Jaki.

Negocjacje z UE

Europoseł zgodził się ze słowami marszałka Terleckiego z tygodnika „Sieci”, że „Solidarna Polska nie ma wpływu na negocjacje z KE”. Patryk Jaki dodał, że „dlatego ich wyniki są takie fatalne”. Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o to, kto w takim razie odpowiada za te fatalne wyniki, Patryk Jaki stwierdził, że „poprzedni minister ds. europejskich i pewnie na część rzeczy zgadzał się premier Morawiecki i to był ogromny błąd”. Są posłowie PiS, którzy bardzo mocno jej bronią – pan poseł Saryusz-Wolski, prezes Kaczyński broni, ale został wprowadzony w kluczowych sprawach w błąd — mówi europoseł. Patryk Jaki wskazał, że w sporze o praworządność chodzi o to, że „wszyscy nam mówią i wmówili dużej części Polaków, że UE jest miejscem, które dba o przestrzeganie standardów i chce dobrze dla Polski. Tymczasem to brutalna gra o interesy”.

I chodzi o to, że zmiany, które wprowadziliśmy w sądownictwie, to jest system dokładnie taki, jak funkcjonuje w innych państwach i oni to nawet wiedzą. Jak ja im mówię, że tak samo mamy przecież traktat taki, co funkcjonuje tak samo w innych państwach, to oni mówią ok, ale powołujemy się na opinię Komisji Weneckiej, która mówi, że mogą być takie same systemy, ale są państwa, które mają gorszą tradycję i gorszą kulturę i to jest pogląd rasistowski. Unia Europejska w tej sprawie stosuje kryterium rasistowskie dlatego, że uważa, że Polska nie może mieć takiego samego systemu jak np. Hiszpania czy Niemcy dlatego, że w Polsce jest rzekomo gorsza kultura i gorsza tradycja. Ja się z tym nie zgadzam, co więcej, Polska ma lepszą kulturę i lepszą tradycję, bo tak się składa, że miała pierwszą konstytucję na kontynencie, ma najdłuższą tradycję republikanizmu, to znaczy wolności politycznej wśród dużych państw oraz ponad 400 lat wolności politycznej, której nigdzie na świecie nie było — wyjaśnił Patryk Jaki. Polityk podkreślił, że nie chce „Unii Europejskiej, gdzie Niemcom wolno więcej”. Dodał, że „gdyby nie oddawać uprawnień KE do oceniania tzw. warunkowości, to mielibyśmy dziś pieniądze”.

Wotum nieufności wobec ministra Ziobry?

W rozmowie poruszona została także kwestia wniosku o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Patryk Jaki powiedział, że mogą być tacy posłowie, którzy „uwierzyli w to, że UE jest takim miejscem, które tylko chce dla nas dobrze i że warto zrzekać się suwerenności na rzecz pieniędzy”. Dodał, że Zbigniew Ziobro jest „człowiekiem honoru i broni tego, co jest dla Polski najważniejsze”. Nie byłoby środków na 500+ gdyby nie reforma ministra Ziobry. Dołożył do tego największą cegiełkę. Głównym czynnikiem inflacji jest kryzys energetyczny, a on wziął się z fatalnej polityki UE, tych wszystkich pakietów energetycznych, które zmuszały inne państwa do tego, by oprzeć swoją energetykę na gazie, czyli na Rosji. Mogliśmy to zablokować. Trzeba było nas posłuchać. Ja wiedziałem, że tak to się skończy – mówił eurodeputowany.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/623916-patryk-jaki-odpowiada-na-wywiad-terleckiego-dla-sieci

Krzysztof Bzdyl

Sprawa reparacji jest niezwykle ważna dla każdego Polaka, bo naszym obowiązkiem wobec tamtego pokolenia, które żyło w czasach zbrodniczej okupacji niemieckiej, czasach obozów koncentracyjnych i pogardy dla ludzkiego życia jest uzyskanie zadośćuczynienia. Niemcy nie mogą być bezkarni, a przecież zapewnili całkowitą bezkarność 98% swoich przestępców. A dziś twierdzą, że obozy koncentracyjne były polskie.

Zaproponowałem, aby każdy z polskich europosłów swoje każde wystąpienie w europarlamencie, niezależnie od tego czego dotyczy, kończył następującym zdaniem: "A poza tym uważam, że Niemcy muszą zapłacić Polsce reparacje wojenne za popełnione w czasie II wojny światowej zbrodnie ludobójstwa na ponad 5 mln polskich obywateli, za grabież i zniszczenie całego kraju".

Który z europosłów nie będzie się do tego stosował nie może być wybrany więcej na posła polskiego. To samo musi dotyczyć posłów do sejmu i senatorów.

Musimy reparacje wyegzekwować od Niemców, bo tego wymaga sprawiedliwość i pamięć milionów naszych obywateli zamordowanych w okrutny sposób.

Równocześnie apeluję do mediów, aby ten apel przekazali do wszystkich europosłów, posłów i senatorów.

Andrzej Kalinowski

Wiele rzeczy powiedziano już o Meksyku. Tych pozytywnych i tych mniej pochlebnych. Bieda, bogactwo, zasoby ropy naftowej, wspaniała historia (bardzo dokładnie udokumentowana), ludzie śpiący w pałatkach pod ławkami i przy wejściach do stacji metra. Szalona przyroda, cudowne widoki. Głęboka religijność, przepyszna kuchnia i narkotyki. Kiedyś już przedstawiałem uroki tego kraju w artykule o Acapulco:
https://www.krakowniezalezny.pl/wiosna-idzie-pora-na-plaze-w-acapulco

W czasie ostatniego pobytu miałem również dzień wolny, tylko dla siebie. Wybrałem się więc metrem na plac Zocalo. Tam w obrębie Bazyliki, poniekąd w jej cieniu, usytuowane jest muzeum. Na pierwszy rzut oka nic specjalnego. Plac ogrodzony siatką metalową przypominający szary plac budowy, dawno już opuszczonej lub jakieś znaleziska do końca nie rozgrabione (dziura w ziemi). Szary pumeks i nic szczególnego! Ponieważ jednak widziałem to miejsce wcześniej - wraz z grupą turystów i przewodnikiem który oznajmił, że jest to słynne Templo Mayor… jak tu więc nie przybyć.

I rzeczywiście, po dokonaniu czynności kasowo-biletowych mam wolną drogę. Zacząłem chodzić po starej zniszczonej piramidzie Templo (XV w.), która to zasłynęła z okrutnych, krwiożerczych ofiar z ludzi, składanych bogom (długo by można było o tych okrutnych obyczajach opowiadać). Dzisiaj trudno nam jest wiele rzeczy zrozumieć, jak wielka skala okrucieństwa przychodziła ludziom do głowy. Ale to historia. Po obejrzeniu placu wykopalisk stoimy przed normalnym szarym budynkiem nie przypominającym w niczym ciekawego muzeum. Ale we wnętrzach prawdziwe skarby Meksyku. Ciekawostką jest to, że „skarby” te znaleziono na terenie byłej piramidy podczas prowadzenia prac remontowo inwestycyjnych za katedrą. Był to rok 1978. Zdziwienie robotników było wielkie gdy natrafiono na to… co my dzisiaj widzimy w ośmiu pomieszczeniach.

Po dziesięciu latach otwarto muzeum w którym do dziś eksponowane są znaleziska Templo, wzbogacane o inne muzealia. Są to najwspanialsze, zachowane w dobrym stanie znaleziska archeologiczne w Meksyku. A do tej pory to katedrę uważano za najważniejszy skarb Zocalo. Podejrzewam, że jeszcze nie wszystko zostało znalezione i odkryte w Meksyku i pokazane ludzkości. Przepych, różnorodność i pomysłowość Azteków, Majów i ich potomków nie zna granic. I pomyśleć, że było to nie tak dawno!

Zapraszam Państwa na tę wspaniałą wyprawę:
https://photos.app.goo.gl/DrQnmtQzirzRHQ9c8