Przeskocz do treści

Solidarna Polska to partia konsekwentnie stająca w obronie polskiej suwerenności i praw polskich rodzin. Pomysłodawcą i założycielem ugrupowania był Zbigniew Ziobro. Przez cały czas działania partii, czyli od 2012 roku, jest też jej prezesem. Politycy Solidarnej Polski dali się poznać Polakom jako twórcy i realizatorzy reformy wymiaru sprawiedliwości. Ministerstwo Sprawiedliwości kierowane przez Prezesa Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobro przygotowało i przeprowadziło oczekiwaną przez wielu Polaków reformę wymiaru sprawiedliwości oraz zmiany w prokuraturze. Resort zrealizował także wiele kluczowych zmian w prawie, dzięki którym mocniej zagwarantowane są prawa obywateli, a budżet państwa zasilają pieniądze odebrane przestępcom. To przede wszystkim nowe przepisy zaostrzające odpowiedzialność za przestępstwa VAT, konfiskata rozszerzona, prawo ułatwiające walkę z lichwiarzami czy zabraniające odbierania rodzicom dzieci tylko i wyłącznie ze względu na biedę.

Swoją pierwszą reprezentację parlamentarną partia miała w VII kadencji Sejmu (2011-2015). Przed wyborami w 2015 roku Solidarna Polska weszła w skład Zjednoczonej Prawicy, która zwyciężyła w wyborach parlamentarnych. Politycy Solidarnej Polski weszli w skład rządów Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego. Zbigniew Ziobro został ministrem sprawiedliwości, a po przeprowadzeniu reformy prokuratury także prokuratorem generalnym. Beata Kempa w rządzie Beaty Szydło objęła funkcję ministra – członka Rady Ministrów i szefowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, a w rządzie Mateusza Morawieckiego – ministra ds. pomocy humanitarnej. W 2019 r. zastąpił ją na tym stanowisku inny polityk Solidarnej Polski, Michał Woś.

W 2019 roku Zjednoczona Prawica powtórzyła swój sukces wyborczy, po raz drugi z rzędu uzyskując samodzielną większość parlamentarną. Przyczynił się do tego znakomity wynik wyborczy kandydatów Solidarnej Polski. Politycy tej partii zdobyli aż 18 mandatów, a obecnie ich reprezentacja parlamentarna liczy 19 posłów. W nowym rządzie Mateusza Morawieckiego znaleźli się Zbigniew Ziobro, jako minister sprawiedliwości i prokurator generalny, oraz Michał Woś jako minister środowiska.

Solidarna Polska ma też swoją reprezentację w Parlamencie Europejskim. W zwycięskich dla Zjednoczonej Prawicy eurowyborach w 2019 r. mandaty uzyskali Beata Kempa i Patryk Jaki. Podobnie jak inni europosłowie PiS, zasiadają oni we frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR). Partia posiada też liczną reprezentację w polskich samorządach, w tym we władzach sejmików wojewódzkich, dzięki udanemu startowi w wyborach samorządowych w 2018 r.

Dzięki zaangażowaniu polityków Solidarnej Polski udało się podjąć skuteczną walkę z warszawską mafią reprywatyzacyjną. W efekcie działań Komisji Weryfikacyjnej, na której czele stał najpierw Patryk Jaki, a następnie Sebastian Kaleta, Warszawa uzyskała możliwość odzyskania wielu nieruchomości przejętych w wyniku niezgodnych z prawem działań.

Obecnie w skład władz Solidarnej Polski wchodzą: prezes Zbigniew Ziobro, wiceprezesi Beata Kempa i Michał Wójcik, sekretarz generalny Mariusz Kałużny, skarbnik Michał Woś oraz przewodniczący Rady Głównej Edward Siarka.

Za: https://solidarna.org/o-nas

W Rzymie odbyła się w środę premiera filmu fabularnego „Zieja” w reżyserii Roberta Glińskiego o legendarnym warszawskim księdzu Janie Ziei (1897–1991), kapelanie Szarych Szeregów i współzałożycielu Komitetu Obrony Robotników.

Reżyser filmu Robert Gliński powiedział, że ks. Zieja był „człowiekiem bez skazy, o bardzo silnych wartościach, bardzo silnej moralności, który wierzył w prawdę; taką prawdę, która oczyszcza i uzdrawia”. – Teraz są czasy tak skomplikowane, tak pogmatwane, żyjemy w takim chaosie wartości, sporów, skłóconych postaw, że opowieść o tej postaci na pewno odegra bardzo ważną rolę – podkreślił autor filmu.

Film "Zieja" to szeroki, epicki obraz wędrówki przez historię Polski XX wieku. Przewodnikiem w tej podróży jest charyzmatyczny, mądry, bezkompromisowy ksiądz Jan Zieja. Premiera 13 marca, dystrybucja kinowa TVP. "Zieja" został wyprodukowany przez Wytwórnię Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w koprodukcji z Telewizją Polską, przy współfinansowaniu Polski Instytut Sztuki Filmowej oraz Miasta Lublin.

Jest rok 1977. Osiemdziesięcioletni ksiądz Jan Zieja współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników (KOR), zostaje wezwany na przesłuchanie. Rozmowy z funkcjonariuszem służby bezpieczeństwa staną się przyczyną retrospektywnej wędrówki po barwnym życiu księdza, prezentacji jego niezwykłej duchowej postawy, a także opowieści o najważniejszych wydarzeniach polskiej historii wieku dwudziestego.

Historia niezwykłego życia księdza Jana Ziei, duchownego, działacza społecznego, tłumacza, publicysty i pisarza religijnego, skupia w sobie wszystko, co najważniejsze w polskiej historii XX wieku. Ksiądz Zieja był naocznym świadkiem - wojny roku 1920, kampanii wrześniowej 1939, Powstania Warszawskiego, początków Komitetu Obrony Robotników (KOR) – co więcej świadkiem mającym na te wydarzenia wpływ. Był kapelanem wojskowym podczas wojny polsko-rosyjskiej, a także kapelanem Szarych Szeregów i Armii Krajowej w czasie II wojny światowej. W tej posłudze nie ulegał fasadowemu patriotyzmowi. W kazaniach głosił, że nie można zabijać nikogo, nawet wrogów czyli Niemców. Bo to zbrodnia. Chciano go rozstrzelać za dezercję i defetyzm. Gdy w latach 20-tych XX wieku pochował samobójczynię na katolickim cmentarzu wylądował przed sądem biskupim. W roku 1926 wyruszył na pielgrzymkę do Rzymu bez paszportu, ignorując istnienie granic państwowych. W roku 1946 włączył do swojej rady parafialnej kobietę, co było wówczas zabronione i ponownie otrzymał naganę od biskupa. Zieja często stawiał na szali swoje życie, wolność, nierzadko ryzykował wszystkim, w imię wyznawanych wartości moralnych, etycznych i religijnych. Jego idealistyczne, najprostsze i bezpośrednie pojmowanie dobra, miłości, wyrozumiałości dla ludzkich wad oraz niezwykły kręgosłup moralny powodowały, że często szedł pod prąd nie tylko bieżącej sytuacji politycznej, ale i kościelnych reguł. Bezkompromisowy, wierny swoim zasadom wyszedł bez szwanku z niezliczonych zagrożeń, nigdy nie wyrzekając się swoich przekonań.

Obsada: Andrzej Seweryn (ks. Jana Zieja), Mateusz Więcławek (ks. Jan Zieja młody), Zbigniew Zamachowski (Adam Grosicki), Sławomir Orzechowski (płk. Adamiec), Sonia Bohosiewicz (Krystyna Żelechowska), Redbad Klynstra (kpt. Szafrański), Tadeusz Bradecki (prymas Stefan Wyszyński).

Mirosław Boruta Krakowski

Hamtramck – miasto w stanie Michigan, enklawa otoczona całkowicie miastem Detroit. Liczba mieszkańców: ok. 23 tys. (2000).

Osada powstała na początku XVII w. jako ośrodek handlu futrami. W 1914 r. bracia Dodge otworzyli fabrykę aut, powodując duży napływ polskich imigrantów. W ciągu dziesięciolecia liczba mieszkańców zwiększyła się kilkunastokrotnie. W 1922 zawiązano tam korporację miejską (prawa miejskie). Do lat 80. XX wieku większość mieszkańców była pochodzenia polskiego. W granicach miasta znajduje się jedna z największych fabryk General Motors Corporation (za: Wikipedią).

A teraz video niespodzianka (5:05), którą nadesłał p. John Boruta z Lexington (Michigan): http://www.youtube.com/watch?v=WhVUjar905E

Informacja własna

W niedzielę, 16 lutego 2020 roku, w Bazylice OO. Karmelitów na Piasku w Krakowie odprawiona została kolejna Msza Święta dziękczynna za opiekę Bożą nad Panem Prezydentem doktorem Andrzejem Dudą.

W nabożeństwie wzięli m.in. udział Rodzice Prezydenta, pp. Janina Milewska-Duda i Jan Tadeusz Duda (fot. powyżej p. Mirosław Boruta Krakowski), przedstawiciele Akademickiego Klubu Obywatelskiego – Kraków oraz Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie, a także poczet sztandarowy NSZZ "Solidarność" Region Małopolska (fot. poniżej p. Maria Krakowska), Rycerze Świętego Jana Pawła II i licznie zgromadzeni wierni.

Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, poniżej umieszczam linkę do zdjęć z dzisiejszej (15 lutego 2020 roku) uroczystej Mszy Świętej którą celebrował i kazanie wygłosił ks. dr. hab. Henryk Majkrzak w kościele pod wezwaniem Świętej Jadwigi Śląskiej w Waksmundzie. Dalsza część uroczystości odbyła się na pobliskim cmentarzu, przy symbolicznym grobie majora Józefa Kurasia i grobach Jego żołnierzy, gdzie odbył się Apel Poległych, złożenie kwiatów i odśpiewanie hymnu. Uroczystość uświetnił swoją obecnością szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, minister Jan Józef Kasprzyk:
https://photos.app.goo.gl/fbFfAqy6fKz1ffbv9

Gdańsk 14.02.2020 r.

W związku z wydarzeniami zakłócającymi oficjalne, państwowe uroczystości 100 rocznicy obchodów zaślubin Polski z Morzem w Pucku z udziałem Prezydenta RP Andrzeja Dudy w dniu 10.02. br., my dziennikarze - członkowie Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Sekcji Pomorskiej Oddziału Radiowo-Telewizyjnego wyrażamy w tej sprawie zdecydowany sprzeciw i oburzenie. Gdy Pan Prezydent, którego obecność nadawała najwyższą rangę tym uroczystościom, zmierzał w kierunku podium, z drugiego brzegu portowego basenu ruszyła fala okrzyków. - „Będziesz siedział”, „wypad”, „kłamca”, „konstytucja”, jak również pojawiły się obleśne inwektywy - takie hasła docierały na drugi brzeg. Pan Prezydent starał się nie zwracać uwagi na krzyczący tłum. Delikatnie odwrócił się w stronę gospodarzy i gości uroczystości i niezrażony kontynuował swoje przemówienie. Powiedział wówczas: - Chcę pokłonić się Pomorzu, Kaszubom, ludziom tej ziemi, pokoleniom i grobom tych, którzy o Polskę i polskość tutaj walczyli. Bóg wam zapłać za waszą służbę, za waszą niezłomną wierność Pomorzu, Polsce, Bałtykowi; za to wszystko, dzięki czemu możemy być także tu dzisiaj, razem stać na polskim wybrzeżu, nad Zatoką Pucką, patrząc na wody zatoki i wody Bałtyku, tego małego i wielkiego morza i być razem z wami, trzymając się za ręce mówić: "Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy". Szczęść wam Boże, Kaszubi. Jeśli na dźwięk takich słów znaleźli się ludzie, którzy nie tylko obrażają tego, który reprezentuje majestat Rzeczpospolitej, ale także nas, mieszkańców tej ziemi wyrażamy zdecydowane oburzenie i sprzeciw wobec tak haniebnej postawy, która jest obrazą także naszych przodków, którzy z hasłem BÓG, HONOR i OJCZYZNA walczyli o to, aby Polska miała dostęp do morza i bronili tego skrawka ziemi dla Rzeczpospolitej do ostatniej kropli krwi, a nam pozostawili tą troskę jako honorowy testament.

W imieniu członków Sekcji Pomorskiej Oddz. RiTV KSD - Członkowie Prezydium:
Bogusław Olszonowicz – przewodniczący
Waldemar Jaroszewicz – za-ca przewodniczącego

Radio Maryja

Małgorzata Kidawa-Błońska nie widzi problemu w zachowaniu prowokatorów, którzy zakłócali przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy na obchodach 100-lecia zaślubin Polski z morzem. Ludzie mają prawo wyrażać swoje emocje – przekonywała kandydatka Platformy Obywatelskiej na prezydenta. Według Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, w Pucku była duża grupa ludzi niezadowolonych z prezydentury Andrzeja Dudy. Polityk przyznała, że dobrze zna osoby, które obrażały głowę państwa.

– Jeżeli ludzie się do mnie uśmiechają, podają rękę i mówią, że mi sekundują, to naturalne jest, że z tymi osobami się witam, bo te osoby spotykałam także na demonstracjach pod sądami, na demonstracjach pod Trybunałem Konstytucyjnym – tłumaczyła Małgorzata Kidawa-Błońska. Politycy PO przekonywali, że za protestami stoją mieszkańcy Pomorza. Stanowczo zaprzeczył temu prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego Jan Wyrowiński. – To stanowiło również afront dla nas – organizatorów, a w szczególności było afrontem dla tych wszystkich osób, które z całego Pomorza przyjechały na tę uroczystość, z odległych stron – mówił Jan Wyrowiński.

Zachowania tych osób, które obrażały prezydenta, nie da się usprawiedliwić. – Mamy do czynienia ze wspaniałą uroczystością państwową przypominającą wielkie chwile naszego narodu sprzed 100 lat. Mamy do czynienia z głową państwa, która nas reprezentuje i o tym opowiada w sposób piękny i szlachetny. I z grupą ludzi, która to niszczy. Niszczy nasze państwo, jego historię, jego dzieje. Tego usprawiedliwić się nie da – podkreślił socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski.

Małgorzata Kidawa-Błońska pokazała, że jest blisko związana ze skrajnymi środowiskami. – Źle się dzieje, że Małgorzata Kidawa-Błońska nie umie odciąć się od tego, od czego wszyscy powinniśmy się odcinać, czyli od pewnego rodzaju hejtu, z którym mieliśmy do czynienia w Pucku – zaznaczył poseł Bartłomiej Wróblewski. Politycy Zjednoczonej Prawicy zapowiadają wniosek o odwołanie Sławomira Rybickiego z funkcji przewodniczącego senackiej Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich. Senator Koalicji Obywatelskiej chwalił zachowanie osób, które obrażały w Pucku prezydenta. To zachowanie nie licuje z godnością senatora – mówili politycy PiS. Komentatorzy spodziewają się, że kampania prezydencka będzie bardzo brutalna. W sztabie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej znalazł się Marcin Mycielski, jeden z administratorów hejterskiej strony na Facebooku „Sok z Buraka”.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/m-kidawa-blonska-tlumaczy-zachowanie-prowokatorow-ktorzy-zaklocali-przemowienie-prezydenta-w-pucku

Kazimierz Bartel

Co roku w styczniu, na amsterdamskim Dam Squer, odbywa się prezentacja kilkudziesięciu odmian tulipanów. Tulipanów jest około 200 tysięcy, a każdy z uczestników może sobie wziąć za darmo około 20-25 kwiatów: https://photos.app.goo.gl/Eso12LmYNty1sJbi9

wPolityce.pl: Jak Pan ocenia wczorajszą debatę w PE na temat praworządności w Polsce? Czemu by ona miała służyć?

Patryk Jaki: Po raz kolejny niszczeniu wizerunku naszego państwa. Postawieniu Polski pod ścianą. Są oczywiście dwie główne motywacje, dwa główne powody, dlaczego to się w ogóle dzieje. Pierwszy to donosy opozycji – czyli Platformy, Lewicy – na polskie państwo, przedstawiające naszą ojczyznę w krzywym zwierciadle, albo manipulując jakimiś danymi, albo po prostu ordynarnie kłamiąc, że w Polsce się dzieje coś, co się nie dzieje, że rzekomo represjonowane są osoby, że jest problem z wolnością - coś, co wcale nie miało miejsca, a miało za czasów Platformy Obywatelskiej. To jest pierwszy powód, dla którego ta debata się odbyła, a drugi powód jest taki, że Unii Europejskiej nie podoba się to, że Polska rośnie, że Polska wyrywa się z tych różnych zależności, że walczy o swoją suwerenność, walczy o swoją podmiotowość zarówno jeżeli chodzi o zdolności ekonomiczne, energetyczne, jak i po prostu polityczne. Przeprowadzenie reformy wymiaru sprawiedliwości nie jest w interesie tych wszystkich ludzi, bo wtedy by się okazało, że polskie państwo będzie jeszcze silniejsze, a oni nie chcą, żeby Polska była silniejsza, ale żeby dalej trzymała się niemieckiej nogawki.

To są powody, dla których ta debata się odbywa. Jest jeszcze jeden powód, mianowicie ta cała natężona akcja związana z praworządnością stanowi próbę wymuszenia na Polsce, aby przystąpiła do tzw. green dealu, który jest wyjątkowo niekorzystny dla naszego państwa i to tak naprawdę jest obliczone na to, żeby Polska przystąpiła do czegoś, co będzie dla niej oznaczało katastrofę. To są powody, dla których Polska jest obrażana w UE, to jest prawdziwa motywacja. Natomiast oceniając samą debatę, to odbyła się ona w sposób tradycyjny, to znaczy, że przez ponad godzinę czasu opowiadano, że w Polsce jest źle, że łamana jest praworządność, odwoływano się do jakichś patetycznych rozwiązań, natomiast za każdym razem, kiedy próbowałem skierować tę dyskusję na płaszczyznę merytoryczną i chciałem rozmawiać o konkretach – które konkretnie rozwiązanie jest złe, i które konkretnie rozwiązanie w Polsce obowiązuje, a które nie obowiązuje – na tego typu pytania nikt nie potrafił odpowiedzieć. Dlatego niestety, poziom tej dyskusji w Parlamencie Europejskim jest po prostu żałosny.

Doszło do sytuacji de facto groteskowej, gdzie przemawiający europosłowie tak naprawdę nie mieli pojęcia, o czym mówią. Sprawiało to wrażenie, jakby piąte przez dziesiąte pamiętali to, co usłyszeli od posłów polskiej opozycji. Jak to świadczy o poziomie przedstawicieli takiej instytucji, jak Parlament Europejski?

To jest koszmar po prostu. Merytorycznie to jest koszmar. Snuto jakieś opowieści, że na przykład TSUE unieważnił decyzję Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego – oczywiście nic takiego nie było w wyroku TSUE, żadne decyzje nie były unieważniane. Mylono uchwały Sądu Najwyższego z wyrokami instytucji europejskich, posługiwano się jakimiś nieprawdziwymi danymi. Merytorycznie jest to koszmar, ale opozycja się oczywiście cieszy, bo wie, że nie jest w stanie zdobyć poparcia w wyborach demokratycznych, to próbuje uzyskać władzę za pomocą różnych nielegalnych trików, takich właśnie jak odwołanie się do instytucji europejskich. Jest to bardzo przykre.

Hynek Blasko z grupy Tożsamość i Demokracja podczas debaty, że warto zadać sobie pytanie, dlaczego Zjednoczone Królestwo odeszło. Dodał, że mamy do czynienia z ograniczaniem suwerenności i patriotyzmu. To była jedna z pierwszych wypowiedzi w tej dyskusji, ale nie wywołała żadnej refleksji u kolejnych mówców. Dlaczego?

Rzeczywiście co do zasady jest ogromny problem w tej chwili związany z tym, że Unia Europejska po prostu łamie praworządność. Podstawą praworządności powinno być przestrzeganie prawa. Wchodząc do Unii Europejskiej, a następnie ratyfikując traktaty zgodziliśmy się na pewne ustępstwa wobec instytucji unijnych. Te instytucje unijne będą miały rzeczywiście w jakimś obszarze decydujący wpływ, również na kształtowanie prawa, ale to były obszary wyłączne, przekazane w traktacie o UE, które są bardzo precyzyjnie opisane. W punkcie 3 tych obszarów wyłącznych, które przekazaliśmy Unii Europejskiej, nie ma organizacji sądownictwa. Natomiast dalej przypominam, że konstytucja stanowi najwyższe prawo w Polsce i jest najwyższym źródłem prawa i na potwierdzenie tego są oczywiście orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, które w Polsce są – przypominam – powszechnie obowiązujące i ostateczne. Konstytucja zawsze miała wyższy status niż umowy wynikające z udziału Polski w organizacjach międzynarodowych. Dla każdego, kto potrafi czytać konstytucję ze zrozumieniem, jest to sprawa oczywista. Natomiast dzisiaj instytucje unijne nadużywają, nadinterpretują podstawy prawne do swojej działalności i to jest bardzo niepokojące, dlatego że jeżeli nastąpi brak oporu to oni pójdą dalej i okaże się, że Polska nie jest żadnym suwerennym państwem, tylko jakimś województwem w Unii Europejskiej, gdzie tylko będą przychodziły polecenia, które Polacy mają wykonywać. Dlatego Unia Europejska dzisiaj rzeczywiście jest karykaturą tej instytucji, do której wchodziliśmy w 2004 roku.

Wczoraj mieliśmy do czynienia z atakiem inspirowanej przez totalną opozycję wpływowej grupy. Jakie przełożenie może to mieć na dalsze działania instytucji unijnych?

Jeżeli chodzi o opozycję, to ona oczywiście ma plan taki, żeby bić w Polskę, odbierać jej fundusze – jest w ogóle jakiś plan, który polega na tym, żeby te fundusze zamiast do państwa szły do samorządów, gdzie rządzi PO - licząc na to, że Polacy to zaakceptują, natomiast ja mam większą wiarę w naszych rodaków niż politycy Platformy i wierzę, że jeżeli wypowiedzieli się w wyborach, że chcą, żeby rządziła określona partia, to te wybory należy szanować, bo właśnie na tym polega praworządność. Praworządność polega na tym, że szanuje się wybory demokratyczne, czego przedstawiciele totalnej opozycji nie są w stanie zrozumieć, że to jest właśnie fundament praworządności, o którym mówią.

Co do instytucji europejskich, to będą one konsekwentnie realizowały plan osłabiania polskiego państwa we wszystkich obszarach. Mieliśmy dyrektywę transportową, teraz mamy blokowanie wymiaru sprawiedliwości. Wcale się nie zdziwię, jak będą blokować centralny port komunikacyjny, będą próbowali nam prawem narzucić zakupy wszystkich technologii energetycznych, które są tworzone głównie w Niemczech, albo w Skandynawii, związanych z OZE i zastąpienie technologii, które na przykład w wielu przypadkach są znane, tańsze i również polskie. Próbuje się z Polski stworzyć pod ładnymi hasłami państwo niesuwerenne i to jest potężne wyzwanie dla naszego państwa.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Anna Wiejak

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/486674-jaki-chca-by-polska-dalej-trzymala-sie-niemieckiej-nogawki

13 lutego 2020 roku (czwartek) o godz. 13.00 w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda weźmie udział w spotkaniu "Polska pomoc dla Australii", podsumowującym zbiórkę środków na rzecz odbudowy Parku Narodowego Kościuszki w Australii. Planowane jest wystąpienie Prezydenta RP.

Zbiórka została zainicjowana przez strażaków-ochotników z Poręby Spytkowskiej (woj. małopolskie) na rzecz odbudowy Parku Narodowego Kościuszki w Australii, który ucierpiał na skutek tragicznych pożarów. Park Narodowy Kościuszki ma szczególne znaczenie dla Polaków w Polsce i Australii. Pełni symboliczną rolę w historii stosunków polsko-australijskich. Zgromadzone fundusze zostaną przekazane Fundacji Parków Narodowych i Dzikiej Przyrody.

Za Wikipedią: Park Narodowy Kościuszki (ang. Kosciuszko National Park) – park narodowy w Australii, w stanie Nowa Południowa Walia. Obejmuje najwyższe partie Alp Australijskich (Góry Śnieżne), leżące w południowej części Wielkich Gór Wododziałowych, z kulminacją na Górze Kościuszki (2228 m n.p.m.). Atrakcję stanowi także ok. 60 jaskiń ozdobionych stalaktytami i ciepłe źródła. Piętrowość roślinna - lasy eukaliptusowe, obfitujące w drzewiaste paprocie, przechodzą w niskie, krzewiaste zarośla eukaliptusowe, które na wysokości 1700-1950 m n.p.m. zastępują formacje trawiaste, tzw. tussock; powyżej pola wiecznych śniegów. Faunę reprezentują: kangury olbrzymie, kangury górskie, wombaty, kolczatki, dziobaki, a z ptaków - emu, lirogony i liczne papugi. W latach 1977 utworzono tu rezerwat biosfery.

Kazimierz Bartel

Jan Olszewski to jedna z najwybitniejszych postaci w historii współczesnej Polski. Człowiek, który walczył o wolną i niepodległą ojczyznę. Dzisiaj (12 lutego 2020 roku) Jego Imieniem nazwano jedną z sejmowych sal, odsłaniając przy tym popiersie Premiera:
https://photos.app.goo.gl/1CZUmuo1dGXDii1X7

"W 2015 r., kiedy to wysoko nieśliśmy na sztandarach obietnicę zreformowania wymiaru sprawiedliwości, wyborcy obdarzając nas zaufaniem, wyraźnie opowiedzieli się za przeprowadzeniem zmian w tej sferze. W zeszłym roku obiecywaliśmy kontynuację tej reformy. I w tym przypadku wyborcy znowu nas poparli. Mamy zatem wyjątkowy mocny mandat do działania" – napisał prezes Prawa i Sprawiedliwości w liście do uczestników konwencji Solidarnej Polski, 9 lutego 2020 roku.

"My ze swej drogi nie zejdziemy, dalej będziemy reformować wymiar sprawiedliwości, bo tego potrzebuje Rzeczpospolita i jej obywatele. Nie ugniemy się pod naciskami ani wewnętrznymi, ani zewnętrznymi" – oświadczył w liście prezes Jarosław Kaczyński.

"Nie może być mowy o sprawiedliwej Polsce bez właściwie funkcjonującego wymiaru sprawiedliwości. Doskonale pamiętamy, że siły głównego nurtu, najpierw tworzące a potem utrwalające system postkomunistyczny zawsze były zmianom w tej dziedzinie przeciwne. Ich opór doprowadził do anachronicznej sytuacji, w której wymiar sprawiedliwości pozostał w zasadzie jedyną sferą życia publicznego, która nie została poddana przekształceniom na miarę potrzeb demokratycznego państwa" – napisał Jarosław Kaczyński.

"To, co dzieje się teraz wokół Polski w instytucjach europejskich ma znacznie szerszy wymiar niż kwestie związane z praworządnością. Z traktatów europejskich jasno wynika, że sprawy ustrojowe wymiaru sprawiedliwości leżą w gestii państw członkowskich oraz że są one sobie równe w materii organizacji sądownictwa. A to oznacza, że każdy kraj może stosować te same rozwiązania prawne, które występują w innych państwach UE.

A zatem chce się nas przymusić do tego, by Polska godziła się na łamanie traktatów, a przez to sama uznała się za państwo członkowskie drugiej kategorii, wobec którego można sobie pozwolić na działania pozaprawne, niezgodne z traktatami europejskimi. To podcięłoby naszej Ojczyźnie skrzydła i skazało ją trwale na status państwa zależnego. A na to nigdy nie wyrazimy zgody" - podkreślił prezes Jarosław Kaczyński.

Fragmenty listu za: https://www.dorzeczy.pl/kraj/129009/nie-ugniemy-sie-pod-naciskami-zdecydowana-deklaracja-kaczynskiego.html oraz https://www.tysol.pl/a43314-Kaczynski-Chce-sie-nas-przymusic-do-tego-aby-Polska-sama-uznala-sie-za-panstwo-drugiej-kategorii-

Radio Maryja

W najbliższą sobotę w Warszawie odbędzie się konwencja programowa Solidarnej Polski poświęcona reformie wymiaru sprawiedliwości. Chcemy podsumować dotychczasowe reformy w tej kwestii oraz nakreślić kolejne propozycje zmian – zapowiedział polityk SP Mariusz Kałużny.

Konwencja pt. „Sprawiedliwa Polska” odbędzie się w warszawskim Teatrze Palladium, a jej początek zaplanowano na godz. 12.00.

Wśród uczestników spotkania pojawić mają się najważniejsi politycy Solidarnej Polski, w tym lider ugrupowania, minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro, europosłowie – Beata Kempa i Patryk Jaki, a także wiceszefowie resortu sprawiedliwości .

„Hasłem tej konwencji będzie <<Stańcie razem z nami w walce o prawo Polski do zmian w sądownictwie>>” – mówił sekretarz generalny Solidarnej Polski Mariusz Kałużny (fot. Wikipedia).

Jak dodał podczas konwencji politycy Solidarnej Polski będą przedstawiać to, co „udało się już w wymiarze sprawiedliwości dokonać w tej i w poprzedniej kadencji, czyli od czasu, gdy Zbigniew Ziobro objął urząd ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego”.

„Podczas konwencji będziemy też podejmować takie zagadnienia jak obrona suwerenności Polski. Będziemy podkreślać, że nie jesteśmy obywatelami drugiej kategorii, że Niemcy czy Francja i inne kraje mogą mieć sądownictwo niezależne od instytucji europejskich” – mówił sekretarz generalny Solidarnej Polski.

Mariusz Kałużny dodał, że w trakcie konwencji zostaną też nakreślone „perspektywy przyszłości w wymiarze sprawiedliwości”.

Szef Ministerstwa Sprawiedliwości przed miesiącem w rozmowie z Radiem Maryja mówiąc o przeprowadzanej reformie wymiaru sprawiedliwości zapowiedział dalsze zmiany w sądownictwie, ale powiązał je z tym, czy uda się dokończyć już rozpoczęte przez obóz Zjednoczonej Prawicy.

„Następnie chcielibyśmy zmienić strukturę sądownictwa. Obecnie są cztery szczeble. Po co aż tyle? To jest właśnie biurokracja. My chcielibyśmy tę strukturę spłaszczyć, żeby były trzy szczeble np. sądy okręgowe, apelacyjne i Sąd Najwyższy” – mówił wówczas Zbigniew Ziobro.

Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę z dnia 20 grudnia 2019 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw.

Informacja w sprawie ustawy z dnia 20 grudnia 2019 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw

Zgodnie z uzasadnieniem projektu ustawy, jej podstawowym celem jest „uporządkowanie zagadnień ustrojowych związanych ze statusem sędziego Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, wojskowych oraz administracyjnych”. Ustawa wprowadza zmiany w następujących ustawach: ustawie z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawie z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym, ustawie z dnia 21 sierpnia 1997 r. – Prawo o ustroju sądów wojskowych, ustawie z dnia 25 lipca 2002 r. ustawy – Prawo o ustroju sądów administracyjnych, ustawie z dnia 12 maja 2011 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustawy z dnia 28 stycznia 2016 r. – Prawo o prokuraturze, dotyczące m.in.:

1) wprowadzenia definicji sędziego sądu powszechnego, sędziego Sądu Najwyższego, sędziego sądu wojskowego i sędziego sądu administracyjnego oraz definicji jurysdykcji sędziego,
2) zakazu ustalania lub oceny „zgodności z prawem powołania sędziego” oraz „wynikającego z tego powołania uprawnienia do wykonywania zadań z zakresu wymiaru sprawiedliwości”, a ponadto zakazu „kwestionowania umocowania sądów i trybunałów, konstytucyjnych organów państwowych oraz organów kontroli i ochrony prawa”,
3) definicji i znamion przewinienia służbowego (dyscyplinarnego),
4) zakazu podejmowania przez kolegia i organy samorządu sędziowskiego uchwał w sprawach politycznych oraz zajmowania stanowisk podważających zasady funkcjonowania władz Rzeczypospolitej Polskiej i jej konstytucyjnych organów,
5) wprowadzenia obowiązku składania pisemnych oświadczeń o „członkostwie w zrzeszeniu, w tym w stowarzyszeniu”, „funkcji pełnionej w organie fundacji nieprowadzącej działalności gospodarczej”, wcześniejszym „członkostwie w partii politycznej”. Przedmiotowe oświadczenia mają być jawne i będą udostępnianie w Biuletynie Informacji Publicznej. Analogiczny obowiązek nałożono również na prokuratorów,
6) składu i zadań kolegiów sądów apelacyjnych oraz kolegiów sądów okręgowych, jak i organów samorządu sędziowskiego,
7) zmian w przepisach regulujących wybór kandydatów na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego,
8) upoważnienia Prezydenta RP do określenia regulaminu Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Ustawa wejdzie w życie, co do zasady, po upływie 7 dni od dnia ogłoszenia.

Tekst i zdjęcie za: https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,1668,prezydent-podpisal-nowelizacje-ustaw-sadowych.html

Adam Zyzman

W sobotę 1 lutego w Muzeum AK odbyła się III Gala wręczenia nagród im. gen. dyw. Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego organizowana przez Federację Kawalerii Ochotniczej i Kapitułę Barw i Tradycji Kawalerii i Artylerii Konnej. W ten sposób środowisko to honoruje tych, którzy najlepiej dbają i promują kawalerskie idee oraz wartości, wręczając im statuetki w kształcie szabli i pióra.

– Nagroda nosi imię najsłynniejszego polskiego kawalerzysty, czyli gen. Bolesława Wieniawy Długoszowskiego. To symbol kawalerii, przedwojennego fasonu i fantazji. W swoim życiorysie łączył szereg aktywności. Był generałem dywizji Wojska Polskiego, dyplomatą, osobistym adiutantem Józefa Piłsudskiego, poetą, lekarzem medycyny, tłumaczem, dziennikarzem i artystą. Wszystkie te działania zawarte są w nagrodzie jego imienia – mówił Dariusz Waligórski, rotmistrz kawalerii ochotniczej i przedstawiciel Federacji Kawalerii Ochotniczej, organizującej galę.

Nic więc dziwnego, że życie i anegdoty o patronie były motywem przewodnim całego wydarzenia. Podkreślano wyjątkową postawę patriotyczną i obywatelską człowieka, który jednocześnie był lekarzem, żołnierzem, dyplomatą, artystą, a jednocześnie bon vivantem i duszą towarzystwa. Dlatego też całą uroczystość poprzedziło złożenie kwiatów na grobie gen. dyw. Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego.

W tym roku nagrody wręczono w następujących kategoriach:

Nauka – otrzymał ją prof. Jacek Majchrowski, prezydent miasta Krakowa za swoją działalność publicystyczną na temat historii okresu międzywojennego, w tym w dużej mierze osoby Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego;
Jednostka wojskowa – laureat, to 15 Giżycka Brygada Zmechanizowana im. Zawiszy Czarnego pielęgnująca tradycje ułańskich pułków przedwojennej Polski północnej;

Społeczność – Gmina Adamów z powiatu Łykowskiego, pielęgnująca pamięć o ułańskich pułkach toczących na tych terenach ostatnie walki w czasie kampanii wrześniowej;
Popularyzator – mjr Piotr Półbratek z 3 Pułku im. Szwoleżerów Mazurskich dbający o tradycje kawaleryjskie we współczesnym Wojsku Polskim;
Sztuka – Marian Stefański, malarz autor m.in. portretów polskich olimpijczyków w jeździectwie;

Film – Grzegorz Gajewski, autor filmów o pułkach ułańskich i kontynuatorach ich tradycji w naszym kraju;
Dziennikarz – red. Urszula Żółtowska-Tomaszewska z Polskiego Radia, autorka cyklu reportaży o kontynuatorach tradycji jeździeckich w Polsce;
Żołnierz – gen. dyw. Jarosław Gromadziński, dowódca 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej za popularyzację tradycji oddziałów Wojska Polskiego na tym terenie.

Ułańską uroczystość zakończył Kawaleryjski Bal Karnawałowy w krakowskim Klubie Garnizonowym.

Patryk Jaki

Ze zdumieniem przyjąłem wypowiedź Pani Przewodniczącej dla Deutsche Welle, z dnia 11 stycznia 2020 r., oskarżającą Polskę o praktyki totalitarne. Jako poseł do Parlamentu Europejskiego z kraju, który przez ok. 50 lat znajdował się pod okupacją sowiecką, muszę stanowczo zaprotestować wobec sformułowania: „Moim zdaniem, obecne działania polskiego rządu niczym nie różnią się od działań władzy komunistycznej”. Z licznych badań wynika, że totalitarne reżimy komunistyczne pochłonęły przynajmniej kilkadziesiąt milionów ofiar na całym świecie. W Polsce po zakończeniu II Wojny Światowej komunistyczni oprawcy mordowali i brutalnie prześladowali przeciwników politycznych. Rozpoczętą przez Niemcy zagładę polskiego społeczeństwa po 1945 roku kontynuowali komunistyczni oprawcy. Na marginesie Pani porównania obecnej Polski do systemu totalitarnego, pragnę dodać, że przez niemiecką agresję, moja Ojczyzna straciła nie tylko prawie 6 mln obywateli (w tym 3 mln Żydów) ale również prawie 40% swojego majątku z 1939 roku, za co Pani państwo do dziś nie zapłaciło nawet jednej złotówki.

Pani stwierdzenie „sędziowie mają być karani dyscyplinarnie za stosowanie prawa unijnego zamiast polskiego, podkopuje to wszystkie fundamenty, na których opiera się UE”, nie jest zgodne z prawdą. Ta opinia jest ciekawa, szczególnie w świetle wyroku Niemieckiego Trybunału w Karlsruhe, który badał zgodność Traktatu Lizbońskiego z ustawą zasadniczą jeszcze zanim Niemcy zakończyły proces ratyfikacji traktatu. 30 czerwca 2009 r. sędziowie w Karlsruhe orzekli, że nowy unijny traktat jest zgodny z niemiecką ustawą zasadniczą, podkreślono jednak konieczność zachowania proporcji między kompetencjami instytucji UE oraz państw członkowskich. Trybunał zastrzegł sobie prawo do kontrolowania aktów prawnych Unii w zakresie podziału kompetencji i zasady subsydiarności. W wyroku nr 2 BvE 2/0 z 30.6.2009 czytamy: „Kompetencje państwa członkowskiego w zakresie wykonywania władzy sądowniczej stanowią jeden z obszarów przyznanych co do zasady państwu członkowskiemu…” oraz „…sytuacja prawna pozostawia kompetencję państwu członkowskiemu do organizacji wymiaru sprawiedliwości…”. Dobrze by było, żeby zanim postawi Pani taki zarzut Polsce, najpierw zapoznała się Pani z doktryną orzeczniczą we własnym kraju.

W tym kontekście, groteskowo brzmi zarzut upolitycznienia wyboru sędziów w Polsce, kiedy w naszym kraju sędziów wybiera Krajowa Rada Sądownictwa, której większość stanowią sędziowie, gdy tymczasem w Niemczech sędziów do 5 najważniejszych sądów wybierają … politycy. Jest komitet złożony z 32 członków, z czego połowa z nich to politycy (ministrowie sprawiedliwości poszczególnych landów), drugą część zaś stanowią przedstawiciele władzy politycznej czyli Bundestagu. Kandydatury mogą zgłaszać politycy - członkowie komitetu bądź polityk - minister sprawiedliwości. Po dokonaniu wyboru, kolejny polityk czyli Prezydent powołuje sędziów. Który więc system wyboru sędziów jest bardziej upolityczniony?

W swojej opinii, Pani Przewodnicząca odniosła się zapewne do prób podważania przez niektórych sędziów statusu innych sędziów. Procedowana w polskim parlamencie ustawa o zmianie ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw, z dnia 20 grudnia 2019 r., wykonuje wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 19 listopada 2019 r. w sprawach C-585/18, C-624/18 i C-625/18, stwierdza jednoznacznie, że powołanie sędziów przez Prezydenta RP i ich status, nie mogą być przedmiotem kontroli sądowej. Należy podkreślić, że w taki sam sposób to zagadnienie rozstrzyga w swoim wieloletnim orzecznictwie polski Trybunał Konstytucyjny oraz Naczelny Sąd Administracyjny. Wszelkie próby podważania statusu sędziów i prawomocności wydawanych przez nich orzeczeń uderzają w konstytucyjne podstawy państwa prawa. Za niedopuszczalne, zarówno w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, jak i Sądu Najwyższego, uznaje się odmowę stosowania ustawy bez uprzedniego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który ma wyłączną kompetencję do kontroli konstytucyjności przepisów.

Pragnę Pani jasno wskazać, że w polskim systemie prawnym niemożliwe jest podważenie aktu powołania na stanowisko sędziego przez Prezydenta RP oraz statusu sędziego. Nie ma instytucji prawnej umożliwiającej tego typu działanie, ponieważ stanowiłyby to naruszenie, nie tylko norm dotyczących powołania sędziego, tj. art. 144 ust. 3 pkt 17 i art. 179 Konstytucji RP, ale także konstytucyjnej zasady nieusuwalności sędziego, o której mowa w art. 180 ust. 1 Konstytucji RP. Tryb nominowania sędziów zgodnie z art. 179 Konstytucji RP składa się z dwóch etapów: pierwszego przed KRS zakończonego złożeniem wniosku do Prezydenta RP i drugiego zawierającego akt powołania i ślubowanie. Próby kreowania instrumentu weryfikacji powołań sędziowskich, nie tylko są sprzeczne z polską Konstytucją, ale też są ciosem w istotę niezawisłości, bowiem umożliwiają dowolne podważenie statusu każdego sędziego na podstawie niejawnych kryteriów. Ustawa ma chronić przed takimi działaniami, bezprawnymi i niezgodnymi z wyrokiem TSUE z 19 listopada 2019 r., wszystkich polskich sędziów, których nominacje mogą być kwestionowane wskutek działań grupy głośnego i wpływowego, ale wąskiego środowiska osób, które o nominacjach sędziowskich przez lata decydowały wyłącznie we własnym gronie.

W związku z powyższym, zgadzam się z Pani stwierdzeniem, że „prawdziwi demokraci przestrzegają wyroków sądów, nawet jeśli nie są one po ich myśli”. Z taką sytuacją mamy właśnie do czynienia w Polsce. Nie mogę zgodzić się z Pani wypowiedzią „cel polskiego rządu wydaje się być oczywisty: ograniczenie trójpodziału władzy i kontrola sędziów. To nie jest demokratyczny sposób rządzenia krajem”. W ww. ustawie wprowadzono dodatkowe narzędzia, które mają na celu wzmocnienie apolityczności, bezstronności i niezawisłości sędziów. Dlatego właśnie zobowiązuje się sędziów do ujawniania publicznie niektórych danych, takich jak przynależność do zrzeszeń, w tym w przeszłości także do partii politycznych. Są to okoliczności, które w świetle standardu TSUE mogą być istotne dla oceny składu i sędziego. Transparentność organów władzy sądowniczej i sędziów stanowi podstawową gwarancję demokratycznego państwa prawa. Wskazany obowiązek nie narusza żadnych norm europejskich ani tych wynikających z Konstytucji RP. Jest zgodny z konstytucyjną zasadą proporcjonalności. Co ważne, ta zamiana przepisów od dawna jest oczekiwana, także w środowisku prawniczym.

Zgadzam się natomiast, że jest wiele spraw sprzecznych z zasadami, którymi jako parlament musimy się zająć. Sprzeczne z zasadami solidarności europejskiej jest np. pozwolenie na budowę Nord Stream 2, które wzmacnia państwo mające prawdziwe problemy z praworządnością.

Na koniec pragnę dodać, że niepokojące są Pani wypowiedzi związane z wątpliwymi zarzutami dotyczącymi zmian w wymiarze sprawiedliwości, dotyczące ograniczenia przekazywania środków europejskich dla Polski. Jeśli taka kara miałaby spotykać państwo, w którym jest „upolityczniony wybór sędziów”, to w pierwszej kolejności obawiałbym się o środki dla Niemiec.

Z wyrazami szacunku, Patryk Jaki, poseł do Parlamentu Europejskiego

Akademickie Kluby Obywatelskie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z wielkim niepokojem obserwują kolejną eskalację sporu wokół reformy wymiaru sprawiedliwości.

W naszej ocenie obiektywna potrzeba reformy polskich sądów nie podlega dyskusji. Lista bezspornych słabości wymiaru sprawiedliwości jest długa: od niezdolności do samooczyszczenia się środowiska sędziowskiego po 1989 r., przez tolerancję i obronę sędziów, którzy sprzeniewierzyli się rocie ślubowania sędziowskiego popełniając czyny zabronione bądź dopuszczając się podważenia swej bezstronności, aż do otwartego opowiadania się po jednej ze stron politycznych sporów. Do tego dochodzą problemy instytucjonalne polskich sądów oraz niedoskonałości procedur cywilnych, karnych i administracyjnych, co łącznie prowadzi do wyobcowania sądów ze społeczeństwa, przedmiotowego traktowania obywateli, oraz olbrzymiej – nierzadko liczonej w latach – przewlekłości postępowań.

Negatywnie oceniamy działania sędziów, także Sądu Najwyższego, którzy w prowadzonych sporach dotyczących reformy sądownictwa przekraczają granice powierzonej im odpowiedzialności za sprawowanie wymiaru sprawiedliwości i wchodzą w obszary konstytucyjnie zarezerwowane dla władzy ustawodawczej, wykonawczej oraz innych organów władzy sądowniczej i ochrony prawa (w szczególności Trybunału Konstytucyjnego oraz Krajowej Rady Sądownictwa). W ten sposób podważają porządek konstytucyjny i destabilizują system prawny. Zwracamy uwagę na niezdolność części środowisk sędziowskich do autorefleksji oraz determinację w obronie status quo w wymiarze sprawiedliwości, czego smutnym symbolem są portrety sędziów Sądu Najwyższego z okresu stalinowskiego wciąż wiszące w gmachu Sądu w Warszawie. Zgodnie z konstytucyjną zasadą równości w dostępie do funkcji publicznych stanowiska sędziowskie oraz awanse w ramach tego środowiska muszą być dostępne dla wszystkich polskich prawników, niezależnie od światopoglądu, pochodzenia, także wywodzących się z grup społecznie, rodzinnie i środowiskowo dotychczas nieuprzywilejowanych.

Wzywamy wszystkich uczestników potrzebnej dyskusji na temat stanu i reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce do wyłączenia z tej debaty przedstawicieli innych państw oraz organizacji międzynarodowych. Takie działania, niezależnie od przyświecających im intencji, są i będą wykorzystywane do osłabiania pozycji Polski na arenie międzynarodowej, a szczególnie w Unii Europejskiej oraz w Radzie Europy. Takie interwencje godzą w polską suwerenność oraz niszczą polską wspólnotę, której odbudowa i umacnianie jest naszym obowiązkiem i zadaniem.

Akademickie Kluby Obywatelskie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego oczekują od Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej szybkiego podpisania przesłanego przez Sejm RP tekstu ustawy.

Oczekujemy od władz państwowych oraz Prawa i Sprawiedliwości, że:

– dzieło naprawy polskiego wymiaru sprawiedliwości zostanie szybko doprowadzone do końca;
– zostaną precyzyjnie określone ustawowe zasady powoływania naczelnych instytucji sądowych, ich wzajemnych relacji i kompetencji;
– polskie władze odrzucą wszelkie próby pozaprawnych i pozaumownych (z UE) ingerencji w polski system prawny, godzących w polską suwerenność i stawiających nasze państwo w roli członka UE gorszej kategorii;
– stanowczo i kompetentnie doprowadzą do oczyszczenia polskiej kadry sądowniczej wszystkich szczebli z osób niegodnych sprawowania tej funkcji w imieniu Rzeczypospolitej, w tym nieprzestrzegających apolityczności;
– w efekcie wymienionych zmian doprowadzą do zdecydowanej poprawy funkcjonowania sądów powszechnych na wszystkich poziomach – zwłaszcza orzekania zgodnego z prawem i zasadą równego traktowaniem stron – oraz poprawy terminowości i kultury w przebiegu procesów.

Szybkie i konsekwentne uzdrowienie polskiego wymiaru sprawiedliwości jest polską racją stanu, koniecznym warunkiem zaufania Polaków do swojego państwa oraz sprawnego funkcjonowania życia publicznego, w tym gospodarczego.

W imieniu Zarządów Klubów: prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak – Przewodniczący AKO Poznań / prof. dr hab. Bogusław Dopart – Przewodniczący AKO Kraków / prof. dr hab. inż. Artur Świergiel – Przewodniczący AKO Warszawa / prof. dr hab. Michał Seweryński – Przewodniczący AKO Łódź / prof. dr hab. inż. – Bolesław Pochopień – Przewodniczący AKO Katowice / prof. dr hab. inż. Andrzej Stepnowski – Przewodniczący AKO Gdańsk / prof. dr hab. Waldemar Paruch – Przewodniczący AKO Lublin / prof. dr hab. Małgorzata Suświłło – Przewodnicząca AKO Olsztyn / dr hab. Jacek Piszczek – Przewodniczący AKO Toruń

Poznań, Warszawa, Kraków, Łódź, Gdańsk, Katowice, Lublin, Toruń, Olsztyn, 29.01.2020 r.

Tekst za: http://ako.poznan.pl/9861 (Od Redakcji: na tej stronie mogą Państwo złożyć też swój podpis jako wyraz poparcia dla Oświadczenia AKO).

Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, poniżej umieściłem linkę do zdjęć z Mszy Świętej w Bazylice Świętego Floriana w intencji beatyfikacji Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego.

Przed Mszą Świętą, w pobliskim gmachu Politechniki Krakowskiej, abp Marek Jędraszewski odebrał Nagrodę im. Czcigodnego Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego – Ojca Rodziny przyznawaną przez Tygodnik Rodzin Katolickich "Źródło": https://photos.app.goo.gl/2KiDweza5LWt8rr47

Wielce Szanowni Państwo!
Drogie Babcie i Drodzy Dziadkowie!

Z okazji Dnia Babci oraz Dnia Dziadka składamy wszystkim Państwu nasze najlepsze i najserdeczniejsze życzenia.

Są Państwo dla swoich wnuków wyjątkowymi osobami, nauczycielami życia, cierpliwymi słuchaczami i prawdziwymi przyjaciółmi. Towarzyszą im, poświęcając swój czas i okazując życzliwość, a dzieląc się życiowym doświadczeniem i mądrością, stają się przewodnikami na drodze ku dorosłości.

Dziękujemy za trud i wysiłek włożony w wychowanie wnuków. Za to, że przekazują Państwo wartości, że kształtują postawy i zaszczepiają dobre wzorce. To ważne i odpowiedzialne zadanie, ale i wielkie szczęście móc dzielić się z najbliższymi miłością i troską. Niech radość i duma z wnuków, tych młodszych i tych już dorosłych, nieustannie Państwu towarzyszą, a okazane dobro zawsze spotyka się z wdzięcznością.

Życzymy wszystkim Babciom i wszystkim Dziadkom zdrowia, pogody ducha oraz wszelkiej pomyślności. Niech to szczególne święto stanie się okazją do tego, by doświadczać rodzinnego ciepła. Niech każdego dnia otacza Państwa serdeczność i dobroć najbliższych, a życiowa satysfakcja i poczucie szczęścia stale Państwu towarzyszą.

Z wyrazami szacunku

Andrzej Duda
Agata Kornhauser-Duda

Tekst i zdjęcie za: https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta-rp/inne/art,1279,-zyczenia-z-okazji--dnia-babci-i-dnia-dziadka.html

Adam Zyzman

W niedzielę 19 stycznia 2020 roku z inicjatywy metropolity krakowskiego, abpa Marka Jędraszewskiego, w katedrze wawelskiej odbyły się uroczystości z okazji 700. lecia koronacji króla Władysława Łokietka, a tym samym ostatecznego przeniesienia stolicy naszego kraju do Krakowa. Uroczysta koncelebrowana msza święta poprzedzona została wykładem prof. Krzysztofa Ożoga poświęconym politycznym uwarunkowaniom tego wydarzenia i jego skutkom dla dalszej historii Polski.

Znaczenie koronacji Łokietka dla Polaków i polskiego Kościoła było też tematem wygłoszonej przez księdza arcybiskupa homilii, której zwrócił uwagę, że wydarzenie sprzed 700 lat zapobiegło zniknięciu Polski ze średniowiecznej mapy Europy, zaś jedną z decydujących sił dążących do reaktywowania Królestwa Polskiego był polski Kościół. – To krakowscy biskupi, którzy zostali potem wyniesieni na ołtarze kształtowali wyobrażenie Polaków o roli Królestwa i jego wobec nich obowiązkach – mówił wspominając biskupa Stanisława ze Szczepanowa i biskupa Wincentego Kadłubka.

Arcybiskup przypomniał, że 600 lat po koronacji Łokietka, 15 sierpnia 1920 roku, Polska ponownie musiała zmagać się z obroną swojej tożsamości. – Cud nad Wisłą był kolejną udaną próbą scalania i wewnętrznego jednoczenia kraju – mówił metropolita krakowski zwracając uwagę na rolę hierarchów polskiego Kościoła w umacnianiu polskości, gdy zabrakło władców. – Byli to, beatyfikowany niebawem, Stefan kardynał Wyszyński, który w świadomości Polaków zapisał się on jako prawdziwy Interrex i zwycięsko prowadził nasz naród przez najtrudniejsze lata komunizmu oraz Karol Wojtyła, którego setną rocznicę urodzin będziemy obchodzić też w tym roku.

Nabożeństwo zakończyła wspólnie odmówiona Litania do Wszystkich Polskich Świętych i modlitwa przy znajdującym się w katedrze sarkofagu Władysława Łokietka.

Niestety, patriotyczny charakter uroczystości nie został w pełni wykorzystany przez Krakowian, których wyraźnie zabrakło w niedzielę, w wawelskiej katedrze. Szczególnie rzucał się oczy brak młodzieży szkolnej, dla której wykład i homilia mogły być doskonałą lekcją historii. Czyżby do nauczycieli tego przedmiotu nie dotarła żadna zapowiedź o tym wydarzeniu?

Informacja własna

W niedzielę, 19 stycznia 2020 roku w Bazylice OO. Paulinów na Skałce (ul. Skałeczna 15), odprawiona została Msza Święta w intencji Pana Prezydenta dr. Andrzeja Dudy. Była to Msza Święta dziękczynna za opiekę Bożą nad Panem Prezydentem dr. Andrzejem Dudą wraz z prośbą o mądrość i siłę dla Niego w sprawowaniu Urzędu.

W nabożeństwie wzięli m.in. udział Rodzice Prezydenta, pp. Janina Milewska-Duda (fot. p. Mirosław Boruta Krakowski) i Jan Tadeusz Duda (fot. p. Maria Krakowska), przedstawiciele Akademickiego Klubu Obywatelskiego - Kraków, Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie, Rycerze Świętego Jana Pawła II i licznie zgromadzeni wierni. Ceremonię uświetnił także poczet sztandarowy NSZZ "Solidarność" Region Małopolska.