Przeskocz do treści

krakowniezaleznymkInformacja własna

15 września 2016 roku w Senacie Rzeczypospolitej Polskiej odbyła się konferencja naukowa poświęcona walce i powojennym losom żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. Warto pamiętać, że żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych jeszcze w latach 70. byli prześladowani przez władze PRL, stając się tym samym pierwszymi "żołnierzami wyklętymi".

Fotorelację z konferencji zawdzięczamy p. Alicji Rostockiej:
https://goo.gl/photos/P5t4DyDFAENPvKBK6

(Od Redakcji): w nocy z 16 na 17 września 2106 roku zmarł uczestnik czwartkowej konferencji, p. Marian Rutkowski ps. Osa, członek Narodowych Sił Zbrojnych, później chemik, profesor doktor habilitowany, emerytowany pracownik naukowy Politechniki Wrocławskiej. I jeszcze linka do relacji z konferencji: https://www.youtube.com/watch?v=cd9X02t4gLU.

leszekzebrowskimbLeszek Żebrowski

W dniu 25 stycznia 2016 r. w... (trudno, muszę napisać to słowo) "Wyborczej" w dodatku "Ale historia" profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego dr hab. Rafał Wnuk zamieścił obszerny materiał zatytułowany: "Brygada Świętokrzyska. Zakłamana legenda".

Odkłamywanie legend historycznych jest rzeczą twórczą i chwalebną, pod warunkiem, że "odkłamiacz" zna się na rzeczy a odkłamywana dziedzina nie jest mu obca. Sprawdzanie, czy dany autor ma faktycznie coś sensownego do powiedzenia, zaczynam na ogół od spraw formalnych, czyli od weryfikacji faktografii, nazewnictwa, nazwisk (i pseudonimów...). Z ogromną przykrością muszę stwierdzić, że prof. KUL wyróżnia się (tak, wyróżnia, a nie jest jednym z wielu "histeryków" z minionej epoki) niechlujnością, ignorancją i operowaniem ideologicznymi ogólnikami z minionej (?) epoki rodem.

brygadaswietokrzyska1Czyli do rzeczy. Dowódcą Brygady Świętokrzyskiej NSZ był wg niego jakiś "Władysław Szacki". To nie jest oczywista omyłka, bo w tym samym tekście to powtarza. Jego zastępcą nie był jakiś "Władysław Jaxa Marcinkiewicz". (Dla ułatwienia podam autorowi, że nie chodzi też o Kazimierza Marcinkiewicza, znanego z tego, że onegdaj był mężem Isabel...). Płk dypl. Tadeusz Kurcyusz Żegota" nie był "komendantem głównym" NSZ. Nomenklatura była bowiem inna. Stanisław Nakoniecznikow nie był "rotmistrzem", tylko majorem sł. st. kawalerii WP. Trudno mówić o skazaniu go przez sąd AK "za dezercję", bowiem wraz z nim - na skutek bardzo dramatycznych wydarzeń - do NSZ przeszedł prawie cały Podokręg Północ AK. Tysiące żołnierzy.

Albin Rak był majorem sł. st. WP, w NSZ-AK podpułkownikiem, a nie pułkownikiem. Osławiony "Tom" (oficer AK z Okręgu Lublin) nazywał się "Herbert Jura" wyłącznie w ubeckich gnieciuchach. Do dziś nikt nie ustalił jego prawdziwej tożsamości (chyba, że autor to zrobił?). Zamieszczona jako ilustracja do artykułu fotografia "Toma" nie jest "jedyna". Jeśli jest, to wyłącznie dla autora. Przy okazji dziękuję dr. hab. Rafałowi Wnukowi za wykorzystanie m.in. moich fotografii. Ale zwracam uwagę, że mimo iż od dawna są one znane i prawidłowo opisane, dla autora to nadal terra incognita, datuje je bowiem na... przełom 1944/1945, choć wiadomo, że zostały wykonane w Maciejowie 26 grudnia 1944 r.

brygadaswietokrzyska2W NSZ nigdy nie było struktury pod nazwą "Sztab Główny" a płk Kurcyusz był dowódcą tej organizacji. I tak dalej... W zasadzie powinienem na tym, zakończyć i poprosić autora o pobranie choćby "krótkiego kursu" historii NSZ, ale jestem coś winien Czytelnikom. Skandaliczne wątki, poruszone przez autora - o bardzo silnym podłożu emocjonalnym i ideologicznym (z wydawałoby się, przezwyciężonej epoki komunistycznego ciemnogrodu), wymagają odpowiedniego komentarza. Przynajmniej niektóre, bo to nie jest miejsce do całościowej polemiki.

W okupowanej Polsce nie było wojny domowej, choć autor ją wymyśla na Kielecczyźnie, określając ją nawet jako "krwawą". 22 lipca 1943 r. oddział NSZ, podszywając się pod grupę GL z Lubelszczyzny, nawiązał kontakt koło leśniczówki Puszcza w lasach przysuskich. Nie była to "komunistyczna partyzantka" im. Ludwika Waryńskiego, choć posługiwała się tą nazwą. Była to krwawa banda, dowodzona przez niejakiego Izraela Ajzenmana, przedwojennego pospolitego kryminalisty i recydywisty (półanalfabetę), skazywanego wielokrotnie przez sądy II RP za napady (w tym z bronią w ręku) także na bogatych Żydów... Pół roku wcześniej owa banda spacyfikowała miasteczko Drzewicę. Zamordowali bestialsko - w ramach "czyszczenia terenu z reakcji" (tak, to ich język, analogiczny do pojęć niemieckich nazistów, którzy również "czyścili teren") siedmiu mieszkańców, w tym dyrektora miejscowej fabryczki Gerlach, aptekarza, nauczyciela...

brygadaswietokrzyska3Siedmiu "gwardzistów ludowych", przechwalając się swymi dokonaniami, ze szczegółami opowiadało, jak dokonali tej masakry. Odbył się sąd polowy i zwyrodnialcy zostali powieszeni na miejscu. Niestety, nie była to cała grupa Ajzenmana. Innych ścigały miejscowe patrole AK, dość skutecznie, ale nie wszyscy zostali zlikwidowani. Banda była zatem notorycznym zagrożeniem dla okolicy. Jeszcze pod koniec 1944 r., tuż przed tzw. wyzwoleniem, Ajzenman był ostrzegany przez swych komunistycznych pryncypałów, że ma w terenie "opinię mordercy" (fot. Wyzwolenie niemieckiego obozu koncentracyjnego w Holiszowie przez Brygadę Świętokrzyską NSZ).

Muszę tu wspomnieć jeszcze jedną rzecz. Gwardziści bardzo lubili "nowoczesne" zabawy z kobietami. Gwałty i morderstwa, a po takich uciechach ciała układali w gwiazdy. Jeśli prof. KUL chce nadal bronić komunistycznych bandziorów, zalecam mu wycieczkę do Archiwum Akt Nowych i zapoznanie się z zespołami 190, 191 i 192 (dokumentacja wojennej PPR i GL-AL). I oczywiście ze wstrząsającymi dokumentami podziemia niepodległościowego. Na skróty też można, bo sporą część dowodów takich zbrodni już opublikowano.

Kolejna sprawa dotyczy Rząbca i rozstrzelania kilkudziesięciu Sowietów, udających "partyzantkę sowiecką". Było to 8 września 1944 r. Wnuk twierdzi, że to była sowiecka partyzantka, w dodatku niezmiernie liczna (250 osób!), pod dowództwem Iwana Karawajewa. W istocie zawiązek tej grupy mieli stanowić zrzuceni przez Sowietów funkcjonariusze NKGB (11-osobowy desant "Szturm"). Ale skąd mieli wziąć w drugiej poł. 1944 r. Sowietów do swoich szeregów? Na tym terenie ich nie było, to przecież nie Kresy Wschodnie, tylko centralna Polska. A właściwie byli. Zapleczem mieli stać się "zbiegli z niewoli jeńcy radzieccy". Tak głosi wersja oficjalna, wylansowana w mrocznej epoce Polski Ludowej (i jej się trzyma Rafał Wnuk, profesor KUL). W istocie byli to członkowie kolaboracyjnych formacji pomocniczych, tworzonych przez Niemców do pacyfikacji polskiej ludności. SS-Wachtmanschaften... Tak, powtarzam - były to jednostki podległe SS! Zwano je później popularnie, choć nieprecyzyjnie "własowcami". Działacze PPR przyznawali, że ze strachu o swe własne życie odebrali im broń! Nic dziwnego, bo sowieccy SS-mani pacyfikowali tuż przed ucieczką do lasu okolicę. Co można było z nimi zrobić? Wypuścić i pozwolić im dalej uprawiać zbrodniczy proceder? Wg. Wnuka BŚ NSZ "zabiła w sumie kilkuset członków i sympatyków PPR i AL". Od profesora historii KUL należy wymagać czegoś więcej, niż bezkrytycznego powielania bredni ppłk. UB Ryszarda Nazarewicza i innych "utrwalaczy władzy ludowej".

brygadaswietokrzyska4I jeszcze jedno. Dr hab. historii Rafał Wnuk napisał, że "wszystkie ważniejsze decyzje", dotyczące Brygady, "akceptowało berlińskie dowództwo SD i Abwehry". Programy szkoleniowe dla jej żołnierzy mieli opracowywać (w 1945 r.!) bardzo wysocy funkcjonariusze III Rzeszy Niemieckiej: szef wywiadu SD Brigadeführer (tak, profesorze, to się pisze z dużej litery...) Walter Schellenberg, SS-Obersturmbannführer Otto Skorzeny (tak, profesorze, to prawidłowe brzmienie jego nazwiska) oraz sam gen. por. Reinhard Gehlen, szef Fremde Heere Ost w Sztabie Generalnym Wojsk Lądowych (OKH).

Jest to imponujące odkrycie, zaiste niezwykłe. Nie wpadli na to nawet komunistyczni propagandyści spod znaku Jakuba Bermana! Jeśli to prawda, prof. KUL powinien niezwłocznie opublikować stosowne dokumenty, potwierdzające jego twierdzenia. Jeśli ich nie ma, dołącza w ten sposób (dobrowolnie!) do grona komunistycznych kłamców.

Gdy w styczniu ruszył front wschodni, przed nim wycofywało się (w nieładzie lub w sposób zorganizowany) 1,5-2 mln ludzi z terenów, które już ponownie okupowali Sowieci, oraz z rdzennej Rosji. Uciekali wszyscy, którzy po czerwcu 1941 r. ujawnili jakiekolwiek oznaki radości z klęsk sowieckich. Byli wśród nich m.in. Kozacy, ludy kaukaskie, mieszkańcy krajów bałtyckich, jak również społeczności i mniejszości religijne (w tym np. starowiercy). W tym kontekście należy widzieć przemarsz zaledwie 800-osobowej Brygady. Mimo upływu ponad 70 lat od zakończenia działań wojennych i dostępności wszystkich archiwów z tego zakresu, do dziś nikt nie natrafił na dokumenty, potwierdzające realną współpracę Brygady, w dodatku na tak wysokim szczeblu. A przecież aparat propagandowy Josepha Goebbelsa (ministra propagandy i wreszcie kanclerza Rzeszy) na przełomie 1944/1945 r. przymilał się do Polaków: "tylko orientacja europejska może uratować Polskę"... (Skąd my to znamy?).

brygadaswietokrzyska5Dowódca Brygady do końca informował swych żołnierzy, że wycofuje się ona w celu połączenia się Polskimi Siłami Zbrojnymi na Zachodzie. Brygada nigdy nie podjęła żadnych działań na rzecz Niemców, choć była do tego usilnie namawiana. Nie weszła też w skład "międzynarodówki antybolszewickiej" z udziałem m. in. Waffen SS i... Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jak to kategorycznie obwieścił nam autor owej gazety, wymienionej na początku!

Muszę z przykrością stwierdzić, że całość sprawia wrażenie zamówienia ideologicznego, złożonego profesorowi historii KUL, a ten nieudolnie usiłował je wykonać. Być może "najlepiej", jak potrafił, ale od osoby posługującej się stopniem i tytułem naukowym mamy nie tylko prawo, ale i obowiązek wymagać czegoś więcej niż tekstu na poziomie "Trybuny Ludu". Można oczywiście całość skwitować, że jaka gazetka, taka historyjka (vel histeryjka). Organ z ul. Oszczerskiej wielokrotnie osławił się paszkwilami i był na tym łapany. Niczego to ich - jak widać - nie nauczyło.

Ale z powodu coraz niższego poziomu tandetnej propagitki, upudrowanej w celu ukrycia elementarnych braków, można im (gazetce i autorowi) tylko współczuć, bo przecież będzie im to zapamiętane. Po prostu ręce i gacie opadają, gdy się czyta takie gnieciuchy.

(Od Redakcji): Dziękujemy za zgodę na publikację tekstu także i u nas.

alicjarostockaAlicja Rostocka

19 września 2015 roku odbyły się w Warszawie uroczystości w 73 rocznicę powstania Narodowych Sił Zbrojnych, połączone z 25 rocznicą powstania Związku Żołnierzy NSZ. Mszę Świętą w kościele Najświętszego Zbawiciela koncelebrowali m.in. ksiądz dr Jarosław Wąsowicz oraz ksiądz Ryszard Jurczak.

stolicadlanszNatomiast Konferencja "Przystanek Historia" miała miejsce w siedzibie Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie, przy ul. Marszałkowskiej.

W części naukowej udział wzięli pp. Sebastian Bojemski, dr Rafał Sierchuła i dr Rafał Dobrowolski, natomiast w części dokumentalnej i upamiętniającej tradycje Narodowych Sił Zbrojnych pp. Mariusz Olczak, dr Wojciech Muszyński oraz Karol Wołek. Wręczono także odznaczenia ostatnim żyjącym żołnierzom NSZ i Brygady Świętokrzyskiej.

stolicadlansz1W ramach uroczystości zorganizowano także Marsz Pamięci Narodowych Sił Zbrojnych, który wyruszył spod pomnika Romana Dmowskiego.

Warto dodać, że dr Wojciech Muszyński zapowiedział wydanie nowych, bardzo ważnych książek, jedna z nich to dokument powstawania i działalności wszystkich organizacji narodowych. Powinna być już w październiku. Czołem Wielkiej Polsce!

Zapraszam Państwa do obejrzenia wszystkich, 75 zdjęć:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/22Wrzesnia2015ar

miroslawborutaMirosław Boruta

10 stycznia 2015 roku w gościnnych progach Katolickiego Domu Kultury przy ul. Bobrowskiego 6 odbyło się jedno z najwspanialszych spotkań „opłatkowych”, spotkanie małopolskiego środowiska Narodowych Sił Zbrojnych, przygotowana przez małżeństwo, pp. Irenę i Konstantego Kopfów z Krakowa.

nszmalopolskaZarówno kombatanci, a wśród nich pułkownik Tadeusz Bieńkowicz, kapitan Stanisław Szuro, p. Ryszard Łada-Brodowski ze Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, p. Małgorzata Janiec ze środowiska Wolności i Niezawisłości jak i młodzież z Obozu Narodowo-Radykalnego i Ruchu Narodowego wspólnie modlili się pod przewodnictwem księdza kanonika Józefa Jończyka, składali sobie życzenia i śpiewali kolędy (przy wydatnej pomocy p. Marii Teresy Zaremby-Piwowarskiej). Były także przemówienia, wyróżnienia za wspaniała pracę wykonaną przy remoncie Izby Pamięci Narodowych Sił Zbrojnych w Jurczycach, ciasto, wojskowa grochówka i najnowszy numer Biuletynu informacyjnego „Nasz Czyn”.

Zapraszam Państwa jeszcze do obejrzenia kilku zdjęć:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/10Stycznia2015

krakowniezaleznymkInformacja własna

O godz. 16:00 modlitwą i złożeniem wiązanek kwiatów na sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej – Lecha i Marii Kaczyńskich, Krakowianie i Goście Naszego Miasta rozpoczęli uroczystości 47-mej Miesięcznicy Smoleńskiej. Chwilę później w Archikatedrze Wawelskiej odprawiona została koncelebrowana Msza Święta w intencji śp. Pary Prezydenckiej oraz Wszystkich Ofiar Tragedii Smoleńskiej. Mszę Świętą zamówił Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki, organizator Miesięcznic Smoleńskich od sierpnia 2010 roku.

20140310ms1Po Mszy Świętej odbyło się przejście pod Krzyż Narodowej Pamięci – Krzyż Katyński (fot. p. Zbigniew Galicki), zapalenie 96 białych i czerwonych zniczy, modlitwa za Ofiary Tragedii Smoleńskiej i słowo poświęcone pamięci Ofiar i Polsce.

Tym razem uzupełnione przez słowa o Bohaterach Ojczyzny -  Żołnierzach Niezłomnych i o tak bliskiej Polsce Ukrainie.

20140310ms2Modlili się i przemawiali kolejno: p. Mirosław Boruta, przewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki; ksiądz dr hab. Henryk Majkrzak SCJ, prowadzący modlitwę i rozważania; p. Natalia Moroz, Ukrainka z Kijowa, bezpośrednia uczestniczka protestów i walk o wolność Ukrainy od Rosji (fot. p. Zbigniew Galicki); p. Krzysztof Bzdyl, przewodniczący Związku Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 oraz p. Marek Michno, wiceprzewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki.

Warto i trzeba dodać, że wiązanki kwiatów na sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej i przy Krzyżu Narodowej Pamięci – Krzyżu Katyńskim złożyły delegacje Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie, Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki oraz Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” Regionu Małopolska.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia fotoreportażu oraz filmu z uroczystości. Autorem zdjęć jest p. Tomasz Kowalczyk a filmu p. Stefan Budziaszek:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/10Marca2014
https://www.youtube.com/watch?v=x18gOyDg0ps

Publikujemy także okolicznościowy Apel Klubów Gazety Polskiej i tekst Modlitwy Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych:

klubygazetypolskiejSzanowni Państwo,

za miesiąc będziemy obchodzić czwartą rocznicę smoleńskiej zbrodni. Już dzisiaj chyba żaden myślący Polak nie może mieć wątpliwości, że putinowska Rosja jest zdolna do najgorszych zbrodni. To jej najemnicy brali udział w mordowaniu Ukraińców na Majdanie. Dzisiaj rosyjskie wojska napadły suwerenne państwo i okupują fragment terytorium naszego sąsiada. W cieniu tego konfliktu pozostaje tragedia narodu syryjskiego. Z  rąk reżimu popieranego przez Moskwę zginęło tam 150.000 osób w tym kobiety i dzieci zatrute gazem i zabijane napalmem.  Czy władze takiego Państwa mogły cofnąć się przed zamordowaniem Prezydenta, który walczył o prawo do wolności narodów Europy Wschodniej?

Rocznica zbrodni smoleńskiej powinna być dla nas wszystkich wezwaniem do protestu przeciwko rosyjskiemu imperializmowi. Wszyscy, którzy mogą niech stawią się w Warszawie. Organizujmy ludzi z naszych społeczności, mobilizujmy przyjaciół i znajomych. Zapraszamy naszych Braci z innych narodów w przeszłości i obecnie prześladowanych przez Moskwę. Szczególne zaproszenie kierujemy do Ukraińców. Niech będzie to manifestacja wolności i solidarności narodów Europy Środkowej i Wschodniej. To prawdziwa realizacja testamentu Lecha Kaczyńskiego.

Kluby Gazety Polskiej

Modlitwa Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych:

krzyznszPanie Boże Wszechmogący – daj nam siły i moc wytrwania w walce o Polskę, której poświęcamy nasze życie.

Niech z krwi niewinnie przelanej braci naszych, pomordowanych w lochach gestapo i czeki, niech z łez naszych matek i sióstr, wyrzuconych z odwiecznych swych siedzib, niech z mogił żołnierzy naszych, poległych na polach całego świata – powstanie Wielka Polska.

O Mario, Królowo Korony Polskiej – błogosław naszej pracy i naszemu orężowi. O spraw Miłościwa Pani – Patronko naszych rycerzy, by wkrótce u stóp Jasnej Góry i Ostrej Bramy zatrzepotały polskie sztandary z Orłem Białym i Twym wizerunkiem.

Najpierw jesteśmy Polakami...

11 lutego 2014 roku, na krótko przed tegorocznymi obchodami Święta Żołnierzy Niezłomnych, rozmawialiśmy z p. kapitanem Konstantym Kopfem - żołnierzem m.in. Związku Jaszczurczego i Narodowych Sił Zbrojnych. P. kapitan Konstanty Kopf wstąpił do Młodzieży Wszechpolskiej już przez 1939 rokiem w Rzeszowie (części ówczesnego województwa lwowskiego), obecnie jest przewodniczącym Rady Naczelnej Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.

Rozmawialiśmy oczywiście o II Rzeczypospolitej, latach wojny, PRL-u i obecnym okresie w historii Polski, ale także i o ruchu narodowym, umiłowaniu Ojczyzny, polskich wartościach kulturowych: Bogu i kościele, rodzinie i domu, narodzie i państwie. O polskości w konfrontacji z innymi narodami, sąsiadami Polski i idei europejskiej, gdzie lewacki plan zastąpił wspaniałe chrześcijańskie fundamenty i koncepcję Europy Państw oraz o… polskich przywódcach. A w nawiązaniu do tego ostatniego tematu, także i o tym na kogo głosować w nadchodzących wyborach 😉


https://www.youtube.com/watch?v=NrZIuETwsBM

miroslawborutaMirosław Boruta

Zdjęcia w tekście p. Małgorzata Janiec.

Styczniowe dni to czas spotkań i życzeń. Jednym z najwspanialszych spotkań jest „opłatek” w środowisku Narodowych Sił Zbrojnych, przygotowany przez małżeństwo, pp. Irenę i Konstantego Kopfów z Krakowa.

oplateknsz2014aW Katolickim Domu Kultury przy ul. Bobrowskiego 6 zebrali się kombatanci pod symbolicznym dowództwem pułkownika Tadeusza Bieńkowicza i kapitana Stanisława Szuro, a wśród znakomitych Gości nie zabrakło p. Ryszarda Łady-Brodowskiego ze Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, ojca Jerzego Pająka OMFCap, p. Małgorzaty Janiec ze środowiska Wolności i Niezawisłości a przede wszystkim młodych dziewcząt i chłopców z Młodzieży Wszechpolskiej, Obozu Narodowo-Radykalnego,  Ruchu Narodowego. Imiona i nazwiska liderów tych środowisk warto juz dzisiaj zapamiętać, a są to pp. Paweł Głogowski, Dawid Gołąb, Szymon Kasiński i Adam Seweryn.

Najbardziej rzucał się w oczy brak pokolenia rodziców - pięćdziesięciolatków, no, ale pracujemy nad tym 😉

oplateknsz2014bPowitanie, poświęcenie opłatków, życzenia, kolędy w wykonaniu pp. Marii Teresy Zaremby-Piwowarskiej (śpiew i gitara), odznaczenia, dyplomy, przemówienia, ciasto, wojskowa grochówka i mnóstwo zdjęć dopełniło całości.

W prezencie otrzymaliśmy także najnowszy numer Biuletynu informacyjnego „Nasz Czyn”, zredagowanego przez p. pułkownika Konstantego Kopfa.

Wszystkim zebranym udzieliła się atmosfera wolnej, suwerennej  wspaniałej Polski, którą obiecaliśmy sobie solennie od tego nowego, 2014 roku jak najrychlej wywalczyć 😉

Zapraszamy Państwa do obejrzenia fotorelacji ze spotkania. Autorami zdjęć są pp. Mirosław Boruta (fot. 1-19) i Elżbieta Serafin (fot. 20-58):
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/11Stycznia2014