Przeskocz do treści

Kraków, dnia 23 października 2016 roku

List otwarty Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego
w Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Toruniu i Warszawie
w sprawie przyjaźni Polaków i Węgrów

Szanowny Pan
Premier Węgier Viktor Orban

akopolskaWielce Szanowny Panie Premierze,

nasze Narody, polski i węgierski, łączy nie tylko bliskie sąsiedztwo geograficzne, w przeszłości bezpośrednie, podobna historia, wspólni władcy ale też unikalna w skali światowej wzajemna sympatia i chęć niesienia sobie pomocy w trudnych okolicznościach. Historycy wskazują też na zbieżność osiągania sukcesów politycznych przez nasze kraje w okresach naszej współpracy i popadania w tarapaty gdy tej współpracy brakuje. Najnowsza historia daje tego dobitne przykłady. Mamy głęboką wdzięczność dla premiera Węgier Pála Telekiego, który w początkach lipca 1920, w krytycznym momencie wojny polsko-bolszewickiej podjął decyzję o udzieleniu militarnej pomocy Polsce, przekazując i transportując nieodpłatnie zaopatrzenie wojskowe. Następnie, w 1939 roku, będąc powtórnie premierem powiedział, że „prędzej wysadzi swoje własne linie kolejowe, niż weźmie udział w inwazji na Polskę”.

IMG_2984My Polacy solidaryzowaliśmy się z Narodem Węgierskim podczas powstania w Budapeszcie w 1956 roku masowo oddając krew i niosąc bezpośrednią pomoc potrzebującym Węgrom. Współczesność dostarcza nam kolejnych dowodów solidarności (fot. 9 grudnia 2016 roku - dyrektor Zespołu Szkół Społecznych nr 1 w Krakowie, p. Jerzy Giza wraz z uczniami wręcza premierowi Węgier, p. Victorowi Orbanowi - któremu towarzyszy konsul węgierska w Krakowie, p. Adrienne Kormendy - wizerunek tablicy, którą polska emigracja niepodległościowa wmurowała na budynku przy Exibition Road w Londynie w 1957 r. z napisem: "In Memory of the Victims of the Hungarian Uprising of 1956").

Na ręce Pana Premiera chcemy złożyć głębokie podziękowania za obecną postawę Węgier w sprawach dotyczących Polski, w szczególności za głosy europarlamentarzystów węgierskich, reprezentujących stanowisko partii Fidesz, którzy przeciwstawili się rezolucji Parlamentu Europejskiego szkalującej Polskę. Uczynili to wbrew oficjalnemu stanowisku Europejskiej Partii Ludowej, do której należą w PE.

Mamy głęboką nadzieję, że wspólnie będziemy trwać w przyjaźni i współkształtować prawdziwie demokratyczną Europę w chrześcijańskim duchu.

Łączymy wyrazy głębokiego szacunku,
Akademickie Kluby Obywatelskie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego

W imieniu Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego:
w Gdańsku / przewodniczący: prof. dr hab. med. Piotr Czauderna
w Katowicach / przewodniczący: prof. dr hab. inż. Bolesław Pochopień, wiceprzewodniczący: prof. dr hab. Ewa Borkowska, prof. dr hab. n. med. Grzegorz Opala, dr hab. Piotr Stec, prof. UO, sekretarz: mgr inż. Janina Szymanowicz
w Krakowie / przewodniczący: prof. zw. dr hab. Ryszard Kantor, wiceprzewodniczący: prof. dr hab. inż. Jan T. Duda, sekretarze: dr Mirosław Boruta, dr inż. Janusz Opiła, mgr inż. Andrzej Ossowski
w Lublinie / przewodniczący: prof. dr hab. Waldemar Paruch, sekretarz: dr hab. Mirosław Szumiło
w Łodzi / przewodniczący: senator RP, prof. dr hab. Michał Seweryński
w Poznaniu / przewodniczący: prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak, wiceprzewodniczący: prof. dr hab. Stefan Zawadzki, duszpasterz: ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz
w Toruniu / przewodniczący: dr hab. Jacek Piszczek, prof. IOR-PIB, wiceprzewodniczący: prof. dr hab. Wojciech Polak
w Warszawie / przewodniczący: prof. dr hab. inż. Artur H. Świergiel

jerzyrobertnowakJerzy Robert Nowak

Najnowsze tak straszne zamachy w Paryżu może przebudzą wreszcie choć część zajadłych rzeczników poprawności politycznej, plotących bzdury o potrzebie ratowania tysięcy nieszczęśliwych uchodźców i multikulturowości. Tylko ślepi nie dostrzegli dotąd, że gros imigrantów stanowili nie kobiety i dzieci, lecz zdrowi młodzi mężczyźni, silne byczyska, pędzące na nasz kontynent, by zyskać jak największy „socjał’. Część z nich jest aż nadto gotowa, by gwałcić i rabować. Dowiodły tego rozliczne incydenty, na ogół starannie przemilczane w mediach.

To Orbán miał rację!

Fakty pokazały, że najszybciej rozpoznał zagrożenie dla Europy premier Węgier Viktor Orbán, tak mocno atakowany za rzekomy nacjonalizm przez głupawych pseudo-„Europejczyków”.Przypomnijmy tu, że kanclerz Austrii oskarżał Orbána za rzekomy „neonazizm” w związku z budową przez Węgry odrutowanego płotu granicznego. A teraz nawet austriacki minister spraw wewnętrznych opowiedział się za budową płotu granicznego. A już budują takie płoty Słowenia, Chorwacja czy Bułgaria. Nic dziwnego, że nawet premier Bawarii Horst Seehofer powiedział, że rację w sprawie uchodźców miał Orbán, a nie Merkel, coraz bardziej potępiana w swoim kraju. Orbán kolejny raz okazał się najbardziej odważnym i przewidującym politykiem Europy, jej najlepszym obrońcą.

Dlaczego Merkel dała taką plamę?

Najbardziej skompromitowała się kanclerz A. Merkel przez swe niemądre, skandaliczne wypowiedzi otwierające drogę dla najazdu imigrantów na Europę. To Merkel jest główną winną tak wielu ofiar w Paryżu - wszak wśród muzułmańskich morderców było paru „uchodźców”, którzy z łatwością przedostali się z Grecji, wykorzystując totalny brak kontroli. Dlaczego Merkel dała taką plamę? Przecież kanclerz Merkel nie jest głupią, a wręcz przeciwnie, jest bez porównania mądrzejszą od F. Hollanda i najgorszego prezydenta w dziejach USA po 1945 r. B. Obamy – jak wciąż powtarza Max Kolonko. Zdumiewające jest przy tym, że ta tak przebiegła kanclerz dalej nieracjonalnie upiera się przy swych niemądrych decyzjach, otwierających drogę inwazji imigrantów na Europę. Dlaczego to robi?
Być może dlatego, że ulega naciskom różnych nieformalnych wpływowych gremiów, którym zależy na globalizacji za wszelką cenę i rozbijaniu państw narodowych w różnych częściach Europy. Tak jak to robi od lat zajadły wróg państw narodowych i religii George Soros, wciąż marzący o obaleniu Orbána. Nader celnie akcentował te groźby świadomego rozwadniania poczucia narodowego i religii redaktor Maciej Pawlicki parę miesięcy temu w programie J. Pospieszalskiego.

Jaki z tego płynie wniosek? Otóż to, że muzułmańscy terroryści już w najbliższych miesiącach mogą za cel swego ataku wybrać właśnie Polskę. Mogą zrobić to z awersji do nas, jako kraju najbardziej jednorodnego religijnie, zdominowanego przez katolików, ojczyzny papieża Jana Pawła II, i stąd państwa szczególnie znienawidzonego przez fanatycznych muzułmanów. A na dodatek – jak dowiodła afera taśmowa – mamy szczególnie słabe, wręcz mizerne i skłócone służby specjalne. Apeluję - nie lekceważmy przedstawionych tu potencjalnych zagrożeń dla Polski!

Za: http://jerzyrnowak.blogspot.com/2015/11/ostrzegam-muzumanscy-terrorysci-moga.html

stefanbudziaszekStefan Budziaszek

Z profesorem Jerzym Robertem Nowakiem o sytuacji na Węgrzech i polityce rządu premiera Victora Orbana po najeździe dwustutysięcznej rzeszy imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, rozmawia socjolog z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie dr Mirosław Boruta.


• https://www.youtube.com/watch?v=zOrW1s-jlZI

(Od Redakcji): A książkę można kupić telefonując na numery: 608-854-215 i 603-199-036 😉

miroslawborutaMirosław Boruta

Środowe spotkania Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki mają niezwykły charakter. Jest dokładnie środek wakacji a tutaj odbywa się dyskusja o Polsce, o wartościach, o polityce w szczególności. Ogłaszane są komunikaty o uroczystościach i spotkaniach, krytykowane są jedne środowiska (szczególnie te o „rozbijackim” charakterze), a jednocześnie wspierane jest Prawo i Sprawiedliwość.

I to wspieranie najpełniej jak można, poprzez wstępowanie do partii. Prawda, że termin ten nie brzmi, choć od „transformacji” minęło 24 lata? Oto, jak bardzo lewactwo, spod znaku PZPR zniszczyło etos partii jako organizacji politycznej powołanej do kreowania dobra wspólnego.

fideszPowoli jednak wychodzimy i z tego. Pokazujemy np. przykład węgierski, partii Victora Orbana - Fideszu, która głosi program zjednoczenia dla przyszłości - odbudowy zarówno węgierskiej dumy narodowej, jak i węgierskiego państwa.

Warto dodać, że dla węgierskiego premiera wielką wartość dodaną w działalności politycznej stanowi wsparcie Polaków (nie mylić z rządem Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego). Podczas wiosennego pobytu w Polsce wspomniał o tym dobitnie: "Jestem bardzo wdzięczny Polakom, którzy wspierali nas w ramach solidarności środkowoeuropejskiej w trudnych momentach, kiedy Węgry były opuszczone. Takich państw było bardzo niewiele. Polska do nich należała, miała odwagę nas wspierać. Pomogliście Węgrom i naszej politycznej rodzinie przetrwać ten polityczny nacisk, pod którym się znaleźliśmy, zatem bardzo serdecznie za to dziękuję" (za: instytutwolnosci.pl). 

Przypomnijmy, że w wyborach parlamentarnych z kwietnia 2010 roku Fidesz wygrał, zdobywając 58,8% mandatów. Tyle i nam – Prawu i Sprawiedliwości – trzeba 😉

SA tymczasem przyjaźń polsko-węgierską rozwijamy na szczeblu społecznym, promując wizyty kulturalne węgierskich artystów i zespołów. I z takim przesłaniem byli u nas we środę specjalni goście: pp. Aranka i Aleksander Małkiewiczowie.

Program festiwalu znajdą Państwo na stronach Krakowa Niezależnego.

Fotoreportaż ze środowego spotkania, autorstwa p. Tomasza Kowalczyka, można natomist obejrzeć tutaj:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/31Lipca2013

jolantaciodykJolanta Ciodyk

11 października 2012 roku Krakowski Klub Gazety Polskiej z Nowej Huty gościł w Auli Kościoła pod wezwaniem Świętego Józefa na osiedlu Kalinowym przy ul. Dunikowskiego 5 w Krakowie,  profesora z Węgier, pana László Zichy’ego. Organizatorami spotkania były także Krakowski Klub Wtorkowy oraz Stowarzyszenie NZS 1980.

Wysłuchaliśmy bardzo interesującego wykładu, mającego na celu przedstawienie nam historycznych oraz bieżących wydarzeń mających miejsce na Węgrzech. Nie łatwo było wysłuchać bez emocji przekazu o narodzie węgierskim, który przeszedł prześladowania, rewolucję 1956 roku, korupcję, reorganizację,  by dzisiaj znaleźć się na dobrej drodze prowadzącej od bankructwa do stabilizacji.

20121011knkKomuniści stworzyli po wojnie listy rodzin do likwidacji, zniesiono wówczas majątek prywatny, likwidowano prawicę, powstały obozy na terenie kraju, zamordowano kilkadziesiąt tysięcy osób. Profesor przedstawił także inne rodzaje prześladowań: szantaże kupców, właścicieli fabryk a także osób prywatnych, prześladowani byli także Żydzi.

Należy przypomnieć także sprawy oleju opałowego czy korupcji. Na rozwiązanie spraw mafii niemieckiej i rosyjskiej czekano ponad 30 lat, a w tym czasie zadłużenie Węgier wzrosło, nastąpiły grabieże, a przy „prywatyzacji” na  Węgrzech zniknęły ogromne sumy pieniędzy.

W kraju nastąpiło też zaburzenie tożsamości, utrata wiary, nadziei – mówił Profesor. Pod koniec 2009 roku i na początku 2010 roku setki osób, które zaciągnęły kredyty na mieszkania, obawiało się ich utraty a bezrobocie wzrosło do 10 %. Wzrosła także ilość rencistów, a  3,5 mln  pracujących utrzymywało 10 mln obywateli.

Dopiero Viktor Orban ograniczył wydatki państwa poprawiając sytuację w kraju, a w bankach zastosowano dopłaty. Na Węgrzech nastąpiła ostatnio reorganizacja przemysłu zbrojeniowego, a także reorganizacja kształcenia zawodowego czego skutki już są widoczne.

Profesor  László Zichy przedstawił w ten sposób drogę państwa: od bankructwa do stabilizacji. Pokazał potrzebę współpracy na drodze Węgrzy –  Polacy w różnych dziedzinach i zaproponował wzmocnienie kontaktów w tych dziedzinach, ponieważ jego zdaniem kontakt ten jest zbyt słaby.

Lekcja ta jest dobra także dla nas, Polaków. Jest to przykład jak należy postępować na drodze do stabilizacji a jednocześnie jak trudna jest ta droga. Na tej drodze nie należy zapominać także o uczciwym przekazywaniu informacji do narodu, inaczej stwarza się możliwość manipulacji, prowokacji, tak jak działo się na Węgrzech jeszcze niedawno. Dziękujemy za tę lekcję  Panie Profesorze László Zichy!

Relację fotograficzną z tego wydarzenia, autorstwa pp. Moniki Oleksy i Tomasza Orłowskiego można obejrzeć tutaj: https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/11Pazdziernika2012

Jolanta Łaszczyk

Jan Pospieszalski, polski dziennikarz telewizyjny – znowu niepokorny. Jeszcze niedawno wyrzucany z TVP i wybroniony przez setki tysięcy listów od widzów pojechał na wywiad do polityka najwścieklej aktualnie atakowanego przez urząd brukselski. Pojechał, aby przybliżyć Polakom to, o czym nie dowiedzieli się z programów informacyjnych ustawionych na nadawanie „na falach Brukseli”. Czym naraził się premier Orban urzędnikom UE, dążącym do stworzenia jednego mega rządu dla państw europejskich?

victororbanPremier Węgier Victor Orban (fot. Wikipedia) broni zmian w prawie przeprowadzonych przez jego rząd. Wspiera go zdecydowana większość narodu. Komisja Europejska i Parlament Europejski rozpoczęły procedurę prawną wobec Węgier o złamanie unijnego prawa, uzasadniając decyzję obroną  niezależności banku centralnego i ochroną danych osobowych. Zdaniem Orbana, został on zaatakowany bo naruszył wielkie interesy gospodarcze i politykę z nimi związaną.

Jak to jest z panem, pyta dziennikarz, bo odnoszę wrażenie jakby „wielki nauczyciel” karcił niesfornego ucznia, tak pana traktuje Bruksela. A może jest tak, że uczeń przerósł nauczyciela?

Premier Orban odpowiada: chciałbym być bezstronny ale sądzę, że starym demokracjom wydaje się, iż mają prawo karcić i pouczać kraje, które były pod sowiecką dyktaturą i że to oni wiedzą więcej i lepiej co to jest demokracja – wiedzą lepiej niż Węgrzy, Polacy i inne narody Europy Środkowo Wschodniej. A my wiemy co to jest demokracja. Dla nas jest ona ważna jak powietrze bo jej długo nie mieliśmy, ale stare demokracje nie chcą wiedzieć jak to jest dla nas ważne. Oczywiście są wyjątki w tych krajach, są politycy którzy tę kwestie rozumieją, ale często odczuwamy brak zrozumienia i arogancję z tamtej strony.

W odpowiedzi na atak Komisji Europejskiej zaproponowałem rozmowy o konkretach, w czym naruszyliśmy prawo unijne w stosunku do banku centralnego, rady polityki pieniężnej i ochrony danych osobowych w sądownictwie. Kwestie prawne trzeba i należy rozwiązać, od tego się nie uchylam, ale nie zgadzam się z opinią, że w naszym kraju nie ma demokracji. Tu chodzi o coś zupełnie innego, że Komisja Europejska nie zgadza się aby urzędnicy instytucji unijnych przysięgali na węgierską konstytucję, w tym możemy się dogadać.

Przecież chodzi o węgierski bank centralny i radę polityki pieniężnej – zauważa dziennikarz i konstytucja też jest węgierska, to o co chodzi?

Tak, dokładnie chodzi o węgierskie instytucje, funkcjonujące przez 20 lat od obalenia sowieckiego reżimu i nikt tego dotychczas nie kwestionował, że przysięga na konstytucję węgierską. Większość Węgrów wie, że chodzi tu o coś zupełnie innego o to, że chcieliśmy za szybko i za głęboko zmienić nasz kraj, przyjmując w ciągu ostatniej kadencji 365 ustaw, w tym nową konstytucję [nie zmienianą po rządach sowieckich, przyp. Red. WSWO] i 10 ustaw około konstytucyjnych. W tym czasie przewodniczyliśmy prezydencji unijnej i to tempo wywołało histerię, bo zmiany w naszym kraju naruszyły wielkie interesy gospodarcze i ideologiczne międzynarodowej lewicy.

Wasza konstytucja odnosi się do praw narodu, rodziny, odwołuje się do starego porządku europejskiego i jego wartości. Mówi, że związek małżeński to kobieta i mężczyzna, że życie ludzkie chronione jest od poczęcia, w preambule konstytucji znalazły się słowa: „Boże błogosław Węgry” i nazwa państwa to Węgry, a nie republika Węgier – przytacza Pospieszalski.

Sądzę, że są dwa najważniejsze powody ataku na nas: jeden moralny, chodzi o wartości bez chrześcijaństwa, drugi to kwestie gospodarcze wielkich europejskich korporacji, które naruszyliśmy. Postępujmy w imię dobra naszego narodu, bo jeśli chodzi o wartości chrześcijańskie to nasz kraj bez nich by nie przetrwał i Polacy wiedzą to najlepiej. Mamy takie poglądy jakie ma wielu Polaków, Niemców czy Francuzów i nie jesteśmy w tym odosobnieni. Nasza konstytucja mówi, że wartością jest szacunek do narodu i własnego kraju, że wartością jest rodzina, więc parom homoseksualnym nie pozwolimy na takie same prawa jak rodzinie, na adopcję dzieci na przykład. I to są europejskie poglądy wyznawane w wielu europejskich krajach i nie można twierdzić, że jest to jakaś odosobniona wersja węgierska. Tylko, że my te wartości zapisaliśmy w konstytucji, poprzedzając jej wprowadzenie szeroką debatą publiczną – wysłaniem 8 mln listów do obywateli i 80% opowiedziało się za jej wprowadzeniem.

Drugi powód ataku na naszą konstytucję to wściekłość wielkich międzynarodowych korporacji gospodarczych, banków zachodnich i to jest głównym powodem, że ta konstytucja się nie podoba. Zastałem kraj w bardzo trudnej sytuacji z 10 milionami Węgrów zadłużonych w obcych walutach i poprzedni rząd nic z tym nie zrobił. Ludzie mieli do spłacenia kilkakrotność tego co wzięli kiedy frank był tani, a zamrożenie forinta uratowało milion rodzin przed bankructwem. Takie działania są obowiązkiem premiera rządu, nie mogę odnieść tych działań do Polski, bo nie wiem co w Polsce jest możliwe a co nie. Wiem natomiast, że ja mam na Węgrzech poparcie 2/3 społeczeństwa i to daje możliwość działania dla ich dobra. Z tego względu nasza konstytucja nie jest egoistyczna tylko społeczna i opowiada się za równowagą miedzy dobrem publicznym a społecznym.

W ostatnich 20 latach na świecie upowszechniła się niebezpieczna myśl, że ludzie będą szczęśliwi kiedy o wszystkich obszarach życia będzie decydował wolny rynek. Zupełnie się z tym nie zgadzam, co potwierdza skala obecnego kryzysu. Kryzys ekonomiczny, głównie banków to suma kryzysów moralnych Zachodu, ich upadek. Jestem przekonany, że społeczeństwa mogą funkcjonować inaczej – solidarnie, odpowiedzialnie z poczuciem przynależności do wspólnego interesu, wspólnoty i tak jest skonstruowana konstytucja węgierska.

Kiedy naród w 2/3 % udzielił mi poparcia rozpocząłem bitwę z bankami w formie negocjacji i kompromis doprowadził, że banki pokryły straty w 2/3 % a rząd węgierski w 1/3 %, choć realne straty państwa węgierskiego wynoszą dużo więcej. Mimo, że doszło do kompromisu przedstawicielstwa tych banków wciąż krzyczą, że na Węgrzech dzieje się źle i trudno im się dziwić. Mnie jednak chodzi przede wszystkim o interes mojego narodu, choć kosztem tego jest ta cała nagonka, w konsekwencji utrata zaufania narodowych banków – szczególnie austriackich.

Kiedy zaczynałem rządzić na Węgrzech pracowało 3 mln 800 tys. ludzi a podatki płaciło i utrzymywało nasz kraj 2 mln 600 tys. więc musieliśmy podjąć wielkie reformy strukturalne a do tego trzeba czasu i zrozumienia.

Oprócz banków opodatkowałem wielkie zagraniczne korporacje jednorazowym 3 letnim podatkiem kryzysowym, ale dotyczy to również dużych firm węgierskich. Większość to jednak wielki kapitał zewnętrzny: wielko powierzchniowy handel – hipermarkety, duże sieci telefonii komórkowej, sieci energetyczne. Oni nie będą już musieli płacić tego podatku od stycznia 2013 r. To są koszty zwalczenia kryzysu i grożącej zapaści państwa i musiałem je podjąć. Te korporacje, które u nas działają, a nie chciały wziąć udziału w reformowaniu państwa poskarżyły się do Brukseli i rozpoczęły przeciw nam atak medialny.

W Strasburgu polski deputowany Jacek Kurski nazwał tę medialną nagonkę na rząd węgierski brutalnym atakiem kapitału finansowego i premier Orban określił to wystąpienie dokładnym opisem rzeczywistości.

Mnie chodzi o to, aby kraj mógł się rozwijać i nie przejmuję się oszczerstwami o wprowadzaniu obozów pracy dla tych co nie chcą pracować. My im dajemy pracę a nie zasiłki bez końca, dlatego ruszyły prace publiczne i systemy zapewniające pracę dla 1 mln pracowników słabiej wykształconych. To system zwalczania bezrobocia, a nie obozy pracy. Studentom oferujemy 2% kredyty, aby mogli spokojnie studiować, a rodzinom wielodzietnym znaczące ulgi podatkowe. W tym roku ruszył program „Praca Sart”, umożliwiający powrót do pracy osobom, które ją utraciły.

To znaczy, że przyjął pan ostrzeżenia Margaret Thatcher kiedy podczas spotkania w Londynie mówiła o ostrożności wobec międzynarodowego funduszu walutowego – przypomina dziennikarz.

Reformy które wprowadziliśmy skutkują w dużej mierze tym, że radzimy sobie sami, ale to nie znaczy, że nie rozmawiamy z MFW, bo potrzebne jest nam bezpieczeństwo finansowe, aby w razie potrzeby mieć porozumienia i móc pożyczać.

Mimo ataku medialnego na nasze reformy wielu polityków wspiera Węgry, wspierają też zwykli obywatele, w Polsce w widoczny sposób opozycja i zwykli Polacy, za co serdecznie dziękuję. Polski premier także oficjalnie użył słów o histerii medialnej przeciwko Węgrom i zaoferował ewentualną pomoc polityczną.

Na pytanie Pospieszalskiego czy węgierski rząd zwróci się do Donalda Tuska o pomoc w razie potrzeby, Viktor Orban odpowiedział, że jeśli będzie konieczność takiej pomocy oczywiście zwrócimy się do Polaków jak do przyjaciół i zakończył – życzymy Bożego Błogosławieństwa dla każdego obywatela Polski.