Przeskocz do treści

Polska i Węgry są atakowane, ponieważ stawiają na te wartości, na gruncie których powstała Unia Europejska. To, co dzieje się obecnie w UE, zmierza w kierunku inżynierii nowego człowieka, zniszczenie rodziny, poczucia własnej wartości, godności, dumy narodowej - powiedziała w rozmowie z Polskim Radiem 24 europoseł Solidarnej Polski Beata Kempa.

Beata Kempa w rozmowie z Dorotą Kanią na antenie PR24 mówiła o porozumieniu między europejskimi partiami konserwatywnymi. Deklarację 10 ugrupowań podpisali liderzy takich partii jak: Bracia Włosi i Liga Północna, hiszpańska partia VOX, Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen we Francji, Fides Viktora Orbana na Węgrzech i Prawo i Sprawiedliwość w Polsce. Eurodeputowana Solidarnej Polski wskazała, że porozumienie partii konserwatywnych ma „duże znaczenie wobec tego, co dzieje się w tej chwili chociażby w samym Parlamencie Europejskim”.

Porozumienie partii konserwatywnych

Wartości, na gruncie których stanęła Unia Europejska, są odrzucane na gruncie rezolucji czy innych dokumentów tworzonych w UE — podkreśliła Beata Kempa. Okazuje się, że w Europie coraz częściej nabierają znaczenia grupy, które wyznają wartości konserwatywne. Te siły zaczynają łączyć się, rozmawiać ze sobą, mówić o przyszłej współpracy, szukać punktów wspólnych. My rozmawiamy ze sobą także w PE, te relacje są bardzo dobre — wskazała.

Raport Matića

Polityk była pytana także o głosowany niedawno w PE raport Matića, w którym pojawia się m.in. stwierdzenie, że aborcja to „prawo człowieka”. Raport Matića jest skandalicznym raportem, prawdą jest, że nie jest to dokument legislacyjny. Ma za to olbrzymi wydźwięk medialny. Celem tego rodzaju działań jest sączenie takich komunikatów do opinii publicznej, międzynarodowej. W tej sytuacji ważne jest łączenie sił, zwłaszcza tych, które mówią o kwestiach dotyczących pro-life - szczególnie Hiszpanie dostrzegają, że nie boimy się bronić tych wartości. Bronimy także wartości narodowych i tych, na których powstała Unia Europejska. Warto, abyśmy się w Europie odnajdywali — wskazała Beata Kempa.

Skąd atak na Polskę i Węgry?

Europosłanka zwróciła uwagę, że ataki na Polskę i Węgry to jeden z „dyżurnych” tematów agendy unijnej. Kiedyś dotyczyło to „praworządności” i instytucji państwowych, obecnie - raczej kwestii ideologicznych. W ocenie byłej minister, ten atak ma na celu „urabiać fałszywy obraz naszych krajów”. Instytucje UE szukają pretekstu, żeby udowodnić, że w Polsce nie jest przestrzegane prawo, łamane są prawa człowieka, a w konsekwencji odebrać Polsce, a także Węgrom, fundusze. Atakuje się nasze kraje tylko dlatego, że stawiają na te wartości, na gruncie których powstała Unia Europejska. To co się dzieje w UE zmierza w kierunku inżynierii nowego człowieka, zniszczenie rodziny, poczucia własnej wartości, godności, dumy narodowej — oceniła.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/557584-dlaczego-polska-i-wegry-sa-atakowane-w-ue-kempa-wyjasnia

Radio Maryja

Dwunastoosobowa rodzina Polaków z Ukrainy dostała klucze do domu w Głębowicach w gminie Wińsko na Dolnym Śląsku. To największa do tej pory rodzina sprowadzona do Polski.

Rodzina Barnusiów do tej pory mieszkała w Mościskach na terenie dawnego województwa lwowskiego oddalonego 18 km od polsko-ukraińskiej granicy. Rodzina, będąc na Ukrainie, kultywowała polskie tradycje i deklarowała polską narodowość. Wszystkie dzieci posiadają kartę Polaka oraz chodziły do polskiej szkoły w Mościskach. Dla dziesięciorga dzieci i ich rodziców podwrocławska gmina Wińsko zaoferowała wygodny dom.

Radni decyzję o wręczeniu rodzinie kluczy podjęli jednogłośnie. Jak mówiła Jolanta Krysowata-Zielnica, wójt gminy Wińsko, przygotowania zakupionej nieruchomości trwały pół roku. Dziś do swojego nowego lokum rodzina przyjechała z Ukrainy. – Sprawa rodziny Barnusiów to można powiedzieć tylko akcja, a Polsce potrzebny jest program – program sprowadzania Polaków z europejskiej części byłego Związku Radzieckiego – powiedziała Jolanta Krysowata-Zielnica, wójt gminy Wińsko.

W uroczystości wręczenia kluczy do nowego domu, dwunastoosobowej polskiej rodzinie z Ukrainy wzięła udział europoseł Beata Kempa. Jest to największa do tej pory rodzina, która została sprowadzona do Polski – mówiła europoseł. – Jest powodem do wielkiej radości, że możemy dzisiaj powitać dwunastoosobową rodzinę państwa Barnusiów z Mościsk – miasta, które po 17 września 1939 roku znalazło się w granicach Związku Sowieckiego. Takie były losy tysięcy Polaków w innych miastach i wsiach na Kresach przedwojennej Polski – przypomniała Beata Kempa, europoseł Solidarnej Polski.

Pieniądze na remont domu pochodziły od sponsorów i środków zebranych za pośrednictwem portalu społecznościowego. – Wszelkie koszty remontu – bo dom stał siedem lat pusty – zostały pokryte przez Fundację Studio Wschód, ze zrzutki.pl. Ci ludzie wrzucali parę złotych, parę tysięcy złotych. I w ten sposób to wspólne dzieło się udało – wyjaśniła wójt gminy Wińsko. Rodzina Barnusiów przyjechała do Polski tylko z podręcznym dobytkiem. W nowym domu czekają na nich nowe meble i wyposażenie oraz wszelkie rzeczy pierwszej potrzeby.

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/pomoc-dla-wielodzietnej-polskiej-rodziny-z-ukrainy

Parlament Europejski przyjął uderzającą w Polskę rezolucję ws. mechanizmu warunkowości. Skrytykowano w niej Komisję Europejską za to, że do tej pory nie uruchomiła niebezpiecznej dla Polski procedury. Rezolucję poparli też polscy europosłowie z opozycji, co dosadnie skomentowała na Facebooku europosłanka Solidarnej Polski Beata Kempa.

Historia kołem się toczy. Współczesna Targowica żąda ukarania Polski za polskość, kult rodziny i wartości chrześcijańskie.

Szukajcie współczesnych polskich targowiczan! — napisała na Twitterze Beata Kempa, przedstawiając listę europosłów, którzy poparli niebezpieczną dla Polski rezolucję.

Praworządność to tylko pretekst: to, co się dzieje - to gigantyczny zamach na naszą suwerenność! A teraz komunikat do eurozdrajców: Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy żyją miliony zwykłych Polaków, którzy kochają rodziny i nasz piękny kraj! — podkreśliła.

Tekst za: https://wpolityce.pl/polityka/554335-kempa-o-europoslach-opozycji-wspolczesna-targowica

 

Radio Maryja

Uważam, że rozporządzenie było absolutnie nieprzygotowane do tego, aby je przyjmować, zarówno w lipcu, jak i teraz. Jeżeli nas oszukano, jeżeli tak rzeczywiście było, to należało jasno się postawić i żądać takiego kompromisu, żeby do budżetu wszedł zapis o Funduszu Odbudowy, ale odrzucić wariant dotyczący rozporządzenia o warunkowości, dlatego że wszelkie inne zapisy (o tym mówią wyroki TSUE) mówią wyraźnie, że konkluzje i tego typu zapisy to nie jest przepis obowiązującego prawa – powiedziała europoseł Beata Kempa w piątkowych (11 grudnia 2020 roku - dop. Red.) „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Zakończyły się negocjacje w sprawie budżetu Unii Europejskiej. Beata Kempa zaznaczyła, że zbyt długo funkcjonuje w polityce, żeby nie widzieć konsekwencji przyjęcia obecnego kompromisu przez Polskę.

– To jest bardzo głęboka ingerencja w sferę suwerenności Polski. W ten sposób – w mojej ocenie – może być zakwestionowana każda decyzja i Sejmu, i Senatu, prezydenta, bo skoro odważyli się dyskutować z decyzją Trybunału Konstytucyjnego, który podlega tylko Konstytucji RP (jest wyjęta spod jurysdykcji unijnej),dotyczącą domeny, która jest wyjęta spod jurysdykcji traktu, czyli nie powinna być przedmiotem obrad, a była! Dopuszcza się tego typu rzeczy. Widzimy bardzo niebezpieczny trend UE – stwierdziła polityk.

Solidarna Polska jest osamotniona w ocenie ustawy budżetowej i negocjacji.

– Mamy inne zdanie. Różnimy się w tej kwestii. Natomiast są sygnały, które płyną od niemieckich polityków takich jak np. Weber, który z nas drwi. Wiem, czym to będzie skutkowało w dyskusji w Unii Europejskiej i w Parlamencie Europejskim i wiem, że oni ze słabymi się nie liczą. Nie zarzucam słabości komukolwiek. Po prostu mamy inne zdanie. Wczytaliśmy się w dokument i w naszej ocenie, i biorąc pod uwagę naszą kompromisową postawę, widzimy duże zagrożenie w tym dokumencie. Oby nie! Jednak może już na przyszłym posiedzeniu PE będziemy znowu bezpardonowo zaatakowani o praworządność. Każda reforma, która będzie np. miała na celu zmianę wymiaru sprawiedliwości, będzie oprotestowana przez naszą opozycję – wyjaśniła poseł do Parlamentu Europejskiego.

Środki budżetowe będą odbierane z byle powodu – zauważyła Beata Kempa.

– Uważam, że to rozporządzenie było absolutnie nieprzygotowane do tego, aby je przyjmować, zarówno w lipcu, jak i teraz. Jeżeli nas oszukano, jeżeli tak rzeczywiście było, to należało jasno się postawić i żądać takiego kompromisu, żeby do budżetu wszedł zapis o Funduszu Odbudowy, ale odrzucić wariant dotyczący rozporządzenia o warunkowości, dlatego że wszelkie inne zapisy (o tym mówią wyroki TSUE) mówią wyraźnie, że konkluzje i tego typu zapisy to nie jest przepis obowiązującego prawa – podkreśliła gość „Aktualności dnia”.

Europoseł zapowiedziała, że Solidarna Polska spotka się w najbliższym czasie, aby omówić zapisy podpisane przez polski rząd ws. budżetu UE, ale koalicja nie jest zagrożona.

– Mam wielki szacunek dla członków naszego ugrupowania, dla posłów i konkluzja, która wyjdzie z tego spotkania będzie jednoznaczna, bo dla nas interes polski i naszej suwerenności, niepodległości jest najważniejszy […].Widzę co się dzieje na Zachodzie Europy i dobrze wiem, że „walec” idzie i są bardzo mocne czynniki w Polsce, które teraz „podpuszczają” w UE przeciwko Polsce i chcą przejąć stery. Jest potrzebna dyskusja na ten temat, żeby pokazać zagrożenia. Koalicja składa się z różnych ugrupowań. Każdy ma prawo do postrzegania swojej racji, natomiast my chcemy i zwracamy uwagę na potężne zagrożenia, które idą ze strony mechanizmu warunkowości – zaznaczyła polityk.

Beata Kempa odniosła się również do zarzutów, które krążą w przestrzeni publicznej na temat tego, że Zjednoczona Prawica dąży do polexitu.

– Można, a nawet trzeba funkcjonować w ramach Wspólnoty, która nie będzie ze sobą walczyć […] Natomiast odrobina szacunku, o którym mówi art. 4 Traktatu o UE – mamy prawo się tego domagać i nie można tworzyć dokumentów, które powodują, że jest dyktat jednych państw nad drugimi, że niektóre sytuacje są mocno „ocenne”, nawet pod kątem i podłożem politycznym, światopoglądowym, dlatego że traktat jest zupełnie inny. Jeżeli nie będziemy się trzymać fundamentów, to stworzymy dom, który runie – podkreśliła.

Gość „Aktualności dnia” stwierdziła, że Polska jest dla niej najważniejsza.

– Chcę normalnej Polski. Nie chcę, żeby ktoś w moim kraju dyktował mi, co mam robić. Chcę, żeby w moim kraju była demokracja, która wybiera demokratycznie Parlament i rząd, który na podstawie demokratycznego mandatu rządzi. Z drugiej strony, nie chcę, żeby ktoś rządowi mówił, co ma robić, jak ma robić i przede wszystkim, jakie wartości wdrażać czy uskuteczniać – podsumowała europoseł.

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-b-kempa-o-przyjeciu-budzetu-ue-nalezalo-jasno-sie-postawic-i-zadac-takiego-kompromisu-zeby-do-budzetu-wszedl-zapis-o-funduszu-odbudowy-ale-odrzucic-rozporzadzenie-o-warunkowosci (tamże znajdą Państwo linkę do zapisu audio całej rozmowy).

Radio Maryja

Jesteśmy w trudnej sytuacji, również budżetowej, ale nie na tyle trudnej, żeby sponiewierać i zapomnieć o naszej suwerenności, o naszych korzeniach, o tym, jakie są nasze fundamenty i przede wszystkim o przyszłości oraz zdrowiu naszych polskich pokoleń – podkreśliła Beata Kempa, poseł do Parlamentu Europejskiego, w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Obecne porozumienie Parlamentu Europejskiego i niemieckiej prezydencji zakłada powiązanie wypłaty środków unijnych z arbitralnym mechanizmem oceny praworządności. Eksperci zauważają, że polska dyplomacja zawiodła, ponieważ stanowcze weto w tej sprawie powinno pojawić się już w lipcu. – Kwestia techniki negocjowania jest bardzo ważna, przede wszystkim dokumentów unijnych, a już na pewno dokumentów dotyczących budżetu czy całej konstrukcji budżetu (w tym przypadku budżetu związanego z funduszem tzw. odbudowy przeznaczonym na walkę z covidem). Każdy kolejny krok, jakiekolwiek nawet sugestie czy ustępstwa są bardzo niebezpieczne – stwierdziła Beata Kempa.

Jak zauważyła gość Radia Maryja, obecnie sprawa tzw. praworządności będzie rozstrzygana na szczeblu przywódców państw w ramach Rady Europejskiej. – Musimy bardzo mocno wyposażyć polskiego premiera w stanowisko i argumenty, które muszą wypłynąć z naszego kraju, podobne płyną już z Węgier. Kwestia uzupełnienia – można nawet powiedzieć uzależnienia – tego dokumentu od kwestii mechanizmów tzw. praworządności […] jest absolutnym szantażem, w którym nie kryje się nic poza politycznym dyktatem: na pewno nie merytoryka, na pewno nie definicja, na pewno nie określone kryteria – podkreśliła.

Europoseł jest zdania, że jedynym mechanizmem, jakim posługują się elity europejskie to szantaż. – Jest to szantaż nie tylko emocjonalny, ale on ma na celu spowodowanie, abyśmy ulegli temu szantażowi, abyśmy razem uchwalili budżet, który będzie mógł pozatraktatowo przyznawać kompetencje np. Komisji Europejskiej, czyli urzędnikom, do formułowania oskarżeń czy też oceniania działań podejmowanych suwerennie przez rząd polski, rząd Węgier czy rząd każdego innego kraju. Tego typu niedobry dokument może uderzyć w każdy kraj Unii Europejskiej – dodała.

Beata Kempa zwróciła uwagę, że to jest nie tylko obejście traktatu, na mocy którego powstała Unia Europejska, ale przede wszystkim złamanie tego traktatu. – Możliwości oceny i jednocześnie wysokiej decyzyjności Komisji Europejskiej czy urzędników, które ma skutkować tym, że będą nam w imię ideologicznych „widzi mi się” zabrane jakieś środki, to jest już bardzo poważna ingerencja w naszą suwerenność, ale i w suwerenność podejmowanych decyzji – oceniła.

Polityk podkreśliła, że sytuacja jest bardzo poważna. – Musimy jasno i wyraźnie określić nasze stanowisko w tej sprawie: albo weto i państwo zastanowicie się nad tym, co takiego zrobiliście (bardzo szybko proszę dojść do nowych negocjacji, wyrzucenie modułu tzw. praworządności, czyli możliwości nieograniczonej ingerencji Komisji Europejskiej w sprawy wewnętrzne danego kraju członkowskiego), albo w tej sytuacji będzie problem – oświadczyła.

Poseł do Parlamentu Europejskiego przestrzega przed populistycznym podejściem do tematu przekazywania pieniędzy przez Unię Europejską. – Nie przeceniajmy tych środków. Oczywiście jest to spora kwota, którą przez lata otrzymaliśmy, szczególnie jeśli idzie o naszą infrastrukturę techniczną, ale tak naprawdę potencjał naszego kraju buduje nasz budżet, nasze PKB, które się świetnie rozwijało. To ich bolało, przede wszystkim potencjał w ludziach, w Polakach, w społeczeństwie, w narodzie – dodała.

Rozmówca na antenie Radia Maryja stwierdziła, że szantaż wobec Polski nasilił się podczas prezydencji niemieckiej. – To jest bardzo znaczące w ocenie, dlatego że prezydencja niemiecka, niektórzy przedstawiciele Bundestagu (wiceszefowa Bundestagu), przedstawiciele prasy niemieckiej w sposób niebywale zajadły w tej chwili atakują Polskę, więc trzeba się temu bardzo mocno przeciwstawić. To jest po prostu zwykły dyktat – powiedziała europoseł.

Polityk zauważyła, że Unia Europejska nie szanuje naszej konstytucji. – Niejednokrotnie powoływaliśmy się na kwestię rangi dokumentów i uznania pewnych dokumentów, również na terenie państwa członkowskiego oraz kwestii nadrzędności konstytucji (w tym przypadku polskiej konstytucji). Oni tego nie uznają. Są głusi na tego typu argumenty. Są głusi również na argumenty, że stworzony mechanizm bez jasnych kryteriów i bez definicji jest w zupełnej sprzeczności z wieloma artykułami samego traktatu, na mocy którego powstała Unia. Nic ich nie cofnie przed tym, żeby rozszerzać katalog rozwiązań, chociażby w kwestii tzw. równości – mówiła.

– Oczywiście jesteśmy w trudnej sytuacji, również budżetowej, ale nie na tyle trudnej, żeby sponiewierać i zapomnieć o naszej suwerenności, o naszych korzeniach, o tym, jakie są nasze fundamenty, przede wszystkim o przyszłości i zdrowiu naszych polskich pokoleń – podsumowała polityk.

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-b-kempa-o-powiazaniu-funduszy-ue-z-tzw-praworzadnoscia-jestesmy-w-trudnej-sytuacji-ale-nie-na-tyle-trudnej-zeby-pozwolic-na-sponiewieranie-naszej-suwerennosci (tamże znajdą Państwo linkę do zapisu audio całej rozmowy).

Europoseł Beata Kempa ostro skomentowała wpis Claudi Roth, wiceprzewodniczącej Bundestagu, która sfotografowała się z symbolem „Strajku Kobiet” i która chce wymóc presję na niezawisły Trybunał Konstytucyjny w Polsce, który uznał, ze aborcja eugeniczna jest niezgodna z konstytucją. Niemiecka polityk wykazała się wyjątkową hipokryzją domagając się politycznego wpływu na ważne orzeczenie naszego TK.

Bezczelność niektórych niemieckich polityków sięga zenitu. Chciałabym przypomnieć, że to Niemcy przegrali wojnę i już raz próbowali narzucić światu swoją ideologię hitlerowską. Dziś widzimy neobolszewickie metody tego typu postępowania i my się temu sprzeciwiamy. To co robi ta niemiecka polityk może wynikać z chęci poklasku w jej kraju lub z poziomu jej bezczelności. My się na takie postępowanie nie godzimy. Takie słowa niemieckiej polityk o „wojnie” powinni potępić także politycy naszej opozycji. Przypominam, ze to oni nawoływali „zagranicę” do ingerencji, co wymknęło się im spod kontroli – mówiła Beata Kempa w rozmowie z telewizją wPolsce.pl.

Będzie nacisk finansowy / Beata Kempa podkreśliła, ze podobne stanowiska niemieckich polityków są groźnie także w kontekście planowanych dyskusji nt. praworządności. To sprawa tym bardziej poważna, że już w przyszłym tygodniu będzie dyskutowana kwestia praworządności. Próbuje się więc tylnymi drzwiami wprowadzać jakie widzimisię w ramach tzw. wartości europejskich i to w rozumieniu socjalistów, czy lewaków. To wszystko ma być warunkowane otrzymaniem lub nie, jakichś funduszy unijnych. Niech będzie jasne, że całą odpowiedzialnością za negatywne skutki finansowe tej operacji poniosą politycy polskiej opozycji. To oni rozpętali tę wojnę przeciwko Polsce – stwierdziła Beata Kempa w telewizji wPolsce.pl. Za chwilę będziemy dyskutować także sprawę programów zdrowotnych. Wprowadzono tam 200 projektów. To poprawki dotyczące tzw. zdrowia reprodukcyjnego. Unia oszalała na tym punkcie i próbowała nam narzucić prawa, których nie chcieliśmy, kiedy nie podpisaliśmy karty praw podstawowych. Dobrze, że tak się stało. Jesteśmy jednym z nielicznych krajów, który chce się rozwijać. Dlatego chronimy życie po to, by naród rósł w siłę – zauważyła Beata Kempa.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://wpolityce.pl/polityka/525126-kempa-mocno-odpowiada-na-wpis-wiceprzewodniczacej-bundestagu

Dzisiaj Polska wam przeszkadza, bo dużo lepiej sobie radzi od was – mówił Patryk Jaki podczas debaty w Parlamencie Europejskim.

W Parlamencie Europejskim trwa debata, która dot. pomysłu powiązania unijnego budżetu z praworządnością. Głos zabrała Katarina Barley z Niemiec, której słowa o „zagłodzeniu” Polski i Węgier wywołały reakcję polskich władz. Osiemdziesiąt procent Europejczyków uważa, że praworządność jest bardzo ważna i powinna być egzekwowana w UE. (…) Teraz mamy sprawozdanie Komisji. Nasze sprawozdanie idzie dalej. Mówimy o automatycznej reakcji na naruszenia. Dobrze, że są te sprawozdania, możemy je porównywać. Musimy patrzeć na całość. Pytanie, czy państwa członkowskie będą chciały być kontrolowane. Czy uważają, że krytyka jest pozytywna, coś daje. Myślę, że możemy czynić ustępstwa w wielu obszarach, budżetowych i innych, ale nie możemy czynić ustępstw, co do podstawowych wartości, mamy je zapisane w traktatach i w tych sprawach nie chcemy ustępstw – powiedziała Barley.

W obronnie Polski wystąpiła Beata Kempa z Solidarnej Polski (fot. beatakempa.pl). Nie ma i nie będzie zgody na pozatraktatowe działanie. Nie ma podstawy prawnej tego raportu. Creme de la creme to powoływanie się na Radę Europy, której zasiada Rosja. Rady, która do tej pory nie potępiła Moskwy za atak na Aleksieja Nawalnego. Nie miejmy złudzeń. To sprytna strategia, a za zasłona walki o praworządność kryje się kolejny etap federalizacji Unii Europejskiej i spełnienie federalistycznych snów eurolewicy o zarządzaniu państwami członkowskimi z ostatniego piętra budynku Komisji Europejskiej. Urzędnicy z Brukseli chcą mieć wpływ na każdą reformę w państwach unijnych. Chcą pod płaszczykiem troski o demokrację wprowadzać aborcję, ideologię gender oraz specjalne prawa dla mniejszości seksualnych. Nie ma na to zgody chrześcijańskiej części Europy. Debatujemy nad raportem, który jest kolejną odsłoną ataku na suwerenne państwa członkowski. Według niego niewybrani i anonimowi urzędnicy będą oceniać niezależne kraje europejskie. Przeżyłam komunę, ale nie dałam się tak zmanipulować jak Pan dzisiaj, mówiący nieprawdę o tym, co się dzieje w Polsce – zwróciła się do posła sprawozdawcy.

Następnie przemawiała Sylwia Spurek, która została wybrana z list Wiosny Roberta Biedronia. W Polsce odbył się pogrzeb dziecka – dwunastoletniej dziewczynki, która popełniła samobójstwo zaszczuta na tle orientacji seksualnej. Od miesięcy polscy politycy atakują osoby LGBT+, naruszając ich godność, nawołują do nienawiści. Kandydatem na nowego ministra edukacji jest osoba propagująca homofobię. To wszystko dzieje się w Unii, w 2020 roku. Na poprzedniej sesji Parlamentu przewodnicząca KE pięknie mówiła o równości, godności, szacunku, ale to tylko słowa. Do polskiego rządu nadal szerokim strumieniem płyną unijne środki, a od 12 lat KE nie potrafi doprowadzić do przyjęcia równościowej dyrektywy horyzontalnej. Potrzebujemy oczywiście mechanizmu dot. praworządności i to takiego, który obejmie pełen zakres wartości z art. 2, ale jeżeli Komisja nie będzie korzystała ze swoich kompetencji, to nadal będą to słowa, słowa, słowa – mówiła.

Patryk Jaki (fot. Wikipedia) odpowiedział na ataki na nasz kraj, które pojawiają się w Parlamencie Europejskim: "Atakujecie Polskę w bezczelny sposób. Wypominacie nam jakieś totalitaryzmy. Chce wam powiedzieć, dlaczego macie przewagę ekonomiczną, która wam pozwala na taką arogancję wobec Polski. Kiedy Polska była atakowana przez Niemców i sowietów, to wasze państwa stały i patrzyły jak Polska honorowo broniła wartości. A potem, za to, że Polska broniła wartości, oddaliście ją sowietom i patrzyliście jak przez dekady nie mogła się rozwijać. Dlatego macie dzisiaj tę przewagę ekonomiczną. Oddajcie nam te lata, które Polska straciła, to wtedy nikt sobie nie pozwoli na taką arogancję. Wypominacie nam dzisiaj strefy wolne od LGBT, a wiecie, że Polska była jedynym państwem, gdzie homoseksualizm nie był penalizowany. Od Polaków moglibyście się jeszcze wiele nauczyć. Szczególnie jeśli chodzi o wartości i tolerancję. Dzisiaj Polska wam przeszkadza, bo dużo lepiej sobie radzi od was. Szczególnie spójrzcie na Hiszpanię, gdzie prawie co drugi człowiek nie ma pracy. Was to uwiera, dlatego Polskę atakujecie" – powiedział Patry Jaki.

Tekst za: https://wpolityce.pl/swiat/520660-kempa-i-jaki-w-pe-od-polakow-moglibyscie-sie-uczyc

Solidarna Polska to partia konsekwentnie stająca w obronie polskiej suwerenności i praw polskich rodzin. Pomysłodawcą i założycielem ugrupowania był Zbigniew Ziobro. Przez cały czas działania partii, czyli od 2012 roku, jest też jej prezesem. Politycy Solidarnej Polski dali się poznać Polakom jako twórcy i realizatorzy reformy wymiaru sprawiedliwości. Ministerstwo Sprawiedliwości kierowane przez Prezesa Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobro przygotowało i przeprowadziło oczekiwaną przez wielu Polaków reformę wymiaru sprawiedliwości oraz zmiany w prokuraturze. Resort zrealizował także wiele kluczowych zmian w prawie, dzięki którym mocniej zagwarantowane są prawa obywateli, a budżet państwa zasilają pieniądze odebrane przestępcom. To przede wszystkim nowe przepisy zaostrzające odpowiedzialność za przestępstwa VAT, konfiskata rozszerzona, prawo ułatwiające walkę z lichwiarzami czy zabraniające odbierania rodzicom dzieci tylko i wyłącznie ze względu na biedę.

Swoją pierwszą reprezentację parlamentarną partia miała w VII kadencji Sejmu (2011-2015). Przed wyborami w 2015 roku Solidarna Polska weszła w skład Zjednoczonej Prawicy, która zwyciężyła w wyborach parlamentarnych. Politycy Solidarnej Polski weszli w skład rządów Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego. Zbigniew Ziobro został ministrem sprawiedliwości, a po przeprowadzeniu reformy prokuratury także prokuratorem generalnym. Beata Kempa w rządzie Beaty Szydło objęła funkcję ministra – członka Rady Ministrów i szefowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, a w rządzie Mateusza Morawieckiego – ministra ds. pomocy humanitarnej. W 2019 r. zastąpił ją na tym stanowisku inny polityk Solidarnej Polski, Michał Woś.

W 2019 roku Zjednoczona Prawica powtórzyła swój sukces wyborczy, po raz drugi z rzędu uzyskując samodzielną większość parlamentarną. Przyczynił się do tego znakomity wynik wyborczy kandydatów Solidarnej Polski. Politycy tej partii zdobyli aż 18 mandatów, a obecnie ich reprezentacja parlamentarna liczy 19 posłów. W nowym rządzie Mateusza Morawieckiego znaleźli się Zbigniew Ziobro, jako minister sprawiedliwości i prokurator generalny, oraz Michał Woś jako minister środowiska.

Solidarna Polska ma też swoją reprezentację w Parlamencie Europejskim. W zwycięskich dla Zjednoczonej Prawicy eurowyborach w 2019 r. mandaty uzyskali Beata Kempa i Patryk Jaki. Podobnie jak inni europosłowie PiS, zasiadają oni we frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR). Partia posiada też liczną reprezentację w polskich samorządach, w tym we władzach sejmików wojewódzkich, dzięki udanemu startowi w wyborach samorządowych w 2018 r.

Dzięki zaangażowaniu polityków Solidarnej Polski udało się podjąć skuteczną walkę z warszawską mafią reprywatyzacyjną. W efekcie działań Komisji Weryfikacyjnej, na której czele stał najpierw Patryk Jaki, a następnie Sebastian Kaleta, Warszawa uzyskała możliwość odzyskania wielu nieruchomości przejętych w wyniku niezgodnych z prawem działań.

Obecnie w skład władz Solidarnej Polski wchodzą: prezes Zbigniew Ziobro, wiceprezesi Beata Kempa i Michał Wójcik, sekretarz generalny Mariusz Kałużny, skarbnik Michał Woś oraz przewodniczący Rady Głównej Edward Siarka.

Za: https://solidarna.org/o-nas

Radio Maryja

W najbliższą sobotę w Warszawie odbędzie się konwencja programowa Solidarnej Polski poświęcona reformie wymiaru sprawiedliwości. Chcemy podsumować dotychczasowe reformy w tej kwestii oraz nakreślić kolejne propozycje zmian – zapowiedział polityk SP Mariusz Kałużny.

Konwencja pt. „Sprawiedliwa Polska” odbędzie się w warszawskim Teatrze Palladium, a jej początek zaplanowano na godz. 12.00.

Wśród uczestników spotkania pojawić mają się najważniejsi politycy Solidarnej Polski, w tym lider ugrupowania, minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro, europosłowie – Beata Kempa i Patryk Jaki, a także wiceszefowie resortu sprawiedliwości .

„Hasłem tej konwencji będzie <<Stańcie razem z nami w walce o prawo Polski do zmian w sądownictwie>>” – mówił sekretarz generalny Solidarnej Polski Mariusz Kałużny (fot. Wikipedia).

Jak dodał podczas konwencji politycy Solidarnej Polski będą przedstawiać to, co „udało się już w wymiarze sprawiedliwości dokonać w tej i w poprzedniej kadencji, czyli od czasu, gdy Zbigniew Ziobro objął urząd ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego”.

„Podczas konwencji będziemy też podejmować takie zagadnienia jak obrona suwerenności Polski. Będziemy podkreślać, że nie jesteśmy obywatelami drugiej kategorii, że Niemcy czy Francja i inne kraje mogą mieć sądownictwo niezależne od instytucji europejskich” – mówił sekretarz generalny Solidarnej Polski.

Mariusz Kałużny dodał, że w trakcie konwencji zostaną też nakreślone „perspektywy przyszłości w wymiarze sprawiedliwości”.

Szef Ministerstwa Sprawiedliwości przed miesiącem w rozmowie z Radiem Maryja mówiąc o przeprowadzanej reformie wymiaru sprawiedliwości zapowiedział dalsze zmiany w sądownictwie, ale powiązał je z tym, czy uda się dokończyć już rozpoczęte przez obóz Zjednoczonej Prawicy.

„Następnie chcielibyśmy zmienić strukturę sądownictwa. Obecnie są cztery szczeble. Po co aż tyle? To jest właśnie biurokracja. My chcielibyśmy tę strukturę spłaszczyć, żeby były trzy szczeble np. sądy okręgowe, apelacyjne i Sąd Najwyższy” – mówił wówczas Zbigniew Ziobro.

Szanowna Pani Komisarz, Szanowny Panie Przewodniczący,

Dnia 9 stycznia bieżącego roku francuska żandarmeria brutalnie zaatakowała protestujących przeciwko reformom rządu prawników, w Sądzie Apelacyjnym w Paryżu. Wobec adwokatów, prawników oraz przedstawicieli innych zawodów, użyto siły.

Było to już kolejne, po brutalnych pacyfikacjach protestów tzw. „żółtych kamizelek”, nadużycie francuskiego państwa (fot. nczas.com). Takie zachowanie było nie tylko nieproporcjonalne do zagrożenia, ale również uderzało w fundamentalne prawa Unii Europejskiej.

Zgodnie z art. 11 Karty Praw Podstawowych: „Każdy ma prawo do wolności wypowiedzi. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe.” Natomiast w art. 12 Karty czytamy: „Każdy ma prawo do swobodnego, pokojowego zgromadzania się, oraz do swobodnego stowarzyszania się na wszystkich poziomach, zwłaszcza w sprawach politycznych, związkowych i obywatelskich, z którego wynika prawo każdego do tworzenia związków zawodowych i przystępowania do nich dla obrony swoich interesów.”

W sposób oczywisty rząd francuski używając siły wobec własnych obywateli (fot. tysol.pl) i prawników łamie powyższe zasady, do których odwołuje się Traktat o Unii Europejskiej i Traktat Ustanawiający Wspólnotę Europejską, sporządzony w Lizbonie dnia 13 grudnia 2007 r.

Pragniemy podkreślić, że w tym czasie w Polsce odbywa się antyrządowy protest sędziów tzw. „1000 tóg” . Przypominamy, że wg. Polskiej Konstytucji (art. 178):„Sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.” Wobec powyższego w sposób oczywisty sędziowie, którzy biorą udział w antyrządowych protestach łamią Konstytucję. A mimo to, polski rząd podjął decyzję, że udzieli manifestacji (z którą się głęboko nie zgadza) ochrony, a nie użyje siły, jak to miało miejsce we Francji.

W związku z powyższym, wnioskujmy o pilną debatę w Parlamencie Europejskim o brutalnym zachowaniu państwa francuskiego wobec własnych obywateli i wszczęcie procedury z art. 7 wobec Francji. Ponadto oczekujemy natychmiastowej reakcji Komisji Europejskiej, która ma obowiązek stanąć w obronie fizycznie atakowanych prawników oraz bezbronnych obywateli.

Z poważaniem, Beata Kempa i Patryk Jaki,
posłowie do Parlamentu Europejskiego

Mirosław Boruta Krakowski

9 grudnia 2019 roku na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie odbyła się konferencja pt. "Ideologia LGBT i gender. Doświadczenia państw UE i polityka UE", zorganizowana przez europosłów "Solidarnej Polski" (w ramach Zjednoczonej Prawicy) pp. Beatę Kempę i Patryka Jakiego.

Wśród Gości konferencji - jej panelistów - byli profesorowie: ks. Paweł Bortkiewicz z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu (kapelan Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu), Andrzej Nalaskowski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, ks. Dariusz Oko z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie oraz redaktor Jacek Karnowski (W Sieci, wPolityce.pl).

W czasie typowo naukowej debaty pokazywano wiele przykładów badań z wielu krajów świata, jednoznacznie krytykujących rozwiązania, które - w związku z działaniami na rzecz przedstawicieli "mniejszości seksualnych" - wprowadziły już społeczeństwa "zachodnie". Jednoznacznie stwierdzono, by nie wprowadzać ich w Polsce.

Naukową debatę próbowała zakłócić niewielka grupa przedstawicieli ideologii LGBT. Stojąc najbliżej nich miałem okazję usłyszeć nie tylko wznoszone okrzyki, ale także i szeptane komentarze. Szczególnie te ostatnie, pełne jadu nienawiści wobec profesury i zebranych, wobec religii, kościoła, wiary... zarówno w trakcie referatów, jak i wypowiedzi powiedziały mi dużo więcej o protestujących niż ich skład i oficjalne wypowiedzi w "cierpiętniczym tonie". Cóż, socjologia tak ma, że dużo ciekawsza i bardziej prawdziwa jest w głębi niż na powierzchni, bliżej prawdy niż propagandy...

Fotoreportaż z wydarzenia (jak i zdjęcia powyżej) zawdzięczamy p. Andrzejowi Kalinowskiemu: https://photos.app.goo.gl/LkyULt2V94jJHfcd6

krakowniezaleznymkInformacja własna

W niedzielę, 10 lipca 2016 roku na Błoniach Jasnogórskich odbyły się główne uroczystości XXV Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. W tym wydarzeniu wzięły udział tysiące pątników z całej Polski i zza granicy, by zawierzyć siebie, swoje rodziny, Ojczyznę, Polaków oraz Radio Maryja i Telewizję Trwam opiece Matki Najświętszej.

davWśród nich byli oczywiście arcybiskupi i biskupi polscy, liczne duchowieństwo, p. premier Beata Szydło, p. minister Małgorzata Sadurska reprezentująca p. prezydenta Andrzeja Dudę, p. minister Beata Kempa, wielu parlamentarzystów, wspaniała "Kapela znad Baryczy" i oczywiście... Krakowianie z Koła Przyjaciół Radia Maryja w parafii Świętego Jana Chrzciciela na Prądniku Czerwonym, a także z Azorów, Bohaterów Września, Mistrzejowic i Wieczystej.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia dwóch fotoreportaży, nadesłali je pp. Mirosław Boruta (107 zdjęć) i Mieczysław Suczyński (171 zdjęć):
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6305714633540628833
https://goo.gl/photos/838JwTLQ5GMFQbMH9

miroslawborutaMirosław Boruta

"Komunikacja społeczna nie powinna być traktowana tylko jako źródło rozrywki i zadowolenia, co obserwujemy w kulturze konsumpcji, ale powinna służyć prawdziwemu rozwojowi osoby ludzkiej" (Biskup Karol Wojtyła na Soborze Watykańskim II, 1962).

W niedzielę, 14 lipca XXI Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę rozpoczęła się o godz. 8:00 - Godzinkami. Po nich, od 11:00 odprawiono uroczystą Mszę Świętą, której przewodniczył ks. abp. Leszek Sławoj Głódź - metropolita gdański, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Telewizji Trwam. Homilię wygłosił ks. abp. Wacław Depo – metropolita częstochowski, przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski.

21pielgrzymkarrmW czasie pielgrzymki słuchacze i sympatycy tej katolickiej rozgłośni dziękowali za decyzję Ojca Świętego Franciszka dotyczącą wyniesienia do chwały ołtarzy bł. Jana Pawła II oraz przyznanie Telewizji Trwam miejsca na cyfrowym multipleksie (fot. Nasz Dziennik).

Pątnicy zawierzyli także siebie, swoje rodziny, Ojczyznę, Polaków oraz Radio Maryja i Telewizję Trwam Matce Najświętszej.

O godz. 15:00 uroczystości zakończyły się Koronką do Bożego Miłosierdzia.
(za: http://www.naszdziennik.pl/wiara/48022,zakonczyla-sie-pielgrzymka-rodziny-radia-maryja.html).

Warto dodać, że po zakończeniu nabożeństwa przemawiali także p. premier Jarosław Kaczyński, przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości oraz p. poseł Beata Kempa, wiceprzewodnicząca "Solidarnej Polski".

Z naszej dzielnicy pojechały do Częstochowy dwa autokary: z parafii Świętego Jana Chrzciciela (ul. Dobrego Pasterza 117) oraz parafii Matki Bożej Ostrobramskiej (ul. Janusza Meissnera 20). Dziękujemy pp. Elżbiecie i Melanii.

I jeszcze linka do pamiątkowego fotoreportażu:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/14Lipca2013