Przeskocz do treści

W programie "Woronicza 17" (TVP INFO) doszło do starcia posłanki Lewicy Wandy Nowickiej i europosłanki Solidarnej Polski Beaty Kempy. Poszło o politykę klimatyczną UE.

Ludzie muszą mieć ciepło tej zimy i następnej. Ale pamiętajmy, że musimy prowadzić politykę z perspektywy 30 i 40 lat. Katastrofa klimatyczna jest faktem i temu nikt nie zaprzecza. Nawet wy podpisujecie te zobowiązania, zatem teraz wycofywanie się ze zobowiązań klimatycznych byłoby szkodliwe — powiedziała Wanda Nowicka, posłanka Lewicy.

Za 100 lat o półtorej stopnia ma się zwiększyć temperatura. Nikogo nie będzie stać na samochód, bo na ten elektryczny przeciętnego Kowalskiego nie będzie stać. Mamy żyć w waszej powszechnej szczęśliwości lewacko-marksistowskiej, jeździć na hulajnodze i meleksem. Mogę sobie tak pojeździć, ale podczas wycieczki w zoo w sobotę po pracy — ripostowała Beata Kempa, europosłanka Solidarnej Polski (fot. beatakempa.pl).

Ciekawe, co prawacy mają do zaproponowania. Jaki pomysł Tylko węgiel teraz? — zareagowała Nowicka.

Timmermans, jego koledzy i pani również wymyśliliście sobie, że na ideologii powszechnej szczęśliwości, wszyscy będą za to płacić, a oni na tym się wybiją i będą rządzić w Europie. My chcemy spokoju dla Polaków, dość płacenia za ideologię. Koniec, kropka — mówiła Beata Kempa.

Tekst za: https://wpolityce.pl/polityka/604227-kempa-do-nowickiej-dosc-placenia-za-ideologie

Podczas sesji plenarnej Europarlamentu miała miejsce debata dotycząca apelu o zwołanie konwentu w celu wprowadzenia pierwszych konkretnych zmian w dokumentach założycielskich Unii Europejskiej w związku z zakończoną 9 maja Konferencją w sprawie przyszłości Europy.

Europoseł Beata Kempa: Nie trzeba zawracać kijem Renu, wystarczy odbiurokratyzować UE

Zmiany dotyczyłyby m.in. zniesienia jednomyślności w Radzie w większości dziedzin oraz rozszerzenia uprawnień UE m.in. w dziedzinie zdrowia i energii. W dyskusji zabrała głos m.in. eurodeputowana Solidarnej Polski (EKR) Beata Kempa. Żeby usprawnić proces decyzyjny w Unii Europejskiej nie trzeba zawracać kijem Renu. Wystarczy Unię odbiurokratyzować i wystarczy żebyśmy się po prostu w tej Unii wzajemnie szanowali. Bo Unia powstała jako wspólnota silnych, suwerennych i niezależnych państw - powiedziała była szefowa KPRM.

Jak zwróciła uwagę, siłą Unii Europejskiej była przez lata właśnie różnorodność to właśnie ta różnorodność była zawsze jej siłą przez lata, a poszanowanie dla krajowych tradycji, legislacji, obyczajów oraz wspólny fundament oparty na prawie rzymskim, prawie do życia, na etyce chrześcijańskiej, stanowiły podstawy tej wspólnoty. To była główna myśl Schumana, którą dzisiaj chcecie obalić - zaznaczyła.

UE jako „bezduszny, biurokratyczny Lewiatan"

Europoseł Beata Kempa wskazała, że niestety w ostatnich latach Unia Europejska stała się bezdusznym, biurokratycznym Lewiatanem, który jest skupiony na nagonce na te kraje członkowskie, które myślą inaczej niż liberałowie, Zieloni i lewica, i w którym panuje duch braku szacunku dla wewnętrznych decyzji przez tworzące Wspólnotę państwa. Mamy do czynienia z systematycznymi atakami na rządy, które nie zgadzają się na zmiany Traktatu. Dlatego my mówimy 'nie' dla takich zmian - zaznaczyła polska polityk. Jak przekazała, grupa EKR stoi na stanowisku, że reformy systemowe powinny stanowić powrót do korzeni, do wspólnych wartości narodów i państw. "Tak" dla silnych państw członkowskich oraz jasno określonych w Traktatach kompetencji instytucji Unii Europejskiej - podkreśliła. Natomiast, jak dodała, EKR stanowczo się sprzeciwia dalszej federalizacji i pozatraktatowemu wzmacnianiu instytucji.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/602064-europosel-kempa-w-pe-nie-dla-dalszej-federalizacji-ue

Tusk nie przestał być człowiekiem, który jest wpisany w politykę niemiecką, czy może w całość sojuszu niemiecko-rosyjskiego – mówi europoseł Solidarnej Polski Beata Kempa w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: W ubiegłym tygodniu część polskich europosłów zagłosowali „za” wstrzymaniem Polsce środków z KPO. Koalicja Obywatelska wstrzymała się od głosu. Jak pani komentuje zachowanie tych polityków?

Beata Kempa: Uważam, że ci politycy powinni być „za” otrzymaniem środków, bo w tej chwili jesteśmy jako Polska poniewierani i łajani praktycznie za nic, w dodatku w sytuacji, gdy za naszą wschodnią granicą trwa wojna. Rosjanie atakują ludność cywilną, Polska pomaga uchodźcom, a my nie mamy jedności. Właśnie w tej chwili powinniśmy skonsolidować działania i nie dać się Putinowi rozgrywać. Zachowanie i działania niektórych polityków z areny unijnej mogą tylko wywołać radość na twarzach osób rządzących na Kremlu i to jest bardzo przykre. Jednocześnie pokazuje, jak bardzo ci ludzie odkleili się od rzeczywistości, od tego co służy, a co szkodzi Rzeczpospolitej.

Uważa pani, że tam jest taka kalkulacja?

Powinna być, a jeśli nie myślą o Polsce, to powinni pomyśleć o wyborcach. Ja rozmawiam z ludźmi, również ze zwolennikami opozycji i tam coraz częściej pojawia się zdziwienie i zawód zachowaniem polityków opozycji. Wskazują, że choć nie głosowali na PiS, to zachowanie np. europosłów Koalicji Obywatelskiej im się nie podoba.

Poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek uważa jednak, że to właśnie walka o praworządność sprawiała, że Lewicy rośnie poparcie.

Nie wiem, jakie pan Śmiszek czyta notowania. Ja czytam zgoła inne. Jeśli takie, które zamawiają sami dla siebie, to raczej mało optymistyczna wiadomość.

Jak pani odbiera słowa Donalda Tuska o „wyzwalaniu” Polski przez Sowietów?

Tusk nie przestał być człowiekiem, który jest wpisany w politykę niemiecką, czy może w całość sojuszu niemiecko-rosyjskiego. Widzimy, że w zależności od potrzeb narracja Tuska jest od bandy do bandy. Jednak jeśli spojrzymy na jego decyzje m.in. gazowe, gdy był premierem i de facto szefem Waldemara Pawlaka, czy patrząc na to, co działo się po katastrofie smoleńskiej, jak oddał śledztwo w ręce Rosjan, to przecież nie mamy żadnej wątpliwości dlaczego narracja Tuska jest właśnie taka. Chyba nie mamy żadnej wątpliwości, jaka dziś byłaby polityka Tuska i PO gdyby rządzili w Polsce.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/298792/kempa-jestesmy-jako-polska-poniewierani-i-lajani-praktycznie-za-nic.html

Polityk Solidarnej Polski podkreśla, że Warszawa powinna zająć zdecydowane stanowisko wobec szantażu Komisji Europejskiej w sprawie reformy sądownictwa.

W parlamencie trwają prace nad zaproponowanym przez prezydenta Andrzeja Dudę i posłów PiS projektem reformy sądownictwa. Na tle sprawy likwidacji Izby narósł spór w rządzącym obozie. Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro konsekwentnie sprzeciwia się dalszym ustępstwom na rzecz Brukseli, wskazując na zagrożenia dla polskiej suwerenności.

Beata Kempa: Potrzeba twardego stanowiska

W podobnym tonie wypowiadała się w czwartek europoseł Beata Kempa. Jak stwierdziła, Komisja Europejska nieustannie testuje Polskę, sprawdzając, czy ta ugnie się przed unijnym szantażem. W związku z tym polskie władze powinny zająć zdecydowane stanowisko. – Widzę w Brukseli jak Polska jest cały czas testowana czy ulegnie szantażowi UE ws. sądownictwa. Jeżeli ulegniemy, to będą naciski, żeby ulegać w innych kwestiach, równie niebezpiecznych jak bezpieczeństwo energetyczne czy kwestie światopoglądowe – powiedziała na antenie Polskiego Radia 24. – To jest grunt, który jest przygotowywany pod bardzo dużą operację, która nazywa się Federalna Europa. Ten trend jest bardzo mocno eksponowany i narzędzia niezgodne z traktatami, które teraz wykorzystuje KE są tego dowodem – dodała polityk.

Jak podkreśliła Beata Kempa, zasadą negocjowania z Brukselą powinno być podkreślanie polskiej suwerenności oraz dbanie o polskie interesy. – Formułować dyskusję z UE trzeba w taki sposób, żeby nie było przeświadczenia, że my mamy robić ustępstwa wobec UE jeśli chodzi o naszą sferę suwerenności. To jest absolutnie niedopuszczalne – wyjaśniła europoseł.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/294712/beata-kempa-widze-jak-polska-jest-caly-czas-testowana.html

Umiesz liczyć, to licz na siebie. Myślę, że Polska bardzo dobrze odrobiła tę lekcję – mówiła Beata Kempa. W środę w rozmowie na antenie telewizji wPolsce.pl europoseł Solidarnej Polski skomentowała sprawę odcięcia Polski przez koncern Gazprom od gazu z Rosji.

– Umiesz liczyć, to licz na siebie. Myślę, że Polska bardzo dobrze odrobiła tę lekcję. Pierwszym nauczycielem był pan prezydent Lech Kaczyński. To dzięki jego pomysłowi z gazoportem uniezależniamy się od Rosji. Trzeba też wziąć pod uwagę nasze wydobycie i przyszłe dostawy z Baltic Pipe. My zawsze liczyliśmy się z tym, że Rosja podejmie podobne kroki. Pytanie, czy tę lekcję odrobiły kraje zachodnioeuropejskie – skomentowała polityk. I podkreśliła, że szczególnie zależne od surowców rosyjskich są Niemcy.

Wstrzymanie dostaw gazu z Rosji

We wtorek rosyjski koncern państwowy Gazprom poinformował Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo o zamiarze całkowitego wstrzymania dostaw w ramach kontraktu jamalskiego z początkiem doby kontraktowej 27 kwietnia. Tego samego dnia późnym wieczorem bułgarskie ministerstwo energetyki przekazało, że również Sofia otrzymała powiadomienie o wstrzymaniu dostaw. Według doniesień medialnych, kraj opiera ponad 90 proc. zapotrzebowania na gaz na dostawach z Gazpromu, ale zaczął szukać alternatyw. Działania rosyjskiego koncernu mają związek z dekretem podpisanym przez prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina. Według dokumentu, "kraje nieprzyjazne Rosji" zostały zobowiązane do płatności za gaz w rublach.

Kto będzie płacić w rublach?

Co najmniej 10 europejskich firm kupujących rosyjski gaz otworzyło rachunki w Gazprombanku, co jest potrzebne do zapłaty w rublach. Cztery firmy miały już dokonać płatności. Kolejne rozliczenia za gaz zostaną dokonane 15 maja. – Putin czekał z niektórymi decyzjami na wynik wyborów we Francji. Teraz będzie obserwował, jak przywódcy 27 państw będą zjednoczeni i czy nastąpią realne działania pomocowe dla Ukrainy – skomentowała zachowania państw członkowskich Unii Europejskiej europoseł Beata Kempa.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/294463/kempa-o-gazie-z-rosji-polska-bardzo-dobrze-odrobila-lekcje.html

Dobrze, że Zjednoczona Prawica doprowadziła do dokończenia inwestycji niezwykle ważnych z uwagi na dywersyfikację dostaw tych nośników energii – powiedziała eurodeputowana Solidarnej Polski Beata Kempa.

Wiceprezes Solidarnej Polski w programie "Kwadrans polityczny" komentowała zaprezentowany w środę przez premiera Mateusza Morawieckiego plan odejścia od rosyjskich surowców energetycznych. Polityk przypomniała, że jej partia postulowała zawieszenie rządowego dokumentu dotyczącego polityki energetycznej Polski do 2040 roku ze względu na wojnę na Ukrainie.

– Wiążą się z tym bardzo trudne dla nas wszystkich decyzje, ale musimy się zdecydować. Czy chcemy wytrzymać ten czas, czy będziemy chcieli wojny. Niestety sytuacja jest bardzo poważna, Putin jest nieobliczalny i nie cofnie się przed niczym. A wieloletnia błędna polityka całej UE, szczególnie Niemiec i Francji doprowadziła do tego, że przez petrodolary Putin mógł się zbroić i teraz mamy destabilizację w całym regionie i groźny kryzys jakiego nie było od II wojny światowej – powiedziała Beata Kempa.

– Plan premiera Morawieckiego jest bardzo ambitny. Dobrze, że Zjednoczona Prawica doprowadziła do dokończenia inwestycji niezwykle ważnych z uwagi na dywersyfikację dostaw tych nośników energii. Wiele zależy od tego jak będą zachowywać się nasi zachodni partnerzy. Stanowisko Niemiec jest, delikatnie mówiąc, zachowawcze – dodała eurodeputowana.

"Polska potrzebuje węgla"

Gość TVP ocenił również, że w obecnej sytuacji Polska powinna postawić na krajowy węgiel. – Dziś widzimy, że gdybyśmy na początku transformacji inwestowali w polskie kopalnie, w nowoczesne technologie i wydobycie, tak jak to robili Czesi, w odnawialne źródła energii i atom, bylibyśmy w zupełnie innym miejscu – skwitowała Beata Kempa.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/283015/kempa-putin-jest-nieobliczalny-polityka-ue-pozwolila-mu-sie-zbroic.html

Zarząd Solidarnej Polski podjął decyzję o zgłoszeniu własnego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym - poinformował w sobotę szef tej partii, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Dodał, że szczegóły projektu i stosunek do propozycji prezydenta zostanie przedstawiony do środy.

W sobotę rano obradował w Warszawie zarząd Solidarnej Polski, który dyskutował m.in. o ostatnim orzeczeniu Trybunału Sprawiedliwości UE. Podczas konferencji prasowej po zakończeniu spotkania Zbigniew Ziobro poinformował, że zarząd Solidarnej Polski podjął trzy uchwały. Pierwsza z nich dotyczy kwestii odrzucenia szantażu formułowanego przez unijne instytucje w myśli „zasady pieniądze za suwerenność”. Nie zgadzamy się jako Zarząd Solidarnej Polski, by w zamian za należne Polsce środki europejskie, które z tytułów traktatów i członkostwa w UE Polsce się należą, Polska przekazywała zwierzchność i władztwo nad sądami, nad polityką w obszarze kultury i spraw rodziny z Warszawy do Brukseli - nie ma na to naszej zgody — oświadczył Zbigniew Ziobro.

Jak podał, druga uchwała dotyczy projektu zmian w Sądzie Najwyższym. „Zarząd Solidarnej Polski podjął decyzję o zgłoszeniu własnego projektu ustawy o SN w ramach tych projektów, które zostały zgłoszone przez prezydenta Rzeczypospolitej i przez PiS”. I będzie to jeden z projektów, do którego będziemy chcieli przekonać jako optymalnego w zakresie rozwiązań sytuacji w polskim sądownictwie. Zagwarantuje on poprawę funkcjonowania SN, ale też będzie gwarantować zachowanie naszych wszystkich praw podmiotowych jako państwa polskiego w obszarze wymiaru sprawiedliwości — powiedział Zbigniew Ziobro. Wskazał też, że celem projektu Solidarnej Polski ma być zagwarantowanie profesjonalnego, dobrego, szybkiego, funkcjonowanie Sądu Najwyższego i załatwienie spraw polskich obywateli. By sąd nie był miejscem anarchii i kłótni sędziów między sędziami, tylko że był miejscem załatwiania spraw prawnych z powagą i szacunkiem i gwarantowania bezpieczeństwa prawnego obywatelom — powiedział Zbigniew Ziobro.

Projekt do środy

Pytany przez PAP, kiedy poda szczegóły dotyczące tego projektu odparł: Do środy przedstawimy państwu zarówno stosunek do projektu pana prezydenta, jak również przedłożymy czy złożymy w Sejmie projekt Solidarnej Polski, do którego zostaliśmy dzisiaj zobowiązani mocą decyzji tego szanownego gremium. Politycy Solidarnej Polski odnosili się też do wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE, który w środę oddalił wniesione przez Węgry i Polskę skargi dotyczące mechanizmu warunkowości. Sędziowie uznali, że mechanizm ten został przyjęty na właściwej podstawie prawnej, nie przekracza granic kompetencji przyznanych Unii, a także szanuje zasadę pewności prawa. To historyczny moment, to jest coś czego oddać nie możemy. (…) Zapadł wyrok, z którym absolutnie nie możemy się zgodzić, wyrok który wprowadza podwójne standardy. (…) Wyrokowano w obszarze, który nie jest domeną UE i nie jest zawarte w traktatach — mówiła Beata Kempa. Jej zdaniem w UE panuje trend zmierzający do dominacji nad krajami takimi jak Polska i Węgry.

Zbigniew Ziobro poinformował też, że zarząd Solidarnej Polski domaga się odrzucenia - jego zdaniem - próby narzucenia przez Unię Europejską nowej wersji polityki klimatyczno-energetycznej, zwanej Fit for 55. Według niego, „gigantyczne obciążenie finansowe, jakie UE chcą nałożyć na Polaków, sięga przeszło 2 bln zł”. 2 bln 400 mld zł to są szacunki dość ostrożne ekspertów Pekao SA. Czyli w ciągu 10 lat polskie państwo musiałoby przeznaczyć na ten cel tak ogromne środki. (…) Nie po to Polacy wchodzili do UE, aby realizować fanatyczne cele, które będą prowadzić do pogorszenia jakości życia Polaków i prowadzić do obniżenia możliwości rozwojowych czy też do zapaści polskiej gospodarki. Dlatego domagamy się stanowczo odrzucenia tego programu — mówił Zbigniew Ziobro.

Na początku lutego prezydent Andrzej Duda skierował do Sejmu projekt noweli ustawy o SN, który zakłada m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej. Sędziowie, którzy w niej orzekają mieliby możliwość przejścia do innej izby lub w stan spoczynku. W SN ma zostać utworzona Izba Odpowiedzialności Zawodowej, która będzie się składała z 11 sędziów wybieranych spośród wszystkich sędziów SN na pięcioletnią kadencję. Ostatecznego wyboru członków Izby Odpowiedzialności Zawodowej miałby dokonywać prezydent. Do Sejmu trafił też w lutym projekt klubu PiS ws. odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Zakłada on m.in. przekazanie rozstrzygania spraw dyscyplinarnych sędziów Sądowi Najwyższemu jako całości i pozostawienie Izbie Dyscyplinarnej do rozpatrywania spraw innych zawodów prawniczych. TSUE 14 lipca 2021 r. zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w kwestiach m.in. uchylania immunitetów sędziowskich. Na początku września ub.r. KE zdecydowała o zwróceniu się do TSUE o nałożenie kar finansowych na Polskę za nieprzestrzeganie tej decyzji TSUE. Pod koniec października ub.r. TSUE poinformował, że Polska została zobowiązana do zapłaty na rzecz KE kary pieniężnej w wysokości 1 mln euro dziennie.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/586224-solidarna-polska-zglosi-wlasny-projekt-ustawy-o-sn

Mamy do czynienia, albo z próbą infantylnego odsuwania od siebie niezałatwionych problemów, z którymi UE sobie nie radzi, albo z zasłoną dymną dla różnych interesów, jak Nord Stream 2 – mówi europoseł Solidarnej Polski Beata Kempa w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: Hiszpański europoseł, członek Europejskiej Partii Ludowej Esteban González Pons pokieruje misją PE ds. Pegasusa. Polityk powiedział wprost: "Spróbujemy pomóc polskiemu społeczeństwu zmienić władze, które wydają się nie być dobre dla Polski". Jak pani odbiera te słowa?

Beata Kempa: Słowa europosła Ponsa są skandaliczne. To próba ingerencji w nasz wewnętrzny porządek demokratyczny. Póki co, o tym, kto rządzi w Polsce decydują obywatele, co określone jest w przepisach konstytucji. Wybory są bezpośrednie i tajne. Nagle jeden pan europoseł, który albo miał gorszy dzień i powiedział, co powiedział, albo ma zbyt wysokie mniemanie o swoich możliwościach, próbuje przewrócić demokratycznie wybrany rząd i decydować za Polaków, kto ma rządzić ich państwem. Przypomnę, że już jeden taki polityk był. Frans Timmermans w podobnych duchu podsumował działalność w poprzedniej kadencji, próbując sugerować, że Polacy dopiero nauczą się jak mają głosować. To ogromny poziom bezczelności politycznej. Jestem w polityce od kilkunastu lat, ale z czym takim jeszcze się nie spotkałam.

Pojawia się pytanie, czy UE nie ma ważniejszych zajęć, niż afera związana z Pegasusem?

Z tego, co widzę, to początek prezydencji francuskiej nie jest najszczęśliwszy. Sytuacja na wschodniej granicy UE, problemy z Białorusią, możliwa agresja Rosji na Ukrainę, czy problemy z COVID-19, powinny być na pierwszym planie i tak naprawdę tym powinna się zajmować Unia Europejska. Dodatkowo mamy problemy z inflacją, przez którą cierpią gospodarki, a pan prezydent Emmanuel Macron proponuje wpisanie aborcji do Karty Praw Podstawowych. Hiszpański europoseł chce zmienić władzę w Polsce, a reszta urzeczywistnia ideologiczne mrzonki związane z inżynierią nowego człowieka. Mamy również kryzys migracyjny, który lada moment stanie się ponownie potężnym problemem. Quo vadis Europo chciałoby się zapytać.

Unijne elity nie widzą tych problemów?

Mamy do czynienia albo z próbą infantylnego odsuwania od siebie niezałatwionych problemów, z którymi UE sobie nie radzi, albo z zasłoną dymną dla różnych interesów, jak Nord Stream 2, które widzimy, że są realizowane na scenie geopolitycznej. To interesy gospodarcze są tutaj ważniejsze niż bezpieczeństwo, co pokazuje sprawa Ukrainy. Dlatego oni zajmują się sprawami Polski, bo są bezradni wobec tych wszystkich problemów, które stanowią prawdziwy problem.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/255394/skandaliczne-slowa-europosla-juz-jeden-taki-polityk-byl.html

Przywódcy większości państw mają problem i muszą zacząć wsłuchiwać się w głos obywateli, a nie ideologów – mówi europoseł Solidarnej Polski Beata Kempa w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: Polska z zadowoleniem przyjmuje, że Komisja Europejska planuje uznać energię atomową oraz gaz za źródła nieszkodliwe dla środowiska. Słyszymy jednak, że Austria protestuje wobec takiego rozwiązania, a Niemcy mogą w ostatniej chwili powiedzieć ''nie''. Czy takie założenie może przetrwać w obliczu protestów?

Beata Kempa: W nowej taksonomii oparto się o dwa powyższe elementy, ponieważ według założeń Europa ma opierać się na gazie, który będzie poprzez Nord Stream2, płynąć przez Niemcy i oni będą na tym zarabiać. Atom może burzyć ten plan. W momencie, kiedy nam zabraknie tych nośników, to będą mogli na tym skorzystać, przesyłając gaz do nas. Przeforsowanie tego, że atom znajdzie się w taksonomii, burzy wymyślaną przez nich układankę. Dla nich jest to strzał w plecy, dlatego będą próbować to torpedować poprzez różne podmioty. Cały czas uważamy, że w tym przypadku piłka jest ciągle w grze.

Kto odpowiada za wzrost cen energii w Europie?

Największym winowajcą jest handel emisjami. To przez ten system zarzynane są europejskie gospodarki. Jest to system groźny dla Polski, dla naszych kopalni i elektrowni, dlatego, że nie przystosujemy naszej gospodarki do oczekiwanych wymogów w tak krótkim czasie. Za wysokie ceny emisji płacą nasze firmy oraz podatnicy. Jako Solidarna Polska od dawna o tym alarmowaliśmy. To nasze ugrupowanie było autorem uchwały, która została poparta przez PiS i obligowała i popierała polski rząd ws. reformy i zawieszenia działania systemu EU ETS.

Propozycja polskiego rządu nie została przyjęta. Ceny prądu rosną w całej Europie, natomiast polska opozycja winą za wzrosty w Polsce obarcza polski rząd. Jak pani na to odpowie?

Wysokie ceny dotykają wszystkich. Przywódcy większości państw mają problem i muszą zacząć wsłuchiwać się w głos obywateli, a nie ideologów. Wzrost cen ETS-ów wpływa na kondycję gospodarek i należy podjąć jak najszybsze działanie, żeby to zmienić. Weźmy również pod uwagę, kto tu podejmował decyzję i na co się zgodził.

O kim mowa?

O Donaldzie Tusku. To były premier mógł pomyśleć, żeby rozpocząć liczenie modernizacji od 1990 roku, a nie od 2005 roku. W ten sposób podarowaliśmy i zmarnowaliśmy czas i dużą pracę wykonywaną przez Polskę przez 15 lat w zakresie czystego powietrza. Dodatkowo musimy sobie prześledzić konstrukcję umów gazowych o których wielokrotnie mówił poseł Janusz Kowalski. Umowy były niekorzystne i zawierane na długie lata.

Opozycja odbija piłeczkę i pojawia się argument, że to premier Mateusz Morawiecki zgodził się na obniżenie liczby emisji w handlu.

My jako Solidarna Polska od 2011 roku alarmowaliśmy, że w tej materii będzie armagedon. Nie możemy być naiwni. Toczy się ogromna gra interesów potężnych graczy takich jak Niemcy i Francja. Niemcy walczą o wiatraki i gaz, a Francja o technologię jądrową. Zobaczmy co w tej chwili dzieje się z Turowem. To tylko namiastka tego prowadzi walka o interesy. Uruchamia się potężne narzędzia, które mają pomóc wygrać grę gospodarczą i mogą uderzyć w Polskę lub w Węgry. Trzeba pamiętać, że ten proces rozpoczął się za rządów Donalda Tuska, który dziś jest przewodniczącym Europejskiej Partii Ludowej. Pytam wprost, co zrobił Donald Tusk? Przecież ma wpływ na tych wszystkich ideologów. Jeśli tak bardzo troszczy się o Polaków, martwi podwyżkami, to niech odpowie, czy choć jedną rozmowę odbył w tej sprawie?

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/247813/wzrost-cen-energii-kempa-co-zrobil-donald-tusk.html

Radio Maryja

Kiedy zobaczyłam rysunek profanujący wizerunek Świętej Rodziny, byłam absolutnie zbulwersowana. Teraz powstaje pytanie: co z naszymi uczuciami religijnymi? Nasze wartości, wartości chrześcijan zostały bardzo brutalnie naruszone i są bezwzględnie propagowane. Należy pamiętać, że to działa w dwie strony. Tego typu obrazy pokazują, jak bardzo wszelka ideologia antychrześcijańska będzie posuwać się coraz dalej – powiedziała Beata Kempa, poseł do Parlamentu Europejskiego, w rozmowie portalem Radia Maryja.

Na okładce grudniowego wydania niemieckiego magazynu „Siegessäule Magazin” pojawił się „wizerunek homoseksualnej Świętej Rodziny”. Aktywista LGBT profanuje wizerunek Maryi, pozując w gęstym zaroście na twarzy oraz w białej szacie i niebieskim welonie na głowie, trzymając w rękach lalkę, która wyraźnie przedstawia Jezusa Chrystusa.

– Kiedy zobaczyłam ten rysunek, byłam absolutnie zbulwersowana. Teraz powstaje pytanie: co z naszymi uczuciami religijnymi? Nasze wartości, wartości chrześcijan zostały bardzo brutalnie naruszone. Należy pamiętać, że to działa w dwie strony. Tego typu obrazy pokazują, jak bardzo wszelka ideologia antychrześcijańska będzie posuwać się coraz dalej – akcentowała Beata Kempa.

Na innym zdjęciu aktywista LGBT pojawia się z drugim mężczyzną. Fotografia zachowana jest w tęczowych barwach, co symbolizuje „homoseksualną Świętą Rodzinę”.

– Temu na pewno trzeba położyć kres, czyli nie godzić się na tę nowomowę. Osobiście nie będę się na nią godzić. Nie będę stosować tych zaleceń, bo to są tylko jakieś zalecenia, a nie nakazy czy rozkazy. Jako chrześcijanie nie będziemy się do nich stosować – podkreśliła europoseł.

4 grudnia 2021 roku w Warszawie odbyło się spotkanie liderów europejskich partii konserwatywnych i prawicowych, którzy dyskutowali m.in. o współpracy i przyszłości Unii Europejskiej, o reformach instytucjonalnych. Beata Kempa oceniła, że to spotkanie było pierwszą formą oporu instytucjonalnego względem brutalnej profanacji wartości chrześcijańskich w instytucjach Unii Europejskiej.

– Opór musi być nie tylko indywidualny, a my (chrześcijanie) będziemy stosować go w granicach norm i tak jak nakazuje nam nasza wiara, ale musi być także opór instytucjonalny. Wymiarem oporu instytucjonalnego jest pierwszy szczyt przywódców państw konserwatywnych, ugrupowań konserwatywnych funkcjonujących w ramach państw członkowskich – zwróciła uwagę poseł do Parlamentu Europejskiego.

Beata Kempa zaznaczyła, że partie konserwatywne jednoczą siły i prowadzą rozmowy na temat przyszłości Europy i ochrony fundamentów chrześcijańskich, na których została zbudowana cywilizacja łacińska.

– Dziś widzimy, że liderzy ugrupowań konserwatywnych, szczególnie w tych krajach, w których w przyszłym roku będą się odbywać wybory, mają duże szanse, aby te wybory wygrać. Dotyczy to Francji, Włoch, ale także Hiszpanii. Te partie, łącząc się w grupy w Parlamencie Europejskim, spotykając się na bazie inicjowanych różnych debat antychrześcijańskich, „odnalazły się”. Partie konserwatywne jednoczą siły, dużo rozmawiają. Myślę, że spotkanie liderów europejskich partii konserwatywnych i prawicowych nie było pierwszym i ostatnim, ale stało się początkiem spotkań i wielkiej dyskusji, a także wniosków co do tego, jaka ma być przyszłość Europy – mówiła europoseł.

– Dyskusje na temat przyszłości Europy nieustannie się toczą. Dyskutuje się nad przyszłością Europy federalistycznej i Europy państw narodowych, a co za tym idzie: różnych ideologii (inżynieria nowego człowieka czy kwestia hołdowania wartościom, na których Unia Europejska powstała) – dodała.

Poseł do Parlamentu Europejskiego podkreśliła, że spotkania partii konserwatywnych i prawicowych mają ogromne znaczenie.

– Spotkania liderów europejskich partii konserwatywnych i prawicowych mają fenomenalne znaczenie i będą absolutnie kontynuowane i mogą doprowadzić do tego, że przewaga sił liberalno-lewicowych (szczególnie w Parlamencie Europejskim) będzie topnieć. Jestem przekonana, że większość ludzi zdaje sobie sprawę, że absurdy propagowane na Zachodzie muszą dojść do ściany i spotkać się z reakcją – zwróciła uwagę europoseł.

Notowała Emilia Augustynowicz.

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-b-kempa-brutalne-naruszanie-wartosci-chrzescijanskich-pokazuje-jak-bardzo-wszelka-ideologia-antychrzescijanska-bedzie-posuwac-sie-coraz-dalej

Pani Poseł, w która stronę powinna iść Unia Europejska – federalizacji czy wspólnoty suwerennych państw?

To pytanie, na które odpowiedzi szuka dziś cała Europa. Widać wyraźny podział w udzielanych odpowiedziach. Zachód chce większej integracji debata dotyczy skali i geograficznej granicy tego procesu. Czy ma on dotyczyć tylko strefy euro czy wybranych krajów strefy euro. W tym drugim wariancie miała by powstać super zintegrowana strefa Francji, Niemiec, Holandii, Włoch, Luksemburga i Belgii. Polski w te scenariusze nie obejmują-nie jesteśmy w strefie euro, nie ma u nas też woli politycznej do głębszej integracji. To co teraz widzimy to proces pogłębiania wspólnoty bez zmiany traktatów. Kolejne decyzje trybunały w Luksemburgu i Komisji Europejskiej mają czysto polityczny charakter i są pokazem siły wobec dużego europejskiego państwa. Jeśli dziś uda się złamać Polskę, jutro będzie można złamać każde państwa w Europie.

Sam rozwój Europy musi być oparty o współpracy suwerennych państw oraz utrzymanie czterech fundamentalnych swobód: przepływu kapitału, usług, osób i towarów. Nic poza to. Nie potrzebujemy „unii wartości”, ani „głębszej unii”. Proszę pamiętać, że mocniej zintegrowana wspólnota to nie tylko przeniesienie centrum decyzyjnego do Brukseli, ale również przyjęcie wspólnej waluty, regionalizacja Polski oraz osłabienie NATO na rzecz europejskiej armii.

Armia europejska od lat jest uważana za pomysł popychający UE w kierunku federalizacji. Jakie jest w tej sprawie stanowisko Pani grupy politycznej EKR?

Uważam, że wszelkie przejawy federalizacji Unii Europejskiej, które już występują, ale są niestety poza traktatowe mogą prowadzić do niekontrolowanych procesów federalistycznych, którym my się jako EKR sprzeciwiamy. Zdecydowanie wspólna armia może być emanacją instytucjonalną takiej federalizacji i stąd uważam, że taką armią nawet jeśli by miała powstać, dużo trudniej w sytuacjach zagrożenia można byłoby dowodzić z uwagi na różnorodność i specyfikę krajów, a także różnorodność systemów obronnych w różnych krajach, więc jest to absolutnie utopijny pomysł, któremu duża część Europejskich Konserwatystów i Reformatorów się przeciwstawia. Uważam, że kraje Unii Europejskiej, które przede wszystkim należą do sojuszu północnoatlantyckiego, który jest zdecydowanie najbardziej rozwiniętą strukturą, która sprawdziła się w wielu miejscach na świecie, a także z uwagi na geopolityczne położenie Unii Europejskiej jest daleko lepszym rozwiązaniem niż jedna wspólna armia.

Wiele osób uważa, że kwestie praworządności są instrumentalnie wykorzystywane przez UE, aby atakować kraje sprzeciwiające się dalszej federalizacji UE. Czy mają rację?

Uważam, że kwestie praworządności są wywołane sztucznie, przede wszystkim przez niektórych decydentów Unii Europejskiej. Mają na celu pierwszą podstawową kwestię, mianowicie wdrażania różnego rodzaju poza traktatowych, ideologicznych mrzonek. Chcieliby narzucić swój porządek niektórym krajom, w szczególności tym, które mają rządy konserwatywne, czyli jest to próba ewidentnej dominacji takich państw jak: Niemcy, Francja przede wszystkim nad państwami takimi jak Polska, Węgry czy też w tej chwili również Słowenia.

W Parlamencie Europejskim jest Pani koordynatorem Grupy EKR w komisji ds. rozwoju i pomocy humanitarnej (DEVE), co Pani zdaniem może zrobić UE, aby zintensyfikować pomoc w krajach, gdzie panuje głód np. w Somalii czy Etiopii?

W tej chwili obszar biedy w państwach tzw. trzeciego świata, w państwach rozwijających się pogłębia się. Mimo ogromnego postępu technologicznego, mimo globalizacji, niestety obszar biedy niesamowicie się powiększa i te liczby osób, które wymagają natychmiastowej pomocy lawinowo rośnie. W tej sprawie również mówiliśmy ostatnio na konferencji organizowanej przeze mnie w ramach Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, dyskutowaliśmy o głodzie jako o największym wstydzie XXI wieku i tutaj Unia Europejska jest największym donatorem, jeśli idzie o pomoc rozwojową, ale również humanitarną. Ta pomoc w przyszłym roku będzie powiększona o kolejne środki i kolejne miliony w ramach budżetu.

W czasie debat planarnych na sesji PE wielokrotnie wypowiada się Pani o sytuacji chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Co UE może zrobić, aby poprawić ich los?

Przede wszystkim Unia Europejska ma wysokiego przedstawiciela ds. mniejszości religijnych i on powinien też się skupiać na sytuacji chrześcijan. Jest to grupa, która w szczególności doznała ogromnych cierpień m.in w Syrii, Iraku w Libanie, w wielu miejscach, tam gdzie żyła do czasów arabskiej wiosny, w sposób spokojny i w jakiejś symbiozie z innymi członkami tych społeczności o innym wyznaniu. Niestety od czasu wojny w Syrii sytuacja dramatycznie się zmieniła i ta liczba spadła z półtora miliona do stu, stu pięćdziesięciu tysięcy, podobnie również w Iraku. Więc tutaj kwestia zwrócenia szczególnej uwagi na mniejszości religijne, sytuację braku podstawowych środków do życia, braku dachu nad głową, ale i też prześladowania. Takie prześladowania są również w Pakistanie. Dalsze działania wysokiego przedstawiciela ds. mniejszości religijnych i jego działanie, jego raportowanie musi być kontynuowane przez Unię Europejską. Dlatego, że sytuacja chrześcijan, jezydów i innych mniejszości religijnych w wielu krajach na bliskim wschodzie i w innych krajach jest dramatyczna.

Zbliża się połowa kadencji Parlamentu Europejskiego. Czas zmian. Jaka będzie rola grupy EKR w nowym układzie władzy w PE?

Przede wszystkim dyskusja, która została rozpoczęta przez szczyt w Polsce, gdzie spotkali się przywódcy sił prawicowych, konserwatywnych wielu krajów Europy, myślę, że te rozmowy, to zacieśnianie działań czy kierunków jest bardzo ważne w Unii Europejskiej. Dlatego, że fala liberalno-lewicowej ideologii, która w tej chwili przetacza się przez Europę, która jest zgubna zresztą dla Europy i zgubna również w skutkach, chociażby demograficznych, ale i też wielu innych pokazuje, że w tej sytuacji cywilizacja zachodu może ulegać powoli zagładzie i ta cała ideologia multikulti może skończyć dla Europy bardzo źle i dlatego przeciwwaga, jaką są konserwatyści w Europie, hołdujący takim wartościom jak: tradycja, państwa narodowe, rodzina, wartości uniwersalne, jakimi są wartości chrześcijańskie, jak najbardziej w tej chwili nabiera na sile i przede wszystkim kryzys migracyjny spowodował pewne otrzeźwienie i myślenie idące w kierunku jednak normalizacji tego wszystkiego, co się dzieje i te siły rosną i waga ich i poparcie rośnie, co pokazują sondaże w wielu krajach Unii Europejskiej, takich chociażby jak Francja czy Włochy. Dlatego druga kadencja powinna skupić się na organizacji tych sił, jeszcze większej współpracy i organizowaniu wspólnych przedsięwzięć dla odtworzenia klimatu, tego co nazywamy fundamentem, na którym powstała Unia Europejska, czyli zwróceniem uwagi na traktat, w szczególności jako główną podstawę powstania Unii Europejskiej od czego w tej chwili niestety siły liberalno-lewicowe odchodzą.

Rozpoczyna się Nowy Rok. Czego sobie i nam wszystkim życzyłaby Pani poseł w nadchodzącym roku?

Niezależnie od tego, czego doświadczamy, gdzie jesteśmy, jakie funkcje pełnimy i co robimy, to uważam, że wszyscy jesteśmy sobie potrzebni i wszyscy powinniśmy się wzajemnie szanować. Życzę Wszystkim zdrowia i nieustająco jeszcze raz zdrowie, bo ono jest niezwykle ważne, jak się w czasie tych ostatnich lat okazało. Życzę, żeby ta pandemia się dla nas wszystkich skończyła, abyśmy mogli normalnie funkcjonować. Życzę też pokoju! Myślę, że życie w pokoju, we wzajemnym szacunku jest w stanie rozwijać nas wszystkich.

Tekst i zdjęcia za: https://dorzeczy.pl/wywiady/243454/kierunki-rozwoju-unii-europejskiej.html

Ostatnie popisy pokazują, że Donald Tusk nie jest zdolny do rządzenia – powiedziała europoseł Solidarnej Polski Beata Kempa. Skomentowała tym samym ostatni wiec opozycji.

Wiceprezes Solidarnej Polski była we wtorek gościem w programie Telewizji Polskiej "Kwadrans Polityczny". Według niej, przewodniczący Platformy Obywatelskiej – partii opozycyjnej z największym poparciem w kraju – nie jest w stanie przejąć władzy w państwie po rządzie Zjednoczonej Prawicy, gdyż wywołuje złe emocje, które odpychają od niego potencjalnych wyborców.

"Popisy" Tuska

– Ten, który miał wrócić na białym koniu niewiele ma do powiedzenia. Zresztą ostatnie popisy pokazują, że Donald Tusk nie jest zdolny do rządzenia, a poziom złych emocji, jaki prezentuje może sprawić, że wyborcy mogą się bać głosować na taką opozycję. Składanie takich życzeń prezydentowi, żądanie przez innego członka opozycji delegalizacji PiS wskazuje na niemoc i brak sprawczości. Jeśli nie umiesz wygrać wyborów, to nie żądaj delegalizacji partii rządzącej – mówiła Beata Kempa. Chodzi o protest przeciwko ustawie "lex TVN", który odbył się w ostatnią niedzielę przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Licznie wzięli w nim udział politycy opozycyjni. Największe kontrowersje wywołał lider PO. Donald Tusk zacytował fragment wiersza Czesława Miłosza, w którym pada życzenie śmierci. Były premier nie ukrywał, że słowa kieruje do głowy państwa i, jak oznajmił, "jego mocodawców".

Nowy sondaż

Z opublikowanego we wtorek sondażu firmy IBRiS dla dziennika "Rzeczpospolita" wynika, iż zaledwie jedna czwarta pytanych jest zdania, że politycy opozycji są gotowi do przejęcia władzy i zarządzania państwem. Wyniki badania skomentowała europoseł Beata Kempa. Na pytanie, czy PiS nie ma z kim przegrać wyborców, odpowiedziała: "W Zjednoczonej Prawicy mamy bardzo dużo pokory". Eurodeputowana stwierdziła również, że na opozycję nie można liczyć "w momentach zagrożenia", takich jak sytuacja na granicy polsko-białoruskiej czy pandemia COVID-19. – Stąd taka ocena większości bardzo przytomnego społeczeństwa – stwierdziła polityk.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/242440/kempa-donald-tusk-nie-jest-zdolny-do-rzadzenia.html

W Parlamencie Europejskim doszło do gorącej dyskusji pomiędzy europosłami z Polski. Beata Kempa i Andrzej Halicki wzięli udział w debacie dot. praworządności.

Eurodeputowana Solidarnej Polski podkreśliła, że debata jest niemerytoryczna i nie szanuje konstytucji państw członkowskich. Jak dodała, działania unijnych organów powodują, że w społeczeństwie rośnie eurosceptycyzm. Z kolei europoseł Platformy Obywatelskiej stwierdził, że polski rząd jest słaby i nie ma argumentów. W dyskusji wzięła też udział Clare Daly, irlandzka deputowana do PE, która podkreśliła, że wszyscy powinni być traktowani równo, więc organy unijne powinny podjąć działania także wobec Bułgarii i Hiszpanii.

PE debatuje o polskiej praworządnością

Unijny komisarz Didier Reynders, podczas debaty w komisji wolności obywatelskich Parlamentu Europejskiego, mówił, że w przypadku Polski Trybunał Sprawiedliwości UE stwierdził, że Izba Dyscyplinarna SN nie daje gwarancji niezawisłości i niezależności i nie jest chroniona przed wpływem władzy wykonawczej czy ustawodawczej. Zaznaczył, że Komisja Europejska obecnie analizuje odpowiedzi otrzymane w sierpniu od polskiego rządu na pytania wysłane do Warszawy w tej kwestii. Zapewnił, że KE sprawdzi, czy polskie władze „w pełni wdrażają” orzeczenia TSUE. Będziemy w razie potrzeby działać w sposób zdecydowany, bo jesteśmy przecież strażnikiem traktatów — oświadczył Reynders. Powiedział też, że „Izba Dyscyplinarna nadal kontynuuje niektóre rodzaje swojej działalność wobec sędziów”. Chcę powtórzyć, że prawo europejskie jest nadrzędne wobec prawa krajowego — powiedział komisarz UE ds. sprawiedliwości. Wskazał, że „prezydencja słoweńska w UE chce kontynuować procedury art.7 wobec Polski i Węgier”. Komisja będzie wspierać Radę. Ważne jest, aby organizować wysłuchania z udziałem przedstawicieli Polski i Węgier — zaznaczył Reynders.

Beata Kempa punktuje działania KE

Głos w debacie zabrała europoseł Solidarnej Polski Beata Kempa, która w imieniu Patryka Jakiego wytknęła szereg błędów znajdujących się w raporcie. Jak podkreśliła, przedstawiony przez Reyndersa raport jest niekompletny. Brakuje w nim kilku elementów formalnych, prawnych, ale przede wszystkim również kwestia rozminięcia się z wieloma faktami. Poza tym, ma również zabarwienie ideologiczne. Punkt pierwszy, brak definicji praworządności. Absolutnie brak w tym momencie podstawy prawnej – ta definicja jest tworzona bez umocowania demokratycznego. Jeżeli jest tworzona przez anonimowych urzędników Komisji Europejskiej, to nie mówmy o tym, że ma ona umocowanie demokratyczne i można na jej podstawie formułować jakiekolwiek wnioski, a tym bardziej, kogokolwiek karać. To pierwszy błąd metodologiczny, formalny i prawny – zwróciła uwagę europoseł.

Dodała, że „spór, który jest przedstawiony w tej kwestii, nie jest sporem merytorycznym o praworządność, ale przede wszystkim spór ideologiczny”. To konflikt ideologiczny, którym nie powinna zajmować się komisja LIBE, ponieważ ten spór dotyczy wizji Unii Europejskiej federalistycznej, gdzie wszystkie decyzje zależą od Brukseli, komisarzy, co dzisiaj wybrzmiało. My przeżyliśmy już zalecenia i polecenia z Kremla, z Moskwy i naprawdę nie chcemy tego typu działań w UE, która ma być demokratyczna i na zdecydowanie wyższym poziomie. Nie było procedury artykułu siódmego wobec Bułgarii czy Malty, ponieważ godziło to w jedność polityczną partii EPP, podobnie w sprawie Czech. W sprawie raportu o praworządności brak punktów o wolność zgromadzeń – ponieważ jest łamana w wielu krajach, m.in., w tej chwili we Francji i Holandii. Brakuje punktów o wolności w internecie – KE nie reagowała na skandaliczne prawo francuskie, wprowadzające cenzurę prewencyjną. Atakuje się Polskę za zmianę w prawie medialnym, a takie same zmiany ma Francja, Austria i Niemcy – wskazała Beata Kempa.

Dziś, 1 września, czcimy obrońców Polski przed reżimem, który chciał nam narzucać swoje prawa, swoją ideologię i swoją władzę. Dziś tamte czyny są – w naszej ocenie – powielane. Wiceprzewodnicząca PE mówiła o wytycznych, używała skandalicznych słów wobec Polaków. Prosimy, aby ta debata była merytoryczna i w poszanowaniu w stosunku do konstytucji państw członkowskich, bo tego też mi zabrakło w tym sprawozdaniu, kwestia nadrzędności konstytucji wielu krajów UE, gdzie wypowiedziały się w tej sprawie poszczególne Trybunały Konstytucyjne. Zabrakło mi tutaj poszanowania dla wyroków Trybunału Konstytucyjnego państw członkowskich. Przestrzegam, bo tego typu działanie powoduje to, że w państwach członkowskich rośnie eurosceptycyzm, a tego chyba byśmy nie chcieli. Apeluje o wzajem szacunek, ale przede wszystkim o formułowanie dokumentów, które będą formalnie, prawnie poprawne a także zgodne ze stanem faktycznym. Inaczej wpisujemy się w wewnętrzną polityczną walkę w krajach, a to jest niedopuszczalne. Przypomnę, że nasz rząd, który jest krytykowany, sześciokrotnie został wybrany w wyborach demokratycznie przez naród i nie jest tak, jak niektórzy mówią, że nie ma szacunku. To jest nieprawda – podkreśliła europoseł Beata Kempa.

Równe traktowanie wszystkich

Z kolei irlandzka europoseł Clare Daly wskazała, że jeśli Parlament Europejski zajmuje się praworządnością w Polsce i na Węgrzech, powinien także zwrócić uwagę na to, co dzieje się w Hiszpanii i Bułgarii, bo wszystkie państwa powinny być traktowane równo. W ubiegłym roku PE stwierdził, że sprawozdaniu brakowało zaleceń, było bezzębne. Teraz brakuje temu sprawozdaniu nie tylko zębów, ale i kręgosłupa. Mamy do czynienia z wieloma zagrożeniami dla praworządności bez żadnych możliwości reakcji. Musimy powiedzieć, że tu nie zostały wykorzystane wszystkie dostępne możliwości. Popatrzmy na przykład bułgarski – w ubiegłym roku sprawozdanie było niejako celebrowane przez rząd bułgarskiego premiera. W zasadzie pozwala to na prowadzenie różnych gierek, a przecież chodzi o prawa obywateli Bułgarii – mówiła Daly.

W tym roku sprawozdanie mówi odnośnie zaniepokojenia co do działalności prokuratora generalnego Bułgarii, ale parę dni po zaprzysiężeniu nowego rządu prokurator generalny stwierdził, że trzeba opublikować taśmy, które nagrały wcześniej prezydenta trybunału. Więc mamy tutaj do czynienia z przejęciem państwa bułgarskiego przez oligarchów. Nie ma właściwie precedensów w tej sprawie. Z drugiej strony, jeśli chodzi o Katalonię, panuje całkowite milczenie. Nie można wspominać o tym, co dzieje się w Katalonii. Hiszpański trybunał był słusznie krytykowany przez Radę Europy za upolitycznienie swojej działalności. Była tam mowa o nadużyciu środków publicznych przy organizowaniu referendum w Katalonii. W każdym razie, polityka hiszpańska dominuje w tym wszystkim. Podobnie jest w Polsce. Oczywiście nie podjęto tutaj odpowiednich działań wobec Polski i Węgier, ale trzeba wszystkich traktować równo – tak samo Hiszpanię i Bułgarię. Jeżeli nie traktujemy wszystkich równo, to jaką mamy legitymację do działania? Trzeba nazywać rzeczy po imieniu, trzeba wydawać odpowiednie zalecenia i mieć taki plan działania, który odpowiada rzeczywistości, aby nie doszło do pogorszenia się sytuacji w obszarze praworządności w Unii Europejskiej – podkreśliła irlandzka europoseł.

Halicki atakuje rząd

W debacie głos zabrał również europoseł Platformy Obywatelskiej Andrzej Halicki, który stwierdził, że działania polskiego rządu są antydemokratyczne, a rządzący są słabi. Przekonywał także, że jeśli artykuł siódmy zostanie zastosowany, to zmiany będą skuteczne. Polskie społeczeństwo nie da się wyprowadzić z Unii Europejskiej. Pokolenia Polek i Polaków pracowały na to, by właśnie w takiej wspólnocie, szanującej wolności i demokratyczne zasady być. To marzenie się spełniło, dlatego dziś polskie społeczeństwo jest solidarne z tymi, którzy są dyskryminowani. Dotyczy to na przykład sędziów i prokuratorów, czego dowodzą liczne protesty. Polskie społeczeństwo nie da też rozmontować systemu niezależnych mediów i będzie stało po stronie wolności słowa. To deklaracja, którą chciałem potwierdzić na początek. Ale chciałem także podkreślić to, że antydemokratyczne działania i retoryka – pan komisarz przytoczył tu wiele niestety prawdziwych faktów – to dowód słabości – oświadczył Halicki. To działania jednej partii. Partii, która dziś ma minimalną przewagę tylko w jednej izbie dwuizbowego parlamentu. Te niegodziwe i niegodne tej sali porównanie, które padło dziś, porównanie UE do reżimu komunistycznego czy Komisji Europejskiej do Kremla, to tylko dowód słabości, bo Prawo i Sprawiedliwość – bo to ta partia walczy z demokratycznym systemem – jest coraz słabsze i boi się. Są tego dowody – przekonywał polityk opozycji.

Wczorajsze kolejne odroczenie rozprawy tzw. Trybunału Konstytucyjnego, bo jest on upolityczniony i podległy tej właśnie partii, to dowód na to, że aktywność, solidarność i ta presja ma sens, a ta rozprawa miała zamknąć czy miała dać dowód, że orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej można nie stosować. Otóż tego właśnie w demokracji robić nie można i wie to nawet ta władza. Skoro PiS się boi, to musimy być konsekwentni i to deklaruję. Polskie społeczeństwo będzie konsekwentnie bronić demokratycznych wartości, będzie stało po stronie prawa, będzie stało po stronie wolności mediów, będzie stało także po stronie faktów. Głos pani Kempy nie jest głosem polskiego społeczeństwa. To dowód słabości i brak argumentów tylko i wyłącznie ze strony coraz mniej licznych radykalnych polityków obozu rządzącego w Polsce. Mam nadzieję, że kolejne lata przyniosą taką zmianę, która będzie oznaczała, że te raporty nie będą dotyczyły mojego kraju, że art. 7 nie będzie stosowany wobec Polski, bo będzie to zmiana skuteczna – stwierdził Andrzej Halicki.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/564612-tylko-u-nas-zacieta-dyskusja-w-pe-spor-kempy-i-halickiego

Polska i Węgry są atakowane, ponieważ stawiają na te wartości, na gruncie których powstała Unia Europejska. To, co dzieje się obecnie w UE, zmierza w kierunku inżynierii nowego człowieka, zniszczenie rodziny, poczucia własnej wartości, godności, dumy narodowej - powiedziała w rozmowie z Polskim Radiem 24 europoseł Solidarnej Polski Beata Kempa.

Beata Kempa w rozmowie z Dorotą Kanią na antenie PR24 mówiła o porozumieniu między europejskimi partiami konserwatywnymi. Deklarację 10 ugrupowań podpisali liderzy takich partii jak: Bracia Włosi i Liga Północna, hiszpańska partia VOX, Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen we Francji, Fides Viktora Orbana na Węgrzech i Prawo i Sprawiedliwość w Polsce. Eurodeputowana Solidarnej Polski wskazała, że porozumienie partii konserwatywnych ma „duże znaczenie wobec tego, co dzieje się w tej chwili chociażby w samym Parlamencie Europejskim”.

Porozumienie partii konserwatywnych

Wartości, na gruncie których stanęła Unia Europejska, są odrzucane na gruncie rezolucji czy innych dokumentów tworzonych w UE — podkreśliła Beata Kempa. Okazuje się, że w Europie coraz częściej nabierają znaczenia grupy, które wyznają wartości konserwatywne. Te siły zaczynają łączyć się, rozmawiać ze sobą, mówić o przyszłej współpracy, szukać punktów wspólnych. My rozmawiamy ze sobą także w PE, te relacje są bardzo dobre — wskazała.

Raport Matića

Polityk była pytana także o głosowany niedawno w PE raport Matića, w którym pojawia się m.in. stwierdzenie, że aborcja to „prawo człowieka”. Raport Matića jest skandalicznym raportem, prawdą jest, że nie jest to dokument legislacyjny. Ma za to olbrzymi wydźwięk medialny. Celem tego rodzaju działań jest sączenie takich komunikatów do opinii publicznej, międzynarodowej. W tej sytuacji ważne jest łączenie sił, zwłaszcza tych, które mówią o kwestiach dotyczących pro-life - szczególnie Hiszpanie dostrzegają, że nie boimy się bronić tych wartości. Bronimy także wartości narodowych i tych, na których powstała Unia Europejska. Warto, abyśmy się w Europie odnajdywali — wskazała Beata Kempa.

Skąd atak na Polskę i Węgry?

Europosłanka zwróciła uwagę, że ataki na Polskę i Węgry to jeden z „dyżurnych” tematów agendy unijnej. Kiedyś dotyczyło to „praworządności” i instytucji państwowych, obecnie - raczej kwestii ideologicznych. W ocenie byłej minister, ten atak ma na celu „urabiać fałszywy obraz naszych krajów”. Instytucje UE szukają pretekstu, żeby udowodnić, że w Polsce nie jest przestrzegane prawo, łamane są prawa człowieka, a w konsekwencji odebrać Polsce, a także Węgrom, fundusze. Atakuje się nasze kraje tylko dlatego, że stawiają na te wartości, na gruncie których powstała Unia Europejska. To co się dzieje w UE zmierza w kierunku inżynierii nowego człowieka, zniszczenie rodziny, poczucia własnej wartości, godności, dumy narodowej — oceniła.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/557584-dlaczego-polska-i-wegry-sa-atakowane-w-ue-kempa-wyjasnia

Radio Maryja

Dwunastoosobowa rodzina Polaków z Ukrainy dostała klucze do domu w Głębowicach w gminie Wińsko na Dolnym Śląsku. To największa do tej pory rodzina sprowadzona do Polski.

Rodzina Barnusiów do tej pory mieszkała w Mościskach na terenie dawnego województwa lwowskiego oddalonego 18 km od polsko-ukraińskiej granicy. Rodzina, będąc na Ukrainie, kultywowała polskie tradycje i deklarowała polską narodowość. Wszystkie dzieci posiadają kartę Polaka oraz chodziły do polskiej szkoły w Mościskach. Dla dziesięciorga dzieci i ich rodziców podwrocławska gmina Wińsko zaoferowała wygodny dom.

Radni decyzję o wręczeniu rodzinie kluczy podjęli jednogłośnie. Jak mówiła Jolanta Krysowata-Zielnica, wójt gminy Wińsko, przygotowania zakupionej nieruchomości trwały pół roku. Dziś do swojego nowego lokum rodzina przyjechała z Ukrainy. – Sprawa rodziny Barnusiów to można powiedzieć tylko akcja, a Polsce potrzebny jest program – program sprowadzania Polaków z europejskiej części byłego Związku Radzieckiego – powiedziała Jolanta Krysowata-Zielnica, wójt gminy Wińsko.

W uroczystości wręczenia kluczy do nowego domu, dwunastoosobowej polskiej rodzinie z Ukrainy wzięła udział europoseł Beata Kempa. Jest to największa do tej pory rodzina, która została sprowadzona do Polski – mówiła europoseł. – Jest powodem do wielkiej radości, że możemy dzisiaj powitać dwunastoosobową rodzinę państwa Barnusiów z Mościsk – miasta, które po 17 września 1939 roku znalazło się w granicach Związku Sowieckiego. Takie były losy tysięcy Polaków w innych miastach i wsiach na Kresach przedwojennej Polski – przypomniała Beata Kempa, europoseł Solidarnej Polski.

Pieniądze na remont domu pochodziły od sponsorów i środków zebranych za pośrednictwem portalu społecznościowego. – Wszelkie koszty remontu – bo dom stał siedem lat pusty – zostały pokryte przez Fundację Studio Wschód, ze zrzutki.pl. Ci ludzie wrzucali parę złotych, parę tysięcy złotych. I w ten sposób to wspólne dzieło się udało – wyjaśniła wójt gminy Wińsko. Rodzina Barnusiów przyjechała do Polski tylko z podręcznym dobytkiem. W nowym domu czekają na nich nowe meble i wyposażenie oraz wszelkie rzeczy pierwszej potrzeby.

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/pomoc-dla-wielodzietnej-polskiej-rodziny-z-ukrainy

Parlament Europejski przyjął uderzającą w Polskę rezolucję ws. mechanizmu warunkowości. Skrytykowano w niej Komisję Europejską za to, że do tej pory nie uruchomiła niebezpiecznej dla Polski procedury. Rezolucję poparli też polscy europosłowie z opozycji, co dosadnie skomentowała na Facebooku europosłanka Solidarnej Polski Beata Kempa.

Historia kołem się toczy. Współczesna Targowica żąda ukarania Polski za polskość, kult rodziny i wartości chrześcijańskie.

Szukajcie współczesnych polskich targowiczan! — napisała na Twitterze Beata Kempa, przedstawiając listę europosłów, którzy poparli niebezpieczną dla Polski rezolucję.

Praworządność to tylko pretekst: to, co się dzieje - to gigantyczny zamach na naszą suwerenność! A teraz komunikat do eurozdrajców: Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy żyją miliony zwykłych Polaków, którzy kochają rodziny i nasz piękny kraj! — podkreśliła.

Tekst za: https://wpolityce.pl/polityka/554335-kempa-o-europoslach-opozycji-wspolczesna-targowica

 

Radio Maryja

Uważam, że rozporządzenie było absolutnie nieprzygotowane do tego, aby je przyjmować, zarówno w lipcu, jak i teraz. Jeżeli nas oszukano, jeżeli tak rzeczywiście było, to należało jasno się postawić i żądać takiego kompromisu, żeby do budżetu wszedł zapis o Funduszu Odbudowy, ale odrzucić wariant dotyczący rozporządzenia o warunkowości, dlatego że wszelkie inne zapisy (o tym mówią wyroki TSUE) mówią wyraźnie, że konkluzje i tego typu zapisy to nie jest przepis obowiązującego prawa – powiedziała europoseł Beata Kempa w piątkowych (11 grudnia 2020 roku - dop. Red.) „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Zakończyły się negocjacje w sprawie budżetu Unii Europejskiej. Beata Kempa zaznaczyła, że zbyt długo funkcjonuje w polityce, żeby nie widzieć konsekwencji przyjęcia obecnego kompromisu przez Polskę.

– To jest bardzo głęboka ingerencja w sferę suwerenności Polski. W ten sposób – w mojej ocenie – może być zakwestionowana każda decyzja i Sejmu, i Senatu, prezydenta, bo skoro odważyli się dyskutować z decyzją Trybunału Konstytucyjnego, który podlega tylko Konstytucji RP (jest wyjęta spod jurysdykcji unijnej),dotyczącą domeny, która jest wyjęta spod jurysdykcji traktu, czyli nie powinna być przedmiotem obrad, a była! Dopuszcza się tego typu rzeczy. Widzimy bardzo niebezpieczny trend UE – stwierdziła polityk.

Solidarna Polska jest osamotniona w ocenie ustawy budżetowej i negocjacji.

– Mamy inne zdanie. Różnimy się w tej kwestii. Natomiast są sygnały, które płyną od niemieckich polityków takich jak np. Weber, który z nas drwi. Wiem, czym to będzie skutkowało w dyskusji w Unii Europejskiej i w Parlamencie Europejskim i wiem, że oni ze słabymi się nie liczą. Nie zarzucam słabości komukolwiek. Po prostu mamy inne zdanie. Wczytaliśmy się w dokument i w naszej ocenie, i biorąc pod uwagę naszą kompromisową postawę, widzimy duże zagrożenie w tym dokumencie. Oby nie! Jednak może już na przyszłym posiedzeniu PE będziemy znowu bezpardonowo zaatakowani o praworządność. Każda reforma, która będzie np. miała na celu zmianę wymiaru sprawiedliwości, będzie oprotestowana przez naszą opozycję – wyjaśniła poseł do Parlamentu Europejskiego.

Środki budżetowe będą odbierane z byle powodu – zauważyła Beata Kempa.

– Uważam, że to rozporządzenie było absolutnie nieprzygotowane do tego, aby je przyjmować, zarówno w lipcu, jak i teraz. Jeżeli nas oszukano, jeżeli tak rzeczywiście było, to należało jasno się postawić i żądać takiego kompromisu, żeby do budżetu wszedł zapis o Funduszu Odbudowy, ale odrzucić wariant dotyczący rozporządzenia o warunkowości, dlatego że wszelkie inne zapisy (o tym mówią wyroki TSUE) mówią wyraźnie, że konkluzje i tego typu zapisy to nie jest przepis obowiązującego prawa – podkreśliła gość „Aktualności dnia”.

Europoseł zapowiedziała, że Solidarna Polska spotka się w najbliższym czasie, aby omówić zapisy podpisane przez polski rząd ws. budżetu UE, ale koalicja nie jest zagrożona.

– Mam wielki szacunek dla członków naszego ugrupowania, dla posłów i konkluzja, która wyjdzie z tego spotkania będzie jednoznaczna, bo dla nas interes polski i naszej suwerenności, niepodległości jest najważniejszy […].Widzę co się dzieje na Zachodzie Europy i dobrze wiem, że „walec” idzie i są bardzo mocne czynniki w Polsce, które teraz „podpuszczają” w UE przeciwko Polsce i chcą przejąć stery. Jest potrzebna dyskusja na ten temat, żeby pokazać zagrożenia. Koalicja składa się z różnych ugrupowań. Każdy ma prawo do postrzegania swojej racji, natomiast my chcemy i zwracamy uwagę na potężne zagrożenia, które idą ze strony mechanizmu warunkowości – zaznaczyła polityk.

Beata Kempa odniosła się również do zarzutów, które krążą w przestrzeni publicznej na temat tego, że Zjednoczona Prawica dąży do polexitu.

– Można, a nawet trzeba funkcjonować w ramach Wspólnoty, która nie będzie ze sobą walczyć […] Natomiast odrobina szacunku, o którym mówi art. 4 Traktatu o UE – mamy prawo się tego domagać i nie można tworzyć dokumentów, które powodują, że jest dyktat jednych państw nad drugimi, że niektóre sytuacje są mocno „ocenne”, nawet pod kątem i podłożem politycznym, światopoglądowym, dlatego że traktat jest zupełnie inny. Jeżeli nie będziemy się trzymać fundamentów, to stworzymy dom, który runie – podkreśliła.

Gość „Aktualności dnia” stwierdziła, że Polska jest dla niej najważniejsza.

– Chcę normalnej Polski. Nie chcę, żeby ktoś w moim kraju dyktował mi, co mam robić. Chcę, żeby w moim kraju była demokracja, która wybiera demokratycznie Parlament i rząd, który na podstawie demokratycznego mandatu rządzi. Z drugiej strony, nie chcę, żeby ktoś rządowi mówił, co ma robić, jak ma robić i przede wszystkim, jakie wartości wdrażać czy uskuteczniać – podsumowała europoseł.

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-b-kempa-o-przyjeciu-budzetu-ue-nalezalo-jasno-sie-postawic-i-zadac-takiego-kompromisu-zeby-do-budzetu-wszedl-zapis-o-funduszu-odbudowy-ale-odrzucic-rozporzadzenie-o-warunkowosci (tamże znajdą Państwo linkę do zapisu audio całej rozmowy).

Radio Maryja

Jesteśmy w trudnej sytuacji, również budżetowej, ale nie na tyle trudnej, żeby sponiewierać i zapomnieć o naszej suwerenności, o naszych korzeniach, o tym, jakie są nasze fundamenty i przede wszystkim o przyszłości oraz zdrowiu naszych polskich pokoleń – podkreśliła Beata Kempa, poseł do Parlamentu Europejskiego, w poniedziałkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Obecne porozumienie Parlamentu Europejskiego i niemieckiej prezydencji zakłada powiązanie wypłaty środków unijnych z arbitralnym mechanizmem oceny praworządności. Eksperci zauważają, że polska dyplomacja zawiodła, ponieważ stanowcze weto w tej sprawie powinno pojawić się już w lipcu. – Kwestia techniki negocjowania jest bardzo ważna, przede wszystkim dokumentów unijnych, a już na pewno dokumentów dotyczących budżetu czy całej konstrukcji budżetu (w tym przypadku budżetu związanego z funduszem tzw. odbudowy przeznaczonym na walkę z covidem). Każdy kolejny krok, jakiekolwiek nawet sugestie czy ustępstwa są bardzo niebezpieczne – stwierdziła Beata Kempa.

Jak zauważyła gość Radia Maryja, obecnie sprawa tzw. praworządności będzie rozstrzygana na szczeblu przywódców państw w ramach Rady Europejskiej. – Musimy bardzo mocno wyposażyć polskiego premiera w stanowisko i argumenty, które muszą wypłynąć z naszego kraju, podobne płyną już z Węgier. Kwestia uzupełnienia – można nawet powiedzieć uzależnienia – tego dokumentu od kwestii mechanizmów tzw. praworządności […] jest absolutnym szantażem, w którym nie kryje się nic poza politycznym dyktatem: na pewno nie merytoryka, na pewno nie definicja, na pewno nie określone kryteria – podkreśliła.

Europoseł jest zdania, że jedynym mechanizmem, jakim posługują się elity europejskie to szantaż. – Jest to szantaż nie tylko emocjonalny, ale on ma na celu spowodowanie, abyśmy ulegli temu szantażowi, abyśmy razem uchwalili budżet, który będzie mógł pozatraktatowo przyznawać kompetencje np. Komisji Europejskiej, czyli urzędnikom, do formułowania oskarżeń czy też oceniania działań podejmowanych suwerennie przez rząd polski, rząd Węgier czy rząd każdego innego kraju. Tego typu niedobry dokument może uderzyć w każdy kraj Unii Europejskiej – dodała.

Beata Kempa zwróciła uwagę, że to jest nie tylko obejście traktatu, na mocy którego powstała Unia Europejska, ale przede wszystkim złamanie tego traktatu. – Możliwości oceny i jednocześnie wysokiej decyzyjności Komisji Europejskiej czy urzędników, które ma skutkować tym, że będą nam w imię ideologicznych „widzi mi się” zabrane jakieś środki, to jest już bardzo poważna ingerencja w naszą suwerenność, ale i w suwerenność podejmowanych decyzji – oceniła.

Polityk podkreśliła, że sytuacja jest bardzo poważna. – Musimy jasno i wyraźnie określić nasze stanowisko w tej sprawie: albo weto i państwo zastanowicie się nad tym, co takiego zrobiliście (bardzo szybko proszę dojść do nowych negocjacji, wyrzucenie modułu tzw. praworządności, czyli możliwości nieograniczonej ingerencji Komisji Europejskiej w sprawy wewnętrzne danego kraju członkowskiego), albo w tej sytuacji będzie problem – oświadczyła.

Poseł do Parlamentu Europejskiego przestrzega przed populistycznym podejściem do tematu przekazywania pieniędzy przez Unię Europejską. – Nie przeceniajmy tych środków. Oczywiście jest to spora kwota, którą przez lata otrzymaliśmy, szczególnie jeśli idzie o naszą infrastrukturę techniczną, ale tak naprawdę potencjał naszego kraju buduje nasz budżet, nasze PKB, które się świetnie rozwijało. To ich bolało, przede wszystkim potencjał w ludziach, w Polakach, w społeczeństwie, w narodzie – dodała.

Rozmówca na antenie Radia Maryja stwierdziła, że szantaż wobec Polski nasilił się podczas prezydencji niemieckiej. – To jest bardzo znaczące w ocenie, dlatego że prezydencja niemiecka, niektórzy przedstawiciele Bundestagu (wiceszefowa Bundestagu), przedstawiciele prasy niemieckiej w sposób niebywale zajadły w tej chwili atakują Polskę, więc trzeba się temu bardzo mocno przeciwstawić. To jest po prostu zwykły dyktat – powiedziała europoseł.

Polityk zauważyła, że Unia Europejska nie szanuje naszej konstytucji. – Niejednokrotnie powoływaliśmy się na kwestię rangi dokumentów i uznania pewnych dokumentów, również na terenie państwa członkowskiego oraz kwestii nadrzędności konstytucji (w tym przypadku polskiej konstytucji). Oni tego nie uznają. Są głusi na tego typu argumenty. Są głusi również na argumenty, że stworzony mechanizm bez jasnych kryteriów i bez definicji jest w zupełnej sprzeczności z wieloma artykułami samego traktatu, na mocy którego powstała Unia. Nic ich nie cofnie przed tym, żeby rozszerzać katalog rozwiązań, chociażby w kwestii tzw. równości – mówiła.

– Oczywiście jesteśmy w trudnej sytuacji, również budżetowej, ale nie na tyle trudnej, żeby sponiewierać i zapomnieć o naszej suwerenności, o naszych korzeniach, o tym, jakie są nasze fundamenty, przede wszystkim o przyszłości i zdrowiu naszych polskich pokoleń – podsumowała polityk.

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-b-kempa-o-powiazaniu-funduszy-ue-z-tzw-praworzadnoscia-jestesmy-w-trudnej-sytuacji-ale-nie-na-tyle-trudnej-zeby-pozwolic-na-sponiewieranie-naszej-suwerennosci (tamże znajdą Państwo linkę do zapisu audio całej rozmowy).

Europoseł Beata Kempa ostro skomentowała wpis Claudi Roth, wiceprzewodniczącej Bundestagu, która sfotografowała się z symbolem „Strajku Kobiet” i która chce wymóc presję na niezawisły Trybunał Konstytucyjny w Polsce, który uznał, ze aborcja eugeniczna jest niezgodna z konstytucją. Niemiecka polityk wykazała się wyjątkową hipokryzją domagając się politycznego wpływu na ważne orzeczenie naszego TK.

Bezczelność niektórych niemieckich polityków sięga zenitu. Chciałabym przypomnieć, że to Niemcy przegrali wojnę i już raz próbowali narzucić światu swoją ideologię hitlerowską. Dziś widzimy neobolszewickie metody tego typu postępowania i my się temu sprzeciwiamy. To co robi ta niemiecka polityk może wynikać z chęci poklasku w jej kraju lub z poziomu jej bezczelności. My się na takie postępowanie nie godzimy. Takie słowa niemieckiej polityk o „wojnie” powinni potępić także politycy naszej opozycji. Przypominam, ze to oni nawoływali „zagranicę” do ingerencji, co wymknęło się im spod kontroli – mówiła Beata Kempa w rozmowie z telewizją wPolsce.pl.

Będzie nacisk finansowy / Beata Kempa podkreśliła, ze podobne stanowiska niemieckich polityków są groźnie także w kontekście planowanych dyskusji nt. praworządności. To sprawa tym bardziej poważna, że już w przyszłym tygodniu będzie dyskutowana kwestia praworządności. Próbuje się więc tylnymi drzwiami wprowadzać jakie widzimisię w ramach tzw. wartości europejskich i to w rozumieniu socjalistów, czy lewaków. To wszystko ma być warunkowane otrzymaniem lub nie, jakichś funduszy unijnych. Niech będzie jasne, że całą odpowiedzialnością za negatywne skutki finansowe tej operacji poniosą politycy polskiej opozycji. To oni rozpętali tę wojnę przeciwko Polsce – stwierdziła Beata Kempa w telewizji wPolsce.pl. Za chwilę będziemy dyskutować także sprawę programów zdrowotnych. Wprowadzono tam 200 projektów. To poprawki dotyczące tzw. zdrowia reprodukcyjnego. Unia oszalała na tym punkcie i próbowała nam narzucić prawa, których nie chcieliśmy, kiedy nie podpisaliśmy karty praw podstawowych. Dobrze, że tak się stało. Jesteśmy jednym z nielicznych krajów, który chce się rozwijać. Dlatego chronimy życie po to, by naród rósł w siłę – zauważyła Beata Kempa.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://wpolityce.pl/polityka/525126-kempa-mocno-odpowiada-na-wpis-wiceprzewodniczacej-bundestagu

Dzisiaj Polska wam przeszkadza, bo dużo lepiej sobie radzi od was – mówił Patryk Jaki podczas debaty w Parlamencie Europejskim.

W Parlamencie Europejskim trwa debata, która dot. pomysłu powiązania unijnego budżetu z praworządnością. Głos zabrała Katarina Barley z Niemiec, której słowa o „zagłodzeniu” Polski i Węgier wywołały reakcję polskich władz. Osiemdziesiąt procent Europejczyków uważa, że praworządność jest bardzo ważna i powinna być egzekwowana w UE. (…) Teraz mamy sprawozdanie Komisji. Nasze sprawozdanie idzie dalej. Mówimy o automatycznej reakcji na naruszenia. Dobrze, że są te sprawozdania, możemy je porównywać. Musimy patrzeć na całość. Pytanie, czy państwa członkowskie będą chciały być kontrolowane. Czy uważają, że krytyka jest pozytywna, coś daje. Myślę, że możemy czynić ustępstwa w wielu obszarach, budżetowych i innych, ale nie możemy czynić ustępstw, co do podstawowych wartości, mamy je zapisane w traktatach i w tych sprawach nie chcemy ustępstw – powiedziała Barley.

W obronnie Polski wystąpiła Beata Kempa z Solidarnej Polski (fot. beatakempa.pl). Nie ma i nie będzie zgody na pozatraktatowe działanie. Nie ma podstawy prawnej tego raportu. Creme de la creme to powoływanie się na Radę Europy, której zasiada Rosja. Rady, która do tej pory nie potępiła Moskwy za atak na Aleksieja Nawalnego. Nie miejmy złudzeń. To sprytna strategia, a za zasłona walki o praworządność kryje się kolejny etap federalizacji Unii Europejskiej i spełnienie federalistycznych snów eurolewicy o zarządzaniu państwami członkowskimi z ostatniego piętra budynku Komisji Europejskiej. Urzędnicy z Brukseli chcą mieć wpływ na każdą reformę w państwach unijnych. Chcą pod płaszczykiem troski o demokrację wprowadzać aborcję, ideologię gender oraz specjalne prawa dla mniejszości seksualnych. Nie ma na to zgody chrześcijańskiej części Europy. Debatujemy nad raportem, który jest kolejną odsłoną ataku na suwerenne państwa członkowski. Według niego niewybrani i anonimowi urzędnicy będą oceniać niezależne kraje europejskie. Przeżyłam komunę, ale nie dałam się tak zmanipulować jak Pan dzisiaj, mówiący nieprawdę o tym, co się dzieje w Polsce – zwróciła się do posła sprawozdawcy.

Następnie przemawiała Sylwia Spurek, która została wybrana z list Wiosny Roberta Biedronia. W Polsce odbył się pogrzeb dziecka – dwunastoletniej dziewczynki, która popełniła samobójstwo zaszczuta na tle orientacji seksualnej. Od miesięcy polscy politycy atakują osoby LGBT+, naruszając ich godność, nawołują do nienawiści. Kandydatem na nowego ministra edukacji jest osoba propagująca homofobię. To wszystko dzieje się w Unii, w 2020 roku. Na poprzedniej sesji Parlamentu przewodnicząca KE pięknie mówiła o równości, godności, szacunku, ale to tylko słowa. Do polskiego rządu nadal szerokim strumieniem płyną unijne środki, a od 12 lat KE nie potrafi doprowadzić do przyjęcia równościowej dyrektywy horyzontalnej. Potrzebujemy oczywiście mechanizmu dot. praworządności i to takiego, który obejmie pełen zakres wartości z art. 2, ale jeżeli Komisja nie będzie korzystała ze swoich kompetencji, to nadal będą to słowa, słowa, słowa – mówiła.

Patryk Jaki (fot. Wikipedia) odpowiedział na ataki na nasz kraj, które pojawiają się w Parlamencie Europejskim: "Atakujecie Polskę w bezczelny sposób. Wypominacie nam jakieś totalitaryzmy. Chce wam powiedzieć, dlaczego macie przewagę ekonomiczną, która wam pozwala na taką arogancję wobec Polski. Kiedy Polska była atakowana przez Niemców i sowietów, to wasze państwa stały i patrzyły jak Polska honorowo broniła wartości. A potem, za to, że Polska broniła wartości, oddaliście ją sowietom i patrzyliście jak przez dekady nie mogła się rozwijać. Dlatego macie dzisiaj tę przewagę ekonomiczną. Oddajcie nam te lata, które Polska straciła, to wtedy nikt sobie nie pozwoli na taką arogancję. Wypominacie nam dzisiaj strefy wolne od LGBT, a wiecie, że Polska była jedynym państwem, gdzie homoseksualizm nie był penalizowany. Od Polaków moglibyście się jeszcze wiele nauczyć. Szczególnie jeśli chodzi o wartości i tolerancję. Dzisiaj Polska wam przeszkadza, bo dużo lepiej sobie radzi od was. Szczególnie spójrzcie na Hiszpanię, gdzie prawie co drugi człowiek nie ma pracy. Was to uwiera, dlatego Polskę atakujecie" – powiedział Patry Jaki.

Tekst za: https://wpolityce.pl/swiat/520660-kempa-i-jaki-w-pe-od-polakow-moglibyscie-sie-uczyc

Solidarna Polska to partia konsekwentnie stająca w obronie polskiej suwerenności i praw polskich rodzin. Pomysłodawcą i założycielem ugrupowania był Zbigniew Ziobro. Przez cały czas działania partii, czyli od 2012 roku, jest też jej prezesem. Politycy Solidarnej Polski dali się poznać Polakom jako twórcy i realizatorzy reformy wymiaru sprawiedliwości. Ministerstwo Sprawiedliwości kierowane przez Prezesa Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobro przygotowało i przeprowadziło oczekiwaną przez wielu Polaków reformę wymiaru sprawiedliwości oraz zmiany w prokuraturze. Resort zrealizował także wiele kluczowych zmian w prawie, dzięki którym mocniej zagwarantowane są prawa obywateli, a budżet państwa zasilają pieniądze odebrane przestępcom. To przede wszystkim nowe przepisy zaostrzające odpowiedzialność za przestępstwa VAT, konfiskata rozszerzona, prawo ułatwiające walkę z lichwiarzami czy zabraniające odbierania rodzicom dzieci tylko i wyłącznie ze względu na biedę.

Swoją pierwszą reprezentację parlamentarną partia miała w VII kadencji Sejmu (2011-2015). Przed wyborami w 2015 roku Solidarna Polska weszła w skład Zjednoczonej Prawicy, która zwyciężyła w wyborach parlamentarnych. Politycy Solidarnej Polski weszli w skład rządów Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego. Zbigniew Ziobro został ministrem sprawiedliwości, a po przeprowadzeniu reformy prokuratury także prokuratorem generalnym. Beata Kempa w rządzie Beaty Szydło objęła funkcję ministra – członka Rady Ministrów i szefowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, a w rządzie Mateusza Morawieckiego – ministra ds. pomocy humanitarnej. W 2019 r. zastąpił ją na tym stanowisku inny polityk Solidarnej Polski, Michał Woś.

W 2019 roku Zjednoczona Prawica powtórzyła swój sukces wyborczy, po raz drugi z rzędu uzyskując samodzielną większość parlamentarną. Przyczynił się do tego znakomity wynik wyborczy kandydatów Solidarnej Polski. Politycy tej partii zdobyli aż 18 mandatów, a obecnie ich reprezentacja parlamentarna liczy 19 posłów. W nowym rządzie Mateusza Morawieckiego znaleźli się Zbigniew Ziobro, jako minister sprawiedliwości i prokurator generalny, oraz Michał Woś jako minister środowiska.

Solidarna Polska ma też swoją reprezentację w Parlamencie Europejskim. W zwycięskich dla Zjednoczonej Prawicy eurowyborach w 2019 r. mandaty uzyskali Beata Kempa i Patryk Jaki. Podobnie jak inni europosłowie PiS, zasiadają oni we frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR). Partia posiada też liczną reprezentację w polskich samorządach, w tym we władzach sejmików wojewódzkich, dzięki udanemu startowi w wyborach samorządowych w 2018 r.

Dzięki zaangażowaniu polityków Solidarnej Polski udało się podjąć skuteczną walkę z warszawską mafią reprywatyzacyjną. W efekcie działań Komisji Weryfikacyjnej, na której czele stał najpierw Patryk Jaki, a następnie Sebastian Kaleta, Warszawa uzyskała możliwość odzyskania wielu nieruchomości przejętych w wyniku niezgodnych z prawem działań.

Obecnie w skład władz Solidarnej Polski wchodzą: prezes Zbigniew Ziobro, wiceprezesi Beata Kempa i Michał Wójcik, sekretarz generalny Mariusz Kałużny, skarbnik Michał Woś oraz przewodniczący Rady Głównej Edward Siarka.

Za: https://solidarna.org/o-nas

Radio Maryja

W najbliższą sobotę w Warszawie odbędzie się konwencja programowa Solidarnej Polski poświęcona reformie wymiaru sprawiedliwości. Chcemy podsumować dotychczasowe reformy w tej kwestii oraz nakreślić kolejne propozycje zmian – zapowiedział polityk SP Mariusz Kałużny.

Konwencja pt. „Sprawiedliwa Polska” odbędzie się w warszawskim Teatrze Palladium, a jej początek zaplanowano na godz. 12.00.

Wśród uczestników spotkania pojawić mają się najważniejsi politycy Solidarnej Polski, w tym lider ugrupowania, minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro, europosłowie – Beata Kempa i Patryk Jaki, a także wiceszefowie resortu sprawiedliwości .

„Hasłem tej konwencji będzie <<Stańcie razem z nami w walce o prawo Polski do zmian w sądownictwie>>” – mówił sekretarz generalny Solidarnej Polski Mariusz Kałużny (fot. Wikipedia).

Jak dodał podczas konwencji politycy Solidarnej Polski będą przedstawiać to, co „udało się już w wymiarze sprawiedliwości dokonać w tej i w poprzedniej kadencji, czyli od czasu, gdy Zbigniew Ziobro objął urząd ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego”.

„Podczas konwencji będziemy też podejmować takie zagadnienia jak obrona suwerenności Polski. Będziemy podkreślać, że nie jesteśmy obywatelami drugiej kategorii, że Niemcy czy Francja i inne kraje mogą mieć sądownictwo niezależne od instytucji europejskich” – mówił sekretarz generalny Solidarnej Polski.

Mariusz Kałużny dodał, że w trakcie konwencji zostaną też nakreślone „perspektywy przyszłości w wymiarze sprawiedliwości”.

Szef Ministerstwa Sprawiedliwości przed miesiącem w rozmowie z Radiem Maryja mówiąc o przeprowadzanej reformie wymiaru sprawiedliwości zapowiedział dalsze zmiany w sądownictwie, ale powiązał je z tym, czy uda się dokończyć już rozpoczęte przez obóz Zjednoczonej Prawicy.

„Następnie chcielibyśmy zmienić strukturę sądownictwa. Obecnie są cztery szczeble. Po co aż tyle? To jest właśnie biurokracja. My chcielibyśmy tę strukturę spłaszczyć, żeby były trzy szczeble np. sądy okręgowe, apelacyjne i Sąd Najwyższy” – mówił wówczas Zbigniew Ziobro.

Szanowna Pani Komisarz, Szanowny Panie Przewodniczący,

Dnia 9 stycznia bieżącego roku francuska żandarmeria brutalnie zaatakowała protestujących przeciwko reformom rządu prawników, w Sądzie Apelacyjnym w Paryżu. Wobec adwokatów, prawników oraz przedstawicieli innych zawodów, użyto siły.

Było to już kolejne, po brutalnych pacyfikacjach protestów tzw. „żółtych kamizelek”, nadużycie francuskiego państwa (fot. nczas.com). Takie zachowanie było nie tylko nieproporcjonalne do zagrożenia, ale również uderzało w fundamentalne prawa Unii Europejskiej.

Zgodnie z art. 11 Karty Praw Podstawowych: „Każdy ma prawo do wolności wypowiedzi. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe.” Natomiast w art. 12 Karty czytamy: „Każdy ma prawo do swobodnego, pokojowego zgromadzania się, oraz do swobodnego stowarzyszania się na wszystkich poziomach, zwłaszcza w sprawach politycznych, związkowych i obywatelskich, z którego wynika prawo każdego do tworzenia związków zawodowych i przystępowania do nich dla obrony swoich interesów.”

W sposób oczywisty rząd francuski używając siły wobec własnych obywateli (fot. tysol.pl) i prawników łamie powyższe zasady, do których odwołuje się Traktat o Unii Europejskiej i Traktat Ustanawiający Wspólnotę Europejską, sporządzony w Lizbonie dnia 13 grudnia 2007 r.

Pragniemy podkreślić, że w tym czasie w Polsce odbywa się antyrządowy protest sędziów tzw. „1000 tóg” . Przypominamy, że wg. Polskiej Konstytucji (art. 178):„Sędzia nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.” Wobec powyższego w sposób oczywisty sędziowie, którzy biorą udział w antyrządowych protestach łamią Konstytucję. A mimo to, polski rząd podjął decyzję, że udzieli manifestacji (z którą się głęboko nie zgadza) ochrony, a nie użyje siły, jak to miało miejsce we Francji.

W związku z powyższym, wnioskujmy o pilną debatę w Parlamencie Europejskim o brutalnym zachowaniu państwa francuskiego wobec własnych obywateli i wszczęcie procedury z art. 7 wobec Francji. Ponadto oczekujemy natychmiastowej reakcji Komisji Europejskiej, która ma obowiązek stanąć w obronie fizycznie atakowanych prawników oraz bezbronnych obywateli.

Z poważaniem, Beata Kempa i Patryk Jaki,
posłowie do Parlamentu Europejskiego

Mirosław Boruta Krakowski

9 grudnia 2019 roku na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie odbyła się konferencja pt. "Ideologia LGBT i gender. Doświadczenia państw UE i polityka UE", zorganizowana przez europosłów "Solidarnej Polski" (w ramach Zjednoczonej Prawicy) pp. Beatę Kempę i Patryka Jakiego.

Wśród Gości konferencji - jej panelistów - byli profesorowie: ks. Paweł Bortkiewicz z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu (kapelan Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu), Andrzej Nalaskowski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, ks. Dariusz Oko z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie oraz redaktor Jacek Karnowski (W Sieci, wPolityce.pl).

W czasie typowo naukowej debaty pokazywano wiele przykładów badań z wielu krajów świata, jednoznacznie krytykujących rozwiązania, które - w związku z działaniami na rzecz przedstawicieli "mniejszości seksualnych" - wprowadziły już społeczeństwa "zachodnie". Jednoznacznie stwierdzono, by nie wprowadzać ich w Polsce.

Naukową debatę próbowała zakłócić niewielka grupa przedstawicieli ideologii LGBT. Stojąc najbliżej nich miałem okazję usłyszeć nie tylko wznoszone okrzyki, ale także i szeptane komentarze. Szczególnie te ostatnie, pełne jadu nienawiści wobec profesury i zebranych, wobec religii, kościoła, wiary... zarówno w trakcie referatów, jak i wypowiedzi powiedziały mi dużo więcej o protestujących niż ich skład i oficjalne wypowiedzi w "cierpiętniczym tonie". Cóż, socjologia tak ma, że dużo ciekawsza i bardziej prawdziwa jest w głębi niż na powierzchni, bliżej prawdy niż propagandy...

Fotoreportaż z wydarzenia (jak i zdjęcia powyżej) zawdzięczamy p. Andrzejowi Kalinowskiemu: https://photos.app.goo.gl/LkyULt2V94jJHfcd6

krakowniezaleznymkInformacja własna

W niedzielę, 10 lipca 2016 roku na Błoniach Jasnogórskich odbyły się główne uroczystości XXV Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. W tym wydarzeniu wzięły udział tysiące pątników z całej Polski i zza granicy, by zawierzyć siebie, swoje rodziny, Ojczyznę, Polaków oraz Radio Maryja i Telewizję Trwam opiece Matki Najświętszej.

davWśród nich byli oczywiście arcybiskupi i biskupi polscy, liczne duchowieństwo, p. premier Beata Szydło, p. minister Małgorzata Sadurska reprezentująca p. prezydenta Andrzeja Dudę, p. minister Beata Kempa, wielu parlamentarzystów, wspaniała "Kapela znad Baryczy" i oczywiście... Krakowianie z Koła Przyjaciół Radia Maryja w parafii Świętego Jana Chrzciciela na Prądniku Czerwonym, a także z Azorów, Bohaterów Września, Mistrzejowic i Wieczystej.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia dwóch fotoreportaży, nadesłali je pp. Mirosław Boruta (107 zdjęć) i Mieczysław Suczyński (171 zdjęć):
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6305714633540628833
https://goo.gl/photos/838JwTLQ5GMFQbMH9