Przeskocz do treści

ksjacekmiedlarProkuratura za przemówienie? Atak szału lewicowych hochsztaplerów - Jacek Międlar TV (15)
https://www.youtube.com/watch?v=HNHacKn3OHs

Delegalizacja Ośrodka Monitorowania... i prokuratura dla Gawła i Wildsteina - Jacek Międlar TV (16)
https://www.youtube.com/watch?v=3CKd05f1eSI

Intronizacja Jezusa na Króla Polski i... deportacja "ateuszy"? - Jacek Międlar TV (17)
https://www.youtube.com/watch?v=5lVMOHhMdOA

ksjacekmiedlarRadykalizm - Niedziela z Jacek Międlar TV (12)
https://www.youtube.com/watch?v=qNRtFfmppik

Marsz Patriotów we Wrocławiu - "Przeciwko brukselskiej okupacji" - Jacek Międlar TV (13)
https://www.youtube.com/watch?v=9eY_elTfG3U

Jacek Międlar. Przemówienie na "Marszu Patriotów" we Wrocławiu - JM TV (14)
https://www.youtube.com/watch?v=nPVdHdYNvSA

ksjacekmiedlarSutanna i dlaczego zostałem suspendowany? - mini Q&A Jacek Międlar TV (9)
https://www.youtube.com/watch?v=d-elrCNjbqI

Wszystkich Świętych i antychrześcijańskie Halloween - Jacek Międlar TV (10)
https://www.youtube.com/watch?v=lf9x_4sKKZw

"Zniszczyć współbrata Adama Wyszyńskiego" - skandal u dominikanów - Jacek Międlar TV (11)
https://www.youtube.com/watch?v=I9XFfQ9lwB8

ksjacekmiedlarLewacki Facebook i obrazoburczy film "Laserpope" - Jacek Międlar TV (6)
https://www.youtube.com/watch?v=avTXX7JQGpA

Niebezpieczne układy polskich biskupów? Wzorem św. J. Bilczewski! - Niedziela z Jacek Międlar TV (7)
https://www.youtube.com/watch?v=bidlWBTOllA

Jak dostać i co nowego w Polsce Niepodległej - mini Q&A w Jacek Międlar TV (8)
https://www.youtube.com/watch?v=xNUaFwR1qZ8

Szanowni Państwo,
publikujemy Apel w obronie księdza Jacka Międlara. Jeżeli Państwo aprobują jego tekst, to autorzy proszą o wydrukowanie go i podpisywanie się pod nim. Proszą także, by podpisane egzemplarze przesyłać na adres: Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej / Koło Śródmieście / 31-540 Kraków / ul. Rzeźnicza 2a.

Apel w obronie księdza Jacka Międlara do:
Episkopatu Polski
Zgromadzenia Księży Misjonarzy

szzaklogoŚrodowiska patriotyczne i wszystkie ruchy niepodległościowe, którym leży na sercu los naszej Ojczyzny, zaniepokojone nasilającymi się atakami elementów antypolskich i antykościelnych na Naród Polski i wiarę katolicką – stajemy w obronie ks. Jacka Międlara.

Ksiądz Jacek Międlar odważnie mówi o niebezpieczeństwie zagrażającym duchowi naszego narodu. Płynie ono ze strony sił szatańskich, które ogarnęły całą Europę i świat. Ksiądz Jacek Międlar w przeciwieństwie do wrogich sił lewackich, które wprost z trybuny sejmowej nawołują do „dorzynania watahy”, czy też do „uciszenia księdza” – czyli wprost wyeliminowania go – modli się za Ojczyznę i swoich prześladowców.

Jako ksiądz katolicki zgodnie ze swoim sumieniem i przysięgą, którą składał przed Bogiem jest zobowiązany być w prawdzie i głosić prawdę, aby mógł dokonać się cud przemiany serc naszego narodu.

ksjacekmiedlarcmNaród Polski, tak bardzo związany z Kościołem i wiara katolicką, zawsze wierny Bogu i Ojczyźnie, (Polonia semper fidelis) bardzo potrzebuje teraz wiernych, odważnych i dobrych pasterzy. Takim pasterzem jest właśnie ksiądz Jacek Międlar.

Każdy naród ma prawo i obowiązek bronić się przed obcą pogardą i własnym zwątpieniem.

Stąd zwracamy się z apelem do Episkopatu Polski i Zgromadzenia Księży Misjonarzy o wzięcie w obronę księdza Jacka Międlara i przywrócenie mu wszystkich należnych praw z tytułu jego posługi kapłańskiej.

Podpisy:

ksjacekmiedlarpl"Daniel Schlafly z Saint Louis University oraz Warren Green z Saint Louis Center for Holocaust Studies odnieśli się krytycznie na temat książki Johna Grossa, który zarzucał Kolbemu podsycanie bezwzględnej antysemickiej kampanii. Wśród wymienionych argumentów przeciw Grossowi autorzy listu zwrócili uwagę, że Żydzi i antysemityzm nie stanowili podstaw i celów działania Maksymiliana. Kwestia żydowska była jedynie marginesem w nauczaniu Kolbego. Na 1402 pozostawione po nim dokumenty, Kolbe odnosił się do Żydów i judaizmu w 31 z nich, z czego w kilku porusza kwestie społeczne, koncentrując się w pozostałych na sprawach związanych z działalnością apostolską" (za: pl.wikipedia.org).

https://www.youtube.com/watch?v=sDKin8RicKo

ksjacekmiedlarcmProces beatyfikacyjny Andrzeja Szeptyckiego. Dwukrotnie, w 1958 i 1962, podejmowano starania o beatyfikację Andrzeja Szeptyckiego, jednak Watykan odrzucił te wnioski. Proces beatyfikacji metropolity Szeptyckiego został wówczas dwukrotnie zablokowany przez kardynała Stefana Wyszyńskiego. Obecnie trwa kolejny jego proces beatyfikacyjny. Wyniesieniu biskupa Szeptyckiego na ołtarze sprzeciwiają się polskie środowiska kresowe (za: pl.wikipedia.org).

https://www.youtube.com/watch?v=QkSTboSHYys

ksjacekmiedlarplPiekło to w Kościele katolickim stan ostatecznego samowykluczenia z jedności z Bogiem i świętymi. Kościół katolicki od I w. poucza i przypomina o istnieniu piekła jako stanu nieodwołalnego. Do piekła trafiają po śmierci dusze ludzi umierających w stanie grzechu śmiertelnego. Współcześnie uważa się, że kara piekła, obrazowo przedstawiana jako "ogień wieczny", polega na wiecznej rozłące duszy od Boga (za: pl.wikipedia.org).

https://www.youtube.com/watch?v=iRUjXW47Wn0

ksjacekmiedlarcmTak zwany katolicki liberalizm "mając znaczną liczbę zwolenników, w tym ludzi szlachetnych, i zdając się mniej odbiegać od prawdy, jest bardziej niebezpieczny dla pozostałych; łatwiej oszukuje tych, którzy nie stoją na straży; a niszcząc ducha katolickiego skrycie i niepostrzeżenie, zmniejsza siły katolickie, a zwiększa siłę wrogów" - pisał Pius IX w brewe z 1876 roku do redaktorów katolickiej gazety z Rodes (za: www.fronda.pl),

Zapraszamy na wykład: https://www.youtube.com/watch?v=j8zAOq1M2AE

jerzyrobertnowakJerzy Robert Nowak

Na tym blogu parokrotnie pisałem już o kazaniach młodego charyzmatycznego księdza Jacka Międlara i o jego ostrzeżeniach przed groźbą zmasowanego napływu muzułmanów do Europy. Pisałem również o sankcjach, jakie nakładano na księdza J. Międlara z powodu ostrości jego kazań. Ostatnio takie sankcje nałożono na niego w Białymstoku, głównie ze względu na środowisko ONR-u, do którego wygłaszał swe kazanie. Sankcje te wywołują jednak wielkie kontrowersje.

„Na szczęście jest jeszcze Duch Święty”

„Najwyższy Czas” z 7 maja br. poświęca sporo uwagi coraz głośniejszej już sprawie nałożonego ostatnio zakazu wystąpień publicznych wobec księdza Jacka Międlara. Zabiera w tej kwestii głos sam redaktor naczelny „Najwyższego Czasu” Tomasz Sommer w otwierającym numer artykule wstępnym: „Przypadek księdza Międlara”. T. Sommer pisze m.in.: „Przeczytałem sobie dość dokładnie słynne białostockie kazanie ks. Jacka Międlara i nie mogę wyjść ze zdumienia, dlaczego Kościół postanowił go zakneblować, skoro nie powiedział nic kontrowersyjnego (…) Oczywiście rozumiem, że chodzi o coś zupełnie innego. Lewackie media, takie jak nasza ulubiona „GW” czy „Na Temat” uderzyły w stół i nożyce się odezwały. To drugie medium, finansowane przez lata przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (sic!) określiło nawet księdza Międlara mianem „kapłana nienawiści”, choć – jak łatwo sprawdzić w inkryminowanym kazaniu – niczego, co by nasuwało takie określenie, nie było. Pytam więc, kiedy wreszcie Kościół wyjdzie spod tej nieustannej presji lewactwa, zrozumie, że w tym przypadku nie ma mowy o żadnym drugim policzku, a uleganie tym ludziom prowadzi do zguby i zgorszenia (…) W ogóle mam wrażenie, że Kościół wszedł otwarcie w falę lekkiego zamętu, bo rzeczywiście skoro - jak napisał mi jeden z czytelników - „papież całuje w rękę żyda, a w nogę muzułmankę, to strach pomyśleć, co będzie dalej”. Na szczęście jest jeszcze Duch Święty”.

Ks. S. Małkowski w obronie ks. J. Międlara

Ze stanowczą obroną księdza Jacka Międlara wystąpił jeden z najsłynniejszych polskich duchownych, ksiądz Stanisław Małkowski, głośna postać z czasów PRL-owskiej opozycji. We wspomnianym „Najwyższym Czasie” z 7-14 maja 2016 r. zamieszczony został wywiad Tomasza Sommera i Rafała Pazio z ks. Małkowskim, zatytułowany: "Ksiądz Międlar "musi wytrwać"". Jest to wywiad tak interesujący, że zasługuje na szersze zacytowanie. Autorzy wywiadu z „NCz” zapytują: „Jak Ksiądz ocenia sytuację księdza Jacka Międlara, określanego kapłanem od nienawiści, kapłanem radykałem? Nagonka po kazaniu w Białymstoku okazała się zadziwiająco skuteczna. Ksiądz dostał całkowity zakaz wystąpień publicznych, a nie powiedział nic kontrowersyjnego”.
Ks. S. M.: „Zastanawiam się, czy gdyby czołówka KOD-u zwróciła się do władzy kościelnej o kapelana, kapelana dostała i wygłosiłby on jedno czy drugie płomienne wystąpienie na temat demokracji, to czy spotkałaby go jakaś kara kościelna? Sądzę, że nie”.
NCz: "Ksiądz Jacek Międlar ma być teraz kapelanem w placówce opiekuńczej. Ma tam siedzieć i milczeć".
Ks. S. M.: „Takie sytuacje w Kościele zdarzały się i nadal się zdarzają. Sam święty ojciec Pio cierpiał wieloletnie kary kościelne, zakaz spowiadania, odprawiania Mszy Świętej, podejrzewano go o różne niecne sprawy. Kiedy zapach fiołków wydzielał się z jego ran, podejrzewano, że ma takie wielbicielki, które dają mu perfumy, a on się nimi skrapia. Są bardzo liczne precedensy podobnych sytuacji. Święty Jan od Krzyża, kiedy chciał zreformować karmelitów (i w końcu zreformował) dostał się do więzienia kościelnego, gdzie był bardzo surowo traktowany. Gdyby nie postawa Świętej Teresy od Jezusa, która pomogła mu uciec z więzienia, być może tam by dokończył swoje życie. To doświadczenie nie przeszkodziło mu w wypełnieniu zadania do końca i pozostawieniu po sobie wspaniałych pism mistycznych” (…)
NCz: „Z jednej strony Ksiądz mówi, że program związany z intronizacją, program monarchiczny tkwi w istocie Kościoła, a z drugiej strony widzieliśmy, że papież Franciszek całuje Żydów po rękach w Instytucie Jad Vashem”.
Ks. S. M.: „Klęka także przed muzułmanką, a ma kłopoty z klękaniem przed Najświętszym Sakramentem”.
NCz: "W Jad Vashem były to osoby, które przeżyły Holocaust. Papież całował je w ręce. Jaki to właściwie ma sens?"
Ks. S. M.: „Papież chce być chyba postępowy i wszystkim się podobać”.
NCz: „Innych papież też będzie całował? W świecie muzułmańskim film z Jad Vashem jest pokazywany trochę w takim duchu, że papież się poddał”.
Ks. S. M.: „Tak to można zrozumieć”
NCz: „Dlaczego?
Ks. S. M.: „W dziejach były takie sytuacje, że przez pewien czas nie wiadomo było, kto jest papieżem”.
NCz: „Nawet wtedy papież nie rezygnował z resztek majestatu”.
Ks. S. M.: „Franciszek pewnie uznał, że ta rezygnacja z - jak Pan powiedział - resztek majestatu, podoba się wielu ludziom (…)
NCz: "Ksiądz sam od dziesiątków lat ma problemy z hierarchią. Jaka jest obecnie Księdza sytuacja?"
Ks. S. M.: „Mam formalnie w dalszym ciągu przydział w parafii na Wólce w Warszawie, Podlegam księdzu arcybiskupowi kardynałowi Nyczowi i proboszczowi na Wólce. Mam coraz mniej wyznaczanych pogrzebów. W związku z tym moje wynagrodzenie jest niewystarczające, żeby przeżyć, nie mówiąc o innych wydatkach. W miarę możliwości szukam jakichś źródeł finansowania siebie i domu (…) Ksiądz Jacek Międlak dosyć wcześnie spotkał się z sankcjami. Ufam, że w duchu męstwa, odwagi, charakteru i wiary, z konieczności poddając się sankcjom, wytrwa. Jeżeli sprawa jest Boża, zawsze idzie przez krzyż”.
NCz: „Ksiądz Kazimierz Sowa wpłacił pieniądze na Platformę Obywatelską i nie było żadnych konsekwencji”.
Ks. S. M.: „O ile wiem, żadne kary i represje go nie spotkały, ani ograniczenia działalności ze strony przełożonych. Uderza to dość selektywne podejście przełożonych do kapłanów”.
Przypomnijmy, że sam ksiądz Małkowski, który udzielił tak odważnego wywiadu, dla wielu wiernych jest wręcz postacią kultową.

Wybitny dominikanin o. A. Potocki w obronie ks. Jacka Międlara

Ksiądz Stanisław Małkowski nie jest wcale odosobniony wśród duchownych w swej tak stanowczej obronie księdza Jacka Międlara. Najnowsza „Warszawska Gazeta” z 13 maja zamieściła obszerny tekst Rafała Korolca: „Wybitny dominikanin w obronie ks. Jacka Międlara”. Czytamy tam m.in.: „Ojciec Andrzej Potocki, dominikanin o wielkim dorobku naukowym, profesor socjologii, zakonnik, ostro skrytykował nie kryjących lewicowych poglądów dwóch współbraci - prowincjała o. Pawła Kozackiego oraz o. Pawła Gużyńskiego, który księdza Międlara oskarżał o to, że jest „obłąkany”. W 2014 r. określił ich działania jako sianie zamętu wśród wiernych i postępowanie „po ludzku”, a nie „po Bożemu”. Publicznie, podczas kazania, w kierunku samego Kozackiego nie bał się tubalnie wykrzyczeć: „idź precz, szatanie”. Ojciec Potocki, podobnie jak wielokrotnie ks. Międlar, uważa, że lewicowe działania wśród duchownych, jak Kozackiego, Gużyńskiego, Wiśniewskiego czy Kramera, wychodzą z głupoty lub złej woli (….) Autor listu (o. Potocki - JRN) dostrzegł zaangażowanie redaktora Jana Pospieszalskiego, który wielokrotnie stawał w obronie prawdy i księdza Międlara, bezustannie doświadczającego niesprawiedliwości ze strony przełożonych kościelnych hierarchów. Warto zaznaczyć, że Pospieszalski wyemitował już dwa programy telewizyjne w obronie młodego kapłana oraz opublikował wiele tekstów na łamach różnych periodyków. Redaktor Pospieszalski w kontekście białostockiego kazania przywołał Śluby Jasnogórskie Prymasa Tysiąclecia, do których odniósł się dominikanin.:- „Mimo, że nasze czasy z 1956 r. trudno porównywać, naprawy kraju nie da się zrealizować bez powszechnego zaangażowania. Wobec ogromu problemów potrzebny nam taki program i taki entuzjazm. Potrzebny taki ojciec duchowny, który będzie miał odwagę karcić, ganić i pouczać. Czy katolicy w ojczyźnie słyszą dziś takie słowa z ambon w polskich kościołach?” (podkr. - JRN) (…) Puenta jest następująca - „Ks. Jacek Międlar wie, na czym mu zależy. Zależy mu na Chrystusie, zależy mu na Ojczyźnie. Czy wolno mu to brać za złe?”

Odpowiadając na pytanie dominikanina o. Andrzeja Potockiego, czy katolicy w Ojczyźnie słyszą takie słowa z ambon w polskich kościołach, odpowiedziałbym, że słyszą choć niezbyt często. Przypomniałbym w tym kontekście choćby jakże ostrą wypowiedź ks. abp. Józefa Michalika o „nowej Targowicy” i wspaniały list ks. biskupa Wiesława Mehringa do Martina Schulza, traktujący go niemal jak kundla, który szczeka na Polskę. Z mojego węgierskiego ogródka przypomnę jednak, że sytuacja ta bardzo różni się od sytuacji na Węgrzech, gdzie Kościół katolicki jest bardzo upolityczniony i jednoznacznie występuje po stronie rządzącej partii Fidesz i premiera Viktora Orbána. Tam nie ma podziału na dwa kościoły: łagiewnicki i toruński i nie ma żadnych Życińskich, Gocłowskich, Pieronków! Z dużą zazdrością przeglądałem dziesiątki płomiennych kazań węgierskich hierarchów, bardzo ostro piętnujących nagonkę zachodnich polityków i bankierów na węgierskie reformy. Zaznaczmy rzecz dość znamienną – nasi korespondenci z Budapesztu konsekwentnie przemilczali te wystąpienia, kazania i listy węgierskich purpuratów. Pewno z obawy, żeby nie zaraziły one polskich hierarchów podobnym upolitycznieniem i śmiałością w występowaniu przeciw siłom antypatriotycznym. Przytoczę tu choć jeden fragment z jakże mocnego i długiego listu arcybiskupa Veszprém Gyuli Márfiego z 27 lutego 2012 r. List węgierskiego hierarchy niezwykle ostro atakował antywęgierskich oszczerców z Zachodu, na czele z bankierami z Wall Street, osławionym spekulantem George Sorosem i Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Arcybiskup Márfi pisał m.in.: „Victor Orbán ma problemy w pierwszym rzędzie nie z Unią Europejska, lecz z międzynarodowym wielkim kapitałem, którego właściciele tkwią na Wall Street w Nowym Jorku i których po prostu zwiemy „Ameryką”. To nazwanie jest oczywiście błędne: dolar i jego panowie i słudzy nie maja ojczyzny, ani narodowości. To są obywatele kosmosu, kosmopolici w najgorszym znaczeniu tego słowa, którzy marzą o zagarnięciu całego świata” (podkr. - JRN) (por. szerzej: J. R. Nowak: „Węgierska droga do zwycięstwa”, Warszawa 2015, t. 2, s.159-160).

Wyobrażam sobie, jaki nienawistny wrzask wywołałoby wypowiedzenie podobnych słów przez któregoś z polskich hierarchów. „To nacjonalizm, antysemityzm” natychmiast zawyto by w „Gazecie Wyborczej” czy w TVN. Węgierscy hierarchowie nie wahają się jednak mówić odważne prawdy o wrogach swego kraju. Oby jak najszybciej nastąpiło to również w Polsce! Najwyższy czas powrócić do przesłania, odwagi i siły ekspresji Prymasa Tysiąclecia.

Tuż obok tekstu R. Korolca o ks. Międlarze w „Warszawskiej Gazecie” opublikowano niezwykle ostry atak na nuncjusza apostolskiego w Polsce pt. „Nuncjusz spod bandery masonerii”. Ze względu na ostrość zawartych tam oskarżeń wydaje się wręcz konieczna jak najszybsza polemiczna odpowiedź samego nuncjusza lub jego przedstawiciela na ten tekst, w myśl zasady „audiatur et altera pars”.

Za: http://jerzyrnowak.blogspot.com/2016/05/spor-wokoks.html

krakowniezaleznymkInformacja własna

W piątek 13 maja w kościele OO. Kapucynów (przy ul. Loretańskiej 11) została odprawiona Msza Święta w intencji księdza Jacka Międlara CM: o Boże błogosławieństwo i potrzebne łaski oraz opiekę Najświętszej Maryi Panny.

Poniżej linka do pięciu zdjęć, autorstwa p. Alicji Rostockiej:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6284589069591561505

elżbietagrzybowskaElżbieta Grzybowska

Tak się jakoś składa, że gdy mainstreamowe media nie lubią jakiegoś księdza, ja lubię go tym bardziej. Tym razem moją uwagę przykuły najpierw pseudo dramatyczne apele, że trzeba coś zrobić z ks. Jackiem Międlarem, a chwilę potem dość uspakajające komentarze, po co w ogóle ten szum wokół niego?

Wiem, komu „podpadł” ks. Międlar: lewicy, liberałom, mainstreamowi. Jest radykalny, podobnie jak ugrupowanie, z którym sympatyzuje. Nie śledzę na bieżąco poczynań Obozu Narodowo-Radykalnego, to fakt, ale też nie docierają do mnie informacje, że kogoś napadają i mordują w biały dzień, bo najzwyczajniej w świecie tego nie robią. Owszem, są radykalni, ale warto pamiętać, że mają odwagę otwarcie przyznawać się do swojego katolicyzmu i organizują Msze święte z okazji rocznic powstania swojego obozu. Też są Kościołem.

Inspiracją do tego wpisu blogowego są dla mnie dwa teksty o kazaniu ks. Jacka i jego działalności, które przeczytałam w czasie weekendu majowego, a zwłaszcza ten drugi – „Kapłan pachnący narodowcami” ojca Dariusza Kowalczyka SJ z Rzymu w tygodniku „Idziemy” (chętnie i często go czytuję). Miałam przyjemność rok temu osobiście posłuchać autora – był gościem Diecezjalnej Rady Duszpasterskiej w Płocku. Jest dla mnie autorytetem.

W kontekście dyskusji o Synodzie Biskupów o udzielaniu Komunii św. osobom powiedział wtedy między innymi, że „(…) nie każda osoba rozwiedziona, żyjąca w drugim związku, żyje w grzechu ciężkim. Jezus działa w sposób pozasakramentalny, nieznany nam. Te osoby wiedzą, że nie mogą przyjmować Komunii św. Ci, którzy walczą o Komunię św. dla rozwiedzionych, negują działanie Boga na drogach pozasakramentalnych”, zanotowałam wtedy w depeszy do KAI. Ale wracam do ks. Międlara.

ksjacekmiedlarplPodobnie jak ja, o. Kowalczyk wysłuchał kazania na Mszy z ONR z uwagą. Ja także nie znalazłam w nim nic, co by „usprawiedliwiało oskarżanie o antysemityzm, rasizm, faszyzm”. Jezuita słusznie komentuje, że ks. Jacek wzywał, by we współczesnej Polsce nie podawać się „tchórzostwu i bierności”.

W sugestywny sposób porównywał sytuację w której żyjemy w Polsce do tej, w której trwali Żydzi w Egipcie. O czym mówił między innymi? Że żyjemy w okupacji, gdzie wielu Polaków pokochało egipskie represje XXI wieku. Że wielu plecie o rzekomej wolności słowa, będąc na usługach zdrajców. Że mają miejsce: eugenika, karmienie kłamstwem, fabrykowanie fałszywych legend, dominacja establishmentu wykorzystującego słabszych, konfidenckie zagrywki. Że jest wiele infantylnych programach edukacyjnych, telewizyjnych i internetowych.

Że młode pokolenie wrzucone jest w aksjologiczną próżnię, którą chce się zapełnić lewackim chłamem. Że trzeba wyrażać sprzeciw wobec niszczeniu narodowej tożsamości. Że ciemiężyciele chcą zniszczyć narodowe dobro, które jest od 966 roku. Że tchórzowska polityka kompromisów próbuje Ewangelię dopasować do świata, a nie świat do Ewangelii. Że jest to coś diabelskiego, na co nie można sobie pozwolić. Że najpierw musi nastąpić intronizacja Jezusa w sercach. Że z choroby niewoli wyzwoli konfesjonał i spowiedź święta. Oraz że trzeba się modlić za „ciemiężycieli i kłamców”.

Owszem, ks. Międlar często używa ostrych słów, ale czy wszystkie kazania muszą być opakowanie w papierki po słodkich cukierkach? Owszem, były tam nuty antyeuropejskie, ale ONR przecież nigdy nie ukrywał, co sądzi o UE.

„Nacjonalizm to pogląd polityczny uznający interes własnego narodu za jedną z najwyższych wartości. Nie należy go mylić z szowinizmem, który bezkrytyczne uwielbienie dla własnego narodu łączy z pogardą dla innych. Chrześcijaństwo nie da się utożsamić z żadną wizją polityczną, ale z wieloma może współistnieć i współpracować, w tym także z ideą narodową” - o. Dariusz Kowalczyk.

W niepotrzebnie rozdmuchanym kazaniu nic niezgodnego z nauką Chrystusa i doktryną Kościoła nie znalazł też inny z kapłanów, ks. Tadeusz Isakiewicz-Zalewski: „Dopisywanie, że jest tam jakiś faszyzm, że szerzy nienawiść, to zwykłe kłamstwo”, opiniował duchowny, znany ze swej bezkompromisowości (W. Wybranowski, „Patriotyzm i powołanie”, „Do Rzeczy”).

Ale w Białymstoku mleko się rozlało. Smutne, że w takiej sytuacji zawsze też znajdzie się dyżurny zakonnik/ksiądz, który oczywiście poprze oburzenie mainstreamu. Nie gram z nim w jednej drużynie. Uważam, że zakonnik - misjonarz po prostu nazywał rzeczy po imieniu.

Księże Jacku, niech Bóg ma Cię w swojej opiece.

Za: http://diecezjaplocka.pl/blogi/blog-rzecznika-prasowego/2016/05/06/36211

krakowniezaleznymkInformacja własna

22 kwietnia 2016 roku zostaliśmy przed kościołem pod wezwaniem Świętych Apostołów Piotra i Pawła przy ul. Grodzkiej 52a zaskoczeni i zdumieni wiadomością, że Msza Święta o Boże błogosławieństwo, opiekę Matki Najświętszej i dary Ducha Świętego w posłudze kapłańskiej dla księdza Jacka Międlara CM została odwołana... No, cóż, jest być może w Polsce rozdział kościoła od państwa, ale od Gazety Wyborczej i TVN nie ma...

W kaplicy "pechowego kościoła", że wspomnimy na niedoszły pogrzeb śp. profesora Janusza Kurtyki, zmówiliśmy jednak Dziesiątek Różańca Świętego i odśpiewali "Boże, coś Polskę..." w wersji "Racz nam, wrócić, Panie", co się w tej kuriozalnej chwili tłumaczyło samo przez się. Ksiądz Piotr Skarga, najsłynniejszy kaznodzieja tego miejsca, mógłby nam dzisiaj sporo powiedzieć...

idacdobogaUczestnicy modlitwy udali się później pod Wawel i tu, przy Krzyżu Narodowej Pamięci (Krzyżu Katyńskim), w modlitwie prowadzonej przez ks. Łukasza Szydłowskiego FSSPX (czyli z Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X) odmówiliśmy Tajemnice Bolesne Różańca Świętego i Modlitwę za Ojczyznę księdza Piotra Skargi. Głos zabrali: ks. Łukasz i dr Mirosław Boruta, który przypomniał o obecności ks. Jacka, wówczas jeszcze jako seminarzysty, podczas Miesięcznic Smoleńskich i życzył mu, by pięcioletnia banicja, bo jak inaczej nazwać ten nakaz wyjazdu do Stanów Zjednoczonych, przyniosła jednak błogosławione owoce. Przypomniał o solidarności z prześladowanymi i wyraził nadzieję, że ks. Jacek Międlar CM będzie nadal wspaniałym przewodnikiem dla młodego, polskiego pokolenia.

Wszyscy wyraziliśmy nadzieję, że przyjaciele księdza Jacka, będą pytać o powody tego dzisiejszego, nieoczekiwanego, a smutnego dla Kościoła w Polsce incydentu.

Fotografie nadesłali pp. Elżbieta Serafin, Andrzej Kalinowski i Mieczysław Suczyński:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6276602442205916097
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/22Kwietnia2016ak
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6277553823885759089

I jeszcze relacja filmowa p. Elżbiety Serafin, przygotowana przez Program 7:


https://www.youtube.com/watch?v=mpcQVKOM_iY

marcinaustynMarcin Austyn

To znamienne, że środowiska które najmocniej domagają się rozdziału państwa od Kościoła, chciałyby decydować o kształcie nauczania Pasterzy. Chętnie promują postawy „otwarte”, a chcą zamykać usta kapłanom odwołującym się do najlepszych tradycji narodowych i katolickich, tym, którzy głowy skłaniają tylko przed Bogiem.

W ostatnich dniach fala ostrej krytyki spadła na ks. Jacka Międlara, który sprawował Mszę św. podczas białostockich obchodów 82. rocznicy ONR. Pod presją publiczną kapłan otrzymał zakaz publicznych wypowiedzi oraz „organizowania wszelkiego rodzaju zjazdów, spotkań i pielgrzymek, a także wszelkiej aktywności w środkach masowego przekazu, w tym w środkach elektronicznych”. Wszystko to w zasadzie tylko za towarzyszenie narodowcom. Bo w jego słowach trudno dopatrzyć się kontrowersyjnych treści. Zgromadzenie Księży Misjonarzy oświadczyło jednak, że „nie popierało i nie popiera wszelkiego rodzajów ruchów skrajnie nacjonalistycznych”.

Wprawdzie ks. Międlar miał tego dnia uczestniczyć w koncercie, w którym miały pojawić się treści faszystowskie i rasistowskie. Ale jaki wpływ na nie miał kapłan? Wcześniej nikomu nie przyszło do głowy suspendować np. śp. ks. Jana Kaczkowskiego, który był na Przystanku Woodstock, ale brał odpowiedzialność tylko za wypowiedziane słowa, a nie prezentowany na koncertach repertuar i skrajnie amoralne zachowanie ich uczestników.

Przypadek ks. Międlara nie jest odosobniony. Gniew władzy niecierpiącej krytyki w 2010 roku odczuł ks. płk Sławomir Żarski. To właśnie jego homilia wygłoszona w Święto Niepodległości nie przypadła do gustu prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu. Polityk bez żadnych ogródek zbeształ kapłana za słowa o budowaniu Polski na antywartościach. Kapłan mówił wówczas o tym, że patriotyzm przestał być uważany za konieczny do egzystencji, a zaradność w zaspokajaniu własnych potrzeb, nawet za cenę niszczenia dobra wspólnego, stała się wartością. Ks. Żarski stawiał celną diagnozę, że miejsce patriotyzmu, prawdy, poświęcenia i miłości zajęły kosmopolityzm, nieuczciwość, kłamstwo, chciwość i nienawiść.

Ks. Żarski – o czym nieoficjalnie wspominano – miał zostać biskupem polowym. Na początku grudnia 2010 roku Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że kapłan „zakończył trzyletnią kadencję na stanowisku Wikariusza Generalnego - Zastępcy Biskupa Polowego Wojska Polskiego i zgodnie z przepisami został przeniesiony do rezerwy kadrowej”.

Mocno atakowany przez media i polityków był również ks. Stanisław Małkowski, kapelan „Solidarności” i gorący orędownik przyjęcia przez Polskę królewskiego władania Chrystusa. Kapłan w 2010 roku aktywnie uczestniczył w modlitwach przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie, poświęcił krzyż smoleński, za co otrzymał ostrzeżenie kurii archidiecezji warszawskiej i groźbę obłożenia karą suspensy. Ks. Małkowski pozostał niezłomny w swoich działaniach, przez co niejednokrotnie stawał się ofiarą kolejnych ataków mediów, ale i polityków.

ksjacekmiedlarcmCóż, do tego, że kapłani (ks. Jacek Międlar CM, fot. youtube.pl) są uciszani, próbowała przyzwyczaić Polaków władza komunistyczna. I znamienne jest to, że do dziś kaznodzieje odnoszący się do najlepszych tradycji narodowych, patriotycznych, bezkompromisowo głoszących Ewangelię pozostają na cenzurowanym.

Bowiem są dziś kapłani, którzy bez żadnych problemów mogą wyznawać publicznie swoje sympatie polityczne. Taką postacią niewątpliwe jest ks. Kazimierz Sowa, mocno sympatyzujący z Platformą Obywatelską, zapewne także z powodów rodzinnych, i finansujący jej kampanie. To jednak nie tłumaczy tego, dlaczego kapłan kadzący PO i mocno krytykujący PiS może publicznie wyrażać swoje poglądy polityczne, w przeciwieństwie do kapłanów – zwolenników ruchów narodowych czy patriotycznych.

Dość dodać, że ks. Sowa wprost przyznawał, że głosuje na PO oraz Komorowskiego, a o partii Jarosława Kaczyńskiego pisał, że to „dzicz”. „Ależ to dzicz jednak ci PiSowcy! Wstyd to mało. I niech mi nikt nie pisze, że za mocno, że obrażam, że nie przystoi. Po prostu mali, mściwi ludzie, którzy – oby – już nigdy Polską nie rządzili” – pisał na Facebooku.

Warto wspomnieć, że kapłan ten koncelebrował Mszę św., której pierwotną intencją miało być dziękczynienie za prezydenturę Bronisława Komorowskiego i podczas której skrytykowano Episkopat za przypominanie ewangelicznej nauki Pana Jezusa. Ks. Sowa stał się wtedy twarzą powstałego zamieszania. Czy kiedykolwiek próbowano mu zamknąć usta? Nie. Dziś ten właśnie kapłan o Mszy św. z udziałem ONR mówi, że to „dzień hańby polskiego Kościoła”, albo bez zażenowania bierze się za ocenę polityki imigracyjnej Polski.

Sporą popularnością w mediach głównego nurtu cieszy się także o. Paweł Gużyński, o którym usłużni eksperci mówią, że prezentuje zdroworozsądkowy sposób myślenia o Kościele. Dominikanin chętnie komentuje wszelkie tematy dotyczące spraw Kościoła, wiary, prezentując „postępowe” stanowiska, tak chętnie spijane z ust kapłanów przez liberalne media. Ojciec pozwalał sobie – zajmując np. stanowisko w sprawie ks. Wojciecha Lemańskiego – na nazywanie abp. Henryka Hosera mianem księcia i bufona. Ktoś wytknął mu niestosowność takiego zachowania?

Okazuje się, że kapłanów, którym wolno więcej jest całkiem sporo. Wśród nich wymienić można ks. prof. Alfreda Wierzbickiego, który chociażby stawał w obronie ideologii gender czy rozmywał istotę Eucharystii. To także ks. Andrzej Luter, przedstawiany jako zwolennik tzw. katolicyzmu otwartego, przeciwnik lustracji w Kościele czy dość liberalny w poglądach o. Jacek Prusak, zwolennik chociażby wprowadzenia edukacji seksualnej w szkołach.

Nie sposób pominąć tu ks. Adama Bonieckiego, redaktora-seniora „Tygodnika Powszechnego” – bo też wielu „postępowych” kapłanów gości na łamach tegoż periodyku . Niedługo po swoim występie na Przystanku Woodstok, w którym ciepło mówił o „Nergalu”, wprawdzie otrzymał on zakaz publicznych wystąpień, ale wciąż publikuje na łamach Tygodnika. I gdzie są „etatowi obrońcy” Kościoła? Nikt nie protestuje?

Tekst i ilustracja za: http://www.pch24.pl/na-kolanach-tylko-przed-panem-bogiem,42817,i.html

adamzyzmanAdam Zyzman

Mam dobrą nowinę dla opozycji i wszelkich zdrajców donoszących na Polskę do instytucji międzynarodowych! – W Polsce doszło do autentycznego zbiorowego aktu nienawiści, braku tolerancji i ataku na legalnie działającą organizację, a amokowi temu uległ nawet polski Kościół Katolicki!

Chodzi oczywiście o rozpętanie histerii wokół białostockich obchodów 82 rocznicy powstania ONR. Przez wszystkie niemal media przetoczyła się  fala krytyki, że dopuszczono do organizacji tych uroczystości. Ulegając tej presji nawet Kuria białostocka złożyła samokrytykę, że doszło do odprawienia mszy św. w zamówionej intencji, zaś duszpasterz środowisk narodowych, ks. Jacek Międlar CM został, przez swój zakon pozbawiony prawa publicznych wypowiedzi. Za wynajęcie klubu studenckiego na uroczystości świeckie organizacji stracił pracę pracownik Uniwersytetu Białostockiego. Co przy tym szczególne, i to jest ta zła informacja dla opozycji, cała ta fala nienawiści i represji zainicjowana została przez… partię lewicową nawiązującą w swej ideologii wprost do marksizmu-leninizmu!

W niemal wszystkich mediach powtarzana jest bałamutna teza, że skandalem jest to, do czego doszło w czasie mszy w białostockiej katedrze, choć nikt nie jest w stanie powiedzieć do czego w rzeczywistości doszło! Próbował to w TVP uświadomić wszystkim red. Jan Pospieszalski, ale został zakrzyczany, że w świątyni nie powinny pojawić się zielone flagi (oczywiście wtedy, gdy są one z emblematem ONR, zapewne zielone flagi z półksiężycem w świątyni, przyjęte zostałyby przez środowiska lewicowo-liberalne z pełną akceptacją), a argument o legalności funkcjonowania organizacji w dzisiejszej Polsce jest nietrafiony, bo na ONR „należy patrzeć w kontekście historycznym”.

Na czym powinien polegać ten kontekst historyczny też nie wyjaśniono, bo przyjmując tezę o takim kontekście za obowiązującą, należałoby zapytać o rozmiar ofiar ONR-u w ujęciu historycznym i porównać go z rozmiarem ofiar lewicy, począwszy od skrytobójczych morderstw w okresie międzywojennym i w czasie okupacji, a przede wszystkim masowych morderstw polskich patriotów w okresie kilkunastu lat po wojnie, aż po ostatnie morderstwa kapłanów już po okrągłym stole! Która zatem z tradycji winna nieć prawa funkcjonowania w przestrzeni publicznej?

20160421azNa czym polegała wina kapłana (fot. gloria.tv), który emocjonalnie opisywał sytuację społeczeństwa i działającego w nim Kościoła, poddanego presji kwestionowania jego nauki? Wszak poza tym emocjonalnym opisem rzeczywistości wrogowie ONR-u nie są w stanie niczego więcej przytoczyć! Że przyznawał rację tym, którzy walczą wrogami polskości i katolicyzmu? – Nie wszyscy są księdzem Bonieckim lub ks. Sową!  Jeśli więc można w kategoriach mowy agresji i nienawiści sklasyfikować jakiekolwiek hasło, jakie padło w czasie tych uroczystości, to było to wyłącznie zdanie” „Śmierć zdrajcom Ojczyzny!”, lecz niech jego słuszność zakwestionuje ktokolwiek, kto mieni się Polakiem!

Czy rzeczywiście skandalem był fakt pojawienia się flag ONR w świątyni? – Jako dziennikarz uczestniczę w wielu uroczystościach różnych środowisk i widziałem w świątyniach różnorodne sztandary i emblematy, i nigdy nikt nie twierdził, że ich obecność w przestrzeni sacrum jest profanacją! Ba, dzień później uczestniczyłem w mszy św. dla krakowskiego Bractwa Kurkowego, które występując w swych strojach, od jakiegoś czasu uznało za wskazane nie zdejmować swych czapek w kościele, nawet w czasie Podniesienia. I choć mnie to irytuje, to nie przeszkadzało to kardynałowi Dziwiszowi, który odprawiał to nabożeństwo! Czego w takim razie przestraszył się polski Kościół, który zaledwie kilka dni wcześniej podkreślał szczególną więź z narodem polskim? Kościół, którego kapłani nie wahali się iść jako kapelani do oddziałów powstańczych, mimo, że Stolica Apostolska miała w owym czasie zupełnie inny stosunek do polskich zrywów niepodległościowych!

Mam nadzieję, że rząd PiS sprawi, że w dyskusji medialnej nad „historycznym kontekstem ONR” w mediach publicznych nie zabraknie przedstawicieli tej organizacji, a dyskutanci przestaną się obracać w sferze sloganów z okresu PRL, które niczego nie wyjaśniają, choć arbitralnie przyznają rację wyłącznie jednej stronie. Dziwnym trafem tej, która istnieniem organizacji patriotycznych czuje się zagrożona! Mam nadzieję, że służby państwa, jak choćby PIP, czy sąd pracy, zajmą się zasadnością pozbawienia pracy człowieka, który organizację patriotyczną potraktował na równi z innymi legalnie działającymi i wynajął jej lokal!

A dla jasności zaznaczam, że bliższe mi są tradycje piłsudczykowskie niźli narodowej demokracji, jednak w odróżnieniu od innych, tak właśnie rozumiem polską tradycję tolerancji i staram się jej być wierny!

krakowniezaleznymkInformacja własna

11 listopada 2015 roku ulicami stolicy Polski, Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości. Intencją młodych patriotów, organizatorów Marszu, było wyrażenie narodowej dumy i przywiązania do suwerennego państwa polskiego, tożsamości narodowej i wartości: Boga, Honoru i Ojczyzny, które stanowią o istocie polskości już od blisko 1050 lat.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia 83 fotografii, autorstwa p. Alicji Rostockiej:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/11Listopada2015arw
oraz "telewizyjnego" fotoreportażu (57 zdjęć), który przesłał p. Kazimierz Bartel:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/11Listopada2015kbt

(Od Redakcji): I jeszcze dwa filmy: pierwszy to relacja z całości Marszu a drugi to kazanie księdza Jacka Międlara CM, Bóg zapłać!


• https://www.youtube.com/watch?v=a7xqwm_c1_k


• https://www.youtube.com/watch?v=9MdZKOZwg9I

miroslawborutaMirosław Boruta

Fotografie w tekście: p. Alicja Rostocka.

Możesz lubić lub nie lubić Lecha Kaczyńskiego, ale On był osobą naprawdę wyjątkową. Nie było w nim nic fałszywego. Możesz spotkać dobrego polityka, możesz spotkać mądrego polityka, możesz spotkać świetnego organizatora, ale bardzo rzadko spotykasz w polityce dobrych ludzi. Wielki, dobry człowiek. Odważny polityk, wybierający także niepopularne rozwiązania w obronie swoich przekonań. Niewyobrażalnie oddany Polsce. Szukający w innych dobra (Micheil Saakaszwili, prezydent Gruzji).

18 czerwca, Stowarzyszenie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie zaprosiło Krakowian i Gości Naszego Miasta na specjalny wieczór, wieczór "In memoriam" poświęcony Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej, profesorowi Lechowi Kaczyńskiemu, w 64. Rocznicę urodzin dedykowany tym samym także Jego Bratu, premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu.

20130618lkim1Msza Święta koncelebrowana, pod przewodnictwem księdza rektora, doktora Pawła Holca (z udziałem księdza Jacka Międlara) odprawiona została w gościnnym wnętrzu kościoła seminaryjnego Księży Misjonarzy na Stradomiu. Na oprawę muzyczną Mszy Świętej złożyła się muzyka organowa i śpiew Chóru Nowodworskiego I Liceum Ogólnokształcącego im. Bartłomieja Nowodworskiego w Krakowie pod dyrekcją maestro Ryszarda Źróbka.

To barokowe wnętrze ugościło także artystów, uczestników koncertu i występu na które złożyły się:

20130618lkim2- "Adagio", kompozytor: Tomasso Albinoni, w wykonaniu Krakowskiego Kwartetu Smyczkowego,
- Pieśń "Pie Jesu", kompozytor: Andrew Lloyd Webber, śpiewała p. Joanna Spandel (sopran),
- "Na bój, na bój", kompozytor: Ivan Zajc, śpiewał p. Mateusz Prendota (tenor) z towarzyszeniem Chóru Męskiego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.
- Wokaliza z filmu "Dziewiąte Wrota", kompozytor: Wojciech Kilar, śpiewała p. Joanna Spandel (sopran),
- "Aria na strunie G"- kompozytor: Jan Sebastian Bach, grał Krakowski Kwartet Smyczkowy.
- "Ave Maria", kompozytor Franz Biebl, śpiewał Chór Męski Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie,
- "La Califfa", kompozytor: Ennio Morricone, śpiewała p. Joanna Spandel (sopran),
- "Infinite shining heavens", kompozytor: Thomas Allen, śpiewał p. Maciej Drużkowski (bas), akompaniował Marek Pawełek,
- "Za tę naszą Ziemię skąpaną we krwi.." - fragment utworu "O mój rozmarynie" - melodia ludowa, śpiewał p. Maciej Drużkowski,
- "Modlitwa Obozowa"- śpiewał Chór Męski Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie oraz
- "Nella fantasia" z filmu „Misja” Ennio Morriconiego, w wykonaniu p. Joanny Spandel (sopran).

20130618lkim3Pomiędzy występami muzycznymi mogliśmy także wysłuchać słów śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz obejrzeć występ aktorów Teatru „Stańczyk” w Krakowie: p. Sławy Bednarczyk, reżysera tej części uroczystości,  p. Joanny Ciemniewskiej oraz p. Stanisława Zająca. Artyści przedstawili fragmenty tekstów Karola Wojtyły ("Brat naszego Boga"), Marii Konopnickiej ("Stary żołnierz"), Juliana Tuwima ("Kwiaty polskie") oraz Lusi Ogińskiej ("Wodzowie i mędrcy").

20130618lkim4Tylko Polska sprawiedliwa, uczciwa i solidarna może się rozwijać, tylko w takiej Polsce możemy wykorzystać wszystko co własnym wysiłkiem zdobyliśmy, co jest naszym sukcesem, niezaprzeczalnym dorobkiem żyjących pokoleń (Lech Kaczyński, prezydent Polski).

Całość prowadzili pp. Maria Krakowska, będąca główną organizatorką tego wspaniałego przedsięwzięcia i dr Mirosław Boruta, wiceprezes Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie.

Ten szczególny wieczór, wieczór poświęcony Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej Lechowi Kaczyńskiemu i dedykowany także Jego Bratu, premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu dostarczył wszystkim niezapomnianych chwil.

"Warto być Polakiem, warto by Polska trwała".

I jeszcze pełna relacja fotograficzna, przygotowana przez p. Alicję Rostocką (a do tego jeszcze cztery zdjęcia "komórkowe", te ostatnie) oraz film, autorstwa p. Stefana Budziaszka:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Czerwca2013

http://www.youtube.com/watch?v=jUGDYnMp_sA

miroslawborutaMirosław Boruta

10 listopada 2011 roku przy wawelskim sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej – Lecha i Marii Kaczyńskich modlili się Krakowianie, którym przewodził ks. prof. dr hab. Józef Krzywda. Wiązanki kwiatów złożyli: przewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej – dr Mirosław Boruta oraz – w imieniu Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej w Nowej Hucie – p. Józef Bobela. Na sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej złożono także wiązankę kwiatów od nieobecnego tym razem p. posła Andrzeja Dudy. Mszę świętą odprawił i kazanie wygłosił ksiądz prałat Zdzisław Sochacki, proboszcz Katedry Wawelskiej, a jednym z koncelebransów był ks. prof. dr hab. Józef Krzywda.

Po Mszy Świętej pochód ponad sześciuset Krakowian i Gości z flagami narodowymi, transparentami, kwiatami i zapalonymi zniczami przeszedł z Katedry Wawelskiej pod Krzyż Narodowej Pamięci (Krzyż Katyński). Przemarszowi towarzyszyła muzyka i pieśni patriotyczne – w tym legionowe – ze względu na wigilię Narodowego Święta Niepodległości.

Uroczystość, którą poprowadził przewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej – dr Mirosław Boruta, rozpoczęła się słowem i modlitwą za Zmarłych poprowadzoną przez ks. prof. dr hab. Józefa Krzywdę a modlitwę za Ojczyznę ks. Piotra Skargi odmówił wraz z zebranymi kleryk naszego krakowskiego, Wyższego Seminarium Duchownego Księży Misjonarzy – Jacek Międlar. Następnie wiązankę kwiatów, w imieniu Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej, złożyła p. Ewa Kwiatkowska-Rachwał, a zebrani, z przyniesionych zniczy, ułożyli biało-czerwony krzyż.

Wśród nich byli m.in. poseł na Sejm Rzeczypospolitej p. Ryszard Terlecki, p. Jacek Smagowicz z Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, artysta fotografik Stanisław Markowski, trzymający w swych rękach piękny portret śp. Pary Prezydenckiej czy były krakowski senator, mecenas Zbigniew Cichoń, który podziękował wszystkim obecnym za poparcie w ostatnich wyborach. Specjalny, okolicznościowy list od p. posła Andrzeja Dudy odczytał p. prof. Jan Tadeusz Duda:

Szanowni Państwo,

pragnę serdecznie pozdrowić wszystkich, którzy - jak co miesiąc od ponad półtorej roku - zgromadzili się w Katedrze Wawelskiej na mszy świętej za dusze śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego Małżonki Marii i pozostałych Ofiar tragedii smoleńskiej, a teraz stanęli pod krzyżem katyńskim.

Piszę te słowa, gdyż ze względu na podjęte ponad rok temu zobowiązania nie mogę być dzisiaj z Państwem. Chcę jednak Państwa zapewnić o mej wdzięczności i łączności duchowej w modlitwie. W modlitwie za naszych Poległych i za Ojczyznę, której potrzeba dziś nie tylko naszego wysiłku i pracy, ale przede wszystkim jedności wśród ludzi reprezentujących tak silnie zwalczaną od wielu lat opcję patriotyczną i propaństwową.

Pozostając w przekonaniu, że kontynuacja dzieła budowy silnego państwa, przerwanego w 2007 roku, wymaga wspólnego wysiłku i wyrazistego przywództwa, jeszcze raz dziękuję za wsparcie jakiego udzielacie Państwo Prawu i Sprawiedliwości. Głęboko wierzę, że własnie ta droga prowadzi nas ku lepszej dumnej i silnej Polsce, ku Polsce równych szans o jakiej marzył Pan prezydent Lech Kaczyński.

Z serca pozdrawiam, Wasz poseł, Andrzej Duda

Wykład, poświęcony historii polskich zmagań o niepodległość, zasługach poprzednich pokoleń Polaków i znaczeniu ich niepodległościowych zmagań dla współczesności, wygłosił dr Maciej Korkuć z Instytutu Pamięci Narodowej. Nie zabrakło również comiesięcznego Kalendarza Patriotycznego, którego bohaterami obrońcy Warszawy z 1794 roku, wyzwoliciele Lwowa w 1918 roku, w tym bohaterski Jurek Bitschan i Powstańcy Listopadowi.

Apel, który na 19. miesięcznicę tragedii smoleńskiej – 10 listopada 2011 roku, przygotowały Kluby Gazety Polskiej odczytał wiceprzewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej, p. Marek Michno:

Jutro będziemy obchodzić Święto Niepodległości. Polska po ponad stu latach niewoli dźwignęła się z upadku do którego doprowadziły elity polityczne i obce mocarstwa. Zanim rozpadła się pierwsza Rzeczpospolita wielu naszych rodaków nie rozumiało wagi dbania o interes narodowy i o silne państwo. Pozwalano, by w wewnętrzną politykę ingerowały ambasady ościennych mocarstw.

Kluczowe osoby dla życia Polski czerpały korzyści z wysługiwania się obcym dworom. Zbyt wielu naszych rodaków zapomniało co to honor i do czego zobowiązuje bycie Polakiem. Za ich błędy płaciło krwią kilka pokoleń. Polska się podźwignęła dzięki dojrzałości całego narodu i wielkim przywódcom.

Modląc się za ofiary tragedii smoleńskiej pamiętajmy o przyczynach upadku i źródłach odrodzenia Rzeczpospolitej. W tej wielkiej tragedii tkwi też sedno odnowy. W sprawie smoleńskiej spotkały się tak poważne wyzwania jak obrona naszej suwerenności, elementarne przestrzeganie prawa, podmiotowość Polski a na koniec także prawo do uczczenia poległych i obrona znaku naszej wiary.
Jeżeli z tego zakrętu historii wyjdziemy z honorem, poradzimy sobie także i z innymi problemami dręczącymi nasz naród.

Kluby Gazety Polskiej

Na zakończenie uroczystości, przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Krakowie – dr Mirosław Boruta, zaprosił wszystkich zebranych na odbywające się w tym miesiącu w Krakowie spotkania i uroczystości patriotyczne oraz na kolejną uroczystość, 10 grudnia, po mszy świętej o godzinie 16:30. Niezwykle podniosłą uroczystość zakończyło odśpiewanie hymnu „Boże, coś Polskę…”.

Relację filmową z tego wydarzenia przygotował p. Stefan Budziaszek:
http://www.youtube.com/watch?v=7c2eAZhHnas