Tag Archives: Jerzy Bukowski

Kto ma pamiątki z sypania polskiej Mogiły Mogił?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Muzeum Historyczne Miasta Krakowa przygotowuje wystawę poświęconą historii kopca Józefa Piłsudskiego na krakowskim Sowińcu (zwanego też polską Mogiłą Mogił, ponieważ złożono w nim ponad 4,5 tysiąca miejsc z całego świata, gdzie ginęli oraz byli mordowani walczący o niepodległość swej ojczyzny Polacy) i szuka pamiątek związanych z jego sypaniem w latach 1934-1937.

Jeżeli ktoś ma fotografie, pocztówki i inne dokumenty związane z sypaniem kopca, a także jest w posiadaniu pisemnych bądź ustnych relacji uczestników budowy tego nietypowego pomnika niepodległości, a także jego odnawiania po 1980 roku, proszony jest o zgłoszenie się w najbliższą niedzielę od godziny 14.00 do 16.00 w Domu Zwierzynieckim.

kopiecpilsudskiegoWystawa pt. „Kopiec pamięci” zostanie otwarta w 104. rocznicę wymarszu Pierwszej Kompanii Kadrowej z Oleandrów, czyli 6 sierpnia br. i potrwa do 27 stycznia 2019 roku.

Jako przewodniczący Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego przy Towarzystwie Miłośników Historii i Zabytków Krakowa w pełni popieram apel Muzeum, z którym współpracujemy przy kreowaniu tej ekspozycji.

Ku czci pierwszego polskiego oficera w NATO

jerzybukowskiJerzy Bukowski

88 lat temu urodził się Ryszard Kukliński – jeden z największych bohaterów w najnowszej historii świata, dzięki któremu zimna wojna między Wschodem z Zachodem nie przekształciła się w gorącą.

Cieszy mnie, że w tę nieokrągłą przecież rocznicę pięknie uczczono jego pamięć tam, gdzie przyszedł na świat, czyli w Stromcu (powiat białobrzeski) i w Krakowie, którego jest honorowym obywatelem. Te obchody były znacznie bardziej uroczyste niż odsłonięcie 4 czerwca poświęconego mu pomnika na krakowskim placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

Na rozpoczętą Mszą Świętą w kościele, w którym został ochrzczony ojciec Kuklińskiego, ceremonię z udziałem Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego w Stromcu listy okolicznościowe przysłali premier Mateusz Morawiecki, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak oraz prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Pierwszy z nich napisał: „Jesteśmy winni generałowi Kuklińskiemu pamięć i wdzięczność. Jest bowiem bohaterem naszej wolności. Dziś, w roku jubileuszu odzyskania przez nasz kraj niepodległości, testament życia Generała Kuklińskiego wybrzmiewa jeszcze pełniej.”

pulkownikryszardkuklinskiMinister Błaszczak podkreślił zasługi „dzielnego żołnierza, który w pojedynkę podjął misję wyrwania Ojczyzny z kręgu imperialnych interesów Związku Sowieckiego”, a „uderzając z wielką siłą i determinacją w podstawy Układu Warszawskiego, zniweczył sowieckie plany III wojny światowej, w której największą cenę mieli ponieść Polacy”. Zaznaczył, że nie oczekiwał on nagrody za swoje bohaterstwo, a „jedynym czego pragnął była wolna, bezpieczna i demokratyczna Ojczyna”, o którą walczył i „był gotów ponieść najwyższą ofiarę”.

A oto fragment listu Jarosława Kaczyńskiego: „Mój Brat, Prezydent Lech Kaczyński to, co zawdzięczamy Generałowi Ryszardowi Kuklińskiemu, zawarł w dwóch krótkich zdaniach <Gdyby sowieckie imperium ruszyło na Europę – Polska przestałaby istnieć. I to jest miarą zasług Pułkownika Kuklińskiego – jesteśmy>. Niestety przez lata to wszystko, co dla nas uczynił Generał Ryszard Kukliński nie było należycie doceniane. Trzeba było walczyć w przestrzeni publicznej o jego dobre imię.”

W Krakowie w niedzielę, 10 czerwca, odprawiono rocznicową Mszę Świętą w kościele ojców Kapucynów. Wzięły w niej udział poczty sztandarowe Wojska Polskiego i organizacji kombatanckich, żołnierze, strzelcy, na wstępie odczytano przesłanie od sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i jego pełnomocnika do spraw dialogu międzynarodowego senator Anny Marii Anders. Wspaniałą patriotyczną homilię wygłosił kapelan krakowskich środowisk niepodległościowych o. Jerzy Pająk.

Biało-czerwone niemieckie obozy

jerzybukowskiJerzy Bukowski

„Najwyższy Czas!” zamieścił reprodukcję zaprezentowanej w jerozolimskim Instytucie Yad Vashem mapy Europy, na której zaznaczono niemieckie obozy koncentracyjne funkcjonujące w czasie II wojny światowej w Polsce, na Białorusi i na Ukrainie oraz w III Rzeszy.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie oznaczenie tych miejsc zagłady milionów ludzi różnych narodowości biało-czerwonymi kołami z zarysem drutu kolczastego w górnej części. Czy jest to tylko przypadek, czy też dyskretne sączenie kłamstwa o rzekomym udziale Polski w Holokauście, na które mogą się nabrać osoby słabo zorientowane w historii XX wieku, zwłaszcza spoza Europy?

Jak się napić za darmo, to tylko na wernisażu

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Właścicielka jednej ze znanych krakowskich galerii sztuki Zofia Weiss postanowiła ograniczyć liczbę osób przychodzących na wernisaże nie dla przeżyć duchowych, lecz aby napić się wina – poinformowało Radio Kraków.

Zapytana przez dziennikarkę o powód wywieszenia przy wejściu kartki z napisem: „Stop odwiedzaniu wernisaży w poszukiwaniu darmowego alkoholu” wyjaśniła, że na prezentację dzieł sztuki coraz częściej przychodzą grupy ludzi, którzy nie interesują się wyłącznie poczęstunkiem, a głównie winem.

- Po przerwie w odwiedzaniu nas przez cały zastęp powtarzających się osób, które przychodzą przede wszystkim napić się alkoholu, znowu odczuliśmy ich najazd, uderzenie takie, które zakłóca przebieg wernisażu. On powinien być szczególny, elegancki. Powinniśmy wtedy zajmować się czymś innym niż staniem przy stole i obserwowaniu, z której butelki można sobie jeszcze dolać do kieliszka i co można zjeść. To i mnie, i ludziom, którzy przychodzą do mojej galerii, szalenie przeszkadza. Nie czujemy się w swoim gronie – powiedziała na antenie krakowskiej rozgłośni.

„Jak podkreśla właścicielka galerii, często zdarza się, że butelki ze wspomnianym winem są puste, jeszcze zanim rozpocznie się oficjalne przywitanie gości. Zofia Weiss twierdzi, że ci niekoniecznie zainteresowani sztuką bywalcy galerii pojawiają się regularnie, a z takiego żerowania uczynili sobie rozrywkę” – czytamy na stronie internetowej RK.

- Większość osób jest rozpoznawalna. Od kilkudziesięciu lat bywam na wernisażach. To te same twarze. Oni są szalenie dobrze zorganizowani. Słyszę ich rozmowy, że za godzinę się widzą w tej galerii, potem w MOCAK-u też jest wernisaż. To ludzie starsi, którym może się w życiu nie powiodło – dodała.
Poczęstunek dla uczestników wernisażu finansuje artysta, który często chce w ten sposób ugościć swoich przyjaciół i potencjalnych kupców.
- Wtedy można poznać twórczość artystów, porozmawiać z artystą i z całym środowiskiem. Można też napić się wina. Nie wypada jednak pić do woli. To symboliczna lampka wina – stwierdzili zapytani przez dziennikarkę krakowianie.

O zdanie na temat zachowania gości na wernisażach oraz o pomyśle wywieszania takich informacji w galerii sztuki reporterka zapytała także Justynę Nowicką z Redakcji Kultury Radia Kraków, która na wernisaże chodzi służbowo.

- Rzeczywiście, bywa tak na wernisażach, że wina znikają. Taka jest jednak tradycja, że ludzie po to wino przychodzą na wernisaże. Każdy właściciel może zaprosić swoich gości. Jeśli chce się ograniczyć dostęp takich osób do wernisaży, powinno się sprawdzać zaproszenia. Czy to jest jednak eleganckie? Wernisaże są na ogół otwartymi wydarzeniami. Nie byłoby to fajne, jakby takie ogłoszenia wywieszały muzea narodowe, MOCAK, Bunkier Sztuki. W przypadku prywatnego właściciela – wolnoć Tomku w swojej galerii – brzmiała odpowiedź

Zofia Weiss twierdzi, że jej apel już poskutkował, bo od kiedy kartki wiszą na drzwiach wejściowych, amatorów darmowego wina na wernisażach znacznie ubyło.

Czy karać niesfornych posłów i senatorów?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Mam mieszane uczucia w sprawie karania parlamentarzystów przez marszałków i wicemarszałków Sejmu oraz Senatu (w tej drugiej izbie takie przypadki są o wiele rzadsze).

Z jednej strony podoba mi się dyscyplinowanie wyjątkowo niesfornych i często przekraczających granice kultury wypowiedzi, a bywa że także zachowania posłów oraz senatorów, z drugiej każdy z nich powinien mieć swobodne prawo zaprezentowania swoich poglądów oraz samego siebie. Prezydia Sejmu i Senatu muszą jednak błyskawicznie reagować na zdecydowanie zbyt ekspresyjne postępowanie reprezentantów narodu, chociaż od ich rzetelnej oceny są w obu izbach komisje mające w nazwie słowo „etyka”.

W każdej kadencji trafiają się wyjątkowo krewcy posłowie i senatorowie, którzy przysparzają problemów nie tylko marszałkom, ale także szefom swoich klubów parlamentarnych oraz macierzystych partii. Dla zapewnienia powagi obrad można ich przywoływać do porządku, a w skrajnych przypadkach – zwłaszcza recydywy – karać, trzeba to jednak robić z ogromnym wyczuciem, którego nie da się zobiektywizować, ponieważ marszałkowie oraz ich zastępcy także mają różne charaktery i progi odporności na próby zakłócania obrad.

Parlament wcale nie musi być miejscem ugrzecznionej debaty. Wręcz przeciwnie, właśnie w nim powinni ostro i bezkompromisowo spierać się ze sobą polityczni przeciwnicy. Lepiej byłoby oczywiście, gdyby robili to nie po chamsku i z pogardą dla interlokutorów, ale ze swadą i dowcipnie, czyli zgodnie z wypracowanymi przez wieki tradycjami europejskiej retoryki, aczkolwiek nie mam też nic przeciw merytorycznie uzasadnionym chwytom erystycznym, byleby nie przekraczać podczas ich stosowania granic dobrych obyczajów.

Polacy też są w tej materii podzieleni. Jednym podoba się surowe traktowanie parlamentarnych „wichrzycieli” przez marszałków, drudzy uważają, że niestandardowe zachowania posłów i senatorów powinny być oceniane wyłącznie przez ich elektorat podczas następnych wyborów, co wcale nie oznacza, iż będą to głównie negatywne opinie, bo wielu rodakom coraz bardziej podoba się, niestety, łamanie wszelkich norm.

Polacy i Amerykanie pod pomnikiem gen. Kuklińskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

4 czerwca 2018 roku wieczorem odbyła się uroczystość odsłonięcia (w formie włączenia iluminacji) pomnika generała Ryszarda Kuklińskiego na placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego w Krakowie.

- To taka specyfika naszej historii, że pełno mamy postaci tragicznych, które muszą się zachowywać jak Konrad Wallenrod. Dlatego Kraków zdecydował się postawić ten pomnik. Jest on ku czci Kuklińskiego, ale są też fragmenty skruszonego muru berlińskiego, więc jest to taki szerszy przekaz naszej historii – powiedział prezydent miasta profesor Jacek Majchrowski.

pulkownikryszardkuklinskiProf. Andrzej Waśko odczytał list od Prezydenta Andrzeja Dudy: „Śp. generał Ryszard Kukliński to postać niezwykła, to człowiek, któremu zawdzięczamy prawdopodobnie więcej niż możemy sobie wyobrazić. Człowiek, który widząc nadciągające widmo zagłady swojej ojczyzny, a może i całego globu, dokonał trudnego wyboru, by w pojedynkę stawić czoła imperium zła. Był to wybór dramatyczny, który kosztował go bardzo wiele. Gen. Ryszard Kukliński wybiegał myślą w przyszłość, kierował się wizją świata bez zimnej wojny i żelaznej kurtyny; myślał o rzeczywistości, w której Europa, a w niej Polacy i inne wolne narody będą wspólnie tworzyć lepszą przyszłość. Sięgał myślą daleko poza doraźną perspektywę i poza własne korzyści. Taka jest też wymowa postawionego tu pomnika. Upadające mury i braterstwo w imię wolności to idee, którym gen. Ryszard Kukliński poświęcił swoje życie. Wizja Ryszarda Kuklińskiego szczęśliwie urzeczywistniła się. Polska jest dziś wolnym krajem, członkiem UE i NATO. Nie wiemy, czy byłoby to możliwe bez odwagi, determinacji, jakimi wykazał się wówczas pułkownik. Ryszard Kukliński. To on był pierwszym polskim oficerem w NATO, zanim jeszcze jako kraj przystąpiliśmy do Sojuszu. Nie waham się powiedzieć, że jest bohaterem wolnej Polski, ale dołączył także do grona wielkich bohaterów walk o wolność dwóch narodów: polskiego i amerykańskiego obok takich wspaniałych postaci, jak Kazimierz Pułaski czy Tadeusz Kościuszko. Kierując się takimi samymi ideałami on również zasłużył się w sposób bezprecedensowy. Rzeczpospolita może być dumna, że w trudnym okresie komunistycznego zniewolenia miała w świecie tak wspaniałych orędowników. Nie byłoby dzisiaj wolnej Polski, gdyby nie ruch <Solidarności> i wytrwała walka milionów Polaków, ale nie byłoby jej też, gdyby nie gen. Kukliński, gdyby nie Jan Nowak-Jeziorański, gdyby nie wielki Polak papież Jan Paweł II. Jesteśmy im winni wdzięczność, ale powinniśmy też uczyć się od nich tego, jak można kochać swoją ojczyznę, jak wiele można dla niej zrobić i jak wiele można dla niej poświęcić.”

Przewodniczący Stowarzyszenia im. płk. Ryszarda Kuklińskiego (inicjatora budowy pomnika) Henryk Pach odczytał list od ambasadora USA w Polsce w latach 1997-2000 Daniela Frieda, w którym stwierdził on, że było dla niego „zaszczytem brać udział w staraniach o oddanie sprawiedliwości człowiekowi, który tak wiele poświecił i wycierpiał”. Nawiązując do jego rehabilitacji podkreślił, że „przyznanie przez Polskę w 1997 roku, że płk. Kukliński działał w stanie wyższej konieczności było słuszne wtedy i jest właściwe obecnie”

pomnikgrk3mbEmerytowany oficer CIA Aris Pappas, który opracowywał przekazywane przez Kuklińskiego informacje, przeczytał bardzo osobiste przesłanie do uczestników uroczystości od byłego wicedyrektora CIA Davida Fordena, który bezpośrednio współpracował z „pierwszym polskim oficerem w NATO” (fot. pomnika p. Mirosław Boruta). Nazwał go „wybitnym, a jednocześnie niezwykle skromnym człowiekiem, który kochał swój kraj miłością głęboką i bezinteresowną”. Zaznaczył, że „to nie my go zwerbowaliśmy, to on zwerbował nas” i „nie chodziło mu o chwałę, nie interesował się swoją sytuacją osobistą, chodziło mu jedynie o nowe horyzonty dla Polski”. Forden nie pozostawił wątpliwości, że dzięki doskonałemu zrozumieniu sposobu działania Układu Warszawskiego oraz planów wywołania III wojny światowej, Zachód był w stanie uniknąć eskalacji napięcia ze Związkiem Sowieckim. „Bez wnikliwej perspektywy Kuklińskiego historia mogła przybrać inny bieg i nie bylibyśmy teraz w wolnej, dynamicznie rozwijającej się Polsce” – zakończył swój list Forden, który w kontaktach z Kulińskim używał imienia Daniel.

W ceremonii odsłonięcia pomnika wzięli też udział syn prof. Zbigniewa Brzezińskiego Mark (były ambasador USA w Sztokholmie) oraz były ambasador RP w Waszyngtonie Jerzy Koźmiński, którego zasługi w procesie rehabilitacji Kuklińskiego podkreśliło większość mówców, w gronie których znaleźli się jeszcze przewodniczący Rady Miasta Krakowa Bogusław Kośmider, marszałek województwa małopolskiego Jacek Krupa i senator Platformy Obywatelskiej Bogdan Klich (wygwizdany przez część uczestników uroczystości).

A mnie jest żal, że organizatorzy nie zadbali o zaproszenie ministra obrony narodowej, generalicji Wojska Polskiego (był tylko po cywilnemu doradca prezydenta Bronisław Komorowskiego gen. Stanisław Koziej) oraz Kompanii Honorowej. Zabrakło także orkiestry, dobrze więc, że na koniec spontanicznie odśpiewaliśmy hymn państwowy.

Krakowskie kurtyny wodne

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Wyjątkowo wcześnie zapanowały w tym roku w całej Polsce bardzo wysokie temperatury. Wiele osób szuka ochłody, zwłaszcza w rozgrzanych ponad majowo-czerwcową normę miastach.

Chcąc ulżyć doli krakowian i coraz liczniejszych o tej porze turystów władze podwawelskiego grodu uruchomiły trzy kurtyny wodne na Rynkach: Głównym, Małym i Podgórskim, a przy wejściu do parku im. doktora Henryka Jordana oraz obok wieży Ratuszowej ustawiono pitniki z zachwalaną przez magistrat dobrą i zdrową wodą prosto z miejskich wodociągów.

Można się również ochłodzić wskakując do fontann; nie jest to wprawdzie zgodne z przepisami, ale strażnicy miejscy przymykają w dzień upalny oko na takie zachowania, zwłaszcza na placu Szczepańskim, gdzie sporo dzieci, ale i osób starszych odreagowuje tropikalne temperatury pod strumieniami wody.

Urząd Miasta Krakowa przypomina też o zakazie postoju dorożek w Rynku Głównym w godzinach 13.00 – 17.00, gdy temperatura przekroczy 28 stopni Celsjusza (według wskazań termometru zawieszonego na ścianie Sukiennic). Dorożkarze mogą wówczas korzystać – także poza tymi terminami – z postojów zastępczych: na alejce Plant przy ulicy Podzamcze, przy Barbakanie oraz na ul. Mikołajskiej przy Bazylice Mariackiej.

Generalski awans dla pułkownika Tadeusza Bieńkowicza

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prezydent Andrzej Duda wręczył nominację generalską żołnierzowi Armii Krajowej, kawalerowi Orderu Virtuti Militari pułkownikowi Tadeuszowi Bieńkowiczowi-„Rączemu”.

- Nie byłoby tej dzisiejszej uroczystości, gdyby nie wspaniała służba Bogu i Polsce Pana Generała przez II wojnę światową, poprzez Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari w 1944 roku, służbę Rzeczypospolitej po zakończeniu II wojny światowej, wiarę w to, że Polska może być wolna, niepodległa, suwerenna, poprzez drogę Żołnierza Niezłomnego, komunistyczne więzienie przez sześć lat, tortury, niezwykły hart ducha, bohaterstwo, które, nam, współczesnym, nawet trudno sobie wyobrazić. Panie Generale, dziękuję w imieniu Rzeczypospolitej za tamte niezwykłe lata służby, za wszystko, co dla Polski, dla wychowania młodzieży, dla budowania postaw patriotycznych czyni Pan do dzisiaj, mimo – co byśmy nie powiedzieli – zaawansowanego już wieku. A jednak cały czas Pan jest i cały czas Pan służy. Ogromnie za to dziękuję. Powiedziałbym: Rzeczpospolita marzy o takich żołnierzach, chciałaby mieć ich jak najwięcej. Jesteśmy ogromnie, Panie Generale, za to wdzięczni – powiedział Prezydent RP podczas uroczystości, która odbyła się w Dowództwie Komponentu Wojsk Specjalnych w Krakowie (cytaty za portalem internetowym krakowskiego wydania „Gościa Niedzielnego”).

Towarzyszący głowie państwa minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak wręczył nowemu generałowi pamiątkową szablę.

95-letni kombatant dziękując za nominację przyznał, że powinien ją otrzymać już dawno, ale było to niemożliwe, gdyż Polska znajdowała się w niewoli sowieckiej.

- Jestem wdzięczny że doczekałem się momentu, kiedy w niepodległej Polsce zostało uznane, to, co mi się należało dużo wcześniej. Wytrwałość moja, miłość do ojczyzny pozwoliły doczekać, tego momentu: otrzymania nominacji z rąk prawdziwego patrioty, Polaka, prezydenta.

plktadeuszbienkowiczUrodzony 19 kwietnia 1923 roku w Lidzie weteran był ochotnikiem w batalionie frontowym harcerzy w Lidzie w kampanii wrześniowej, w czasie okupacji sowieckiej działał w Szarych Szeregach. Po wejściu Niemców na Nowogródczyznę wstąpił do II batalionu 77. Pułku Piechoty AK, z którym uczestniczył w wielu akcjach bojowych, m.in. w rozbiciu więzienia w Lidzie w styczniu 1944 roku, gdzie wraz z 9 towarzyszami przebranymi w mundury niemieckie uwolnił około 80 więźniów dowodząc atakiem na wartownię, za co uhonorowano go Virtuti Militari (il. 5 czerwca 2013 roku, spotkanie w Krakowskim Klubie Gazety Polskiej, fot. p. Tomasz Kowalczyk).

Po ponownym wkroczeniu Sowietów kontynuował działalność konspiracyjną w oddziale Jana Borysewicza – „Krysi” (ze względu na odwagę nazywano go „pistoletem” dowódcy) a później m.in. w Gdańsku. Po zakończeniu wojny nie ujawnił się działając do czerwca 1950 roku w konspiracyjnym Ruchu Oporu Armii Krajowej.

Później rozpoczął studia w krakowskiej Akademii Handlowej (obecnie Uniwersytet Ekonomiczny), w 1950 roku został jednak aresztowany i po siedmiomiesięcznym, pełnym tortur śledztwie skazany na dożywocie (prokurator żądał kary śmierci). Z więzienia wyszedł dopiero na mocy amnestii w 1956 roku. Na początku lat 90. został zrehabilitowany sądownie, a 16 lipca 2016 roku odznaczony przez prezydenta Dudę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Mimo sędziwego wieku i zmagań z chorobą nowotworową, generał brygady Tadeusz Bieńkowicz – „Rączy” jest sekretarzem Małopolskiej Rady Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz aktywnym członkiem (kilkakrotnie przewodniczącym na trzymiesięczne kadencje) Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, wspiera Muzeum AK oraz proces poszukiwań szczątków Żołnierzy Niezłomnych. Regularny kontakt utrzymują z nim wolontariusze z powązkowskiej „Łączki”.

Katolicki nokaut

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Nie wiem, czy jakiś ośrodek badania opinii publicznej sumuje liczbę uczestników procesji Bożego Ciała, których dziesiątki tysięcy przechodzą co rok przez polskie miasta, miasteczka i wsie, ale z pewnością można mówić o milionach rodaków publicznie oddających cześć Bogu.

I jak ma się ta masa rozmodlonych Polaków do liczonej najwyżej w tysiącach frekwencji podczas różnych czarnych marszów skupiających wrogów religii ziejących nienawiścią do ludzi wierzących oraz wyznawanych przez nich wartości?

Stańmy solidarnie przy pomniku generała Ryszarda Kuklińskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

W imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie apeluję do wszystkich rodaków, którym drogie są narodowe imponderabilia i pamięć historyczna, a zwłaszcza do mieszkańców duchowej stolicy Polski, o wzięcie udziału w odsłonięciu w poniedziałek, 4 czerwca, o godzinie 21.00 pomnika generała Ryszarda Kuklińskiego na placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

Powinna to być wielka, patriotyczna uroczystość ponad wszelkimi politycznymi podziałami, ponieważ „pierwszemu polskiemu oficerowi w NATO” obce było wszelkie partyjniactwo. Podjęta przezeń z narażeniem życia własnego i rodziny misja ratowania świata przed imperialistycznymi zapędami Związku Sowieckiego miała na celu także odzyskanie niepodległości przez Polskę i dlatego przy poświęconym mu monumencie powinni stanąć wszyscy, którzy szczerze kochają Ojczyznę.

pomnikgrk4mbZ uznaniem przyjmuję zaproszenie przez prezydenta Krakowa, profesora Jacka Majchrowskiego, na tę podniosłą uroczystość urzędującego Prezydenta RP oraz jego wszystkich żyjących poprzedników. Mam nadzieję, że zapominając o tym, co ich na co dzień dzieli, solidarnie oddadzą hołd bohaterowi narodowemu, o którym śp. doradca do spraw bezpieczeństwa prezydenta USA Jimmy´ego Cartera śp. profesor Zbigniew Brzeziński powiedział, że dobrze zasłużył się Polsce (te słowa widnieją na pomniku), a były szef CIA William Casey sugestywnie podsumował efekty jego działalności w jednym zdaniu: „Nikt w ciągu ostatnich 40 lat nie zaszkodził komunizmowi tak, jak ten Polak” (fot. p. Mirosław Boruta).

Apeluję do generalicji i kadry oficerskiej Wojska Polskiego o liczny udział w tej ceremonii, a do ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka o to, aby zapewnił asystę Kompanii Honorowej WP i stanął pod pomnikiem ramię w ramię ze swoim poprzednikiem Antonim Macierewiczem, na którego wniosek prezydent Andrzej Duda mianował niespełna dwa lata temu płk. Ryszarda Kulińskiego generałem brygady, o co od dnia jego śmierci 11 lutego 2004 roku apelowało nasze Porozumienie.

Organizacje kombatanckie, harcerskie i strzeleckie proszę o uczczenie ostatniego Żołnierza Niezłomnego hołdem sztandarowym.

* Autor to były reprezentant prasowy generała Ryszarda Kuklińskiego w Kraju, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie

Marek Grechuta ma swój park

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Świeżo odnowiony park Krakowski przy Alejach Trzech Wieszczów w Krakowie otrzymał imię Marka Grechuty – jednego z najpopularniejszych artystów podwawelskiego grodu.

Z takim pomysłem wystąpił prezydent miasta profesor Jacek Majchrowski, którego jednogłośnie poparli radni. Marek Grechuta był bowiem artystą na wskroś krakowskim, chociaż znała go cała Polska. Mieszkał niedaleko parku, przy ulicy Szlak.

Uroczyste otwarcie parku Krakowskiego im. Marka Grechuty zaplanowano na 2 czerwca.

Nocna prohibicja w Bochni

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Coraz więcej polskich samorządów zastanawia się nad wprowadzeniem zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych. W Bochni radni już podjęli taką decyzję, na mocy której po godzinie 23.00 nie będzie można kupić napojów wyskokowych nie tylko w sklepach, ale także na stacjach benzynowych.

A mogło być jeszcze bardziej restrykcyjnie, bo – jak poinformowało Radio Kraków – początkowo planowali oni, aby zakaz obowiązywał od godz. 22.00 do 6.00, czyli w maksymalnym czasie, który dopuszcza znowelizowana ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

Ostatecznie bocheńscy radni wykazali się wyrozumiałością dla amatorów procentów i wprowadzili nocną prohibicję o godzinę później, co ma być wyjściem naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców, którzy kończąc pracę na drugiej zmianie o godz. 22.00 odczuwają przymus nabycia alkoholu w drodze do domu.

bochniarynekW uzasadnieniu do uchwały napisano: „Ograniczenie godzin sprzedaży może znacząco wpłynąć na zmniejszenie liczby przypadków zakłócania porządku i ciszy nocnej mających związek z nocną sprzedażą napojów alkoholowych” (fot. p. Paweł Klasa).

„Przeciwko ograniczeniu zaprotestował jeden z właścicieli bocheńskich nocnych sklepów, przekonując w piśmie do rady miasta, że zakaz spowoduje powstanie nielegalnych punktów sprzedaży, nad którymi nie będzie kontroli. Jak podaje portal Bochnianin.pl za wprowadzeniem nocnego ograniczenia sprzedaży alkoholi były zarządy bocheńskich osiedli, Bocheński Klub Abstynentów oraz Stowarzyszenie <Nowa Szansa> Oddział w Bochnia. Nocny zakaz sprzedaży alkoholu w Bochni wejdzie w życie za kilka tygodni” – czytamy na stronie internetowej krakowskiej rozgłośni.

Kolejnym małopolskim miastem, którego władze samorządowe planują podobne rozwiązanie jest Tarnów. Jego prezydent proponuje, żeby zakaz obowiązywał od godziny 24.00 do 6.00. Tamtejsi radni podejmą decyzję na czerwcowej sesji.

Nienawiść wyłącza myślenie

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Trzeba być człowiekiem pozbawionym nie tylko podstawowej wiedzy historycznej, ale także elementarnego szacunku dla ludzi oddających w przeszłości życie i przelewających krew za Polskę, żeby opuszczającą Sejm grupę osób niepełnosprawnych oraz ich rodziców i opiekunów witać przywołującym na myśl Apel Poległych okrzykiem „Cześć i chwała bohaterom!”.

Nawet jeżeli uznaje się ich postulaty za słuszne i chce wyrazić im wdzięczność za 40-dniowy protest w budynku parlamentu, to absolutnie nie wolno wznosić tego hasła, bo bezcześci się w ten sposób pamięć wielu rodaków, którzy z bronią w ręku walczyli o niepodległość.

Podobny niesmak budzą słowa sędziwej kombatantki Armii Krajowej, która uważa, że protestującym wyłącznie w dotyczących ich sprawach ludziom należą się ordery Virtuti Militari. Czyżby naprawdę nie zdawała sobie sprawy, iż mówiąc to deprecjonuje najwyższe polskie odznaczenie bojowe, które przyznawano wyłącznie za bohaterskie czyny w obronie Ojczyzny?

Nienawiść – zwłaszcza polityczna – ogłupia, ale i ona powinna mieć granice, których przekroczenie winno skutkować infamią.

Godka krakowska nie ginie

jerzybukowskiJerzy Bukowski

„Idze, idze, bajoku”, „ty klarnecie bosy”, „kurz na Podgórz, odwal na Podwal” – już tylko najstarsi krakowianie pamiętają te i podobne zwroty z podwawelskiej gwary. Na szczęście nie zapomina o niej „Dziennik Polski”, którego redakcja jest współtwórcą i patronem kolejnych festiwali „Godki Krakowskiej” – mowy naszych dziadków i pradziadków.

W tym roku odbędzie się on 17 czerwca w amfiteatrze obok Zespołu Szkolno-Przedszkolnego przy ulicy Sportowej 2 w Modlnicy. Organizatorem jest Stowarzyszenia Bene Tibi, a za patrona wybrano Gospodarza z „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego, czyli Włodzimierza Tetmajera, który był autorem „Słownika bronowskiego” i „Ubiorów ludu polskiego”, napisanej gwarą powieści pt. „Racławice”, malarzem obrazów prezentujących sceny z życia wsi krakowskiej, twórcą polichromii w drewnianym kościele w Modlnicy.

wesele1901plakat„W propagowaniu godki krakowskiej ważne jest zainteresowanie językiem gwary ludzi młodych, pokazanie im lokalnej tradycji, zachęcanie do poznania i kultywowania mowy przodków. A do tego festiwal to nie tylko dawny folklor, ale także ożywienie dawnej mowy i wprowadzenie jej we współczesne realia” – czytamy w gazecie

W ramach festiwali odbędą się konkursy: teatralny – „Godka krakoska w dziełach scenicznych”, „Najbardziej wygodanej pary”, gwary krakowskiej, piosenki śpiewanej gwarą dla dzieci z pierwszych czterech klas szkół podstawowych, kulinarny na tradycyjny sernik krakowski, krawiecki na tradycyjny styl ludowy i na inspirowany nim ubiór.

W każdej z powyższych rywalizacji wykorzystywany będzie dorobek twórczy Tetmajera. Nie zabraknie też „Śpiewnika krakowskiego”, a finałem festiwalu będzie maraton krakowiaka.

„Będzie gwarnie, wesoło, po krakowsku! Nad przebiegiem każdej konkurencji czuwać będzie jury złożone ze znanych Krakowian: aktorów, pracowników naukowych Uniwersytetu Jagiellońskiego, Akademii Sztuk Pięknych, Muzeum Etnograficznego, Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, filmowców, dziennikarzy, przedstawicieli organizatorów i fundatorów nagród” – napisał „Dziennik Polski”.

Samorządy chcą być bliżej ludzi

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Często podnoszą się w Polsce głosy o potrzebie decentralizacji władz samorządowych i przybliżenia ich do obywateli. Małopolscy radni wojewódzcy Prawa i Sprawiedliwości postanowili przekuć te postulaty w czyn i rzucili pomysł przeniesienia części urzędów samorządowych z Krakowa do Tarnowa, Nowego Sącza czy Oświęcimia.

sejmik230418aZdaniem przewodniczącego klubu Prawa i Sprawiedliwości, Witolda Kozłowskiego ludzie nie rozróżniają urzędów marszałkowskich od wojewódzkich. Obywatelską świadomość mogłoby zwiększyć wyprowadzenie części instytucji samorządowych poza stolicę Małopolski, na czym skorzystałyby także miasta, do których by się one przeniosły (fot. www.malopolska.pl).

To bardzo ciekawa i godna poważnego rozważenia propozycja, która powinna zostać rozpowszechniona na wszystkie województwa. Wprawdzie urzędnicy wolą być w pobliżu centrum zarządzania, to jednak dla tych, którym mają służyć wygodniej byłoby załatwiać przynajmniej niektóre sprawy bliżej swojego miejsca zamieszkania. Trzeba to oczywiście przeprowadzić tak, żeby nie okazało się, iż trzeba będzie jeździć z jednego krańca województwa na drugi.

Odszedł weteran spod Tobruku i Monte Cassino

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W wieku 100 lat zmarł w Krakowie jeden z ostatnich żyjących uczestników obrony Tobruku i bitwy o Monte Cassino, kawaler Orderu Virtuti Militari podpułkownik Mieczysław Herod.

Prezes Obszaru Południowego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” Małgorzata Janiec, która poinformowała o jego śmierci, przypomniała słowa wypowiedziane przezeń w lutym br., podczas uroczystości z okazji 100. urodzin: „Urodziłem się w niewoli, ale żyję w wolnej Polsce. W Polsce, o którą walczyłem.”

Inny kombatant spod Monte Cassino, profesor Wojciech Narębski, niedawno zainicjował starania o awansowanie swojego współtowarzysza broni i przyjaciela do stopnia generała brygady. Może prezydent Andrzej Duda zechce dokonać tego aktu pośmiertnie, podczas pogrzebu ppłk. Heroda, który odbędzie się we wtorek na Cmentarzu Grębałowskim, po Mszy Świętej przy Zmarłym odprawionej o godzinie 12:30 w kościele parafialnym pw. Świętego Judy Tadeusza przy ul. Franciszka Wężyka 6.

mieczyslawherodUrodzony 20 lutego 1918 roku we wsi Rzeplin koło Krakowa Herod wstąpił po ukończeniu szkoły powszechnej w Skale na ochotnika do 6. Pułku Artylerii Lekkiej w Krakowie, w którym dosłużył się przed wybuchem II wojny światowej stopnia kaprala. 2 września 1939 roku został odznaczony Srebrnym Krzyżem Wojennym Orderu Virtuti Militari za zniszczenie 3 czołgów i uszkodzenie kilkunastu innych w bitwie pod Pszczyną. Pod koniec września dostał się do niewoli niemieckiej, ale zdołał z niej uciec.

W 1940 roku przedostał się na Węgry, a potem do Syrii, gdzie został żołnierzem Brygady Strzelców Karpackich, która po kapitulacji Francji przemieściła się do Palestyny, a w marcu 1941 roku przerzucono ją drogą morską do Tobruku. Wraz ze swoim Karpackim Pułkiem Artylerii kpr. Herod  (fot. rzeplin.pl) wziął udział w obronie twierdzy przed oddziałami włoskimi i niemieckimi.

Jako podchorąży artylerii w 3 Dywizji Strzelców Karpackich II Korpusu Polskich Sił Zbrojnych generała Władysława Andersa odbył całą kampanię włoską, po czym znalazł się w Anglii. Maturę zdał w 1946 roku w Liverpoolu. Po powrocie do Polski ukończył studia ekonomiczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, a następnie przez kilkadziesiąt lat pracował w kombinacie metalurgicznym w Nowej Hucie.

- Mieciu był niezmordowany. Od lat uczestniczył w spotkaniach z młodzieżą, m.in. z harcerzami ze Skawiny oraz z uczniami ze szkoły podstawowej w Bukowskiej Woli noszącej imię Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich – Obrońców Tobruku – wspominał go w rozmowie z „Gościem Niedzielnym” prof. Narębski.

A senator Anna Maria Anders powiedziała do niego w ubiegłym roku: – Dzięki takim osobom jak pan, mój ojciec generał Władysław Anders mógł tworzyć wspaniałą armię, której czyny okryte zostały chwałą wojenną na polach bitewnych pod Monte Cassino, Ankoną i Bolonią.

Na trumnie, a potem na grobie podpułkownika Mieczysława Heroda na pewno nie zabraknie czerwonych maków, które pod Monte Cassino „zamiast rosy piły polską krew”.

Koniec Nowoczesnej

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Nie było po 1989 roku tak widowiskowego rozpadu partii, z jakim mamy do czynienia w przypadku Nowoczesnej.

Jeszcze w 2016 roku miała ona ponad 20-procentowe poparcie sondażowe, a jej twórca i lider Ryszard Petru dumnie określał się jako lider całej opozycji dystansujący szefa Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetynę.

Ale to właśnie od jego romantycznej eskapady z partyjną koleżanką Joanną Schmidt podczas okupacji Sejmu rozpoczęła się destrukcja ugrupowania, w którym wkrótce władzę przejęła kompletnie pozbawiona nie tylko charyzmy, ale także jakiejkolwiek wyrazistości Katarzyna Lubnauer otoczona przez równie politycznie beznadziejne Joannę Scheuring-Wielgus i Kamilę Gasiuk-Pihowicz.

Ten damski tercet w szybkim tempie sprowadził Nowoczesną do parteru, czyli pod sondażowy próg wyborczy. Było też oczywiste, że panie pokłócą się przy pierwszej okazji i zdołują partię tak, że nie będzie czego zbierać.

Teraz pozostaje tylko zastanawiać się, ilu jej byłych i obecnych członków zasili Platformę Obywatelską, a kto przystąpi do budowy nowego ugrupowania. Skoro opuścił ją już nawet sam Petru, należy spodziewać się różnych scenariuszy. Jedno jest jednak pewne: Nowoczesna przeszła do historii.

Prezydenci zaproszeni pod pomnik generała Ryszarda Kuklińskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prezydent Krakowa profesor Jacek Majchrowski zaprosił na zaplanowaną na 4 czerwca o godzinie 21.00 na placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego uroczystość odsłonięcia (w formie włączenia iluminacji) pomnika generała Ryszarda Kuklińskiego prezydenta Andrzeja Dudę i jego poprzedników: Lecha Wałęsę, Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego.

- Ryszard Kukliński należy do grona honorowych obywateli Krakowa, ale to postać ważna dla historii całej Polski i prezydent uznał, że na tej uroczystości powinny być władze państwowe, takie było także oczekiwanie środowisk kombatanckich. Na razie władze miasta nie mają potwierdzenia, czy politycy przybędą na uroczystość – powiedziała Polskiej Agencji Prasowej rzeczniczka Majchrowskiego Monika Chylaszek.

Bardzo się cieszę z tej decyzji włodarza podwawelskiego grodu, ponieważ powinna to być wielka, patriotyczna uroczystość ponad wszelkimi politycznymi podziałami, jako że „pierwszemu polskiemu oficerowi w NATO” obce było wszelkie partyjniactwo. Podjęta przezeń z narażeniem życia własnego i rodziny misja ratowania świata przed imperialistycznymi zapędami Związku Sowieckiego miała na celu także odzyskanie niepodległości przez Polskę i dlatego przy poświęconym mu monumencie powinni stanąć wszyscy, którym drogie są narodowe imponderabilia.

Niepodległa Rzeczpospolita jest zobowiązana uroczyście oddać należny hołd swemu bohaterowi, który – jak powiedział profesor Zbigniew Brzeziński – dobrze jej się zasłużył (te słowa widnieją na pomniku). Były szef CIA William Casey najlepiej podsumował efekty jego działalności: „Nikt w ciągu ostatnich 40 lat nie zaszkodził komunizmowi tak, jak ten Polak”.

pomnikgrk3mbChciałbym, żeby 4 czerwca stanęli przy pomniku (fot. p. Mirosław Boruta) wszyscy, dla których gen. Kukliński jest jedną z najważniejszych postaci w najnowszej historii Polski i świata, na czele z prezydentem Andrzejem Dudą, który nadał mu pośmiertnie stopień generała brygady oraz z byłym ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem – autorem wniosku o ten awans. Nie może też zabraknąć byłego ambasadora RP w USA Jerzego Koźmińskiego, którego roli w procesie przywracania godności Kuklińskiemu nie sposób przecenić.

Doceniłbym również udział w tej uroczystości przedstawicieli obecnej opozycji, nie tylko parlamentarnej, bo mam we wdzięcznej pamięci postawę prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji Leszka Millera, którzy w wbrew własnym przekonaniom oraz swojemu postkomunistycznemu elektoratowi, ale w zgodzie z polską racją stanu uznali w 1996 roku za konieczne zrehabilitowanie skazanego na karę śmierci przez ich ideowych poprzedników bohatera, ponieważ bez tego postanowienia nasz kraj nie zostałby członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Mam nadzieję, że obok generalicji, oficerów oraz Kompanii Honorowej Wojska Polskiego staną poczty sztandarowe wielu organizacji kombatanckich, bo był on przecież ostatnim Żołnierzem Niezłomnym.

„Autorami projektu pomnika są Czesław Dźwigaj i Krzysztof Lenartowicz. Ma on formę stalowego łuku sięgającego w najwyższym punkcie 9,2 m od poziomu placu, który wznosi się nad pochylonymi betonowymi płytami symbolizującymi obalenie muru berlińskiego. Na płytach umieszczono m.in. życiorys Ryszarda Kuklińskiego, informacje o dacie wyboru Karola Wojtyły na papieża oraz o powstaniu Solidarności. Budowa pomnika kosztowała blisko 1,5 mln zł, z czego ok. 1,2 mln zł to środki pochodzące z budżetu miasta”- czytamy w depeszy PAP.

Wałęsa idzie na rekord

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Po wizycie byłego przewodniczącego „Solidarności” i byłego Prezydenta RP u osób niepełnosprawnych oraz ich opiekunów protestujących w Sejmie stawiam pytanie: czy może on się jeszcze bardziej skompromitować?

Nawet życzliwi mu politycy oraz dziennikarze z trudem ukrywali niesmak po pełnym arogancji, pychy oraz buty (przejawiających się nawet w sposobie siedzenia) występie Wałęsy, w którym najczęściej używanym słowem był zaimek osobowy „ja”, a zapraszających go ludzi potraktował wyniośle, lekceważąco i przedmiotowo.

Ten, który miał być ostatnią już chyba nadzieją koczujących na sejmowym korytarzu zdesperowanych ludzi zawiódł ich na całej linii, przedkładając swoje nader wybujałe ego ponad ich oczekiwania, a racje polityczne (walka z obecnym obozem władzy) ponad elementarną empatię dla osób poszkodowanych przez los.

Mimo to jestem przekonany, że Lecha Wałęsę stać na jeszcze więcej w autodestrukcji resztek dawnego autorytetu.

Szturm na papieski tort

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Miłość wadowiczan do urodzonego w ich mieście papieża jest tak wielka, że ogromny tort z jego wizerunkiem musiał być pilnowany przez ochroniarzy, aby nie zjedzono go zbyt wcześnie – poinformował „Dziennik Polski”.

20 maja, w 98. rocznicę urodzin Karola Wojtyły najpierw odprawiono Mszę Świętą za jego duszę w bazylice i złożono kwiaty pod pomnikiem Ojca Świętego „z dalekiego kraju”, a potem wiceburmistrz Wadowic Ewa Całus zaprosiła wszystkich uczestników uroczystości (wśród nich kilkuset uczniów ze szkół noszących imię Jana Pawła II) do konsumpcji ważącego 120 kilogramów tortu zrobionego z 200 jaj i z masy truskawkowej przełożonej białym biszkoptem.

papieskitort„Stoisko, na którym wiceburmistrz kroiła i rozdawała kawałki tortu było oblegane. Każdy chciał kawałek z wizerunkiem papieża (fot. oswiecim.naszemiasto.pl). Potrzebni byli ochroniarze, bo namiot mógł się przewrócić pod naporem tłumu a ludziom groziło poturbowanie w ścisku. Operator kamery TVP, która transmitowała to wydarzenie, z trudem mógł ustać na nogach. Wszystko jednak skończyło się dobrze, choć już po kwadransie po torcie nie było śladu” – czytamy w gazecie.

„Dziennik Polski” nie napisał, czy serwowane były również słynne wadowickie kremówki. Obchody 98. rocznicy urodziny Karola Wojtyły zakończył koncert Piotra Rubika na pl. Jana Pawła II.

Spotkanie Harcerstwa Niepokornego

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

W najbliższy weekend odbędzie się w Krakowie ogólnopolskie spotkanie członków Ruchu Harcerskiego Rzeczypospolitej – niejawnej struktury wewnątrz Związku Harcerstwa Polskiego działającej w latach 80. ubiegłego wieku zgodnie z przedwojennymi ideałami służby Bogu, Polsce i bliźnim.

RHR kontynuował działalność powstałych jesienią 1980 roku, a rozwiązanych w stanie wojennym przez Główną Kwaterę ZHP Kręgów Instruktorów Harcerskich im. Andrzeja Małkowskiego starających się przywrócić polskiemu skautingowi zasady, jakiem hołdował on przed 1939 rokiem, w czasie II wojny światowej oraz po niej.

rhrtezeuszWładze podporządkowane komunistycznemu reżimowi ZHP robiły wiele, aby, aby – we współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa PRL – zlikwidować struktury RHR, które ujawniały się zwłaszcza podczas kolejnych wizyt Jana Pawła II w Polsce pełniąc wówczas Białą Służbę. Najbardziej spektakularnym przejawem aktywności RHR był udział wystawionej przez jego kierownictwo reprezentacji w Światowym Zlocie ZHP Poza Granicami Kraju w Rising Sun (USA) w sierpniu 1988 roku (fot. tezeusz.pl).

Przyznających się do działania w Ruchu instruktorów represjonowano, a kierowane prze nich drużyny i szczepy rozwiązywano.

W grudniu 1988 roku RHR przystąpił do Komitetu Obywatelskiego „Solidarności” przy Lechu Wałęsie, biorąc czynny udział w podstoliku Okrągłego Stołu zajmującego się sprawami wychowania i młodzieży.

Ogólnopolska Zbiórka tzw. Harcerstwa Niepokornego pod hasłem „W służbie Niepodległej” odbędzie w dniach 26 i 27 maja. Jej organizatorem jest Fundacja Harcerstwa Drugiego Stulecia.

Podczas spotkania zaplanowano m.in. wymianę doświadczeń między współczesnym pokoleniem harcerzy i harcerek a generacją lat 80., zbiórkę w Muzeum Armii Krajowej będącą okazją do prezentacji historycznych filmów, pokazania dobrych praktyk w opowiadaniu o dziejach harcerstwa, a przede wszystkim do rozmowy przyjaciół.

W niedzielę o godzinie 10.00 w królewskiej katedrze na Wawelu dawny Krajowy Duszpasterz Harcerek i Harcerzy ksiądz biskup Kazimierz Górny odprawi Mszę Świętą. W południe w parku im. doktora Henryka Jordana zostanie złożona wiązanka kwiatów przy popiersiu twórcy harcerstwa Andrzeja Małkowskiego.

Do udziału w tej uroczystej zbiórce zaproszeni są wszyscy, dla których harcerska droga do niepodległej Polski stanowiła ważny rozdział życia.

* Autor jest harcmistrzem, rzecznikiem Ruchu Harcerskiego Rzeczypospolitej

Tarnów uczci Jerzego Brauna

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Twórca jednej z najbardziej znanych pieśni harcerskich pt. „Płonie ognisko i szumią knieje” Jerzy Braun zostanie uczczony w Tarnowie, gdzie napisał ją 100 lat temu – poinformowało Radio Kraków. Na ścianie budynku, w którym mieszkał pojawi się jego nietypowy portret.

jerzybraun- Niestety, nie będziemy tam mogli namalować muralu, ponieważ jest to obiekt wpisany do rejestru zabytków. Konserwator wyraża jednak zgodę na przedstawienie tej postaci w wymiarze wielkoformatowej siatki z tablicą informacyjną – powiedział krakowskiej rozgłośni radny osiedla Starówka Ryszard Żądło, który od lat zajmuje się upamiętnianiem ważnych postaci i wydarzeń historycznych.

„Grafika składać będzie się z dwóch części. Na jednej będzie zdjęcie Jerzego Brauna (fot. Wikipedia), na drugiej słowa harcerskiej pieśni. Dzieło zawiśnie na bocznej ścianie budynku Tarnowskich Wodociągów, od strony Starego Cmentarza. Montaż grafiki zaplanowano na czerwiec” – czytamy na stronie Radia Kraków.

Pomysłodawczynią uczczenia Jerzego Brauna jest historyk i seniorka harcerstwa doktor Maria Żychowska. Sfinansowania projektu podjęły się Tarnowskie Wodociągi.

Renowacja trumny marszałka Józefa Piłsudskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Zwana niekiedy sarkofagiem zewnętrzna metalowa trumna, w której spoczywa w drugiej (z kryształowymi przeszkleniami) w wawelskiej krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów Pierwszy Marszałek Polski Józef Piłsudski, będzie poddana renowacji w pracowni konserwatorskiej Agnieszki i Tomasza Trzosów w Tychach.

- Kryształowa trumna z zabalsamowanym ciałem marszałka nie została naruszona i po przełożeniu do tymczasowego sarkofagu pozostaje w krypcie katedry. Początkowo planowaliśmy, że konserwatorzy będą prowadzić prace na miejscu w krypcie, ale – ze względu na ruch turystyczny, liczne uroczystości odbywające się w roku 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości oraz zakres prac, w tym środki chemiczne, które muszą być zastosowane nie jest to możliwe – powiedział Polskiej Agencji Prasowej proboszcz katedry wawelskiej ksiądz prałat Zdzisław Sochacki.

davNa czas remontu krypty trumna ze szczątkami Piłsudskiego została w marcu przeniesiona do jej przedsionka, gdzie ustawiono ją naprzeciw sarkofagu Lecha i Marii Kaczyńskich (fot. p. Mirosław Boruta).

Marszałek spoczywa w podziemiach królewskiej katedry od dnia uroczystego pogrzebu równo 83 lata temu, czyli 18 maja 1935 roku, początkowo w krypcie Świętego Leonarda, a od czerwca 1937 roku – na polecenie ówczesnego metropolity krakowskiego ks. Arcybiskupa księcia Adama Stefana Sapiehy – pod Wieżą Srebrnych Dzwonów.

Przy okazji obecnej renowacji powrócił pomysł, aby nakryć trumnę sarkofagiem według niezrealizowanego przedwojennego projektu Jana Szczepkowskiego. Sprzeciwiła mu się jednak rodzina Piłsudskiego oraz większość środowisk patriotycznych kultywujących myśl państwową Komendanta.

Najpierw Grób Nieznanego Żołnierza

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej doktor Jarosław Szarek uważa, że byłoby dobrze, gdyby każdy ambasador rozpoczynający swoja dyplomatyczną misję w Polsce odwiedził Muzeum Katyńskie w Warszawie.

To bardzo ciekawa propozycja, ale sądzę, że przed udaniem się do tej placówki, a zaraz po złożeniu listów uwierzytelniających Prezydentowi RP nowy ambasador powinien złożyć hołd wszystkim poległym i pomordowanym w walce o niepodległość Polakom składając wieniec na Grobie Nieznanego Żołnierza w asyście przedstawicieli naszych władz, wśród których powinni znaleźć się minister spraw zagranicznych oraz prezes IPN.

palacsaskiWydaje mi się, że taki zwyczaj był kultywowany przed 1939 rokiem. Także wyczuleni na sprawy historyczne polscy ambasadorowie często zaraz po akredytacji oddawali cześć bohaterom państwa, w którym przyszło im pełnić misję, w miejscach symbolizujących ofiarę krwi przelanej przez ich obywateli w walce za ojczyznę.

Dr Szarek ma rację, że trudno zrozumieć najnowsze dzieje Polski bez zapoznania się z Muzeum Katyńskim, podobnie jak bez wizyty w byłym niemieckim obozie zagłady Auschwitz-Birkenau. Nie każdy ambasador przyjeżdża bowiem do Warszawy dobrze przygotowany w tej materii i należy mu dyskretnie zasugerować odwiedziny w przynajmniej tych dwóch miejscach. Ale najpierw powinien pojawić się przy Grobie Nieznanego Żołnierza.

Skandaliczny mural z Baumanem

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Z inicjatywy Muzeum Żydów Polskich Polin powstał w Warszawie mural poświęcony zmarłemu 9 stycznia 2017 roku w Leeds profesorowi Zygmuntowi Baumanowi.

Zastanawiam się, jak dobrze znająca przecież historię najnowszą dyrekcja tej placówki mogli uhonorować człowieka, który przed 1944 rokiem służył we wchodzącej w skład NKWD moskiewskiej milicji, w latach 1945-1953 był oficerem Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (wykonującego w Polsce takie same zadania jak wojska wewnętrzne NKWD), a od 1947 do 1950 roku tajnym współpracownikiem na wskroś sowieckiej Informacji Wojskowej tropiącej i ścigającej żołnierzy podziemia niepodległościowego.

Jak wynika z jego akt personalnych, przez 20 dni dowodził grupą, która wyróżniła się schwytaniem wielkiej liczby „bandytów”. Za te i inne działania otrzymał Krzyż Walecznych. Z komunistycznych organów bezpieczeństwa został usunięty dopiero 15 marca 1953 roku, czyli po śmierci Stalina, ale bynajmniej nie zmienił politycznych poglądów. O ich stałości najlepiej świadczy to, że jeszcze kilka lat temu porównywał polskich Żołnierzy Niezłomnych do obecnych terrorystów, a w komunizmie widział piękną ideę kształtowania społeczeństwa na oświeceniowa modłę.

Odsłonięty na podporach wiaduktu przy Dworcu Gdańskim mural znalazł się w sąsiedztwie innych, przedstawiających osoby, które opuściły Polskę w wyniku antysemickiej nagonki w 1968 roku, m.in. Mariana Eile, Alinę Margolis-Edelman, Annę Frajlich-Zając, Jerzego Limpana, Idę Kamińską.

Nikt nie neguje tego, że piewca tzw. płynnej ponowoczesności właśnie wtedy wyjechał na Zachód, gdzie zrobił wielką karierę naukową jako czołowy przedstawiciel postmodernizmu w socjologii. Przytoczone wyżej fragmenty życiorysu prof. Baumana z lat 40. i 50. ubiegłego wieku nie kwalifikują go jednak do bycia honorowanym w centrum stolicy kraju, który o swoją niepodległość walczył właśnie z takimi jak on zdrajcami.

Jest to poważne nadużyciem moralne, historyczne i polityczne popełnione przez dyrekcję Polin. Nie dziwię się więc posłowi Prawa i Sprawiedliwości Stanisławowi Pięcie, że zwrócił się do wicepremiera oraz ministra kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotra Glińskiego o interwencję.

- To wyjątkowy skandal i jeżeli pan premier Gliński posiada jakieś instrumenty nadzorcze nad placówką Polin, to powinny być one zastosowane w całej surowości. Tego rodzaju ekspozycja jest pluciem na groby polskich bohaterów. To brak szacunku i znieważenie bohaterów, którzy cierpieli w ubeckich więzieniach i byli mordowani katyńskim strzałem, a których z taką pieczołowitością staramy się odnaleźć. Ludzie, którzy przygotowali ten mural, na nich właśnie plują – powiedział poseł Pięta portalowi Niezależna.

W pełni popieram tę opinię i niecierpliwie oczekuję na dalszy rozwój wypadków w tej bulwersującej sprawie.