Tag Archives: Jerzy Bukowski

Czy obronimy konstytucję przed uzurpatorami?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Z czym kojarzy się dzisiaj starożytny, azjatycki symbol szczęścia – swastyka? Z niemieckim nazizmem. A odwołujące się do trudu rolnika i robotnika sierp połączony z młotem? Z sowieckim komunizmem.

manuskryptkonstytucjiOd takich interpretacji nie sposób uciec po tragicznych doświadczeniach XX wieku. Są one wręcz oczywiste.

Obawiam się, żeby podobny los nie spotkał w Polsce słowa „konstytucja”. Od pewnego czasu stało się ono bowiem sztandarem totalnej opozycji wobec obecnego obozu władzy.

Mam nadzieję, że tego pojęcia nie spotka podobny los, jak wymienionych wyżej symboli zawłaszczonych przez dwie zbrodnicze ideologie.

(Fot. Rękopis Konstytucji 3 maja zawarty w Archiwum Potockich, spisany na kartach o wymiarach 40 x 25 cm).

Ostre wyrazy w walce politycznej nie są nieparlamentarne

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Polityka nie jest generalnie zajęciem dla dam i dla dżentelmenów (chociaż są w niej również takie osoby), trudno się więc dziwić, że często padają z ich ust mocne słowa. Dzieje się tak zwłaszcza w kampaniach wyborczych, kiedy pokonanie przeciwnika jest jednoznaczne z utrzymaniem swojej pozycji lub zdobyciem jej jego kosztem.

Dlatego nie bulwersują mnie ostre sformułowania, jakich nie szczędzą sobie polscy politycy w dobiegającej właśnie końca kampanii samorządowej. Właśnie w jej ostatnich dniach należy się spodziewać wysypu barwnych wypowiedzi o dużym ładunku emocjonalnym, a także mijających się z prawdą.

W tym drugim przypadku można iść do sądu w trybie wyborczym i sprawa zostaje szybko rozstrzygnięta. Jeżeli chodzi natomiast o temperaturę politycznych sporów, to nie ma żadnych reguł, jedynymi arbitrami będą zaś wyborcy, którzy przy urnach wyrażą własne opinie na temat nie tylko programów prezentowanych przez kandydatów i składanych przez nich obietnic, ale także sposobu, w jaki prowadzili kampanię, a zwłaszcza odnosili się do swoich rywali.

sejmczasmijaNie ma więc sensu robić sensacji z tego czy innego zwrotu, który padł w ferworze politycznego starcia (fot. Wikipedia). Właśnie one najbardziej zapadają bowiem w pamięć wyborców i budzą ich entuzjazm bądź niesmak, co znajdzie odzwierciedlenie przy oddawaniu głosów.

I jeszcze jedna uwaga na koniec: nazywanie bardzo mocnych określeń używanych w jakiejkolwiek kampanii wyborczej nieparlamentarnymi jest nieporozumieniem. Właśnie po to wymyślono przecież parlament, żeby politycy ścierali się w nim ze sobą na słowa zamiast wzywać swoich zwolenników do okładania się niebezpiecznymi narzędziami na ulicach.

Warto wiedzieć, że słowo „parlamentum” znaczyło pierwotnie tyle, co „sklep z gadaniną” i dlatego nawet bardzo ostre potyczki werbalne w nim nie powinny razić, ani wywoływać zgorszenia. Kwalifikowanie zachowań polityków, którzy ostro nacierają na siebie podczas mających służyć wyrazistemu formułowaniu przez nich stanowisk i pognębieniu rywali debat mianem nieparlamentarnych świadczy o złym rozumieniu tego, czym jest owa demokratyczna instytucja.

Sprostała swojemu powołaniu

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Pielęgniarka Anna Majka z Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego została uhonorowana przez ministra zdrowia nagrodą im. Błogosławionego Gerarda za osiągnięcia w ratownictwie medycznym, którą wręczono jej podczas centralnych obchodów Dnia Ratownictwa Medycznego w Gdyni – poinformował portal internetowy krakowskiego wydania „Gościa Niedzielnego”.

„W sierpniu tego roku Anna Majka będąc na urlopie uratowała mężczyznę, który tonął w Bałtyku. Odpoczywała na plaży w Jarosławcu, gdy usłyszała wołanie o pomoc. Krzyczeli świadkowie wypadku, którzy wyciągnęli tonącego na brzeg. Mężczyzna był bez oznak życia. Anna Majka bez użycia jakiegokolwiek sprzętu rozpoczęła akcję resuscytacyjną; prowadziła ją do czasu przybycia służb. Udało jej się przywrócić funkcje życiowe u mężczyzny, który po kilku dniach wyszedł ze szpitala w dobrym stanie” – czytamy w portalu.

annamajka- Chciałabym, aby ważnym przesłaniem tej historii było zachęcenie ludzi do nauki pierwszej pomocy To, co zrobiłam, mógł zrobić każdy na tej plaży. Nie miałam żadnego sprzętu i wykonywałam podstawowe czynności resuscytacyjne. Udzielić pierwszej pomocy mogą wszyscy, trzeba tylko umieć to zrobić – powiedziała nagrodzona pielęgniarka dziennikarzowi „GN”.

„Anna Majka (fot. Krakowskie Pogotowie Ratunkowe / Facebook) jest pielęgniarką w zespołach ratownictwa medycznego. W Krakowskim Pogotowiu Ratunkowym pracuje od kilkudziesięciu lat. Brała udział w zabezpieczeniu medycznym największych imprez masowych – pielgrzymek papieskich czy Światowych Dni Młodzieży. Jest też instruktorem Szkoły Ratownictwa Medycznego KPR, gdzie prowadzi szkolenia zarówno dla członków zespołów ratownictwa medycznego, jak i uczy zasad pierwszej pomocy wszystkich zainteresowanych. Bardzo często można spotkać ją podczas przygotowywanych przez KPR pokazów akcji ratunkowych oraz szkoleń z zakresu pierwszej pomocy na imprezach plenerowych” – napisał portal.

Ekologia zamiast jadła i napitku

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Jeden z najbardziej urokliwych obiektów gastronomicznych w Krakowie, czyli Pawilon Okocimski w krakowskim Lesie Wolskim zostanie przekształcony w Centrum Edukacji Ekologicznej, którego otwarcie planowane jest na przełomie roku 2018 i 2019.

Starsi mieszkańcy podwawelskiego grodu zapewne pamiętają różne imprezy, które odbywały się w tym gwarantującym dyskrecję, bo odległym od centrum miejscu. W rozplotkowanym Krakowie pojawienie się jeszcze pół wieku temu kogoś znanego w restauracji czy w kawiarni w towarzystwie kobiety nie będącej jego ślubną małżonką mogło zatruć, a nawet złamać jego życie osobiste. Brało się więc taksówkę i jechało do Lasu Wolskiego, by swobodnie bankietować i zacieśniać nieformalne więzy. Pojawiali się tam również mężczyźni spragnieni wypicia niejednej wódki w swoim gronie.

Pawilon powstał w 1936 roku według projektu Jana Ogłodka – współpracownika jednego z największych architektów Dwudziestolecia Adolfa Szyszki-Bohusza. A ponieważ inwestorem był właściciel Browaru Okocim Antoni Jan Goetz, nazwano go natychmiast Okocimskim. Wpisany do miejskiej ewidencji zabytków oryginalny w kształcie i bardzo funkcjonalny budynek jest nieczynny od 10 lat i popada w ruinę.

Koszt przystosowania go do potrzeb Centrum Edukacji Ekologicznej to prawie 5 milionów złotych, z których większość pochodzi ze środków Unii Europejskiej.

pawilonokocimski„Warsztaty, zajęcia, spotkania i prelekcje prowadzone będą zarówno dla przedszkoli, uczniów szkół podstawowych i średnich, jak i dla pozostałych grup wiekowych, w tym dla seniorów. Tematyka ekologiczna spotkań obejmie szeroki zakres z różnych dziedzin 0 od planowania przestrzennego miasta i okolic przez transport i komunikację, zagrożenia dla środowiska aż po edukację ekologiczną i przyrodniczą” – napisała o przyszłości Pawilonu Okocimskiego (fot. zzm.krakow.pl) Polskiego Agencja Prasowa.

Dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie Piotr Kempf zwrócił uwagę w rozmowie z PAP, że Centrum będzie na trasie do ogrodu zoologicznego i na pewno nie zakłóci spokoju, z jakiego słynie Las Wolski.

„W Pawilonie Okocimskim powstają pracownie: ceramiczna i edukacyjna, rzeźby i fotografii, kuchnia warsztatowo-edukacyjna, strefa wystawowa oraz kiosk. Obiekt dostosowany zostanie dla osób niepełnosprawnych poruszających się na wózku inwalidzkim. Elewacje budynku odzyskają dawny blask z zachowaniem modernistycznych detali architektonicznych. Teren wokół budynku uzyska nową nawierzchnię, powstaną ścieżki, droga dojazdowa i chodniki. Obiekt otrzyma nowoczesne rozwiązania techniczne, np. zasilanie z paneli fotowoltaicznych, pompy ciepła czy urządzenia do rekuperacji ciepła. Powstaną także grządki permakulturowe (bez stosowania nawozów sztucznych, a przy użyciu gleby bogatej w składniki mineralne), miejsca postojowe dla niepełnosprawnych, nowe oświetlenie i obiekty małej architektury. Pojawi się też nowe oświetlenie” – czytamy w depeszy Polskiej Agencji Prasowej.

To piękny plan zagospodarowania Pawilonu Okocimskiego, ale mnie jest jednak żal, że definitywnie utraci on dawną funkcję, z której i ja korzystałem posilając się w nim w latach 80. podczas powrotu z prac przy odnowie kopca Józefa Piłsudskiego na pobliskim Sowińcu.

Biała Gwiazda w hołdzie swoim legendom

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków chce utworzyć przy stadionie (obok parkingu od strony ulicy Reymonta, blisko strefy kibica) skwer pamięci największych legend klubu, którego ważną częścią ma być pomnik byłego kapitana piłkarskiej drużyny Białej Gwiazdy Henryka Reymana – poinformował jeden z portali.

Towarzystwo ogłosiło konkurs na koncepcję i skweru, i pomnika. Projekty można składać do 8 listopada. Nagrodą będą dwa karnety VIP Gold na mecze Wisły.

stadionwislykrakowZarządzające stadionem władze miasta wydały już wstępną zgodę, a ostateczna będzie po akceptacji projektu propozycji.

- Jest kilka pomysłów na zdobycie pieniędzy i jednym z nich są cegiełki dla kibiców, które później zostałyby wmurowane w cokół pomnika. Trwają również rozmowy z potencjalnymi podmiotami, które mogłyby sfinansować projekt częściowo lub w całości – powiedziała portalowi rzeczniczka prasowa Wisły  (fot. Wikipedia) Iwona Stankiewicz.

Warto przypomnieć, że Reyman ma już niewielki pomnik na rogu ulic swojego imienia (wzdłuż stadionu oraz parku im. doktora Henryka Jordana w kierunku Błoń) i Władysława Reymonta.

„Przy strefie kibica klub chciałby też zbudować nowy sklep z gadżetami i kawiarnią” – czytamy na stronie portalu.

Wchodzisz smutny, wychodzisz wesoły

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W zabytkowej baszcie Dworku Białoprądnickiego w Krakowie powstało Muzeum Smutku – poinformowało Radio Eska.

Wprawdzie jego pomysłodawczyni powiedziały Esce, że utworzyły takie miejsce, bo było im po ludzku smutno, to jednak po odwiedzeniu tego miejsca każdy powinien mieć dobry humor i emanować pozytywną energię.

„Polacy posiadają predyspozycje do smutku: melancholijnego, narodowego, ale też całkiem zwykłego, codziennego smutku szarych blokowisk. Właśnie dlatego powstało specyficzne miejsce, w którym można się podzielić swoim smutkiem” – czytamy na stronie internetowej rozgłośni.

Na muzeum zaaranżowano dwa pomieszczenia. W pierwszym urządzono laboratorium.

„Na stole można znaleźć fiolki z napisem: tęsknota, bezradność, ból, cierpienie itd. Każdy może pomieszać w specjalnych probówkach uczucia, które mu towarzyszą. Z probówką udaje się do drugiego pomieszczenia. Tam na środku ruin baszty jest ustawiona czara goryczy. Za pomocą specjalnego urządzenia nasza <smutna> probówka ląduje w czarze. Ma to być symbol pozbywania się negatywnych uczyć” – napisano na stronie Eski.

Muzeum Smutku jest czynne w godzinach otwarcia Dworku Białoprądnickiego. Za wstęp nie trzeba płacić, co już powinno wprawić w dobry humor zwłaszcza znanych jako „centusie” krakowian.

Wybiórczo dewastowana plenerowa wystawa w Krakowie

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Jednym z najciekawszych elementów obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę w Krakowie jest przygotowana z ogromną pieczołowitością przez Fundację Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego, Obywatelski Komitet na rzecz Oleandrów oraz władze miasta wystawa na Plantach.

Na ponad 230 planszach można oglądać od 4 sierpnia do 15 listopada dzieje Rzeczypospolitej od Konfederacji Barskiej po wybory samorządowe w 1990 roku. Nosząca tytuł „Kraków dla niepodległości” plenerowa ekspozycja pokazuje nie tylko militarny wysiłek rodaków, ale także utrwalanie narodowej tożsamości poprzez wiarę, kulturę, sztukę, naukę ze szczególnym uwzględnieniem znaczenia podwawelskiego grodu, który odegrał ogromną rolę dla zachowania polskości i budzenia patriotycznego ducha.

Wystawa przyciąga uwagę wielu krakowian oraz licznych turystów. Z myślą o tych z innych krajów przygotowano podpisy pod fotografiami, ilustracjami i skanami dokumentów w języku angielskim.

jozefpilsudskiNiestety, część plansz jest regularnie niszczona i to nie przez chuliganów, czy osoby pod wpływem alkoholu oraz innych środków odurzających, których nie brakuje w letnie i jesienne dni, wieczory, a także noce na Plantach. Dewastowane są bowiem ciągle tylko te same fragmenty poświęcone Józefowi Piłsudskiemu oraz zbrodni katyńskiej, o czym poinformowali mnie ze smutkiem nieustannie naprawiający szkody organizatorzy wystawy.

Jak widać, nie brak w III Rzeczypospolitej sierot po PRL, czyli ludzi o mentalności trafnie określonej przez Aleksandra Zinowjewa jako homo sovieticus. Dlaczego nie usiłują ich jednak ujmować na gorących uczynkach Straż Miejska i policja, które – wiedząc o niszczeniu konkretnych plansz – powinny dyskretnie pilnować kilku fragmentów Plant?

Zagłosujmy na pułkownika Józefa Herzoga

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

W imieniu Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego przy Towarzystwie Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, którego współzałożycielem był w 1980 roku kawaler Srebrnego Krzyża Orderu Wojennego Virtuti Militari pułkownik Józef Herzog (1901-1983), zapraszam do oddania na niego głosu w ogłoszonym przez Przewozy Regionalne plebiscycie na patronów wybranych pociągów w kraju.

W Małopolsce zaproponowano ich – oprócz wymienionego wyżej jeszcze pięciu: Władysława Belinę-Prażmowskiego Władysława Dziadosza, Ludwika Iwaszkę, Antoniego Kocjana i Stanisława Marusarza.

„- Popularyzując wiedzę o regionalnych bohaterach chcemy przypomnieć, że odzyskanie niepodległości po 123 latach zniewolenia zawdzięczamy nie tylko powszechnie znanym z kart historii postaciom, takim jak Józef Piłsudski. Nie mniej ważni są bohaterowie, którzy swoje życie poświęcili walce lub budowaniu świadomości narodowej w regionach” – powiedział „Gazecie Krakowskiej, której wydawca patronuje akcji „RegioBohater”, prezes Przewozów Regionalnych Krzysztof Zgorzelski.

Plebiscyt potrwa do dnia 11 października 2018 roku a głosowanie odbywa się na stronie https://polregio.pl/pl/oferty-i-promocje/regio-bohater gdzie można zapoznać się z życiorysami kanydatów (w skali kraju jest ich 100). Na zwycięzców czekają cenne nagrody, m.in. dwuosobowe zaproszenie na uroczysty lunch do Belwederu.

Dlaczego apeluję o oddanie głosu właśnie na płk. Herzoga? Ponieważ jego biografia znakomicie symbolizuje los pokolenia walczącego o odzyskanie i utrzymanie niepodległości Polski, a potem o wyzwolenie jej spod sowieckiego jarzma.

oplateklegionowyBył żołnierzem 1 pułku piechoty w I Brygadzie Legionów Polskich (ranny w bitwie pod Jastkowem), obrońcą Lwowa w 1918 roku oraz granic II RP – jako zawodowy żołnierz – w 1920 i 1939 roku, jeńcem oflagu w Woldenbergu, więźniem politycznym okresu stalinowskiego. Po wyjściu z celi organizował wokół siebie krakowskie środowisko legionowe (słynne spotkania opłatkowe z udziałem ówczesnego metropolity, księdza kardynała Karola Wojtyły, w klasztorze ojców Dominikanów, fot. krakow.ipn.gov.pl).

oasgmbspjhNależał do głównych inicjatorów przywrócenia kryjącej szczątki jego ukochanego Komendanta krypcie pod wawelską wieżą Srebrnych Dzwonów, odnowienia zrujnowanego przez reżim komunistyczny kopca Józefa Piłsudskiego na Sowińcu oraz wznowienia w 1981 roku Marszów Szlakiem Pierwszej Kompanii Kadrowej. Do końca pracowitego życia wiernie służył Ojczyźnie i przekazywał tę miłość młodym pokoleniom rodaków (fot. z o. Adamem Studzińskim i gen. Mieczysławem Borutą-Spiechowiczem przy Kopcu Marszałka Józefa Piłsudskiego, za www.radiownet.pl).

Z pełnym przekonaniem proszę wszystkich Małopolan, którym drogie są patriotyczne tradycje, o zagłosowanie na pułkownika Józefa Herzoga w plebiscycie Przewozów Regionalnych.

* Autor jest przewodniczącym Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego przy Towarzystwie Miłośników Historii i Zabytków Krakowa.

A za dwa lata… Na probostwie w Wyszkowie

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Rozpoczęło się Narodowe Czytanie 2018. W roku 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę na lekturę wybrano „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego.

Jest to niewątpliwie najważniejsza powieść w dorobku tego autora, ale napisana dosyć trudnym językiem, co skłoniło organizatorów akcji do uwspółcześnienia stylu zwanego powszechnie i wcale nie w pozytywnym znaczeniu „żeromszczyzną”.

przedwiosnie1928Nie podoba mi się ten zabieg, chociaż rozumiem, że młodzi Polacy z pewnością mają poważne problemy ze zrozumieniem niektórych słów i związków frazeologicznych występujących w „Przedwiośniu” (fot. Pierwsza ekranizacja, 1928 za: fototeka.fn.org.pl).

Dlatego przyznaję rację jednemu z blogerów Salonu 24, który uznał, że na 100. rocznicę odzyskania niepodległości znacznie lepszą lekturą byłoby krótkie, napisane prostym językiem i nawiązujące do zwycięskiej wojny z Rosją Sowiecką w obronie suwerenności opowiadanie tego samego autora pt. „Na probostwie w Wyszkowie”.

Stało się inaczej, pozostaje więc tylko mieć nadzieję, że za dwa lata, kiedy będziemy hucznie obchodzić stulecie rozgromienia Armii Czerwonej przez Wojsko Polskie, co zahamowało pochód komunistów na zachód Europy oraz – niestety, tylko na krótki czas – odesłało w niebyt mrzonki bolszewików o uczynieniu z Polski kolejnej republiki Związku Sowieckiego, do Narodowego Czytania zostanie wybrany właśnie ten utwór Stefana Żeromskiego.

Komendant na Kasztance w Limanowej

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Ruszyła budowa konnego pomnika Józefa Piłsudskiego w Limanowej – poinformowało Radio Kraków.

Mający kosztować 300 tysięcy złotych monument stanie na tzw. Małym Rynku i będzie przedstawiał Komendanta na jego ukochanej Kasztance.

pomnikmjplimanowa- W Limanowej jest dużo miejsc upamiętniających ważne wydarzenia historyczne, m.in. bazylika zbudowana w setną rocznicę Konstytucji 3-Maja, Pomnik Piłsudskiego będzie z kolei upamiętnieniem setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości a także atrakcją turystyczną miasta (il. limanowa.in). Ciekawostką będzie też otoczenie monumentu m.in. posadzka, która ma mieć formę szlaków bojowych Piłsudskiego. W pobliżu staną także dwa interaktywne kioski, które będą prezentować – powiedział krakowskiej rozgłośni prezes Stowarzyszenia Limanowianie W Stulecie Niepodległości Adam Lachcik.

Osoby, które chciałyby wesprzeć budowę pomnika mogą wpłacać pieniądze na specjalne konto Stowarzyszenia w Banku Spółdzielczym w Limanowej: 41 8804 0000 0070 0001 2021 0001.

Szkoda Konstytucji kwietniowej

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Kiedy tak naprawdę narodziła się III Rzeczpospolita? Czy da się ustalić (a raczej wyznaczyć) jakąś graniczną datą, co do której wszyscy byliby zgodni tak jak w sprawie 11 listopada 1918 roku?

Jedni uznają za przełomowy dzień 4 czerwca 1989 roku, czyli datę wyborów do tzw. Sejmu kontraktowego, inni przekazanie insygniów konstytucyjnej władzy II RP przez jej ostatniego prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego pierwszej wybranej po 1945 roku w pełni wolnych wyborach głowie państwa w osobie Lecha Wałęsy, jeszcze inni optują za nie skrępowanymi już żadnym układem z komunistami wyborami parlamentarnymi z 1991 roku lub powstaniem powołanego w ich wyniku rządu Jana Olszewskiego. Nie sądzę, aby dyskusja na ten temat kiedykolwiek przyniosła akceptowany przez wszystkich konsensus.

godlopolskiA ja od dawna twierdzę, że nie byłoby tego problemu, gdyby 22 grudnia 1990 roku, czyli w dniu przekazania insygniów przywrócono choćby na jeden dzień ostatnią uchwaloną w II RP Konstytucję z 23 kwietnia 1935 roku. Byłoby te jednoznaczne, spektakularne zerwanie z PRL i wyraziste określenie, na jakich fundamentach ustrojowych będzie budowana wychodząca z sowieckiej niewoli Polska (Il. Herb Rzeczypospolitej Polskiej ustanowiony w 1956 r. przez Rząd na Uchodźstwie, za: Wikipedia).

Następnego dnia Sejm mógłby uchwalić przygotowaną wcześniej, nawet daleko idącą nowelizację tamtej ustawy zasadniczej uwzględniającą realia końca XX wieku. Gdyby tak się stało, nie mielibyśmy wyżej opisanego problemu. Niestety, mającą ogromne znaczenie procedurę konstytucyjną potraktowano wówczas w kategoriach politycznego folkloru i ładnego gestu „polskiego Londynu”, który nie pociąga jednak ze sobą żadnych konsekwencji legislacyjnych. No i mamy to, co mamy.

Papieska sensacja po pół wieku

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Nieznane do tej pory dzieło Karola Wojtyły pt. „Kazanie na Areopagu” opublikuje Wydawnictwo Literackie tuż przed 40. rocznicą wyboru krakowskiego arcybiskupa na papieża – poinformowało Polskie Radio.

Są to spisane ponad 50 lat temu na 150 stronach rozważania na temat wiary i teologii inspirowane kazaniem Świętego Pawła wygłoszonym do Ateńczyków na Areopagu.

- To brzmi sensacyjnie. Podczas prac w archiwum natrafiono na to niezwykłe dzieło. Można powiedzieć, że jest jednym z najważniejszych dzieł Jana Pawła II. Tak mówią jednomyślnie wszystkie osoby, które miały okazję zapoznać się z tekstem. To rzeczywiście jedyny spójny całościowo tekst napisany przez Karola Wojtyłę jeszcze przed pontyfikatem, w którym Karol Wojtyła wykłada swoje credo – powiedział na antenie PR Marcin Baniak z Wydawnictwa Literackiego.

Wiadomo już, że 13 katechez powstało po zakończeniu II Soboru Watykańskiego, czyli po 1965 roku.

arcybiskupkarolwojtyla- Dwa lata wcześniej Karol Wojtyła po drodze do Ziemi Świętej odwiedził Grecję, a jednym z przystanków był ateński Areopag. Po jakimś czasie musiał powrócić myślami w to miejsce i pod wpływem wydarzeń Soboru Watykańskiego zaczął spisywać tekst, o którym mowa. Świadczą o tym liczne odniesienia do dokumentów ogłaszanych na soborze – dodał Baniak.

„Okoliczności w jaki sposób rękopis się odnalazł i trafił w ręce kardynała Stanisława Dziwisza owiane są tajemnicą. Za tydzień w czasie konferencji prasowej w Wydawnictwie Literackim zostanie przedstawiona dokładana historia tekstu, który powstał ponad 50 lat temu” – czytamy na stronie internetowej Polskiego Radia.

Pomnik Komendanta stanie w Nowym Sączu

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Z wielką radością informuję – za Radiem Kraków – o rozpoczęciu prac przy budowie pomnika marszałka Józefa Piłsudskiego przy alejach Wolności w Nowym Sączu. Na razie montowany jest cokół.

Jednocześnie trwa zbiórka pieniędzy na monument, które stanie nieopodal miejsca, w którym przez wiele lat straszył nowosądeczan i przyjezdnych pomnik Chwały Armii Czerwonej zlikwidowany przez lokalne władze – pod naciskiem małopolskich i śląskich środowisk patriotycznych – dopiero cztery lata temu, tuż przed wyborami samorządowymi.

„Obecnie wykonywane prace są finansowane z budżetu miasta. Sam pomnik ma być jednak ufundowany przez mieszkańców. Potrzeba na to pół miliona złotych” – czytamy na stronie RK.

- Datki można m.in. wrzucać do skarbon umieszczonych w sądeckim ratuszu, a także w galeriach handlowych. Dołóżmy cegiełkę do budowy pomnika, 100-lecia niepodległości – zachęcał do ofiarności na antenie krakowskiej rozgłośni Patryk Wicher ze społecznego komitetu budowy pomnika, którego odsłonięcie nastąpi 11 listopada.

jpilsudskinsKomendant przebywał w Nowym Sączu kilkakrotnie: w 1903, w 1908 roku w 1914  (il. Reprint pocztówki z Józefem Piłsudskim, wydanej w Nowym Sączu 14 XII 1914 roku, za: ziemiasadecka.info) i w 1928 roku. Szczególnie ważne z historycznego punktu widzenia było jego wkroczenie na do tego miasta czele oddziałów legionowych 13 grudnia 1914 roku. Piłsudski wjechał na pełen ludzi, jasno oświetlony rynek na Kasztance i potem wspominał nadzwyczaj serdeczne przyjęcie oraz „rozkosze” czekające na niego i utrudzonych żołnierzy: elektryczne światło, kawiarnie, wanny i fryzjera (to wydarzenie upamiętnia tablica na jednej z kamienic). 12 dni później po bitwie pod Łowczówkiem odwiedził pacjentów szpitala utworzonego przez Komitet Kobiet Polskich. W 1916 roku otrzymał honorowe obywatelstwo, a w 1935 roku jednej z ulic nadano jego imię.

Nie będzie to jedyna uroczystość związana z obchodami stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości w Nowym Sączu. Świętowanie zacznie się na zamku królewskim.

- 31 października w basztę Kowalską zostaną wmurowane odtworzone tablice z nazwiskami poległych sądeckich żołnierzy z 1 Pułku Strzelców Podhalańskich. Cieszę się, że repliki tych tablic z nazwiskami bohaterów będą znowu na zamku – powiedział Radiu Kraków Jerzy Gwiżdż, zastępca prezydenta Nowego Sącza.

Oryginalne tablice zostały zniszczone przez Niemców w czasie II wojny światowej.

Pomnikowe dylematy

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Zaledwie kilka dni temu pisałem – w imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie – o kłopotach z budową pomnika „Tym, którzy stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956” na placu Inwalidów, a już muszę poinformować o problemie związanym z kolejnym z monumentów, jakie mają powstać w roku 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę w tym mieście.

Tym razem nie chodzi o ideę, ani o kształt, ale o niemożność rozstrzygnięcia ogłoszonego już po raz trzeci przetargu na wykonanie poświęconej Armii Krajowej „Wstęgi Pamięci” między Wawelem a Skałką. Zgłosiły się wprawdzie dwie firmy, ale zaproponowały zbyt wysokie kwoty w stosunku do zaplanowanych.

20160919wstega1Prezes Małopolskiego Okręgu Światowego Związku Żołnierzy AK 93-letni major Ryszard Brodowski powiedział mi, że liczy na dołożenie brakujących pieniędzy przez władze państwowe, zwłaszcza że honorowy patronat nad budową „Wstęgi Pamięci” objął Prezydent RP.

Warto przypomnieć, że wzniesienie obu monumentów, ich lokalizacje oraz projekty uchwaliła wiele lat temu Rada Miasta Krakowa, dawno temu wmurowano również kamienie węgielne i na pl. Inwalidów (w 2001 roku), i na bulwarze Czerwieńskim (w 2013 roku).

Mimo to nie brakuje osób i środowisk, które starają się nie dopuścić do uczczenia w podwawelskim grodzie żołnierzy AK oraz kontynuujących walkę o niepodległość Rzeczypospolitej członków formacji zbrojnych antykomunistycznego podziemia w latach największego nasilenia represji stalinowskich.

Czy krakowscy kombatanci oraz ich ideowi spadkobiercy zdołają przezwyciężyć ten opór oraz inne trudności i doprowadzić do wybudowania obu pomników? Oby im się to udało i to jak najszybciej, zanim umrą ostatni bohaterowie walk z Niemcami, Sowietami oraz rodzimymi zdrajcami.

Pomnik, a nie dąb

pokinnowePorozumienie Organizacji i Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie stanowczo protestuje przeciw pomysłowi zasadzenia na placu Inwalidów dębu zamiast wybudowania tam pomnika „Tym, którzy stawiali opór komunizmowi w latach 1944- 1956”.

Jest to dla nas niezrozumiała decyzja, ponieważ Rada Miasta Krakowa już wiele lat temu uchwaliła projekt i lokalizację dla tego monumentu, o który od końca ubiegłego wieku dzielnie walczą krakowscy weterani, w szczególności Żołnierze Niezłomni, ich potomkowie oraz ideowi spadkobiercy. Dyskusja dotyczyła jedynie jego przesłania i nazwy, ponieważ w kolejnej uchwale RMK była mowa o pomniku „Orła Białego” obejmującego lata 1939-1989, z czym nie zgadza się ani społeczny komitet budowy tego znaku pamięci o bohaterach drugiej konspiracji, ani w pełni popierające go nasze Porozumienie.

pomniknaplacuinwalidow110 lipca tę inicjatywę poparł w liście do prezydenta miasta profesora Jacka Majchrowskiego oraz radnych szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk pisząc m.in.: Tym Pomnikiem oddajemy hołd ofiarnej walce naszego narodu, który miał odwagę przeciwstawić się czerwonemu złu, ponosząc często ofiarę krwi i życia w mrokach stalinowskiej nocy. Tym Pomnikiem dajemy wspaniałe świadectwo polskiej niezłomności, heroizmu oraz przywiązania do idei wolnej Rzeczypospolitej.

Z wielkim zdumieniem i oburzeniem przyjęliśmy więc medialną informację, że Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu Urzędu Miasta Krakowa ogłosił przetarg na wykonanie prac związanych z przebudową placu Inwalidów, w którym mowa jest o posadzeniu dębu, postawieniu ławek, zagospodarowaniu istniejącej zieleni oraz wykonaniu trawników i obsadzeniu kwietników mających powstać w tym miejscu.

Podtrzymujemy nasze wielokrotnie wyrażane publicznie stanowisko, że na placu Inwalidów, w sąsiedztwie byłej siedziby Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego powinien stanąć zatwierdzony przez Radę Miasta Krakowa pomnik upamiętniający heroiczną walkę zbrojną o niepodległość Polski, którą prowadzili przeciw reżimowi komunistycznemu w latach największego stalinowskiego terroru Żołnierze Niezłomni.

Rzecznik Porozumienia – dr Jerzy Bukowski

Wielu chętnych do WOT

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Malkontenci, którzy wieszczyli, że Wojska Obrony Terytorialnej będą miały ogromny kłopot z kandydatami do nich, powinni ugryźć się w języki.

Patriotyczna służba w mundurze nadal cieszy się w naszym kraju wielkim wzięciem. Jak poinformowało Radio Kraków, do trwającego od maja naboru do WOT w Małopolsce zgłosiły się setki chętnych, zarówno bez przeszkolenia wojskowego, jak i żołnierze rezerwy.

wotmonplAby zaciągnąć się do tej formacji wystarczy mieć polskie obywatelstwo, stan zdrowia pozwalający na odbywanie służby, wiek w przedziale 18-55 lat oraz być niekaranym.

- 10 procent spośród wszystkich, którzy zgłosili się do tej pory to kobiety. Widać w nich optymizm, ambicję, chęć rywalizacji. Mamy też pełny przekrój zawodowy: od młodych ludzi, którzy właśnie ukończyli 18 lat po nawet profesorów naukowych – powiedział krakowskiej rozgłośni oficer prasowy 11. Małopolskiej Brygady WOT major Bartosz Kubal.

25 sierpnia pierwsi przyjęci żołnierze przejdą tzw. szkolenie wyrównawcze na Podkarpaciu.

Austriacy nie chcą uczcić odsieczy wiedeńskiej

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Ważą się losy pomnika króla Jana III Sobieskiego, który ma stanąć na wiedeńskim wzgórzu Kahlenberg w 335. rocznicę zwycięskiej bitwy wojsk polsko-austriackich z Turkami – poinformowała „Gazeta Krakowska”.

Pomnik autorstwa profesora Czesława Dźwigaja jest już od dawna gotowy. Przedstawia naszego monarchę, który siedząc na rumaku wskazuje buławą kierunek ataku, a za nim z ogromnej bryły brązu wyłaniają się skrzydła husarskie, głowy koni i postaci ludzkie.

„W związku z rocznicą odsieczy wiedeńskiej, która przypada 12 września, pomnik miał stanąć, na przygotowanym już cokole, na wzgórzu Kahlenberg. Z tego miejsca Sobieski dowodził w zwycięskiej bitwie o Wiedeń. Na razie jednak bryła brązu, wysoka na niemal 3 metry i szeroka na prawie 8 metrów, stoi na naczepie przed jedną z hal Gliwickich Zakładów Urządzeń Technicznych. Rzeźba jest tak szeroka, ponieważ warunki uzgodnione z władzami Wiednia mówiły jedynie o ograniczeniach wysokości postumentu do 3 metrów” – czytamy w gazecie.

Skoro nie było mowy o szerokości, artysta postanowił wykorzystać ten właśnie wymiar dla nadania swojemu dziełu monumentalnego charakteru.

„Łączny koszt pomnika to ok. 1,2 mln zł. Środki na sfinansowanie postumentu pochodzą od firm i osób prywatnych. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że premier Mateusz Morawiecki osobiście zachęcał biznesmenów do dołożenia się do budowy. Ponoć szef rządu wsparł też projekt monumentu z własnej kieszeni. Kamień węgielny pod budowę pomnika został wmurowany w 2013 r., w 330. rocznicę odsieczy wiedeńskiej. Inicjatorem tego projektu jest Piotr Zapart, przewodniczący Komitetu Budowy Pomnika Króla Jana III Sobieskiego w Wiedniu i członek Bractwa Kurkowego w Krakowie” – napisała „GK”.

Niestety, nowy burmistrz stolicy Austrii Michael Ludwig uważa, że pomnik ma wyraźnie antymuzułmański i antyturecki wydźwięk, a w tym kraju mieszka obecnie około. pół miliona muzułmanów, z czego duża część to właśnie Turcy.

Władze Krakowa podpisały pięć lat temu z Wiedniem list intencyjny w sprawie upamiętnienia na Kahlenbergu zwycięskiej bitwy.

„- Potem Kraków asystował podczas ustaleń i uzgadniania spraw formalnych pomiędzy Komitetem Budowy Pomnika a Wiedniem. Strona wiedeńska wyraża teraz obiekcje do poczynionych dwustronnych ustaleń i nowy burmistrz poinformował o tym prezydenta podczas jego pobytu w Wiedniu. Ponieważ w tę sprawę zaangażowana jest także polska ambasada, czekamy na zakończenie rozmów” – powiedziała gazecie rzeczniczka prezydenta Jacka Majchrowskiego Monika Chylaszek.

pomniknakahlenberguO tym, że pomnik nie wszystkim przypada do gustu świadczą dwa fakty: w ubiegłym roku na kilka dni przed obchodami rocznicy odsieczy dwóch wandali napisało sprayem wulgarne napisy na tablicy przedstawiającej jego wizualizację, a między 13 a 16 lipca br. zniknęła ona z cokołu (fot. kresy.pl).

Warto wspomnieć, że jest to już 13. próba uczczenia wiktorii wiedeńskiej w historycznie uzasadnionym miejscu, ale tegoroczne obchody są dla Polaków szczególnie ważne ze względu na 100-lecie odzyskania niepodległości; wydawało się więc, że tym razem czeka nas wreszcie pomyślny koniec.

„- Sprawa jest bardzo delikatna i nie chcemy zaostrzać konfliktu. Jesteśmy na etapie rozmów z władzami Wiednia co do tego, jak powinien wyglądać pomnik. Mamy nadzieję, że 12 września stanie on na wzgórzu Kahlenberg” – krótko ocenił tę sytuację w rozmowie z „GK” Piotr Zapart.

Jak ustalił portal wPolityce, mające powstać w Wiedniu monumenty, muszą uzyskać pozytywną ocenę „Rady doradczej ds. pomników i miejsc pamięci” powołanej przez miasto w 2017 roku, a ta wypowiedziała się negatywnie.

W oświadczeniu pierwszego prezydenta wiedeńskiego Landtagu Ernsta Wollera możemy przeczytać, że podczas spotkania prezydenta Krakowa z burmistrzem Wiednia 11 lipca doszło do porozumienia, iż z powodu negatywnej oceny pomnik nie stanie w stolicy Austrii, ale „powinno się znaleźć dla niego godne miejsce w Krakowie”.

Wiedeń zaproponował, żeby podwawelski gród rozpisał międzynarodowy konkurs „na odpowiadający dzisiejszym standardom sposób upamiętnienia w Wiedniu Jana III Sobieskiego”.

„Upamiętnienie to powinno łączyć historyczny kontekst z ukierunkowaną na przyszłość europejską kulturą pamięci. Koszty takiego upamiętnienia poniesie Wiedeń. Polskie artystki i polscy artyści będą mogli uczestniczyć w tym konkursie. Miasto Kraków zostanie również zaproszone do oddelegowania członka do konkursowego jury – napisał w cytowanym przez wPolityce oświadczeniu stwierdził w oświadczeniu Woller.

Na czas trwania konkursu, w miejscu przygotowanym dla obecnego pomnika zostanie umieszczona pamiątkowa tablica z niezwykle poprawnym politycznie napisem:

kosciolnakahlenberguBitwa pod Kahlenbergiem (fot. Kościół Św. Józefa, OO. Zmartwychwstańców, za: Wikipedią) 12 września 1683 r. była punktem kulminacyjnym i zwrotnym w zmaganiu się dwóch imperiów – ekspandujących na Zachód Osmanów i spychanych do defensywy Habsburgów. Dzięki europejskiemu sojuszowi obronnemu powołanemu w celu obrony Krakowa i Wiednia, w którym król Polski Jan III Sobieski odegrał wiodącą rolę, odsiecz Wiednia zakończyła się sukcesem. Ponad 50 000 ludzi z wielu różnych krajów straciło życie w walkach o Wiedeń. Niech to wydarzenie pozostanie w naszej pamięci, aby nieustannie przypominało o konieczności pokojowej koegzystencji mieszkańców Europy!

Doktor Katarzyna Kuras z Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego sądzi, że niechęć części Austriaków do monumentu autorstwa prof. Dźwigaja może wynikać z tendencji do pomniejszania roli polskiego króla w walce o Wiedeń. Ciągle dyskutuje się też nad tym, czy Turcy stanowili jeszcze pod koniec XVII wieku aż tak wielkie zagrożenie dla chrześcijańskiej części Europy.

„- To z kolei pozwala stawiać pytanie, czy rola Sobieskiego w tej walce była aż tak ważna dla losów kontynentu. Osobiście jestem jednak w stu procentach przekonana, że pomnik upamiętniający odsiecz wiedeńską powinien na wzgórzu Kahlenberg stanąć. Po pierwsze na uznanie zasługuje odwaga Sobieskiego, który szybko ruszył z pomocą zagrożonemu Wiedniowi. Po drugie była to ostatnia tak ważna zwycięska bitwa Polaków przed rozbiorami. Jest to wydarzenie warte upamiętnienia” – powiedziała „Gazecie Krakowskiej”.

Wydaje mi się, że bez rozmów na szczeblu ministerstw spraw zagranicznych (z pełnym poszanowaniem niezawisłości wiedeńskiego samorządu) żaden pomnik króla Jana III Sobieskiego i polskiej armii nigdy nie stanie na wiedeńskim Kahlenbergu.

Generał Ryszard Kukliński patrzy na defiladę

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Zawsze kiedy oglądam podniosłe uroczystości z okazji Święta Wojska Polskiego (nie wiem dlaczego przywracając je po 1989 roku nie zachowano pięknej przedwojennej nazwy Święta Żołnierza) myślę o śp. generale Ryszardzie Kuklińskim i zastanawiam się, ilu uczestników tych patriotycznych ceremonii zdaje sobie sprawę, że może brać w nich udział także dzięki jego bohaterstwu.

Ten nazywany często ostatnim Żołnierzem Niezłomnym i „pierwszym polskim oficerem w NATO” dzielny człowiek samotnie rzucił wyzwanie sowieckiemu imperium zła w momencie, w którym było ono u szczytu potęgi zagrażając całemu wolnemu światu z powodu sporej militarnej przewagi Układu Warszawskiego nad NATO. Nie zważając na grożące mu śmiertelne konsekwencje w przypadku ujawnienia przez kontrwywiad, kto jest „kretem” nie tylko w Sztabie Generalnym WP, ale przede wszystkim w kierowniczych strukturach UW, których tajemnice przekazywał od 1972 do 1981 roku Amerykanom, konsekwentnie przesyłał do USA dziesiątki tysięcy stron najbardziej tajnych dokumentów.

pulkownikkuklinski2Gdyby zimna wojna przekształciła się w gorącą, nie oklaskiwalibyśmy dzisiaj defilady Wojska Polskiego w Warszawie i w innych miastach, bo nasz kraj stałby się atomową pustynią. Kukliński doskonale zdawał sobie z tego sprawę znając sposób myślenia sowieckich marszałków i generałów, a także posiadając ogrom wiedzy o ofensywnych planach armii Układu Warszawskiego w kierunku Atlantyku. Miały one zostać powstrzymane nuklearną zaporą położoną przez NATO na linii Wisły. Po takim uderzeniu niewiele by z nas zostało już u progu III wojny światowej.

Patrząc 15 Sierpnia na pozdrawiających z trybun defilujące przed nimi pododdziały wojskowe najwyższych przedstawicieli władz III RP myślę więc o człowieku, który nie wahał się zaryzykować życiem, aby nie doszło do zagłady Polski i sporej części Europy. A przypominając słowa jednego z szefów CIA: „nikt na świecie w ciągu ostatnich czterdziestu lat nie zaszkodził komunizmowi tak, jak ten Polak” marzę, aby w roku 100-lecia odzyskania przez naszą Ojczyznę niepodległości śp. generał Ryszard Kukliński został wreszcie zaliczony w poczet kawalerów jej najwyższego odznaczenia – Orderu Orła Białego.

Co trzeba zrobić przed tegorocznym Świętem Niepodległości 11 listopada?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Lubię cytować słowa marszałka Józefa Piłsudskiego: „rocznice należy czcić nie tylko ich wspomnieniem, ale także postanowieniem nowych czynów”.

W oczywisty sposób nasuwają się one w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Kulminacja obchodów nastąpi 11 listopada, jest więc trochę czasu na przypomnienie obecnej władzy państwowej, jakie sprawy powinny być przy tej okazji definitywnie załatwione lub przynajmniej jednoznacznie zadeklarowane do sfinalizowania z określeniem terminu realizacji.

Co pewien czas przypominam – w imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie – tę listę ciesząc się, że jest ona coraz krótsza, ponieważ pewne kwestie zostały już pozytywnie zamknięte. Pozostało jednak jeszcze kilka, z których za najważniejsze uważam (kolejność nie ma znaczenia):

godlopolski1. uhonorowanie Orderem Orła Białego śp. generała brygady Ryszarda Kuklińskiego – jednego z największych bohaterów w najnowszej historii nie tylko Polski, ale całego świata (il. Herb Rzeczypospolitej Polskiej ustanowiony w 1956 r. przez Rząd na Uchodźstwie, za Wikipedią);
2. odebranie Orderów Virtuti Militari niegodnym posiadania ich realizatorom sowieckiej racji stanu w naszym kraju w latach 1944-1989;
3. przeniesienie grobów peerelowskich dygnitarzy z Powązek Wojskowych na inne cmentarze oraz nowe zagospodarowanie alei zasłużonych na tej narodowej nekropolii;
4. delegalizacja zarejestrowanej w 2002 roku (!) przez Sąd Okręgowy w Warszawie Komunistycznej Partii Polski.

Mam nadzieję, że w jubileuszowym roku 100-lecia powrotu Polski na mapę suwerennych państw Europy te postulaty doczekają się urzeczywistnienia. O każdym z nich rozmawiam z kompetentnymi w danych dziedzinach politykami i jestem – jako piłsudczyk oraz harcerz – pełen umiarkowanego optymizmu, zwłaszcza po bardzo owocnym w tej materii spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą 5 sierpnia na Sowińcu.

Ucichła burza wokół Westerplatte

jerzybukowskiJerzy Bukowski

No i wszystko wróciło do normy, a harcerze będą mieli istotną rolę do odegrania podczas rocznicowej uroczystości na Westerplatte 1 września.

Apel Pamięci zostanie – zgodnie z regulaminem – odczytany przez oficera Marynarki Wojennej, a wcześniej harcerze wygłoszą przesłanie na 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości, które zakończą przypomnieniem nazwisk swoich poprzedników poległych oraz zamordowanych w czasie II wojny światowej – poinformował media prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

- Jest szansa i taka padła propozycja, wydaje mi się że bardzo dobra, aby na wezwania oficera wspólnie odpowiedzieli młodzi żołnierze: członkowie Kompanii Reprezentacyjnej wraz z młodymi harcerzami – powiedział podczas konferencji prasowej Adamowicz.

pomnikwesterplatteMinister obrony narodowej Mariusz Błaszczak zapytany przez dziennikarzy o to, czy dopuszcza możliwość, by to harcerz odczytał naprzemiennie z oficerem Apel Pamięci odparł, że „ceremoniał wojskowy jest jednoznaczny”.

- Ja oczywiście mam słowa uznania dla polskich harcerzy, ale na Westerplatte walczyli żołnierze Wojska Polskiego. To była pierwsza bitwa II wojny światowej. Żołnierze WP odznaczyli się męstwem legendarnym; obrona Westerplatte przeszła do legendy. Obrońcy byli szanowani nawet przez wojsko niemieckie, które napadło 1 września 1939 r. na Polskę – podkreślił minister (oba cytaty za Polską Agencją Prasową).

A na Twitterze napisał: Tak jak zapowiadałem, Wojsko Polskie będzie obecne na Westerplatte. Prezydent Gdańska w końcu zrozumiał, że jest to miejsce nierozerwalnie związane z żołnierzami. Lepiej późno niż wcale. Przypilnujemy, żeby uroczystość odbyła się zgodnie z pełnym ceremoniałem wojskowym.

To bardzo dobre ustalenia, które pozwolą uniknąć politycznych przepychanek przy niestosownej dla nich okazji oraz wciągania w nie Związku Harcerstwa Polskiego.

Prezydencka szarfa na Oleandrach

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Chcę jeszcze raz powrócić do opisanego tutaj wcześniej wejścia komornika do Domu im. Józefa Piłsudskiego na Oleandrach.

Razem z nim byli m.in. przedstawiciele Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, którzy mieli dokładnie przyjrzeć się zbiorom funkcjonującego tam Muzeum Czynu Niepodległościowego. To co zastali określili jako jedną wielką tragedię. Ledwo wytrwali trzy godziny w ogromnym smrodzie stęchlizny oraz pleśni. Zabytkowy budynek o wielkim znaczeniu historycznym nadaje się praktycznie do rozebrania i postawienia na nowo, a zbiory muszą jak najszybciej zostać stamtąd zabrane, zinwentaryzowane oraz fachowo zakonserwowane.

Oglądając eksponaty pracownicy MHK ze zdumieniem zauważyli wśród nich szarfę z wieńca prezydenta Andrzeja Dudy. Ponieważ jest ona w bardzo dobrym stanie można przypuszczać, że została zabrana z sarkofagu Józefa Piłsudskiego po uroczystości z 5 sierpnia lub wcześniejszej. Komendant Naczelny Związku Legionistów Polskich przywłaszczył ją prawdopodobnie po to, żeby opowiadać swoim nielicznym już zwolennikom oraz garstce zwiedzających, iż nieprawdą jest jakoby obecny Prezydent RP był przeciw niemu, skoro przekazał mu szarfę. Można powiedzieć, że ta historia przedstawia wieloletnią działalność Krystiana Waksmundzkiego w pigułce.

Komornik na Oleandrach

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Drugie wejście komornika do Domu im. Józefa Piłsudskiego przy alei 3 Maja 7 w Krakowie zakończyło się dzisiaj przed południem połowicznym sukcesem: zajął on jedno pomieszczenie na pierwszym piętrze.

Pomny poprzednich doświadczeń, kiedy został bezceremonialnie przegoniony, zjawił się w asyście policji i ślusarza, który nie musiał jednak siłowo otwierać drzwi, ponieważ uczynił to osobiście Komendant Naczelny Związku Legionistów Polskich (nie będącego – na mocy wyroków sądowych – kontynuatorem przedwojennej organizacji o tej nazwie) Krystian Waksmundzki.

O problemach gminy miasta Krakowa z odzyskaniem jej własności, jaką stanowi Dom im. Józefa Piłsudskiego wielokrotnie już tutaj pisałem, przypomnę więc tylko, że w marcu br. Sąd Okręgowy oddalił wniosek ZLP o zasiedzenie budynku. Związek złożył apelację od tego wyroku, zostanie ona rozpoznana najprawdopodobniej we wrześniu.

Waksmundzki odrzucił możliwość zawarcia z miastem porozumienia w sprawie przeprowadzenia generalnego remontu zabytkowego budynku, w związku z czym rozpoczęło ono 25 lipca odnawianie i konserwację elewacji. Zajęcie przez komornika części pomieszczeń umożliwi być może wymianę okien.

Znajdujące się na Oleandrach Muzeum Czynu Niepodległościowego zostało w pierwszej połowie roku gruntownie skontrolowane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Oto fragment raportu pokontrolnego: „Obiekty w Muzeum były przechowywane w warunkach niezapewniających im właściwego stanu zachowania i bezpieczeństwa. Ogólna sytuacja w Muzeum uniemożliwia właściwą prewencję konserwatorską, a stan techniczny pomieszczeń, w tym ekspozycyjnych, należy uznać za niewystarczający”.

oleandryMinisterstwo proponuje, żeby eksponaty – po ich zinwentaryzowaniu i konserwacji – stały się podstawą utworzenia w Domu im. Józefa Piłsudskiego oddziału Muzeum Narodowego w Krakowie, władze podwawelskiego grodu mają identyczny plan związany z miejskim Muzeum Historycznym. Prezydent profesor Jacek Majchrowski od dawna uważa, że na Oleandrach  (fot. Wikipedia) powinny też znaleźć swoją siedzibę posiadające bogate zbiory Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego (miasto jest jego współfundatorem) oraz organizacje kombatanckie i patriotyczne.

O jak najszybsze załatwienie tej gorszącej sytuacji związanej z najważniejszym zabytkiem upamiętniającym odzyskanie przez Polskę niepodległości 100 lat temu zaapelowali członkowie Stałej Konferencji Dyrektorów Muzeów Krakowskich. Napisali oni w ubiegłym roku do prezydenta miasta: „Ze smutkiem trzeba stwierdzić, iż wejście do sal ekspozycyjnych zależy wyłącznie od dobrej woli osoby decydującej o prawie wejścia do muzeum. Wieloletni opiekun tego muzeum nigdy nie był członkiem Stałej Konferencji Dyrektorów Muzeów Krakowskich. Z uwagi na prawomocne skazanie go za przywłaszczenie buławy i szabli marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego, a następnie nieoddanie obu przedmiotów, mimo warunku, pod jakim został zwolniony przedterminowo z zakładu karnego, nie wchodziło nigdy w rachubę dopuszczenie go do tego grona, które w swoich działaniach kieruje się Kodeksem Etyki Muzealników i nie współpracuje z osobami prawomocnie skazanymi. Nieuczciwe postępowanie pana Waksmundzkiego wobec powierzonych mu cennych obiektów podważa zaufanie, do jakiego środowisko muzealników przywiązuje wielką wagę (…) Dalsze utrzymywanie aktualnego stanu rzeczy prowadzi do stopniowego niszczenia budynku będącego cennym zabytkiem”.

Podobne stanowisko przyjął Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa, który – podobnie jak władze miasta – ma zabezpieczone spore fundusze na remont budynku wzniesionego w latach 30. XX wieku dokładnie w miejscu, z którego 6 sierpnia 1914 roku wyruszyła na zwieńczony datą 11 listopada 1918 roku szlak niepodległości Pierwsza Kompania Kadrowa Strzelców.

Czy zajęcie przez komornika jednego pomieszczenia w Domu im. Józefa Piłsudskiego na Oleandrach będzie czymś na kształt wsadzenia nogi w drzwi przez jego prawowitego właściciela?

Apel do GK ZHP w sprawie uroczystości na Westerplatte

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

W związku z mającą jawnie polityczny charakter próbą ograniczenia przez prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza udziału Wojska Polskiego podczas uroczystości 79. rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte apeluję do wciąganego w tę rozgrywkę kierownictwa Związku Harcerstwa Polskiego o zdecydowane odcięcie się od niej.

Udział harcerek i harcerzy w uroczystościach o charakterze patriotycznym jest jedną z najpiękniejszych form pełnienia przez nich patriotycznej służby. Wdzięczność należy się władzom państwowym oraz samorządowym, które zapraszają reprezentacje organizacji harcerskich na te podniosłe ceremonie wyznaczając im podczas nich ważne i prestiżowe role.

Trzeba jednak pamiętać, że w trakcie niektórych uroczystości obowiązuje ceremoniał wojskowy, a wtedy nie ma możliwości, aby harcerz odczytywał Apel Pamięci, ponieważ byłoby to niezgodne z regulaminem. Ponad wszelką wątpliwość taki właśnie charakter ma rocznica napaści Niemiec na Polskę tradycyjnie obchodzona o historycznej godzinie 4.45 na Westerplatte. Jeżeli ktoś chce obniżyć jej rangę, nie wolno mu w tym pomagać, nawet jeżeli używa pięknych i wzniosłych słów.

Jeden z najbardziej znanych instruktorów w historii ZHP harcmistrz Aleksander Kamiński zadał kiedyś retoryczne pytanie: „czy harcerstwo ma służyć polskiej racji stanu, czy też partykularnym interesom partii politycznych?”

pomnikwesterplatteW sytuacji, jaka ma obecnie miejsce w Gdańsku, Główna Kwatera ZHP powinna udzielić na nie jednoznacznej odpowiedzi, czyli uzależnić aktywny udział swoich podwładnych w uroczystości na Westerplatte (fot. Wikipedia) od tego, czy będzie ona miała państwowy charakter, co w tym konkretnym przypadku oznacza wiodącą rolę Wojska Polskiego. Nie będzie niczym wstydliwym, ani uwłaczającym, jeżeli harcerki i harcerze staną za Kompanią Honorową WP służąc pomocą – jak czynią to od lat – weteranom walk o niepodległość.

Druhny i druhowie, nie pozwólcie się wciągnąć w polityczne rozgrywki, ponieważ jednym z Waszych najważniejszych zadań jest służba Ojczyźnie. Jeżeli ktoś oszalały z nienawiści do tego czy innego obozu władzy chce cynicznie posłużyć się Wami, musicie umieć mu odmówić..

Po bardzo smutnych doświadczeniach z epoki PRL, kiedy Związek Harcerstwa Polskiego był całkowicie podporządkowany rządzącej partii komunistycznej, nie może on teraz dawać najmniejszego pretekstu do podejrzeń o sprzyjanie jakiejkolwiek sile politycznej. Harcerstwo ma być funkcją polskiej racji stanu!

* Autor jest harcmistrzem, Harcerzem Rzeczypospolitej.

Druh prezydent Andrzej Duda na Sowińcu

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

Ilustracje w tekście za: www.prezydent.pl, autorstwa p. Krzysztofa Sitkowskiego.

Wiele osób prosi mnie o zdanie krótkiej relacji z nieoficjalnej części wizyty Prezydenta RP na Sowińcu w niedzielę 5 sierpnia 2018 roku. Postaram się sprostać ich oczekiwaniom, zwłaszcza że były to dla mnie bardzo miłe chwile, które nieoczekiwanie zmieniły się z przewidzianych kilkunastu minut w ponad godzinę.

Po zakończeniu ceremonii składania ziem w kopcu Józefa Piłsudskiego – polskiej Mogile Mogił zaproponowałem głowie państwa wyjście na szczyt nietypowego pomnika naszej niepodległości. Prezydent zgodził się bardzo chętnie, chociaż ten punkt programu nie był do końca pewny i zależał wyłącznie od jego decyzji.

20180805ad1Poszliśmy więc w niewielkiej grupie wznoszącą się coraz bardziej stromo granitową ścieżką. Z uwagi na to, że jest ona bardzo wąska, niewielki pochód otwierał prezydent Andrzej Duda w towarzystwie piszącego te słowa. Nadarzyła się znakomita okazja do omówienia w cztery oczy kilku ważnych spraw natury patriotycznej, które od dawna leżą mi na sercu, a byłoby dobrze załatwić je w roku 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę. Ponieważ jako harcerze lubimy konkrety, poprosiłem idącego za nami szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, ministra Jana Józefa Kasprzyka o natychmiastowe doprecyzowanie pewnych szczegółów, które Prezydent RP od razu skonsultował z sekretarzem stanu w swojej Kancelarii – ministrem Andrzejem Derą.

Nie jestem upoważniony do ogłaszania, o czym dokładnie rozmawialiśmy, ale znający moje działania jako rzecznika Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie PT Czytelnicy z pewnością domyślą się, o co zabiegałem. Mieliśmy sporo czasu tak w drodze na szczyt jak z powrotem, wiele udało się więc wyjaśnić lub też ustalić co jeszcze należy zrobić w tej materii w najbliższym czasie.

Na górze czekał już wieniec do złożenia przez głowę państwa na wieńczącym kopiec granitowym głazie. Po kilkunastu sekundach zamyślenia nad narodowymi imponderabiliami podeszliśmy do barierek otaczających platformę szczytową i krakowianie, czyli prezydent Duda, podsekretarz stanu w jego Kancelarii – minister Wojciech Kolarski oraz ja zaczęliśmy szukać w nocnym, ale w wielu miejscach oświetlonym Krakowie miejsc, w których mieszkamy oraz charakterystycznych punktów zarówno historycznych, jak niedawno powstałych (np. bardzo pięknie iluminowane centrum handlowe Bonarka City Center). Prezydencki fotograf uwiecznił te sympatyczne chwile.

20180805ad2Kiedy zeszliśmy na dół, postanowiłem skorzystać z faktu, że kolumna samochodowa nie podjechała pod kopiec, ale została na oddalonym o kilkaset metrów parkingu i zaproponowałem krótką wizytę w stojącym na jego skraju pawilonie służącym niegdyś jako zaplecze społecznych prac przy odbudowie polskiej Mogiły Mogił, a obecnie pełniącym funkcję izby pamięci o sypaniu kopca w latach 1934-37 oraz przywracania mu świetności od 1980 roku.

Nie byłem pewien reakcji pierwszego obywatela Rzeczypospolitej, ale kiedy przypomniałem mu, że ostatni raz był tam pewnie ponad 30 lat temu i dobrze byłoby, żeby zobaczył, jak pawilon wypiękniał dzięki wysiłkom Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego przy Towarzystwie Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, któremu mam zaszczyt przewodzić od 1986 roku oraz kierowanej przed dyrektora doktora Józefa Skotnickiego Fundacji Miejski Park i Ogród Zoologiczny zarządzającej Lasem Wolskim w imieniu władz miasta, zgodził się bardzo chętnie.

Trochę zaniepokojony był szef jego ochrony osobistej, ale uspokoiłem go, że będziemy zaledwie w parę osób i tylko w jednym pomieszczeniu, które zostało bardzo sprawnie skontrolowane. Kiedy weszliśmy do środka, pozwoliłem sobie na krótkie wystąpienie: – Kiedy 14 grudnia 1922 roku marszałek Józef Piłsudski zdawał urząd Naczelnika Państwa przekazując w Belwederze władzę prezydentowi Gabrielowi Narutowiczowi, powiedział: Jako jedyny oficer polski czynnej służby, który dotąd przed nikim nie stawał na baczność, staję oto na baczność przed Polską, którą Ty reprezentujesz wznosząc toast: Pierwszy Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej niech żyje! Pozwól, Andrzeju, że nawiązując do tych słów ukochanego przez nas Komendanta wzniesiemy teraz toast za Ciebie, który reprezentujesz majestat niepodległej III Rzeczypospolitej! Niech żyje Polska!

20180805ad3Uczestnicy spotkania podjęli ten okrzyk, a po spełnieniu toastu oprowadziłem Prezydenta RP po naszej niewielkiej wystawie. Z radością skonstatowałem, że rozpoznaje on na zdjęciach wiele osób, które przyczyniły się do uratowania kopca przed zaplanowaną przez komunistów zagładą, a dyrektor Skotnicki i wiceprzewodniczący Komitetu Andrzej Fischer tłumaczyli mu w jaki sposób dźwigaliśmy z ruin Mogiłę Mogił.

Minister Kasprzyk zwrócił uwagę na szczególną, wielkoformatowa fotografię wykonaną 22 marca 1981 roku podczas pierwszej po II wojnie światowej uroczystości składania w kopcu kolejnych ziem z pól bitewnych i miejsc kaźni Polaków. Uwieczniono na niej inicjatora odnowy kopca, legionistę 1 pułku piechoty I Brygady, majora Wojska Polskiego II RP, przywódcę krakowskich legionistów w latach 70. i 80. Józefa Herzoga, generała (z przedwojennej nominacji) Mieczysława Borutę-Spiechowicza oraz pułkownika – awansowanego 3 maja 2006 roku przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego do rangi generała brygady – ojca Adama Studzińskiego, bohatera spod Monte Cassino, który był organizatorem i gospodarzem opłatków legionowych w krakowskim klasztorze ojców Dominikanów z udziałem (w latach 70.) ówczesnego metropolity krakowskiego, księdza kardynała Karola Wojtyły.

A później popłynęły harcerskie i piłsudczykowskie wspomnienia, bo prezydent Duda, minister Kolarski i ja poznaliśmy się w pierwszej połowie lat 80. w hufcu ZHP Kraków-Krowodrza. Pierwszy prowadził 5 Krakowską Drużynę Harcerzy „Piorun” im. Legionistów 1914 Roku w szczepie „Wichry” (wspominał ją wcześniej w pięknym przemówieniu pod kopcem), drugi należał do „Arkony”, a piszący te słowa stał na czele najbliżej współpracujących z żołnierzami Piłsudskiego, w tym z majorem (tytułowanym przez nas pułkownikiem) Herzogiem „Żurawi”.

20180805ad4O pogrzebach legionistów i o składaniu Przyrzeczenia Harcerskiego wedle przedwojennej roty u podnóża Mogiły Mogił Prezydent RP wzruszająco mówił podczas ceremonii składania ziem. Przywoływaliśmy nazwiska przyjaciół z tamtego okresu, wydarzenia, jakie zapadły nam w pamięć, skautowe metody wychowawcze, które okazały się skuteczne w budzeniu uczuć patriotycznych w młodych ludziach w harcerskich mundurach, zwłaszcza w słynącym z niepokorności wobec komunistycznych nadzorców krowoderskim hufcu. Atmosfera była dokładnie taka, jaką obiecywałem ministrowi Kolarskiemu przygotowując wieczorny program pobytu głowy państwa na Sowińcu.

Ani się spostrzegliśmy jak z zaplanowanych na to spotkanie 3-5 minut zrobiło się prawie pół godziny, a przecież następnego dnia apel na Oleandrach musiał się rozpocząć punktualnie o 7.00. Serdecznie pożegnawszy się przed pawilonem obiecaliśmy sobie nawzajem – a „na słowie harcerza polegaj jak na Zawiszy” – że musimy powtórzyć tę ceremonię w następnych latach i właśnie w taki sposób: rozpoczynając od podniosłego nastroju, a kończąc harcerskimi wspomnieniami. Może na przyszły raz uda się zaprosić szczepowego „Wichrów” z okresu, kiedy Andrzej Duda prowadził 5 KDH – byłego posła na Sejm RP hm. Wojciecha Hausnera i grono dawnych oraz obecnych instruktorów w bordowych chustach? Czuwaj!

* Autor jest harcmistrzem, Harcerzem Rzeczypospolitej.

Prezydent wraca do harcerskich korzeni

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Tegoroczne obchody rocznicy wymarszu z krakowskich Oleandrów na szlak niepodległości Pierwszej Kompanii Kadrowej Strzelców Józefa Piłsudskiego będą miały podwójnie uroczysty charakter.

Pierwszym powodem jest setna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości, której hasłem jest w Krakowie zawołanie: „Nie byłoby 11 listopada 1918 roku bez 6 sierpnia 1914 roku”.

andrzejdudasarkofagmjpDrugi to udział w nich Prezydenta RP, który pojawi się na Mszy Świętej w królewskiej katedrze na Wawelu 5 sierpnia o godzinie 17.00, a następnie złoży wieniec na świeżo odnowionym sarkofagu Józefa Piłsudskiego w również dopiero co wyremontowanej krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów (fot. www.deon.pl, 12 V 2015 roku). Następnie uda się na Sowiniec, by uczestniczyć w ceremonii złożenia kolejnych ziem w kopcu imienia wskrzesiciela polskiej niepodległości. Pierwszą z nich, pochodzącą z Oleandrów, wsypie do polskiej Mogiły Mogił on sam.

6 sierpnia o godz. 7.00 prezydent Andrzej Duda pojawi się w miejscu, z którego 104 lata temu wyruszyła w kierunku Kielc grupa „chorych na Polskę” patriotów i wysłucha tam historycznego rozkazu Komendanta formującego „kadrówkę” z członków dwóch organizacji strzeleckich.

andrzejdudakdhpiorunWarto przypomnieć, że obecny pierwszy obywatel Rzeczypospolitej doskonale zna te trzy miejsca. Jako drużynowy 5. Krakowskiej Drużyny Harcerzy „Piorun” im Legionistów 1914 Roku  (fot. www.fakt.pl) w składzie szczepu „Wichry” Hufca ZHP Kraków-Krowodrza niejednokrotnie pełnił w latach 80. wartę w krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów, pracował przy odnawianiu kopca Józefa Piłsudskiego, przemierzał ze swymi podopiecznymi druhami trasę z Oleandrów do Michałowic. Nie omieszkam mu tego przypomnieć prowadząc uroczystość przy sarkofagu Komendanta i na Sowińcu.