Tag Archives: Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych

Generał Ryszard Kukliński zasłużył na Order Orła Białego

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

Wielce Czcigodni Panie Kanclerzu i Członkowie Kapituły Orderu Orła Białego,

Zwracam się do Państwa w imieniu własnym, Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, a także wielu innych środowisk patriotycznych o wystąpienie do Prezydenta RP z wnioskiem o pośmiertne włączenie w poczet kawalerów najwyższego polskiego odznaczenia śp. generała Ryszarda Kuklińskiego.

W naszym odczuciu najlepszą datą dla ogłoszenia tej decyzji byłby 15 sierpnia, czyli Święto Wojska Polskiego obchodzone na pamiątkę wiekopomnego zwycięstwa odniesionego przez nie w 1920 roku nad Armią Czerwoną, której w samotnej, bohaterskiej misji z powodzeniem przeciwstawił się w latach 70. i 80. ubiegłego wieku „pierwszy polski oficer w NATO”.

pulkownikryszardkuklinskiAwansując pułkownika Kuklińskiego do stopnia generała brygady 11 listopada 2016 roku prezydent Andrzej Duda jednoznacznie wyraził uznanie dla człowieka, który z narażeniem życia własnego i rodziny znacznie przyczynił się do tego, że zimna wojna między Związkiem Sowieckim i zniewolonymi przez niego państwami Europy środkowo-wschodniej a Zachodem nie przekształciła się w planowane przez imperium zła aż do połowy lat 80. atomowe starcie skutkujące m.in. totalną zagładą Polaków.

Ponieważ Kapitułę OOB tworzą obecnie wielcy patrioci, którzy doskonale wiedzą, jak ogromne zasługi nie tylko dla wyrwania naszego kraju spod sowieckiej okupacji, ale także dla uratowania światowego pokoju położył ten dzielny i prawy oficer, pozwalam sobie wyrazić nadzieję na zarekomendowanie przez nią głowie państwa zaliczenia śp. generała brygady Ryszarda Kuklińskiego do grona kawalerów Orderu Orła Białego w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

* Autor to były reprezentant prasowy generała Ryszarda Kuklińskiego w Kraju, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie

Te pomniki muszą stanąć!

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Jako rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie wracam do kilkakrotnie opisywanych tu przeze mnie problemów ze wzniesieniem w naszym mieście dwóch pomników poświęconych zbiorowym bohaterom najnowszej historii Polski: „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956” na placu Inwalidów oraz mającej upamiętnić Armię Krajową „Wstęgi Pamięci” na bulwarze Czerwieńskim (między Wawelem a Skałką).

Nie jestem zwolennikiem zabudowania całego centrum podwawelskiego grodu okazałymi monumentami i całkowicie popieram wysunięty już dosyć dawno temu przez radną miejską doktor Małgorzatę Jantos postulat, aby ograniczyć liczbę wznoszenia nowych do rozsądnej liczby, np. jednego w roku, a może nawet w całej, czteroletniej kadencji samorządu.

pomniknaplacuinwalidow1Uważam, że po wybudowaniu wspomnianych wyżej ważnych znaków pamięci (plus będącego już w fazie wykonawczej pomnika generała Ryszarda Kuklińskiego na placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego) powinniśmy wszyscy pohamować ewentualne dalsze zapędy w tej materii. Niech monumenty na placu Inwalidów i nad Wisłą zwieńczą proces honorowania w dawnej stolicy Rzeczypospolitej godnych takiej formy uwiecznienia postaci, organizacji, formacji militarnych tudzież wydarzeń historycznych, bo chyba nikogo, ani niczego ważnego nie przeoczyliśmy.

Skoro Rada Miasta Krakowa podjęła uchwały o uczczeniu pomnikami Armii Krajowej i żołnierzy antykomunistycznego podziemia niepodległościowego – włącznie z lokalizacją oraz z projektami – to prezydent profesor Jacek Majchrowski ma obowiązek zrealizować je, zwłaszcza że środowiska, które wystąpiły z owymi inicjatywami uzbierały już spore kwoty ze społecznych zbiórek na ich budowę mając słuszne przekonanie, iż prace montażowe ruszą lada chwila.

wstegapamieciprojektPojawiające się ostatnio propozycje, aby zamiast tych dwóch monumentów posadzić drzewa są przejawem skrajnie populistycznego myślenia mającego zapewne przysporzyć sympatii (a może i głosów w następnych lokalnych wyborach) występującym z nimi osobom jako rzekomo dbającym o miejską kasę. Jeżeli Rada demokratycznie zdecydowała o ich wzniesieniu i przeznaczyła na ten cel niemałe środki finansowe, należy się z tym pogodzić, a co najwyżej zabezpieczyć Kraków na przyszłość przed szerzeniem się pomnikomanii, o co zabiega dr Jantos.

Czyżby miłośnicy zastępowania monumentów drzewami zapomnieli o jednej z najstarszych zasad prawa rzymskiego głoszącej, że nie wolno go stosować wstecz (Lex retro non agit), co przypominają im kombatanci?

W imieniu od początku oraz konsekwentnie popierającego budowę obu pomników POKiN po raz kolejny i mam nadzieję ostatni apeluję do władz duchowej stolicy Polski o zrealizowanie w roku 100-lecia odzyskania niepodległości uchwał bardzo dawno temu podjętych w tych sprawach przez Radę Miasta Krakowa.

Rozliczmy do końca przeszłość, aby godnie świętować 100-lecie odzyskania niepodległości

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W imponującym tempie przebiegają prace parlamentarne nad projektem ustawy umożliwiającej odebranie stopni wojskowych członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego z generałem Wojciechem Jaruzelskim na czele oraz wszystkim oficerom i podoficerom, którzy w latach 1943-1990 dopuścili się czynów haniebnych wobec Polaków walczących o odzyskanie przez nasz kraj niepodległości.

Ciesząc się z tego mocno spóźnionego aktu wymierzenia sprawiedliwości dziejowej w stosunku do osób, które splamiły swoim postępowaniem mundur wojskowy przypominam, że trzeba jeszcze załatwić kilka innych spraw podnoszonych od wielu lat przez środowiska patriotyczne w całym kraju, przede wszystkim zaś przez Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, o których wielokrotnie tutaj pisałem jako jego rzecznik, przypomnę je więc teraz w ogromnym skrócie.

Wciąż czekamy na odebranie orderów Virtuti Militari niegodnym noszenia ich ludziom, których listę (około 80 nazwisk) dawno już przekazał do Kancelarii Prezydenta RP Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Żywimy nadzieję, że wkrótce znikną z Powązek Wojskowych okazałe grobowce komunistycznych zdrajców, a w alei zasłużonych tej narodowej nekropolii spoczywać będą wyłącznie bohaterowie.

Liczymy na rychłe zakończenie przez Prokuraturę Krajową analizy działania zarejestrowanej w 2002 roku (!) Komunistycznej Partii Polski i przekazanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o jej delegalizację.

Oczekujemy znacznego podniesienia emerytur i rent oraz zapewnienia udogodnień socjalnych wszystkim weteranom walki zbrojnej i cywilnej o niepodległą Polskę, a także uhonorowania śp. generała Ryszarda Kuklińskiego Orderem Orła Białego.

Byłoby pięknie, gdyby powyższe postulaty udało się zrealizować w jubileuszowym roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie było pierwsze

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W związku z dyskusją, jaką przeprowadzi jutro (1 marca 2018 roku) rząd nad projektem ustawy o pozbawieniu stopni wojskowych zdrajców Polski w mundurach, przypominam – pro memoria – apel do najważniejszych polityków w państwie, jaki wystosowało 4 lutego 2010 roku Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, aby zaświadczyć czarno na białym, kto pierwszy wystąpił z postulatem zdegradowania generała Wojciecha Jaruzelskiego:

* * *

pokinlogonowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie zwraca się do Pana Prezydenta RP oraz do Marszałków Sejmu i Senatu, aby po blisko 20 latach od odzyskania niepodległości doprowadzili w oparciu o obowiązujące prawo (albo w oparciu o specjalne przepisy) do ukarania zdrajcy Polski Wojciecha Jaruzelskiego.

Ponieważ nie zlustrowane sądy nie potrafią lub nie chcą go ukarać za przestępcze działania na szkodę Rzeczypospolitej w latach 1944-89, oczekujemy zdegradowania go do stopnia szeregowca i pozbawienia wszystkich polskich odznaczeń. Polskim generałem Jaruzelski był tylko z nazwy, faktycznie był sowieckim czynownikiem, skutecznie reprezentującym interesy Moskwy w Polsce. Całym swoim życiem dał temu świadectwo.

Już w marcu 1946 roku został agentem Informacji Wojskowej o pseudonimie „Wolski”. IW, jak zresztą całe LWP, była kierowana przez sowieckich oficerów, pod dyktando których torturowała i mordowała żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego, w tym żołnierzy AK, NSZ, WiN i drugiej konspiracji w sposób jeszcze bardziej okrutny niż UB. Jaruzelskiemu to nie przeszkadzało. Nie próbował ich bronić, a wprost przeciwnie: pisał donosy na nich i w dowód zaufania został wytypowany na rezydenta Informacji. Za to właśnie, za zdradę Polski, za donosy bardzo szybko awansował, mimo że miał niewłaściwe w tamtych czasach ziemiańskie pochodzenie. W wieku zaledwie 33 lat został generałem brygady. W listopadzie 1967 roku – jako szef Sztabu Generalnego LWP – stanął na czele tzw. komisji „odżydzającej” wojsko. Podpisywał rozkazy usuwające z armii osoby pochodzenia żydowskiego, czy też nie gwarantujące wierności socjalizmowi i degradował ich do stopnia szeregowca.

Komuniści dostrzegli to zaangażowanie Jaruzelskiego i w 1968 roku dostał z ich poręki nominację na ministra obrony narodowej. Jednym z pierwszych rozkazów, które podpisał dotyczył wkroczenia wojska polskiego do Czechosłowacji i rozpoczęcia okupacji tego kraju, oczywiście w ramach wspierania okupanta sowieckiego. Wojska sowieckie, jak również te wysłane przez Jaruzelskiego zastraszały i terroryzowały narody czeski i słowacki, aby stłumić dążenia wolnościowe tych narodów.

Już w dwa lata później, w grudniu 1970 roku, Jaruzelski jako minister wydał rozkazy oddziałom LWP, w wyniku których na ulicach miast Wybrzeża pojawili się żołnierze strzelając tak do strajkujących robotników, jak i do przypadkowych przechodniów. Zginęło wówczas co najmniej 46 osób. Sowieckiemu namiestnikowi w Warszawie nie przeszkodziło to w dalszej karierze. Miał coraz wyższe notowania w Moskwie jako jeden z najbardziej służalczych dla niej ludzi w PRL.

Dlatego też, kiedy po strajkach sierpniowych w 1980 roku społeczeństwo organizowało w się w ruchu związkowym „Solidarność”, wystraszeni komuniści wybrali Jaruzelskiego na premiera, a potem na I sekretarza ich partii. Dążenia wolnościowe i niepodległościowe narodu niszczył on przy użyciu Służby Bezpieczeństwa, MO, LWP, ZOMO, WSW i innych służb specjalnych.

Ludzie Jaruzelskiego zabijali przeciwników politycznych, strajkujących robotników, księży, uczestników manifestacji i przypadkowych przechodniów. Potem SB, milicja, prokuratura dokładnie zacierały ślady, aby nie można było ukarać winnych tych przestępstw, albo ewentualnie fabrykowały dowody i obciążały nimi niewinnych ludzi. Na ulicach polskich miast ZOMO, SB i MO biło, strzelało i zabijało tych, którzy mieli odwagę upomnieć się o swoje prawa. Jaruzelski używał wtedy eufemizmu, że będzie bronił socjalizmu bez względu na koszty, a te były ogromne. Jego działalność to zrujnowany gospodarczo kraj, zdeptany naród, zhańbiona armia, złamane życia ludzkie, ogromna polityczna emigracja młodych ludzi.

pokinlogoMy, członkowie POKiN, znamy to wszystko i pamiętamy, dlatego też domagamy się elementarnej sprawiedliwości. Są wśród nas uczestnicy Polskiego Państwa Podziemnego, żołnierze AK, NSZ i WiN, uczestnicy drugiej konspiracji i ruchów niepodległościowych z lat 1956-1989.

Ponieważ sądy nie chcą osądzić Jaruzelskiego, niechaj tego dokona Sejm RP. My wiemy, że sędziowie w PRL byli rekomendowani przez partię komunistyczną i wykonywali jej polecenia, a wielu z nich wciąż feruje wyroki. Nie zlustrowano sądownictwa, aby ich usunąć, więc niech sądzi Sejm RP .

Jaruzelski był zawsze zdrajcą racji stanu niepodległej Rzeczypospolitej i moskiewskim namiestnikiem – dlatego musi być osądzony. Jest to haniebne, jest to obelga skierowana do wszystkich środowisk niepodległościowych, że człowiek odpowiedzialny za tyle zbrodni jest wciąż na wolności.

Niech Prezydent RP, Sejm i Senat czynią swoją powinność!

Edward Jankowski, przewodniczący Porozumienia
Stanisław Palczewski, sekretarz Porozumienia

* * *

Przez kolejne osiem lat wielokrotnie ponawialiśmy starania, w których zawsze chodziło nam o symboliczne – a nie masowe, co zawsze jest obarczone ryzykiem skrzywdzenia kogoś – wymierzenie sprawiedliwości historycznej.

W dniu poświęconym niezłomnym patriotom rząd rozliczy ich katów

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Decyzją premiera Mateusza Morawieckiego najbliższe posiedzenie rządu, na którym zajmie się on projektem ustawy o pozbawianiu stopni wojskowych takich osób jak generałowie Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak oraz inni członkowie uznanej przez Sąd Okręgowy w Warszawie w styczniu 2012 roku za związek przestępczy o charakterze zbrojnym Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, czy dowódca plutonu egzekucyjnego Danuty Siedzikówny-„Inki”, zostało przesunięte na 1 marca, czyli na Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych – poinformował na Twitterze szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk.

„Projekt ustawy pozwalającej pozbawiać stopni wojskowych żołnierzy niebędących już w służbie czynnej, także pośmiertnie, zapowiadał b. minister obrony Antoni Macierewicz. Pod koniec 2016 r. projekt został skierowany do konsultacji wewnątrzresortowych, w lipcu 2017 został opublikowany na stronie RCL. Jesienią ub. roku opublikowano stanowiska zgłoszone w ramach konsultacji i odpowiedzi wnioskodawcy” – czytamy w depeszy Polskiej Agencji Prasowej.

Jak już tutaj wielokrotnie pisałem, o takie symboliczne rozliczenie epoki PRL apelowało od wielu lat Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie domagając się awansowania do stopnia generała brygady oraz zaliczenia w poczet kawalerów Orderu Orła Białego śp. pułkownika Ryszarda Kuklińskiego i pozbawienie stopnia generalskiego oraz Orderu Virtuti Militari generała Wojciecha Jaruzelskiego. Byłoby to wyraźne wskazanie rodakom – zwłaszcza młodym – kto był kim w naszej najnowszej historii.

Od 11 listopada 2016 roku Ryszard Kukliński jest już pośmiertnie generałem brygady. Skoro niepodległa Rzeczpospolita tak godnie uhonorowała jednego ze swoich najdzielniejszych oficerów, to najwyższy już czas, aby generalskie i oficerskie szlify oraz odznaczenia państwowe utracili zaprzańcy, którzy dobrowolnie zaprzedali się wrogiemu Polsce mocarstwu na jego rozkaz zniewalając, mordując, prześladując, represjonując swoich rodaków.

Były minister Macierewicz podzielił to przekonanie i 13 grudnia 2016 roku powiedział: – Podejmujemy kroki prawne mające na celu odebranie stopni wojskowych zarówno panu Jaruzelskiemu jak i panu Kiszczakowi. Zbrodniarze odpowiedzialni za działanie zbrojne przeciwko własnemu narodowi nie zasłużyli na to, by nosić te stopnie wojskowe. Czcimy ludzi takich jak Kukliński, czy Karski, którzy zostali awansowani do stopnia generała, a równocześnie takie stopnie szanujemy i akceptujemy u ludzi, którzy popełnili nie tylko zdradę, ale i zbrodnię. Ci, którzy popełnili zbrodnię powinni być pozbawieni stopni. Ja wobec Jaruzelskiego nie używałbym sformułowania: generał. Zasłużył na potępienie przez historię i społeczeństwo.

Macierewicz postanowił objąć projektem ustawy wszystkie osoby, które „pełniły służbę wojskową na rzecz totalitarnego państwa i swoją postawą sprzeniewierzyły się polskiej racji stanu”, co nie spodobało się nawet niektórym politykom Prawa i Sprawiedliwości. Ostro zaprotestowały także organizacje skupiające byłych żołnierzy z okresu PRL, które określiły projekt ustawy jako „akt zemsty politycznej o charakterze represyjnym.”

Nowy minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak zmodyfikował nieco propozycje swojego poprzednika i skierował projekt do Komitetu Stałego Rady Ministrów, a ten przedstawił go rządowi.

„Projektowana nowelizacja ustawy o powszechnym obowiązku obrony zakłada, że osoba, która z racji wieku lub stanu zdrowia nie podlega obowiązkowi służby wojskowej, oraz żołnierz rezerwy, którzy byli członkami WRON, pełnili służbę w organach bezpieczeństwa państwa wymienionych w ustawie lustracyjnej mogą być pozbawieni stopnia oficerskiego lub podoficerskiego. O pozbawieniu stopnia miałby decydować – wobec generałów i admirałów – prezydent, a w odniesieniu do pozostałych oficerów i podoficerów minister obrony. Postępowanie byłoby wszczynane z urzędu lub na wniosek ministra obrony, IPN, Wojskowego Biura Historycznego, archiwów państwowych oraz organizacji kombatanckich i niepodległościowych. Pozbawienie stopnia miałoby następować w formie postanowienia” – napisała Polska Agencja Prasowa.

Według uzasadnienia „projekt jest wynikiem licznych wystąpień organów i organizacji społecznych domagających się podjęcia prac nad pozbawieniem stopni wojskowych osób, które swoją postawą dokonywały czynów uwłaczających godności posiadanego stopnia wojskowego i tym samym podważyli wierność dla Rzeczypospolitej Polskiej”, pozwoli też „na zadośćuczynienie społeczeństwu polskiemu i stanowić będzie symboliczne rozliczenie epoki Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej”.

To bardzo dobrze, że ten projekt będzie rozpatrywany przez rząd właśnie w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych, przeciw którym walczyli służący obcemu mocarstwu zdrajcy polskiej racji stanu w wojskowych mundurach.

Skazani dwaj generałowie SB i cała WRON

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Skoro nie da się sądownie rozliczyć wszystkich zbrodni popełnionych przez komunistycznych rządców Polski w latach 1944-1989, trzeba cieszyć się, że chociaż emerytowani generałowie Władysław Ciastoń i Józef Sasin zostali skazani przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa na 2 lata więzienia za represjonowanie w stanie wojennym opozycjonistów bezprawnie wysyłanych z ich rozkazów do Wojskowych Obozów Internowania w Chełmnie, w Rawiczu i w Dęblinie na trzymiesięczne ćwiczenia wojskowe bądź do 2-letniej służby zasadniczej.

Popełnione przez ówczesnego wiceministra spraw wewnętrznych i szefa Służby Bezpieczeństwa (Ciastoń) oraz wiceministra tego resortu i dyrektora Departamentu V MSW (Sasin) czyny SR zakwalifikował jako zbrodnie przeciwko ludzkości, które nie podlegają przedawnieniu.

Jak powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Robert Bełczącki, o wymiarze kary zdecydowały wysoki stopień winy oskarżonych, szczególna waga naruszenia przepisów, znaczący stopień szkodliwości społecznej czynów i masowy charakter prześladowań, które wywołały przestępstwa.

Skazani dokonali przestępstw nawet w świetle prawa obowiązującego w PRL, łamiąc ustawę z 1967 roku o powszechnym obowiązku obrony ojczyzny.

Prokurator Instytutu Pamięci Narodowej Mieczysław Góra uznał ten wyrok za przełomowy, ponieważ większość spraw, w których wnoszono o zakwalifikowanie czynu jako zbrodnia przeciwko ludzkości, była przez sądy umarzana. Także generałowie Ciastoń i Sasin uniknęli pierwotnie odpowiedzialności, ponieważ sędzia Katarzyna Kruk z tego samego SR umorzyła ich sprawę uznając, że nie była to zbrodnia komunistyczna, a więc podlega przedawnieniu. Po apelacji sprawa wróciła do pierwszej instancji. Wydany obecnie wyrok nie jest prawomocny.

Warto w tym kontekście przypomnieć, że że Sąd Okręgowy w Warszawie uznał w styczniu 2012 roku, iż stan wojenny w Polsce nielegalnie wprowadził 13 grudnia 1981 roku związek przestępczy o charakterze zbrojnym, czyli Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego pod kierunkiem gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Wprawdzie on sam został wyłączony z procesu z uwagi na zły stan zdrowia, ale nigdy nie wypierał się swojej roli i wielokrotnie twierdził, że jest gotów wziąć odpowiedzialność na siebie.

W ocenie SO były solidne podstawy, aby przyjąć, że generałowie Jaruzelski (wtedy premier, minister obrony narodowej i I sekretarz Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej), Czesław Kiszczak (minister spraw wewnętrznych), Florian Siwicki (wiceszef MON i szef Sztabu Generalnego Ludowego Wojska Polskiego) oraz Tadeusz Tuczapski (wiceszef MON i sekretarz Komitetu Obrony Kraju) tworzyli taki właśnie zbrojny związek przestępczy, który doprowadził do uchwalenia przez Radę Państwa PRL przygotowanych wcześniej dekretów o stanie wojennym, co było nielegalne wedle obowiązującego wówczas prawa, o czym wymienieni wiedzieli.

Gen. Siwicki został wyłączony z tego procesu na tej samej podstawie, na której wyroku uniknął gen. Jaruzelski, a gen. Tuczapski zmarł w 2009 roku.

Sąd podkreślił, że ten związek miał swoją strukturę, przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego trwały od marca 1981 roku, a na jego czele niewątpliwie stał gen. Jaruzelski. Potwierdził również, że – co wynika z wyroku Trybunału Konstytucyjnego – dekrety i uchwała o wprowadzeniu stanu wojennego podjęta przez Radę Państwa 12 grudnia 1981 roku były nielegalne.

Nie ma więc wątpliwości, że WRON był antypolską organizacją przestępczą, a wszyscy jego członkowie powinni zostać – na mocy wyroku sprzed 6 lat – pozbawieni stopni wojskowych oraz odznaczeń państwowych (także pośmiertnie), czego od dawna domaga się Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

Jaruzelski i Kiszczak będą pozbawieni stopni wojskowych

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu Komitet Stały Rady Ministrów zajmie się projektem pozwalającym na odebranie stopni wojskowych generałom Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi.

- Jaruzelski przysłużył się jak najgorzej nie tylko Wojsku Polskiemu, ale i Polsce, więc pewną koniecznością historyczną jest zamknięcie tego tematu, jakim jest odebranie stopnia generalskiego. Jestem przekonany, że w ciągu najbliższych tygodni, myślę tu o trzech, czterech tygodniach, na Radzie Ministrów stanie projekt ustawy, która pozwoli na odebranie stopnia generalskiego takim osobom jak pan Jaruzelski czy pan Kiszczak – powiedział szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk w programie Telewizji TVN 24 “Jeden na jeden”.

To bardzo dobra wiadomość w sprawie, o której pisałem tutaj wielokrotnie. Przypomnę więc tylko, że przygotowany przez Ministerstwo Obrony Narodowej projekt noweli ustawy o powszechnym obowiązku obrony przewiduje możliwość pozbawiania stopnia oficerskiego lub podoficerskiego – również pośmiertnie – osoby, które z racji ukończonego wieku lub stanu zdrowia nie podlegają obowiązkowi służby wojskowej oraz żołnierzy rezerwy, którzy byli członkami Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, albo pełnili służbę w organach bezpieczeństwa PRL w latach 1944-1990.

O takie właśnie wymierzenie sprawiedliwości historycznej zdrajcom polskiej racji stanu od dawna zabiegało Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, a obiecał je publicznie 13 grudnia 2016 roku były szef MON Antoni Macierewicz, którego zastępcą był Michał Dworczyk.

Czy zdrajcy w polskich mundurach stracą stopnie wojskowe?

Pan Minister Obrony Narodowej
Mariusz Błaszczak

pokinnoweW imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, które od wielu lat domaga się pozbawienia stopni wojskowych tych generałów i oficerów Wojska Polskiego, którzy w latach 1944-1989 działali w interesie zniewalającego Polskę Związku Sowieckiego chciałbym się dowiedzieć, czy rozpoczęta przez Pańskiego poprzednika Antoniego Macierewicza procedura legislacyjna w tej materii jest kontynuowana w Sejmie, do którego podobno trafił już zaakceptowany przez rząd po uzgodnieniach międzyresortowych, a przygotowany w MON projekt nowelizacji ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP umożliwiający takie działania.

13 grudnia 2016 roku były minister Macierewicz powiedział: – Podejmujemy kroki prawne mające na celu odebranie stopni wojskowych zarówno panu Jaruzelskiemu jak i panu Kiszczakowi. Zbrodniarze odpowiedzialni za działanie zbrojne przeciwko własnemu narodowymi nie zasłużyli na to, by nosić te stopnie wojskowe. Czcimy ludzi takich jak Kukliński, czy Karski, którzy zostali awansowani do stopnia generała, a równocześnie takie stopnie szanujemy i akceptujemy u ludzi, którzy popełnili nie tylko zdradę, ale i zbrodnię. Ci, którzy popełnili zbrodnię powinni być pozbawieni stopni. Ja wobec Jaruzelskiego nie używałbym sformułowania: generał. Zasłużył na potępienie przez historię i społeczeństwo.

Wojciech Jaruzelski powiedział kiedyś: „jeśli uznamy Kuklińskiego za bohatera, to znaczy, że my wszyscy jesteśmy zdrajcami”. Wyjątkowo przyznaję rację dyktatorowi stanu wojennego, ale z zastrzeżeniem, że przez „my wszyscy” należy rozumieć nie całość w większości patriotycznej kadry oficerskiej WP w okresie PRL, a jedynie jego ścisłe kierownictwo całkowicie zaprzedane Sowietom i gotowe przelewać polską krew w imię imperialnych interesów Kremla.

pokinlogoOd 11 listopada 2016 roku Ryszard Kukliński jest generałem brygady. Skoro niepodległa Rzeczpospolita tak godnie uhonorowała jednego ze swoich najdzielniejszych oficerów (czekamy jeszcze na zaliczenie go w poczet kawalerów Orderu Orła Białego), to najwyższy już czas, aby generalskie i oficerskie szlify oraz odznaczenia państwowe utracili zaprzańcy, którzy dobrowolnie zaprzedali się wrogiemu Polsce mocarstwu na jego rozkaz zniewalając, mordując, prześladując, represjonując swoich rodaków.

Nasze Porozumienie oczekuje od Pana Ministra – w porozumieniu z Marszałkiem Sejmu – kontynuowania słusznych działań legislacyjnych podjętych w tej sprawie przez Antoniego Macierewicza tak, aby na stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości zdrajcy w mundurach – z Jaruzelskim na czele – utracili stopnie wojskowe.

W imieniu Rady Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie
- dr Jerzy Bukowski, rzecznik POKiN

Czy dojdzie do pomnikowego kompromisu?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Dwóch spośród trzech żyjących jeszcze członków powołanego w 1997 roku Komitetu Budowy Pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956” projektu Edwarda Krzaka na krakowskim placu Inwalidów: Adam Macedoński i major Stanisław Szuro wzięło udział w manifestacji obok wmurowanego we wrześniu 2001 roku kamienia węgielnego monumentu, który do tej pory nie powstał.

Ponieważ o tej przykrej sprawie pisałem już tutaj kilkakrotnie, przypomnę tylko, że na mocy uchwały Rady Miasta Krakowa z 2007 roku (przyjętej głosami mającej w niej przewagę rajców Platformy Obywatelskiej) postanowiono „poszerzyć” ideę pomnika tak, aby upamiętniał wszystkich walczących o wolność Polski w latach 1939-1989 zmieniając także jego kształt oraz nazwę na Orła Białego.

W styczniu Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu Urzędu Miasta Krakowa zaprezentował wizualizację projektu nowego pomnika w ramach planu dotyczącego zagospodarowania pl. Inwalidów, zwracając się do mieszkańców o opinie.

pomniknaplacuinwalidow1Wspierany przez Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie Komitet zainicjował zbieranie podpisów do władz miasta z apelem o dotrzymanie raz danego słowa i realizacje zaplanowanego przed ponad 17 laty monumentu. W trakcie manifestacji wyrażono wolę kompromisu: na jego cokole można by umieścić tablice upamiętniające rodaków zmagających się z niemieckim i sowieckim totalitaryzmem od 1939 do 1989 roku. Zaproponowany przez PO monument mógłby natomiast powstać w innym ważnym miejscu, np. na Rynku Podgórskim.

Warto podkreślić, że pomnik „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956” ma stanąć kilkadziesiąt metrów od budynków, w ktorych mieściły się siedziby Gestapo i Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.

Jak informują krakowskie media, radni związanego z prezydentem profesorem Jackiem Majchrowskim klubu Przyjazny Kraków przygotowali uchwałę, w której wzywają do rezygnacji z planów budowy pomnika Orła Białego na pl. Inwalidów. Pieniądze zaplanowane na jego budowę chcą przeznaczyć na remonty ulic i chodników w dzielnicy XV Mistrzejowice.

Stanowisko Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie w sprawie pomnika na Placu Inwalidów

Kraków, 22 stycznia 2018

Prezydent Miasta Krakowa, profesor Jacek Majchrowski

Przewodniczący Rady Miasta Krakowa, Bogusław Kośmider 

pokinlogonowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie wzywa władze miasta Krakowa do uszanowania umowy zawartej wiele lat temu z Komitetem Budowy Pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956”.

Jego pierwszymi członkami byli ci krakowscy Żołnierze Niezłomni, którym udało się przeżyć czasy terroru lat stalinowskich. To oni toczyli śmiertelny bój z sowieckim najeźdźcą i z komunistycznymi zdrajcami w polskich mundurach. W tej umowie władze zobowiązywały się do postawienia monumentu upamiętniającego bohaterską walkę wszystkich żołnierzy drugiej konspiracji w centralnym punkcie placu Inwalidów.

Dobrze pamiętamy jak we wrześniu 2001 roku uroczyście, w obecności śp. ks. infułata Stanisława Małysiaka, ówczesnych władz państwowych, premiera, wojewody, marszałka, radnych miasta Krakowa, wojska i mieszkańców poświęcono kamień węgielny pod ten pomnik.

Właśnie dlatego wyrażamy w imieniu Komitetu Budowy Pomnika oraz POKiN stanowczy sprzeciw wobec projektu wzniesienia w tym miejscu pomnika „Orła Białego” wymyślonego w 2007 roku w zamian przyrzeczonego i zapisanego w Uchwale Nr XVIII/228/07 z dnia 4 lipca 2007 r. Rady Miasta Krakowa pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956”. Poświęcony kamień węgielny wciąż tam jest i nie może zostać wyrzucony na tzw. śmietnik historii.

pomniknaplacuinwalidow1Nie mamy nic przeciw uczczeniu w Krakowie ludzi stawiających mężnie opór nazizmowi i komunizmowi na przestrzeni półwiecza 1939-1989. Powinna to być jednak całkowicie oddzielna inicjatywa, a nie likwidująca tę, z którą wystąpili członkowie powołanego w 1997 roku Komitetu oraz wspierające ich od początku nasze Porozumienie. Pragniemy godnie uczcić w centrum duchowej stolicy Polski bohaterów walki z komunistycznym reżimem w okresie największego nasilenia jego zbrodni.

Inicjatywa budowy takiego monumentu zrodziła się zaraz po usunięciu z placu Inwalidów pomnika wdzięczności dla Armii Czerwonej. Warto pamiętać, że zachodnia część placu przylega do kompleksu budynków byłego Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, w którym torturowano i wysyłano z niego na śmierć polskich patriotów.

W tym roku minie 20 lat (!) od zawiązania Komitetu, który zrzeszał młodocianych więźniów obozu w Jaworznie oraz przedstawicieli byłych więźniów politycznych komunizmu (w szczególności okresu stalinowskiego), a także inne związki kombatanckie zgrupowane w POKiN. 20 września br. upłynie zaś 17 lat od dnia wmurowania kamienia węgielnego.

Naszym moralnym i historycznym obowiązkiem jest realizacja testamentu, jaki pozostawili nam nieżyjący już członkowie Komitetu. Ludzie uczciwi dochowują raz podjętych zobowiązań, a przecież takimi na pewno są rządzący Krakowem.

Wszelkie dokumenty w tej sprawie zostały we wrześniu 2017 roku doręczone Panu Prezydentowi prof. Jackowi Majchrowskiemu oraz Przewodniczącemu Rady Królewskiego Stołecznego Miasta Krakowa Bogusławowi Kośmiderowi.

Apelujemy do władz Krakowa o wykonanie przyjętych zobowiązań oraz o uwzględnienie przytoczonych wyżej argumentów środowisk kombatanckich i patriotycznych.

Do prowadzenia rozmów, składania oświadczeń woli i podpisywania dokumentów w imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie upoważniamy prezes Obszaru Południowego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, członkinię Komitetu Budowy Pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi 1944-1956” Panią Małgorzatę Janiec.

Przewodniczący Porozumienia, Zdzisław Stangel
Sekretarz Porozumienia, Edward Wilhelm Jankowski

Jaki pomnik powinien stanąć na krakowskim placu Inwalidów?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Wśród wielu monumentów, które mają zostać odsłonięte w podwawelskim grodzie w jubileuszowym roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości jest również taki, którego nazwa i kształt wywołują ogromne kontrowersje.

Kiedy w 1990 roku niezwykle sprawnie i energicznie likwidowano w Krakowie pozostałości po komunizmie, z placu Inwalidów (w czasach PRL noszącego nazwę pl. Wolności) zniknął obelisk ku czci Armii Czerwonej powszechnie zwany – z uwagi na formę – kominem.

Ponieważ w jego bezpośrednim sąsiedztwie mieściła się w latach II wojny światowej siedziba gestapo przejęta w 1945 roku najpierw przez NKWD, a wkrótce potem przez rodzimą bezpiekę, Związek Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego oraz Związek Młodocianych Więźniów Politycznych 1944-56 „Jaworzniacy” zaproponowały wzniesienie tam monumentu upamiętniającego wszystkich, którzy stawiali opór komunizmowi od momentu jego zaprowadzenia w Polsce po październikowe poluźnienie reżimu w 1956 roku.

Władze miasta przyjęły ten projekt z uznaniem i obiecały pomoc finansową. We wrześniu 2001 roku odbyła się uroczystość wmurowania kamienia węgielnego z udziałem przedstawicieli władz państwowych, Kościoła, marszałka województwa małopolskiego, prezydenta Krakowa, radnych, Wojska Polskiego oraz mieszkańców. Opracowano wówczas wstępne założenia architektoniczne i nikt nie miał wątpliwości, że przesłaniem pomnika powinno być oddanie hołdu wielu dzielnym patriotom, którzy na różne sposoby, często z bronią w ręku, walczyli o odzyskanie przez Polskę niepodległości w najbardziej krwawym okresie stalinizmu.

pomniknaplacuinwalidow1Niestety, zanim ten szlachetny zamiar został urzeczywistniony, radni Platformy Obywatelskiej postanowili diametralnie zmienić przesłanie i kształt monumentu. Umyślili sobie, że będzie to pomnik Orła Białego, obejmujący swym ideowym zasięgiem wszystkich Polaków, którzy walczyli o wolność ojczyzny w latach 1939-89.

Kombatanci bardzo zdziwili się, że ktoś chce zmieniać pierwotne ustalenia bez konsultacji z nimi i wystosowali protest do Rady Miasta, w którym przypomnieli, że to właśnie w latach 1944-56 stosowano wobec działaczy podziemia niepodległościowego największe represje i najcięższe tortury, mordowano ich skrytobójczo, prześladowano na każdym kroku.

Doceniając i szanując odwagę członków Komitetu Obrony Robotników, Ruchu Praw Obrony Człowieka i Obywatela, Konfederacji Polski Niepodległej, legalnej i podziemnej „Solidarności”, którzy walczyli o te same ideały, jakie przyświecały poakowskiej partyzantce antykomunistycznej uznali, że „to była inna epoka i może być uczczona innym pomnikiem”. Zwrócili też uwagę, że taką szeroką formułę ma już w Krakowie Krzyż Narodowej Pamięci, postawiony pod Wawelem w 50. rocznicę zbrodni katyńskiej.

Ich opinia nie spotkała się jednak ze zrozumieniem mających większość w RMK polityków PO. W bezczelny sposób uznali oni kombatanckie postulaty za przejaw egoistycznego podejścia, a nawet za próbę dzielenia polskiej krwi, co zdenerwowało nie tylko inicjatorów budowy pomnika, ale także ich sojuszników z Prawa i Sprawiedliwości. Wywiązała się ostra dyskusja, w głosowaniu górę wzięła jednak mająca większość w Radzie Platforma.

Więźniowie stalinowscy i „Jaworzniacy” nie kryli żalu. Przez wiele lat usiłowali we właściwy sposób spłacić wielki dług wdzięczności wobec poległych oraz pomordowanych, a także zmarłych w wyniku komunistycznych represji koleżanek i kolegów, a teraz ta ich ofiara ma się rozpłynąć w szerszym przesłaniu pomnika. Tak naprawdę będzie to zupełnie inny monument, tyle że stojący w wyznaczonym ponad 16 lat temu miejscu. Nic dziwnego, że wystąpili – niestety, bez skutku – do wojewody małopolskiego z wnioskiem o uchylenie uchwały RMK. Ich stanowisko poparło Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, w skład którego wchodzą oba związki.

Nie rozumiem, jakie intencje kierują młodymi, ale najwyraźniej słabo zorientowanymi w historii własnego kraju oraz wyzbytymi szacunku dla weteranów walk o niepodległość ludźmi z PO, ale z pewnością trudno je nazwać wzniosłymi. Zastanawiam się tylko, jak partia mająca w nazwie słowo „obywatelska” może zachowywać się w sposób, którego głównym wyznacznikiem jest niszczenie oddolnej, czyli w pełnym tego słowa znaczeniu obywatelskiej właśnie inicjatywy i przekonywanie chcących uczcić pamięć swoich bohaterskich kolegów starszych ludzi, że Platforma wie lepiej, co jest dla nich dobre i jaki pomnik powinno się im zbudować.

Ta koncepcja przetrwała do 2018 roku. We wszystkich wizualizacjach pl. Inwalidów po czekającym go generalnym remoncie widnieje pomnik Orła Białego, chociaż na kamieniu węgielnym wyryty jest napis: „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956”. W ostatnich dniach żyjący jeszcze członkowie społecznego komitetu, który powstał, aby zbudować ów monument, ponownie wystąpili z apelem do władz Krakowa o powrót do dawnej koncepcji, co wymaga podjęcia stosownej uchwały przez radnych.

Wierzę, że jest to możliwe i apeluję do Rady Miasta Krakowa o powrót do tej ważnej dla sędziwych weteranów sprawy.

Patriotyczne postulaty na rok wielkiego jubileuszu

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Stojący już za progiem 2018 rok będzie przebiegał w Polsce pod znakiem świętowania 100-lecia odzyskania przez naszą Ojczyznę niepodległości po 123 latach zaborów. Warto więc przypomnieć o kilku nadal czekających na doprowadzenie do końca kwestiach, bez których te obchody byłyby nieco kulawe, podobnie jak quasi suwerenność, którą wypracowano w 1989 roku przy Okragłym Stole.

Oto lista spraw, które powinny zostać – zdaniem reprezentowanego przeze mnie Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie – definitywnie rozstrzygnięte w najbliższych 10 miesiącach, aby 11 listopada 2018 roku móc świętować godnie i z podniesionym czołem. Mam nadzieję, że poniższe postulaty poprą inne środowiska patriotyczne, bo część z nich podnosiły one w ostatnich latach. Kolejność nie ma znaczenia.

1. Odebranie stopni generalskich i oficerskich członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego oraz innym zdrajcom polskiej sprawy w wojskowych mundurach z lat 1944-1989.

2. Przeniesienie grobów peerelowskich dygnitarzy z Powązek Wojskowych na inne cmentarze, nowe zagospodarowanie alei zasłużonych na tej narodowej nekropolii.

3. Uhonorowanie Orderem Orła Białego śp. generała brygady Ryszarda Kuklińskiego – jednego z największych bohaterów w najnowszej historii świata i zbudowanie mu pomnika w centrum Krakowa.

4. Delegalizacja zarejestrowanej w 2002 roku (!) przez Sąd Okręgowy w Warszawie Komunistycznej Partii Polski.

5. Odebranie Orderu Virtuti Militari niegodnym posiadania go realizatorom sowieckiej racji stanu w Polsce.

6. Postawienie na Bulwarze Czerwieńskim między Wawelem a Skałką pomnika Armii Krajowej.

7. Podniesienie emerytur i rent oraz zapewnienie innych udogodnień socjalnych wszystkim weteranom walki zbrojnej i cywilnej o niepodległą Polskę.

Ta lista może być oczywiście uzupełniona przez tych, którzy mają inne pomysły na uczczenie wielkiego jubileuszu Polski Niepodległej.

Marszałek Józef Piłsudski zamiast Armii Czerwonej

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Jeszcze kilka lat temu stał tam pomnik Chwały Armii Czerwonej, którego likwidacji energicznie domagały się małopolskie i śląskie środowiska patriotyczne z Porozumieniem Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie na czele regularnie organizując pod nim demonstracje brutalnie tłumione przez policje (nadal trwają procesy sądowe w tej materii), a już za rok zawładnie tym miejscem Józef Piłsudski.

Mowa o alejach Wolności w Nowym Sączu, którego radni jednogłośnie zaakceptowali pomysł upamiętnienia w ten sposób Pierwszego Marszałka Polski w 100. rocznicę odzyskania niepodległości.

Warto przypomnieć, że Komendant miał silne związki z miastem, które jako pierwsze w pozostającej jeszcze pod zaborami Polsce, bo już 22 marca 1916 roku, nadało mu honorowe obywatelstwo.

jozefpilsudski„Piłsudski wielokrotnie przebywał w Nowym Sączu Słynny był wjazd marszałka do miasta na czele ułanów po bitwie pod Marcinkowicami. Będąc w Nowym Sączu Piłsudski zamieszkiwał w budynku przy ul. Dunajewskiego, gdzie wmurowano tablicę poświęconą jego pamięci” – przypomniała Polska Agencja Prasowa.

- To znaczące, historyczne miejsce, tuż obok starego cmentarza, gdzie w planie jest przeniesienie grobu pułkownika Bolesława Pierackiego i obok budynku jego imienia. Miejsce symboliczne i znaczące pod każdym względem – skomentował wybór tego właśnie miejsca prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak, który przez wiele lat zdecydowanie bronił pomnika Chwały Armii Czerwonej zburzonego dopiero 10 lipca 2015 roku (szczątki spoczywających pod nim krasnoarmiejców przeniesiono do kwatery wojskowej na sądecki cmentarz komunalny).

Na pomysł uhonorowania Piłsudskiego pomnikiem wpadło w 2010 roku Stowarzyszenie Nowosądecka Wspólnota nawiązując do niezrealizowanej inicjatywy, która zrodziła się zaraz po jego śmierci.

„Lokalizację wskazali sami mieszkańcy miasta, a projekt nieodpłatnie przekazał artysta rzeźbiarz Stanisław Szwechowicz. Pomnik będzie przedstawiał marszałka siedzącego na Kasztance. Całość zostanie umieszczona na wysokim cokole” – napisała Polska Agencja Prasowa.

Budowę sfinansuje społeczny komitet, który już zbiera pieniądze, a Urząd Miasta nieodpłatnie przekaże na ten cel należącą do niego część działki przy zbiegu Al. Wolności i ulicy Stefana Żeromskiego.

Czy PKiN zostanie wreszcie zburzony?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Nieoczekiwanie powróciła sprawa, którą już dawno temu podniosło (chyba jako pierwsze) Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie: wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego profesor Piotr Gliński powiedział w Radiu RMF FM, że nie ma nic przeciwko zburzeniu warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki, ale pod warunkiem że można byłoby szybko zbudować na jego miejscu coś sensownego: – Ja się akurat tym nie zajmuje. Ja się staram budować. Na przykład w okolicy Pałacu Kultury jest bardzo ciekawa działka z budynkiem szpitala, który w czasie getta był też używamy jako szpital. Chcemy to kupić i przeznaczyć na budowę muzeum getta warszawskiego – dodał wicepremier i przypomniał, że różne środowiska występują z takimi postulatami, a 100. rocznica odzyskania niepodległości może być znakomitą okazją do pozbycia się wyjątkowo okazałego reliktu komunizmu.

Na jego słowa natychmiast zareagował były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski pisząc na Twitterze: „Uważam, że byłby to spektakularny akt dekomunizacji przestrzeni publicznej i musiałbym rząd POchwalić. Moje sprawdzam: czy wicepremier Gliński, jako minister kultury, wykreśli PKiN z rejestru zabytków? Warto przypomnieć, że Sikorski konsekwentnie od wielu lat apeluje o zburzenie tej pamiątki po komunizmie. Swoje wystąpienia sejmowe często puentował: „A poza tym, panie marszałku, uważam, że Pałac Kultury powinien być zburzony”.

Problem stanowi to, że od 2007 roku jeden z najbardziej widocznych symboli zniewolenia Polski przez Związek Sowiecki jest wpisany do rejestru zabytków, co można jednak zmienić ministerialną decyzją.

Na koniec przytoczę fragment ostatniego apelu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie do władz Warszawy z 19 lipca 2015 roku: „Niech przykładem będzie dla Was likwidacja w latach 20. ubiegłego wieku soboru Świętego Aleksandra Newskiego na placu Saskim – jednej z najwyższych budowli ówczesnej Warszawy. Wzniesiono go na polecenie zaborczych władz rosyjskich w takim samym celu, jak PKiN: by stanowił zewsząd widoczny symbol carskiego panowania na ziemiach polskich. Władze odrodzonej Rzeczypospolitej nie miały najmniejszych wątpliwości, aby tę budowlę szybko rozebrać, ponieważ jej istnienie uwłaczało powadze niepodległego państwa. Taki sam los powinien spotkać Pałac Kultury i Nauki”.

rozbiorkasoboru(Od Redakcji): Przypomnijmy, że 2 lutego 2007 roku Pałac Kultury i Nauki w Warszawie został wpisany do rejestru zabytków. Symbol rosyjskiej dominacji nad Polską zyskał tym samym nowy status. Warto wiedzieć, że po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku inny z takich symboli, cerkiew św. Aleksandra Newskiego została rozebrana i podzieliła los wielu cerkwi prawosławnych w Warszawie wybudowanych w okresie rozbiorów. Z rozbiórki uczyniono wydarzenie polityczne i narodowe, wypuszczono obligacje, aby dać każdemu Polakowi szansę uczestniczenia w rozbiórce. Papiery były zabezpieczone wartością materiałów odzyskanych z budynku (fot. Prace przy rozbiórce, za: warszawa1939.pl).

Wara SLD od Daszyńskiego!

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Ze zdecydowanym sprzeciwem środowisk patriotycznych spotkała się inicjatywa Sojuszu Lewicy Demokratycznej wzniesienia w Warszawie pomnika Ignacego Daszyńskiego.

W Internecie ruszyła zainicjowana przez Konfederację Polski Niepodległej-Niezłomni akcja pod hashtagiem #WaraSLDodDaszynskiego przeciwko zawłaszczaniu przez postkomunistów osoby i dorobku wybitnego polityka Polskiej Partii Socjalistycznej, posła do wiedeńskiej Rady Państwa, premiera rządu odradzającej się Rzeczypospolitej w 1918 roku, marszałka Sejmu w latach 1928-1930.

ignacydaszynski- To chyba zły sen. Przez całe dziesięciolecia komuniści zwalczali PPS i Ignacego Daszyńskiego. To jest po prostu skandal. SLD może sobie budować we własnych ogródkach przydomowych obeliski Komunistycznej Partii Polski, Polskiej Partii Robotniczej, Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, albo zabrać monumenty Armii Czerwonej czy sarkofag Bieruta i wystawić poza przestrzenią publiczną, np. w jakimś namiocie cyrkowym i tam oddawać im cześć. Ignacy Daszyński (fot. Wikipedia) tak pisał o komunistach:. „Dyktatura proletariatu jest w Rosji bolszewickiej od początku rządem gwałtu i przemocy mniejszości nad większością. Mniejszość rządząca nie wynosi nawet pół procenta ludności i utrzymuje się przy władzy przez tak okrutną i krwawą przemoc, że żadne inne cywilizowane społeczeństwo podobnie dzikiej tyranii nie zniosłoby”. Od dorobku Ignacego Daszyńskiego Sojuszowi zatem wara! Wybrali komunę, to niech ponoszą też konsekwencje. Myślę, że Ignacy Daszyński przewróciłby się w grobie, gdyby wiedział, kto chce mu budować pomnik – powiedział internetowej Niezależnej Gazecie Obywatelskiej lider konfederatów Adam Słomka.

W zdecydowany sposób poparło ten protest Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie w pełni podzielając podniesione powyżej argumenty.

Zdaniem POKiN postkomuniści nie mają moralnego, historycznego, ani politycznego prawa do podszywania się pod wielkie zasługi jednego z ojców polskiej niepodległości z lat I wojny światowej i po niej. Chlubne tradycje patriotyczne PPS stały bowiem w wyraźnej sprzeczności z tymi, do których odwoływały się KPP oraz PZPR – ideowe poprzedniczki SLD.

To, że Ignacy Daszyński powinien mieć pomnik w Warszawie nie ulega natomiast żadnej wątpliwości. POKiN wyraża nadzieję, że nawiązujące do ideałów Polskiej Partii Socjalistycznej środowiska autentycznej polskiej patriotycznej lewicy rychło podejmą takie starania, aby stosowny monument można było odsłonić 11 listopada 2018 roku w ramach obchodów stulecia odzyskania niepodległości.

Za spokój dusz zamordowanych przez komunistycznych oprawców

alicjarostockaAlicja Rostocka

W piątek, 3 listopada 2017 roku Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie zaprosiło Krakowian na uroczystość patriotyczną połączoną z modlitwą za spokój dusz zamordowanych przez komunistycznych oprawców w latach 1945-1956. Uroczystość odbyła się przed Krzyżem Pamięci (mur więzienia) przy ul. Montelupich 7. Przesyłam Państwu fotoreportaż z tych uroczystości: https://photos.app.goo.gl/4OxMITW4CVpdKlRy2

Orderowe porządki

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W Kancelarii Prezydenta RP trwają wstępne prace analityczne nad wypracowaniem stanowiska w sprawie pozbawienia Orderów Virtuti Militari nadanych niegodnym ich osobom przez władze Polski Ludowej – poinformował „Nasz Dziennik”.

Zgodnie z ustawą o orderach i odznaczeniach tylko głowa państwa ma prawo odebrać je w przypadku, gdy „odznaczony dopuścił się czynu, wskutek którego stał się niegodny orderu”.

„- Z uwagi na fakt, że jest to materia niezwykle skomplikowana, wypracowanie ostatecznego stanowiska wymaga dokonania pogłębionej analizy prawnej i historycznej, jak również szeregu konsultacji i uzgodnień m.in. z szefem Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Należy bowiem mieć na względzie, że wśród osób odznaczonych Orderem Virtuti Militari w latach 1944-1989 znajdują się również osoby godne posiadania tego najwyższego wyróżnienia (np. św. Ojciec Maksymilian Maria Kolbe). Oznacza to, iż bez szczegółowej wiedzy historycznej trudno jest wypracować jednolity mechanizm umożliwiający weryfikację nadań Orderu Virtuti Militari z okresu Polski Ludowej” – powiedzieli gazecie zajmujący się tą kwestią pracownicy Kancelarii.

Warto przypomnieć, że Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie w 2007 roku jako pierwsze poprosiło ówczesnego prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego o odebranie VM posiadającym go jeszcze funkcjonariuszom oraz tajnym współpracownikom Urzędu i Służby Bezpieczeństwa, Informacji Wojskowej oraz formacji kontynuujących wrogą Polsce działalność, oficerom Gwardii i Armii Ludowej, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a także obywatelom RP, mającym w swoim życiorysie służbę w Armii Czerwonej lub w cywilnych i wojskowych sowieckich organach bezpieczeństwa (NKWD, KGB, Smiersz, GRU itp.).

Rok później Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych przekazał głowie państwa listę ponad stu żyjących kawalerów Virtuti Militari, którym powinien on zostać odebrany. Ta sprawa nie została jednak podjęta i dlatego POKiN ponowiło swój apel do prezydenta Andrzeja Dudy, prosząc go o dokonanie przeglądu żyjących jeszcze oraz zmarłych posiadaczy naszego najwyższego odznaczenia bojowego i usunięcie z jego grona wszystkich, którzy otrzymali je nie za walkę o niepodległość Polski, lecz za wierność sowieckiej racji stanu, często przejawiającą się w mordowaniu i w represjonowaniu żołnierzy zbrojnego podziemia po 1945 roku.

Jako pierwszy powinien – zdaniem Porozumienia – zostać pośmiertnie pozbawiony tego orderu współpracownik Informacji Wojskowej z lat 40. (pseudonim „Wolski”), późniejszy sowiecki namiestnik w Warszawie Wojciech Jaruzelski. Byłoby to symboliczne rozliczenie PRL.

UdSKiOR przygotował listę 80 osób kwalifikujących się do odebrania im VM i przekazał ją Kancelarii Prezydenta RP, która zastanawia się nad powołaniem nowej Kapituły Orderu, ponieważ kadencja ostatniego jej członka, pułkownika Zbigniewa Gebethnera, wygasła 26 czerwca ubiegłego roku. Zajęłaby się ona wyłącznie zaopiniowaniem Prezydentowi RP kandydatów do odebrania Virtuti Militari, ponieważ nadawać można go tylko w czasie trwania działań wojennych i do pięciu lat po ich zakończeniu.

Podobny problem dotyczy również innych odznaczeń nadawanych przez władze PRL, w szczególności najwyższego z nich – Orderu Orła Białego, którego Kapituła funkcjonuje.

Zdaniem niektórych prawników najwłaściwszym rozwiązaniem problemu pozbawienia niesłusznie przyznawanych przez reżim komunistyczny Polski Ludowej w sposób masowy orderów i odznaczeń byłoby przyjęcie przez parlament specjalnej ustawy, którą winna przygotować Kancelaria Prezydenta RP.

Kiedy zostanie zdelegalizowana KPP?

Pan Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny RP
Zbigniew Ziobro

pokinlogonoweWielce Szanowny Panie Ministrze!

Zbliża się setna rocznica bolszewickiego zamachu stanu w Rosji, który przyniósł ludzkości jedną z największych tragedii ludobójstwa w dziejach. Jego masowymi ofiarami stali się także Polacy mordowani przez komunistów zarówno na terenie Związku Sowieckiego jak i we własnym kraju.

W imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie apeluję, aby właśnie 7 listopada 2017 roku ogłosił Pan publicznie, na jakim etapie jest prowadzona od kilku miesięcy przez Prokuraturę Krajową analiza dotycząca możliwości wystąpienia przez nią do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą działalności zarejestrowanej 4 września 2012 roku przez Sąd Okręgowy w Warszawie Komunistycznej Partii Polski.

W statucie tego ugrupowania znajdują się słowa: „Dopiero komunizm uwolni ludzkość od niepewności jutra, od strachu przed wojnami, od nędzy i poniżenia”, a na stronie internetowej widnieją sierp i młot, czyli symbole ludobójczego systemu oraz hasło „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”.

Z wnioskiem o delegalizację KPP dwukrotnie zwracało się do Pana, a wcześniej do poprzednich ministrów sprawiedliwości nasze Porozumienie. Cieszymy się, że podjął Pan tę inicjatywę i mamy nadzieję, że już wkrótce z rejestru partii politycznych zniknie ugrupowanie, którego istnienie jest hańbą dla niepodległej Polski.

Setna rocznica wydarzenia, które zapoczątkowało budowę totalitarnego ustroju znaczonego mordowaniem, represjonowaniem i różnymi formami prześladowania przeciwników politycznych – w tym walczących o wolność swej Ojczyzny Polaków – wydaje nam się idealnym dniem do określenia przez Pana Ministra, kiedy do Trybunału Konstytucyjnego wpłynie stosowny wniosek od Prokuratury Krajowej.

Tę sprawę koniecznie trzeba sfinalizować przed 11 listopada 2018 roku, abyśmy mogli radośnie i bez żadnych obciążeń świętować stulecie odzyskania niepodległości.

Z wyrazami szacunku,

w imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie
dr Jerzy Bukowski

Czy rząd przejmie kontrolę nad placem Piłsudskiego i nad Powązkami Wojskowymi?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk chce, aby prezydent Warszawy przekazała zarządzanie placem Józefa Piłsudskiego Mazowieckiemu Urzędowi Wojewódzkiemu, ponieważ jest on potrzebny do organizowania uroczystości państwowych – dowiedziało się Radio ZET.

„W odpowiedzi na list Adamczyka Ratusz napisał, że konieczne jest wydzielenie działki pod płytą placu, w kolejnym piśmie minister zażądał przekazania pełnej dokumentacji placu. Obecnie zarządcą placu jest Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie, który podlega prezydent Warszawy” – czytamy na stronie internetowej rozgłośni.

jozefpilsudskiwarszawaTo bardzo ciekawa propozycja, nad którą zapewne pochylą się prawnicy obu zainteresowanych stron. Skoro mamy jednak drogi krajowe i wojewódzkie, nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby w centrum stolicy był państwowy plac (fot. Wikipedia).

Gdyby warszawski samorząd utracił władztwo nad nim, sugerowałbym kolejny krok w podobnej materii: przekazanie rządowi Powązek Wojskowych. Być może udałoby się wtedy usunąć wreszcie z tej narodowej nekropolii zajmujące sporą część alei zasłużonych okazałe grobowce zdrajców Polski, do czego nie kwapi się Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Ministerstwo Obrony Narodowej w porozumieniu z Instytutem Pamięci Narodowej z pewnością załatwiłoby tę sprawę szybko i godnie, czego od dawna domaga się wiele środowisk patriotycznych z całej Polski z Porozumieniem Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie na czele.

Zdrajcy bez stopni wojskowych

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Ministerstwo Obrony Narodowej skonsultowało już z organizacjami skupiającymi kombatantów poprawki do ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej umożliwiające pobawienie stopni oficerskich i podoficerskich tych, którzy służąc w Wojsku Polskim w latach 1944-90 „przyczynili się do utrzymywania lub podtrzymywania reżimu komunistycznego”.

Teraz tylko od marszałka Sejmu zależy, jak szybko będzie ona procedowana. Wiadomo natomiast, że zacznie obowiązywać już po dwóch tygodniach po zakończeniu procesu legislacyjnego, ponieważ – jak powiedział wiceminister Michał Dworczyk Onetowi – „proces degradacji oficerów LWP, którzy przyczynili się do zniewolenia Polski, trzeba przeprowadzić niezwłocznie”.

W uzasadnieniu nowelizacji ustawy czytamy: „Projekt pozwoli na zadośćuczynienie społeczeństwu polskiemu i stanowić będzie symboliczne rozliczenie epoki Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej”.

W projekcie wymienieni są członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, która 13 grudnia 1981 roku wprowadziła stan wojenny. W styczniu 2012 roku Sąd Okręgowy w Warszawie prawomocnie orzekł, iż było to działanie nielegalne, określając WRON jako związek przestępczy o charakterze zbrojnym pod kierunkiem generała Wojciecha Jaruzelskiego. W tej grupie są obok niego m.in. były minister spraw wewnętrznych gen. Czesław Kiszczak i były minister obrony gen. Florian Siwicki.

Warto przypomnieć, że działania MON w tej materii zaczęły się w grudniu ubiegłego roku, kiedy to w rocznicę ogłoszenia stanu wojennego minister Antoni Macierewicz powiedział: – Podejmujemy kroki prawne mające na celu odebranie stopni wojskowych zarówno panu Jaruzelskiemu jak i panu Kiszczakowi. Zbrodniarze odpowiedzialni za działanie zbrojne przeciwko własnemu narodowymi nie zasłużyli na to, by nosić te stopnie wojskowe. Czcimy ludzi takich jak Kukliński, czy Karski, którzy zostali awansowani do stopnia generała, a równocześnie takie stopnie szanujemy i akceptujemy u ludzi, którzy popełnili nie tylko zdradę, ale i zbrodnię. Ci, którzy popełnili zbrodnię powinni być pozbawieni stopni. Ja wobec Jaruzelskiego nie używałbym sformułowania: generał. Zasłużył na potępienie przez historię i społeczeństwo.

Warto przypomnieć, że z inicjatywą zdegradowania Jaruzelskiego wystąpiło jako pierwsze Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, które apelowało równolegle do Prezydenta RP o pośmiertne awansowanie do stopnia generała brygady pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, co nastąpiło 11 listopada ubiegłego roku.

Skoro niepodległa Rzeczpospolita tak godnie uhonorowała jednego ze swoich najdzielniejszych oficerów, to najwyższy już czas, aby generalskie szlify i odznaczenia państwowe utracili zaprzańcy, którzy dobrowolnie służyli obcemu, wrogiemu Polsce mocarstwu zniewalając na jego rozkaz swoich rodaków z Wojciechem Jaruzelskim – głównym symbolem owego zaprzaństwa – na czele.

Procedowana obecnie nowelizacja ustawy o powszechnym obowiązku wojskowym uczyni zadość sprawiedliwości historycznej, zgodnie z którą suwerenne państwo winno czcić swoich bohaterów i piętnować zdrajców. A jest w tej materii sporo do zrobienia, by wspomnieć trzy inne, wciąż jeszcze niezrealizowane propozycje POKiN: odebrania Orderu Virtuti Militari tym, którzy otrzymali je nie za walkę o niepodległość Polski, lecz za wierność sowieckiej racji stanu, często przejawiającą się w mordowaniu i represjonowaniu żołnierzy zbrojnego podziemia po 1945 roku, usunięcia z Powązek Wojskowych grobów zdrajców Rzeczypospolitej oraz zdelegalizowania Komunistycznej Partii Polski.

Troje powstańców warszawskich przeciw dekomunizacji narodowej nekropolii

jerzybukowskiJerzy Bukowski

To, że „Gazeta Wyborcza” stanie po stronie środowisk, którym nie podoba się zapowiedziana przez prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, doktora Jarosława Szarka, dekomunizacja Powązek Wojskowych, o co od dawna apeluje Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, nikogo chyba nie dziwi. Zdumiewać może jednak, iż do protestów przeciw przeniesieniu grobów komunistycznych dygnitarzy w inne, mniej reprezentacyjne miejsca zdołała ona pozyskać także niektórych weteranów walk o suwerenność Rzeczypospolitej.

„- Ten cmentarz jest dokumentem historii. Leżą na nim rozmaici ludzie, również tacy, którzy nie byli bohaterami, nie przynieśli Polsce wolności, czy wręcz ją zniewolili. Ale oni też są częścią naszej historii. Można ich groby oznaczyć tabliczkami z informacją, kto to był, ale nie usuwać” – powiedziała gazecie uczestniczka Powstania Warszawskiego Wanda Traczyk-Stawska.

Zawtórował jej na tych samych łamach wiceprezes Związku Powstańców Warszawskich Zbigniew Galperyn, który w swym proteście posunął się znacznie dalej: „- Jestem przeciwny zmianie nazw ulic, burzeniu pomników, a już zwłaszcza usuwaniu grobów z cmentarzy. Dojdzie kiedyś do władzy jakaś nowa ekipa i będzie robiła to samo.”

Do jeremiady nad komunistami dołączył również inny powstaniec warszawski, prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej profesor Leszek Żukowski, mówiąc „Gazecie Wyborczej”: „- A po co to robić? Przecież ci ludzie nie żyją, nikomu nie zagrażają. Nie popieram komunistów, ale też nie wyobrażam sobie urządzania szopki z przenoszeniem ich grobów. Zresztą, dokąd je przenieść? Będzie specjalny cmentarz dla wyrzuconych?”

Z szacunku dla siwych głów trójki kombatantów, która wybiera dzisiaj pośmiertną solidarność nie ze swoimi współtowarzyszami broni, ale z ich z katami, powstrzymam się od jakiejkolwiek polemiki, a ograniczę jedynie do wyrażenia żalu z powodu niezrozumienia przez nią potrzeby wyrównania rachunków historycznych.

Czyżby szacowni weterani naprawdę nie rozumieli, że ludzie wiernie i z tragicznymi dla Polski skutkami służący Sowietom nie powinni spoczywać obok uczestników walk o niepodległość, którzy często ginęli właśnie z ich rozkazów, a narodowa nekropolia jest miejscem wiecznego snu wyłącznie dla bohaterów, nie zaś dla najeźdźców, namiestników obcych mocarstw, zdrajców i zaprzańców?

Dla zachowania historycznej i moralnej symetrii trzeba więc przenieść komunistycznych dygnitarzy do mniej eksponowanych kwater lub do grobowców rodzinnych, aby odwiedzający Powązki Wojskowe ludzie (zwłaszcza młodzi) nie wyrażali zdumienia, że oto w Alei Zasłużonych widzą okazałe grobowce ludzi, o których uczono ich w szkole, że byli zdrajcami.

Wypowiadającej się przeciw zaprowadzeniu elementarnych porządków na tym cmentarzu trójce kombatantów oraz wszystkim podobnie jak oni myślącym rodakom chcę przypomnieć słowa dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego, dr. Jana Ołdakowskiego, dla nie istniejącego już „Dziennika”: „Jak byśmy postąpili, gdyby w 1943 roku faszystowska władza postawiła na Powązkach grobowiec kata Warszawy – Franza Kutschery? Czy mielibyśmy podobne obiekcje przed usunięciem jego grobu? Czy też broniono by go w imię chrześcijaństwa? Mamy obowiązek kierować naszą polityką historyczną. Gdyby nie to, że umarli w czasie trwania totalitarnego systemu, nie dostaliby nigdy tych miejsc.”

Nadszedł wreszcie czas na dokonanie na tym cmentarzu takich zmian, aby Julian Marchlewski, Bolesław Bierut, Karol Świerczewski, Władysław Gomułka, Wojciech Jaruzelski nie spoczywali obok Tadeusza Bora-Komorowskiego, Ryszarda Kuklińskiego i wielu innych bohaterów.

Zbudujmy okazały panteon dla Żołnierzy Niezłomnych

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prezes Fundacji „Łączka” Tadeusz Płużański potwierdził w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej wyrażaną już wcześniej przez niego i przez wiele środowisk patriotycznych potrzebę zbudowania na warszawskich Powązkach Wojskowych narodowego panteonu dla Żołnierzy Niezłomnych (Wyklętych) zbliżonego kształtem do kwatery Orląt Lwowskich na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie.

Podkreślając, jak ważna jest pamięć o polskich bohaterach, żołnierzach, dowódcach oraz wszystkich niepodległościowcach, którzy najpierw walczyli z niemieckim okupantem, a później nie złożyli broni przed sowieckim, powiedział: – Sowieci i kolaborujący z nimi komuniści mieli jeden plan: chcieli po prostu pozbyć się tych ludzi, często urządzali różne procesy, które były de facto farsą wymiaru sprawiedliwości. Chodziło o to, żeby ich wyeliminować. Trzeba było tych ludzi jeszcze schować, gdzieś ukryć w ziemi, tak żeby żaden ślad po nich nigdy nie pozostał, żeby nie można było do nich nigdy dotrzeć. Cała Polska jest usłana takimi bezimiennymi dołami śmierci. Ci ludzie nie mieli ani pogrzebów, ani pochówków, byli po prostu barbarzyńsko wyrzucani do wykopanych wcześniej dołów. Dokładnie tak jak w Katyniu. Udało się już szczęśliwie po latach wydobyć naszych żołnierzy niepodległościowych. Teraz trwa proces identyfikacji. Następnie szczątki ofiar powinny zostać pochowane w wielkim Panteonie Narodowym. Powinno to być miejsce piękne, dostojne i godne. Pod tym względem najbardziej charakterystyczna jest warszawska „Łączka”.

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie w pełni popiera pomysł, aby na Powązkach Wojskowych powstał w nieodległej przyszłości taki panteon, który zastąpiłby nie odpowiadającą ich zasługom „szufladkową” konstrukcję architektoniczną zbudowaną kilka lat temu.

Uważamy jednak, że równie dobrą jak „Łączka” lokalizacją byłaby dla niego ta część cmentarza, z której – jak zapowiedział prezes Instytutu Pamięci Narodowej doktor Jarosław Szarek – mają wreszcie zniknąć groby zdrajców Polski, m.in. Bolesława Bieruta, Juliana Marchlewskiego, Karola Świerczewskiego, czego od dawna domagało się POKiN.

Na zwolnionej powierzchni będzie wystarczająco dużo miejsca, żeby wybudować okazały panteon jako świadectwo należnego szacunku oddawanego przez niepodległą także dzięki nim Rzeczpospolitą bohaterom, którzy zginęli lub zostali zamordowani przez komunistycznych siepaczy wykonujących rozkazy spoczywających do dzisiaj w Alei Zasłużonych tego cmentarza realizatorów moskiewskiej polityki zniewolenia Polski.

Najwyższe władze państwowe powinny jak najszybciej podjąć decyzję o budowie Panteonu Żołnierzy Niezłomnych w centrum jednej z naszych narodowych nekropolii, jaką są Powązki Wojskowe. O tym, w którym miejscu powstanie winny zadecydować przede wszystkim rodziny wydobywanych z anonimowych dołów śmierci bohaterów narodowych oraz środowiska od wielu lat (jeszcze przed 1989 rokiem) czynnie kultywujące pamięć o nich. Byłoby dobrze, gdyby stanął on w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

Coraz bliżej degradacji Jaruzelskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Wiceminister obrony narodowej Michał Dworczyk napisał na Twitterze, że Wojciech Jaruzelski – którego nazwał renegatem – do końca kadencji straci stopień generała.

Rozumiem, że ma on na myśli kadencję parlamentu, do którego trafił już projekt nowelizacji ustawy o powszechnym obowiązku wojskowym zakładający stworzenie możliwości prawnych dla możliwości pozbawienia stopnia oficerskiego lub podoficerskiego (również pośmiertnie) osób, które z racji ukończonego wieku lub stanu zdrowia nie podlegają obowiązkowi służby wojskowej, albo pełnili ją w organach bezpieczeństwa państwa w okresie PRL. Zdaniem MON proces legislacyjny powinien skończyć się jeszcze w tym roku. Przypominam, że jako pierwsze z wnioskiem o degradację Jaruzelskiego, którego nazwisko symbolizuje zdradę narodową i wiernopoddańczą służbę zniewalającemu Polskę obcemu mocarstwu, wystąpiło Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

W tym duchu wypowiedział się minister Antoni Macierewicz w ostatnią rocznicę wprowadzenia stanu wojennego: – Podejmujemy kroki prawne mające na celu odebranie stopni wojskowych zarówno panu Jaruzelskiemu jak i panu Kiszczakowi. Zbrodniarze odpowiedzialni za działanie zbrojne przeciwko własnemu narodowymi nie zasłużyli na to, by nosić te stopnie wojskowe. Czcimy ludzi takich jak Kukliński, czy Karski, którzy zostali awansowani do stopnia generała, a równocześnie takie stopnie szanujemy i akceptujemy u ludzi, którzy popełnili nie tylko zdradę, ale i zbrodnię. Ci, którzy popełnili zbrodnię powinni być pozbawieni stopni. Ja wobec Jaruzelskiego nie używałbym sformułowania: generał. Zasłużył na potępienie przez historię i społeczeństwo.

Te zdecydowane słowa wzbudziły w wielu środowiskach patriotycznych nadzieję, że bliska jest już chwila, w której ludzie będący przez wiele lat gwarantami sowieckiego panowania w Polsce stracą generalskie szlify i w ten sposób zatriumfuje sprawiedliwość historyczna.

Jaruzelski powiedział kiedyś: „jeśli uznamy Kuklińskiego za bohatera, to znaczy, że my wszyscy jesteśmy zdrajcami”. Wyjątkowo przyznaję rację dyktatorowi stanu wojennego, ale z zastrzeżeniem, że przez „my wszyscy” należy rozumieć nie całość w większości patriotycznej kadry oficerskiej Wojska Polskiego w okresie PRL, a jedynie jego ścisłe kierownictwo, całkowicie zaprzedane Sowietom i gotowe przelewać polską krew w imię imperialnych interesów Kremla.

Od 11 listopada ubiegłego roku Ryszard Kukliński jest generałem brygady. Skoro niepodległa Rzeczpospolita tak godnie uhonorowała jednego ze swoich najdzielniejszych oficerów (czekam jeszcze na zaliczenie go w poczet kawalerów Orderu Orła Białego), to najwyższy już czas, aby generalskie szlify i odznaczenia państwowe utracili zaprzańcy, którzy dobrowolnie zaprzedali się obcemu, wrogiemu Polsce mocarstwu zniewalając na jego rozkaz swoich rodaków z Wojciechem Jaruzelskim – głównym symbolem owego zaprzaństwa – na czele.

Procedowana obecnie nowelizacja o powszechnym obowiązku wojskowym uczyni zadość sprawiedliwości historycznej, zgodnie z którą suwerenne państwo winno czcić swoich bohaterów i piętnować zdrajców. A jest w tej materii sporo do zrobienia, by wspomnieć dwie inne, wciąż jeszcze niezrealizowane propozycje POKiN: odebrania Orderu Virtuti Militari tym, którzy otrzymali je nie za walkę o niepodległość Polski, lecz za wierność sowieckiej racji stanu, często przejawiającą się w mordowaniu i represjonowaniu żołnierzy zbrojnego podziemia po 1945 roku oraz usunięcia z Powązek Wojskowych grobów zdrajców Rzeczypospolitej.

Jak pozbawić odznaczeń niegodne ich osoby?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Ten problem systematycznie podnosi Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, które już 10 lat temu zwróciło się do prezydenta Lecha Kaczyńskiego z apelem o odebranie Orderów Virtuti Militari komunistycznym zbrodniarzom. Poddało ono także pod rozwagę możliwość przyjęcia przez Sejm uchwały, na mocy której pozbawiono by wszystkich odznaczeń państwowych, m.in. Orderów Orła Białego i Odrodzenia Polski tych, którzy dostali je za walkę z podziemiem niepodległościowym po 1945 roku lub zhańbili je gorliwą służbą sowieckiemu reżimowi.

W 2008 roku Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych przekazał Kancelarii Prezydenta RP listę ponad stu żyjących kawalerów VM, którym powinien on zostać niezwłocznie odebrany. Byli na niej funkcjonariusze oraz tajni współpracownicy Urzędu i Służby Bezpieczeństwa, Informacji Wojskowej oraz formacji kontynuujących wrogą Polsce działalność, oficerowie Gwardii i Armii Ludowej, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a także obywatele RP mający w swoim życiorysie służbę w Armii Czerwonej lub w cywilnych i wojskowych sowieckich organach bezpieczeństwa (NKWD, KGB, Smiersz, GRU itp.).

Katastrofa smoleńska przerwała prace w tej materii, ale Porozumienie ponowiło swój apel do prezydenta Bronisława Komorowskiego nie uzyskując jednak żadnej odpowiedzi. Teraz wszystko jest w rękach prezydenta Andrzeja Dudy, którego kancelaria otrzymała niedawno od Urzędu uaktualnioną listę 80 osób, które należy pozbawić najwyższego odznaczenia bojowego.

Z inicjatywą grupowego odebrania orderów może wystąpić Prezydent RP lub grupa posłów. Niektórzy prawnicy uważają, że byłoby to najlepsze rozwiązanie.

naszdziennikn„- Nikt nie przewidział, że te ordery dla osób niegodnych będą nadawane grupami. Obowiązujące przepisy przewidują indywidualne pozbawianie orderów i odznaczeń. Ale gdyby pomyśleć o szerszym pozbawianiu odznaczeń pewnej kategorii osób, wtedy musiałoby to być rozstrzygnięte już ustawowo” – powiedział „Naszemu Dziennikowi” konstytucjonalista profesor Bogusław Banaszak Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Jako przykład podał on członków Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, którym można by grupowo odebrać posiadane przez nich odznaczenia państwowe.

Gazeta przypomina, że po 1989 roku różnych orderów pozbawiono zaledwie 9 osób, w tym Leonida Breżniewa, generała Iwana Sierowa i Wincentego Romanowskiego (VM), oraz Helenę Wolińską –Brus (Krzyży Oficerskiego i Komandorskiego OOP).

Zdaniem prof. Banaszaka właściwym organem do przygotowania ustawy o grupowym cofnięciu odznaczeń jest Kancelaria Prezydenta RP.

„- Prezydent mógłby wystąpić z inicjatywą ustawodawczą, w projekcie ustawy wpisując te kategorie osób, które by podlegały pozbawieniu orderów i odznaczeń” – wyjaśnił na łamach „ND”.

Dodał, że taka ścieżka powinna zawierać możliwości odwołania się od decyzji, ponieważ niektóre odznaczenia były przyznawane za różne rodzaje działalności i trzeba się dobrze zastanowić, aby nikogo niesłusznie nie skrzywdzić.

Kancelaria Prezydenta RP poinformowała redakcję gazety, że prowadzi rozmowy na ten temat z wieloma środowiskami, ponieważ sprawa jest skomplikowana prawnie oraz historycznie i wymaga gruntownego zbadania wszystkich jej aspektów.

„Nie wiadomo, czy te konsultacje środowiskowe zaowocują np. projektem ustawy. Gdyby tak się nie stało, taki projekt mógłby zostać wniesiony do Sejmu jako inicjatywa poselska. Według naszych ustaleń wśród parlamentarzystów PiS trwają dyskusje na temat tej sprawy oraz pojawiają się pomysły, że jeżeli Kancelaria Prezydenta nie upora się z naprawieniem tej niesprawiedliwości dziejowej, to warto pomyśleć o inicjatywie poselskiej, która ten problem rozwiąże” – czytamy w „Naszym Dzienniku”.

Bardzo się cieszę, że ten ważny z punktu widzenia narodowych imponderabiliów problem, o którym konsekwentnie przypomina kolejnym głowom państwa Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, wydaje się coraz bliższy rozwiązania w sposób zgodny z racją stanu niepodległej Rzeczypospolitej.

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w sprawie reparacji od Niemiec

Prezydent RP dr Andrzej Duda
Premier Beata Szydło

pokinlogonowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie w całej rozciągłości popiera zamiary koalicji rządowej domagania się odszkodowania od Niemiec za poniesione przez Polskę ogromne straty spowodowane II wojną światową. Blisko sześć milionów polskich obywateli zginęło lub zostało zamordowanych, a kraj legł w gruzach. Do tej pory tych gigantycznych strat nie udało się zlikwidować.

To prawda, że od zakończenia II wojny światowej minęło już 72 lata, ale wiemy, że Niemcy wypłacały odszkodowania Francji i Belgii za I wojnę światową jeszcze w 2010 r. Polska nigdy nie zrzekła się reparacji wojennych od Niemiec. Nie było zrzeczenia się odszkodowań, potwierdzonego przez ONZ. Sprawiedliwość wymaga, żeby agresor niemiecki wyrównał ogromne krzywdy i straty poniesione przez Polskę. Obliczenia szacunkowe mówią o stratach w granicach od 3 do 6 bilionów zł. I w takiej wysokości muszą być wypłacone odszkodowania przez Niemcy.

Jako kombatanci i weterani walk o Niepodległą Polskę uważamy, że prawdziwy epilog II wojny światowej nastąpi dopiero po wyrównaniu strat przez stronę niemiecką. Niemcy stały się na tyle butne i aroganckie, że za swoje winy i zbrodnie oskarżają dziś nas Polaków. Niech ta sprawa reparacji, która musi być doprowadzona do końca przywróci im pamięć o ich obozach koncentracyjnych i ich ludobójstwie na jeńcach wojennych, bezbronnej ludności cywilnej, na kobietach i dzieciach.

Uważamy, że sprawę reparacji skutecznie poprowadzi duża amerykańska kancelaria prawna.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami kpa oczekujemy pisemnej, rzetelnej odpowiedzi na powyższe pismo nie później niż w ciągu miesiąca.

Zdzisław Stangel, przewodniczący POKiN
Edward Jankowski, sekretarz POKiN