Przeskocz do treści

kazimierzbartelKazimierz Bartel

18 maja 2016 roku miała miejsce konsekracja kościoła pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i Świętego Jana Pawła II w Toruniu. W uroczystości, wznoszonej z inicjatywy ojca dra Tadeusza Rydzyka CssR świątyni, uczestniczyli m.in. legat papieski, ksiądz kardynał Zenon Grocholewski, premier Rządu RP, p. Beata Szydło oraz prezes Prawa i Sprawiedliwości, p. dr Jarosław Kaczyński.

Zapraszam Państwa do obejrzenia „telewizyjnego” fotoreportażu - 79 zdjęć:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6287012514946021041

stefanbudziaszekStefan Budziaszek

10 kwietnia 2016 roku - ksiądz Jan Marek Kaczmarek CM: "Tu w tym miejscu, chciałbym przesłanie dać z Krakowa do Warszawy, do pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego i powiedzieć mu nasze pokorne dziękujemy i szczęść Boże, panie Prezesie, na dalszą pracę dla dobra Ojczyzny":

https://www.youtube.com/watch?v=UpLw72I-PoU

krakowniezaleznymkInformacja własna

Od 2011 roku - czyli od czasu obchodów pierwszej rocznicy wielkiego wydarzenia, jakim był pogrzeb śp. Pary Prezydenckiej w podziemiach Katedry Wawelskiej - wczoraj, 18 kwietnia 2016 roku, po raz pierwszy były to obchody w innej, nowej Polsce. Towarzyszyły nam nie tylko rodziny Ofiar Tragedii Smoleńskiej (prezes Prawa i Sprawiedliwości, p. Jarosław Kaczyński, mec. Małgorzata Wassermann), ale też najwyższe władze Państwa Polskiego (p. min. Małgorzata Sadurska reprezentująca przebywającego za granicą Prezydenta Andrzeja Dudę, premier Beata Szydło), władze województwa (wojewoda Józef Pilch, wicewojewoda Piotr Ćwik), marszałkowie Sejmu i Senatu, pp. Marek Kuchciński i Stanisław Karczewski, wielu parlamentarzystów i samorządowców Krakowa, Małopolski i Polski.

20160418mmsMszę Świętą, którą poprzedziło złożenie wieńców przy pomniku Świętego Jana Pawła II (Wieniec od prezydenta Andrzeja Dudy złożyła minister Małgorzata Sadurska, fot. p. Mirosław Boruta), odprawił ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz, Metropolita Krakowski. Następnie złożono wieńce przy Sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej - Lecha i Marii Kaczyńskich, przy trumnie Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz przy Krzyżu Narodowej Pamięci (Krzyżu Katyńskim). Na stojącym obok telebimie setki Krakowian i Gości Naszego Miasta obejrzało filmy poświęcone życiu i pracy śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Jego Małżonki oraz wszystkich Ofiar tej największej w dziejach współczesnej Polski tragedii.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia pięciu fotoreportaży. Ich autorami są pp. Mirosław Boruta (10 zdjęć), Andrzej Kalinowski (49 zdjęć), Maciej Miezian (25 zdjęć) i Mieczysław Suczyński (58 zdjęć):
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Kwietnia2016msb
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Kwietnia2016ak
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Kwietnia2016mm
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6288177923487745169

miroslawboruta15stefanbudziaszekMirosław Boruta, Stefan Budziaszek

Za "Encyklpedią Solidarności" podajemy podstawowe fakty z 46-letniego życia śp. Przemysława Gosiewskiego: - urodził się 12 maja 1964 w Słupsku, zginął 10 kwietnia 2010 nieopodal Smoleńska. Był studentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, magistrem prawa. W czasie studiów kolportował podziemne wydawnictwa, był kurierem między Gdańskiem i Warszawą. We wrześniu 1986 współzałożycielem (m.in. z Grzegorzem Biereckim) Uczelnianego Komitetu Koordynacyjnego UG. W maju 1988 współorganizował strajk na uczelni, był członkiem Komitetu Strajkowego odpowiedzialnym za służby porządkowe.

2016040130pgW latach 1989-1991 pracował w Biurze Komisji Krajowej „S” w Gdańsku, prowadził Biuro Poselskie Adama Glapińskiego, pracował także w Fundacji na Rzecz Polskich Związków Kredytowych i w spółce Srebrna. W latach 1998-2001 był radnym sejmiku mazowieckiego, potem doradcą ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego, a od 2001 posłem na Sejm RP (IV, V i VI kadencji). Od lipca 2006 – do listopada 2007 roku był ministrem w rządzie premiera Jarosława Kaczyńskiego, od maja do listopada 2007 roku wicepremierem i sekretarzem stanu w kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Od 2001 roku działał w Prawie i Sprawiedliwości. Odznaczony pośmiertnie Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski (il. facebook.com/beata.gosiewska.pe).

1 kwietnia 2016 roku w Kopalni Soli w Wieliczce otwarto (na miesiąc) wystawę poświęconą życiu i dziełu śp. premiera Przemysława Gosiewskiego - "Dla Ciebie Polsko, Ojczyzno moja". Otwarcie wystawy poprzedziła Msza Święta odprawiona w kaplicy Świętego Jana Pawła II, a okolicznościowe listy przesłali prezydent dr Andrzej Duda i prezes Prawa i Sprawiedliwości dr Jarosław Kaczyński. Zapraszamy Państwa do obejrzenia zdjęć oraz filmu z inauguracji wystawy w której udział wzięli m.in. najbliżsi - mama, żona, córka i syn - p. Jadwiga Czarnołęska-Gosiewska oraz pp. Beata, Kinga i Miłosz Gosiewscy: https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Kwietnia2016mb


https://www.youtube.com/watch?v=DHFgOO7GUDs

kazimierzbartelKazimierz Bartel

29 lutego 2016 roku w świetlicy aresztu śledczego Warszawa-Mokotów minister sprawiedliwości, p. dr Zbigniew Ziobro podpisał akt powołania Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. W uroczystości uczestniczyli m.in. prezes Prawa i Sprawiedliwości, p. dr Jarosław Kaczyński, a także p. Zofia Pilecka-Optułowicz, córka pułkownika Witolda Pileckiego.

Zapraszam Państwa do obejrzenia „telewizyjnego” fotoreportażu:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Marca2016kb

krakowniezaleznymkInformacja własna

13 grudnia 2015 roku przed siedzibą Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego w Rzeszowie odsłonięto pomnik Ofiar tragedii smoleńskiej, śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z Małżonką, śp. Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego oraz osób związanych z regionem: Leszka Deptuły, Janiny Fetlińskiej, Grażyny Gęsickiej, Kazimierza Gilarskiego, Bronisława Kwiatkowskiego i Stanisława Zająca.

20151223rzPodczas uroczystości marszałek Sejmu Marek Kuchciński odczytał list od p. Jarosława Kaczyńskiego, prezesa Prawa i Sprawiedliwości, który napisał m.in.: "Pomnik jest świadectwem pamięci o ludziach, którzy odeszli tragicznie wypełniając misję oddania hołdu zamordowanym w Katyniu i w innych miejscach, polskim oficerom i funkcjonariuszom państwowym. Gdy chylimy czoła przed ich pamięcią, ich pomnikiem, musimy pamiętać nie tylko o ich śmierci tak nagłej i tragicznej, ale także o ich życiu i wkładzie w to, co jest wspólnym dorobkiem naszego narodu i wspólnym dorobkiem Podkarpacia" (za: nowiny24.pl).

Zapraszamy Państwa do obejrzenia zdjęć pomnika (23 grudnia 2015 roku). Autorem fotografii - podobnie jak zamieszczonej powyżej - jest p. Mirosław Boruta:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/23Grudnia2015mb

krakowniezaleznymkInformacja własna

13 grudnia 2015 roku ulicami stolicy Polski, Warszawy przeszedł Marsz Wolności i Solidarności. "To z jednej strony marsz pamięci o tym, co wydarzyło się przed 34 laty, pamięci o Stanie Wojennym, o walce która była wtedy toczona o polską wspólnotę. Ale to jest też marsz dla przyszłości, który ma być ważnym krokiem w kierunku, który obraliśmy i który uzyskał poparcie społeczeństwa" - powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości, p. Jarosław Kaczyński (za: http://www.pis.org.pl).

(Od Redakcji): Zapraszamy Państwa do obejrzenia relacji filmowej, którą w sieci zamieścił p. Marek Kołodziejczyk:


• https://www.youtube.com/watch?v=61hD5kXjIRE

krakowniezaleznymkInformacja własna

W niedzielę, 18 października 2015 roku, w hali Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" miała miejsce Krakowska Konwencja Wyborcza Prawa i Sprawiedliwości. Gościem konwencji był p. premier Jarosław Kaczyński. Prowadzący spotkanie p. Rafał Bochenek zaprezentował całą "drużynę nowej Polski" a mówcy, kandydaci i setki Krakowian entuzjastycznie prognozowali powrót partii do władzy 😉

Relacje fotograficzne przygotowali dla nas pp. Elżbieta Serafin, Józef Bobela i Andrzej Rychławski:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Pazdziernika2015es
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Pazdziernika2015jb
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Pazdziernika2015ar

akopoznanSpotkanie z prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim zorganizowane przez Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Poznań, 26 września 2015.

Wystąpienie programowe przywódcy opozycji na temat koniecznych i planowanych zmian w Polsce zaczyna się w 8 min. 45 sek.


• https://www.youtube.com/watch?v=E8Ggp24Y_G0

wpolityceplZespół wPolityce.pl / mmil / „Super Express”

Polska pod rządami Bronisława Komorowskiego jest państwem zacofanym, peryferyjnym. Tylko mój syn daje nadzieję na zmianę – podkreśla prof. Jan Tadeusz Duda, ojciec Andrzeja Dudy i dodaje: „Mój syn zostanie prezydentem. I nie musi słuchać Jarosława Kaczyńskiego.”

Ta deklaracja prof. Jan Tadeusz Duda dotycząca kandydata Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta jest niejako odpowiedzią negatywną kampanię sztabu Bronisława Komorowskiego, która zarzuca Dudzie, że jest jedynie „pionkiem” w rękach prezesa PiS.

20150513ad5Mój syn nie musi słuchać i nie będzie słuchał Jarosława Kaczyńskiego, ponieważ od wielu lat przyświecają im te same piękne wartości. Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński mają program, który jest najlepszy dla Polski. (…) Tylko mój syn daje nadzieję na to, aby w Polsce żyło się lepiej. Mój syn gwarantuje prezydenturę uczciwą, w duchu patriotycznym i z głębokim szacunkiem do ludzi — podkreśla w rozmowie z „Super Expressem” prof. Jan Tadeusz Duda (fot. wPolityce.pl).

Ojciec Andrzeja Dudy analizuje także kampanię swojego syna, zaznaczając że wierzy w jego zwycięstwo w drugiej turze wyborów.

Andrzej bardzo dobrze wypełnia swoją misję, bardzo dużo pracuje, jeździ po Polsce, spotyka się z ludźmi, którzy przyjmują go z wielkim entuzjazmem. Codziennie widzę, jak bardzo Polacy mu kibicują — dodał prof. Duda.

Profesor automatyki i informatyki stosowanej na krakowskiej AGH podkreśla także, że modli się o siłę dla swojego syna na drugą turę wyborów.

Modlimy się, żeby chronił go Pan Bóg i Jan Paweł II — zaznacza prof. Jan Tadeusz Duda.

Tekst i ilustracja:
http://wpolityce.pl/polityka/244309-wazne-slowa-ojca-andrzeja-dudy-moj-syn-nie-musi-sluchac-jaroslawa-kaczynskiego-poniewaz-od-wielu-lat-przyswiecaja-im-te-same-wartosci

miroslawborutaMirosław Boruta

W sobotę, 18 kwietnia odbyły się w Krakowie uroczystości obchodów piątej rocznicy pogrzebu śp. Pary Prezydenckiej. Wzięły w nich udział setki Krakowian i Gości naszego Miasta w tym prezes Prawa i Sprawiedliwości, p. premier Jarosław Kaczyński i kandydat na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, p. doktor Andrzej Duda z małżonką Agatą oraz liczni parlamentarzyści, samorządowcy, działacze społeczni – Ci, dla których żywym pozostaje dzieło śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

20150418jkObchody niezapomnianego i społecznie tak ważnego dnia jak 18 kwietnia 2010 roku rozpoczęły się o godz. 16:30 nieopodal Wzgórza Wawelskiego, od strony ul. Powiśle, finisażem wydarzenia artystycznego, autorstwa p. Jerzego Kaliny: "Odchodzimy! Smoleńsk 2010-2015". Organizatorem wydarzenia było Stowarzyszenie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie.

W tym czasie składano także wieńce i wiązanki kwiatów przy Krzyżu Narodowej Pamięci (Krzyżu Katyńskim). Następnie, ok. godziny 17:00, na Wzgórzu Wawelskim powitano uczestników Piątego Rajdu Rowerowego im. Lecha i Marii Kaczyńskich a śp. Parę Prezydencką uczczono modlitwą przy Jej sarkofagu. Również i tam składano wieńce i wiązanki kwiatów.

20150418katedraO godzinie 17:30 w Archikatedrze Wawelskiej odprawiona została uroczysta Msza Święta w intencji Ofiar Katastrofy Smoleńskiej (fot. p. Marcin Niewalda), a po niej uczestnicy, w tym p. premier Jarosław Kaczyński, kandydat na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, p. doktor Andrzej Duda i córka śp. Pary Prezydenckiej - p. Marta Kaczyńska zeszli do krypty  na modlitwę, kwiaty złożono także przed pomnikiem Świętego Jana Pawła II.

20150418kpW czasie tego, sobotniego popołudnia tłumy Krakowian odwiedzały kryptę i plac Ojca Adama Studzińskiego modląc się przy stojącym tam Krzyżu, milczącym świadku dotychczasowych 60-ciu, krakowskich Miesięcznic Smoleńskich.

Końcowym akcentem uroczystości był wspaniały koncert w Bazylice Mariackiej, zorganizowany przez Ruch Społeczny im. Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego, koncert na który złożyły się utwory Henryka Mikołaja Góreckiego i Wolfganga Amadeusza Mozarta (szczegółowy program koncertu znajdą Państwo na plakacie zaproszenia obok).

Zapraszamy Państwa do obejrzenia fotoreportaży, których autorami są pp. Andrzej Kalinowski i Marcin Niewalda:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Kwietnia2015ak
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Kwietnia2015mn

wpolityceplZespół wPolityce.pl / wrp

Sztab Andrzeja Dudy zebrał aż 1,6 mln podpisów Polaków popierających kandydata PiS. Partia zbiera dalej, ale do PKW wybiera się już dziś.

Złożymy około 1,6 mln podpisów, choć jest ich więcej. Z taką ilością pojedziemy do PKW. Traktujemy to jako zapowiedź dobrego, bardzo dobrego wyniku wyborczego — mówił Jarosław Kaczyński.

I dodał, że wybory prezydenckie będą bardzo ważne.

20150324ad2Te wybory mają różne aspekty, ale przede wszystkim to są wybory, których stawką jest życie polskich rodzin, sytuacja polskich gospodarstw domowych. Bo to są w gruncie rzeczy wybory o euro. Zarówno kandydat na prezydenta i urzędujący prezydent Bronisław Komorowski jest zdecydowanym zwolennikiem wprowadzenia euro. I podjął w tym kierunku działania, m.in., złożenie projekty zmiany konstytucji w tej sprawie. Jak i do niedawna, a być może wciąż, przywódca tego obozu politycznego, czyli Donald Tusk jest zwolennikiem wprowadzenia euro. Pamiętamy w 2008 roku Tusk zapowiedział, że euro będzie wprowadzone już w 2011. To było niemożliwe, ze względów prawnych, więc skorygowano to na rok 2012 — mówił prezes PiS (fot. PAP/Jakub Kamiński).

Dodał, że jego partia prezentuje w tej sprawie jasne stanowisko.

20150324ad3Przeciw euro wtedy, w 2008 roku, i później, i po dziś dzień jesteśmy my. Jest nasz kandydat na prezydenta Andrzej Duda. On gwarantuje, że euro w Polsce nie będzie — tłumaczył (fot. PAP/Radek Pietruszka).

Wskazał, że jasnej deklaracji w tej sprawie nie da się usłyszeć od ludzi władzy.

Mamy do czynienia z czymś, co można nazwać najprościej: kręcenie. Nasi konkurenci mówią, że są za euro ale nie ma warunków do wprowadzenia go, że to plan na kiedyś. Bronisław Komorowski w czasie kampanii wyborczej mówił, że na pewno nie będzie 67 lat jako wieku emerytalnego. I następnie podpisał tę ustawę. Nie ma żadnych przesłanek, by wierzyć w tego rodzaju oświadczenia. Dziś w czasie kampanii tak się mówi. Jeśli oni wygraj te wybory, to z całą pewnością będą za wszelką cenę wprowadzić euro. Może być tak, że to się im uda — wskazał.

I dodał, że „dlatego z punktu widzenia każdego Polaka, każdej polskiej rodziny te wybory są tak ważne”.

andrzejduda16Ten 1,6 mln podpisów to taki wielki komitet wyborczy Andrzeja Dudy. Chciałem serdecznie podziękować tym, którzy podpisali, którzy zbierali te podpisy. Chciałem również zaapelować o to, by każdy z tych, którzy poparli kandydaturę Andrzeja Dudy postarał się zmobilizować przynajmniej pięć osób. Jeśliby się to udało, to mamy już taką liczbę głosów, że z całą pewnością zwyciężymy. To jest apel do każdego, kto podpisał poparcie dla Andrzeja Dudy. Postarajmy się wspólnie, postarajmy się o to, by nie doszło do sytuacji, w której w jednym pokoleniu, nastąpiło kolejne uderzenie w stopę życiową Polaków. Bo mieliśmy to na początku stanu wojennego, mieliśmy na skutek planu Balcerowicza. Teraz będziemy mieli po raz trzeci. To jest w trakcie życia jednego pokolenia. Za dużo tego. Nie możemy dopuścić do tego, że w interesie niewielkiej mniejszości i sił zewnętrznych tego typu operacja, kosztem Polaków, została przeprowadzona - zakończył Jarosław Kaczyński.

PiS z 1,6 mln podpisów dominuje wśród sztabów wyborczych. Bronisław Komorowski składając wniosek o rejestracje kandydatury przez PKW zgromadził 250 tys. podpisów poparcia.

Tekst oraz ilustracja pierwsza i druga za:
http://wpolityce.pl/polityka/238391-ponad-poltora-miliona-podpisow-andrzeja-dudy-pis-pokazuje-sile-to-zapowiedz-dobrego-bardzo-dobrego-wyniku

wpolityceplZespół wPolityce.pl / maf / Radio Maryja

Ostatnie osiem lat to zmarnowany czas. (…) To zaprzeczenie polityki służącej polskiej racji stanu — mówił Andrzej Duda w „Rozmowach Niedokończonych”.

Kandydat PiS w wyborach prezydenckich gościł dziś w Radiu Maryja, a kilka godzin wcześniej w Telewizji Trwam.

Duda przekonywał, że prezydentura w Polsce może być naprawdę aktywna i wpływająca na rzeczywistość.

To nie jest tak, jak wmawiają nam od lat, poczynając od Donalda Tuska - że prezydent to tylko strażnik żyrandola. To było wielkie kłamstwo, jakie opowiadano Polakom. Donald Tusk mówił to, by obniżać ustrojową pozycję ówczesnego prezydenta Rzeczypospolitej, Lecha Kaczyńskiego. (…) To niestety zwielokrotniane przez media utrwaliło się nieco w świadomości społeczeństwa - że prezydent jest tylko symbolem, a jego kompetencje są nieistotne. Prezydent RP ma naprawdę ważne i poważne kompetencje — podkreślał.

Jak tłumaczył, w jego ocenie rolą prezydenta jest troska o sprawy państwa, a co za tym idzie - pochylanie się nad problemami zgłaszanymi przez społeczeństwo.

Miałem dziś spotkanie z młodzieżą i mówiłem im, że bywało tak w historii, że nie było państwa polskiego, ale trwało polskie społeczeństwo - że w rodzinach było kultywowane patriotyczne wychowanie. To do dzisiaj wielka cecha polskiego narodu i wielka nadzieja na przyszłość - musimy bronić naszej tożsamości i to jest też zadanie dla prezydenta Rzeczypospolitej — ocenił.

Pytany o decyzję Bronisława Komorowskiego w sprawie podpisania ustawy ws. tzw. konwencji antyprzemocowej, Andrzej Duda mocno krytycznie ocenił tę postawę.

Deklaruję z góry, że ja bym tej ratyfikacji nie dokonał, gdybym był prezydentem. Apelowałem do pana prezydenta, by nie dokonywał tej ratyfikacji i mam nadzieję, że tego nie zrobi - bo ta konwencja odwołując się do treści ważnych i szlachetnych, jaką jest ochrona przed przemocą, odwołuje się do czegoś innego. Nie dajmy sobie wmówić, że religia czy rodzina są źródłami przemocy - to są elementy filozofii lewackiej, którą usiłuje się nam wcisnąć — mówił.

Kandydat PiS zwracał uwagę na niepokojące zapisy o stereotypach, które wynikają z tradycji, a które mają być usuwane i niszczone.

Nie zgadzam się na takie sformułowania, nie zgadzam się na akty prawne, które takie treści wprowadzają do polskiego systemu prawnego — stwierdził.

Duda był dopytywany o swoją wizytę w Wielkiej Brytanii, a konkretnie o to, jak wyobraża sobie zmiany w Polsce, które sprowokują Polaków do powrotu do kraju: To problem bardzo złożony i nie da się o tym powiedzieć w jednym zdaniu. Jednym zdaniem można to opisać hasłem, pod którym idę ku polskiej prezydenturze: przyszłość ma na imię Polska. (…) To państwo, które będzie dbało nie tylko o swoich obywateli, ale także, które będzie w stanie pomóc innym - to wielki wzorzec, do którego musimy dążyć. Aby to się stało, musimy wrócić na drogę rozwoju gospodarczego — zaznaczył.

Europoseł PiS mówił, że dziś problemem młodych Polaków jest również konieczność znajomości i koneksji politycznych, by otrzymać dobrą pracę w naszym kraju.

Jeżeli mówimy o naprawie Rzeczypospolitej, to ja mówię o alternatywie ekonomicznej. Musimy doprowadzić do tego, by warunki życia w Polsce przynajmniej zbliżyły się do zachodu Europy. Wówczas kryterium wyboru nie będzie ekonomiczne - większość młodych ludzi chce pozostać w Polsce, a ci, którzy wyjechali, rozważą możliwość powrotu. Nie ukrywam, że bardzo na to liczę — stwierdził.

Duda mówił o tym, że zakres obowiązków i możliwości działania prezydenta jest na tyle szeroki, że może usprawnić politykę państwa w tym zakresie. Raz jeszcze zapewnił, że po wygraniu wyborów powoła Narodową Radę Rozwoju, która zajmie się najpilniejszymi potrzebami zmian w Polsce.

Prezydent powinien wskazać kierunki działania, ale to oczywiście wymaga współpracy z rządem - o tym mówi konstytucja, ale wielkie projekty mogą toczyć się pod auspicjami prezydenta — ocenił.

I dodawał: Ostatnie osiem lat to zmarnowany czas. (…) To zaprzeczenie polityki służącej polskiej racji stanu — stwierdził.

Andrzej Duda był też dopytywany o kwestię reindustrializacji Polski.

W moim przeświadczeniu to konieczność dziejowa. W 1989 roku, gdy kończyły się czasy komunizmu, 46% PKB pochodziło z produkcji przemysłowej. Dziś to tylko dwadzieścia. Ile zakładów w tym czasie zostało zniszczonych, ile rozkradzionych? To ogromny błąd tych 25 lat - oczywiście część z tych zakładów była przestarzała, część by zniknęła, ale większość z nich nadawała się do unowocześnienia, a ludzie nie straciliby pracy. Przez lata wmawiano nam, że nowoczesna gospodarka to usługi - tymczasem okazuje się, że były państwa niesłuchające tego typu rad. Dla przykładu - Niemcy oparły gospodarkę o przemysł i innowacyjność — zaznaczył.

Jak mówił, proces „stawania się silnym” wymaga dłuższego czasu, ale trzeba go zapoczątkować. Duda podkreślał, by korzystać z polskiego potencjału, także tego naukowego. Wrócił też do kwestii przyjęcia przez Polskę pakietu klimatycznego.

To, co zostało przyjęte jest niszczące dla europejskiej gospodarki, zwłaszcza dla naszej. Nie ma co mówić o dalszej dekarbonizacji gospodarki. Nie kto inny niż przewodniczący KE powiedział, że 53% energii UE pobiera z zewnątrz i jest ona droższa niż w USA. Tam jest taniej także dlatego, bo wydobywa się gaz łupkowy. Wykorzystujmy więc nasz potencjał - i to nie tylko jeśli chodzi o węgiel — mówił.

Dopytywany o konkrety swojego programu, Duda wymieniał między innymi reformę systemu ubezpieczeń społecznych. Wymieniał też problem zbyt dużych obciążeń fiskalnych wobec młodych przedsiębiorców. Zapewnił, że po wygranych wyborach spotka się z ekspertami, by wypracować odpowiednie pomysły i modele postępowania.

250 mld złotych dzisiaj leży na rachunkach bankowych przedsiębiorców, bo ci obawiają się inwestować. Musimy stworzyć mechanizmy, by dać zachętę na uruchomienie tych pieniędzy. Jednym z pomysłów jest możliwość odliczenia wszystkich wydatków inwestycyjnych w całości w danym roku, a nie przez amortyzację długoletnią — opowiadał Duda.

Dodał również, że jego postulatem jest podniesienie kwoty wolnej od podatku.

Kandydat PiS był też pytany o kwestię Lasów Państwowych. W jego ocenie sięgniecie po pieniądze tej spółki (800 mln złotych każdego roku) to pierwszy krok do próby osłabienia tej firmy.

Nie zgadzam się na osłabianie tego przedsiębiorstwa, a już zdecydowane „nie” mówię działaniom zmierzających do prywatyzacji. To jedna z naszych pereł w koronie, kotwica naszej państwowości - nie ma tutaj mowy, bym się na to zgodził. (…) Jeśli chodzi o kwestię polskiej ziemi, to niestety mamy do czynienia z procederem wykupu przez osoby i podmioty z Zachodu, ale także poprzez firmy-słupy. O tym pisze nawet NIK w swoim raporcie, a tymi sprawami powinna zająć się i prokuratura, i sądy. Te transakcje mogą zostać unieważnione, a druga rzecz - 1 maja 2016 roku te ograniczenia ws. zakupu, które dzisiaj istnieją, znikają. Potrzeba ustawy, która będzie chroniła interesy polskiego państwa i polskich rolników — mówił.

Zdaniem Dudy powinny zostać wprowadzone ograniczenia związane z możliwością sprzedaży i kupna polskiej ziemi. Kandydat PiS podawał przykłady innych krajów, gdzie wprowadzono podobne rozwiązania.

Słuchacze dopytywali kandydata PiS o zarzuty w sprawie braku doświadczenia.

Odbieram je jako krzyki rozpaczy ze strony otoczenia pana prezydenta, jak i, niestety, jego samego. Byłem wiceministrem sprawiedliwości, pisałem i przygotowywałem ustawy. Następnie od 2008 roku pracowałem w Kancelarii Prezydenta, byłem prawnikiem prezydenckim, wcześniej byłem reprezentantem Polski w Radzie Europejskiej. Następnie pracowałem w samorządzie, w Radzie Miasta Krakowa, a następnie byłem posłem na Sejm. Dziś jestem posłem do Parlamentu Europejskiego, co też uważam za element zbierania doświadczenia. Jednym z ważnych elementów uzupełniających tę wiedzę i doświadczenie jest to, by znać te brukselskie korytarze — tłumaczył.

20150315ad3Jednym ze słuchaczy, który pojawił się na antenie był… prezes PiS, który po przedstawieniu się jako „Jarosław z Warszawy” mówił o zaletach Andrzeja Dudy (fot. Radio Maryja).

To człowiek ogromnej pracy i ogromnej sprawności. To człowiek w pełni dojrzały, by tę najwyższą funkcję w Polsce wypełniać. Dojrzały w osobistym sensie. (…) Andrzej jest człowiekiem głębokich zasad, wywodzi się z porządnej rodziny, jest katolikiem „intensywnym” - wie, że wszystkich reguł trzeba przestrzegać, a wiarę praktykować. Jeśli Polsce jest potrzebny człowiek zasad i głębokiego patriotyzmu, to takim człowiekiem jest Andrzej Duda. Jestem tego świadkiem - Andrzej Duda to naprawdę ktoś, na kogo można liczyć i w czasach lepszych, i w czasach gorszych - niezależnie od tego, jak by się toczyła historia Polski i naszego regionu. (…) Warto go wspierać ze wszystkich sił - ma szansę nie tylko na II rundę, ale na to, by zwyciężyć i na to, by te wybory były pierwszym krokiem do wielkiej, dobrej zmiany w Polsce. Byśmy mogli powiedzieć, że rzeczy idą we właściwym kierunku, że weszliśmy na tę drogę do tego, by sprawy, które nas bolą, rozwiązywać — tłumaczył szef PiS.

Głos zabrał też. o. Tadeusz Rydzyk, który odwołał się do tekstu Marzeny Nykiel poświęconego konwencji tzw. antyprzemocowej i skutkach, jakie może przynieść podpis pod nią Bronisława Komorowskiego.

Kandydat PiS odnosząc się do problemu, przytoczył art. 12 konwencji, który mówi o „wykorzenieniu uprzedzeń zwyczajów, tradycji opartych o stereotypowe role kobiet i mężczyzn”. Duda przestrzegał przed pojęciami nieznanemu polskiemu językowi prawnemu.

Mówił o tym również prof. Zoll. Płeć jest uwarunkowana naturą, a nie kwestiami społecznymi czy kulturalnymi. Poza tym, co to znaczy, że zwyczaje i tradycje mają być wykorzeniane? Ktoś chce wykorzeniać moją stereotypową rolę ojca rodziny i męża? (…) Popatrzmy, jakie sformułowania są zawarte w tym akcie - to wszystko ma kształtować nowego człowieka, a to jest sprzeczne z naszą tradycją i kulturą. To narzucanie obcym nam wzorców, wynikającym z ideologii lewackiej, która chce budować nowego człowieka. A przecież to, że my istniejemy, że polskie państwo przetrwało tyle wichrów, wynika z naszej tradycji - to nasza wielka wartość — mówił europoseł PiS.

Słuchacze pytali też o kwestię armii i obrony narodowej.

Prezydent Bronisław Komorowski chwali się tym, jak dba o bezpieczeństwo i obronę narodową, a jakoś nie słyszałem głosu pana prezydenta, gdy minister Klich dokonywał demontażu polskiej armii. Jakoś nie słyszałem głosu pana prezydenta, gdy ograniczano wydatki na polską armię. (…) Powinien być stworzony program budowania obrony terytorialnej - i to nie tylko na wypadek wojny, ale na wypadek klęski żywiołowej czy stanów nadzwyczajnych, by zapobiegać powodzi czy innym kataklizmom. Dziś ludzie nie wiedzą, gdzie się zgłosić, jak działać w momencie sytuacji kryzysowej — ocenił.

Duda powtórzył też swój postulat, by na szczycie NATO zaplanowanym w Warszawie przyjęto konkretne założenia dotyczące obecności większej liczby żołnierzy USA nad Wisłą oraz „twardej infrastruktury” militarnej.

Jedna ze słuchaczek pytała o kwestie odszkodowań powojennych dla Żydów.

Staram się podchodzić do tego tematu podchodzić zdroworozsądkowo. Zacznijmy od tego, że to nie my wywołaliśmy II wojnę światową, to nie my przeprowadziliśmy zagładę narodu żydowskiego. To zrobili Niemcy - to oni mordowali, także Polaków, a naród żydowski ogromnie ucierpiał. Ale to nie my doprowadziliśmy do II wojny! (…) To Polacy mają najwięcej miejsc pamięci w Yad Vashem. To, że dziś próbuje się fałszować historię i sugerować zakłamane przenoszenie odpowiedzialności - to państwo powinno przeciwdziałać. A co do odszkodowań - jeśli komuś odszkodowanie się należy, to trzeba podejść do tego bardzo spokojnie i przeprowadzić analizę prawną. Państwo polskie zawierało z całym szeregiem państw tzw. umowy odszkodowawcze, na mocy których tamte państwa otrzymywały pieniądze. (…) Jeśli chodzi o zbiorowe odszkodowania - to państwa polskiego i Polaków nie stać na duże odszkodowania, bo to nie my jesteśmy odpowiedzialni za II wojnę światową i zagładę innych narodów. To nie my jesteśmy odpowiedzialni za to, co nastąpiło po II wojnie, że nastąpił komunizm. Ten ustrój przewrócił Polskę do góry nogami. Temat odszkodowań może być podejmowany dopiero wtedy, gdy Polacy będą żyli na poziomie Zachodu, a i wtedy trzeba będzie dyskutować o tym, kto jest odpowiedzialny. Dla mnie nie ma w tej kwestii na dziś dyskusji - Polaków nie stać, a są inni, o których odpowiedzialność trzeba zapytać — odpowiadał.

Inny ze słuchaczy pytał o nastawienie mainstreamowych mediów i dziennikarzy do kandydatury Andrzeja Dudy.

Realizuję w tej kampanii swoją strategię i swój plan. Dla mnie najważniejsze są spotkania z Polakami we wszystkich miejscach kraju. Nie do każdej audycji telewizyjnej i radiowej można iść, wszystko trzeba jakoś planować. Jestem przekonany, że to droga, która prowadzi do zwycięstwa w wyborach — mówił kandydat PiS, zapewniając, że w sztabie „panuje świetna atmosfera”.

Duda był też pytany o to, jak przeżył tragedię z 10 kwietnia 2010 roku.

Byłem tego dnia w Krakowie, w domu. W piątek po południu wróciłem, tak jak zwykle się to działo. Miałem umowę z panem prezydentem, że weekendy spędzam w domu, z żoną i córką. Wtedy też się tak stało, że wsiadłem w wieczorny pociąg do mojego miasta po naradzie w Pałacu. (…) Jadąc na dworzec, zadzwoniłem do pana prezydenta i odbyliśmy krótką rozmowę o bieżących sprawach i o tym, co będziemy robili w przyszłym tygodniu. Rozstaliśmy się tak jak zwykle: „do zobaczenia”. Żaden z nas nie wiedział, że to nasza ostatnia rozmowa… — mówił Duda.

I opowiadał: Rano obudził mnie telefon od przyjaciółki naszej rodziny, która usłyszała mój głos i rozpłakała się. Powiedziała mi, że rozbił się samolot, włączyłem telewizor i tam pojawiały się pierwsze informacje o problemach przy lądowaniu itd. (…) To był szokujący moment, był tam prezydent, jego małżonka, moi przyjaciele… I wielu innych ludzi, których znałem, których znałem z codziennej pracy, znaliśmy się na gruncie towarzyskim. Trudno mi to wspominać, to były straszne chwile. Moment był taki, że mam nadzieję, że nic takiego w życiu mnie nie spotka. W Pałacu znalazłem się po południu, ok. 15:00, gdy dojechałem do Warszawy. Wcześniej dzwoniono do mnie z Kancelarii Sejmu z informacją, że pan marszałek Komorowski chce przejąć obowiązki prezydenta. Wówczas doszło do sytuacji, gdy ja się nie zgodziłem z tą, powiedzmy, propozycją, bo nie było żadnych dowodów, że pan prezydent nie żyje, a ja jako prawnik uważałem, że to musi być wykazane. Oni mnie naciskali, ja odmawiałem, dopiero gdzieś ok. godz. 14;00 powiedzieli mi, że przyszła nota dyplomatyczna od prezydenta Rosji i że był telefon od prezydenta Miedwiediewa (…) — mówił.

Na zakończenie Andrzej Duda zaapelował o głos w wyborach, wyliczając dziedziny życia, które - w jego ocenie - wymagają rychłej naprawy: Jest tak, jak w piosence, która często pojawia się na antenie Radia Maryja: „miejcie nadzieję, nie tę lichą marną…”. Jesteśmy w stanie stworzyć tu perspektywę lepszego życia dla tych ludzi, którzy pracują, ale i tych, których praca zbliża się ku końcowi i tych, którzy dopiero chcieliby zacząć pracę, ale jej nie ma albo jest bardzo słabo płatna. Jesteśmy w stanie zmienić te wszystkie fatalne warunki, które są w Polsce. (…) Jesteśmy Polakami i zasługujemy, by godnie żyć w swoim państwie, by być dobrze reprezentowani i iść z podniesioną głową jako dumni ludzie. Nie mamy się czego wstydzić - wręcz przeciwnie! (…) Potrzebna jest do tego uczciwa władza, która nie ma kompleksów, która nie patrzy, by dostać stanowiska w Brukseli. Trzeba władzy, która rozumie politykę jako troskę o dobro wspólne - dlatego zdecydowałem się wystartować w wyborach. Jestem dobrze przygotowany - to, co wyniosłem z mojego domu i to, co uzyskałem na uniwersytecie, co potem realizowałem w życiu politycznym po 2006 roku, a potem - ten największy dla mnie kurs dbania o sprawy państwowe - czyli praca u boku pana prof. Lecha Kaczyńskiego, to suma koniecznych doświadczeń, bym mógł powiedzieć, że wiem, jaka rola na prezydencie spoczywa i jaka to odpowiedzialność. Gotów jestem tej odpowiedzialności się podjąć. Jest wielkim znakiem zapytania, czy i na ile te zadania uda się zrealizować, ale z tego miejsca na całą Polskę i cały świat powiedzieć: dołożę wszystkich sił, by ten plan zrealizować! By Polskę pchnąć we właściwym kierunku - wierzę w to, że w naszym narodzie jest siła, która nam na to pozwoli. Nie raz pokazywaliśmy, że potrafimy. „Krzyczeli, żeśmy stumanieni, nie wierząc nam, że chcieć to móc…”. Damy radę - tylko musimy w to wierzyć i dobrze wybrać! Jesteśmy narodem zdolnych ludzi, niesamowicie pracowitym. Polacy niejednokrotnie okazywali się herosami - a tu nie trzeba heroizmu, tylko wiary i zaciśnięcia zębów. Przy dobrym wyborze na przyszłość będziemy w stanie zobaczyć efekty tego wysiłku. Chcę silnej Polski, gdzie ludzie nie będą mówili, że państwo ich porzuciło. Taką Polskę sobie wyobrażam i wierzę głęboko, że to się uda zrealizować! Dziękuję bardzo, szczęść Boże — zakończył kandydat PiS na prezydenta.

Tekst i ilustracja za:
http://wpolityce.pl/polityka/237266-andrzej-duda-w-radiu-maryja-ostatnie-osiem-lat-rzadow-to-zmarnowany-czas-na-antene-dzwoni-jaroslaw-kaczynski-warto-go-wspierac-ze-wszystkich-sil

alicjarostockaAlicja Rostocka

3 marca w kościele Świętego Aleksandra na Placu Trzech Krzyży oraz w gmachu Sejmu miały miejsce uroczystości upamiętniające wicepremiera Rządu Rzeczypospolitej Polskiej, śp. Przemysława Gosiewskiego (1964-2010), jedną z 96 ofiar Tragedii Smoleńskiej.

20150303ar1aWe wstępie do folderu wystawy "Dla Ciebie Polsko, Ojczyzno Moja. Przemysław Gosiewski 1964-2010", wydawnictwa przygotowanego przez zespół pod redakcją p. Jadwigi Czarnołęskiej-Gosiewskiej i we współpracy z Grupą Europejskich Konserwatystów i Reformatorów czytamy:

"Mało jest polityków o których możemy mówić, że przeszli do historii. Jeszcze mniej takich, których określić możemy mianem prawdziwych mężów stanu. Jednak mąż stanu, który zaledwie w ciągu dekady działalności stał się legendą w reprezentowanym przez siebie regionie, polityk, który w krótkim czasie pełnił ważne funkcje publiczne, a swoją misję skutecznie realizował, do tego pełniąc swoją służbę poległ, zdarza się raz, na kilka dekad. I dlatego właśnie działaczem państwowym był śp. Przemysław Gosiewski. Pochodzący z wielkiej rodziny, której reprezentanci byli hetmanami i urzędnikami I Rzeczypospolitej.

20150303ar1bSyn wspaniałych rodziców Jadwigi i Jana, którzy nauczyli syna miłości Ojczyzny, historii i szacunku do służby publicznej. To był fundament niejako kształtujący zainteresowanie wybitnego polityka. Cała reszta, to jednak jego własne, wrodzone cechy osobowościowe. Niesamowita pracowitość, upór w dążeniu do celu, wymaganie od innych, ale przede wszystkim od siebie. Ogromna wiedza historyczna i przygotowanie prawnicze, połączone z doświadczeniem administracyjnym. Wszystko to było udziałem śp. Przemysława Gosiewskiego. Jego zasługami śmiało można by obdzielić kilkadziesiąt osób."

Warto pochylić się nad wspomnieniami o człowieku, który całe swoje życie żył i pracował dla Polski i regionu, który reprezentował. Dla wielkiej i małej Ojczyzny. Wieczne odpoczywanie racz Mu dać, Panie...

Zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu (159 zdjęć) z uroczystości, także z udziałem Krakowian ze środowiska Niezależnego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/3Marca2015ar1

leszeksmagowiczLeszek Smagowicz

Kilka dni przed słynną, niezaprzeczalnie bardzo dobrą konwencją Andrzeja Dudy, profesor Andrzej Nowak napisał prawie równie słynny list:
http://portal.arcana.pl/Prof-andrzej-nowak-glos-wyborczy-w-roku-2015,4297.html

Doszło do kompletnej konsternacji po prawej stronie Wisły. Na skutek owej konfuzji, na lewym jej brzegu, zawyły ze szczęścia prawie wszystkie farbowane lisy, próbując wykorzystać owe wydarzenia. Kiedy po pierwszym liczeniu (w terminologii bokserskiej liczenie następuje po mocnym trafieniu przeciwnika) odezwały się pierwsze „ocucone” prawe głowy, z niepokojem uznały, iż uczony po prostu się najzupełniej był-obraził. Po, wspomnianym już przeze mnie na początku, pierwszym sukcesie kampanijnym pretendenta do fotela prezydenta, prawobrzeżna Wisła utwierdziła się w swojej wcześniejszej „analizie”. W kierunku profesora poleciały, ze strony jak do tej pory jego najczęstszych akolitów, przeróżne przedmioty. Pełne śmiechu ogryzki, pomidory, plastikowe stołki, oraz prawicowe pomyje, epitety, i inne moralizatorskie gryzmoły z gatunku - trawestując klasyka (byłego mistrza wagi ciężkiej – choć z innego obozu) – „Profesorze Andrzeju i Nowaku... nie idźcie tą drogą”. Oczywiście, znakomitej większości tych którzy prawdziwie zmartwili się słowami uczonego z Krakowa, nie odmawiam posiadania swych sercowych racji i nie mam zamiaru negować ich szczerej troski o przyszłość Rzeczpospolitej, nierozerwalnie związanej z osobą Jarosława Kaczyńskiego. Martwi mnie jedynie, że ani przed konwencją Prawa i Sprawiedliwości, ani po niej, nie zadali oni sobie kilka dodatkowych pytań jeszcze raz – chociażby tych kilku, które nasuwają się same. Dlaczego profesor napisał ten list akurat teraz? Dlaczego nie napisał go wcześniej, lub później? W końcu dlaczego nie na samej konwencji? Czy nie mógł się wstrzymać do czasu konwencji, by zobaczyć co będzie po niej? Czy rzeczywiście zawsze stanowczy profesor aby na pewno uniósł się urażoną męską ambicją...? Myślę, że jeszcze minimum jedno pytanie, każdy z państwa mógłby sam dodać...

Kiedy jestem w Krakowie, na bieżąco mogę uzupełniać stan swojej wiedzy, na tematy poruszane przez profesora Nowaka. Tak więc, zdaję sobie sprawę o niezmienionych a zarazem nieukrywanych wieloletnich sympatiach politycznych, jak i stanowczym podejściu, krakowskiego historyka „warszawskiej szkoły historycznej”, do „Katynia naszych czasów”. Dla osób dalej niezbyt rozumiejących poruszane przeze mnie zagadnienie informuję, że od czasu ogłoszenia kandydatury Prawa i Sprawiedliwości, które nastąpiło ponad trzy miesiące temu podczas obchodów Święta Niepodległości właśnie w Krakowie, profesor Andrzej Nowak w każdym swoim wystąpieniu niezmiernie wspierał swojego imiennika. I czyni to nadal. Ba, w jego najnowszej książce (wydanej w grudniu ubiegłego roku), „ULEGŁOŚĆ CZY NIEPODLEGŁOŚĆ” podkreślił to wyraźnie w ostatnim rozdziale... Ile więc trzeba posiadać w sobie naiwności, lub małości wiedząc o zaistniałych faktach, a jednak dalej komentować słowa we wspominany przeze mnie sposób. Słowa, które miały dać wiele do myślenia, stały się jedynie pożywką dla prawicowych ozorów. Niestety, jedynie ignorancja, wynikająca a to z braku dostępu do źródeł, a to z samoograniczenia się w myśleniu i powtarzaniu co powiedzą „mądrzejsi” ode mnie, a to z płytkości nas samych wynikających z mierzenia innych (choćby i uczonych w piśmie) własną łyżeczką – jest wytłumaczeniem lemingowego tonięcia w prawym nurcie... Skandaliczne są słowa mówiące o rzekomej agenturalności profesora. Basta!...

Pozwolę zacytować siebie samego, z jednej z moich nocnych dyskusji z kolegą z Londynu, który jak większość z mądralińskich – zawsze wszystko wiedzących, takim oto bon motem na temat listu profesora Andrzeja Nowaka się był-popisał:”...ot wygłupilł się, zamiast biegać z ulotkami po mieście....chyba jednak nie kupię jego książki o historii RP... ” A to fragmenty mojej odpowiedzi. „Świetnie, że PR-owo Duda radzi sobie dobrze z nowoczesną kampanią. Świetnie, że Duda ma takie walory a nie inne, i nie są one naciągane. To prawdziwy strzał w 10-tkę i gdyby wszystko rozgrywało się w miarę w normalnych warunkach, to nie bałbym się o wynik końcowy wyścigu. Racz jednak zauważyć, że póki co, to całość tego biegu rozgrywa się tylko i wyłącznie: w „naszych powiatach”, w „naszej telewizji”, w „naszych gazetach i tygodnikach” (choć nie jednym głosem) i na szczęście w całym wolnym od „onetów” internecie. To wciąż daleko za mało! Świadomość między innymi takiej sytuacji podpowiada (taka jest moja intuicja) by prof. Andrzej Nowak napisał takie słowa przed konwencją, poparte troską (wizją dalszej degrengolady Polski, kolejnego upadlania przegranego n-ty raz PiS-u – co równa się niszczeniu pamięci też i o Smoleńsku oraz pozostałych geszeftów z kliku ostatnich lat) o przyszłość RP. Przyszłość nie tylko tę tu za rok, dwa, trzy. To człowiek z innej bajki. Nie takiej pisanej na kilka tysięcy funtów do przodu. Tylko na kilkaset lat do tyłu i kilkadziesiąt do przodu”.

Zaraz po popełnieniu przez profesora Nowaka w formie pisemnej grzechu ciężkiego, zastanowiłem się czym się kierował? Dziś, jak i wówczas (nie minęły w końcu nawet dwa tygodnie) wychodzę z tego samego założenia. Jeżeli do tej pory użyłem kilku sformułowań pochodzących z okolic ringu bokserskiego, to w tym wypadku się nie da. Nie ma bowiem takiego boksera na świecie, ani nie było wcześniej, który przewidziałby kilkanaście ruchów przeciwnika. To charakteryzuje tylko wybitnych szachistów. Co więc przewidział „Kasparow” z Krakowa? Przede wszystkim profesor Nowak wykazał się refleksem. Po ogłoszeniu w dniu 4 lutego przez Sikorskiego terminu wyborów na 10 maja – celowo wybranym w ten, a nie inny dzień – zdążył z takim o to przekazem.

Po pierwsze po takim liście, Jarosław Kaczyński, przy całym szacunku dla niego, gdyby nawet chciał wyjść tego dnia na mównicę podczas konwencji (a oczywiście nie ma na to najmniejszych przesłanek, że wcześniej było takie wystąpienie zaplanowane), musiałby się ustosunkować do zaistniałej sytuacji. Cały mainstreamowy nurt mendiów tylko czekał na tę chwilę. Zastanówcie się, co najbardziej bolało wszystkich resortowych nadredaktorów. Właśnie jego nieobecność. Materiały były przygotowane, a tu nic... Jak się później gimnastykowały małpy z krzywym szkiełkiem w ręku i z wycelowanym wcześniej mikrofonem... Bezcenne...

Po drugie, jeżeli Andrzej Nowak zaproponował przesunięcie premiera Kaczyńskiego w okresie przedwyborczym o krok do tyłu, automatycznie przesunął w tym samym kierunku Sprawę 10.04.10. Jarosław Kaczyński – a co za tym idzie Andrzej Duda – który nierozerwalnie „skazany” jest, na tą tragiczną smoleńską „łatkę”, uniknie bezpośredniej nagonki „grania trumnami”. I tak nie zmieni to faktu, że od 5 rocznicy, a więc równo przez miesiąc będzie to wałkowane non stop. Tak samo myśli profesor, redagując już dzień po konwencji, a więc Andrzeja Dudy "drugą mniej znaną część listu":
http://portal.arcana.pl/List-do-pani-agnieszki-romaszewskiej-po-konwencji-wyborczej-andrzeja-dudy,4298.html

będącą również odpowiedzią na stawiane mu zarzuty. "...Przeszkodą główną jest ciężki jak kamień młyński u szyi negatywny „imaż”, który został do Jarosława Kaczyńskiego przyklejony w oczach milionów naszych, czy nam się to podoba czy nie, współobywateli, naszych współwyborców. Ten żelazny, negatywny elektorat prezesa Kaczyńskiego, który nasi przeciwnicy mogą zwołać, poruszyć na jedno gwizdnięcie kontaktowym gwizdkiem – to jest także nasz problem. Zgadzam się: to nie jest sprawiedliwe, że trzeba zastanawiać się nad skutkami fałszywych oskarżeń, nie mającej nic wspólnego z rzeczywistością, wieloletniej nagonki propagandowej, ale ona jest niestety częścią rzeczywistości, jest realnym w niej zagrożeniem..."

Twierdzę, że gdyby „kandydatem pod żyrandol 2015” nie był obrońca wsi, a berliński ratlerek, wówczas można byłoby bez żadnych przeszkód grać „smoleńskim marszem”. Bez „specjalnej” wiedzy widać jak chłopina umoczony jest w pierwszą i trzecią rundę smoleńskiej tragedii, jeżeli przyjmiemy za wspólny mianownik, że drugą rundą jest te kilkanaście sekund poranka z 10 kwietnia. Choć w przypadku „berlińczyka” co nie ruszyć, to można by działa odpalać... Stąd go wśród nas właśnie nie ma...

Po trzecie, czy wyobrażacie sobie – czytelnicy tego artykułu – że profesor zredagował w całości ten list kilkanaście dni, tygodni, czy miesięcy wcześniej i tylko czekał z odpaleniem lontu? Owszem wiele z tych myśli, które zostały przelane na papier czy na ekran monitora, kołatało się od lat w sercu i duszy krakowskiego „szarlatana” , ale dopiero uważna lektura listu zwłaszcza jego początku: ”Wysoki i bardzo przeze mnie szanowany przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości zaprosił mnie we wtorek na sobotnią konwencję, która ma zainaugurować oficjalnie kampanię prezydencką dr. Andrzeja Dudy. W czwartek zadzwonił do mnie jeszcze wyższy (może nie wzrostem, ale znaczeniem) i równie przeze mnie szanowany przedstawiciel PiS i ponowił zaproszenie, prosząc o powiedzenie na konwencji kilku zdań...” daje pewność, że jest on podyktowany impulsem wychodzącym nie ze szklanej kuli, a z aksonów umysłu, biegle obserwującego kampanię, błyskawicznie umiejącego porównać ją do wszystkich poprzednich i próbującego ratować sytuację przed kolejnym, ostatecznym upadkiem... Tak więc po trzecie, czy wyobrażacie sobie, co będzie jeżeli Andrzej Duda w maju, oraz (profesor Nowak wyraźnie podkreśla to "oraz" jako „nierozerwalne” ) PiS na jesieni przegrają kolejne wybory, a w trakcie obu kampanii nie nastąpiłyby jakiekolwiek zmiany? Historyk wytłuszcza że porażka w wyborach, tłumaczona narzekaniem na medialną słabość prawicy, a także nieuczciwość w liczeniu głosów, zakończy supremację tego ugrupowania na prawej stronie. Byłaby to przede wszystkim, kolejna przegrana Jarosława Kaczyńskiego.

Po czwarte, czy profesor Nowak w pełni świadom zarówno swoich słów, jak i przyszłych reakcji na nie same, miałby wsadzić kij w mrowisko na samej konwencji? Proszę sobie odpowiedzieć samemu, jaki efekt przyniosłoby poruszenie przez Andrzeja Nowaka tylko kilku z wątków tego listu podczas samej konwencji?!!! Co wówczas dałoby jego „naukowe moralizowanie”? Proszę również odpowiedzieć na pytanie: a co gdyby list powstał później, po konwencji, np. teraz, dziś, jutro, pojutrze? Prawdopodobnie, jeżeli ukazałby się w innym momencie niż został opublikowany, nie dałby nic pozytywnego. Jedynie „stajnia dożywotnich hien roku” miałaby pożywkę. Przede wszystkim nie dotarłby do adresatów głównych tego listu. A my nimi, tak do końca, nie jesteśmy. Są nimi, przede wszystkim, wszyscy najważniejsi politycy Prawa i Sprawiedliwości. A ci notable, usatysfakcjonowani udaną konwencją jeszcze bardziej spoczęliby na laurach. Profesor pisze wyraźnie: ”...Konwencje w amerykańskim stylu, objazd wszystkich powiatów przez kandydata – to nie wystarczy, to tylko narzędzia...”, To kolejny dowód na to, że za pewne bardzo dużą część listu profesor Nowak pisał w ostatniej chwili. Skąd u diabła miał niby wiedzieć, jak nie z pierwszej ręki, że konwencja będzie w „amerykańskim stylu”?

Nie wiem czy nazwać inaczej takie słowa profesora z Krakowa, jak nie „przedwyborczą mądrością etapu”. W liście tym, w ostatnich dwóch akapitach Andrzej Nowak dał tylko kilkanaście przykładów co można, a co należy zrobić. Tak więc, niech właśnie te PARTYJNE głowy ruszą przyzwyczajone do poselskich diet dupska i walczą. Niech walczą o zaufanie Polaków, a więc o Polskę, na każdy z wymienionych przez profesora sposobów. I na dziesiątki jeszcze innych dróg. Konwencja udowodniła, że potrafią. Niech walą głową w mur jak będzie trzeba. „Głową muru nie przebijesz, ale jeśli zawiodły inne metody, należy spróbować i tej” – mawiał Marszałek Piłsudski. Niech więc walą według swoich talentów i według swoich możliwości. Niech walą tak, jak rozdzieli im obowiązki niepodważalny lider PiS, „...Jarosław Kaczyński, wyrastający swoimi kwalifikacjami, przede wszystkim swoją polityczną mądrością o głowę ponad ogromną większość dzisiejszych polityków w Polsce...” uważany za takiego, nie tylko według profesora Nowaka.

Panie Jarosławie wygrywając wszystko, zmieni Pan premiera kiedy Pan tylko będzie chciał, lub kiedy polska racja stanu będzie tego od Pana wymagać... Tylko najpierw trzeba wygrać to wszystko... Dla Polski warto...

wpolityceplZespół wPolityce.pl / PAP / lz

W sobotę PiS oficjalnie zainauguruje kampanię prezydencką Andrzeja Dudy. Dwa tysiące członków i sympatyków partii ma wysłuchać przemówienia kandydata, który podczas konwencji przedstawi założenia swojego programu.

Jak poinformował PAP zastępca rzecznika PiS Krzysztof Łapiński, oprócz Dudy głos zabiorą m.in. politycy PiS, a także znany aktor oraz przedstawiciel samorządowców. Sztabowcy PiS nie chcą zdradzać nazwisk. W tym kontekście wymieniany jest m.in. Jerzy Zelnik. Przemówienie Dudy zaplanowane jest na ok. 20 min.

Na sali, w jednym z warszawskich studiów telewizyjnych, będzie obecny prezes PiS Jarosław Kaczyński. Jednak - jak wynika z wiedzy polityków z władz ugrupowania, z którymi rozmawiała PAP - nie zabierze głosu. W konwencji będą też uczestniczyć liderzy Polski Razem Jarosław Gowin i Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.

Na konwencję - poza działaczami PiS - zaproszeni zostali też blogerzy, nie tylko ci przychylni partii.

Większość odpowiedziała pozytywnie. Andrzej Duda „czuje internet” i media społecznościowe. Jest dynamicznym, młodym kandydatem, i to chcemy pokazać — podkreśla jeden z polityków PiS, znający kulisy przygotowań do sobotniego spotkania.

Według niego konwencja będzie miała nowoczesną oprawę i będzie przypominała konwencje amerykańskie. Podczas spotkania Dudzie ma towarzyszyć najbliższa rodzina.

Przed sobotnią konwencją list do działaczy partii wystosował Jarosław Kaczyński.

Stawka jest bardzo wysoka, znacznie wyższa niż w poprzednich wyborach. Chodzi bowiem nie tylko o to, kto będzie rządził, ale o to, czy trwać będzie system stworzony przez Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego — przekonuje prezes PiS.

Jak podkreślił, w kampanii przed majowymi wyborami prezydenckimi „potrzebny jest wielki wysiłek”.

20150207ad2Cała nasza aktywność, począwszy od parlamentarzystów, poprzez samorządowców, osoby pełniące funkcje w PiS, po szeregowych członków, musi być skierowana na działania wspierające i promujące Andrzeja Dudę. Każdy z nas, członków PiS, może przyczynić się do sukcesu, potrzebna jest tylko mądra aktywność, potrzebna jest wiara w zwycięstwo, wiara w to, że nasz kraj, naszą ojczyznę można zmienić na lepsze — napisał prezes PiS (fot. PAP/Bartłomiej Zborowski).

W jego ocenie, Duda „łączy takie zalety jak nienaganna uczciwość, znakomite przygotowanie intelektualne, znaczne doświadczenie polityczne, w tym doświadczenie w pracy w Kancelarii Prezydenta”. Jak zaznaczył, posiada też doświadczenie parlamentarne, a w Parlamencie Europejskim potrafił uzyskać najlepszą ocenę spośród wszystkich polskich europosłów.

Jest młody, pełen energii, zdolny do bardzo ciężkiej pracy, zarówno w kampanii, jak i później, pełniąc urząd, służąc Polsce i Polakom. Nikt z jego kontrkandydatów, przy całym szacunku, nie ma choćby zbliżonych cech — uważa Kaczyński.

W swoim liście prezes PiS ostro skrytykował prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Jeśli przyjrzeć się jego karierze, jego życiorysowi, to bez żadnych wątpliwości można stwierdzić, że jest reprezentantem lewego albo nawet skrajnie lewego, skrzydła Platformy Obywatelskiej, a więc nie ma nic wspólnego z tą tradycją, do której on, a szczególnie jego współpracownicy, często się odwołują — napisał Kaczyński.

Chodzi o pozory, które mają zwieść przede wszystkim tych wyborców, którzy na co dzień nie interesują się szczególnie polityką. Obrona WSI, formacji wywodzącej się z PRL, której związki z Moskwą były silniejsze niż jakiejkolwiek części ówczesnego aparatu państwowego, a która trwała przez 17 lat w III RP, przyjaźń z Januszem Palikotem, brak sprzeciwu wobec lewackich inicjatyw w sferze obyczajowej i sferze życia rodzinnego, nienawistny stosunek do śp. Lecha Kaczyńskiego, zarówno za Jego życia, jak i po śmierci, to kolejne przykłady jego postawy — argumentował prezes PiS.

Po sobotniej konwencji rozpoczynającej kampanię sztab Dudy planuje dalsze spotkania kandydata z wyborcami w całym kraju.

Będzie kontynuowany objazd kandydata po wszystkich polskich powiatach. Andrzej Duda będzie też aktywny na forum Parlamentu Europejskiego i w mediach ogólnokrajowych — zapowiedział zastępca szefa sztabu kandydata PiS Joachim Brudziński. Partia rozpoczyna także akcję zbierania podpisów poparcia dla kandydatury Dudy.

Decyzją prezesa partii wszystkie zarządy okręgowe Prawa i Sprawiedliwości zostały przekształcone w sztaby wyborcze Dudy. Rozpoczynającej się kampanii prezydenckiej poświęcone jest także piątkowe, wyjazdowe posiedzenie klubu PiS.

W tej kampanii będę się chciał spotkać z Polakami, nie tylko za pośrednictwem telewizji i radia oraz innych środków masowego przekazu, ale także bezpośrednio, dlatego planuję wiele wizyt w całym kraju, nie tylko w wielkich miastach, ale także w mniejszych miejscowościach — mówił Andrzej Duda na jednym ze spotkań w wyborcami.

Tam, gdzie wielu Polaków ma poczucie, że ich świat jest likwidowany, że Polska powiatowa pod rządami Platformy Obywatelskiej jest likwidowana, chcę pokazać, że kandydat na głowę państwa jest z Polakami, interesuje się tym, co się dzieje i jak wyglądają ich sprawy — podkreślał Duda.

Mam nadzieję na merytoryczne debaty i kulturalną kampanię. Myślę, że Polacy tego oczekują – mówił.

Grono kilkunastu naukowców współpracujących z Dudą i skupionych w tzw. radzie kampanii pracuje nad programem, który będzie wkrótce zaprezentowany. Sztab chce też przeprowadzić szeroką kampanię w internecie; jej celem ma być aktywizacja młodych ludzi i zachęcenie ich do poparcia Dudy. Powstał specjalny zespół ds. działań internetowych.

Wybory prezydenckie odbędą się 10 maja.

Tekst i ilustracja za:
http://wpolityce.pl/polityka/232783-prawo-i-sprawiedliwosc-w-sobote-zainauguruje-kampanie-andrzeja-dudy

maciejmiezianMaciej Miezian

Byłem, byłem, byłem!!! Ćma ludzi. Gdy czoło pochodu dochodziło do Placu na Rozdrożu poinformowano nas przez megafon, że właśnie ostatnia grupa wyszła z Placu Trzech Krzyży. Każdy kto zna Warszawę, wie jaka to odległość. Tłum szedł całą szerokością Alej Ujazdowskich, a na dodatek ludzie dochodzili z boków. Marsz przebiegał spokojnie i był dobrze zorganizowany. Od chwili zbiórki pod krakowskim Audytorium Maximum o 6:00 rano do godziny 17:00 zdążyliśmy dojechać na miejsce, „podpalić Polskę”, coś zjeść i zapakować się do autobusów, by wrócić do Krakowa.

polskimarsz1Ale i tak w gorliwości zawstydzili nas pracownicy TVN, którzy zjawili się na miejscu zbiórki przed nami. To, że my wstaliśmy tak wcześniej to oczywiste. Ale, że pani redaktor i kamerzyście też się chciało to pełny „szacun” (tym bardziej, że wszyscy widząc napis TVN24 mijali ich bez słowa i chyba nic nie skręcili). Potem zaś kamery tej stacji, która mówi „całą prawdę przez całą dobę” towarzyszyły nam od początku do końca. Co za uczynni ludzie – dzięki temu, że stanęli na dachu cały świat mógł zobaczyć rozmiary pochodu i potem ciężko było mówić o „garstce ekstremistów”.

polskimarsz2Do Warszawy dojechaliśmy sprawnie. Nikt nas nie kontrolował co było ewenementem, bo zwykle policja bardzo interesuje się stanem technicznym autobusów, które przewożą ludzi na niemiłe władzy demonstracje. Mało tego – w stolicy wpuścili pod samo „Narodowe”. Szybko więc znaleźliśmy się na miejscu. Uroczystości na Placu Trzech Krzyży zaczęły się po 13:00. Najpierw oddaliśmy hołd Ofiarom stanu wojennego. Był Apel Poległych, czytano nazwiska, a po każdym odpowiadaliśmy: "Zginął za Ojczyznę". Potem p. premier Jarosław Kaczyński przemówił a następnie złożył kwiaty pod pomnikiem Wincentego Witosa.

Zaczęły się przygotowania do formowania czoła pochodu, co trochę to trwało. My w tym czasie staliśmy na Placu Trzech Krzyży śpiewając "Żeby Polska była Polską". Potem marsz ruszył, ale jeszcze nie zdążyliśmy wyjść z Placu Trzech Krzyży a już musieliśmy stanąć, bo czoło doszło do Ambasady Amerykańskiej i p. poseł Anna Fotyga składała kwiaty pod pomnikiem prezydenta Ronalda Reagana. Ja w tym momencie byłem na wysokości pomnika Wincentego Witosa (czyli ze 400 metrów od pomnika), a za mną był prawie cały ten tłum, który dotąd stał na placu.

polskimarsz3Potem przez Aleje Ujazdowskie i Plac na Rozdrożu, ruszyliśmy pod Belweder. Nawet tam nie doszedłem. Nie było szans. Utknąłem w tłumie na wysokości wejścia do URM-u i nie widziałem nawet telebimu z przemówieniami. Także ze słyszeniem tego co mówili z podium było kiepsko, bo co chwilę ktoś zaczynał skandować i trzeba było się przyłączyć. Dopiero od przemówienia p. Andrzeja Gwiazdy ludzie całkowicie się uspokoili i zaczęli nasłuchiwać tego co docierało z daleka.

Po zakończeniu marsz się rozformował i równie sprawie jak się zebrał tak się rozszedł. W mgnieniu oka asfalt na, na którym przed chwilą stały dziesiątki tysięcy ludzi (może nawet setka) był puściusieńki i nie leżał na nim nawet skrawek papieru.

polskimarsz4Wracaliśmy mijając poszczególnych funkcjonariuszy w żółtych kamizelkach. Przez cały dzień policji praktycznie nie było wcale. Nie stali po drodze, gdy jechaliśmy, praktycznie nie widać ich było na Placu Trzech Krzyży, ani podczas marszu, nie licząc ok. 20 funkcjonariuszy, którzy stali pod URM-em i swoimi ciałami blokowali wejście do tego pustego o tej porze budynku. A przecież ponoć mieliśmy „podpalić Polskę”... Czy to był typowy dla władz paraliż organizacyjny, czy też może nawet najwierniejsi z wiernych nie kupują tej propagandy, która sączyła się przez tydzień z publikatorów ? Ja stawiam na drugie, choć oczywiście pierwszego, podobnie jak obu naraz, nie można wykluczyć.

Zapraszam Państwa jeszcze do obejrzenia całości fotoreportażu:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/13Grudnia2014mm

stefanbudziaszekStefan Budziaszek

18 listopada 2014 roku w Biurze Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie odbyła się konferencja prasowa wiceprezes partii, p. poseł Beaty Szydło oraz szefa Małopolskiego Sztabu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości, p. posła Andrzeja Adamczyka. Tematem konferencji było podsumowanie wyborów samorządowych w Małopolsce oraz plany sztabu odnośnie drugiej tury wyborów prezydentów i burmistrzów małopolskich miast, w tym oczywiście także i Krakowa.


• https://www.youtube.com/watch?v=W4x-EvNTvdQ

krakowniezaleznymkInformacja własna

Politycy Prawa i Sprawiedliwości świętowali 11 listopada w Krakowie. Premier Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości złożył wieńce na grobach Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz Pary Prezydenckiej, Lecha i Marii Kaczyńskich, a także przy Krzyżu Pamięci Narodowej (Krzyżu Katyńskim) u stóp Wawelu.

Kolejna część uroczystości odbyła się w Sali Głównej Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" (Macierz Lwów), przy ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego 27.

godlopolskiWarto dodać, że 11 listopada 2014 roku, p. premier Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości podczas tego spotkania poinformował, że p. Andrzej Duda będzie kandydatem partii na urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

„Propozycję przyjmuję… Jeśli zostanę wybrany, moja prezydentura będzie dynamiczna i aktywna”.

Ilustracją do tej wiadomości jest Herb Rzeczypospolitej Polskiej ustanowiony w 1956 roku przez Rząd Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie, za Wikipedią.

Zapraszamy do obejrzenia kilku "komórkowych" zdjęć, ich autorem jest p. Mirosław Boruta:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/11Listopada2014mb

stefanbudziaszekStefan Budziaszek

11 listopada 2014 roku, w dniu Święta Niepodległości w Krakowie na placu im. Ojca Adama Studzińskiego, pod Krzyżem Katyńskim wieniec złożył premier Jarosław Kaczyński.

Następnie odbył się wiec patriotyczny oraz koncert, w którym udział wzięły Kluby Gazety Polskiej, a także licznie zgromadzeni mieszkańcy Krakowa. Przemawiali: ksiądz Ignacy Piwowarski, dr Zuzanna Kurtyka, redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz, Przemysław Miśkiewicz oraz zaproszeni goście z Węgier i Ukrainy. W drugiej części uroczystości wystąpili: Andrzej Kołakowski, Paweł Piekarczyk i Stanisław Markowski. Prowadzenie: Stanisław Markowski i Ryszard Kapuściński. Trzeba też dodać, że kilkunastoosobowa grupa - w większości młodych ludzi pod ochroną policji - usilnie próbowała zakłócić przebieg uroczystości.


• https://www.youtube.com/watch?v=WrRnwUxNo3Y

krakowniezaleznymkInformacja własna

Parlamentarzyści, kandydaci na samorządowców, członkowie i sympatycy Prawa i Sprawiedliwości spotkali się (26 października 2014 roku w Centrum Kongresowym Uniwersytetu Rolniczego przy Al. 29 Listopada 46 w Krakowie) z p. premierem Jarosławem Kaczyńskim, prezesem Prawa i Sprawiedliwości. Organizatorem naszego, środowiskowego święta był Małopolski Sztab Wojewódzki Prawa i Sprawiedliwości (ul. Łobzowska 35/4, 31-139 Kraków).

20141026kwJesteśmy w pięknym, historycznym, wielkim mieście - w Krakowie (...) Jesteśmy w mieście szczególnym, w mieście, które powinno odgrywać nie tylko w Polsce, ale w ogóle w tej części Europy rolę specjalną. Powinno i może w jakiejś mierze odgrywa, ale na pewno nie na miarę potencjału, swoich możliwości – mówił dziś w Krakowie Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości. Uroczystego otwarcia konwencji dokonała Beata Szydło, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, wraz z Andrzejem Adamczykiem, przedstawicielem Solidarnej Polski Edwardem Siarką oraz prezesem Polski Razem Jarosławem Gowinem.

Autorem zdjęcia jest p. Marcin Hałat (http://www.infoskawina.pl) a fragment relacji podajemy za: http://naszdziennik.pl/polska-kraj/105521,idziemy-po-zwyciestwo.html

Relację filmową nadesłał p. Stefan Budziaszek, dziękujemy 😉


• https://www.youtube.com/watch?v=F-FmgO6wIvQ

Budziaszek Stefan Józef. Jeżeli jest w Krakowie ktoś, kto zrobił dla środowisk patriotycznych Naszego Miasta więcej - niechże wypowie to teraz lub zamilknie na zawsze...

OLYMPUS DIGITAL CAMERAMyślę, że cztery lata współpracy, niekiedy codziennej, pozwalają mi w Alfabecie Wyborczym 2014 umieścić tego jednego, jedynego Kandydata - do Rady Miasta Krakowa z listy Prawa i Sprawiedliwości w okręgu 5 (Podgórze, dzielnice IX, XII i XIII) i z numerem... 11. Nie chcę teraz komentować sposobu doboru i wyboru kandydatów na listach. Jak często mówię rozgrywki międzypartyjne są bardzo ciekawe, ale te wewnątrzpartyjne są... fascynujące.

Dzisiaj dopowiem bardzo krótko, głosujmy w Podgórzu na Stefana Budziaszka.  Miejsce w Radzie Miasta jest dla Niego i tak nazbyt skromną rekompensatą za lata pracy, lata służby dla Krakowa i dla Polski (powyżej pamiątkowa fotografia na  zakończenie naszego wywiadu z premierem Jarosławem Kaczyńskim, Kraków 21 lipca 2012 roku).

A część wspólnej pracy, filmów-wywiadów znajdą Państwo tutaj:
https://www.krakowniezalezny.pl/category/filmy-i-wywiady-kn

miroslawborutaMirosław Boruta

Walczyłem o dobrą sprawę. W biegu wytrwałem do końca. Dochowałem wiary” (słowa Św. Pawła wypisane na Pomniku Lotników w Newark-upon-Trent w Nottinghamshire)

morawicalotnikom1W sobotę - 30 sierpnia 2014 roku, tuż przed 75 rocznicą wybuchu II wojny światowej, w podkrakowskiej Morawicy odsłonięto i poświęcono polskim lotnikom pomnik „Polskie Orły”.

Warto dodać, że pomnik postawiono na cmentarzu tuż obok grobu w którym spoczywa kapitan Mieczysław Medwecki, który 1 września 1939 około godziny 7:00 wystartował z lotniska w pobliskich Balicach by walczyć z nadlatującymi po haniebnym zbombardowaniu Krakowa niemieckimi pilotami.

morawicalotnikom2Uroczystości rozpoczęły koncert pieśni patriotycznej w wykonaniu chóru szkolno-parafialnego oraz Msza Święta w intencji: „Za Ojczyznę i poległych” – z udziałem młodzieży szkolnej i ich rodziców oraz zaproszonych, licznych gości. Potem odbyło się przejście na cmentarz i odsłonięcie pomnika, a także apel poległych, złożenie kwiatów, zapalenie zniczy i okolicznościowe przemowy. Odczytano także list od premiera Jarosława Kaczyńskiego.

morawicalotnikom3W uroczystościach wzięli udział m.in. p. Ewa Maria Tarkowska, krewna kapitana Mieczysława Medweckiego; kombatanci środowiska lotników wojskowych i "Solidarności", kanclerz kurii polowej Wojska Polskiego ks. dr Jan Dohnalik; przewodniczący Zarządu Okręgu Prawa i Sprawiedliwości, p. poseł Andrzej Adamczyk; przewodniczący Zarządu Regionu Małopolska NSZZ „Solidarność”, p. Wojciech Grzeszek, władze samorządowe i obydwa krakowskie Kluby Gazety Polskiej - im. Janusza Kurtyki i Nowohucki.

Uroczystość i dzieło społeczności parafii pod wezwaniem Świętego Bartłomieja w Morawicy, działającej pod przewodnictwem proboszcza, księdza Władysława Palmowskiego i wysiłek fundatorów pomnika uwiecznił na zdjęciach p. Józef Bobela, dziękujemy 😉
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/30Sierpnia2014