Przeskocz do treści

krakowniezaleznymkInformacja własna

27 stycznia 2017 roku odbyło się w Krakowie spotkanie władz Prawa i Sprawiedliwości z działaczami tej partii z Krakowa i Małopolski z okręgów 12 (powiaty: chrzanowski, myślenicki, oświęcimski, suski, wadowicki), 13 (Kraków oraz powiaty krakowski, miechowski i olkuski), 14 (Nowy Sącz oraz powiaty: gorlicki, limanowski, nowosądecki, nowotarski, tatrzański) i 15 (Tarnów oraz powiaty: bocheński, brzeski, dąbrowski, proszowicki, tarnowski, wielicki).

davPoprzez wprowadzenie zmian w samorządach trzeba zlikwidować patologie, które mają w tym momencie miejsce i podnieść jakość rządzenia - mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński - a poprzez zmiany w ordynacji wyborczej zapobiec fałszowaniu wyborów (fot. p. Mirosław Boruta). Prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział też stworzenie struktury partyjnej, która zajmie się przygotowaniami do wyborów samorządowych oraz wykorzystanie podczas najbliższej kampanii z energii i entuzjazmu posłów, którzy zasiedli w parlamencie pierwszy raz. Dodał, że musimy znaleźć odpowiednich kandydatów do wyborów samorządowych i zwiększyć liczebność partii.

miroslawborutapisMirosław Boruta

Jarosław Kaczyński: "Do końca kadencji żadnych premii i podwyżek dla parlamentarzystów". Można już uwierzyć, że niemożliwe może być możliwe.

Nieoficjalne źródła podają, że zapadła decyzja o obcięciu dotacji dla TV Biełsat na 2017 rok o 2/3. Czyja to decyzja? A polska racja stanu?

Niezawisłe kierownictwo sądu w kajdankach za łapówki? Przecież chodziło im tylko o to by przelać publiczne pieniądze do prywatnych kieszeni.

Przypadek p. kuratora, zeznającego przed sejmową komisją ds. AmberGold jest najlepszym dowodem na "dziadostwo" kadr III RP, czas na zmiany!

Mirosław Boruta

11 listopada 2016 roku w Sali Głównej Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, przy ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego 27 prezes Prawa i Sprawiedliwości, p. dr Jarosław Kaczyński oraz premier Rządu Polskiego, p. Beata Szydło spotkali się z Krakowianami i mieszkańcami Małopolski w czasie obchodów Święta Niepodległości.

20161111zg1Padło wiele dobrych i mądrych słów o tym co było, co jest i co będzie. O wierze w to, że niemożliwe może być możliwe, o dążeniu do trwałego zwycięstwa niepodległej, suwerennej Polski, ufundowanej na najważniejszych wartościach, na kulturze, na chrześcijaństwie i o Europie, która przezwycięży trudności dopiero wówczas, gdy doceni wkład i drogę obraną przez Polaków i Węgrów w umacnianie jej tożsamości (fot. p. Zbigniew Galicki).

miroslawborutapisMirosław Boruta

16 X 1978 kardynał z Krakowa, Karol Wojtyła został wybrany papieżem i przyjął imię Jana Pawła II. Właśnie dlatego jesteśmy wciąż Polakami...

Problem niemieckiej kolonizacji medialnej Polski na przykładzie koncernu z Passau. Wciąż ważny i do rozwiązania:
https://www.krakowniezalezny.pl/niemiecki-koncern-wydawniczy-z-passau-a-media-w-polsce

W pierwszej rundzie wyborów - z wynikiem 5,8% w skali kraju - Akcja Wyborcza Polaków na Litwie zdobyła 7 mandatów, 1 więcej niż w 2012 roku.

J. Kaczyński: Nie traktujcie Wałęsy serio, to ofiara nowoczesnych czasów, wielki deficyt intelektualny, wady charakteru, straszna przeszłość.

miroslawborutapisMirosław Boruta

Nie jest nam łatwo jeżeli dookoła wszystko zmienia się i "modernizuje". W takiej chwili dobrze jest mieć choć jeden stały element - Kościół?

Podpisz list do Kardynała. Odbierzmy Tygodnikowi Powszechnemu i Znakowi tytuł katolicki oraz asystenturę kościelną: http://www.maszwplyw.pl/zabierzmy-wilkom-owcza-skore-,59,k.html

Właśnie tak: Sprawa wizyty Komisji Weneckiej w Polsce jest wydarzeniem bez znaczenia, powiedział w niedzielę prezes PiS Jarosław Kaczyński.

11 IX 2001 r. 2973 osoby zginęły z rąk islamistów; przestały też istnieć nowojorskie wieże WTC. Religia chroni życie - pseudoreligia zabija.

Warszawa-Wadowice, 7 września 2016 r.

Oświadczenie organizatorów Projektu „Rotmistrz Pilecki Bohater Niezwyciężony”

Stare przysłowie głosi, że „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”. Ostatnio dowiódł tego znany działacz PZPR a obecnie PO, Dariusz Rosati. Oto ów kieszonkowy mąż stanu (nie bierzemy pod uwagę jego wzrostu) zadał na Twitterze pytanie, „czy to może być prawda?” informując zarazem o rzekomym pokrewieństwie z rodziną Lecha i Jarosława Kaczyńskich komunistycznego ministra sprawiedliwości w rządzie Bieruta, Henryka Świątkowskiego, który podpisał wyrok śmierci na Rotmistrza Witolda Pileckiego. To manipulacja wyjątkowo ohydna i niegodziwa.

Wszyscy znający, choćby pobieżnie, historię najnowszą Polski, wiedzą, że owo rzekome pokrewieństwo to bujda, dawno już zdementowana przez historyków i genealogów. Ale Dariuszowi Rosatiemu to nie przeszkadza, bowiem plucie na Polskę i Polaków wyssał w młodości ze statutu PZPR. Więc dzisiaj czyni to nadal. Jak niegdyś mistrz totalitarnej propagandy Józef Goebels, jak późniejsi goebelsowscy naśladowcy, Stefan Martyka i Wanda Odolska w komunistycznej radiowej „Fali 49”. Pytali oni onegdaj przez propagandowe tuby np. „czy to nie jest dziwne?” albo „kto za tym stoi?”.

Jak widać, to stara i wielokrotnie stosowana metoda lewackiej i komunistycznej propagandy oraz bezpieki wykorzystywana do opluwania porządnych ludzi, zawoalowana w pozornej niewiedzy uzasadniającej pytania, przypomniała się działaczowi PO, a wcześniej PZPR. Metoda znana ludziom totalitarnych służb, a zatem także Dariuszowi Rosatiemu, który był wszak zarejestrowanym kontaktem operacyjnym bezpieki. I już sam ten fakt powinien go społecznie dyskwalifikować. O dyskwalifikacji honorowej nie warto wspominać, bo agenci bezpieki pojęcia honoru nie znali i nigdy nie mieli.

Nie apelujemy zatem do Dariusza Rosatiego o przeprosiny, czy to za pomówienie rodziny Kaczyńskich, czy za manipulowanie pamięcią Witolda Pileckiego, bo się po nim przeprosin nie spodziewamy. Żądamy krótko, sienkiewiczowsko-kmicicowskim „Kończ Waść, wstydu (sobie) oszczędź”… No, chyba, że pojęcie wstydu także Dariuszowi Rosatiemu jest obce. A to może być prawdą.

W imieniu organizatorów Projektu „Rotmistrz Pilecki Bohater Niezwyciężony”
Biuro Prasowe Projektu

Pod oświadczeniem podpisali się także: Małgorzata Kupiszewska, koordynator Projektu / dr hab. prof. UP Kraków Józef Brynkus, poseł na Sejm RP, opiekun naukowy Projektu / Michał Siwiec-Cielebon, dziennikarz.

miroslawborutapisMirosław Boruta

"Smoleńsk". Zapraszam każdego Polaka, który chce znać prawdę, aby ten film zobaczył — podkreślił Jarosław Kaczyński: http://wpolityce.pl/smolensk/307322-jaroslaw-kaczynski-o-smolensku-to-jest-film-ktory-po-prostu-mowi-prawde

W analizie prof. Andrzeja Zybertowicza brakuje "wisieńki na torcie" - powszechnej erotyzacji sieciowych mass-mediów: http://wpolityce.pl/polityka/307176-cofka-rozumu-zmiana-kulturowa-napedzana-przez-projekty-lewicy-obyczajowej-tworzy-nowe-obszary-zagubienia-i-wykluczenia

P. Krystyna Grzybowska, czyli "polska socjologia" z najwyższej półki. "Inteligenci z grubsza siekierą wyciosani"... http://wpolityce.pl/polityka/307059-inteligenci-z-grubsza-siekiera-wyciosani-wszyscy-ktorych-wykoslawil-moralnie-i-umyslowo-nadwislanski-lewacki-liberalizm-stoja-na-przegranej-pozycji

Grupiński o sobie: Mamy do czynienia z człowiekiem, który zakłamuje historię, podporządkowuje ją swoim prymitywnym, ideologicznym poglądom.

krakowniezaleznymkInformacja własna

"Mamy prawo do naprawy Rzeczypospolitej... Nowego państwa, które z komunizmem i postkomunizmem nie będzie miało nic wspólnego" (Jarosław Kaczyński, 2 VII 2016).

W sobotę, 2 lipca 2016 roku, odbył się w Warszawie V Kongres Prawa i Sprawiedliwości, który wybrał władze partii: Prezesa, Komitet Polityczny, Koleżeński Sąd Dyscyplinarny i Krajową Komisję Rewizyjną.

davPremier Jarosław Kaczyński został wybrany prezesem ugrupowania na kolejną, czteroletnią kadencję (na 1016 głosów zdobył 1008, 7 osób było przeciw, jedna się wstrzymała). Do poszczególnych władz weszły natomiast osoby rekomendowane przez Zarządy Okręgów partii (fot. p. Mirosław Boruta).

Grupa krakowskich i małopolskich delegatów (z Okręgu 13) bardzo aktywnie zaznaczyła swoją obecność na sali obrad i w pracach Kongresu. M.in. przygotowaliśmy wnioski do dalszych prac w odpowiednich organach partii: Komitecie Politycznym i Zarządzie Okręgu.

davDotyczyły one m.in.: podjęcia działań zmierzających do poprawy jakości kadr w instytucjach państwowych; poparcia działań środowisk Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego mających na celu utworzenie nowej, polskiej organizacji naukowej; podjęcia działań w zakresie rozwoju struktur członków i sympatyków Prawa i Sprawiedliwości w krajach osiedlenia Polaków, czyli tzw. Polonii oraz zaangażowania polityków Prawa i Sprawiedliwości w obronę Zakładu Gazowniczego Kraków (fot. p. Mirosław Boruta).

(Od Redakcji): Zapraszamy Państwa do obejrzenia pięćdziesięciu fotografii z V Kongresu Prawa i Sprawiedliwości, nadesłał je p. Mirosław Boruta:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6304113557875594273

wpolityceplZespół wPolityce.pl / Sil

„Porozumienie przeciw monowładzy. Z dziejów PC” to książka, w której Jarosław Kaczyński opisuje swoją polityczną drogę do roku 2001-go, a więc do chwili, gdy do życia powołane zostało Prawo i Sprawiedliwość.

porozumieniepmW notce wydawcy czytamy:

Jarosław Kaczyński uważany jest za jednego z najważniejszych polskich polityków. Autor opisuje swą drogę polityczną, zaangażowanie w działalność opozycji, ruch „Solidarności” oraz tworzenie własnej partii. Książka zawiera wiele nieznanych szczegółów z jego działalności politycznej i prezentuje punkt widzenia na wiele spraw.

Książka będzie miała swoją oficjalną premierę w lipcu, podczas kongresu Prawa i Sprawiedliwości. W tym też czasie trafi do księgarń. Portal wPolityce.pl jako pierwszy prezentuje okładkę książki.

Za: http://wpolityce.pl/polityka/296045-tylko-u-nas-pierwsza-czesc-politycznej-autobiografii-jaroslawa-kaczynskiego-juz-w-lipcu-trafi-do-ksiegarn-zobacz-okladke

jerzyrobertnowakJerzy Robert Nowak

Najnowsza „Gazeta Polska”. przynosi kolejny ważny wywiad prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w sprawach krajowych i międzynarodowych. Warto szczególnie zaakcentować fragment wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego, poświęcony tzw. "elitom europejskim": „Elity europejskie nie są w stanie pogodzić się z demokratycznym wyborem Polaków. Nie odpowiada im ten wybór, bo nie jest zgodny z ich interesami. To oczywiste. My z kolei zostaliśmy upoważnieni przez wyborców do obrony interesów Polski. Nie do podlizywania się komukolwiek, załatwiania czyichś interesów, tylko do stania na straży interesów naszego kraju. Z tej drogi nie cofniemy się ani o krok” (z wywiadu J. Kaczyńskiego udzielonego K. Gójskiej-Hejke i T.Sakiewiczowi pt. Nie cofniemy się ani o krok, „Gazeta Polska” z 25 maja 2016).

M. Pawlicki piętnuje pogróżki pyszałków z Brukseli

Ogromnie cenię redaktora Macieja Pawlickiego jako publicystę o znakomitej werwie polemicznej, m.in. najsłynniejszego, obok posła Janusza Szewczaka, pogromcę banksterów. Ubolewam, że nie powierzono właśnie jemu zreformowania telewizji publicznej. Na pewno zrobiłby to bez porównania lepiej niż Jacek Kurski. Ten ostatni niestety od lat jest w jednej osobie cwaniaczkiem, graczem i politykierem, bez szerszej perspektywy widzenia. Zbyt długo już pozoruje zmiany, a faktycznie gra na czas, aby jak najdłużej utrzymać się u sterów telewizji (miał ją zreformować w ciągu pół roku, a jak na razie efekty są dość mizerne). Być może przez te zbyt powolne zmiany Kurski zabezpiecza sobie tyły na drugie rozdanie w przyszłości. Powracam jednak do postaci M. Pawlickiego, bo właśnie napisał jeden z najlepszych swych tekstów życia – miażdżącą krytykę luminarzy Unii Europejskiej (por. M. Pawlicki: Porwanie Europy, „w Sieci” z 16 maja 2016). Jest to programowy tekst, niezwykle mocno zasługujący na polecenie jak najszerszej rzeszy czytelników. Już w podtytule Pawlicki zaakcentował: „Kuriozalny pomysł, by kraje UE płaciły drakońskie kary za każdego „nieprzyjętego” imigranta, to przejaw pychy. Tej, która kroczy przed upadkiem. Merkel czy Unii?”.

Niebywale interesujące są rozważane przez Pawlickiego trzy przypuszczalne przyczyny, dla których „mędrcy” z UE zdecydowali się na narzucenie bezmyślnych drakońskich kar na oporne kraje Unii. Pierwsza zakłada: „panowie Junkers, Schulz, Timmermans, Verhofstadt oraz inni brukselscy geniusze są kretynami i zupełnie nie wiedzą co czynią”. Pawlicki w końcu wyklucza jednak tę ewentualność, stwierdzając, że wspomniani „geniusze” kretynami nie są i wiedzą, co czynią. Druga możliwość sugeruje, iż wspomniani geniusze są „agentami Putina i robią wszystko, by Unię Europejską rozwalić. Skompromitować w oczach własnych obywateli, radykalnie przeciwstawić europejskim interesom, skłócić, osłabić, pchnąć po równi pochyłej, na której dole są już tylko zgliszcza”. I tę możliwość Pawlicki wyklucza. Za najbardziej prawdopodobną uznaje możliwość trzecią: panowie z Brukseli "doszli do takiego poziomu pychy, że porzucają już wszystkie pozory".

Jak dogorywa Unia

Warto zadedykować rozważania Pawlickiego niektórym prominentnym postaciom z PiS-u, które wciąż mają zbyt wiele złudzeń co do obecnego stanu Unii. Szczególnie należy im zalecić mini-recenzję Pawlickiego o celach, jakimi faktycznie kierowali się decydenci UE w ostatnich latach: „Dwa potężne mechanizmy rządziły polityka Unii ostatnich lat. Pierwszy to budowanie politycznej dominacji Niemiec i realizowanie niemieckich gospodarczych interesów. Mechanizm drugi to lewacko-liberalny obłęd cywilizacyjny, by zmienić Europę i Europejczyków na nową modłę, całkowicie zmarginalizować chrześcijaństwo, a normalną rodzinę i państwa narodowe uznać za wstydliwe relikty opresyjnej przeszłości” (podkr. - JRN). Europejskie elity polityczne zupełnie otwarcie realizują ów cel drugi, także zachodnie partie nazywające się chrześcijańskimi demokratami. Ale cel pierwszy był raczej wstydliwy, raczej utajony i tylko nasz Zdrapek bił Niemcom hołdy, błagając ich o kuratelę. Oba te rządzące Europą mechanizmy sprzęgnięto w ostatnich kilkunastu miesiącach w jeden marszowy krok. Frau Kanzlerin (w porozumieniu z Putinem?) - wykorzystując tragedię uchodźców z Syrii i Iraku - zaprosiła do Europy ogromną falę islamskich imigrantów, bez żadnej kontroli. Po raz kolejny pokazała, kto tu rządzi. Ale sprawy wymknęły się z jej łapek, żywioł islamski okazał się zbyt silny dla wyleniałych niemieckich grenzschutzów. Niemcy wydają nam więc dziś polecenie, że mamy się ich gośćmi zająć, bo inaczej zabiorą nam (…) Nie ma więc już pozorów, gacie opadły, widać co widać. Dlatego Merkel i jej brukselscy funkcjonariusze przestali się cackać z europejskim ludkiem, już mu nie perswadują, nie zabiegają o taką fajowską atmosferę. Minął czas uprawiania marketingu, nadszedł czas wydawania poleceń. Ordnung muss sein (…) Pokorne beczenie odezwało się z kilku stron, ale to już nie jest dotychczasowy chór potakiwaczy. Betonowanie niemieckiej dominacji sprzężone z liberalno-lewackim eksperymentem cywilizacyjnym zacięło się. W samych Niemczech, nawet w samej niemieckiej partii rządzącej pojawił się realny opór wobec metod kanclerzyny z NRD (…)”.

Pawlickiego projekt na ratowanie Unii

Tym ciekawszy na tle powyższych refleksji jest wysunięty przez Pawlickiego pod koniec tekstu projekt ratowania Unii. Zdaniem autora: „Merkel i jej unijne przydupasy zapędzili się w matnię – i strzelając z bata – zaganiają również nas. Trzeba stanowczo podziękować im za tę ofertę i mieć odwagę przejąć stery w Unii. Najpierw ideowe, potem formalne. Polska i Węgry, prezydent Duda i premier Orban powinni stanąć na czele odnowy Unii Europejskiej (podkr. - JRN). Być może od razu z kilkoma innymi przywódcami unijnych trzeźwych państw powinni wspólnie nakreślić plan uzdrowienia Unii. Bardzo konkretny i bardzo realny. Plan powrotu do idei Schumana i de Gasperiego, odrzucenia antydemokratycznej alienacji biurokratów, przywrócenia demokratycznych procesów decyzyjnych, budowania realnej niezależności od zewnętrznych, nieprzewidywalnych reżimów, odrzucenie kagańca politycznej poprawności i terroru lewackich eksperymentów obyczajowych, odrzucenia zagrażającej realną katastrofą biurokracji (…) Wiele już razy ocalaliśmy Europę przed najazdem barbarii. Tym razem mamy tylko uporządkować nasz dom, bo Europa to my. Drużyna Kaczyńskiego powinna zacząć, wraz z innymi wolnymi narodami, realne przygotowanie do odzyskania Unii i Europy dla Europejczyków”.

Maciej Pawlicki ma po stokroć rację. W czasie, gdy tak skompromitował się nasz karbowy – A. Merkel, gdy bardzo osłabł jej główny wspólnik F. Hollande, teraz jest jedyny w swoim rodzaju moment, aby Europa Środkowa wspólnym wysiłkiem „wybiła się na niepodległość” od sił dotąd dominujących w Europie. I prowadzących ją na manowce. Powrócę do tej sprawy szerzej w następnym wpisie na blogu.

Apeluję o odznaczenie Viktora Orbána Oderem Orła Białego

W ostatnich miesiącach Viktor Orbán kilkakrotnie oświadczał publicznie, że nie zgodzi się na żadne sankcje UE wobec Polski. I to jego wsparcie ma dla nas nie małe znaczenie psychologiczne. Jest dziś największym przyjacielem Polski wśród wszystkich przywódców krajów świata, a jego polonofilizm trwa już od dziesięcioleci. Przypomnijmy, że Orbán nawet swą magisterkę pisał z polskiej tematyki – z historii „Solidarności”. Już w 2009 r. w wywiadzie dla naczelnego redaktora "Frondy" Grzegorza Górnego powiedział: „Kiedy w lewicowej prasie węgierskiej czytam krytykę pod adresem Polski, że ma aspirację, by na nowo stać się regionalną potęgą Europy Środkowej, to wtedy głośno mówię do siebie: No wreszcie”. Opinię tego typu Orbán powtórzył kilkakrotnie w ostatnich latach. Jego węgierskie reformy są zaś dziś dla nas najlepszym doskonałym wzorcem. Orbán zasłużył się również zarówno dla Polski jak i dla wszystkich innych krajów Europy jako pierwszy obrońca naszego kontynentu przed zalewem muzułmańskich imigrantów, tak popieranym przez Merkel et consortes.

Co najważniejsze zaś Orbán od lat jest najbardziej stanowczym obrońcą małych i średnich państw przed dominacją wielkich państw europejskich oraz „starszych i mądrzejszych” z USA. Kolejny raz twardo, jednoznacznie i pięknie wyraził to w przemówieniu w dniu 15 marca 2016 r. z okazji węgierskiego święta narodowego. Stwierdził wówczas, że w 168 lat po historycznych wydarzeniach „Wiosny Ludów” „nasza wspólna ojczyzna Europa nie jest wolna, ponieważ dziś nie wolno w Europie wypowiadać prawdy – prawdy o tym, że inwazja nielegalnych imigrantów przynosi za sobą przestępczość i terroryzm i że nie jest to przypadkowe, bo zmasowany desant „uchodźców” stanowi zaplanowaną, ukierunkowaną akcję”. Zdaniem Orbána Unia Europejska mocno stara się o to, „w jaki sposób jak najszybciej sprowadzić tu i osiedlić między nami obcych”. Zaznaczył jednak, że na szczęście europejskie narody zaczynają się powoli budzić, i stanowczo zaakcentował: „Nie pozwolimy, by inni mówili, kogo mamy wpuścić do naszego domu i do naszej ojczyzny (…) Nadszedł czas, byśmy uderzyli na alarm (…) zbierali sojuszników (podkr. - JRN) (…) Apelujemy o jedność do wszystkich obywateli Węgier bez względu na przynależność partyjną oraz do wszystkich narodów europejskich”. Osobno zwracając się do Polaków, premier Orbán podkreślił: „Tak jak podczas naszej tysiącletniej wspólnej historii, również teraz stoimy przy waszym boku w walce, którą toczycie o wolność i niezależność waszej ojczyzny (…) Wraz z wami mówimy Brukseli: więcej szacunku dla Polaków” (podkr. - JRN) (wszystkie cytaty za: http://portal.pl/?p=24773). Przyznanie V. Orbánowi Orderu Orła Białego właśnie teraz stałoby się swoistym symbolem solidarności krajów Europy Środkowej w ich walce o niezależność wobec dyrygentów UE.

Prymas Czech krytykuje Merkel

Bardzo nie lubię judeochrześcijanina Tomasza Terlikowskiego, z jego niebywałym „parciem na szkło” (vide występ w programie Kuby Wojewódzkiego około półtora roku temu i wypicie z tym żałosnym antypolskim skandalistą bruderszaftu, co prawda wodą mineralną). Mam zresztą zadawniony problem z Terlikowskim z 2004 r. Przypomnę tu, że w 2004 r jako pierwszy poznałem się na Romanie Giertychu po jego wywiadzie w "Gazecie Wyborczej" pt. ”Jestem Europejczykiem” i ostro skrytykowałem go w Radiu Maryja. Posypała się na mnie za to cała garść obrzydliwych inwektyw. Najbrutalniejszy był dokonany wyraźnie w obronie Giertycha oszczerczy atak Terlikowskiego na mnie w maleńkim piśmie LPR „Racji Polskiej”, za który nigdy mnie nie przeprosił, choć w międzyczasie Giertych całkowicie odsłonił swe oblicze. Mimo tego, co myślę o Terlikowskim, zdecydowałem się zacytować za jego tekstem nader ciekawe, a nie przedstawione gdzie indziej, uwagi prymasa Czech Dominika Duki o A. Merkel i imigrantach. Według Terlikowskiego prymas Czech powiedział w wywiadzie w „Lidowych Nowinach”: „Lęk przed imigracją nie wynika przede wszystkim z islamofobii czy szowinizmu, lecz jest naturalną reakcją na to, że w ubiegłym roku dzika polityka imigracyjna (podkr. - JRN) doprowadziła do pewnych zagrożeń i problemów”. Prymas Czech dodał również, otwarcie atakując Angelę Merkel: „Unia Europejska upomina Polskę za reformy polityczne, choć nie należy to do jej kompetencji, ale to przecież deklaracja pani Merkel naruszyła wiele podstawowych zasad Unii Europejskiej, kwestię bezpieczeństwa, Schengen” (podkr. - JRN). W ocenie prymasa Czech D. Duki ani Czechy, ani Europa nie są w stanie „przyjąć wszystkich” imigrantów. Spowodowałoby to bowiem humanitarną i ekologiczno-gospodarczą katastrofę (wszystkie cytaty za: T.Terlikowski: Taki ekumenizm lubię, dodatek do „Rzeczpospolitej” „Plus-Minus” z 14-15 maja 2016).

Imigranci gwałcą i molestują

W Niemczech doszło do kolejnej serii napaści seksualnych – podczas ulicznego Festiwalu Kultur w Berlinie. Miały tam miejsce wyjątkowo bezkulturne wybryki mężczyzn z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Ich ofiarami padło 8 kobiet w wieku od 16 do 48 lat. Kobiety zeznawały na policji, że były molestowane i okradzione przez całe grupy mężczyzn. Policja zatrzymała kilkunastu podejrzanych mężczyzn z krajów Afryki Północnej, a także urodzonych w Niemczech mężczyzn pochodzenia tureckiego i libańskiego. Z kolei we Frankfurcie nad Odrą - jak poinformowała policja - 28-letni imigrant z Kenii dokonał gwałtu na 24–letniej Polce (wszystkie informacje za tekstem ak: Imigranci wciąż molestują Niemki, „Gazeta Polska Codziennie”, 20 maja 2016).

Wzrasta niechęć do islamu w Niemczech

Według największego niemieckiego dziennika "Bild" w Niemczech szybko wzrasta niechęć do muzułmanów. Tylko w okresie od stycznia do kwietnia 2016 r. ilość osób wspierających obecność islamu w życiu publicznym spadła z 37 proc. do 22 proc. Coraz silniejszy jest krytycyzm tzw. polityki multi-kulti, prowadzonej przez Angelę Merkel (wg tekstu: Niemcy mają dość islamu, „Wprost” z 9 maja 2016). Przy okazji warto przypomnieć wyniki sondażu przeprowadzonego na Węgrzech w związku z planowanym na jesień referendum w sprawie imigrantów. 87 proc. tych, którzy na pewno poszliby na referendum, jest przeciwnych kwotowej dystrybucji migrantów, a popiera ją zaledwie 11 proc. Tylko 2 proc. nie ma zdania w tej sprawie (wg wPolityce).

Zdemaskowanie fałszu zdjęcia imigrantów, nagrodzonego Nagrodą Pulitzera

Węgierski fotoreporter László Balogh, związany z Reutersem, dopuścił się obrzydliwej manipulacji. Nagłośnił swoje zdjęcie pokazujące jak to 3 września 2015 r. węgierscy policjanci rzekomo pastwili się nad rzuconą na kolejowe tory rodziną syryjskich imigrantów. Syryjczyk zasłaniał własnym ciałem kobietę tulącą niemowlę. Wbrew manipulacji fotoreportera prawda wyglądała zupełnie inaczej. Imigrant syryjski, choć mu nic nie zagrażało, specjalnie na użytek kamer (pewno była to zaplanowana ustawka) chwycił kobietę z dzieckiem i rzucił się z nimi na tory. Kobieta zawołała o pomoc. Nadbiegli węgierscy policjanci, odsunęli mężczyznę i zakuli w kajdanki. Pomogli wstać rzuconej na tory kobiecie z dzieckiem, a ta im podziękowała. Antywęgierska manipulacja została natychmiast zdemaskowana dzięki obecności na miejscu kilkudziesięciu reporterów TV z różnych krajów. Mimo tego reporterowi – manipulatorowi przyznano Nagrodę Pulitzera za zdjęcie ukazujące rzekomy dramat imigranckiej rodziny syryjskiej, maltretowanej przez „nieludzkich” węgierskich policjantów. Red. Piotr Kowalczuk w korespondencji z Rzymu ostro skomentował nagrodzenie przez jury Uniwersytetu Columbia świadomego i ordynarnego fałszu, pisząc: „Zideologizowanym dyktatorom poprawności politycznej udało się rozmagnesować moralną busolę. Prawda przekazu - medialnego, historycznego czy artystycznego - przestała być istotna. Za fałsz, byle w słusznej sprawie, już nie ganią, tylko przypinają ordery. Prestiżowe nagrody służą promowaniu jedynie słusznych poglądów. Idee przyświecające kapitule Nagrody Leninowskiej jednak nie umarły” (por. P. Kowalczuk: Pulitzer za poprawny fałsz, „Do Rzeczy” z 2 maja 2016).

Za: http://jerzyrnowak.blogspot.com/2016/05/stanowcza-postawa-j-kaczynskiego-wobec.html

kazimierzbartelKazimierz Bartel

18 maja 2016 roku miała miejsce konsekracja kościoła pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i Świętego Jana Pawła II w Toruniu. W uroczystości, wznoszonej z inicjatywy ojca dra Tadeusza Rydzyka CssR świątyni, uczestniczyli m.in. legat papieski, ksiądz kardynał Zenon Grocholewski, premier Rządu RP, p. Beata Szydło oraz prezes Prawa i Sprawiedliwości, p. dr Jarosław Kaczyński.

Zapraszam Państwa do obejrzenia „telewizyjnego” fotoreportażu - 79 zdjęć:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6287012514946021041

stefanbudziaszekStefan Budziaszek

10 kwietnia 2016 roku - ksiądz Jan Marek Kaczmarek CM: "Tu w tym miejscu, chciałbym przesłanie dać z Krakowa do Warszawy, do pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego i powiedzieć mu nasze pokorne dziękujemy i szczęść Boże, panie Prezesie, na dalszą pracę dla dobra Ojczyzny":

https://www.youtube.com/watch?v=UpLw72I-PoU

krakowniezaleznymkInformacja własna

Od 2011 roku - czyli od czasu obchodów pierwszej rocznicy wielkiego wydarzenia, jakim był pogrzeb śp. Pary Prezydenckiej w podziemiach Katedry Wawelskiej - wczoraj, 18 kwietnia 2016 roku, po raz pierwszy były to obchody w innej, nowej Polsce. Towarzyszyły nam nie tylko rodziny Ofiar Tragedii Smoleńskiej (prezes Prawa i Sprawiedliwości, p. Jarosław Kaczyński, mec. Małgorzata Wassermann), ale też najwyższe władze Państwa Polskiego (p. min. Małgorzata Sadurska reprezentująca przebywającego za granicą Prezydenta Andrzeja Dudę, premier Beata Szydło), władze województwa (wojewoda Józef Pilch, wicewojewoda Piotr Ćwik), marszałkowie Sejmu i Senatu, pp. Marek Kuchciński i Stanisław Karczewski, wielu parlamentarzystów i samorządowców Krakowa, Małopolski i Polski.

20160418mmsMszę Świętą, którą poprzedziło złożenie wieńców przy pomniku Świętego Jana Pawła II (Wieniec od prezydenta Andrzeja Dudy złożyła minister Małgorzata Sadurska, fot. p. Mirosław Boruta), odprawił ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz, Metropolita Krakowski. Następnie złożono wieńce przy Sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej - Lecha i Marii Kaczyńskich, przy trumnie Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz przy Krzyżu Narodowej Pamięci (Krzyżu Katyńskim). Na stojącym obok telebimie setki Krakowian i Gości Naszego Miasta obejrzało filmy poświęcone życiu i pracy śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Jego Małżonki oraz wszystkich Ofiar tej największej w dziejach współczesnej Polski tragedii.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia pięciu fotoreportaży. Ich autorami są pp. Mirosław Boruta (10 zdjęć), Andrzej Kalinowski (49 zdjęć), Maciej Miezian (25 zdjęć) i Mieczysław Suczyński (58 zdjęć):
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Kwietnia2016msb
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Kwietnia2016ak
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Kwietnia2016mm
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6288177923487745169

miroslawboruta15stefanbudziaszekMirosław Boruta, Stefan Budziaszek

Za "Encyklpedią Solidarności" podajemy podstawowe fakty z 46-letniego życia śp. Przemysława Gosiewskiego: - urodził się 12 maja 1964 w Słupsku, zginął 10 kwietnia 2010 nieopodal Smoleńska. Był studentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego, magistrem prawa. W czasie studiów kolportował podziemne wydawnictwa, był kurierem między Gdańskiem i Warszawą. We wrześniu 1986 współzałożycielem (m.in. z Grzegorzem Biereckim) Uczelnianego Komitetu Koordynacyjnego UG. W maju 1988 współorganizował strajk na uczelni, był członkiem Komitetu Strajkowego odpowiedzialnym za służby porządkowe.

2016040130pgW latach 1989-1991 pracował w Biurze Komisji Krajowej „S” w Gdańsku, prowadził Biuro Poselskie Adama Glapińskiego, pracował także w Fundacji na Rzecz Polskich Związków Kredytowych i w spółce Srebrna. W latach 1998-2001 był radnym sejmiku mazowieckiego, potem doradcą ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego, a od 2001 posłem na Sejm RP (IV, V i VI kadencji). Od lipca 2006 – do listopada 2007 roku był ministrem w rządzie premiera Jarosława Kaczyńskiego, od maja do listopada 2007 roku wicepremierem i sekretarzem stanu w kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Od 2001 roku działał w Prawie i Sprawiedliwości. Odznaczony pośmiertnie Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski (il. facebook.com/beata.gosiewska.pe).

1 kwietnia 2016 roku w Kopalni Soli w Wieliczce otwarto (na miesiąc) wystawę poświęconą życiu i dziełu śp. premiera Przemysława Gosiewskiego - "Dla Ciebie Polsko, Ojczyzno moja". Otwarcie wystawy poprzedziła Msza Święta odprawiona w kaplicy Świętego Jana Pawła II, a okolicznościowe listy przesłali prezydent dr Andrzej Duda i prezes Prawa i Sprawiedliwości dr Jarosław Kaczyński. Zapraszamy Państwa do obejrzenia zdjęć oraz filmu z inauguracji wystawy w której udział wzięli m.in. najbliżsi - mama, żona, córka i syn - p. Jadwiga Czarnołęska-Gosiewska oraz pp. Beata, Kinga i Miłosz Gosiewscy: https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Kwietnia2016mb


https://www.youtube.com/watch?v=DHFgOO7GUDs

kazimierzbartelKazimierz Bartel

29 lutego 2016 roku w świetlicy aresztu śledczego Warszawa-Mokotów minister sprawiedliwości, p. dr Zbigniew Ziobro podpisał akt powołania Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. W uroczystości uczestniczyli m.in. prezes Prawa i Sprawiedliwości, p. dr Jarosław Kaczyński, a także p. Zofia Pilecka-Optułowicz, córka pułkownika Witolda Pileckiego.

Zapraszam Państwa do obejrzenia „telewizyjnego” fotoreportażu:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Marca2016kb

krakowniezaleznymkInformacja własna

13 grudnia 2015 roku przed siedzibą Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego w Rzeszowie odsłonięto pomnik Ofiar tragedii smoleńskiej, śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z Małżonką, śp. Prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego oraz osób związanych z regionem: Leszka Deptuły, Janiny Fetlińskiej, Grażyny Gęsickiej, Kazimierza Gilarskiego, Bronisława Kwiatkowskiego i Stanisława Zająca.

20151223rzPodczas uroczystości marszałek Sejmu Marek Kuchciński odczytał list od p. Jarosława Kaczyńskiego, prezesa Prawa i Sprawiedliwości, który napisał m.in.: "Pomnik jest świadectwem pamięci o ludziach, którzy odeszli tragicznie wypełniając misję oddania hołdu zamordowanym w Katyniu i w innych miejscach, polskim oficerom i funkcjonariuszom państwowym. Gdy chylimy czoła przed ich pamięcią, ich pomnikiem, musimy pamiętać nie tylko o ich śmierci tak nagłej i tragicznej, ale także o ich życiu i wkładzie w to, co jest wspólnym dorobkiem naszego narodu i wspólnym dorobkiem Podkarpacia" (za: nowiny24.pl).

Zapraszamy Państwa do obejrzenia zdjęć pomnika (23 grudnia 2015 roku). Autorem fotografii - podobnie jak zamieszczonej powyżej - jest p. Mirosław Boruta:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/23Grudnia2015mb

krakowniezaleznymkInformacja własna

13 grudnia 2015 roku ulicami stolicy Polski, Warszawy przeszedł Marsz Wolności i Solidarności. "To z jednej strony marsz pamięci o tym, co wydarzyło się przed 34 laty, pamięci o Stanie Wojennym, o walce która była wtedy toczona o polską wspólnotę. Ale to jest też marsz dla przyszłości, który ma być ważnym krokiem w kierunku, który obraliśmy i który uzyskał poparcie społeczeństwa" - powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości, p. Jarosław Kaczyński (za: http://www.pis.org.pl).

(Od Redakcji): Zapraszamy Państwa do obejrzenia relacji filmowej, którą w sieci zamieścił p. Marek Kołodziejczyk:


• https://www.youtube.com/watch?v=61hD5kXjIRE

krakowniezaleznymkInformacja własna

W niedzielę, 18 października 2015 roku, w hali Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" miała miejsce Krakowska Konwencja Wyborcza Prawa i Sprawiedliwości. Gościem konwencji był p. premier Jarosław Kaczyński. Prowadzący spotkanie p. Rafał Bochenek zaprezentował całą "drużynę nowej Polski" a mówcy, kandydaci i setki Krakowian entuzjastycznie prognozowali powrót partii do władzy 😉

Relacje fotograficzne przygotowali dla nas pp. Elżbieta Serafin, Józef Bobela i Andrzej Rychławski:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Pazdziernika2015es
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Pazdziernika2015jb
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Pazdziernika2015ar

akopoznanSpotkanie z prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim zorganizowane przez Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Poznań, 26 września 2015.

Wystąpienie programowe przywódcy opozycji na temat koniecznych i planowanych zmian w Polsce zaczyna się w 8 min. 45 sek:
• https://www.youtube.com/watch?v=E8Ggp24Y_G0

wpolityceplZespół wPolityce.pl / mmil / „Super Express”

Polska pod rządami Bronisława Komorowskiego jest państwem zacofanym, peryferyjnym. Tylko mój syn daje nadzieję na zmianę – podkreśla prof. Jan Tadeusz Duda, ojciec Andrzeja Dudy i dodaje: „Mój syn zostanie prezydentem. I nie musi słuchać Jarosława Kaczyńskiego.”

Ta deklaracja prof. Jan Tadeusz Duda dotycząca kandydata Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta jest niejako odpowiedzią negatywną kampanię sztabu Bronisława Komorowskiego, która zarzuca Dudzie, że jest jedynie „pionkiem” w rękach prezesa PiS.

20150513ad5Mój syn nie musi słuchać i nie będzie słuchał Jarosława Kaczyńskiego, ponieważ od wielu lat przyświecają im te same piękne wartości. Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński mają program, który jest najlepszy dla Polski. (…) Tylko mój syn daje nadzieję na to, aby w Polsce żyło się lepiej. Mój syn gwarantuje prezydenturę uczciwą, w duchu patriotycznym i z głębokim szacunkiem do ludzi — podkreśla w rozmowie z „Super Expressem” prof. Jan Tadeusz Duda (fot. wPolityce.pl).

Ojciec Andrzeja Dudy analizuje także kampanię swojego syna, zaznaczając że wierzy w jego zwycięstwo w drugiej turze wyborów.

Andrzej bardzo dobrze wypełnia swoją misję, bardzo dużo pracuje, jeździ po Polsce, spotyka się z ludźmi, którzy przyjmują go z wielkim entuzjazmem. Codziennie widzę, jak bardzo Polacy mu kibicują — dodał prof. Duda.

Profesor automatyki i informatyki stosowanej na krakowskiej AGH podkreśla także, że modli się o siłę dla swojego syna na drugą turę wyborów.

Modlimy się, żeby chronił go Pan Bóg i Jan Paweł II — zaznacza prof. Jan Tadeusz Duda.

Tekst i ilustracja:
http://wpolityce.pl/polityka/244309-wazne-slowa-ojca-andrzeja-dudy-moj-syn-nie-musi-sluchac-jaroslawa-kaczynskiego-poniewaz-od-wielu-lat-przyswiecaja-im-te-same-wartosci

miroslawborutaMirosław Boruta

W sobotę, 18 kwietnia odbyły się w Krakowie uroczystości obchodów piątej rocznicy pogrzebu śp. Pary Prezydenckiej. Wzięły w nich udział setki Krakowian i Gości naszego Miasta w tym prezes Prawa i Sprawiedliwości, p. premier Jarosław Kaczyński i kandydat na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, p. doktor Andrzej Duda z małżonką Agatą oraz liczni parlamentarzyści, samorządowcy, działacze społeczni – Ci, dla których żywym pozostaje dzieło śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

20150418jkObchody niezapomnianego i społecznie tak ważnego dnia jak 18 kwietnia 2010 roku rozpoczęły się o godz. 16:30 nieopodal Wzgórza Wawelskiego, od strony ul. Powiśle, finisażem wydarzenia artystycznego, autorstwa p. Jerzego Kaliny: "Odchodzimy! Smoleńsk 2010-2015". Organizatorem wydarzenia było Stowarzyszenie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie.

W tym czasie składano także wieńce i wiązanki kwiatów przy Krzyżu Narodowej Pamięci (Krzyżu Katyńskim). Następnie, ok. godziny 17:00, na Wzgórzu Wawelskim powitano uczestników Piątego Rajdu Rowerowego im. Lecha i Marii Kaczyńskich a śp. Parę Prezydencką uczczono modlitwą przy Jej sarkofagu. Również i tam składano wieńce i wiązanki kwiatów.

20150418katedraO godzinie 17:30 w Archikatedrze Wawelskiej odprawiona została uroczysta Msza Święta w intencji Ofiar Katastrofy Smoleńskiej (fot. p. Marcin Niewalda), a po niej uczestnicy, w tym p. premier Jarosław Kaczyński, kandydat na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, p. doktor Andrzej Duda i córka śp. Pary Prezydenckiej - p. Marta Kaczyńska zeszli do krypty  na modlitwę, kwiaty złożono także przed pomnikiem Świętego Jana Pawła II.

20150418kpW czasie tego, sobotniego popołudnia tłumy Krakowian odwiedzały kryptę i plac Ojca Adama Studzińskiego modląc się przy stojącym tam Krzyżu, milczącym świadku dotychczasowych 60-ciu, krakowskich Miesięcznic Smoleńskich.

Końcowym akcentem uroczystości był wspaniały koncert w Bazylice Mariackiej, zorganizowany przez Ruch Społeczny im. Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego, koncert na który złożyły się utwory Henryka Mikołaja Góreckiego i Wolfganga Amadeusza Mozarta (szczegółowy program koncertu znajdą Państwo na plakacie zaproszenia obok).

Zapraszamy Państwa do obejrzenia fotoreportaży, których autorami są pp. Andrzej Kalinowski i Marcin Niewalda:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Kwietnia2015ak
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Kwietnia2015mn

wpolityceplZespół wPolityce.pl / wrp

Sztab Andrzeja Dudy zebrał aż 1,6 mln podpisów Polaków popierających kandydata PiS. Partia zbiera dalej, ale do PKW wybiera się już dziś.

Złożymy około 1,6 mln podpisów, choć jest ich więcej. Z taką ilością pojedziemy do PKW. Traktujemy to jako zapowiedź dobrego, bardzo dobrego wyniku wyborczego — mówił Jarosław Kaczyński.

I dodał, że wybory prezydenckie będą bardzo ważne.

20150324ad2Te wybory mają różne aspekty, ale przede wszystkim to są wybory, których stawką jest życie polskich rodzin, sytuacja polskich gospodarstw domowych. Bo to są w gruncie rzeczy wybory o euro. Zarówno kandydat na prezydenta i urzędujący prezydent Bronisław Komorowski jest zdecydowanym zwolennikiem wprowadzenia euro. I podjął w tym kierunku działania, m.in., złożenie projekty zmiany konstytucji w tej sprawie. Jak i do niedawna, a być może wciąż, przywódca tego obozu politycznego, czyli Donald Tusk jest zwolennikiem wprowadzenia euro. Pamiętamy w 2008 roku Tusk zapowiedział, że euro będzie wprowadzone już w 2011. To było niemożliwe, ze względów prawnych, więc skorygowano to na rok 2012 — mówił prezes PiS (fot. PAP/Jakub Kamiński).

Dodał, że jego partia prezentuje w tej sprawie jasne stanowisko.

20150324ad3Przeciw euro wtedy, w 2008 roku, i później, i po dziś dzień jesteśmy my. Jest nasz kandydat na prezydenta Andrzej Duda. On gwarantuje, że euro w Polsce nie będzie — tłumaczył (fot. PAP/Radek Pietruszka).

Wskazał, że jasnej deklaracji w tej sprawie nie da się usłyszeć od ludzi władzy.

Mamy do czynienia z czymś, co można nazwać najprościej: kręcenie. Nasi konkurenci mówią, że są za euro ale nie ma warunków do wprowadzenia go, że to plan na kiedyś. Bronisław Komorowski w czasie kampanii wyborczej mówił, że na pewno nie będzie 67 lat jako wieku emerytalnego. I następnie podpisał tę ustawę. Nie ma żadnych przesłanek, by wierzyć w tego rodzaju oświadczenia. Dziś w czasie kampanii tak się mówi. Jeśli oni wygraj te wybory, to z całą pewnością będą za wszelką cenę wprowadzić euro. Może być tak, że to się im uda — wskazał.

I dodał, że „dlatego z punktu widzenia każdego Polaka, każdej polskiej rodziny te wybory są tak ważne”.

andrzejduda16Ten 1,6 mln podpisów to taki wielki komitet wyborczy Andrzeja Dudy. Chciałem serdecznie podziękować tym, którzy podpisali, którzy zbierali te podpisy. Chciałem również zaapelować o to, by każdy z tych, którzy poparli kandydaturę Andrzeja Dudy postarał się zmobilizować przynajmniej pięć osób. Jeśliby się to udało, to mamy już taką liczbę głosów, że z całą pewnością zwyciężymy. To jest apel do każdego, kto podpisał poparcie dla Andrzeja Dudy. Postarajmy się wspólnie, postarajmy się o to, by nie doszło do sytuacji, w której w jednym pokoleniu, nastąpiło kolejne uderzenie w stopę życiową Polaków. Bo mieliśmy to na początku stanu wojennego, mieliśmy na skutek planu Balcerowicza. Teraz będziemy mieli po raz trzeci. To jest w trakcie życia jednego pokolenia. Za dużo tego. Nie możemy dopuścić do tego, że w interesie niewielkiej mniejszości i sił zewnętrznych tego typu operacja, kosztem Polaków, została przeprowadzona - zakończył Jarosław Kaczyński.

PiS z 1,6 mln podpisów dominuje wśród sztabów wyborczych. Bronisław Komorowski składając wniosek o rejestracje kandydatury przez PKW zgromadził 250 tys. podpisów poparcia.

Tekst oraz ilustracja pierwsza i druga za:
http://wpolityce.pl/polityka/238391-ponad-poltora-miliona-podpisow-andrzeja-dudy-pis-pokazuje-sile-to-zapowiedz-dobrego-bardzo-dobrego-wyniku

wpolityceplZespół wPolityce.pl / maf / Radio Maryja

Ostatnie osiem lat to zmarnowany czas. (…) To zaprzeczenie polityki służącej polskiej racji stanu — mówił Andrzej Duda w „Rozmowach Niedokończonych”.

Kandydat PiS w wyborach prezydenckich gościł dziś w Radiu Maryja, a kilka godzin wcześniej w Telewizji Trwam.

Duda przekonywał, że prezydentura w Polsce może być naprawdę aktywna i wpływająca na rzeczywistość.

To nie jest tak, jak wmawiają nam od lat, poczynając od Donalda Tuska - że prezydent to tylko strażnik żyrandola. To było wielkie kłamstwo, jakie opowiadano Polakom. Donald Tusk mówił to, by obniżać ustrojową pozycję ówczesnego prezydenta Rzeczypospolitej, Lecha Kaczyńskiego. (…) To niestety zwielokrotniane przez media utrwaliło się nieco w świadomości społeczeństwa - że prezydent jest tylko symbolem, a jego kompetencje są nieistotne. Prezydent RP ma naprawdę ważne i poważne kompetencje — podkreślał.

Jak tłumaczył, w jego ocenie rolą prezydenta jest troska o sprawy państwa, a co za tym idzie - pochylanie się nad problemami zgłaszanymi przez społeczeństwo.

Miałem dziś spotkanie z młodzieżą i mówiłem im, że bywało tak w historii, że nie było państwa polskiego, ale trwało polskie społeczeństwo - że w rodzinach było kultywowane patriotyczne wychowanie. To do dzisiaj wielka cecha polskiego narodu i wielka nadzieja na przyszłość - musimy bronić naszej tożsamości i to jest też zadanie dla prezydenta Rzeczypospolitej — ocenił.

Pytany o decyzję Bronisława Komorowskiego w sprawie podpisania ustawy ws. tzw. konwencji antyprzemocowej, Andrzej Duda mocno krytycznie ocenił tę postawę.

Deklaruję z góry, że ja bym tej ratyfikacji nie dokonał, gdybym był prezydentem. Apelowałem do pana prezydenta, by nie dokonywał tej ratyfikacji i mam nadzieję, że tego nie zrobi - bo ta konwencja odwołując się do treści ważnych i szlachetnych, jaką jest ochrona przed przemocą, odwołuje się do czegoś innego. Nie dajmy sobie wmówić, że religia czy rodzina są źródłami przemocy - to są elementy filozofii lewackiej, którą usiłuje się nam wcisnąć — mówił.

Kandydat PiS zwracał uwagę na niepokojące zapisy o stereotypach, które wynikają z tradycji, a które mają być usuwane i niszczone.

Nie zgadzam się na takie sformułowania, nie zgadzam się na akty prawne, które takie treści wprowadzają do polskiego systemu prawnego — stwierdził.

Duda był dopytywany o swoją wizytę w Wielkiej Brytanii, a konkretnie o to, jak wyobraża sobie zmiany w Polsce, które sprowokują Polaków do powrotu do kraju: To problem bardzo złożony i nie da się o tym powiedzieć w jednym zdaniu. Jednym zdaniem można to opisać hasłem, pod którym idę ku polskiej prezydenturze: przyszłość ma na imię Polska. (…) To państwo, które będzie dbało nie tylko o swoich obywateli, ale także, które będzie w stanie pomóc innym - to wielki wzorzec, do którego musimy dążyć. Aby to się stało, musimy wrócić na drogę rozwoju gospodarczego — zaznaczył.

Europoseł PiS mówił, że dziś problemem młodych Polaków jest również konieczność znajomości i koneksji politycznych, by otrzymać dobrą pracę w naszym kraju.

Jeżeli mówimy o naprawie Rzeczypospolitej, to ja mówię o alternatywie ekonomicznej. Musimy doprowadzić do tego, by warunki życia w Polsce przynajmniej zbliżyły się do zachodu Europy. Wówczas kryterium wyboru nie będzie ekonomiczne - większość młodych ludzi chce pozostać w Polsce, a ci, którzy wyjechali, rozważą możliwość powrotu. Nie ukrywam, że bardzo na to liczę — stwierdził.

Duda mówił o tym, że zakres obowiązków i możliwości działania prezydenta jest na tyle szeroki, że może usprawnić politykę państwa w tym zakresie. Raz jeszcze zapewnił, że po wygraniu wyborów powoła Narodową Radę Rozwoju, która zajmie się najpilniejszymi potrzebami zmian w Polsce.

Prezydent powinien wskazać kierunki działania, ale to oczywiście wymaga współpracy z rządem - o tym mówi konstytucja, ale wielkie projekty mogą toczyć się pod auspicjami prezydenta — ocenił.

I dodawał: Ostatnie osiem lat to zmarnowany czas. (…) To zaprzeczenie polityki służącej polskiej racji stanu — stwierdził.

Andrzej Duda był też dopytywany o kwestię reindustrializacji Polski.

W moim przeświadczeniu to konieczność dziejowa. W 1989 roku, gdy kończyły się czasy komunizmu, 46% PKB pochodziło z produkcji przemysłowej. Dziś to tylko dwadzieścia. Ile zakładów w tym czasie zostało zniszczonych, ile rozkradzionych? To ogromny błąd tych 25 lat - oczywiście część z tych zakładów była przestarzała, część by zniknęła, ale większość z nich nadawała się do unowocześnienia, a ludzie nie straciliby pracy. Przez lata wmawiano nam, że nowoczesna gospodarka to usługi - tymczasem okazuje się, że były państwa niesłuchające tego typu rad. Dla przykładu - Niemcy oparły gospodarkę o przemysł i innowacyjność — zaznaczył.

Jak mówił, proces „stawania się silnym” wymaga dłuższego czasu, ale trzeba go zapoczątkować. Duda podkreślał, by korzystać z polskiego potencjału, także tego naukowego. Wrócił też do kwestii przyjęcia przez Polskę pakietu klimatycznego.

To, co zostało przyjęte jest niszczące dla europejskiej gospodarki, zwłaszcza dla naszej. Nie ma co mówić o dalszej dekarbonizacji gospodarki. Nie kto inny niż przewodniczący KE powiedział, że 53% energii UE pobiera z zewnątrz i jest ona droższa niż w USA. Tam jest taniej także dlatego, bo wydobywa się gaz łupkowy. Wykorzystujmy więc nasz potencjał - i to nie tylko jeśli chodzi o węgiel — mówił.

Dopytywany o konkrety swojego programu, Duda wymieniał między innymi reformę systemu ubezpieczeń społecznych. Wymieniał też problem zbyt dużych obciążeń fiskalnych wobec młodych przedsiębiorców. Zapewnił, że po wygranych wyborach spotka się z ekspertami, by wypracować odpowiednie pomysły i modele postępowania.

250 mld złotych dzisiaj leży na rachunkach bankowych przedsiębiorców, bo ci obawiają się inwestować. Musimy stworzyć mechanizmy, by dać zachętę na uruchomienie tych pieniędzy. Jednym z pomysłów jest możliwość odliczenia wszystkich wydatków inwestycyjnych w całości w danym roku, a nie przez amortyzację długoletnią — opowiadał Duda.

Dodał również, że jego postulatem jest podniesienie kwoty wolnej od podatku.

Kandydat PiS był też pytany o kwestię Lasów Państwowych. W jego ocenie sięgniecie po pieniądze tej spółki (800 mln złotych każdego roku) to pierwszy krok do próby osłabienia tej firmy.

Nie zgadzam się na osłabianie tego przedsiębiorstwa, a już zdecydowane „nie” mówię działaniom zmierzających do prywatyzacji. To jedna z naszych pereł w koronie, kotwica naszej państwowości - nie ma tutaj mowy, bym się na to zgodził. (…) Jeśli chodzi o kwestię polskiej ziemi, to niestety mamy do czynienia z procederem wykupu przez osoby i podmioty z Zachodu, ale także poprzez firmy-słupy. O tym pisze nawet NIK w swoim raporcie, a tymi sprawami powinna zająć się i prokuratura, i sądy. Te transakcje mogą zostać unieważnione, a druga rzecz - 1 maja 2016 roku te ograniczenia ws. zakupu, które dzisiaj istnieją, znikają. Potrzeba ustawy, która będzie chroniła interesy polskiego państwa i polskich rolników — mówił.

Zdaniem Dudy powinny zostać wprowadzone ograniczenia związane z możliwością sprzedaży i kupna polskiej ziemi. Kandydat PiS podawał przykłady innych krajów, gdzie wprowadzono podobne rozwiązania.

Słuchacze dopytywali kandydata PiS o zarzuty w sprawie braku doświadczenia.

Odbieram je jako krzyki rozpaczy ze strony otoczenia pana prezydenta, jak i, niestety, jego samego. Byłem wiceministrem sprawiedliwości, pisałem i przygotowywałem ustawy. Następnie od 2008 roku pracowałem w Kancelarii Prezydenta, byłem prawnikiem prezydenckim, wcześniej byłem reprezentantem Polski w Radzie Europejskiej. Następnie pracowałem w samorządzie, w Radzie Miasta Krakowa, a następnie byłem posłem na Sejm. Dziś jestem posłem do Parlamentu Europejskiego, co też uważam za element zbierania doświadczenia. Jednym z ważnych elementów uzupełniających tę wiedzę i doświadczenie jest to, by znać te brukselskie korytarze — tłumaczył.

20150315ad3Jednym ze słuchaczy, który pojawił się na antenie był… prezes PiS, który po przedstawieniu się jako „Jarosław z Warszawy” mówił o zaletach Andrzeja Dudy (fot. Radio Maryja).

To człowiek ogromnej pracy i ogromnej sprawności. To człowiek w pełni dojrzały, by tę najwyższą funkcję w Polsce wypełniać. Dojrzały w osobistym sensie. (…) Andrzej jest człowiekiem głębokich zasad, wywodzi się z porządnej rodziny, jest katolikiem „intensywnym” - wie, że wszystkich reguł trzeba przestrzegać, a wiarę praktykować. Jeśli Polsce jest potrzebny człowiek zasad i głębokiego patriotyzmu, to takim człowiekiem jest Andrzej Duda. Jestem tego świadkiem - Andrzej Duda to naprawdę ktoś, na kogo można liczyć i w czasach lepszych, i w czasach gorszych - niezależnie od tego, jak by się toczyła historia Polski i naszego regionu. (…) Warto go wspierać ze wszystkich sił - ma szansę nie tylko na II rundę, ale na to, by zwyciężyć i na to, by te wybory były pierwszym krokiem do wielkiej, dobrej zmiany w Polsce. Byśmy mogli powiedzieć, że rzeczy idą we właściwym kierunku, że weszliśmy na tę drogę do tego, by sprawy, które nas bolą, rozwiązywać — tłumaczył szef PiS.

Głos zabrał też. o. Tadeusz Rydzyk, który odwołał się do tekstu Marzeny Nykiel poświęconego konwencji tzw. antyprzemocowej i skutkach, jakie może przynieść podpis pod nią Bronisława Komorowskiego.

Kandydat PiS odnosząc się do problemu, przytoczył art. 12 konwencji, który mówi o „wykorzenieniu uprzedzeń zwyczajów, tradycji opartych o stereotypowe role kobiet i mężczyzn”. Duda przestrzegał przed pojęciami nieznanemu polskiemu językowi prawnemu.

Mówił o tym również prof. Zoll. Płeć jest uwarunkowana naturą, a nie kwestiami społecznymi czy kulturalnymi. Poza tym, co to znaczy, że zwyczaje i tradycje mają być wykorzeniane? Ktoś chce wykorzeniać moją stereotypową rolę ojca rodziny i męża? (…) Popatrzmy, jakie sformułowania są zawarte w tym akcie - to wszystko ma kształtować nowego człowieka, a to jest sprzeczne z naszą tradycją i kulturą. To narzucanie obcym nam wzorców, wynikającym z ideologii lewackiej, która chce budować nowego człowieka. A przecież to, że my istniejemy, że polskie państwo przetrwało tyle wichrów, wynika z naszej tradycji - to nasza wielka wartość — mówił europoseł PiS.

Słuchacze pytali też o kwestię armii i obrony narodowej.

Prezydent Bronisław Komorowski chwali się tym, jak dba o bezpieczeństwo i obronę narodową, a jakoś nie słyszałem głosu pana prezydenta, gdy minister Klich dokonywał demontażu polskiej armii. Jakoś nie słyszałem głosu pana prezydenta, gdy ograniczano wydatki na polską armię. (…) Powinien być stworzony program budowania obrony terytorialnej - i to nie tylko na wypadek wojny, ale na wypadek klęski żywiołowej czy stanów nadzwyczajnych, by zapobiegać powodzi czy innym kataklizmom. Dziś ludzie nie wiedzą, gdzie się zgłosić, jak działać w momencie sytuacji kryzysowej — ocenił.

Duda powtórzył też swój postulat, by na szczycie NATO zaplanowanym w Warszawie przyjęto konkretne założenia dotyczące obecności większej liczby żołnierzy USA nad Wisłą oraz „twardej infrastruktury” militarnej.

Jedna ze słuchaczek pytała o kwestie odszkodowań powojennych dla Żydów.

Staram się podchodzić do tego tematu podchodzić zdroworozsądkowo. Zacznijmy od tego, że to nie my wywołaliśmy II wojnę światową, to nie my przeprowadziliśmy zagładę narodu żydowskiego. To zrobili Niemcy - to oni mordowali, także Polaków, a naród żydowski ogromnie ucierpiał. Ale to nie my doprowadziliśmy do II wojny! (…) To Polacy mają najwięcej miejsc pamięci w Yad Vashem. To, że dziś próbuje się fałszować historię i sugerować zakłamane przenoszenie odpowiedzialności - to państwo powinno przeciwdziałać. A co do odszkodowań - jeśli komuś odszkodowanie się należy, to trzeba podejść do tego bardzo spokojnie i przeprowadzić analizę prawną. Państwo polskie zawierało z całym szeregiem państw tzw. umowy odszkodowawcze, na mocy których tamte państwa otrzymywały pieniądze. (…) Jeśli chodzi o zbiorowe odszkodowania - to państwa polskiego i Polaków nie stać na duże odszkodowania, bo to nie my jesteśmy odpowiedzialni za II wojnę światową i zagładę innych narodów. To nie my jesteśmy odpowiedzialni za to, co nastąpiło po II wojnie, że nastąpił komunizm. Ten ustrój przewrócił Polskę do góry nogami. Temat odszkodowań może być podejmowany dopiero wtedy, gdy Polacy będą żyli na poziomie Zachodu, a i wtedy trzeba będzie dyskutować o tym, kto jest odpowiedzialny. Dla mnie nie ma w tej kwestii na dziś dyskusji - Polaków nie stać, a są inni, o których odpowiedzialność trzeba zapytać — odpowiadał.

Inny ze słuchaczy pytał o nastawienie mainstreamowych mediów i dziennikarzy do kandydatury Andrzeja Dudy.

Realizuję w tej kampanii swoją strategię i swój plan. Dla mnie najważniejsze są spotkania z Polakami we wszystkich miejscach kraju. Nie do każdej audycji telewizyjnej i radiowej można iść, wszystko trzeba jakoś planować. Jestem przekonany, że to droga, która prowadzi do zwycięstwa w wyborach — mówił kandydat PiS, zapewniając, że w sztabie „panuje świetna atmosfera”.

Duda był też pytany o to, jak przeżył tragedię z 10 kwietnia 2010 roku.

Byłem tego dnia w Krakowie, w domu. W piątek po południu wróciłem, tak jak zwykle się to działo. Miałem umowę z panem prezydentem, że weekendy spędzam w domu, z żoną i córką. Wtedy też się tak stało, że wsiadłem w wieczorny pociąg do mojego miasta po naradzie w Pałacu. (…) Jadąc na dworzec, zadzwoniłem do pana prezydenta i odbyliśmy krótką rozmowę o bieżących sprawach i o tym, co będziemy robili w przyszłym tygodniu. Rozstaliśmy się tak jak zwykle: „do zobaczenia”. Żaden z nas nie wiedział, że to nasza ostatnia rozmowa… — mówił Duda.

I opowiadał: Rano obudził mnie telefon od przyjaciółki naszej rodziny, która usłyszała mój głos i rozpłakała się. Powiedziała mi, że rozbił się samolot, włączyłem telewizor i tam pojawiały się pierwsze informacje o problemach przy lądowaniu itd. (…) To był szokujący moment, był tam prezydent, jego małżonka, moi przyjaciele… I wielu innych ludzi, których znałem, których znałem z codziennej pracy, znaliśmy się na gruncie towarzyskim. Trudno mi to wspominać, to były straszne chwile. Moment był taki, że mam nadzieję, że nic takiego w życiu mnie nie spotka. W Pałacu znalazłem się po południu, ok. 15:00, gdy dojechałem do Warszawy. Wcześniej dzwoniono do mnie z Kancelarii Sejmu z informacją, że pan marszałek Komorowski chce przejąć obowiązki prezydenta. Wówczas doszło do sytuacji, gdy ja się nie zgodziłem z tą, powiedzmy, propozycją, bo nie było żadnych dowodów, że pan prezydent nie żyje, a ja jako prawnik uważałem, że to musi być wykazane. Oni mnie naciskali, ja odmawiałem, dopiero gdzieś ok. godz. 14;00 powiedzieli mi, że przyszła nota dyplomatyczna od prezydenta Rosji i że był telefon od prezydenta Miedwiediewa (…) — mówił.

Na zakończenie Andrzej Duda zaapelował o głos w wyborach, wyliczając dziedziny życia, które - w jego ocenie - wymagają rychłej naprawy: Jest tak, jak w piosence, która często pojawia się na antenie Radia Maryja: „miejcie nadzieję, nie tę lichą marną…”. Jesteśmy w stanie stworzyć tu perspektywę lepszego życia dla tych ludzi, którzy pracują, ale i tych, których praca zbliża się ku końcowi i tych, którzy dopiero chcieliby zacząć pracę, ale jej nie ma albo jest bardzo słabo płatna. Jesteśmy w stanie zmienić te wszystkie fatalne warunki, które są w Polsce. (…) Jesteśmy Polakami i zasługujemy, by godnie żyć w swoim państwie, by być dobrze reprezentowani i iść z podniesioną głową jako dumni ludzie. Nie mamy się czego wstydzić - wręcz przeciwnie! (…) Potrzebna jest do tego uczciwa władza, która nie ma kompleksów, która nie patrzy, by dostać stanowiska w Brukseli. Trzeba władzy, która rozumie politykę jako troskę o dobro wspólne - dlatego zdecydowałem się wystartować w wyborach. Jestem dobrze przygotowany - to, co wyniosłem z mojego domu i to, co uzyskałem na uniwersytecie, co potem realizowałem w życiu politycznym po 2006 roku, a potem - ten największy dla mnie kurs dbania o sprawy państwowe - czyli praca u boku pana prof. Lecha Kaczyńskiego, to suma koniecznych doświadczeń, bym mógł powiedzieć, że wiem, jaka rola na prezydencie spoczywa i jaka to odpowiedzialność. Gotów jestem tej odpowiedzialności się podjąć. Jest wielkim znakiem zapytania, czy i na ile te zadania uda się zrealizować, ale z tego miejsca na całą Polskę i cały świat powiedzieć: dołożę wszystkich sił, by ten plan zrealizować! By Polskę pchnąć we właściwym kierunku - wierzę w to, że w naszym narodzie jest siła, która nam na to pozwoli. Nie raz pokazywaliśmy, że potrafimy. „Krzyczeli, żeśmy stumanieni, nie wierząc nam, że chcieć to móc…”. Damy radę - tylko musimy w to wierzyć i dobrze wybrać! Jesteśmy narodem zdolnych ludzi, niesamowicie pracowitym. Polacy niejednokrotnie okazywali się herosami - a tu nie trzeba heroizmu, tylko wiary i zaciśnięcia zębów. Przy dobrym wyborze na przyszłość będziemy w stanie zobaczyć efekty tego wysiłku. Chcę silnej Polski, gdzie ludzie nie będą mówili, że państwo ich porzuciło. Taką Polskę sobie wyobrażam i wierzę głęboko, że to się uda zrealizować! Dziękuję bardzo, szczęść Boże — zakończył kandydat PiS na prezydenta.

Tekst i ilustracja za:
http://wpolityce.pl/polityka/237266-andrzej-duda-w-radiu-maryja-ostatnie-osiem-lat-rzadow-to-zmarnowany-czas-na-antene-dzwoni-jaroslaw-kaczynski-warto-go-wspierac-ze-wszystkich-sil