Przeskocz do treści

krakowniezaleznymkInformacja własna

W sobotę, 18 października 2014 roku w Auli Świętego Jana Pawła II w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia przy ul. Świętej Siostry Faustyny 3 w Krakowie – Łagiewnikach miała miejsce uroczysta prezentację najnowszego albumu wydawnictwa Biały Kruk - ”Blaski i nędze życia w PRL”.

blaskiinedze1Podczas spotkania głos zabrali pp.: Wacław Klag, autor, artysta fotografik; prof. dr hab. Andrzej Nowak, historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Akademii Nauk oraz Wojciech Grzeszek, przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność" Małopolska.

Spotkanie, prowadzone p. Jolantę Kochniarczyk, wsparł swoim programem artystycznym p. Marcin Wolski, pisarz, satyryk, jak napisano w zaproszeniu "doświadczony w PRL-u" 😉

Zapraszamy Państwa na stronę internetową Wydawnictwa:
http://www.bialykruk.pl
oraz do obejrzenia zdjęć ze spotkania. Ich autorem jest p. Andrzej Kalinowski:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Pazdziernika2014

"Ethos rycerski i jego odmiany" to dzieło p. profesor Marii Ossowskiej sprzed 40 lat (Warszawa 1973)... Odwołuje się tam Ona do Arystotelesa, jego "Etyki Nikomachejskiej" i wzoru człowieka "słusznie dumnego". Jakaż to wspaniała odtrutka na te ostatnie 25 lat "pedagogiki wstydu", serwowanej nam przez wraże Polsce i polskości media...

Zapraszam Państwa do lektury wywiadu jaki miałem zaszczyt udzielić miesięcznikowi "WPiS" (10/2014), wydawanemu przez zasłużone dla kultury, Polski i Kościoła, krakowskie Wydawnictwo "Biały KruK" (ilustracje pochodzą z przywołanego tutaj numeru czasopisma):

Pięknie zawzięty na Polskę. Rozmowa z dr. Mirosławem Borutą

wpis201410Leszek Sosnowski: Działał Pan od paru lat w środowiskach Klubów Gazety Polskiej, które gromadzą bardzo różnorodnych ludzi, np. jeśli chodzi o wykształcenie. Od wielu lat jest Pan pracownikiem naukowym, tymczasem w Klubach są także ludzie, do których nie można mówić językiem intelektualisty. Jak Pan się z nimi dogadywał?

Dr Mirosław Boruta: Bardzo prosto, łączy nas wszystkich poczucie patriotyzmu, troska o Ojczyznę, o Polskę. To jest ponad wszelkie różnice. Myślę, że pomaga mi też doktorat w zakresie socjologii, dyscypliny, która kształci do tego, żeby rozmawiać ze wszystkimi grupami społecznymi. Po prostu łączyć, bo socjolog interesuje się każdym, kto tworzy społeczeństwo. Podkreślam – tworzy, a nie niszczy – bo to ważne rozróżnienie. Ponadto wyrosłem w Krakowie, na Kazimierzu, a większą część dorosłego życia spędziłem na Wesołej (taki właśnie kinder z Grzegórzek, jak napisał p. Leszek Piskorz), a teraz już długo, długo mieszkam na Prądniku Czerwonym. Rodzice wynieśli mnie z kamienicy i zanieśli do kościoła Bożego Ciała, żeby mnie ochrzcić. Ksiądz narzekał, że imienia Mirosław w ogóle się nie notuje (był rok 1960), a że był to drugi dzień świąt, dano mi na drugie imię Szczepan. Dlatego na drukach wyborczych oficjalnie występuję jako Mirosław Szczepan Boruta i nie każdy wie, że to jestem właśnie ja… Moje dzieciństwo, młodość i sporą część dorosłości wiążę z ulicą Zyblikiewicza; w jedną stronę miałem robotnicze Grzegórzki, Halę Targową, słynny ogródek dla dzieciaków za lodowiskiem, a zaraz w drugą stronę – Planty, szkołę przy ul. św. Marka, Floriańską, Rynek Główny z Domem Boruciny, Bazylikę Mariacką, trochę dalej Wawel…

Faktycznie, środowisko wymarzone dla przyszłego socjologa i zarazem działacza patriotycznego.

wpis201410aNapisałem dwa lata temu krótką notkę podsumowującą moją pracę w Klubie GP, bodajże za rok 2012. Określiłem w niej ludzi z naszego środowiska jako „pięknie zawziętych na Polskę”. „Pięknie zawziętych” w tym sensie, że emanuje z nich wielka energia! Niestety nie zawsze mogę przyklasnąć wszystkim poglądom i pomysłom, to jasne, ale drugiego takiego środowiska Kraków nie ma na pewno. Szczególnie boleśnie odczuwam, gdy dochodzi do rozchodzenia się środowiska klubowego z tym czy innym środowiskiem kościelnym. Dla mnie, Polaka i katolika, słowa Bóg, honor, ojczyzna rzeczywiście stanowią jedność, są nierozłączne. Ktoś, kto próbuje je rozdzielać, szerzy mity. Np. o rozdziale Kościoła od państwa. Oczywiście, że w pewnych obszarach da się to zrobić, ale czy ja, będąc katolikiem w niedzielę, mam przyjść w poniedziałek na uczelnię jako osoba niewierząca?

Jest gorzej, bowiem nasila się inna tendencja; nie chodzi już nawet o oddzielenie Kościoła od państwa, bo prawdopodobnie uważa się to za dokonane. Chodzi o to, żeby oddzielić nie instytucję, lecz wiarę i Pana Boga od państwa. I to jest bardziej niebezpieczne.

Powiem tylko tyle – absolutnie nie godzę się, by religia stała się dla każdego człowieka sprawą jedynie prywatną, nie godzę się, by nikt i nigdy nie akcentował jej w życiu publicznym. Chciałbym np. wreszcie po latach zobaczyć prezydenta Krakowa, który potrafi w kościele przyklęknąć, przeżegnać się i zmówić modlitwę. Z drugiej strony na siłę, ordynarnie, wpycha się do sfery publicznej rzeczy, które, moim zdaniem, powinny pozostać tajemnicami alkowy; niech one tam będą uprawiane, a nie publicznie. Robi się taką zamianę: rzeczy dobre, piękne, wzniosłe i sprawiedliwe mają zejść na poziom prywatny, być skrywane, natomiast, mówiąc oględnie, rzeczy niepiękne oraz niedobre mają zostać upublicznione i nagłośnione. Społeczeństwo musi być posadowione na fundamentach pewnych, na wartościach właściwych wspólnocie, a nie na dewiacjach.

Na przykład? Wymieńmy te wartości. Powiedzmy, co naprawdę nas łączy.

wpis201410bZastanówmy się, co to znaczy, kiedy młody człowiek na podstawowe pytanie: kto ty jesteś? odpowiada: Polak mały. To znaczy, że wspólnota narodowa jest tą trzecią najważniejszą ze wspólnot, naturalną, wielką. Pierwszą jest wspólnota rodzinna. Między nią a wielką wspólnotą narodową jest jeszcze społeczność lokalna. Będąc rodowitym krakowianinem, cenię sobie łączność z innymi mieszkańcami naszego miasta. Podważanie tych wspólnot – rodziny, społeczności lokalnej i narodu, tworzenie jakichś trans-rodzinnych, trans-regionalnych czy trans-narodowych hybryd nakierowane jest na urzeczywistnienie starej zasady dziel i rządź. Chodzi o ujednostkowienie, uegoistycznienie ludzi po to, by łatwiej nimi zarządzać. O wiele trudniej zarządza się mocnymi wspólnotami, które łączą tradycyjne więzi. Już Machiavelli w początku XVI w. wywodził, że każdy z poddanych ma podlegać księciu bezpośrednio. Nie jest dobrze, by poddani porozumiewali się między sobą, bo to dla księcia, dla władcy jest groźne. Po to tworzy się te sztuczne, wydumane twory, aby łatwiej nami zarządzać. Jednakże zdrowego społeczeństwa zbudować na tym się nie da. Wrócę jeszcze do drugiej rzeczy, która bardzo leży mi na sercu i o której chcę opowiedzieć, a jest nią relatywizm. Mamy wręcz do czynienia z dyktaturą relatywizmu (za Roberto de Matteim). Usiłuje się nam wmówić, że plus i minus właściwie są sobie równe. Nie są, nie były i nie będą. To są mity, które trzeba obalać. Być może jest to jakieś pokłosie rewolucji francuskiej, to nadużywanie hasła „wolność, równość, braterstwo”… Wartości fundamentalne, prawdziwe, wynikające z dziesięciu przykazań i całego piękna, które z nich wyrosło, nie podlegają żadnemu relatywizmowi.

Ciekawe spostrzeżenie; faktycznie warto zastanowić się nad relatywizmem tych trzech pojęć, które w okresie oświecenia wyniesione zostały na piedestał: wolność, równość i braterstwo. Na pozór nie można tym hasłom nic zarzucić, brzmią przecież znakomicie.

Na tym polega sedno propagandy, dzisiaj mówi się pijaru (PR) – brzmi znakomicie.

Spójrzmy, co się dzieje wtedy, gdy te pojęcia zostają zrelatywizowane. Kiedy na przykład wolność rozumiana jest jako zła wola, ale wciąż nazywana jest wolnością. To coś, czego doświadczaliśmy przed i po oświeceniu, ale teraz chyba w szczególny sposób.

Wolno mi kraść, wolno mi zabijać, wolno mi cudzołożyć – odniosę się do przykazań – mam do tego prawo, bo jestem wolny. Owszem, możesz to robić, ale musisz się liczyć z poważnymi społecznymi konsekwencjami. Bez powrotu do podstawowych fundamentalnych zasad, bez kontroli społecznej, bez rozsądnego zdyscyplinowania – właśnie dla dobra wspólnego, a nie dla zachcianek jednostki – rozejdzie się nam społeczeństwo, upadnie. Będziemy mieli naprawdę trudno.

Przyjrzyjmy się pojęciu równości – co dzieje się, kiedy równość staje się relatywna? Znamy dobrze powiedzenie, nie tylko w naszym języku ono występuje, że są równi i równiejsi, prawda?

wpis201410cTak, przypomina się tu wspaniały George Orwell z Folwarkiem zwierzęcym i z tym cytatem. Socjologowie mają na ten temat mnóstwo do powiedzenia, ale pamiętajmy, że równość może być zarówno pozorna jak i rzeczywista. Jeżeli damy podwyżkę emerytom i rencistom np. jednoprocentową, to jeden dostanie trzy złote, drugi trzydzieści złotych. Procentowo dostali równo, chociaż de facto – nierówno. Ale przykłady ze świata ekonomii czy świata przyrody nie zawsze są adekwatne do świata społecznego. Co to znaczy, że jesteśmy równi? Będę upraszczał – wszyscy jesteśmy ludźmi, mamy to, co jest przyrodzone, urodziliśmy się i już jesteśmy – to jest równość najbardziej generalna. Są mężczyźni, kobiety, wierzący w Boga na różne sposoby, mający różne kolory skóry, mówiący różnymi językami, mający różne obywatelstwa itd. Właściwie każda kolejna dystynkcja powoduje swego rodzaju nierówności, tylko to, że jesteśmy ludźmi, to równość pewna i stała. Ale mamy też i różnicę: ktoś jest kobietą, a ktoś mężczyzną. Nie jesteśmy w tym sobie równi. Ale są środowiska, w których te nierówności są słabo akcentowane albo wręcz negowane.

Dla normalnie myślącego różnice są oczywiste, co przecież wcale nie ma oznaczać, że z powodu tych różnic kobieta jest gorsza, a mężczyzna lepszy lub odwrotnie.

W tym przypadku liczy się to, jakim jesteś człowiekiem, bez względu na płeć. Chcę powiedzieć, że z tego powodu jestem bardzo przeciwny tzw. parytetom, np. jeśli chodzi o rejestrację list partii politycznych, na których 35% członków musi być drugiej płci. No, za chwilę pewnie dowiemy się, że trzeba wyznaczyć parytety także dla jakiejś trzeciej albo czwartej płci… To absurd.

To jest właśnie przykład na to, co dzieje się z równością, gdy jest fałszywie pojmowana.

wpis201410dOna w tym momencie jest karykaturalna. A zatem Partia Kobiet (pomijam pomysł) będzie musiała mieć na listach 35% mężczyzn? Inaczej takie listy nie zostaną zarejestrowane, chyba że będzie prawny wyjątek, bo prawo też potrafi czynić cuda. Po to się właśnie idzie po władzę, by zmieniać prawo… Ale wrócę jeszcze do parytetu. Wyobraźmy sobie: w Polsce mamy, a to nie jest trudno sobie wyobrazić, 460 fantastycznych kobiet, które są posłankami i jeszcze 100, które są senatorami, i jeszcze jedna prezydentem. Nic by mi to nie przeszkadzało. Bardzo często zdarza się, że w domu rządzi kobieta, nie oszukujmy się… Jednak nie te kryteria są w tym momencie ważne, tylko kryteria merytoryczne, kryteria doświadczenia, kryteria organizacyjne, kompetencyjne, umiejętności społeczne. Zdarzają się wśród nas, u kobiet czy mężczyzn, ludzie, którzy bardziej się do czegoś nadają i tacy, którzy mniej.

O tym trzeba przede wszystkim pamiętać, udając się na wybory, a nie kierować się płcią kandydatów. Pan reprezentuje od lat zawód nauczyciela, w którym płeć męska na pewno nie dominuje, szczególnie w szkolnictwie niższym oraz w zarządzaniu oświatą. Poziom nauczania obniża się w Polsce z roku na rok i gdybym był męskim szowinistą, winiłbym za to głównie kobiety – przecież to byłoby bez sensu.

Oczywiście. Powiem też od razu: nauczyciele są bardzo liczną grupą, która w naszym kraju nie jest właściwie traktowana. Nauczyciele polscy powinni być grupą, na której trzyma się polskość. Powinni wychowywać i uczyć o Polsce, mówić o niej dużo i pięknie, powinni przekazywać młodym ludziom wspaniały polski patriotyzm, pokazywać pedagogikę dumy z tego, że jest się Polakiem. Tymczasem uprawia się pedagogikę wstydu, wstydu, że jest się stąd, że jest się katolikiem, że jest się Polakiem. To jest ohydna manipulacja. Niech polski nauczyciel kształtuje ucznia Polaka, a ten, gdy dorośnie, stanie się urzędnikiem polskiego państwa – to najlepszy kierunek zmian. Natomiast wsparcie polskości ze strony państwa w wydaniu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego jest w tym momencie, bądźmy miłosierni, słabiutkie. Także w moim zawodzie.

Mówi Pan często i pisze o konieczności jednoczenia się. Kogo i wokół czego chciałby Pan łączyć?

wpis201410eSocjolog jest właśnie po to, żeby łączyć ludzi. A chciałbym to robić wokół polskich wartości, wokół takich wartości, wobec których powinniśmy przestać mieć jakiekolwiek opory wymieniania ich w przestrzeni publicznej: Bóg, honor i ojczyzna. To najprostsze i najpiękniejsze hasło wyborcze. Jestem człowiekiem wierzącym i bardzo dobrze się z tym czuję, czy to w rodzinie, czy w pracy, czy gdziekolwiek indziej. Jestem Polakiem i jestem z tego dumny. Wszędzie to podkreślam, bo stoi za mną ponad tysiąc lat wspaniałych dziejów, bo w pewnych sytuacjach umiem przedłożyć wartości duchowe ponad wartości materialne. Może nie powinienem tego mówić w wywiadzie, bo to zbyt osobiste, ale… byłem jedynym wicedyrektorem Instytutu, wybranym na czteroletnią kadencję i odwołanym po dziesięciu miesiącach, ponieważ powiedziałem – a było w maju 2010 roku – że są rzeczy ważniejsze niż 400 czy 500 złotych miesięcznie, a kto tego nie zrozumiał – jego strata, nie moja. I może nie żyje mi się z tym honorem łatwo, ale żyję tak, jak chcę. Mało tego, od czasu do czasu zaczyna mi to procentować. Chcę powiedzieć bardzo wyraźnie, że jeżeli jestem teraz kandydatem do Sejmiku Małopolskiego, to jestem nim przede wszystkim po to, żeby przyczynić się do kierowania środków tam, gdzie uważam je za najbardziej wartościową inwestycję, a także po to, żeby upraszczać, mądrze zmieniać prawo. Wydaje mi się, że te dwa aspekty władzy są najważniejsze. Pieniądze mają iść w dobre ręce i w dobre miejsca, a prawo musi być bardziej klarowne, jasne i łatwe do zinterpretowania nie tylko przez prawników i ludzi, którzy z tego żyją. A wcale nie jest trudno to zrobić i wydaje mi się, że akurat w Prawie i Sprawiedliwości znalazłaby się grupa ludzi, którzy chętnie zrobiliby taką reformę prawną. Tak to widzę. Najpierw wartości, a na nich będziemy budować resztę. A także sensowna praca.

Czyli prosty program wyborczy: Bóg, honor, ojczyzna.

Dołożę do tego jeszcze ora et labora. Wydaje mi się, że warto z tym programem pójść, ponieważ zarówno modlitwa, jak i praca czynią nas ludźmi naprawdę wartościowymi; bardzo będę się tutaj odwoływał do tego wszystkiego, czego uczył nas Jan Paweł II. Jestem z jego pokolenia, jak najbardziej się do tego przyznaję. To jest ten autorytet, który jest dla mnie niezachwiany, bez względu na to, jak ktoś próbowałby go szarpać – akurat tutaj niewiele są w stanie zrobić. Jego się trzymajmy – bo jakże inaczej?

Rozmawiał: Leszek Sosnowski.

krakowniezaleznymkInformacja własna

O pierwszym tomie monumentalnej serii autorstwa profesora Andrzeja Nowaka pt. „Dzieje Polski”, tomie obejmującym okres od (pra)początków państwa polskiego do 1202 roku (śmierć Mieszka III Starego) opowiada w radiowej audycji sam Autor.

dziejepolskiKreślony przez Niego - na podstawie źródeł i przekazów - obraz społeczeństwa wolnych obywateli, którzy wraz z mądrym, dobrym władcą (takim, którym działa dla dobra wspólnego) wykuwają podstawy dobrobytu i szczęścia - skonfrontowany z momentami społecznego (obywatelskiego) oporu przeciw władcom niegodnym (Sieciech, Bolesław Śmiały) przypomina - w tym drugim przypadku (oporu)... aż do bólu, czasy nam współczesne...

Obraz polskości od czasów Wincentego Kadłubka - patriotyzm, republikanizm, obywatelskość, związek z królem poprzez mądre i egzekwowane prawo dopełniony zostaje przez kolejną, historyczną reminiscencję - zdań z listu napisanego w 1147 roku przez krakowskiego biskupa Mateusza do Świętego Bernarda z Clairvaux: "Naród ów ruski, swą niepoliczalną liczbą gwiazdom podobny nie dochowuje przepisów wiary prawdziwej, Ruś jest jak inny świat, przesiąknięty zgoła heretycka przewrotnością. Chrystusa tylko imieniem wyznaje, czynami zaś całkowicie się wyrzeka...". Naprawdę warto posłuchać 😉

Dziękujemy p. Jolancie Kochniarczyk z Wydawnictwa "Biały Kruk" za linkę...
http://www.polskieradio.pl/8/3664/Artykul/1184866,Andrzej-Nowak-pisanie-historii-Polski-zaczalem-od-przyjrzenia-sie-ziemi

miroslawborutaMirosław Boruta

There are albums about Cracow that you reach for with joy - of returning to your childhood days or even times before your birth. There are works of photographic prowess, or the ones telling the city’s past with pictures focusing  on its social aspect… Today is the time to add another album to the vast collection, alongside the creations of Ignacy Krieger, Franciszek Klein, Henryk Hermanowicz or Henryk Tomasz Kaiser – “The Cracow Millenium” by Mr. Adam Bujak, as it both should be included and is worth of introducing.

In the introduction of the album, by Mr. Krzysztof Czyżewski, the city’s history is described in a nutshell. This part is an astonishing reconnaissance through Cracow’s past and the works of its architecture and art and learning about it is beneficial and worth the time.

Among the photographs, one can discover places less known, or completely inaccessible, like cloisters of enclosed religious orders, one might return to the places from childhood - in my case, the churches of Corpus Christi and St. Nicholas, one shall become astonished by the breathtaking angles and takes, or the beauty of natural light at dawn and dusk.

thecracowsmilleniumTruly captivating are the photographs in which Mr. Adam Bujak captured a moment. A one of a kind moment. Be it a Holy Mass, a funeral, monthly celebration of Smolensk Catastrophe (commemorating the great tragedy in which President Lech Kaczyński lost his life), a prayer, a procession, or fun that the students are having at their festival, the Juwenalia. The conjunctions of pictures are what fascinates the most, e.g. the comparison of a museum of wonderful art with a museum of modern technology. Or an incredible monument and a hideous – though, in this case, politically quite appropriate – sign on it.

It’s worth to spend a moment of thought over, for example, the sarcophagus belonging to the bountiful polymath Józef Ignacy Kraszewski in the Skałka Monastery, the enormity of Stanisław Wyspiański’s stained glass windows, the wonderful examples of Art Nouveau style in Jama Michalika café, or the fate of the sculptures of Twelve Apostles, when you still have in mind those original ones, lying, mutilated by the previous, communist regime, in the garden of Collegium Broscianum, the place where we were once studying philosophy, geography, sociology in the 1980s.

One can spend hours over this album, taking joy from it and becoming emotional thanks to it. One can also write about it for hours. And, for certain, one should definitely have it and… spread the news about it around. God, grant us a wise local government, Polish diplomacy and cabinet – only then the beauty of Cracow, in many languages, will be granted to thousands… Maybe that shall occur this year, maybe the next. Cracow, urbs celeberrima, is worthy of this effort.

Translated by Konrad Boruta.

"Hej, księżycu, ty wagancie, co wędrujesz miasty,
Weź nasz Kraków aż do nieba i opraw go w gwiazdy".
Adam Polewka

miroslawborutaMirosław Boruta

Są albumy o Krakowie, które przegląda się z radością powrotu do dzieciństwa, a nawet niewidzianej własnymi oczy historii miasta. Są dzieła fotograficznego kunsztu, są także i te bardziej społeczne, opowiadające dzieje miasta obrazami… Obok dzieł Ignacego Kriegera, Franciszka Kleina, Henryka Hermanowicza czy Henryka Tomasza Kaisera warto od dzisiaj położyć także najnowszy - „Tysiącletni Kraków” p. Adama Bujaka. Warto i trzeba...

Warto i trzeba przeczytać historię miasta w pigułce, rewelacyjny rekonesans po historii Krakowa oraz dziełach jego architektury i sztuki, pióra p. Krzysztofa Czyżewskiego.

Można odkryć miejsca mało znane czy wręcz niedostępne, jak wirydarze zakonów klauzurowych, można wrócić do miejsc dzieciństwa, w moim przypadku choćby do kościołów Bożego Ciała i Świętego Mikołaja, można zachwycić się zaskakującymi ujęciami bądź pięknem naturalnego światła o poranku czy zmierzchu…

tysiacletnikrakowZ pewnością zajmujące są fotografie na których p. Adam Bujak uchwycił chwilę, jedyną taką chwilę… Mszy Świętej, pogrzebu, miesięcznicy smoleńskiej, modlitwy, procesji, juwenaliowej zabawy. Fascynują połączenia, np.  muzea wspaniałej sztuki i nowoczesnej techniki, czy pięknego pomnika i szpetnego - choć politycznie słusznego na nim - napisu 😉

Zaduma nad sarkofagiem niezwykle wprost pracowitego a pochowanego na Skałce Józefa Ignacego Kraszewskiego, nad wielkością witraży Stanisława Wyspiańskiego, nad urokiem secesji w Jamie Michalika czy nad losem 12 figur Świętych Apostołów, gdy wciąż mam w pamięci oryginalne, sponiewierane przez poprzedni, komunistyczny reżim, figury z podwórka Collegium Broscianum gdzie studiowaliśmy filozofię, geografię czy socjologię w latach osiemdziesiątych.

Można ten album oglądać godzinami, cieszyć się nim i przeżywać. Można o tym albumie godzinami też pisać, a już z całą pewnością trzeba go mieć i… jak najszerzej rozpowszechniać. Daj nam kiedyś Boże mądrej krakowskiej władzy, polskiego rządu i polskiej dyplomacji – wówczas piękno Krakowa w kilku językach otrzymają tysiące… Może już w tym roku, może w przyszłym. Kraków, urbs celeberrima, wart jest tego wysiłku.

Prezentacja najnowszej publikacji wydawnictwa "Biały Kruk" miała miejsce 17 czerwca 2014 roku w siedzibie firmy. Zapraszam Państwa do obejrzenia kilku pamiątkowych zdjęć:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/17Lipca2014mb
a także filmu, przygotowanemu przez Wydawnictwo:


• https://www.youtube.com/watch?v=c6Yv9bmLDvo

krakowniezaleznymkInformacja własna

23 maja wydawnictwo „Biały Kruk” zaprosiło Krakowian i Gości Naszego Miasta na patriotyczne spotkanie oraz uroczystą prezentację pierwszego tomu monumentalnej serii autorstwa profesora Andrzeja Nowaka pt. „Dzieje Polski”.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia 95-ciu zdjęć, których autorem jest p. Marek Pondel:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/23Maja2014mp

(Od Redakcji): dziękujemy Wydawnictwu za możliwość zamieszczenia filmowej zachęty do zapoznania się z tym polskim dziełem XXI wieku. Posłuchajmy Roty i słów Autora, a także słów prof. prof. Krzysztofa Ożoga, Ryszarda Legutki, Krzyszofa Szczerskiego i min. Antoniego Macierewicza...


• https://www.youtube.com/watch?v=yKCpD_vfUk0

polacyupapieza1Autorzy książki „Franciszek. Prawdziwa historia życia” Agnieszka Gracz i Adam Sosnowski, która ukazała się w wydawnictwie Biały Kruk zostali przyjęci przez Ojca Świętego na audiencji w Rzymie. Papież spotkał się z Polakami po audiencji generalnej przed Bazyliką św. Piotra. 19 marca to wspomnienie św. Józefa a także rocznica Mszy św. inaugurującej pontyfikat Ojca Świętego Franciszka.

polacyupapieza2Biografia polskich autorów ukazuje całe życie Jorge Bergoglio i pierwszy rok jego pontyfikatu. „Jestem szczęśliwy, że Ojciec Święty akurat w rocznicę znalazł dla nas czas. Bardzo się ucieszył, kiedy usłyszał, że jesteśmy z Polski i żałował jedynie, że nie zna naszego języka,” opowiada Adam Sosnowski, współautor książki. „Jestem pod wrażeniem papieża Franciszka. Wiem, że jest człowiekiem niezwykle zdecydowanym i twardo broniącym wiary, ale w kontakcie osobistym był niezwykle miły i delikatny,” dodaje Agnieszka Gracz.

polacyupapieza3To już kolejny piękny gest, który papież Franciszek wykonał w stronę Polaków. Pamiętajmy, że to Ojciec Święty zadecydował o Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie czy kanonizacji bł. Jana Pawła II. „W rozmowie z nami papież Franciszek zresztą potwierdził, że Polska jest mu bliska. O tym, że piszemy o nim książkę wiedział już wcześniej. Fakt, że teraz zechciał się z nami spotkać, abyśmy mogli mu ją wręczyć jest dla nas szczególnym zaszczytem i pięknym zwieńczeniem naszej pracy,” kończy Adam Sosnowski.

miroslawborutaMirosław Boruta

17 marca 2014 roku o. Andrzej Zając, dyrektor Studiów Franciszkańskich oraz p. Leszek Sosnowski, prezes wydawnictwa Biały Kruk zaprosili Krakowian - w pierwszą rocznicę pontyfikatu Ojca Świętego Franciszka - do Auli Jana Pawła II w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, przy ul. Św. Faustyny 3 w Krakowie–Łagiewnikach na uroczystą prezentację najnowszej książki wydawnictwa - "Franciszek. Prawdziwa historia życia". Autorami książki - albumu są pp. Agnieszka Gracz i Adam Sosnowski.

20140317pfPatronat honorowy nad promocją (fot. p. Andrzej Kalinowski) objął i słowo wstępne wygłosił ksiądz biskup Jan Szkodoń, a okolicznościowe wystąpienia mieli także o. Andrzej Zając, autorzy: pp. Agnieszka Gracz i Adam Sosnowski, p. Halina Łabonarska, która zaprezentowała poemat Jana Kasprowicza "Hymn Św. Franciszka z Asyżu", a także pp. Wojciech Grzeszek (przewodniczący Zarządu Regionu Małopolska NSZZ „Solidarność”) - „Solidarność” zawsze z papieżem, prof. Janusz Kawecki (przewodniczący Zespołu Wspierania Radia Maryja) - Bliski, choć z dalekiego kraju, dr Mirosław Boruta (przewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej) - Fenomen papieża Franciszka oraz poseł Antoni Macierewicz - Kościół a polityka na przykładzie Ameryki Południowej. Głos w dyskusji zabrał także p Adam Bujak, artysta fotografik.  Prezentacji towarzyszyła promocyjna sprzedaż książek Białego Kruka.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia kompletu zdjęć, autorstwa p. Andrzeja Kalinowskiego (fot. 1-31), a także pięciu fotografii, które nadesłał p. Marek Pondel (fot. 32-36) :
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/17Marca2014

papiezfranciszekzI jeszcze informacja o samej książce "Franciszek. Prawdziwa historia życia": Pierwsza pełna biografia Ojca Świętego Franciszka na polskim rynku. Od włoskich przodków rodziny Bergoglio aż po koniec pierwszego roku pontyfikatu.

Agnieszka Gracz i Adam Sosnowski, znawcy tematyki watykańskiej, zafascynowani postacią nowego papieża, przewędrowali ścieżki jego życia: od Piemontu poprzez Buenos Aires aż po Watykan. Odwiedzili najważniejsze miejsca, rozmawiali z najbliższą rodziną i najwierniejszymi współpracownikami. Opisują koleje życia Ojca Świętego, ale i argentyńską rzeczywistość, krańcowo odbiegającą od europejskiej – bez tego nie sposób zrozumieć fenomenu papieża Franciszka. Autorzy zapuścili się nawet w  niebezpieczne dzielnice nędzy Buenos Aires, do których padre Jorge Bergoglio nigdy nie bał się wejść. Dlaczego Jorge Bergoglio jako młody kapłan nagle poleciał do Japonii? Jak ratował ludzi podczas dyktatury wojskowej w Argentynie? Dlaczego przed konklawe spotkał się potajemnie z  papieżem Benedyktem XVI? Na te i wiele innych pytań odpowiada frapująca książka. „Franciszek. Prawdziwa historia życia”. Autorzy prostują wiele błędnych informacji przekazywanych od roku przez media. Książka bogato ilustrowana (ok. 110 zdjęć, w  tym archiwalne), wydana na najwyższym poziomie edytorskim. 240 str., 20,5 x 25 cm, papier kredowy, twarda oprawa, lakierowana obwoluta.

miroslawborutaMirosław Boruta

W sobotę, 14 grudnia w Auli Jana Pawła II w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia przy ul. św. Siostry Faustyny 3 w Krakowie-Łagiewnikach miała miejsce uroczysta prezentacja najnowszych publikacji Wydawnictwa "Biały Kruk": albumu zdjęć Adama Bujaka z tekstami Jolanty i Leszka Sosnowskich "Bóg się rodzi" oraz Kazań sejmowych księdza Piotra Skargi w wersji współczesnej, tłumaczonej ze staropolskiego przez dr. Roberta Kościelnego z wprowadzeniem Krzysztofa Szczerskiego.

20131214bkW promocji wzięli udział także ksiądz biskup Jan Zając, kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia oraz p. Antoni Macierewicz, poseł Prawa i Sprawiedliwości na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Wspaniale zaprezentował się również p. Andrzej Róg – aktor Teatru Stu, recytujący fragmenty uwspółcześnionych kazań księdza Skargi. Po modlitwie i wystąpieniach zaproszonych Gości był czas na pytania oraz autografy.

Warto dodać, że promocja kazań księdza Piotra Skargi odbyła się już 5 grudnia w gmachu Sejmu, a udział wzięli w niej m.in: premier Jarosław Kaczyński, biskup drohiczyński Antoni Dydycz, prof. Krzysztof Szczerski oraz przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, poseł Mariusz Błaszczak. O tym wydarzeniu można przeczytać na stronie www Wydawnictwa:
http://www.bialykruk.pl/article.php?aid=718&dd=1&PHPSESSID=79279848eb2a19d0d47c0220741ca211

My zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć z 14 grudnia z Krakowa, ich autorem jest p. Andrzej Kalinowski (widoczny - wraz z ministrem Antonim Macierewiczem - na ostatniej z fotografii):
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/14Grudnia2013

miroslawborutaMirosław Boruta

Wczorajsza promocja najnowszego albumu Wydawnictwa „Biały Kruk” – „Kardynał polskich serc” była niezwykle udana. To nic, że upał, to nic, że to środek wakacji. Miłość do kardynała Stanisława Nagy'ego i wartości, które wyznawał i upowszechniał okazała się dużo silniejsza. Pełne łagiewnickie audytorium dobitnie o tym świadczyło.

kardynalpolskichserc1Za stołem na scenie zasiedli: m.in. bp Jan Zając, kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia; p. Jolanta Sosnowska, autorka tekstu albumu  i p. Adam Bujak, autor części zdjęć; posłowie Prawa i Sprawiedliwości: Antoni Macierewicz i Krzysztof Szczerski, prof. Janusz Kawecki, przewodniczący Zespołu Wspierania Radia Maryja oraz rodzina i współpracownicy Księdza Kardynała.

I choć spotkanie trwało długo, bo blisko trzy godziny nikt tych modlitewnych, artystycznych i wspomnieniowych chwil nie żałował. Wprost przeciwnie, gdy zabrakło Kardynała, tak często biorącego udział w promocjach wydawnictw „Białego Kruka” wszyscy mówcy postawili sobie poprzeczkę bardzo wysoko i wszyscy dobrze, a nawet doskonale (jak minister Antoni Macierewicz) wypełnili swoje zadanie. Dla Ciebie Drogi Księże Kardynale, który – tak jak na okładkowym zdjęciu – słuchasz tego co mówimy i nie pozwalasz by „zginęła, kiedy my żyjemy”.

STrzeba tutaj dodać, że podczas promocji książek wydawnictwa na ekranie za sceną wyświetlane są niektóre strony książek.

Niesamowite wrażenie robią momenty, gdy słowa mówców zgrywają się z zawartością zdjęć, a tak było gdy wspominano śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego a naszym oczom ukazywało się zdjęcie dekoracji Księdza Kardynała przez Prezydenta Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Obaj przecież tak bardzo wzajemnie się szanowali.

Informacje o albumie oraz relację z jego promocji znajdą Państwo na stronach wydawnictwa:
http://www.bialykruk.pl/article.php?aid=698&dd=1
http://www.bialykruk.pl/article.php?aid=699&dd=1
a linkę do kilkunastu „komórkowych” zdjęć z uroczystości tutaj:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/2Sierpnia2013

miroslawborutaMirosław Boruta

Wielkie państwa i wielkie narody potrzebują wielkich ludzi, a wielcy ludzie, nasi przewodnicy z przeszłości, potrzebują takich spotkań, by o nich opamiętano, by od nich uczono się jak być wielkim.

Najnowsze dzieło Wydawnictwa „Biały Kruk” – „Wielka Księga Patriotów Polskich” to kompendium takiej właśnie wiedzy. W sobotę, 18 maja w największej hali „Sokoła” (która okazała się – co w tym kontekście niezwykle miłe – po prostu za ciasna) blisko osiemset osób przeżyło wielkie święto.

wielkaksiegapatriotowpolskichZarówno patronaty honorowe: NSZZ „Solidarności” i kardynała Stanisława Nagy’ego, który wygłosił słowo wstępne, jak i krótki koncert pieśni religijno-patriotycznych w wykonaniu bas-barytona, p. Jana Kowalczyka, solisty Opery Krakowskiej oraz wykłady profesorów: Andrzeja Nowaka, Krzysztofa Ożoga, Janusza Kaweckiego, Krzysztofa  Szczerskiego czy wystąpienia posła Antoniego Macierewicza, dr Zuzanny Kurtyki, przewodniczącego Wojciech Grzeszka oraz związanych z „Białym Krukiem” pp. Adama Bujaka (wybitnego fotografa) i Leszka Sosnowskiego (prezesa), wszystkie one zbudowały w hali „Sokoła” niezwykłą atmosferę wolnej Polski. A warto dodać, że takich miejsc i takich spotkań jest coraz i coraz to więcej.

„Barka”, „Maryjo, naucz mnie”, „Pieśń konfederatów barskich”, „Pieśń Legionów” czy „Rota” (te dwie ostatnie wykonane przez wszystkich na stojąco), krótki wykład księdza Kardynała oraz list od premiera Jarosława Kaczyńskiego, zawierający m.in. słowa o konieczności wiedzy historycznej  i dumy z Polski, które są powinnością i obowiązkiem nas wszystkich w świecie zanikających wartości, to był początek.

SA później słowa profesora Andrzeja Nowaka o haniebnej wypowiedzi Romanowskiego versus postawa wspaniałych Polaków i patriotów, obecnych na sali pp. Elektorowiczów i Jamrozików, by sięgnąć aż do czasów Kazimierza Odnowiciela i jego słów, iż „dziedzictwo ojcowskie jest najgodniejsze”… Wykład profesora Kazimierza Ożoga o patriotyzmie Bolesława Krzywoustego, Głogowian, Wincentego Kadłubka, wspaniałe słowa posła Antoniego Macierewicza o polskim patriotyzmie przy Krzyża i pamięci o Tragedii Smoleńskiej a także o współczesności idei wspólnoty państw Europy Środkowo-Wschodniej o którą tak bardzo zabiegał śp. Prezydent Lech Kaczyński. Oddał przecież za nią życie. Poseł Antoni Macierewicz zwrócił także uwagą na hańbę jaką jest istnienie w Stolicy Polski pomnika rosyjskiego totalitaryzmu pod nazwą Pałacu.

Wszyscy mówcy odwoływali się do postaci opisanych w „Wielkiej Księdze”, ale najbardziej dobitnie zrobił to profesor Janusz Kawecki podkreślając, że ta dzisiejsza uroczystość to nasz wspólny prezent dla Błogosławionego Jana Pawła II w dniu jego urodzin. Z aplauzem przyjęto także niezwykle aktualne zdanie, że „gdy gaśnie miłość Ojczyzny do władzy dochodzą łajdacy”. Profesor Krzysztof Szczerski ukazał – w tym kontekście – całkowite przeciwieństwo tych ostatnich słów (i ludzi spod tegoż znaku). Wspaniałą postać Prezydenta Patrioty, wielkiego Polaka -  Prezydenta Lecha Kaczyńskiego – i przypomniał jego słowa, że „Nikt kto jest Polakiem nie jest sam, bo ma tych, którzy nas poprzedzali, bo ma dziedzictwo, które prowadziło nas przez wieki”. Na pamięci, prawdzie i wolności możemy zbudować przyszłość Polski i Polaków. Możemy ją także zbudować skutecznie i mądrze łącząc dwie tradycje: romantyczną i pozytywistyczną.

SDoktor Zuzanna Kurtyka, przypominając postać i słowa Jej śp. męża – Janusza nawiązała do tak wspaniale przypomnianych przez Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej chwil i rocznic związanych z Powstaniem Warszawskim, Żołnierzami Niezłomnymi, Łukaszem Cieplińskim czy Witoldem Pileckim. Bo myśl historyczna a w niej tradycja niepodległościowa to fundament myślenia o Polsce. My, zebrani na sali wiemy, ale warto to często powtarzać: Nikt nie był tak godny miana Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej jak Janusz Kurtyka. A ponieważ wśród zebranych było duże grono klubowiczów Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej warto przypomnieć, że profesor Janusz Kurtyka jest naszym patronem.

Listę dramatycznych, przejmujących pytań „czy wam nie wstyd?”, skierowanych do obecnie rządzących prezydenta i premiera zadał p. Adam Bujak. Czy wam nie wstyd za niszczenie symboli narodowych w dniu 2 maja, za niszczenie Krzyża Smoleńskiego w Warszawie, za napuszczoną przez was na Obrońców Krzyża hołotę, za genderideologię, za deprawowanie młodego pokolenia, za niszczenie głosu kościoła poprzez uniemożliwianie dostępu do katolickiej telewizji TRWAM? Z kolei przewodniczący Zarządu Regionu Małopolska NSZZ „Solidarność” pokazał nam solidarność w praktyce, solidarność zebranych wokół myśli i czynów Jana Pawła II patriotów, takich jak śp. Lech Kaczyński, członków Prawa i Sprawiedliwości, związkowców, klubowiczów „Gazety Polskiej”, uczestników prac w Kołach Przyjaciół Radia Maryja – tej, w ogólności, powstającej właśnie na naszych oczach wielkiej, polskiej wspólnoty. A kończąc spotkanie prezes Wydawnictwa „Biały Kruk”, p. Leszek Sosnowski dodał do tych słów także i obietnicę – zobowiązanie: „Róbmy to razem, we wszystkich naszych środowiskach, róbmy to wspólnie, wspomagajmy się a zwyciężymy! Po to jest ta Księga, idźmy z nią w Polskę!”

Spotkanie zakończyło odśpiewanie Hymnu Narodowego, podpisywanie książek i rozmowy, rozmowy, rozmowy… Za ten wspaniały, sobotni wieczór dziękujemy Ci Błogosławiony Janie Pawle II.

I jeszcze linka do kilkunastu pamiątkowych zdjęć:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Maja2013

miroslawborutaMirosław Boruta

„Tajemnica Boga i stworzenia jest nierozerwalnie związana z tajemnicą człowieka. Odrzucając Boga bądź rezygnując z poszukiwania Go, człowiek odrzuca bądź rezygnuje z mocy, jaką daje wiara oraz traci orientację odnośnie do źródła stanowienia o tym, co dobre, a co złe. Wyznając Boga i przyznając Mu właściwe miejsce w życiu, odkrywamy harmonię kosmosu, w którym każda istota ludzka zajmuje specyficzne miejsce i odgrywa wyjątkową rolę, a także odnajdujemy najbardziej trwały fundament, na którym opierają się właściwe wybory moralne”.

bialykrukwiaraTe słowa księdza profesora Waldemara Chrostowskiego, zaczerpnięte z „Wiary”, wspaniałego albumu przygotowanego przez wydawnictwo „Biały Kruk” są fundamentalne dla jego zawartości. Przeglądając zdjęcia Adama Bujaka i podczytując podpisy pod nimi, wchodzimy w świat najwyższych, najpiękniejszych wartości ludzkich (chociażby bezwarunkowej afirmacji życia), zaglądamy także do serca polskości, do sedna polskiej wspólnoty narodowej od 966 roku, od bez mała 1050 lat, posadowionego na Chrzcie Polski. Układ albumu, zaproponowany przez redaktora wydawnictwa Leszka Sosnowskiego, prowadzi nas od Maryji, poprzez błogosławionego Jana Pawła II, rycerzy, lud, sanktuaria (Górę Krzyży, tę nową, inną od najsłynniejszej pod Szawlami), narodową pamięć, Wawel – Skałkę – Kraków po prostu, Pierwszą Komunię Świętą, odpusty, życie zakonne, dożynki, obronę wiary, rocznice (i miesięcznice), samotną modlitwę, polski pejzaż, drogę krzyżową, świadomość śmierci aż do finału, najważniejszego momentu naszej wiary – Zmartwychwstania.

Dobroć, piękno, akty zawierzenia (te królewskie także), akty ufności, radość z obcowania Bogiem w ludzkiej wspólnocie to uczucia jakie towarzyszą lekturze i przeglądaniu fotografii. Tak mocnej dawki Wiary, Nadziei, Miłości i Prawdy dawno już nikt nam w jednym wydawnictwie nie przekazał.

„Wiara w Boga zabezpiecza przed kierowaniem się w życiu egoizmem i pychą, które forsują chełpliwe poleganie na sobie. Otwierając na Boga, otwiera nas także na innych ludzi i sprzyja temu, abyśmy byli wobec nich życzliwi i dobrzy. Wiara religijna ma zatem dwa wymiary: wertykalny, to jest pionowy, dla którego odniesieniem jest Bóg, oraz horyzontalny, to jest poziomy, dla którego odniesieniem są wszyscy ludzie i cały świat”, pisze znów we wprowadzeniu Ksiądz Profesor.

bialykrukwiarambCzyż jest na świecie lepsza, mocniejsza socjologia (fot. bialykruk.pl), ta, którą najpełniej zrozumieli jej najwięksi przedstawiciele? My, Polacy, katolicy, trwając przy Chrystusowym Krzyżu jesteśmy elitą Polski, solą tej ziemi. Bóg, Honor i Ojczyzna to znakomity filtr, a my patrzmy na Polskę, Europę i świat przez jego pryzmat… Jesteśmy także siłą opozycyjną wobec pseudo-elit, jesteśmy reprezentacją wiernych kościoła katolickiego, społeczników, polityków, związkowców, użytkowników i twórców niezależnych mediów i niezależnych działań. Nie musimy się we wszystkim zgadzać, nie zawsze łatwo jest nam osiągnąć wspólnotę w sprawach małych i dużych, ale warto i trzeba przede wszystkim podkreślić to co łączy, to co tak pięknie opisał słowami i podpisami redaktor tomu, to co streścił autor wprowadzenia a fotografiami – wręcz jak ikonami, napisał – ich mistrz.

1050 lat Polski z Bogiem także znalazło się w tekście księdza profesora Waldemara Chrostowskiego, napisał bowiem, że: „Wzgląd na obecność Boga w dziejach tym mocniej potwierdza, że człowiek potrzebuje wieczności. Ziemskiej wędrówce towarzyszy świadomość, że ziemia jest usiana grobami tych, którzy poprzedzili nas w drodze do Boga. Groby przodków zapewniają ciągłość pokoleń, podtrzymując wspomnienia i pamięć”.

Podtrzymując tożsamość, podtrzymując wspólnotę trzydziestu jeden czy już nawet trzydziestu dwóch pokoleń, bo… „Warto być Polakiem, warto by Polska trwała”, Najświętsza Panno, Królowo nasza, błogosław Ojczyźnie naszej…

A fotorelację z uroczystej prezentacji albumu „Wiara”, która odbyła się 15 listopada w Pałacu Biskupów Krakowskich przy ul. Franciszkańskiej 3 w Krakowie, obejrzeć można stronie www „Białego Kruka”:
http://www.bialykruk.pl/article.php?aid=668&dd=1&PHPSESSID=901e5566a4745e4caa7cbb86b7296c6d

stefanbudziaszekStefan Budziaszek

17 listopada 2012 roku, w auli Jana Pawła II przy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach, odbyła się promocja książki-albumu „Oburzeni”. W dyskusji na temat „Ruch Oburzonych jako reakcja na stan państwa polskiego” udział wzięli autorzy książki. Swoim wystąpieniem oraz krótką modlitwą w intencji Ojczyzny dyskusję rozpoczął ksiądz kardynał Stanisław Nagy. Spotkanie prowadził Leszek Sosnowski – dziennikarz, wydawca albumu, założyciel i prezes wydawnictwa „Biały Kruk”:
http://www.youtube.com/watch?v=EHvBhgN_1DQ

A fotorelację, autorstwa p. Anny Loch można obejrzeć tutaj:
https://picasaweb.google.com/109729583599681222653/OburzeniWAgiewnikachKrakow20121117?authuser=0&feat=directlink

miroslawborutaMirosław Boruta

Socjologiczna rekomendacja książki profesora Andrzeja Nowaka „Strachy i Lachy” nie może i nie powinna odnosić się do jej treści – tę trzeba, po prostu, poznać. Ale z przyjemnością odniosę się do wstępu, zatytułowanego „Wolność i pamięć” a w połączeniu z papieską „Pamięcią i tożsamością” uczynię z nich triadę, by w zakończeniu wyznać jedyną prawdę o jedności tych trzech.

Dlaczego?

strachyilachyPrzede wszystkim nie zgadzam się na „teorię strachów”, Polacy się nie boją. Nie rozważają takich kwestii jak zniewolenie, czy tym bardziej zapomnienie. Owszem, zniewolenie już się nam w historii przydarzało – trzeba z nim walczyć ze wszystkich sił i za wszelką cenę, a zapomnienie – o tym nie może być mowy!

„Woleli raczej panować zamieszkując nędzny kraj, niż być niewolnikami innych, uprawiając żyzną dolinę” z „Dziejów” Herodota trzeba zamienić na polskie „Będą panować uprawiając żyzną dolinę” – tak, będą!

Krzyż na drogę tym, którzy wybiorą zapomnienie i beztroskę, może kiedyś docenią siłę tego znaku i odnajdą w nim tożsamościowe opamiętanie – horyzontalny wymiar jego ramion (polskości we wszystkich możliwych przejawach) i wertykalność słupa – symbolu dziejów polskich począwszy od 966 roku.

Ale przecież tym, którzy wybrali pamięć a więc i tożsamość, dana jest i będzie zawsze wolność! Miast lekkości – waga, tak bliska słowu ważność, a więc i doniosłości, znaczeniu. Polskość jest ważna dla Polaków, warto być Polakiem, warto by Polska trwała.

Pora na pedagogikę dumy z polskich dziejów, pora na strofy Jana Lechonia: „Wiem, że nie ucisk i chciwe podboje, lecz wolność ludów szła pod Twoim znakiem, że nie ma dziejów piękniejszych niż Twoje i większej chluby niźli być Polakiem”. Pora na polskiego Prezydenta, polskiego Premiera, ministrów, prawdziwą elitę i prawdziwy establishment godny wielkiego Kraju i wielkiego Narodu w Europie Środkowo-Wschodniej. Bo… „Nie możemy godzić się na słabość”, bo…  „Wy macie przenieść ku przyszłości to trudne dziedzictwo któremu na imię „Polska”. Jest to doświadczenie trudne. Chyba jedno z trudniejszych na świecie, w Europie, w Kościele. Tego trudu się nie lękajcie. Lękajcie się tylko lekkomyślności i małoduszności. Z tego trudnego doświadczenia, które nosi nazwę „Polska”, można wydobyć lepszą przyszłość, ale tylko pod warunkiem uczciwości, trzeźwości wiary, wolności ducha i siły przekonań” (Jan Paweł II, Przemówienie do młodzieży [tekst], 8 VI 1979).

andrzejnowakChodzi przecież o to by pomnażać Ojczyznę, by pomnażać Polskę, „jeśli tylko – jak pisze profesor Andrzej Nowak (fot. Leszek Sosnowski, Wydawnictwo Biały Kruk) – pamięć stanie się dla nas inspiracją do oryginalnej twórczości”. Bo, przecież, kto ma korzenie ten ma i skrzydła.

Retrospektywa 30 lat pisarstwa profesora Andrzeja Nowaka – pisarstwa historycznego ale jakże współczesnego to kolejny – dostarczony nam przez Autora – zestaw wojownika – tarcza i miecz. Dzięki nim, tytułowe „Strachy i Lachy” (symbolizowane na okładce przez Wałęsę) zmieniają się na kartach tej książki w Bohaterów i Polaków, godnych następców Wielkiego Marszałka Józefa Piłsudskiego. Wolność, pamięć i tożsamość: Józef Piłsudski, Jan Paweł II, Lech Kaczyński…