Przeskocz do treści

pch24ksdariuszokoKs. Dariusz Oko

Środowiska promujące dewiacje seksualne za wszelką cenę chcą wmówić światu, że w Kościele panuje akceptacja dla aktów homoseksualnych, a „tęczowi” swoją obecnością na Światowych Dniach Młodzieży pragną ten „medialny fakt” przypieczętować. Tymczasem papież Franciszek w swoim nauczaniu jednoznacznie potępia grzech, wskazuje na niebezpieczeństwa ideologii gender i wyciąga rękę do homoseksualistów, tak jak do innych osób potrzebujących pomocy (fot. Krystian Maj/Forum).

- Przede wszystkim należy oprzeć się na twardych faktach. Papież wyraźnie podkreśla, że stoi na gruncie nauczania katolickiego zawartego w Katechizmie Kościoła Katolickiego, a w nim (punkt 2357) jasno i jednoznacznie jest stwierdzone, że homoseksualizm to „poważne zepsucie”, że akty homoseksualizmu „z samej swej wewnętrznej natury są nieuporządkowane”, „sprzeczne z prawem naturalnym” i dlatego „w żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane” – mówi ks. prof. Dariusz Oko.

Jak zauważa, dla Kościoła akty homoseksualne są grzechami śmiertelnymi, które wykluczają z Królestwa Niebieskiego. - To jest nauka niezmienna, którą Kościół zawsze i wszędzie głosił i będzie to czynił. I taka też jest papieska ocena homoseksualizmu – dodaje.

Trzeba też pamiętać, że abp. Jorge Mario Bergoglio, jako prymas Argentyny ogłosił, iż nie można się łudzić, iż związki homoseksualne to tylko błąd rozumu ludzkiego, bo jest to dzieło szatana. Papież mówił też wyraźnie, że ideologia gender jest demoniczna. Ks. prof. Oko przypomina również, że papież Franciszek w swojej najnowszej adhortacji „Amoris Leatitia” (w punkcie 251) pisze, że „nie istnieje żadna podstawa do porównywania czy zakładania analogii, nawet dalekiej, między związkami homoseksualnymi a planem Bożym dotyczącym małżeństwa i rodziny”. Widać zatem, że papież absolutnie nie zgadza się na to, by stawiać te związki na jednej płaszczyźnie.

- Papież w tej adhortacji w wielu miejscach potępia też ideologię gender, czyli na przykład negowanie uzależnienia naszej płciowości od biologii czy konieczności posiadania matki i ojca w wychowaniu dzieci. Dla środowisk homoseksualnych te wszystkie stwierdzenia to czysta homofobia, zatem według ich miary papież, ze względu na swoją pozycję i znaczenie jest „pierwszym homofobem Europy i świata”, jest w istocie pierwszą przeszkodą w realizacji celów „imperium gejowskiego”. Zarazem papież, jako duszpasterz, jako duchowy ojciec i lekarz, chce pomagać homoseksualistom w ich nieszczęśliwej sytuacji, bo to jest też przecież jeden z podstawowych obowiązków każdego człowieka, a tym bardziej chrześcijanina – mamy pomagać każdemu, komu tylko pomóc w jakikolwiek sposób jesteśmy w stanie – zauważa ks. prof. Oko.

Zarazem wojujący, agresywni homoseksualiści, nawet jeśli dopuszczają się najgorszych czynów, nawet jeśli często postępują jak „narkomani seksu” i najwięksi wrogowie Kościoła, to nadal zachowują swoją ludzką godność i Boże dziecięctwo. Trzeba ich traktować jak duchowy lekarz czy duchowa pielęgniarka, trzeba robić wszytko, aby nie stali się jeszcze gorsi, ale weszli na drogę czystości i świętości, trzeba ich traktować „z szacunkiem, współczuciem i delikatnością”, jak mówi o tym KKK (w punkcie 2358 i 2359).

- Kościół zatem stara się kochać, szanować i pomagać homoseksualistom, tak jak to czyni w przypadku każdego człowieka potrzebującego pomocy, jak czyni to choćby wobec alkoholików i narkomanów. Ale trzeba pomagać w prawdzie. Nie pomożemy osobie uzależnionej mówiąc, że alkohol czy narkotyk jest dobry, tylko uświadamiając jej, jak bardzo ją niszczy i przekonując do poddania się terapii, do porzucenia nałogu. Podobnie Kościół postępuje wobec homoseksualistów. Jasno mówi: to, co robicie jest złe, to was niszczy, ale my zrobimy wszystko, by wam pomóc, by was uratować. Tak właśnie postępuje ojciec święty – z troską, z miłością do każdego człowieka, także do homoseksualistów, ale mówiąc też prawdę o ich sytuacji – mówi nasz rozmówca.

Jak dodaje, taką chrześcijańską postawę szczególnie dobrze widać w działaniu Sióstr Misjonarek Miłości bł. Matki Teresy, które do swoich domów przyjmują najbiedniejszych, w tym także bezdomnych, porzuconych, chorych na AIDS homoseksualistów. - To jest kwintesencja postawy chrześcijańskiej, katolickiej. Siostry oczywiście nie akceptują grzechów gejów, które doprowadziły ich do takiego stanu, ale zarazem poświęcają swoje życie, by ich ratować i pomóc w nawróceniu chociaż na krótko przed śmiercią – mówi.

Jak zauważył, ta narracja i postawa Kościoła poddawana jest ogromnej manipulacji i zakłamaniu, bo środowiska LGBT wykorzystują dobroć Kościoła i papieża do uprawiania fałszywej propagandy, że oto Kościół i papież akceptuje homoseksualizm albo przynajmniej lada moment go zaakceptuje.

- Ale to tak, jakby mówić, że psychiatrzy akceptują albo zaraz zaakceptują alkoholizm i narkomanię, ponieważ leczą alkoholików i narkomanów oraz szanują ich ludzką godność. To straszne nadużycie ludzkiej dobroci. Niestety, teren propagandy homoseksualnej, to teren gigantycznych kłamstw i manipulacji. To spotyka się tam na każdym kroku, oczywiście także i przy okazji ŚDM i wizyty papieża Franciszka w Polsce. Gesty papieskiej życzliwości wobec każdego człowieka, zatem także wobec osób o skłonnościach homoseksualnych, są przedstawiane jako akceptacja dla homoseksualizmu. To perfidne kłamstwo, to tak jakby twierdzić, że papież akceptuje czyny kryminalne i ateizm ponieważ odwiedza więźniów i prowadzi dialog z ateistami. Świadomie pomija się zarazem te wypowiedzi papieża, w których zdecydowanie odrzuca i potępia on homoseksualne czyny. Z postawy lekarza, który chce pomóc potrzebującemu, czyni się akceptację dla choroby i zła – mówi ks. prof. Oko.

pch24logoJak dodaje, w przypadku propagandy homoseksualnej, genderowej, trzeba być gotowym na konfrontację nawet z najgorszymi kłamstwami i manipulacjami, bo gender, którego centrum stanowi homoideologia, jest w istocie neomarksizmem, czyli ideologią podobnie fałszywą, podobnie błędną i zakłamaną, jak jego pierwowzór.

- Można powiedzieć, że jest to to taki „marksizm-lesbianizm”, nowa mutacja ideologii marksistowskiej. A wiemy, jakim morzem kłamstw zalewała świat propaganda marksistowska. Podobnie oceanem kłamstw zalewa świat propaganda genderowa i homoseksualna. I czyni to oczywiście wbrew faktom – wskazuje.

Tak – jak zauważa – zupełnie pomijane i przemilczane są np. podstawowe dane medyczne i kryminalne odnoszące się do homoseksualizmu, które są miażdżące dla takiego sposobu życia.

- Według ogólnoświatowych badań osoby homoseksualne często żyją w skrajnej rozpuście. Nie ma innej, tak rozpustnej grupy. Gej w ciągu całego życia ma średnio 500 partnerów seksualnych (!). Według danych oficjalnych, państwowych urzędów zdrowia w Niemczech, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Polsce ponad 65 proc. chorych na AIDS (a często i inne choroby weneryczne) to osoby praktykujące homoseksualizm, a przecież ci ludzie stanowią niespełna jeden do dwóch procent społeczeństwa ­– wylicza ks. prof. Oko.

Jak dodaje, badania wskazują, że do około 40 proc. wszystkich odnotowanych aktów pedofilii, jest natury homoseksualnej. Te dane w odniesieniu do tak małej liczebnie grupy ludzi są porażające. Oznacza to, że prawdopodobieństwo, iż gej będzie pedofilem lub zachoruje na AIDS, jest kilkadziesiąt razy większe, niż w przypadku innych grup ludności.

- Te twarde dane naukowe doskonale potwierdzają słuszność nauczania Kościoła i papieża Franciszka. Dlatego też Kościół, a tym samym i papież, w KKK (w punkcie 2359) wzywa te osoby do czystości i mówi im, że to jest dla nich jedyna słuszna droga. Prawda i nawrócenie, a nie brnięcie w grzechy śmiertelne, które zamykają drogę do zbawienia, ale i prowadzą do licznych chorób – zaznacza nasz rozmówca.

Ks. prof. Oko wskazuje, że można zastanawiać się dlaczego środowiska homoideologiczne tak powszechnie posługują się kłamstwem i manipulacją. Odpowiedź nie jest trudna, bo widać wyraźnie, że nie chcą oni przyjąć prawdy o sobie, a zamiast tego chcą na innych szantażem wymóc akceptację iluzji, w której żyją.

- Homoideolodzy najpierw okłamują samych siebie co do swojego stanu i sytuacji, żyją w wiecznym kłamstwie i samooszukiwaniu się. Jednak rzeczywistość (w tym szczególnie biologiczna, psychiczna i duchowa) nieustannie boleśnie obnaża i rozbija im te kłamstwa, a ponieważ nie chcą się nawrócić, nie chcą żyć w prawdzie, to przynajmniej chcą wymusić uznanie ich w sferze mentalnej - społecznej i wirtualnej. Okłamują wszystkich dookoła, ponieważ najpierw okłamali i okłamują samych siebie. Żądają nie tylko tolerancji, ale całkowitej akceptacji dla swojego sposobu życia, cały świat chcą przerobić według swojej utopii - i to bardzo brutalnym metodami. Na przykład w Niemczech rodziców, którzy nie chcą swoich dzieci posłać na lekcje genderowej seks-deprawacji, wsadzają do więzienia. W ostatnich latach podczas demonstracji tych rodziców w Stuttgarcie wystraszone młode matki z małymi dziećmi musiały być ochraniane przed brutalnością gejów przez kilkusetosobowy, uzbrojony po zęby oddział policji. Geje publicznie używali przy tym kart Pisma świętego jako papieru toaletowego i krzyczeli „wasze dzieci będą takie, jak my”. Wzywali też do mordowania organizatorów tych demonstracji i pozorowali ich zabójstwa. Takie oto jest to „tęczowe chrześcijaństwo”, tak oto geje rozumieją tolerancję i szacunek dla innych. Cóż, trzeba to kolejne szaleństwo ateistów i lewaków przetrzymać podobnie, jak przetrzymaliśmy bolszewizm – mówi ks. prof. Oko.

W tym świetle – jak ocenia nasz rozmówca – szczególnie skandaliczne są praktyki pseudo-katolickiego „Tygodnika Powszechnego”, organizującego w czasie trwania Światowych Dni Młodzieży swoją eko-debatę w miejscu, do którego środowiska LGTB zapraszają na „tęczowe” obchody ŚDM.

- Nie od dziś wiadomo, że redakcja „Tygodnika Powszechnego” należy do „tęczowych chrześcijan”. Tygodnik od dziesięcioleci zdecydowanie sprzeciwia się nauczaniu Kościoła i papieża, ze wszystkich sił popiera genderyzm i homoseksualizm, właściwie każdy jego numer zawiera w sobie ataki na biskupów i najlepszych chrześcijan. Za to z wielkim uwielbieniem to pismo odnosi się do Krzysztofa Charamsy, księdza-geja, który od lat żyje w rozpuście seksualnej, świętokradztwie, zakłamaniu i jeszcze tym się szczyci - zauważa ks. prof. Oko.

Jak przypomniał, redaktor-senior, ks. Adam Boniecki zasłynął także ze wspierania „Nergala”, najbardziej znanego satanisty Polski. - Ksiądz, który jest aż tak wewnętrznie zdegenerowany, że popiera satanizm, może oczywiście popierać też cokolwiek innego, choćby homoseksualizm (i podobnie cała jego redakcja). Niestety „Tygodnik Powszechny” staje w istocie po stronie najgorszych wrogów Kościoła, takich, jak choćby „Gazeta Wyborcza” dla której faktycznie stał sie jej religijnym dodatkiem. Właściwie we wszystkich kwestiach spornych pomiędzy światem a Kościołem „TP” jest raczej po stronie Adama Michnika, a nie św. Jana Pawła II czy papieża Franciszka. Dlatego można powiedzieć, że ich „papieżem” jest raczej nad-redaktor z Czerskiej. To są „chrześcijanie”, którzy bardziej słuchają świata, niż Boga, dlatego ich nie warto słuchać – sumuje ks. prof. Oko.

Tekst i ilustracje za: luk, ma - http://www.pch24.pl/teczowi-chca-akceptacji-grzechu--kosciol-pod-homopresja,44825,i.html. Dziękujemy księdzu dr. hab. Dariuszowi Oko za zgodę na opublikowanie tej ważnej wypowiedzi także i na naszych stronach.

prezydentpllogoW piątek 2 października 2015 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda podjął decyzję o skierowaniu do ponownego rozpatrzenia ustawy z dnia 10 września 2015 r. o uzgodnieniu płci.

W opinii Prezydenta RP ustawa ta jest pełna luk i nieścisłości, a także stoi w sprzeczności z dotychczasową praktyką orzeczniczą. Rozwiązania przyjęte przez parlament dopuszczają m.in. wielokrotną zmianę płci metrykalnej na podstawie uproszczonych procedur oraz nie wymagają wykazania trwałości poczucia przynależności do określonej płci. Ustawa dopuszcza także zawarcie małżeństwa przez osoby tej samej płci biologicznej oraz adopcję przez takie pary dzieci.

Za: http://www.prezydent.pl/prawo/ustawy/zawetowane/art,1,ustawa--o-uzgodnieniu-plci---do-ponownego-rozpatrzenia.html

krakowniezaleznymkInformacja własna

Szanowni Państwo,

ukazała się drukiem książka "Gender – ideologia państwowa Rzeczypospolitej", autorstwa Grzegorza Strzemeckiego z Obywatelskiej Inicjatywy Rodzin z Warszawy (OIR, podobnie jak Kraków Niezależny, jest uczestnikiem Koalicji Obywatelskiej Dla Rodziny).

Zapraszamy na stronę www gdzie książkę można nabyć http://ideologiagender.pl a poniżej zamieszczamy spis treści:

genderideologiaWprowadzenie ... 7
Część I Teksty opublikowane ... 15
Gender – ideologia państwowa Rzeczypospolitej ... 17
Wypróbujcie to na szczurach. Genderyzm jako niebezpieczny ideologiczny eksperyment na ludziach ... 25
Część 1. Teoria. Ideologiczne szkolenia urzędników państwowych ... 25
Płeć jako mit społeczny ... 26
Czary-mary jesteś dziewczynką! ... 27
Budowanie państwa ideologicznego ... 28
Część 2. Genderyzm w praktyce. Eksperyment dr. Money’a na ludziach ... 30
Klęska eksperymentu i narodziny ideologii ... 31
Tragiczny finał eksperymentu – zwycięski pochód ideologii ... 33
„Niewinny” gender ... 35
Genderyzm kontratakuje ... 35
Szkolenia o „równości” ... 37
Negacja biologicznego zakorzenienia płci ... 38
Negacja heteroseksualnej normy ... 41
Genderyzm jako narzędzie rewolucji ... 42
Genderyzm jako państwowa ideologia w rządowych szkoleniach ... 45
Część 1. „Gender mainstreaming” jako program nowego totalitaryzmu wyłożony w dokumentach rządu RP i UE. ... 45
Część 2. Genderyzm jak neo-marksizm-leninizm ... 52
Część 3. „Teoria queer” to ważny nurt genderyzmu – mówi ekspert. Jak to się ma do zapewnień rzecznika ds. równości? ... 58
Nadchodzi queer mainstreaming ... 65
Naciągane badania pompują „dyskryminację” ... 66
Homoterror wobec „heteryków” ... 66
Specprzywileje w imię równości ... 67
Queer mainstreaming ... 68
Dzieci mają prawo do prawdziwej, czyli heteroseksualnej rodziny ... 71
Queer mainstreaming niesie nas wartko ku homoadopcji Parlament Europejski uchwalił rezolucję Lunacek ... 73
Rewolucyjny potencjał genderyzmu-queeryzmu ... 85
Co naprawdę głosi genderystowska rewolucja ... 91
Ogólne cele queeryzmu ... 92
Strategia edukacyjna ... 93
Strategia „rodzinna” ... 94
Po gejach i lesbijkach czas na queer ... 96
Rząd otwiera drogę kazirodztwu. ... 101
Minister Fuszara o kazirodztwie. Retoryczne pytania czy głębokie przekonania? ... 107

Część II Konwencja CAHVIO („przemocowa”) jako narzędzie strategii gender-queer ... 111
Konwencja CAHVIO („przemocowa”) jako narzędzie strategii gender-queer ... 113
Teoria Queer ... 113
Judith Butler ... 113
Teoria queer w opisie Judith Butler i polskich teoretyków gender-queer ... 114
Strategia destabilizacji płci jako polityczny program teorii/ideologii gender queer ... 118
Lewica podejmuje strategię gender-queer ... 125
Realizowanie strategii destabilizacji płci w Polsce ... 127
Nienaukowy, zabobonny i agresywny charakter teorii/ideologii gender-queer ... 129
Zamiar zniszczenia instytucji małżeństwa ... 131
Absurd homoseksualnych niby-małżeństw ... 132
Oszustwo „polityki równościowej” i zamiar zniszczenia płci ... 135
Ratyfikacja Konwencji CAHVIO jako sposób umocowania ideologii gender-queer w polskim systemie prawnym. ... 141
Stereotypowość jako zbrodnia ... 141
Dlaczego stereotypowość jest zbrodnią ... 145
Małgorzata Fuszara – pełnomocnik ds. przeprowadzenia rewolucji gender-queer ... 146
Propozycje niestereotypowych modeli małżeństwa i rodziny z poparciem rządu RP ... 148
Jeszcze więcej bogactwa i różnorodności ... 153
Czy „Standardy edukacji seksualnej WHO” staną się obowiązującą normą? ... 157
GREVIO Absurdy parytetów i genderów ... 162
Queer-seksualiści kontrolują heteryków ... 163
Rządowe parcie na ratyfikację Konwencji i propagandowe wsparcie tej operacji ... 166
Jak przeciwdziałać przemocy i komu to lepiej wychodzi. ... 168
Marsz przez instytucje, uśpione społeczeństwa ... 174
Bez przemocy ... 177
Czy istnieje ideologia gender? ... 178
„Krótki kurs historii WKP(b)” w wydaniu gender-queer ... 180
Program polityczny wg Judith Butler ... 181
Projekt polityczny Jacka Kochanowskiego ... 187
Realizacja celów polityki queer ... 196
Ideologia gender ... 198
Po co gender? ... 200
Gender znaczy kłamstwo ... 202
Czy wierzyć ideologom? ... 206
Mamy przyjazne zamiary ... 206
Obronimy was przed przemocą ... 207
Poszukiwanie nowego ładu ... 211
„Niewidzialne” zagrożenie ... 212
Siła bezsilnych – sprzeciw i działanie czy bierność? Jak przeciwstawić się ratyfikacji Konwencji ... 214
Posłowie ... 221
Dodatek 1 Dokumenty ze szkolenia Macieja Dudy ... 227
Dodatek 2 Przestępczy, antydemokratyczny i totalitarny charakter Konwencji CAHVIO (Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej) ... 243
Stygmat stereotypowości jako pretekst do dyskryminacji i prześladowania ... 244
Realizowanie strategii destabilizacji płci i seksualności jako podstawowy cel Konwencji CAHVIO ... 247
Rewolucyjno-lewicowy i totalitarny charakter Konwencji ... 251
Dodatek 3 Stanowisko Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris w sprawie Konwencji CAHVIO (Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej) ... 253
Dlaczego nie należy ratyfikować Konwencji RE o zapobieganiu i przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet ... 253
Najczęściej zadawane pytania przez zwolenników Konwencji ... 255
Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris ... 259
Dodatek 4 Wystąpienie autora na posiedzeniu komisji sejmowych ... 261

(Od Redakcji): Dziękujemy p. Zbigniewowi Barcińskiemu, koordynatorowi programowemu Koalicji Obywatelskiej Dla Rodziny za przesłanie publikowanych tutaj materiałów 😉

krakowniezaleznymkInformacja własna

W poniedziałek, 1 września p. Beata Sobkiewicz, pełnomocnik Okręgowy Prawicy Rzeczypospolitej w Krakowie zaprosiła nas do uczestnictwa w pikiecie "Ręce precz od naszych dzieci". Pikieta odbyła się przed Urzędem Wojewódzkim w Krakowie, przy ul. Basztowej 22, siedzibie lokalnego kuratorium oświaty i była częścią ogólnopolskiego protestu przeciw demoralizacji dzieci i młodzieży.

Okolicznościowe oświadczenie Krajowego Biura Prawicy Rzeczypospolitej ilustrujemy zdjęciami autorstwa p. Mirosława Boruty. Ich komplet znajdą Państwo tutaj:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Wrzesnia2014

Oświadczenie Prawicy Rzeczypospolitej: powtarzamy nasze NIE dla zorganizowanej demoralizacji dzieci i młodzieży!

20140901prz1W dniu rozpoczęcia nowego roku szkolnego przypominamy, że Rzeczpospolita w swym prawie potwierdziła, że wychowanie naszych dzieci w szkołach publicznych powinno szanować chrześcijański system wartości oraz przekazywać dzieciom i młodzieży polskie dziedzictwo kulturowe. Niestety, obecna władza stale podważa te zasady, które ma obowiązek realizować.

Mimo ubiegłorocznych ogólnopolskich protestów, rząd premiera Tuska nadal akceptuje antywychowawcze zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

20140901prz2Rząd nie tylko współpracuje z organizacjami homoseksualnymi, ale wręcz zachęca je do działalności w szkołach.

Większość rządowa odrzuciła w Sejmie obywatelską inicjatywę referendum w sprawie obniżenia wieku szkolnego. Rodzicom odmówiono prawa głosu w sprawie bezpośrednio dotykającej ich praw i kształtu życia rodzinnego.

20140901prz3Rząd ignoruje opinie wielu środowisk edukacyjnych, nauczycieli, rodziców oraz ekspertów w sprawie poziomu i treści „darmowego elementarza” dla pierwszoklasistów.

Wszystko to świadczy o skrajnej arogancji władzy, nie liczącej się ani z obowiązkami prawnymi, ani z prawami rodzin, ani z opinią nauczycieli.

Prawica Rzeczypospolitej zapewnia rodziców występujących w obronie swoich praw wychowawczych, środowiska nauczycielskie i samorządy odpowiedzialne za stan oświaty – o swoim zaangażowaniu na rzecz naprawy sytuacji w szkolnictwie i o wsparciu dla wszystkich inicjatyw społecznych podejmowanych w tym kierunku.

Marek Jurek, prezes Prawicy Rzeczypospolitej
Krzysztof Kawęcki, wiceprezes ZG Prawicy Rzeczypospolitej

tomaszorlowskiTomasz Orłowski

Krakowski Klub Gazety Polskiej w Nowej Hucie zorganizował w niedziele (8 i 15 czerwca) na terenie parafii pod wezwaniem Świętego Józefa na osiedlu Kalinowym całodniową akcję zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy „Stop pedofilii”, która ma na celu ochronę dzieci przed demoralizacją i seksualizacją. Seks edukatorzy proponują, by do przedszkoli i szkół wprowadzić zajęcia z edukacji seksualnej, podczas której dzieci w wieku 0-4 będą się uczyć masturbacji, a 6-letnie zapoznawać ze środkami antykoncepcyjnymi. Kolejnym pomysłem jest uczenie dzieci w wieku 9 lat skutecznego stosowania tych środków, a 12-letnich podejmowania decyzji o kontaktach seksualnych.

20140615nh1W 2013 roku została opublikowana polska wersja „Standardów edukacji seksualnej w Europie”, dlatego nowelizacja Kodeksu Karnego spowoduje zablokowanie wprowadzenia edukacji seksualnej według standardów tzw. Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Poniżej zamieszczamy projekt ustawy:

Projekt ustawy o zmianie ustawy z dnia 6 czerwca 1997 roku kodeks karny
Art. 1. W ustawie z dnia 6 czerwca 1997r. kodeks karny, wprowadza się następujące zmiany:
W art. 200b k.k. [propagowanie pedofilii – rozdział przestępstw przeciwko wolności seksualnej
i obyczajności]:
„Kto publicznie propaguje lub pochwala zachowania o charakterze pedofilskim, podlega grzywnie, karze
ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

20140615nh2Dodaje się paragraf 2:
Tej samej karze podlega, kto publicznie propaguje lub pochwala podejmowanie przez małoletnich poniżej lat
15, zachowań seksualnych, lub dostarcza im środków ułatwiających podejmowanie takich zachowań.
Art. 2. Ustawa wchodzi w życie po upływie 30 dni od ogłoszenia.

W akcję zbierania podpisów zaangażowały się m.in. następujące osoby: Helena Glapiak, Maria Jaworska, Anna Karwath, Zofia Lach, Joanna Lis, Jadwiga Powęzka, Maria Śliwińska, Anna Talarek, Józef Bobela, Jan Jarosz, Franciszek Kot i Józef Wieczorek. Dziękujemy wszystkim, którzy wsparli obywatelską inicjatywę.

Na fotoreportaż z akcji składają się zdjęcia pp. Józefa Bobeli (fot. 1-11) i Tomasza Orłowskiego (fot. 12-18):
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/15Czerwca2014

pawelkuklaPaweł Kukla

Fotografie w tekście, p. Elżbieta Serafin.

1 czerwca 2014 roku o godzinie 16:00 na Rynku Głównym w Krakowie Przymierze Naród-Wolność-Suwerenność i Obóz Narodowo-Radykalny Brygada Małopolska zorganizowały manifestację "Stop gender". Nasza wspólna inicjatywa zgromadziła około 100 osób. Manifestację poprowadził p. Dawid Gołąb z ONR Brygada Małopolska.

20140601es1Protest organizatorów odczytał p. Adam Kukla z Przymierza Naród-Wolność-Suwerenność, głos zabrali także pp. Krzysztof Bzdyl ze Związku Konfederatów Polski Niepodległej 1979-1989, Adam Kulpiński z Fundacji Pro - Prawo do Życia, Anna Tabor z organizacji "Stop seksualizacji naszych dzieci", aktorka Sława Bednarczyk oraz przewodniczący Przymierza Naród Wolność Suwerenność, Paweł Kukla.

20140601es9Dziękujemy także za przybycie delegacjom: Fundacji Pro - Prawo do Życia, Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana, Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki, Młodzieży Wszechpolskiej, Solidarnych 2010 i Obozu Wielkiej Polski. Szczególne podziękowania należą się koordynatorowi ONR Brygada Małopolska p. Adamowi Sewerynowi i aktorce, p. Sławie Bednarczyk za ich ciężką pracę włożoną w organizację całego przedsięwzięcia. Podczas pikiety zbierano też podpisy pod projektem ustawy "Stop pedofilii", a po zakończeniu manifestacji mial miejsce jeszcze jeden gest, gest solidarnosci z aresztowanymi za towarzysza majora Baumana - zdjęcia z tabliczką "Wszystkich nas nie zamknięcie".

Zapraszamy obejrzenia fotorelacji, na którą składają się zdjęcia nadesłane przez p. Dawida Gołąba (fot. 1-7) i zdjęcia autorstwa p. Elżbiety Serafin (fot. 8-76):
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Czerwca2014dges

Krótką (33 sekundy) migawkę filmową przygotowała także Kronika Krakowska (9:08-9:41):
http://www.tvp.pl/krakow/kronika/wideo/1-vi-2014-godz-1830/15450816

a materiał filmowy z prawdziwego zdarzenia p. Marek Czapla (Program 7 - Internetowa telewizja), dziękujemy:


• https://www.youtube.com/watch?v=E1P9C8fwq_k

Protest organizatorów

20140601es3My dzisiaj zebrani w “Dniu Dziecka” na Rynku w Krakowie, stanowczo protestujemy przeciwko niezgodnym z odczuciami Polaków, działaniom obecnego rządu oraz jego ministrów promującym nowy program upowszechniający ideologię gender. Po systematycznej dewastacji polskiej historii i nauczania polskiej historii oraz języka polskiego, podstępnego niszczenia naszej tożsamości narodowej, naszych obyczajów i świadomości narodowej mamy obecnie do czynienia z odgórnym i podstępnym wprowadzaniem lewackiej ideologii gender demoralizującej nasze dzieci i młodzież.

20140601es4Obecny rząd za nic ma to, że Naród polski nie zgadza się z wprowadzeniem zaleceń WHO i praktycznie biorąc, współpracuje z organizacjami politycznego ruchu homoseksualnego i organizacjami, które postawiły sobie za zadanie demoralizację społeczeństw, w tym naszych dzieci i młodzieży. Obecne władze chcąc zalegalizować zalecenia WHO całkowicie negujące zasady moralne wynikające z wartości uniwersalnych, z którymi się nie polemizuje, bo są oczywiste.

20140601es5My zebrani dzisiaj w Dzień Dziecka nie jesteśmy osamotnieni w walce o postrzeganie różnic płci wynikających z natury i biologii. Te różnice istnieją o początków istnienia świata, i jest udowodnione naukowo, że wynikają z płci mózgu i właśnie one są podstawą doboru naturalnego i tworzenia rodziny i więzi rodzinnych. I to właśnie jest bez wątpienia największym problemem dla tych, co uzurpują sobie prawo do władania narodami poprzez ich uprzednie zniewolenie lewacko-liberalnymi ideologiami. Dlatego rodzi się ruch antygenderowski we Francji, Niemczech i innych państwach europejskich.

20140601es6My Polacy rozumiejąc zagrożenie dla przyszłych, wynikające z narzucania siłą ideologii gender wynikającej z ideologii marksistowskiej nie możemy bezczynnie patrzeć na pełzającą demoralizację i eksperymentowanie na naszych dzieciach tym bardziej, że działania władz są sprzeczne z polską konstytucją, a mianowicie naruszają dwa artykuły konstytucji – art. 45 i 72, które gwarantują: powszechne prawo do obrony przed demoralizacją dzieci, i prawo przekazywania uczniom wartości moralnych kultury chrześcijańskiej.

20140601es7Działania rządu uważamy za bezprawne, a ze względu na sposób wprowadzania ideologii odgórnie „na siłę” uznajemy je, jako totalitarne. W posłusznych mediach kreuje się pogląd, że chodzi o równouprawnienie kobiet i mężczyzn, ale to nieprawda! Równouprawnienie kobiet i mężczyzn zostało prawnie uznane i uregulowane już sto lat temu! O co więc chodzi? Chodzi zniewolenie w imię wolności, które uczyni narody bezwolne, dające się manipulować jeszcze bardziej niż obecnie, a służy ono tym, którzy mają w tym interes.

20140601es8Oświadczamy, że nie spoczniemy w walce z podstępnym narzucaniem ideologii sprzecznej z prawami natury, a tym samym nie spoczniemy w przeciwstawieniu się szalonym ambicjom obecnej władzy narzucającym nam ideologie przeciwną naturze, zwłaszcza naszym dzieciom. Wprowadzanie ideologii gender to przestępstwo! – Ukierunkowane na dewastację rodziny, doprowadzenie do upadku moralnego narodu, godzi w ład społeczny i naturalny. Tym samym może doprowadzić w konsekwencji do największej zbrodni, a mianowicie unicestwienia Polskiego Narodu. Będziemy więc walczyć.

agnieszkapiwar1Agnieszka Piwar

Środowiska LGBTQ marzą o dostępie do dzieci w szkołach. Powstrzymajmy pedofilię!

Z Mariuszem Dzierżawskim, pełnomocnikiem Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii” rozmawia Agnieszka Piwar z Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy

Od kilku tygodni Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii” zbiera podpisy pod projektem ustawy. Jaki jest cel tej inicjatywy?

mariuszdzierzawskiMariusz Dzierżawski: W Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji i wielu innych krajach europejskich dzieci od lat poddawane są przymusowej seksualizacji, niszczącej ich wrażliwość i niewinność. W ostatnich latach te zajęcia są coraz bardziej odrażające. Gabriele Kuby mówi i pisze, że w Niemczech podczas lekcji promuje się związki homoseksualne. Pewien chłopiec, zapytany o czym była mowa na takich zajęciach, odpowiedział, że „ludzie liżą się po narządach”. Nie chcemy, aby coś takiego działo się w Polsce.

Ale czy w Polsce coś takiego jest w ogóle możliwe?

Przed rokiem na konferencji prasowej w siedzibie Polskiej Akademii Nauk, w obecności przedstawicieli Ministerstwa Edukacji i Zdrowia, dobyła się konferencja promująca dokument „Standardy Edukacji Seksualnej w Europie”. Uczestnicy konferencji zachwalali model zachodnioeuropejski i domagali się wprowadzenia go w naszym kraju. Dokument ujawnia zamiary seks edukatorów. Dzieci mają być zachęcane do masturbacji od niemowlęctwa, przed czwartym rokiem życia dzieci mają dowiadywać się, że związki są różne (bez wątpienia chodzi również o związki homoseksualne), 6-latki mają dowiadywać się o antykoncepcji a także zgłębiać pojęcie „akceptowalne współżycie/seks (za zgodą obu osób)”. 12-latki są zachęcane do homoseksualnych „coming outów”. Obawiamy się, że podobne treści są już przedstawiane uczniom przez samozwańczych „edukatorów seksualnych”, popieranych przez MEN. Program „Równościowe przedszkole”, realizowany w ponad 80 miastach zmierza w podobnym kierunku.

Mówi Pan o seksualizacji, a nazwa Komitetu odwołuje się do pedofilii. Dlaczego?

Nie ulega wątpliwości, że instruktaż seksualny wobec kilkuletnich dzieci niszczy w nich barierę wstydu, który spełnia funkcję ochronną. Jeśli dziecko dowiaduje się w szkole, że głaskanie narządów intymnych to nic złego, ma mniejszą szansę przeciwstawić się pedofilowi, który robi to samo. Warto zauważyć, że zwolennicy seks edukacji przyznają się czasami do aktów pedofilskich, tak jak miało to miejsce w przypadku Daniela Cohn-Bendita, który opisywał jak molestował 5-letnie dzieci w przedszkolu. W 2012 roku, Ruch Palikota zaprosił Cohn-Bendita do Polski, a niedługo potem złożył projekt przymusowej edukacji seksualnej. Związek pedofilów z seks edukacją jest wyraźny.

Fundacja Pro – prawo do życia znana jest z działań przeciw aborcji. Tym razem organizujecie Inicjatywę Ustawodawczą „Stop pedofilii”. Skąd ta zmiana?

W Wielkiej Brytanii dziesiątki tysięcy nastolatek co roku poddaje się aborcji. Dla wielu z nich jest to kolejna aborcja. Akurat w tym kraju edukacja seksualna jest najmocniej forsowana przez władze, a w szkołach nie tylko uczy się technik seksualnych, ale również rozdaje się dzieciom środki antykoncepcyjne. Wielka Brytania, ale również doświadczenie wielu innych krajów potwierdza tezę: edukacja seksualna i promocja antykoncepcji zwiększa liczbę aborcji.

Wielu rodziców uważa, że edukacja seksualna to coś dobrego.

Żaden normalny ojciec, ani żadna normalna matka, nie chce żeby jego dziecko było seksualnie molestowane, tak jak dzieje się to w szkołach na Zachodzie. 99 proc. rodziców nie wie jak wygląda przymusowa edukacja seksualna, której poddawane są dzieci w Niemczech, we Francji i innych krajach. W polskich mediach trudno znaleźć informacje o rodzicach trafiających do więzień za to, że nie posyłają dzieci na edukację seksualną. Polska opinia publiczna niewiele wie o protestach setek tysięcy rodziców w Niemczech czy we Francji. Naszym celem jest poinformowanie rodziców, zanim będzie za późno.

Niezależnie od powodów, akceptacja dla edukacji seksualnej jest faktem. Wasza kampania sprzeciwia się nastrojom społecznym.

Kiedy w 2005 roku rozpoczynaliśmy kampanię społeczną przeciw aborcji, sondaże opinii publicznej pokazywały, że zwolennicy aborcji mają przewagę w społeczeństwie. Dzisiaj 75 proc. Polaków potępia aborcję, a tylko 7 proc. ją popiera. Naszym celem nie jest podążanie za przekonaniami formowanymi przez media masowe, naszym celem jest zmiana tych przekonań na lepsze. Naszą bronią jest prawda i aktywność ludzi sumienia. Jeśli normalni rodzice dowiedzą się, o planach rządu wobec ich dzieci, z pewnością nie pozwolą na to. Media „mainstreamowe” usiłują prawdę o seks edukacji ukryć przed ludźmi, naszym celem jest jej ujawnienie. Kampania ustawodawcza jest właśnie środkiem do tego. Kluczem do sukcesu jest aktywność ludzi sumienia. Jeśli tysiące ludzi zaangażują się w kampanię, mamy szanse dotrzeć do milionów.

Waszą akcję reklamuje plakat ze zdjęciem dwóch nagich mężczyzn. Jaki związek ma homoseksualizm z pedofilią?

powstrzymajmyichBadania amerykańskie wskazują, że homoseksualiści są odpowiedzialni za 30 d0 40 proc. czynów pedofilskich. Raport Regnerusa podaje, że 31 proc. lesbijek wychowujących dzieci molestuje je, podobnie jak 25 proc. męskich homoseksualistów. Związek homoseksualizmu z pedofilią jest oczywisty, choć ukrywany na ogół przez media ze względu na poprawność polityczną. To właśnie środowiska homoseksualne (i inni dewianci) domagają się wprowadzenia do szkół przymusowej edukacji seksualnej, podczas której dzieci mają zmienić negatywne odczucia wobec homoseksualizmu na akceptację dla rozmaitych nienaturalnych związków. Manifestacje rodziców, protestujących przeciw deprawacji seksualnej w Niemczech, są agresywnie atakowane przez grupy homoseksualistów. Środowiska LGBTQ (lesbijki/geje/biseksualiści/transseksualiści/dziwni) marzą o dostępie do dzieci w szkołach.

Inne wasze plakaty wskazują, że minister Kozłowska-Rajewicz popiera „Standardy Edukacji Seksualnej”. Wygląda na to, że wasza akcja ma charakter polityczny.

Polityka powinna być troską o dobro wspólne, w tym sensie nasza akcja ma charakter polityczny. Zależy nam na poparciu polityków, ale wielu z nich prowadzi działania, których celem jest zniszczenie rodziny i atak na moralność. Rząd Donalda Tuska skierował do ratyfikacji „Konwencję przemocową”, która atakuje rodzinę i promuje zboczenia seksualne. Nasza inicjatywa ma charakter polityczny, ale nie partyjny. Popieramy tych polityków, którzy wspierają rodzinę i prawo do życia dal każdego człowieka. Jednak przede wszystkim stawiamy na akcje społeczne, bo tylko powszechna mobilizacja ludzi sumienia może uchronić Polskę i Polaków od upadku moralnego i cywilizacyjnego.

Jak można włączyć się w akcję „Stop pedofilii”?

W tej chwili najpilniejszym zadaniem jest zbiórka podpisów. Do 2 lipca musimy złożyć w Sejmie co najmniej 100 000 podpisów. Na www.stoppedofilii.pl można znaleźć tekst projektu ustawy, pobrać i wydrukować kartę do zbierania podpisów. W przypadku inicjatywy ustawodawczej nie jest możliwe udzielenie poparcia przez Internet. Poprzez naszą stronę można się jednak skontaktować z nami i ustalić sposób współpracy. Można również zadzwonić na numer 883 369 717 i uzyskać informacje organizacyjne. Serdecznie zapraszamy.

Czy ta inicjatywa ma szansę powodzenia?

Jak zagłosują posłowie nie wiemy. Wiemy jednak, że bierni nie mają wpływu na życie społeczne, a aktywni kształtują rzeczywistość. Nie możemy pozwolić, żeby w Polsce nihiliści byli aktywni, a ludzie sumienia bierni. Ta kampania już przynosi owoce. Setki wspaniałych ludzi, głównie młodych, angażuje się w akcję całym sercem, nie szczędząc czasu i wysiłku. Kształtuje się elita narodu, która zbuduje Polskę opartą na wartościach.

Dziękuję za rozmowę.

agnieszkapiwar1Agnieszka Piwar

Kiedy prawo staje się narzędziem wykorzystywanym do tego, aby realizować cele chorych ideologii, a politycy usłużne się temu podporządkowują - jedynym ratunkiem okazują się być obywatele zatroskani o przywrócenie tradycji i naturalnego porządku prawnego. Czy Polska stanie się przykładem dla Europy i reszty upadającego świata? Nasi rodacy coraz liczniej zwierają szeregi, dając przykład wielkiej mobilizacji w walce o obronę cywilizacji łacińskiej.

Niezwykle optymistycznymi przejawami są prężnie działające organizacje, stowarzyszenia i koalicje. Kolejną ich prezentację odsłoniła konferencja Akademii Rodziny pt. „Siła i słabość rodziny w Polsce i Europie”. Spotkanie w Gliwicach zorganizowały: Gliwicki Klub Frondy i Instytut Globalizacji, we współpracy z Kurią Diecezji Gliwickiej. W debacie, poprzedzonej Mszą św., udział wzięli: ks. prof. Paweł Bortkiewicz Tchr, dr Joanna Banasiuk - Ordo Iuris, Zbigniew Barciński - prezes Stowarzyszenia Pedagogów NATAN i Mariusz Dzierżawski z Fundacji Pro - Prawo do Życia. „Nikt za nas rodziny nie obroni!” - powiedział otwierając piątkowe spotkanie Marek Waniewski, jeden z organizatorów. Te słowa, jakby proroczo podsumowały dalsze wykłady konferencji, z których jasno wynikło, jak bardzo nasz własny los zależy od nas samych.

Jako pierwszy głos zabrał ks. Paweł Bortkiewicz, profesor teologii specjalizujący się w zakresie teologii moralnej. Chrystusowiec przybliżył słuchaczom historię zakwestionowania koncepcji natury prospołecznej człowieka. Inicjatorem był żyjący XVI wieku brytyjski filozof Thomas Hobbes. Zaproponował on scedowanie wszystkich naszych uprawnień na rzecz jakiejś instytucji nadrzędnej. Filozof nazwał ją Lewiatanem. Hobbes nie określił, czy ma to być jednostka, czy może to być jakaś zbiorowość, ale bardzo wyraźnie zasugerował, że właśnie tak należy oprzeć porządek naturalny. Ks. Borkiewicz wyjaśnił, że te idee, wzięte z przeszłości mają bardzo konkretne przełożenie do naszej współczesności. Prelegent zilustrował to na przykładach wstrząsających praktyk eugenicznych, takich jak np. przymusowe ubezpłodnienie. Metody te określił „aktami Lewiatana”.

Te i wiele innych przykładów pokazują jak idee, które krążą wokół nas, przechodzą na grunt praktyczny, docierają do naszej rzeczywistości, docierają do rzeczywistości prawnej i tutaj stają się bardzo niebezpieczne. - Dlatego powstał Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, aby stawić czoła tym wszystkim wyzwaniom, z którymi muszą zmierzać się Polacy - wyjaśniła dr Joanna Banasik. Prelegentka mówiła m.in. konwencji Rady Europy ws. zapobiegania przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Jej zdaniem państwo polskie nie powinno ratyfikować tej konwencji, gdyż jest ona niezwykle niebezpieczna. „W swojej nazwie ma ona szczytne cele, natomiast w praktyce nie ma z nimi nic wspólnego. Tak naprawdę konwencja jest pewnym ideologicznym mechanizmem, który jest wykorzystywany przez grupy o wątpliwej proweniencji, do tego, żeby narzucać państwom członkowskim Rady Europy inżynierię społeczną, a w jej ramach dokonywać dekonstrukcji. Dekonstrukcji kultury, tradycji, zwyczajów w naszej polskiej kulturze prawnej, społecznej, osadzającej się na naturalnej tożsamości rodziny, małżeństwa, ochronie życia” - wyliczała przedstawicielka Ordo Iuris.

gliwicekonferencjaW jaki sposób powstrzymywać polityków przed wdrażaniem w życie szkodliwych aktów prawnych powstałych na bazie chorych ideologii? W tym celu powstała Koalicja Obywatelska DLA RODZINY. - Chodzi o to, żeby doprowadzić to tego, aby tak w Polsce, jak i w Unii Europejskiej zasadą wiodącą polityki była rodzina, a nie gender; innymi słowy chodzi nam o to, aby „family mainstreaming” zastąpiło „gender mainstreaming” - wyjaśnił inicjator Koalicji Zbigniew Barciński, prezes Stowarzyszenia Pedagogów NATAN. Najnowszym projektem jest kampania społeczna przed wyborami do Parlamentu Europejskiego: Rodzina – TAK! Gender – NIE!

- W ramach tej kampanii pytamy kandydatów jakie jest ich stanowisko w kwestii rodziny i gender. Zadajemy im bardzo konkretne pytania, wysyłamy im deklaracje z prośbą o podpisanie. W najbliższym czasie będziemy upubliczniać otrzymane odpowiedzi. Będziemy też upubliczniać głosowania kandydatów w sprawach rodziny jeśli są aktualnie posłami, albo europosłami – powiedział Barciński.

Koordynator projektu zapowiedział też, że wybory do europarlamentu to dopiero początek. „To jest oczywiście jeden z pierwszych kroków. Nastawiamy się na to, żeby potem także kontrolować działania tych, którzy już będą w PE, bo oni mają nas reprezentować! Chcielibyśmy doprowadzić również do tego, aby wyborcy uwzględniali tą tematykę także przy swoich kolejnych wyborach. Chcemy, aby we wszystkich wyborach: samorządowych, parlamentarnych i prezydenckich – rodzina była ważnym tematem wyborczym, a kandydaci wyjaśniali jakie jest ich stanowisko w tej sprawie”. Zbigniew Barciński zaznaczył, że niezwykle ważne jest tutaj zaangażowanie nie tylko kilkudziesięciu organizacji i stowarzyszeń wchodzących w skład Koalicji, ale też tych obywateli, którym na sercu leży dobro rodziny. Zachęca do aktywności, której przejawem mogą być chociażby telefony czy maile do polityków. „Im większa będzie presja nas obywateli, tym będzie lepiej. Jeśli ludzie będą coraz bardziej się tym interesować, kandydaci poczują nacisk i zrozumieją jak ważne jest to dla ich wyborców” - wyjaśnił Barciński, zachęcając do skorzystania z wzorów pism i przykładowych pytań znajdujących się na stronie internatowej Koalicji.

Czy zaangażowanie obywateli może przynieść realny sukces? Okazuje się, że jak najbardziej! Konkretny przykład podał Mariusz Dzierżawski. Prezes Fundacji Pro – Prawo do Życia przypomniał o aktywnym zaangażowaniu Amerykanów pod koniec lat siedemdziesiątych. „Po rewolucji seksualnej w Stanach Zjednoczonych, w wyniku reakcji normalnych ludzi zawiązała się koalicja Moral Majority (Moralna Większość). Ta koalicja zaangażowała się w kolejne wybory, w wyniku których Ronald Reagan został prezydentem, pomimo nienawiści prawie wszystkich amerykańskich mediów do tego polityka” - powiedział Dzierżawski. Jego znaniem w Polsce możemy ten sukces powtórzyć, jednak zaangażowanie nawet kilkudziesięciu organizacji to zdecydowanie za mało. „Muszą powstać centra obrony rodziny; centra przywracania moralności. W każdej szkole, w każdej parafii – żeby to było ognisko!”. Czy to jest w ogóle możliwe? Prezes Fundacji Pro, która zainicjowała kampanię „Stop pedofilii!” przypomniał, że 90 proc. Polaków deklaruje, że dla nich rodzina jest najważniejsza. Jednak brak zdecydowanego zaangażowania, to wynik tego, że większość z nas po prostu nie ma świadomości tego, co się dzieje. Dlatego, zdaniem Dzierżawskiego do ludzi musimy docierać w prosty sposób: „szajka pedofilii opanowała państwo i chcą zniszczyć wasze rodziny i wasze dzieci!” Prawdę trzeba pokazywać za pomocą jasnego języka i bez wchodzenia na kompromisy – zaznaczył działacz pro life i zachęcił słuchaczy konferencji, by to oni przekazywali prawdę dalej.

Za: http://ksd.media.pl/aktualnosci/2107-polacy-przykladem-dla-europy-w-walce-o-rodzine

krakowniezaleznymkInformacja własna

Koalicja dla Rodziny rozpoczęła kampanię społeczną przed wyborami do Parlamentu Europejskiego: Rodzina – TAK! Gender – NIE!

dlarodzinykoW ramach tej kampanii dwa razy w tygodniu osoby zainteresowane - a trudno się podstawami naszej kultury nie interesować 😉 otrzymają maile z komunikatami.

dlarodzinyko2Zawierać one będą propozycje podjęcia pewnych konkretnych działań oraz informacje o potrzebie głosowania na kandydatów wiarygodnie deklarujących stanowisko, że to rodzina winna być główną zasadą polityki w UE (family mainstreaming), a zarazem przestrogę, aby jak najmniej osób głosowało na kandydatów popierających ideologię gender (gender mainstreaming).

Za: http://www.dlarodziny.net/projekt04/projekt.php

dlarodzinykoPowstała formalnie organizowana od czerwca 2013 r. koalicja inicjatyw, ruchów i stowarzyszeń, które bronią rodziny. Koalicja Obywatelska DLA RODZINY w większości skupia organizacje nowe, lub podejmujące temat rodziny z nową siłą. Cel strategiczny to „doprowadzić to tego, aby tak w Polsce, jak i w Unii Europejskiej zasadą wiodącą polityki była rodzina, a nie gender; innymi słowy chodzi nam o to, aby 'family mainstreaming' zastąpiło 'gender mainstreaming' - czytamy na oficjalnej stronie koalicji.

dlarodzinyko2Za cele długofalowe inicjatorzy obrali: doprowadzenie do tego, aby rodzina była silniejsza; aby wpływ na bieg spraw publicznych mieli w znaczącej przewadze politycy działający na rzecz rodziny, a zwolennicy gender ten wpływ utracili; i wreszcie, aby instytucje publiczne działały na rzecz rodziny. Koalicja Obywatelska chce, aby temat rodziny i wrogiej rodzinie ideologii gender, stał się ważnym tematem debaty publicznej podczas kolejnych kampanii wyborczych: do Parlamentu Europejskiego (maj 2014), do samorządów (jesień 2014), Prezydenta RP (wiosna 2015), do Sejmu RP (jesień 2015).

Wciąż poszerzająca się lista koalicjantów dostępna na oficjalnej stronie inicjatywy: www.dlarodziny.net. Organizatorzy zachęcają do przyłączenia.

Za: http://ksd.media.pl/aktualnosci/1970-powstala-koalicja-obywatelska-dla-rodziny

janpiotrjaroszJan Piotr Jarosz

Ideologia nowej lewicy powstała w drugiej połowie XX w, a w latach dziewięćdziesiątych była pewną całościową koncepcją. Klasyczny marksizm stawiał sobie za cel zniesienie religii, rodziny, tradycji, własności, narodu. Obalenie istniejącego społeczeństwa w Europie miało się dokonać na drodze rewolucyjnej. Siłą, która miała obalić stary porządek miała być rosnąca liczebnie klasa robotnicza, najbardziej wyzyskiwana i prześladowana klasa społeczna. Środki produkcji miały być uspołecznione (państwowe – wg Lenina). Rewolucja miała być międzynarodowa – narody miały zniknąć, bo proletariusze nie mają ojczyzny – jak pisali Marx i Engels. Kobiety miały być „uwolnione” od rodziny i przewagi mężczyzn.

Na początku XX w. dokonano pierwszej wielkiej rewizji teorii Marxa. Dokonał tego Edward Bernstein. Uznał, że nie trzeba robić rewolucji, bo los klasy robotniczej można poprawić na drodze reform poprzez ustawy parlamentarne. Uznał on, że „cel niczym, ruch wszystkim”. Tak powstały partie socjaldemokratyczne, przeklinane przez bolszewików. Klasyczny marksizm chciał zniszczyć społeczeństwo przez obalenie ustroju ekonomicznego. Pod wpływem zmian ekonomicznych (bazy) miały się dokonać zmiany w kulturze (nadbudowa). Włoski marksista Antonio Gramsci, który obserwował rządy Lenina zauważył, że od przewrotu w ekonomii ważniejszy jest przewrót w kulturze, zmiana w świadomości, moralności.

Ten pomysł kontynuowała i rozwijała szkoła frankfurcka, grupa filozofów, wśród których najważniejsze postacie to: Max Horkheimer, Theodor Adorno, Erich Fromm, a także Herbert Marcuse. Byli to marksiści. Działali we Frankfurcie nad Menem od 1923 r. Po dojściu do władzy Hitlera nie mogli kontynuować działalności, bo byli znani jako grupa lewicowa i kilku było pochodzenia żydowskiego. Terror hitlerowski zmusił ich do wyjazdu z Niemiec. Wyjechali początkowo do Francji, później do USA, gdzie promowali swoje pomysły. W połowie lat pięćdziesiątych Herbert Marcuse uznał, że rewolucja w kulturze najlepiej dokona się przez rewolucję seksualną, przez wolność seksualną. Taka była geneza ruchu młodzieżowego w USA i w Europie Zachodniej pod koniec lat sześćdziesiątych. Do tego doszły protesty przeciwko wojnie w Wietnamie. Początkowo wydawało się, że najazdy studentów na żeńskie akademiki były niegroźne, bo studenci kończyli studia i zostawali poważnymi prawnikami, lekarzami. Jednak coś groźnego z rewolucji seksualnej zostało. Przewrotu dokonali członkowie Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, którzy niewielką przewagą głosów w ankiecie z 1974 r. homoseksualizm wykreślili z listy chorób, miało to później groźne konsekwencje polityczne, gdy takie samo stanowisko przyjęła Światowa Organizacja Zdrowia.

Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte okazały się przełomowe dla upadku klasycznego marksizmu. Przełomem było ogłoszenie na Zachodzie książek Aleksandra Sołżenicyna o łagrach sowieckich, przede wszystkim „Archipelagu Gułag”. Przekłady i liczne wydania od 1973 r. „Archipelag Gułag” wstrząsnął lewicowymi elitami na Zachodzie. Komunizm został zdemaskowany jako ustrój zbrodniczy, taki sam jak hitleryzm. W lewicowych środowiskach uniwersyteckich na Zachodzie duże wrażenie wywarły książki Leszka Kołakowskiego, który porzuciwszy ideologie komunistyczną stał się jej ostrym krytykiem.

Wpływ na upadek ideologii komunistycznej miały także strajki robotnicze w Polsce w 1980r. Okazało się, że strajkujący robotnicy umieścili na bramie Stoczni Gdańskiej obraz Matki Boskiej Częstochowskiej i zdjęcia papieża Jana Pawła II. To jego nauczanie wywarło wpływ na wszystkie warstwy społeczeństwa. Błędne okazało się założenie Marxa (i następców), że byt zmieni świadomość. Do zniszczenia autentycznego ruchu robotników, komuniści użyli sił milicji, służb specjalnych i wojska (13 grudnia 1981 roku).

Kompromitacja ideologii marksistowskiej zmusiła lewicowych intelektualistów z zachodnich uniwersytetów do szukania nowych rozwiązań, by cele, które stawiał Marx, Engels, Lenin i Stalin osiągnąć przy użyciu innych metod. Znane były opracowania szkoły frankfurckiej i Herberta Marcuse. Na podstawie tych teorii dokonano drugiej wielkiej rewizji teorii Marxa. Uznano, że klasa robotnicza nie jest siłą rewolucyjną, która może obalić tradycyjne społeczeństwo. Zauważono, że rozwój nowych technologii spowodował spadek liczebności klasy robotniczej w przemyśle, natomiast bardzo rozwinęły się usługi. Tego Marx i Engels nie przewidzieli. Poprawił się poziom życia robotników i pracowników. Tego Marx i Engels również nie przewidzieli. Z chwilą gdy lewicowi intelektualiści uznali, że klasa robotnicza nie jest siłą rewolucyjną zaczęli szukać nowych metod zniszczenia tradycyjnego społeczeństwa. Wtedy uznano, że najlepszą siłą rewolucyjną będą mniejszości, które były prześladowane, pozbawione praw jak robotnicy XIX w. Tak wybrano homoseksualistów i inne grupy z zaburzeniami popędu seksualnego. To jest cała grupa określana LGBT (Lesbians, Gays, Bisexuals, Transgenders) – lesbijki, geje, biseksualiści, transseksualiści, a także transwestyci. Druga grupa na którą postawiono to ruch feministyczny. Niektóre manifesty feministyczne to jakby cytaty z „Manifestu komunistycznego” Marxa i Engelsa. W tym ruchu rozróżnia się płeć kulturową i społeczną (gender) od płci biologicznej (sex). Według tej teorii płeć można sobie wybrać. Taka nienaukowa teoria jest kierunkiem wprowadzanym na studia uniwersyteckie (gender studies).

Środowiska homoseksualne okazały się efektywną siłą rewolucyjną: z zaciekłością i na różne sposoby atakują Kościół Rzymskokatolicki, rodzinę, małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, naród, patriotyzm. Inne religie kręgu śródziemnomorskiego jak judaizm i islam, które również uznają uczynki homoseksualne za grzech – nie są atakowane.

Z przyczyn ideologicznych środki masowego przekazu przedstawiają grupę homoseksualistów jako grupę dyskryminowaną i pozbawioną praw, ale nie podają współczesnych przykładów. Nagłaśniane są tzw. parady równości. Jako pozytywna grupa czy jednostki przedstawiani są w filmach, serialach, tv, sztukach teatralnych i w literaturze. Nic nie mówi się np. o homoseksualistach - mordercach, którzy zabili chłopców.

Komuniści we wschodniej Europie wprowadzili aborcję na życzenie. Tak samo w Europie zachodniej. Nowa lewica dodaje nowe żądania: legalizacja związków homoseksualnych, adoptowanie dzieci przez takie związki. Żądają wprowadzenia eutanazji, swobodnego dostępu do narkotyków i legalizacji prostytucji. Niektórzy żądają legalizacji pedofilii. Osobom, które nie uznają ich żądań zarzucają nietolerancję.

Twórcy nowej lewicy odrzucili założenia klasycznego marksizmu-leninizmu w sprawach ekonomicznych. Odrzucili zasady komunistycznej gospodarki, w której wszystko albo prawie wszystko upaństwowiono. Okazało się, że gospodarka, której państwo planowało i kierowało wszystkim jest niewydolna. Widać to było w gospodarkach tzw. realnego socjalizmu. Ideologowie nowej lewicy odrzucili gospodarkę centralnie kierowaną a przyjęli zasady gospodarki liberalnej, wolnorynkowej – i to jest zasadnicza różnica między klasycznym marksizmem-leninizmem a nową lewicą. Nowa lewica nie zajmuje się sprawami sprawiedliwości społecznej, bezrobocia. Uznają, że jest wolny rynek, niech każdy sam zapewni sobie pracę. Całą walkę przenieśli na pole kultury, moralności, edukacji. Swoje cele chcą realizować przez instytucje państwa i samorządu utrzymywane z podatków: szkoły, przedszkola, uniwersytety, publiczne środki przekazu, teatry, organizacje pozarządowe i system prawa. Demoralizację zaczynają od dzieci i młodzieży szkolnej. Program seksualizacji dzieci przeprowadzać chcą już od przedszkola.

Ideologię nowej lewicy przyjęły partie komunistyczne w Europie zachodniej. Najdłużej opierała się Francuska Partia Komunistyczna, bardzo stalinowska. Komuniści mieli tam duże wpływy wśród robotników przemysłu samochodowego i stoczniowego. Na początku lat dziewięćdziesiątych organ FPK ,,L'Humanitė” pisał, że nie będą brać udziału w demonstracjach homoseksualistów i lesbijek, choć popierają ich żądania. ,,L'Humanitė” uznała jednak, że są to żądania grupowe, a nie klasowe. Z biegiem czasu i FPK przyjęła program nowej lewicy, chociaż zachowała swoją nazwę. To na prośbę starych towarzyszy. Tę nową ideologię można by nazwać marksizm-homoseksualizm albo krócej homokomunizm. Może być homomarksizm albo homoideologia. (W środowiskach młodzieżowych używa się określenia homokomuna. Ta nazwa, może niezbyt elegancka, ale trafnie określa nowy ruch polityczny pokazując jego istotę i źródła). Obecnie zanika określenie nowa lewica a upowszechnia się nazwa ideologia genderyzmu (dżenderyzmu). Tym terminem, coraz częściej, określa się nie tylko sprawy związane z tzw. płcią kulturowo-społeczną i seksualizacją dzieci, ale także całość ideologii homo. Genderyzm jest częścią ideologii homokomunistycznej.

Po upadku klasycznej ideologii marksistowsko-leninowskiej na wschodzie partie komunistyczne przyjęły nowe nazwy, unikając nazwy komunistyczna. Są to partie rewizjonistyczne. Nie interesuje ich los klasy robotniczej i milionów bezrobotnych, natomiast zawsze maszerują w pochodach homoseksualistów. Jedynie przed wyborami głoszą, że są prospołeczni. Działacze tych partii to są często bogaci ludzie, którzy brali udział w  prywatyzacji czyli przejęciu majątku państwowego.

Doszło do niebezpiecznego dla nas sojuszu partii nowej lewicy z liberałami i masonerią. Powstała ogromna siła uderzeniowa propagandy przeciwko tradycyjnemu społeczeństwu. Rozwijają propagandę homoseksualną na wielką skalę, szczególnie zatruwają psychikę młodzieży. Powstała psychoza homoseksualna, uaktywniły się osoby niezrównoważone. Obok jawnych homoseksualistów pokazywanych w tv, szczególnie groźną dla małych społeczności jest grupa homoseksualistów ukrytych, którzy twierdzą, że są normalni, a jako zboczonych wskazują innych, których nie znają i o których nic nie wiedzą. W ten sposób chcą odwrócić uwagę od siebie.

Najbardziej zagrożone ideologią homokomunistyczną czyli genderyzmem są dzieci i młodzież. Te grupy należy chronić szczególnie. Rodzice mają jeszcze możliwości, by tej ideologii nie dopuścić do szkół. Jeszcze mamy możliwość, by w czasie wyborów nie głosować na partie, które działają według ideologii genderyzmu. Tylko trzeba brać udział w wyborach, bo gdy większość pozostaje bierna, to możliwa jest dyktatura mniejszości.

W pracy z młodzieżą należy zdemaskować czym jest genderyzm. Trzeba zaznaczyć, że jest to ideologia – w dalszej perspektywie – groźniejsza od komunizmu. Trudno to zrobić inaczej niż na wykładzie, czego młodzież jednak nie lubi. Trzeba odwołać się do naukowych, medycznych wiadomości na temat homoseksualizmu. Najwybitniejszy polski psychiatra i psycholog prof. Antoni Kępiński określił homoseksualizm jako „zaburzenie popędu płciowego”.

Dzisiaj podział na prawicę i lewicę ma sens i jest aktualny, chociaż inne są kryteria jak w XIX w., gdy najważniejsze były sprawy ekonomiczne. Dzisiaj kryterium najważniejszym są zasady moralne. Partie prawicowe bronią tradycyjnych wartości opartych na religii i klasycznej filozofii. Lewica występuje przeciwko tym zasadom, wykorzystując najnowsze techniki manipulacji medialnej.

adamzyzmanAdam Zyzman

Rada Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” obradując w Zakopanem w dniach 9 - 10 stycznia 2014 r. sprzeciwiła się w specjalnym stanowisku, wprowadzaniu do szkół i placówek oświatowych szkodliwych treści promujących ideologię gender.

Rada zaapelowała do rad pedagogicznych, by działając zgodnie z kompetencjami wynikającymi z ustawy o systemie oświaty nie wyrażały zgody na wprowadzanie w szkołach i placówkach oświatowych zajęć promujących ideologię gender.

solidarnoscskoiw– Niedopuszczalne jest wykorzystywanie systemu oświaty w Polsce do szerzenia szkodliwych treści, zacierających różnice między kobietą i mężczyzną, wprowadzanych nawet na poziomie przedszkola. Zagrożenia te potwierdzają wyniki badań, przeprowadzonych m.in. na Uniwersytecie Harvarda, które wykazały, że brak pewności tożsamości płciowej u dzieci poniżej 11 roku życia zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia nieprawidłowości w ich rozwoju seksualnym, psychicznym i fizycznym i może doprowadzić do nieusuwalnych obciążeń psychiki traumatycznymi zaburzeniami – można przeczytać w stanowisku Rady.

Rada Sekcji Krajowej przypomina, że w misję zawodu nauczyciela wpisany jest obowiązek zapewnienia uczniom i wychowankom bezpieczeństwa nie tylko w sferze fizycznej, ale także psychicznej i emocjonalnej. Rodzice powierzając nauczycielom swoje dzieci mają prawo oczekiwać, że treści przekazywane w szkole nie będą naruszały ich praw zagwarantowanych w Konstytucji RP.

miroslawborutaMirosław Boruta

Po trzecie, że badania naukowe w swoich dyscyplinach ochoczo i gorliwie będziecie uprawiać i rozwijać nie z chęci marnego zysku czy dla osiągnięcia próżnej sławy, lecz po to, by tym bardziej krzewiła się prawda i jaśniej błyszczało jej światło, od którego zależy dobro rodzaju ludzkiego...

14 osób ze środowiska lewackiego (Małgorzata Fuszara, Krzysztof Kiciński, Marcin Król, Ireneusz Krzemiński, Joanna Kurczewska, Jacek Maria Kurczewski, Antonina Ostrowska, Andrzej Rychard, Renata Siemieńska, Grażyna Skąpska, Krystyna Slany, Barbara Szacka, Tomasz Szlendak, Anna Titkow) napisało kilka zdań ocennych w stosunku do Listu Biskupów Polskich na temat ideologii gender. Ocennych, gdyż zawierających następujące słowa i sformułowania: "świadczy o nieporozumieniu, jakiemu część duchowieństwa uległa"; "studiami gender", "Kościół, podważając dorobek nauk społecznych i ingerując w epistemologiczne i metodologiczne spory naukowe", "Kościół (...) tworzy zagrożenie dla wolności badań naukowych".

Lewacka narracja, obecna w powojennej humanistyce polskiej od 1945 roku wciąż - jak widać - posługuje się tymi samymi inwektywami. Gdyby ten list, gdyby te sformułowania, napisali w latach pięćdziesiątych "marksiści" broniący "materializmu historycznego" nikt by się nie dziwił. Nowe wcielenia heglizmu i konstruktywizmu tak bardzo oderwane od realiów życia i problemów człowieka wciąz żywotne? Powielanie bzdur w XXI wieku nadal pod ochroną i uprzywilejowane?

A już szczytem szczytów jest powołanie się w ich liście na wybitnego uczonego polskiego i amerykańskiego - profesora Floriana Znanieckiego. Przywołując, jak mniemam, autorytet dla w/w "uczonych", Kazimierę Szczukę, trzeba - niestety - powtórzyć jej ordynarne sformułowanie: "nie wycierajcie sobie gęby Znanieckim".

I nie mieszajcie ideologii z nauką. A nie rozumiejąc, że porządek wiary i porządek nauki są ze sobą nierozerwalnie związane (więc nie mogą prowadzić dialogu) 14 "profesorek" i... forma męska... "profesorków" (?) kompromituje się do końca.

Poznań, 03.01.2014 r.

Oświadczenie Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu, Krakowie i Warszawie w związku ze stanowiskiem Episkopatu Polski w sprawie gender

Akademickie Kluby Obywatelskie  im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu, Krakowie i Warszawie z uznaniem i satysfakcją przyjęły głos Episkopatu Polski dotyczący istoty ideologii gender i jej znaczenia dla życia społecznego. Głos ten jest niezwykle cenny z kilku względów.

Po pierwsze – stanowi ważny głos informacyjny w sytuacji braku stosownej wiedzy na ten temat i towarzyszącej jej banalizacji problemu.

Po drugie – jest wyraźnym wskazaniem istotowej różnicy między badaniami teoretycznymi zajmującymi się wpływem kultury na przeżywanie seksualności człowieka i formy przeżywania małżeństwa a charakterystycznym dla ideologicznego spojrzenia marginalizowaniem natury ludzkiej na rzecz błędnie pojmowanych stereotypów kulturowych.

Dziękujemy za jasne określenie gender jako formy ideologii, której celem nie jest szukanie prawdy, typowe dla nauki, w tym dla filozofii, ale redukcjonistyczne propagowanie wizji człowieka jako przedmiotu manipulacji.

Po trzecie – sprawą niezwykle cenną Listu Pasterskiego Episkopatu Polski jest wskazanie, że narzędzia pojęciowe, używane w tak zwanych badaniach nad płcią kulturową – być może niezależnie od intencji i woli zajmujących się wpływem kultury na płeć – są wykorzystywane i implementowane do sfery edukacji, prawa, ekonomii, polityki oraz wielu innych dziedzin życia społecznego.

Akademickie Kluby Obywatelskie podzielają w pełni niepokój Episkopatu Polski w zakresie edukacji seksualnej, inspirowanej i kreowanej wedle standardów związanych z ideologią gender. Przypominamy, że jest to naruszenie jednej z podstawowych zasad życia społecznego we współczesnych państwach – zasady pomocniczości (subsydiarności). Oczekujemy zatem od stosownych władz państwowych i samorządowych zaprzestania praktyki wdrażania programów tzw.  „edukacji równościowej” do placówek oświatowych różnego szczebla.

Przy okazji apelujemy do władz, ludzi mediów oraz środowisk opiniotwórczych o uczciwość intelektualną i zaprzestanie posługiwania się nieprawdziwymi pojęciami w budowaniu wizerunku ideologii gender. Pojęcia takie jak „równość”, „równouprawnienie”, „tolerancja”, „walka z dyskryminacją”  są bowiem pozbawione znaczeń im przypisywanych. Przykładowo często przywoływane słowo „równouprawnienie” oznacza faktycznie uprzywilejowanie prawne osób nie spełniających warunków prawnych do takich przywilejów.

Po czwarte – nade wszystko dziękujemy Episkopatowi Polski za przypomnienie integralnej wizji człowieka, charakterystycznej dla katolicyzmu. Jesteśmy przekonani, że to właśnie w ramach tej wizji opartej na godności osoby ludzkiej, prawa naturalnego i szacunku dla porządku obiektywnego można właściwie rozpoznać problem równości i tożsamości, jak to genialnie prosto wskazał bł. Jan Paweł II w swoim przesłaniu z okazji konferencji w Pekinie „równa godność nie oznacza «tożsamości» z mężczyznami. Taka tożsamość zubożyłaby jedynie kobiety i całe społeczeństwo, zniekształcając lub niszcząc niepowtarzalne bogactwo i wewnętrzną wartość kobiecości. Według wizji Kościoła, mężczyźni i kobiety zostali powołani przez Stwórcę, aby żyć w głębokiej wzajemnej komunii, poznając jedni drugich i składając siebie w darze, działając razem dla wspólnego dobra i uzupełniając się nawzajem dzięki komplementarności cech kobiecych i męskich” (List [Przesłanie] It is with genuine pleasure do Sekretarza Generalnego IV Światowej Konferencji ONZ Poświęconej Kobiecie).

Po piąte – jednoznaczne stanowisko Episkopatu Polski stanowi niezwykle silne wsparcie dla wielu środowisk, stowarzyszeń i osób, które od dłuższego czasu starają się pokazać opinii publicznej, zwłaszcza rodzicom, jak groźne skutki dla prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa, narodu, a zwłaszcza rodziny ma wdrażanie ideologii gender, jak destrukcyjnie wpływa ona na funkcjonowanie społeczeństw zachodnich, w których ideologia ta jest prawnie sankcjonowana od wielu lat.

Głęboko ufamy, że stanowczy i jasny głos Episkopatu Polski położy kres agresywnym wypowiedziom i działaniom propagatorów ideologii gender i umożliwi realną pracę państwa, Kościoła, instytucji pozarządowych i samych małżeństw w dziele odbudowy i wzmacniania godności małżeństwa i rodziny w Polsce.

Z satysfakcją konstatujemy, że głos Polskiego Episkopatu współbrzmi ze stanowiskiem papieża Franciszka i episkopatów innych krajów Europy i świata.

Lista podpisów:

POZNAŃ

akopoznan1. prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak – UAM, przewodniczący AKO Poznań
2. ks. Adam Adamski COr – UAM Poznań
3. mgr Przemysław Alexandrowicz – KIK Poznań
4. mgr Mirosław Andrałojć – archeolog, Poznań
5. dr Aleksandra Andruszewska – Instytut Włókien Naturalnych, Poznań
6. mgr Krystyna Andrzejewska – UAM Poznań
7. dr hab. Bartłomiej Andrzejewski – prof. Inst. Fizyki Molekularnej PAN, Poznań
8. dr Róża Antkowiak – UAM Poznań
9. prof. dr. hab. Wiesław Antkowiak – UAM Poznań
10. dr hab. Barbara Apolinarska – prof. Inst. Genetyki Roślin PAN, Poznań
11. dr Adam Babula – UAM Poznań
12. dr Lidia Banowska – UAM Poznań
13. dr Arkadiusz Bednarczuk – UAM Poznań
14. prof. dr hab. Leszek Bednarczuk – Uniwersytet Pedagogiczny, Kraków
15. dr Paweł Binek – Uniwersytet Pedagogiczny, Kraków
16. prof. dr hab. dr h.c. Czesław Błaszak – UAM Poznań
17. mgr Janina Błaszak – Politechnika Poznańska
18. dr Mirosława Błaszczak-Wacławik – Uniwersytet Śląski
19. prof. dr hab. dr h.c. Jacek Błażewicz – Politechnika Poznańska
20. prof. dr hab. Krystyna Boczoń – Uniwersytet Medyczny, Poznań
21. prof. dr hab. Władysław Boczoń – UAM, Poznań
22. prof. Mieczysława Irena Boguś – PAN Warszawa
23. dr Krzysztof Borowczyk – UAM Poznań
24. ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz – UAM Poznań
25. dr hab. Mariusz Bryl – UAM Poznań
26. prof. dr hab. Jerzy Brzeziński – Uniwersytet Zielonogórski
27. lek. stomat. Krystyna Celichowska – stomatolog, Poznań
28. doc. dr Bogdan Celichowski – architekt, Poznań
29. dr Marek Chabior – klimatolog, Szczecin
30. dr inż. Stanisław Chęciński – Politechnika Wrocławska
31. prof. dr hab. Adam Choiński – UAM Poznań
32. dr Remigiusz Ciesielski – UAM Poznań
33. mgr inż. Piotr Cieszyński – informatyk, Poznań
34. prof. dr hab. med. Andrzej Cieśliński – Uniwersytet Medyczny Poznań
35. mgr Ewa Ciosek – ekonomista, Poznań
36. dr Małgorzata Czabańska-Rosada – PWSZ Gorzów Wlkp.
37. dr Elżbieta Czarniewska – UAM Poznań
38. dr Bożena Cząstka-Szymon – WSP Katowice
39. prof. dr hab. Janusz Czebreszuk – UAM Poznań
40. dr med. Maria Barbara Czekalska – Uniwersytet Medyczny, Poznań
41. prof. dr hab. med. Stanisław Czekalski – Uniwersytet Medyczny Poznań
42. mgr Zbigniew Czerwiński – radny Sejmiku Wlkp.
43. dr inż. Stanisław Czopor – leśnik
44. prof. dr hab. Jacek Dabert – UAM Poznań
45. dr Mirosława Dabert – UAM Poznań
46. mgr Jan Dasiewicz – Poznań
47. dr Maria Dąbrowska-Bąk – UAM Poznań
48. dr Maria de Mezer-Dambek – lekarz, Poznań
49. dr Maria Elżbieta Dębowska – Uniwersytet Wrocławski
50. mgr inż. Maria Dolata – architekt, Poznań
51. mgr Danuta Anna Domaradzka – Uniwersytet Medyczny Poznań
52. prof. dr hab. Kazimierz Dopierała – UAM Poznań
53. prof. dr hab. Leon Drobnik – Uniwersytet Medyczny, Poznań
54. prof. dr hab. Edward Dutkiewicz – UAM Poznań
55. prof. dr hab. Maria Dutkiewicz – UAM Poznań
56. dr Tadeusz Dziuba – poseł na Sejm, Poznań
57. mgr Sylwiana Firin-Gramowska – nauczyciel, Poznań
58. dr med. Jerzy Fischbach – Akademia Muzyczna, Poznań
59. prof. dr hab. Bolesław Fleszar – Politechnika Rzeszowska
60. prof. dr hab. inż. Antoni Florkiewicz – Politechnika Poznańska
61. mgr inż. Wojciech Foltyn – rolnik
62. mgr inż. Bogdan Freytag – Poznań
63. dr hab. Jerzy Galina – PAN, Poznań
64. dr med. Grzegorz Gertig – Uniwersytet Medyczny, Poznań
65. dr hab. Ewa Anna Gruszczyńska-Ziółkowska – prof. Uniwersytetu Warszawskiego
66. prof. dr hab. Witold Grzebisz – Uniwersytet Przyrodniczy, Poznań
67. mgr Stanisław Grzesiek – artysta plastyk, Poznań
68. dr Zdzisław Habasiński – informatyk, Poznań
69. mgr Jolanta Hajdasz – nauczyciel akademicki, dziennikarz, Poznań
70. mgr Iwona Horodecka – Biblioteka Raczyńskich, Poznań
71. prof. dr hab. Henryk Hudzik – UAM Poznań
72. mgr Eugeniusz Ilmak – Uniwersytet Zielonogórski
73. dr hab. inż Jacek Jackowski – prof. Politechniki Poznańskiej
74. prof. dr hab. dr h.c. Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz – UAM Poznań
75. prof. dr hab. Dobrochna Jankowska – UAM Poznań
76. mgr inż. Robert Witold Jankowski – właściciel firmy edukacyjnej, Poznań
77. dr Małgorzata Julianna Jaracz – językoznawca, Bydgoszcz
78. prof. dr hab. Jarosław Jarzewicz – UAM Poznań
79. mgr Jolanta Jasińska – biofizyk, nauczyciel, Poznań
80. prof. dr hab. Tomasz Jasiński – UAM Poznań
81. dr Teresa Jerzak-Gierszewska – UAM Poznań
82. prof. dr hab. Marek Jerzy – Uniwersytet Przyrodniczy, Poznań
83. mgr Kazimierz Jósko-Wielgocki – radca prawny, Poznań
84. mgr inż. Andrzej Judek – Stow. Rodzin Katolickich Arch. Poznańskiej
85. dr Jerzy Kaczmarek – UAM Poznań
86. dr Józef Kapusta – Instytut Biotechnologii i Antybiotyków, Warszawa
87. dr hab. Janusz Kapuściński – PWSZ Kalisz
88. lek. med. Zofia Karaszkiewicz – lekarz neurolog, Poznań
89. dr Anna Kasprzyk – UAM Poznań
90. prof. dr hab. Andrzej Kaźmierski – UAM Poznań
91. mgr Iwona Klimaszewska – UAM Poznań
92. prof. dr hab. Bożena Klimczak – Uniwersytet Ekonomiczny, Wrocław
93. prof. dr hab. Zdzisław Kołaczkowski – AWF Poznań
94. prof. dr hab. inż. Jan Adam Kołodziej – Politechnika Poznańska
95. mgr Izabela Komar-Szulczyńska – UAM Poznań
96. prof. dr hab. Aleksander Kośko – UAM Poznań
97. prof. dr hab. inż. Alojzy Kowalkowski – Uniwersytet w Kielcach
98. dr hab. Jacek Kowalski – UAM Poznań
99. prof. dr hab. Maciej Kozak – UAM Poznań
100. prof. dr hab. Edmund Kozal – Uniwersytet Przyrodniczy, Poznań
101. prof. dr hab. Stanisław Kozłowski – Uniwersytet Przyrodniczy, Poznań
102. dr hab. Henryka Kramarz – prof., Uniwersytet Pedagogiczny, Kraków
103. prof. dr hab. Marek Kraska – UAM Poznań
104. prof. dr hab. Tadeusz Marek Krygowski – Uniwersytet Warszawski
105. dr Henryk Krzyżanowski – UAM Poznań
106. mgr Jerzy Kubiak – artysta teatru, Poznań
107. lek. med. Róża Filomena Kubiak – lekarz, Poznań
108. dr hab. Grzegorz Kubski – prof. Uniwersytetu Zielonogórskiego
109. prof. dr hab. Grzegorz Kucharczyk – Inst. Historii PAN, Warszawa
110. dr Dariusz Piotr Kucharski – Warsztaty Idei Obywateli Rzeczypospolitej, Poznań
111. prof. dr hab. Wojciech Kuczyński – Inst. Fizyki Molekularnej PAN, Poznań
112. prof. dr hab. Maria Kujawska – UAM Poznań
113. prof. dr hab. Mieczysław Kujawski – Politechnika Poznańska
114. inż. Julian Kulczyński – przedsiębiorca, rolnik – Poznań
115. mgr Ewa Kuleczka-Drausowska – pedagog, Poznań
116. dr Małgorzata Kulesza-Kiczka – lekarz. Poznań
117. dr Katarzyna Kulińska – PAN, Poznań
118. dr hab. Tadeusz Kuliński – prof. nzw. IChB PAN, Poznań
119. dr Beata Kuna – Politechnika Gdańska
120. dr hab. Jacek Kurzępa – Akademia Pedagogiki Specjalnej Warszawa
121. dr Przemysław Lehmann – PAN Poznań
122. mgr Elżbieta Leszczyńska – UAM Poznań
123. dr Maria Leśniewicz – Politechnika Poznańska
124. prof. dr hab. Ignacy Lewandowski – UAM Poznań
125. mgr inż. Jolanta Lisiak – architekt, Poznań
126. mgr inż. Rafał Lisiak – architekt, Poznań
127. dr hab. inż. Władysław Łańczak – prof. Politechniki Poznańskiej
128. mgr Agata Ławniczak – dziennikarz, reżyser, nauczyciel akademicki
129. dr Eryk Łon – Uniwersytet Ekonomiczny, Poznań
130. mgr Małgorzata Łośko – UAM Poznań
131. mgr Jolanta Łuczak – polonista, Austria
132. mgr Ryszard Łuczak – germanista, Austria
133. dr inż. Piotr Łukasiak – Politechnika Poznańska
134. prof. dr hab. Andrzej Maciejewski – UAM Poznań
135. dr Małgorzata Maciukiewicz – Uniwersytet Medyczny, Poznań
136. mgr Agata Macniak – hispanista, Poznań
137. ks. kan. Tadeusz Magas – duszpasterz "S"
138. ks. inż. Jan Majchrzak – Chodzież
139. dr hab. Przemysław Makarowicz – UAM
140. prof. dr hab. Andrzej Malinowski – UAM Poznań
141. mgr Sylwia Małecka – polonista, pedagog, Poznań
142. mgr Szymon Małecki – polonista, pedagog, Poznań
143. prof. dr hab. Jerzy Marcinek – Uniwersytet Przyrodniczy, Poznań
144. prof. dr hab. Wojciech Markiewicz – PAN, Poznań
145. mgr Jan Martini – artysta muzyk, Poznań
146. mgr Helena Materny – nauczyciel, Poznań
147. mgr Ryszard Materny – Poznań
148. mgr Anna Matysiak – UAM Poznań
149. inż. Janusz Matysiak – przedsiębiorca, Poznań
150. dr hab. Karol Mausch – prof. UAM
151. dr Piotr Meteniowski – Poznań
152. prof. dr hab. inż. Krystyna Mędrzycka – Politechnika Gdańska
153. dr Jerzy Michalik – UAM Poznań
154. prof. dr hab. inż. Jacek Michalski – Uniwersytet Przyrodniczy, Poznań
155. prof. dr hab. Michał Mierzejewski – Uniwersytet Wrocławski
156. dr Bożena Mikołajczak – UAM Poznań
157. prof. dr hab. inż. Jacek Młochowski – Politechnika Wrocławska
158. prof. dr hab. Krzysztof Moliński – Uniwersytet Przyrodniczy, Poznań
159. mgr Paulina Molska – Poznań
160. mgr Tomasz Molski – historyk, Poznań
161. mgr Celina Monikowska-Martini – artysta muzyk. Poznań
162. dr Jan Mosiński – przew. ZR NSZZ Solidarność Kalisz
163. mgr Grażyna Musiał – Muzeum Narodowe w Poznaniu
164. prof. dr hab. Grzegorz Musiał – UAM Poznań
165. prof. dr hab. Czesław Muśnicki – Uniwersytet Przyrodniczy, Poznań
166. mgr Danuta Namysłowska – nauczyciel, Poznań
167. mgr Stanisław Nastaj – Instytut Nawozów Sztucznych, Puławy
168. Maciej Neuman – Poznań
169. prof. dr hab. Andrzej Nowak – UJ Kraków
170. mgr Wilhelmina Nowak – Poznań
171. dr hab. Andrzej Nowakowski – prof. Uniwersytetu Rzeszowskiego
172. dr hab. Aurelia Nowicka – UAM Poznań
173. mgr Wiesław Stanisław Olichwier – prawnik, Poznań
174. prof. dr hab. Maria Jolanta Olszewska – Uniwersytet Warszawski
175. mgr Włodzimiera Pajewska – UAM Poznań
176. inż. Ryszard Paprzycki – przedsiębiorca, Poznań
177. prof. dr hab. Jan Paradysz – Uniwersytet Ekonomiczny, Poznań
178. prof. dr hab. Stanisław Paszkowski – Uniwersytet Przyrodniczy, Poznań
179. dr Andrzej Pawuła – UAM Poznań
180. prof. dr hab. med. Krystyna Pecold – Uniwersytet Medyczny, Poznań
181. dr Barbara Peplińska – UAM Poznań
182. dr Ryszard Piasek – reżyser, Poznań
183. mgr Mikołaj Pietraszak-Dmowski – Fundacja Raczyńskich, Rogalin
184. prof. dr hab. Barbara Piłacińska – UAM Poznań
185. dr Ryszard Piotrowicz – UAM Poznań
186. dr hab. Jacek Piszczek – IOR PIB Toruń-Poznań
187. prof. dr hab. Agnieszka Popiela – Uniwersytet Szczeciński
188. prof. dr hab. Jan Prostko-Prostyński – UAM Poznań
189. mgr Maria Przybylska – UAM Poznań
190. prof. dr hab. Andrzej Przyłębski – UAM Poznań
191. prof. dr hab. inż. Tadeusz Puchałka – Politechnika Poznańska
192. prof. dr hab. Zdzisław Puślecki – Uniwersytet Przyrodniczy, Poznań
193. dr inż. Konrad Pylak – Politechnika Lubelska
194. dr Jacek Radomski – UAM Poznań
195. dr hab. Lucyna Rempulska – Politechnika Poznańska
196. mgr Emilia Rogalińska – nauczyciel, Poznań
197. prof. dr hab. Tadeusz Rorat – PAN, Poznań
198. prof. dr hab. Grzegorz Rosiński – UAM Poznań
199. dr Lech Różański – PTPN, Poznań
200. mgr Wanda Różycka-Zborowska – reżyser
201. prof. dr hab. Wojciech Rypniewski – PAN Poznań
202. prof. dr hab. Ewa Ryś – UAM Poznań
203. prof. dr hab. Jan Sadowski – UAM Poznań
204. prof. dr hab. med. Jerzy Samson-Zakrzewski – Uniwersytet Medyczny Poznań
205. mgr Halina Aurelia Siwa – dziennikarz, Poznań
206. dr Andrzej Jan Skrzypczak – Politechnika Poznańska
207. prof. dr hab. Jan Skuratowicz – UAM Poznań
208. prof. dr hab. Marian Smoczkiewicz – Uniwersytet Medyczny Poznań
209. mgr Jan Smólski – Poznań
210. dr Robert Sobków – ekonomista, Poznań
211. prof. dr hab. inż. Marek Sozański – Politechnika Poznańska
212. mgr Zygmunt Sporny – Poznań
213. dr Teresa Stanek – UAM Poznań
214. prof. dr hab. Anna Stankowska – UAM Poznań
215. prof. dr hab. Wojciech Stankowski – UAM Poznań
216. mgr Piotr Stawicki – radca prawny, Poznań
217. mgr Gabriela Stępczak – pedagog, Poznań
218. mgr Bernadeta Sturzbecher – UAM Poznań
219. dr inż. Krzysztof Sturzbecher – Politechnika Poznańska
220. prof. dr hab. Wojciech Suchocki – UAM Poznań
221. prof. dr hab. Eugeniusz Szcześniak – UAM Poznań
222. prof. dr hab. Zofia Szczotka – Inst. Dendrologii PAN, Kórnik
223. prof. dr hab. Józef Szpikowski – UAM Poznań
224. dr hab. Andrzej Szpulak – UAM Poznań
225. prof. dr hab. Jan Jacek Sztaudynger – Uniwersytet Łódzki
226. dr Anna Szukalska – Politechnika Poznańska
227. mgr Edwin Szukalski – Politechnika Poznańska
228. mgr Maciej Szulc – przedsiębiorca, Poznań
229. prof. dr hab. med. Roman Szulc – Uniwersytet Medyczny, Poznań
230. dr Mirosław Szulczyński – UAM Poznań
231. dr Mirosław Szumiło – UMCS Lublin
232. lek. med. Halina Szwarc-Hetmaniak – lekarz, Poznań
233. dr Wojciech Szwed – UP Poznań
234. dr Hanna Szweycer – fizyk, Poznań
235. prof. dr hab. Inż. Michał Szweycer – Politechnika Poznańska
236. dr Urszula Szybiak-Stróżycka – UAM Poznań
237. prof. dr hab. Henryk Szydłowski – UAM Poznań
238. ks. prof. dr hab. Jan Szymczyk – KUL, Lublin
239. prof. dr hab. Wojciech Święcicki – PAN, Poznań
240. mgr Małgorzata Talarczyk-Andrałojć – archeolog, Poznań
241. prof. dr hab. Jerzy Tarajkowski – Uniwersytet Ekonomiczny, Poznań
242. prof. dr hab. Kazimierz Tobolski – UAM Poznań
243. mgr Grzegorz W. Tomczak – reżyser, Poznań
244. prof. dr hab. Lech Torliński – Uniwersytet Medyczny, Poznań
245. mgr inż. Jacek Tuchołka – Poznań
246. dr Marek Mariusz Tytko – UJ Kraków
247. dr inż. Alicja Ewa Urbanowicz – projektant, Poznań
248. mgr Henryk Walendowski – Poznań
249. dr hab. Ryszard Walkowiak – Uniwersytet Przyrodniczy Poznań
250. prof. dr hab. med. Jerzy Bożydar Warchoł – Uniwersytet Medyczny, Poznań
251. prof. dr hab. Jan Wawrzyńczyk – Uniwersytet Warszawski
252. dr Maria Wejchan-Judek – Politechnika Poznańska
253. prof. dr hab. inż. Jerzy Weres – Uniwersytet Przyrodniczy, Poznań
254. dr Józef Wieczorek – Niezależne Forum Akademickie, Kraków
255. dr Jerzy Wierzchowiecki – Szpital Miejski, Grodzisk Wlkp.
256. prof. dr hab. med. Michał Wierzchowiecki – Uniwersytet Medyczny, Poznań
257. prof. dr hab. Zdzisław Julian Winnicki – Uniwersytet Wrocławski
258. prof. dr hab. Janina Wiszniewska – Państwowy Instytut Geologiczny, Warszawa
259. dr hab. Maria Wołuń-Cholewa – Uniwersytet Medyczny, Poznań
260. prof. dr hab. Henryk Woźniakowski – Uniwersytet Warszawski
261. dr Bartłomiej P. Wróblewski – Wyższa Szkoła Psychologii Społecznej, Poznań
262. mgr Andrzej Wybrański – nauczyciel, Poznań
263. prof. dr hab. Barbara Wysocka – PAN, Poznań
264. mgr Maria Zawadzka – nauczyciel, Poznań
265. prof. dr hab. Stefan Zawadzki – UAM Poznań
266. mgr Tomasz Zdziebkowski – przedsiębiorca, Poznań
267. dr Franciszek Zerbe – lekarz, Poznań
268. dr Jerzy Zerbe – UAM Poznań
269. mgr Małgorzata Zielonacka – adwokat, Poznań
270. dr Andrzej Zielonacki – adwokat, Poznań
271. dr Bronisława Zielonka – Uniwersytet Gdański
272. dr Tadeusz Zysk – przedsiębiorca, wydawca, Poznań
273. Jerzy Żarnowski – HCP, Poznań
274. prof. dr Jacek Żurada – University of Louisville, USA

KRAKÓW

akokrakow1. dr inż. Andrzej Augustynek, AGH
2. dr hab. Roman Badora, Uniwersytet Śląski
3. prof. dr hab. inż. Włodzimierz Bochniak, AGH
4. dr Mirosław Boruta, socjolog, Uniwersytet Pedagogiczny, Kraków
5. prof. dr hab. Krzysztof Cena
6. prof. dr med.  Zbigniew Chłap, UJ
7. prof. dr hab. inż Józef Dańko,
8. dr hab. Katarzyna Dybeł, prof. UJ
9. prof. dr hab. Maria Dzielska, UJ
10. dr Jan Franczyk, Uniwersytet Pedagogiczny, Kraków
11. prof. dr hab. Wit Foryś, UJ
12. Jan Władysław Fróg, przewodniczący KU „Solidarność”, UP Kraków
13. dr Krzysztof Godwod
14. dr hab. inż. Ryszard Golański, AGH
15. prof. zw. dr hab. Janusz Gołaś, AGH
16. prof. dr hab. Halina Grzmil-Tylutki, UJ
17. prof. dr hab. Ryszard Kantor,  UJ - przewodniczący AKO Kraków
18. dr hab. Zofia Kaszowska,  ASP Kraków
19. prof. dr hab. inż. Janusz Kawecki, Politechnika Krakowska
20. mgr inż. Mariusz Klapper,  AGH, UJ
21. prof. dr hab. inż. Andrzej Korbel,  PAU Kraków
22. prof. Grażyna Korpal  -  ASP
23. prof. dr hab. Maria Korytowska, UJ
24. prof. Adam Korytowski,  AGH
25. prof. dr hab. inż. Wojciech Kucewicz,  AGH
26. prof. Stanisław Kuta,  AGH
27. prof. dr hab. Ryszard Legutko, UJ 
28. dr hab. Marta Lempart-Geratowska, ASP w Krakowie
29. prof. dr hab. inż. Piotr Maloszewski, HMGU Monachium
30. prof. Wojciech Mitkowski, AGH
31. dr Elżbieta Morawiec, pisarka
32. mgr Andrzej Ossowski,  AGH
33. dr inż. Bernadetta Pasierb, Politechnika Krakowska
34. Krzysztof Pieła,  AGH
35. dr hab. Andrzej Porębski, UJ
36. dr med. Andrzej Przybyszowski, Kraków
37. dr Krystyna Rakoczy-Pindor,  AGH
38. prof. dr hab. inż. Jacek Rońda, AGH
39. dr inż. Maria Sapor, Kraków
40. mgr Jolanta Sekutowicz, nauczyciel akademicki, Kraków
41. dr inż., Feliks Stalony-Dobrzański,  AGH
42. prof. dr hab. Krystyna Stamirowska, UJ
43. prof. dr hab. inż. Stefan Taczanowski, AGH
44. dr n. med. Jolanta Świerszcz, Kraków
45. prof. dr hab. Ryszard Terlecki, Akademia Ignatianum, Kraków
46. dr hab. Wiesław Marek Woch, AGH
47. dr hab. Grażyna Zając, UJ
48. prof. dr hab. Zbigniew Zegan, ASP, Kraków

WARSZAWA

1. prof. dr hab. inż. Eugeniusz Danicki,
2. dr hab. Andrzej Gąsowski,  UKSW
3. mgr Kazimierz Gerlach
4. prof. dr hab. Piotr Gliński,  IFIS PAN, UwB,
5. dr inż. Irena Gronowska, PW
6. mgr Irena Iwasińska-Budzyk
7. prof. dr hab. Jerzy Jurkiewicz
8. prof. dr hab. med. Andrzej Kochański
9. prof. dr hab. dr h.c. Tadeusza Marek Krygowski, UW
10. dr inż. Grażyna Ożarek
11. dr Krzysztof Papis, PAN
12. dr Anna Sędzińska
13. dr Oliwia Zegrocka-Stendel
14. prof. dr hab. inż. Artur H. Świergiel - przewodniczący AKO Warszawa
15. prof. Wiesław Jan Wysocki,  UKSW
16. prof. dr hab. Mariusz Ziółkowski

michalciechowskiMichał Ciechowski

Informacja prasowa

Kraków, dnia 3 stycznia 2013 r.

Radni Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli, że na najbliższej sesji sejmiku województwa małopolskiego złożą projekt apelu radnych małopolskich w sprawie sprzeciwu wobec finansowania ze środków europejskich promocji ideologii gender oraz edukacji seksualnej wśród dzieci i młodzieży.

W treści projektu apelu czytamy m.in.: „W związku z trwającymi pracami nad nowym Regionalnym Programem Operacyjnym, który określi w naszym województwie sposób wydatkowania funduszy europejskich w latach 2014-2020, wnosimy do Zarządu Województwa Małopolskiego zastrzeżenia, co do przekazywania środków na programy promujące ideologię gender”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAUzależnienie przyznawania środków w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego od działań promujących ideologię gender  jest nie tylko naganne samo w sobie, lecz gwałci zasady samej Unii Europejskiej zapisane w Traktacie Lizbońskim. Sprawy związane z wychowaniem i moralnością pozostawione mają być kompetencjom poszczególnych państw. Środki przeznaczone na Regionalne Programy Operacyjne powinny być przeznaczone na dobro mieszkańców regionów, a w żadnym razie nie na propagowanie podejrzanych ideologii – mówił autor projektu apelu - radny Jarosław Szlachetka (na fotografii od prawej, radni: pp. Jarosław Szlachetka, Grzegorz Biedroń i Wojciech Grzeszek).

Projekt apelu ws sprzeciwu wobec promocji ideologii gender
autorstwa radnych Prawa i Sprawiedliwości

Sejmik Województwa Małopolskiego wyraża stanowczy sprzeciw wobec wprowadzania edukacji seksualnej do programów nauczania dla najmłodszych dzieci począwszy od tzw. „zerówki” i młodzieży szkolnej. Proces ten osłabia tradycyjny model małżeństwa oraz rodziny.

Dostrzegamy niebezpieczeństwa, które niesie z sobą ideologiczne twierdzenie, że płeć biologiczna nie ma żadnego istotnego znaczenia dla życia społecznego. Takie twierdzenie prowadzić może do wyniszczenia jednostki i rodziny, a w efekcie do deregulacji i destabilizacji całego naszego społeczeństwa. W tym miejscu podzielamy stanowisko Episkopatu Polski z listu pasterskiego skierowanego do wiernych w ostatnią Niedzielę Świętej Rodziny, że pod pozorem walki o równouprawnienie kobiet i mężczyzn atakuje się małżeństwo i rodzinę. Wprowadza się programy promujące ideologię gender, która ma na celu pozbawić ludzi tożsamości kobiecej i męskiej twierdząc, że płeć jest wyłącznie kwestią kultury i osobistego uznania.

Ideologię tę uważamy za szkodliwą. Zmuszanie dzieci, począwszy od wieku przedszkolnego do szkodliwej seksualizacji, kruszy bariery wstydu i stosowności, a przede wszystkim indoktrynuje młodych ludzi, łamiąc prawa rodziców do opieki i wychowania własnych dzieci.

Jednocześnie w związku z trwającymi pracami nad nowym Regionalnym Programem Operacyjnym, który określi w naszym województwie sposób wydatkowania funduszy europejskich w latach 2014-2020, wnosimy do Zarządu Województwa Małopolskiego zastrzeżenia, co do przekazywania środków na programy promujące ideologię gender.

Uzależnienie przyznawania środków w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego od działań promujących ideologię gender jest nie tylko naganne samo w sobie, lecz gwałci zasady samej Unii Europejskiej zapisane w Traktacie Lizbońskim. Sprawy związane z wychowaniem i moralnością pozostawione mają być kompetencjom poszczególnych państw. Środki przeznaczone na Regionalne Programy Operacyjne powinny być przeznaczone na dobro mieszkańców regionów, a w żadnym razie nie na propagowanie podejrzanych ideologii.

Zgłaszając powyższe zastrzeżenia apelujemy do Ministerstwa Edukacji Narodowej o pozostanie w realizacji zajęć z wychowania w rodzinie przy dotychczasowych założeniach programowych.

Do Zarządu Województwa Małopolskiego wnosimy o stanowcze i odważne przeciwstawienie się bezprawnemu i oburzającemu szantażowi finansowemu, uzależniającemu dofinansowanie ze środków unijnych od działań promujących arbitralnie narzucaną, sprzeczna z naszymi przekonaniami, ideologię.

Otrzymują:

Prezydent RP
Prezes Rady Ministrów RP
Minister Edukacji Narodowej
Marszałek Sejmu RP
Marszałek Senatu RP
Polscy Posłowie do Parlamentu Europejskiego
Posłowie i Senatorowie RP
Episkopat Polski
Marszałek Województwa Małopolskiego
Zarząd Województwa Małopolskiego

List Pasterski Konferencji Episkopatu Polski na Niedzielę Świętej Rodziny

Umiłowani w Chrystusie Panu!

Siostry i Bracia!

Każdego roku w Oktawie Narodzenia Pańskiego przeżywamy Niedzielę Świętej Rodziny. Kierujemy myśl ku naszym rodzinom i podejmujemy refleksję na temat sytuacji współczesnej rodziny. Dzisiejsza Ewangelia ukazuje jak Rodzina z Nazaretu w trudnych sytuacjach starała się odczytać i wypełnić wolę Bożą. Taka postawa stawała się dla niej źródłem nowej siły. Jest to dla nas ważna wskazówka, że także dzisiaj posłuszeństwo Bogu i Jego woli jest gwarantem szczęścia w rodzinie.

Błogosławiony Jan Paweł II, do którego kanonizacji się przygotowujemy, przypomina, że prawda o małżeństwie jest „ponad wolą jednostek, kaprysami poszczególnych małżeństw, decyzjami organizmów społecznych i rządowych” . Prawdy tej należy szukać u Boga, ponieważ „sam Bóg jest twórcą małżeństwa” (GS 48; HV 8). To Bóg stworzył człowieka mężczyzną i kobietą, czyniąc ich niezastąpionym dla siebie darem. Rodzinę oparł na fundamencie małżeństwa złączonego na całe życie miłością nierozerwalną i wyłączną. Postanowił, że taka właśnie rodzina będzie właściwym środowiskiem rozwoju dzieci, którym przekaże życie oraz zapewni rozwój materialny i duchowy.

Chrześcijańska wizja objawia najgłębszy, wewnętrzny sens małżeństwa i rodziny. Odrzucanie tej wizji prowadzi nieuchronnie do rozkładu rodzin i do klęski człowieka. Jak pokazuje historia ludzkości, lekceważenie Stwórcy jest zawsze niebezpieczne i zagraża szczęśliwej przyszłości człowieka i świata. Nieliczenie się z wolą Boga w rodzinie prowadzi do osłabienia więzi jej członków, do powstawania przeróżnych patologii w domach, do plagi rozwodów, do tak zwanych „luźnych” czy „wolnych” związków praktykowanych już od młodości, często za zgodą czy przy milczącej akceptacji rodziców. Powoduje też brak otwarcia się małżonków na dar życia, czego owocem są negatywne demograficzne skutki. Z niepokojem obserwujemy coraz większe przyzwolenie społeczne na te zjawiska.

Zrozumiałe jest zatem, że muszą budzić nasz najwyższy niepokój również próby zmiany pojęcia małżeństwa i rodziny narzucane współcześnie, zwłaszcza przez zwolenników ideologii gender (czyt. dżender) i nagłaśniane przez media. Wobec nasilających się ataków skierowanych na różne obszary życia rodzinnego i społecznego czujemy się przynagleni, by z jednej strony stanowczo i jednoznacznie wypowiedzieć się w obronie małżeństwa i rodziny, fundamentalnych wartości, które je chronią, a z drugiej przestrzec przed zagrożeniami płynącymi z propagowania ich nowej wizji.

Spotykamy się z różnymi postawami wobec działań podejmowanych przez zwolenników ideologii gender. Zdecydowana większość nie wie, czym jest ta ideologia, nie wyczuwa więc żadnego niebezpieczeństwa. Wąskie grono osób – zwłaszcza nauczycieli, rodziców i wychowawców, w tym także katechetów i duszpasterzy – próbuje poszukiwać konstruktywnych sposobów jej przeciwdziałania. Są wreszcie i tacy, którzy widząc absurdalność tej ideologii uważają, że Polacy sami odrzucą proponowane im utopijne wizje. Tymczasem ideologia gender bez wiedzy społeczeństwa i zgody Polaków od wielu miesięcy wprowadzana jest w różne struktury życia społecznego: edukację, służbę zdrowia, działalność placówek kulturalno-oświatowych i organizacji pozarządowych. Przekaz medialny tych treści skupia się głównie na promowaniu równości i przeciwdziałaniu przemocy, przy jednoczesnym pomijaniu niebezpiecznych dalekosiężnych skutków tej ideologii.

1. Czym jest ideologia gender i dlaczego jest ona tak groźna?

Ideologia gender stanowi efekt trwających od dziesięcioleci przemian ideowo-kulturowych, mocno zakorzenionych w marksizmie i neomarksizmie, promowanych przez coraz bardziej radykalizujące się ruchy feministyczne oraz rewolucję seksualną zapoczątkowaną w 1968 roku. Gender promuje zasady całkowicie sprzeczne z rzeczywistością i tradycyjnym pojmowaniem natury człowieka. Twierdzi, że biologiczna płeć ma charakter jedynie kulturowy, że z biegiem czasu można ją sobie wybrać, a tradycyjna rodzina jest przeżytkiem i obciążeniem społecznym. Według gender, homoseksualizm jest wrodzony, zaś geje i lesbijki mają prawo do zakładania związków będących podstawą nowego typu rodziny, a nawet do adopcji i wychowywania dzieci. Promotorzy tej ideologii przekonują, że każdy człowiek ma tzw. prawa reprodukcyjne, w tym prawo do zmiany płci, do in vitro, antykoncepcji, a nawet aborcji.

Gender w swojej najbardziej radykalnej formie traktuje płeć biologiczną jako rodzaj przemocy natury wobec człowieka. Według niej, „człowiek zostaje uwikłany w płeć”, z której powinien się wyzwolić. Negując płeć biologiczną, człowiek zyskuje „prawdziwą, niczym nieskrępowaną wolność” i może wybierać tzw. płeć kulturową, która uwidacznia się wyłącznie w zewnętrznych zachowaniach. Człowiek ma ponadto prawo do spontanicznej zmiany dokonanych już w tym zakresie wyborów w obrębie pięciu płci, do których zalicza się: gej, lesbijka, osoba biseksualna, transseksualna i heteroseksualna.
Niebezpieczeństwo ideologii gender wynika w gruncie rzeczy z głęboko destrukcyjnego charakteru zarówno wobec osoby, jak i relacji międzyludzkich, a więc całego życia społecznego. Człowiek, pozbawiony stałej tożsamości płciowej, gubi bowiem sens swego istnienia, nie jest w stanie odkryć i wypełnić zadań stojących przed nim w jego rozwoju osobowym, rodzinnym i społecznym, także zadań dotyczących prokreacji.

2. W jakie obszary wprowadzana jest ideologia gender?

Ideologia gender jest wprowadzana do Polski na różnych płaszczyznach życia społecznego. Dokonuje się to najpierw poprzez prawodawstwo. Tworzone są dokumenty pozornie służące ochronie, bezpieczeństwu i dobru obywateli, które zawierają elementy mocno destrukcyjne. Przykładem jest Konwencja Rady Europy przeciwko przemocy wobec kobiet, która, choć poświęcona istotnemu problemowi przemocy wobec kobiet, promuje jednak tzw. „niestereotypowe role seksualne” oraz głęboko ingeruje w system wychowawczy nakładając obowiązek edukacji i promowania, m.in. homoseksualizmu i transseksualizmu. W ostatnim półroczu powstał nawet projekt tzw. ustawy „równościowej”, poszerzającej katalog zakazu dyskryminacji, m.in. ze względu na „tożsamość i ekspresję płciową”. Przyjęcie projektu ogranicza w konsekwencji wolność słowa i możliwość wyrażania poglądów religijnych. Ktokolwiek w przyszłości ośmieli się skrytykować propagandę homoseksualną będzie narażony na konsekwencje karne. Stanowi to zagrożenie także dla funkcjonowania mediów katolickich oraz zakłada właściwie konieczność wprowadzenia autocenzury.

W kwietniu 2013 roku zostały opublikowane standardy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w odniesieniu do edukacji seksualnej, prowadzące do głębokiej deprawacji dzieci i młodzieży. Promują one m.in. masturbację dzieci w wieku przedszkolnym oraz odkrywanie przez nie radości i przyjemności, jakie płyną z dotykania zarówno własnego ciała, jak i ciała rówieśników. Elementy tych tzw. standardów są aktualnie wdrażane – powtórzmy: najczęściej bez wiedzy i zgody rodziców – np. w projekcie „Równościowe przedszkole″, współfinansowanym przez Unię Europejską. Autorki ”Równościowego przedszkola„ proponują między innymi, by w ramach zabawy chłopcy przebierali się za dziewczynki, dziewczynki za chłopców, a reszta dzieci zgadywała, kim są i tłumaczyła, dlaczego tak uważa. Projekt ten zawiera wiele innych podobnych kontrowersyjnych propozycji.

Takie standardy promowane są także w ramach szkoleń, warsztatów dla nauczycieli i wychowawców, czy projektów realizowanych w szkołach, placówkach wychowawczych i na uczelniach. Na wielu uniwersytetach w Polsce niemal nagle powstały kierunki studiów na temat gender (gender studies, czyt. dżender stadis). Kształci się na nich nowych propagatorów tej ideologii i głosi, że rodzina jest już przeżytkiem i nie ma znaczenia, czy dziecko jest wychowywane przez gejów czy lesbijki, bo jest w takich strukturach równie szczęśliwe, rozwijając się tak samo dobrze, jak dziecko wychowywane w tradycyjnej rodzinie. Przemilcza się natomiast badania, których wyniki wskazują na negatywne czy wręcz tragiczne skutki w życiu osób wzrastających w tego typu środowiskach: na tendencje samobójcze, zaburzenia w poczuciu tożsamości, depresje, wykorzystywanie seksualne czy molestowanie.

Gender sięga również obszaru kultury. Zgodnie z założeniami jej ideologów, w treści filmów, popularnych seriali, sztuk teatralnych, programów telewizyjnych, czy wystaw, są włączone – przy wykorzystaniu najnowszych technik manipulacyjnych – postacie i obrazy służące zmianie świadomości społecznej w kierunku przyjęcia ideologii gender.
Na polu medycyny mamy do czynienia z działaniami promującymi prawo do aborcji, antykoncepcji, zapłodnienia in vitro, chirurgicznej i hormonalnej zmiany płci, a także stopniowego wprowadzania ”prawa„ do eutanazji oraz do eugeniki, czyli możliwości eliminowania osób chorych, słabych, upośledzonych, które – zdaniem ideologów gender – są ”niepełnowartościowe„. Wynika z tego, że człowiek w ogóle się już nie liczy, a ukrytym motywem są ostatecznie korzyści ekonomiczne.

Bardzo sprytnie pomija się fakt, że celem edukacji genderowej jest w gruncie rzeczy seksualizacja dzieci i młodzieży. Rozbudzanie seksualne już od najmłodszych lat prowadzi jednak do uzależnień w sferze seksualnej, a w późniejszym okresie życia do zniewolenia człowieka. Kultura ”użycia„ drugiej osoby dla zaspokojenia własnych potrzeb prowadzi przecież do degradacji człowieka, małżeństwa, rodziny i w konsekwencji życia społecznego. W następstwie takiego wychowania, realizowanego przez młodzieżowych edukatorów seksualnych, młody człowiek staje się stałym klientem koncernów farmaceutycznych, erotycznych, pornograficznych, pedofilskich i aborcyjnych. Poza tym zniewolenie seksualne często łączy się z innymi uzależnieniami (alkoholizm, narkomania, hazard) oraz z krzywdą wyrządzaną samemu sobie i innym (pedofilia, gwałty, przemoc seksualna). Taka edukacja to nic innego jak demontaż rodziny. Deprawacyjna działalność edukatorów seksualnych oparta o manipulacje jest możliwa, ponieważ większość rodziców, wychowawców, nauczycieli nie słyszała o działalności tego typu grup albo też nie widziała stosowanych przez nich materiałów edukacyjnych.

3. Co robić wobec ideologii gender?

Wobec ideologii gender niezwykle ważnym zadaniem jest uświadamianie zagrożeń, które z niej płyną oraz przypominanie podstawowych i niezbywalnych praw rodziny, przyjętych m.in. 30 lat temu przez Stolicę Apostolską w Karcie Praw Rodziny. Konieczne jest podjęcie działań, które przywrócą małżeństwu i rodzinie należne im miejsce, pozwolą rodzicom egzekwować ich prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami i wartościami, zapewnią dzieciom możliwość integralnego rozwoju w domu i w szkole oraz pozwolą przedstawicielom nauki na przeprowadzanie i ogłaszanie wyników rzetelnych badań, pozbawionych presji ideologicznej.

Kościół stojący na straży dobra każdego człowieka ma nie tylko prawo, ale i obowiązek upominać się o naturalne Prawa Boże w życiu społecznym. Nie może więc milczeć wobec prób wprowadzania ideologii niszczącej antropologię chrześcijańską i zastępowania jej głęboko destrukcyjnymi utopiami, które niszczą nie tylko pojedynczego człowieka, ale i całe społeczeństwo. Nie mogą też pozostawać tu bezczynni chrześcijanie zaangażowani w politykę.

Zwracamy się zatem z gorącym apelem do przedstawicieli ruchów religijnych i stowarzyszeń kościelnych, aby odważnie podejmowali działania, które będą służyć upowszechnianiu prawdy o małżeństwie i rodzinie. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebna jest dzisiaj edukacja środowisk wychowawczych. Trzeba koniecznie uświadamiać rodzicom, nauczycielom, osobom odpowiedzialnym za kształt polskiej szkoły, jak wielkie zagrożenie idzie wraz z ideologią gender. Trzeba to czynić tym bardziej, że niejednokrotnie nie mówi się rodzicom wprost o tym, że ta ideologia jest wprowadzana do danej placówki oświatowej, a związane z nią treści ”ubiera się„ w pozornie niegroźne i interesujące metody i formy, np. zabawy.

Apelujemy także do instytucji odpowiadających za polską edukację, aby nie ulegały naciskom nielicznych, choć bardzo głośnych środowisk dysponujących niemałymi środkami finansowymi, które w imię nowoczesnego wychowania dokonują eksperymentów na dzieciach i młodzieży. Wzywamy instytucje oświatowe, aby zaangażowały się w promowanie integralnej wizji człowieka.

Wszystkich wierzących prosimy o żarliwą modlitwę w intencji małżeństw, rodzin oraz wychowywanych w nich dzieci. Prośmy Ducha Świętego, aby udzielał nam nieustannie światła rozumienia i dostrzegania niebezpieczeństw oraz zagrożeń, przed jakimi staje dziś rodzina. Módlmy się także o odwagę bycia ludźmi wiary i odważnymi obrońcami Prawdy. Niech w podejmowaniu tego trudu wzorem do naśladowania oraz pomocą duchową będzie Święta Rodzina z Nazaretu, w której wychowywał się Syn Boży – Jezus Chrystus.

W tym duchu udzielamy wszystkim pasterskiego błogosławieństwa.

Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce

Za zgodność:
+ Wojciech Polak
Sekretarz Generalny KEP

Za: http://www.naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/63743,gender-destrukcyjna-utopia.html?d=1

tomaszorlowskiTomasz Orłowski

28 listopada w auli kościoła pod wezwaniem Świętego Józefa na osiedlu Kalinowym odbyło się spotkanie o ideologii gender o której mówił ksiądz profesor Dariusz Oko. Nasz prelegent to wybitna postać, która pracę duszpasterską łączy z wiedzą naukową z zakresu teologii, filozofii i metafizyki.

20131128kgpnh1Spotkanie prowadził p. Sławomir Skiba (redaktor naczelny dwumiesięcznika „Polonia Christiana”, fot. p. Józefa Bobeli), który nie tylko był moderatorem dyskusji, ale również zadbał o merytoryczne wprowadzenie do wykładu. W swoim wykładzie poświęconym gender, ksiądz profesor Dariusz  Oko zwrócił uwagę na korzenie ideologii, przypominając postać Sartra oraz ideologię marksistowską. Gender ma też korzenie ateistyczne, a co najważniejsze brak tej ideologii podstaw naukowych. Niszcząc antropologię chrześcijańską, próbuje budować pseudonaukową filozofię. Podstawowym założeniem jest tożsamość płci na bazie kultury. Dlatego bycie kobietą lub mężczyzną może zależeć, według tej ideologii, od subiektywnego odczucia osoby. Ideologia gender jest kolejną kreacją rozumu ateistycznego, a w centrum stoi aksjomat, że płeć jest umową społeczną. Na przykładzie Polski widać, że nawet takie systemy jak komunizm czy nazizm nie mogły zwyciężyć tam, gdzie istnieje wiara. Twórcy ideologii gender musieli wymyślić ersatz dla swojej egzystencji. Trzeba przy tym pamiętać, że największe zbrodnie w dziejach ludzkości popełniali ateiści: Hitler, Stalin, Pol Pot.

20131128kgpnh2Zmiana w paradygmacie społecznym przejawia się w oddziaływaniu na sferę seksualną, poprzez którą można zniszczyć pozostałe aspekty życia społecznego, sprowadzając człowieka do jego biologicznych popędów. Ksiądz profesor Dariusz Oko (fot. p. Monika Oleksy) odniósł się również do pojęcia homoherezji i lobby homoseksualnego wśród duchowieństwa i ludzi kultury. Podobnie jest z feminizmem, gdzie pod płaszczykiem zewnętrznej walki o dobro kobiety, kryje się presja społeczna mająca na celu przekształcenie człowieka i zniszczenie tradycyjnego modelu rodziny. Jeżeli jest to ideologia oparta na tolerancji, dlaczego ma ona charakter opresji politycznej, gdzie dialog zamieniany jest w nienawiść wobec chrześcijaństwa.

Niebezpieczeństwo polega na tym, że zwolennicy gender chcą wpływać na wychowanie dzieci i młodzieży. Dlatego trzeba walczyć z tą ideologią, przede wszystkim poprzez rzeczową argumentację, a także czynny udział w radach rodziców w szkołach a przed wszystkim poprzez pełne zaangażowanie w życie polityczne i społeczne.

Poniżej linka do fotoreportażu, na który składają się zdjęcia autorstwa p. Moniki Oleksy (fot. 1-12) i p. Józefa Bobeli (fot. 13-25) oraz dźwiękowy zapis wykładu Księdza Profesora:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/28Listopada2013


http://www.youtube.com/watch?v=wYVKh2GOQio

Wykład księdza prof. dr. hab. Dariusza Oko na temat ideologii gender, zarejestrowany w lipcu 2013 roku w Gródku nad Dunajcem dla uczestników rekolekcji Ruchu Czystych Serc. Rejestracja: ksiądz Sławomir Kostrzewa.


http://www.youtube.com/watch?v=VQN_MHFsK6E

Wykład publikujemy za zgodą księdza prof. dr. hab. Dariusza Oko, a pozostałe materiały związane z nauczaniem Księdza Profesora znajdą Państwo tutaj:
https://www.krakowniezalezny.pl/tag/ks-dariusz-oko

Przemysław Radzyński

„Niektórzy sugerują, że powinienem ich podać do sądu, jak ma to w zwyczaju ich guru, znany nadredaktor. Ja jednak nie preferuję takich metod, wolę po chrześcijańsku im przebaczyć i modlić sie za nich. Na medialną pięść kłamstwa odpowiadać chlebem prawdy” - mówi w rozmowie z KAI ks. dr hab. Dariusz Oko.

Wykładowca Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie komentuje publikacje „Polityki” i „Gazety Wyborczej”, w których zarzuca się mu „homoobsesję”.

KAI: Jak odbiera Ksiądz wczorajsze publikacje na swój temat – artykuł Krzysztofa Burnetki „Co się stało księdzu Oko” („Polityka” nr 31/2013) i komentarz Katarzyny Wiśniewskiej w portalu „Gazety Wyborczej”, w których zarzuca się Księdzu „homoobsesję”?

Ks. dr hab. Dariusz Oko: Jako szczególne potwierdzenie i wyróżnienie, w myśl maila, który właśnie otrzymałem od znajomego, znakomitego profesora Uniwersytetu Warszawskiego: „Gratuluję też oplucia w Polityce, to spora nobilitacja dla porządnego człowieka w ogóle, a dla kapłana w szczególności. Na pewno nie jest to przyjemne, ale świadczy o tym, że dużo Księdzu zawdzięczamy. Niech Bóg umacnia, św. Ignacy wyprasza łaski i Matka Najświętsza czuwa nad Księdzem”. Tak reagują także inni przyjaciele. Jeżeli media i publicyści, którzy na co dzień zawodowo zajmują się walką z Kościołem i papieżem, którzy codziennie atakują ich nauczanie, dla których idolem jest ks. Lemański, natomiast obiektem nienawiści Episkopat, a zwłaszcza tacy arcybiskupi, jak Hoser czy Michalik, teraz zbiorowo atakują mnie, można tylko się cieszyć, bo zaiste znalazłem się w znakomitym towarzystwie. Jeżeli z taką zajadłością lżą mnie najwięksi wrogowie Kościoła, to widocznie bardzo dobrze mu służę, to widocznie jestem poważną zawadą w ich planach.

KAI: Jakie zarzuty uważa Ksiądz za nieprawdziwe i najbardziej krzywdzące?

- Chyba manipulacje niezawodnej pani Wiśniewskiej, jej już trwałe stoczenie się do poziomu prymitywnego tabloidu, jej wulgarny język i insynuacje, które szpecą zwłaszcza kobietę, np. określenie „gejożerca”. Mowa nienawiści w czystej postaci. Telewizja TVN przeprowadziła przedwczoraj ze mną wywiad, w którym zrobiłem mikro-wykład o papiestwie, przez kilka minut powiedziałem chyba około stu zdań, z jakich stacja ta wybrała tylko kilka „najlżejszych”, najłatwiejszych dla widzów, ale wyrwanych z całego kontekstu. I to one stają się podstawą do frontalnego ataku na mnie. Tymczasem również przedwczoraj byłem gościem programu „Tak czy nie” pani Agnieszki Gozdyry w Polsat News, w którym wypowiadałem się także na ten temat wywiadu papieża Franciszka przez około kwadrans, zrobiłem jakby mini-wykład na temat znaczenia jego nauczania. Postawiłem tezy, które stoją w oczywistej sprzeczności z tekstem pani Wiśniewskiej. Moją interpretację potwierdziły komentarze Radia Watykańskiego i KAI. Jednak o tej audycji i o tych komentarzach redaktorka Gazety Wyborczej nie wspomina już ani słowem. Czy może być bardziej wyraźny przykład dziennikarskiej nieuczciwości, dążenia do „dołożenia” znienawidzonemu księdzu za wszelką cenę, wszelkimi, najbardziej nawet niegodziwymi metodami?

KAI: A artykuł w „Polityce”? Autor na początku tekstu podaje różne przedstawiane często przez Księdza dane - jak np. to, że znaczna część pedofilów to homoseksualiści. Ksiądz znany jest z tego, że zawsze podaje źródła swoich danych, więc trudno zarzucić Mu naukową nierzetelność.

- Oczywiście, jak zawsze, opieram się na solidnych badaniach naukowych, które cytuję i wszystkim chętnie udostępniam. Ale zwłaszcza tutaj ukazuje się ideologiczna twarz naszych przeciwników. Oboje są zagorzałymi wyznawcami ideologii gender, a dla ideologów wiadomo - im bardziej fakty przeczą ich teorii, to tym gorzej dla faktów. Wyśmiewanie i insynuacje są łatwiejsze, niż rzetelne studiowanie, zagłębienie się w problem, ale takie zachowanie świadczy też o intelektualnej mizerii autorów. Przypomina to styl komunistycznych „cyngli” dziennikarskich, którzy dostali zlecenie na kogoś, więc je wykonują. Charakterystyczne jest też główne kryterium wartości teologicznej redaktora Burnetki. Dobry jestem dopóty, dopóki współpracuję z Tygodnikiem Powszechnym, wcielonym złem staję się w momencie, gdy zaczynam rozumieć, czym jest to pismo, krytykuję je i dystansuję się od niego. No ale właśnie dlatego, że przez kilkanaście lat współpracowałem z Redakcją Tygodnika, trudno było mi nie zauważyć, że opinia wielce zaprzyjaźnionego redaktora Adama Michnika, czyli ideologii lewackich, staje się dla niej nieraz ważniejsza, niż zdanie papieża, zwłaszcza w kwestii etyki małżeńskiej czy homo- i genderideologii. To dlatego Tygodnik coraz bardziej zaczyna sie staczać w rejony „kościoła Michnika”, czyli Kościoła umierającego po samo-zainfekowaniu się wirusami ideologii lewackich. To dlatego wielu dawnych czytelników mówi, że uczciwiej byłoby teraz zmienić nazwę „Tygodnik Powszechny” na „Dodatek religijny Gazety Wyborczej”, jego Redakcję przenieść na ulicę Czerską i umieścić obok Redakcji innych dodatków tej gazety - jak na przykład kobiecego genderyzmu, ogrodniczego czy motoryzacyjnego. To przecież także dla ich własnego dobra, przecież tam czuliby się o wiele lepiej, niż w budynku kościelnym.

KAI: Co jest przyczyną tych publikacji właśnie teraz?

- Wyraźnie zacząłem ich uwierać, staję się widocznie jakąś poważną przeszkodą w ofensywie totalitarnej ideologii gender. Jak informują mnie tysiące sympatyków, moje publikacje cieszą się coraz szerszym uznaniem. W ostatnich latach wystąpiłem w programach telewizyjnych, które łącznie miały około 55 milionów widzów. W medialnych pojedynkach nieraz udaje mi się skutecznie stawiać czoło największym wrogom Kościoła, co widać choćby po ich skonfundowanych i wściekłych minach. Nie jest tak łatwo mnie zniszczyć, bo dyskutuję z wielkim spokojem i szacunkiem dla przeciwników na argumenty, a nie na wyzwiska. Popierają mnie i gratulują mi czołowi politycy zarówno partii rządzących, jak i opozycyjnych, podobnie czołowi dziennikarze. Prawie codziennie otrzymuję zaproszenia do nowych wystąpień, wywiadów, wykładów i artykułów - także zagranicą. Kolejni biskupi dziękują mi za moje zmagania i widzą w nich najlepszą inspirację. Tego lewacy i „kościół Michnika” nie mogli już zdzierżyć, taki koncentryczny atak musiał nastąpić.

KAI: Ale kwestionowana jest także naukowość Księdza.

- Za mój esej na temat encykliki „Fides et Ratio” otrzymałem specjalne podziękowanie i błogosławieństwo od bł. Jana Pawła II, zapewne największego filozofa, jaki kiedykolwiek zasiadał na Tronie Piotrowym. Za mój artykuł „Z papieżem przeciw homoherezji” otrzymałem specjalne podziękowanie i błogosławieństwo od Ojca Świętego Benedykta XVI, zapewne największego teologa, jaki kiedykolwiek zasiadał na Tronie Piotrowym. Moim promotorem i opiekunem naukowym od czasów seminarium był i jest ksiądz kardynał prof. Marian Jaworski, jeden z najbliższych przyjaciół bł. Jana Pawła II. Popierał mnie on i popiera we wszystkich moich poczynaniach. Podobnie odnosił się do mnie świętej pamięci ksiądz kardynał prof. Stanisław Nagy SCJ, także jeden z najbliższych przyjaciół bł. Jana Pawła II. Recenzja mojego drugiego doktoratu, z teologii, autorstwa ks. profesora Józefa Tischnera, jest jednym z najpiękniejszych tekstów, jakie napisano o moim tekście. Niedawno na Radzie Wydziału Filozoficznego UPJP2 w Krakowie, w tajnym głosowaniu nad powierzeniem mi kierownictwa Katedry Filozofii Poznania, na 15 głosujących profesorów 15 głosowało na „tak”. A jest to Wydział między innymi ks. Tischnera, ks. abp. Życińskiego, o. Kłoczowskiego, prof. Tarnowskiego i ks. Hellera. No, ale lewacy uważają, że oni zawsze wszystko wiedzą najlepiej - także, co jest naukowe i co jest dobre dla Kościoła. Lepiej, niż profesorowie, lepiej, niż kardynałowie-profesorowie i lepiej, niż papieże-profesorowie. I to mówią ludzie, którzy zwykle są pozbawieni jakiegokolwiek wykształcenia czy to teologicznego, czy to filozoficznego (nie mówiąc już o jakichś osiągnięciach w tych dziedzinach). To jest też wewnętrzna, niejako „konieczna” logika ich ateizmu i lewactwa, chyba jednak jakaś niesamowita pycha i zaślepienie. A wiadomo, „pycha z nieba spycha”.

KAI: Czy podjął/podejmie Ksiądz jakieś działania wobec autorów i mediów publikujących teksty na jego temat?

- Niektórzy sugerują, że powinienem ich podać do sądu, jak ma to w zwyczaju ich guru, znany nadredaktor. Ja jednak nie preferuję takich metod, wolę po chrześcijańsku im przebaczyć i modlić się za nich. Na medialną pięść kłamstwa odpowiadać chlebem prawdy. Zresztą myślę, że składając donosy na mnie, w istocie donieśli na samych siebie, sami siebie już dostatecznie poniżyli i ukarali. Pokazali jakąś smutną, biedną, chorą część swojej duszy. Kiedyś tych tekstów będą bardzo się wstydzić. Pierwszą ofiarą ideologii jest zazwyczaj jej wyznawca, pierwszą ofiarą kłamstwa jest sam kłamca. W dodatku żądając, żeby „hierarchowie przywołali mnie do porządku”, dowiedli, jak bardzo są wyobcowani z Kościoła. Przecież to właśnie ci hierarchowie, kolejni biskupi-ordynariusze, serdecznie zapraszają mnie z wykładami do swoich diecezji. Jaki jest stan umysłu dziennikarzy, których chlebem powszednim są ataki biskupów, a potem jeszcze usiłują im dyktować, kogo oni z kolei mają atakować? Za kogo oni się mają?

KAI: A dlaczego w ogóle zajął się Ksiądz tematyką homo- i gender-ideologii?

- Wszystko zaczęło się w Duszpasterstwie Akademickim, które prowadziłem przez 16 lat. Kiedy ten temat został w nim podjęty, zobaczyłem, że homo-propaganda działa także na wierzących studentów. Zacząłem więc tłumaczyć, przekonywać i tak powstał artykuł Dziesięć argumentów przeciw opublikowany w 2005 roku w Gazecie Wyborczej. Wtedy rozpętała się niesamowita nagonka na mnie, której jakimś echem są i dzisiejsze paszkwile. Tak poznałem też ogrom niegodziwości naszych przeciwników, a tym samym konieczność przeciwstawianiu się złu aż tak wielkiemu. Teraz, kiedy gender-ofensywa rozwija się także w Polsce, kiedy na siłę chce się wprowadzić genderową seksdeprawację do każdej szkoły i do każdego przedszkola, moja postawa okazuje się jakby prorocka. Bardzo przydatne stają się moje doświadczenia i wiedza z Zachodu, moja wierność Kościołowi, moja jasność sądu i zdecydowanie.

KAI: Czy wycofa się Ksiądz z działalności komentatorsko-publicystycznej albo ją jakoś zmieni?

- Na pewno się nie wycofam, bo to byłoby jakby ucieczka Dawida przed Goliatem. Ale oczywiście, jak prawie każdy człowiek, na pewno popełniam jakieś błędy i grzechy. Na każdy temat wiem tylko małą cząstkę, która prawie na pewno jest częściowo błędna, dlatego nieustannie staram się rozwijać, korygować i nawracać. Pomaga mi w tym grono ekspertów, przyjaciół, ale także przeciwnicy. Przecież największy wróg może być dobrym nauczycielem, bo kierowany największą nienawiścią stara się z wielką pasją odkryć i wykorzystać wszystkie nasze słabe punkty. Krytyki uświadomiły mi między innymi, że w moich pierwszych tekstach może za mało był widoczny wielki szacunek, jaki żywię dla każdego człowieka, w tym oczywiście także do osób o skłonnościach homoseksualnych i dla wyznawców lewackich ideologii. A tyle się o nich i od nich nauczyłem przez te 8 lat! Zobaczyłem, jak nieraz strasznie cierpią w konsekwencji swoich błędnych wyborów. Udało mi się chyba poprawić mój język, co widać między innymi w tym, że do moich sympatyków należy teraz także szereg osób nawet o mocnych skłonnościach homoseksualnych, w tym profesorowie uniwersytetów. To są zasadniczo inni ludzie, niż agresywne, polityczne homo-lobby. Wspierają moje działania i teksty właśnie z głębi swojego trudnego, całożyciowego doświadczenia. To mnie szczególnie cieszy, że akurat tacy ludzie uznają, iż te zmagania prowadzę także dla nich i o nich. Przecież do istoty mojego kapłańskiego powołania należy pokorna pomoc siostrom i braciom w tym, co najważniejsze, w budowaniu i pogłębianiu wiecznej wspólnoty z Bogiem i ludźmi. Przede wszystkim służba zbawieniu innych, niezależnie od tego, ile to kosztuje, jaką cenę musi się za to zapłacić.

Ks. dr hab. Dariusz Oko jest kapłanem archidiecezji krakowskiej. Święcenia przyjął w 1985 r. W 1991 r. obronił pracę doktorską z filozofii na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Od 1992 r. jest pracownikiem naukowym Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie (dziś Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II). W 1996 r. obronił na PAT pracę doktorską z teologii, a w 2011 r. habilitację z filozofii na UPJP II.

(Od Redakcji): wywiad ten - niejako zwieńczenie dotychczasowych wysiłków księdza dr. hab. Dariusza Oko - publikujemy za zgodą Autora oraz Katolickiej Agencji Informacyjnej, dziękujemy. Inne materiały związane z tym tematem znajdą Państwo na naszych stronach pod tagiem:
https://www.krakowniezalezny.pl/tag/ks-dariusz-oko

ksdariuszokoKs. Dariusz Oko

Wojna przeciw rodzinie

Z księdzem profesorem Dariuszem Oko, wykładowcą Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, rozmawiają Sławomir Skiba i Piotr Doerre.

Jak Ksiądz definiuje pojęcie homoherezji?

– Homoherezja to uporczywe odrzucanie przez członków Kościoła jego nauki na temat homoseksualizmu. Homoherezja zwykle objawia się w dwóch postaciach. Pierwsza z nich to postawa odrzucenia całego nauczania Kościoła na ten temat, nieprzyjmowanie do wiadomości, że homoseksualizm to coś negatywnego, że to – jak mówi Katechizm – poważne nieuporządkowanie. W istocie postawa taka polega na przyjęciu ideologii współczesnego homolobby, czyli genderideologii. Katolik porzuca wówczas wiarę katolicką na rzecz tejże ideologii.

Druga postać problemu dotyczy homoseksualizmu wśród duchowieństwa. Kościół wyraźnie mówi, że ludzi o skłonnościach homoseksualnych nie wolno wyświęcać, ba, nawet przyjmować do seminarium! Nie jest to bowiem dla nich droga dobra, przeciwnie: jest to dla nich droga bardzo niebezpieczna, pełna pokus, którym łatwo mogą ulec. Bo to podobna sytuacja, jakby zgodzić się na klasztory koedukacyjne, jakby normalny mężczyzna miał całe życie spędzić w klasztorze żeńskim. Kto w takiej sytuacji na pewno wytrwałby bez grzechu? Wielu jednak odrzuca to nauczanie.

W Kościele mamy jednak do czynienia nie tylko z homoherezją, ale także z pedofilią wśród duchowieństwa?

– Owszem, zdarzają się w naszym gronie pedofile, a raczej przede wszystkim homopedofile. Nie trzeba wyjaśniać, że pedofilia jest jedną z największych zbrodni, gdyż łamie duchowy kręgosłup dziecka. Po molestowaniu lub zgwałceniu przez pedofila można na całe życie zostać duchowym kaleką. Jest to tym straszniejsze, gdy takiej zbrodni dokonuje ktoś, kogo zadaniem jest opiekować się dziećmi – czyli ksiądz, nauczyciel albo rodzic. Wtedy jest to zbrodnia do kwadratu. W przypadku księży zaś – wręcz do sześcianu! Ich zadaniem jest przecież głosić i czynić rzeczy najbardziej święte.

Dzisiaj uznaje się, że w sprawie księży-pedofilów w Kościele za bardzo starano się chronić instytucję, a za mało same dzieci. A to człowiek jest drogą Kościoła. Trzeba więc chronić dziecko, a nie wizerunek Kościoła. Poza tym, jeśli nie będziemy bronić dziecka, to i tak wizerunek Kościoła na dłuższą metę zostanie zrujnowany. W końcu to zrozumiano i dziś nikt nie robi w sprawie oczyszczenia się z grzechu pedofilii tyle, co Kościół.

To niewiedza, że także wśród duchownych może występować pedofilia (która jest trudniej uleczalna niż homoseksualizm), powodowała  brak dostatecznej ochrony dzieci. Ludziom, i to  akurat nieraz najbardziej wierzącym, nie mieściło się w głowie, że czegoś takiego mógłby dopuszczać się ksiądz. Więc jeśli coś takiego się działo, karano skarżące się, szukające pomocy dzieci! Uważano, że kłamią. A to była dla nich kolejna trauma, prawdziwy horror. Teraz, dzięki nagłośnieniu takich przypadków, sygnały ze strony dzieci traktujemy już bardzo poważnie. Przykro jest dowiedzieć się, że ktoś z nas ma gruźlicę lub jest Judaszem, ale lepiej to wiedzieć, by gruźlicą się nie zarazić, a Judasza zneutralizować.

A jak wielki jest to problem pośród duchowieństwa?

– Trzeba przede wszystkim podkreślać, że w Kościele w dziewięćdziesięciu procentach mamy do czynienia z aktami pedofilii homoseksualnej – homopedofilii, w tym zwłaszcza efebofilii, czyli molestowania i gwałcenia nie dzieci w ogóle, tylko dorastających chłopców. Tego właśnie dopuszczają się księża-homoseksualiści.

Trzeba też pamiętać, że według badań prowadzonych w różnych krajach, na każdy tysiąc pedofilów osadzonych już w więzieniach, około czterystu to są homoseksualiści, a tylko jeden (albo jeszcze mniej) ksiądz, też zwykle homoseksualista. Taka jest skala zjawiska. Skoro więc media tak wiele mówią o księżach-pedofilach, to czterysta razy więcej wypadałoby mówić o tym zjawisku w środowiskach gejowskich. Jeżeli o pedofilię oskarża się Kościół, to czterysta razy bardziej należałoby oskarżać środowiska gejowskie. Oczywiście, pod warunkiem, że mediom rzeczywiście zależałoby na dobru dzieci, a nie na niszczeniu Kościoła. Tymczasem z marginalnych przypadków tego, co złe w Kościele, media robią dziś pałkę do bicia Kościoła, czyniąc wielką krzywdę ogółowi księży, przedstawiając ich jak jakąś szkodliwą i groźną dla społeczeństwa grupę. Bardzo podobnie naziści mówili o Żydach. Stąd tylko krok do wezwania do eksterminacji takiej grupy.

Najbardziej wiarygodne badania wskazują, że homoseksualistów w społeczeństwie jest mniej niż dwa procent. A średnio w skali badań światowych czterdzieści procent wszystkich zbrodni pedofilskich oraz sześćdziesiąt procent przypadków zachorowania na AIDS przypada właśnie na nich, co oznacza olbrzymią nadreprezentację. Prawdopodobieństwo, że homoseksualista dopuści się pedofilii lub zachoruje na AIDS (oraz inne choroby weneryczne) jest więc kilkadziesiąt razy większe niż u normalnych mężczyzn. Trzeba lepszego dowodu, że to zaburzenie, patologia? A patologia wymaga nie propagowania, tylko leczenia.

W roku 2002 odkryto w Warszawie szajkę pedofilów, którzy wykorzystywali dzieci uciekające z domów i sierocińców. Dzieci spały na dworcu kolejowym, który stał się dla pedofilów – jak sami mówią – zagłębiem świeżego mięska. Byli to często ludzie wysoko postawieni w wielu sferach. Zapowiadano wielki skandal – między innymi czynił to reżyser Sylwester Latkowski, który nakręcił na ten temat film. No i co? Sprawę zamieciono pod dywan – tak, jak uczyniono z podobnymi aferami w Belgii i na Litwie. Dziennikarzom, którzy tak aktywnie atakują Kościół, proponuję zająć się tą sprawą i zbadać, dlaczego z tak wielkiej chmury nie było żadnego deszczu. Niech zbadają, ilu pedofilów jest wśród polityków, wśród artystów, nauczycieli oraz w ich własnym środowisku dziennikarskim. Niech o tym piszą i dają tytuły na pierwszą stronę – jeżeli chcą zachować elementarne zasady uczciwości. Inaczej ciągle będziemy mieli do czynienia ze strasznym zakłamaniem, któremu należy się zdecydowanie przeciwstawiać.

W Kościele zawsze byli ludzie grzeszni, ale dlaczego grzech tak się nasilił w drugiej połowie XX wieku?

– Kościół i świat to naczynia połączone. Nie żyjemy w różnych kosmosach. Kościół jest częścią świata i częścią kultury. Staramy się oddziaływać na świat, ale i świat wpływa na nas – zarówno dobrze, jak i źle. Ruchy i zjawiska wpływowe w świecie oddziałują również na Kościół. W czasach powszechnego, wielkiego dobrobytu ludziom często przewraca się w głowach (jak wcześniej przewracało się tylko nielicznym bogatym elitom). Zatracają się w tym, co cielesne. Przyciągają ich wtedy prymitywne ideologie.

Genderideologia i homoideologia to w gruncie rzeczy ideologie seksmaniaków – ludzi sprowadzających życie do seksualności, czyniących z seksu bożka. To zresztą typowe dla ateistów – odsunięcie Boga sprzyja wysunięciu na pierwszy plan fizjologii. Jeżeli to, co duchowe, pozostaje w nas niedorozwinięte, łatwo zostajemy zdominowani przez to, co cielesne – jak często dzieje się to u dzieci i osób upośledzonych umysłowo.

Wielu ludzi żyje dziś zgodnie z tą ideologią, która, niestety, oddziałuje również niekiedy na słabszych duchowo i intelektualnie katolików, w tym księży. Nie jest to zjawisko nowe, mieliśmy już wszak próby łączenia marksizmu z chrześcijaństwem, mieliśmy księży patriotów, duchownych współpracujących z totalitarnymi systemami, którzy do dziś pobierają wysokie emerytury z racji pracy dla UB. Jeśli więc byli katolicy, a nawet duchowni, którzy utrzymywali, że można pogodzić chrześcijaństwo ze współpracą zarówno z Hitlerem, jak i ze Stalinem czy Bierutem, to nie dziwmy się, że dziś żyją tacy, którzy twierdzą, że chrześcijaństwo da się pogodzić z ideologią gender.

Wynika to nie tylko z niewiedzy czy głupoty. Często także ze złej woli. Bo kiedy zgrzeszę, mam przed sobą dwie drogi. Pierwsza polega na uznaniu, że to ja uczyniłem zło, a przykazanie jest dobre, i na konsekwentnym staraniu się o nawrócenie. Druga polega na uznaniu, że to ja uczyniłem dobrze, a przykazanie jest złe, i na konsekwentnym trwaniu w tej racjonalizacji, w pogłębianiu grzechu. Jeżeli bowiem nie żyjemy, jak wierzymy, będziemy wierzyć tak, jak żyjemy.

Istnieje chora część duchownych głęboko zdradzających, zaprzeczających swej misji – można powiedzieć „kościół Judasza”. Nie raz przecież widzimy w mediach księdza w koloratce, mówiącego językiem ideologii promowanej przez te media, nie zaś językiem prawd Kościoła. Kapłan mówiący językiem lewackiej ideologii sieje straszny zamęt w głowach ludzi, niszczy rzecz najcenniejszą – ich wiarę. Słyszą oni bowiem księdza, który o eutanazji czy o aborcji mówi, że to właściwie nic strasznego. Tacy duchowni popychają ludzi do grzechu i apostazji.

Zawsze trzeba pamiętać, że istnieją duchowni, którzy przeszli na stronę przeciwnika. Jeszcze noszą koloratkę, sutannę czy habit, ale w sercu już stali się wrogami Jezusa. Przyjęli nauczanie szatana – z tym trzeba się po prostu liczyć. Judasz stanowił przecież prawie dziesięć procent apostołów.

Niedawno dowiedzieliśmy się, że był pewien zakonnik, który wiarę stracił już w seminarium. UB jednak przekonało go, by z niego nie występował. Człowiek ów całe swe kapłańskie życie przeżył jako ateista, pracował w Watykanie, został tam nawet jednym z dyrektorów, a zarazem całe życie ściśle współpracował z UB, między innymi stale donosił na papieży. Cały czas jako niewierzący wiarygodnie wiódł życie zakonne i sprawował sakramenty. Ten przypadek dobitnie pokazuje, że można być księdzem współpracującym z diabłem, ale na zewnątrz sprawiać wrażenie godnego duchownego. Taki ksiądz z reguły proponuje też wiernym takie życie, jakie sam prowadzi. Takie chrześcijaństwo w wersji „soft”: maksimum korzyści i przyjemnych przeżyć, minimum przykazań i dobrych czynów. To się często sprowadza to zasady: „jesteś tym lepszym chrześcijaninem, im bardziej kierujesz się nauczaniem nie Kościoła, ale antychrześcijańskich mediów, które Kościoła szczerze nienawidzą”.

Jeśli duchowny jest chwalony przez śmiertelnych wrogów Kościoła, bo mówi rzeczy sprzeczne z nauczaniem papieża, to wyraźny znak, że może już należeć do kościoła Judasza. Trzeba o tym wiedzieć, żeby się skutecznie bronić, żeby się wystrzegać jego słów i jego samego.
 
Czy to właśnie tacy ludzie tworzą w Kościele środowisko określane przez wielu mianem lawendowej mafii? Jeśli tak, to na czym ono polega i jaki jest jego zasięg?
 
– Pojęcie lawendowej mafii rzeczywiście powoli staje się znane w Polsce. W USA używane jest już od dziesiątków lat. To określenie lobby homoseksualnego w Kościele, o istnieniu którego niedawno (6 czerwca) mówił sam papież Franciszek.

Księża homoseksualni mają zwyczaj przywiązywać wielką wagę do strojów, możliwie jak najdroższych, do perfum (także lawendowych) i tym podobnych rzeczy, stąd określenie „lawendowa mafia”. Zachowują się trochę jak playboye. Z reguły tworzą mocne związki i wspierają się nawzajem wbrew obiektywnym zasadom – na przykład starają się, by ludzie tego pokroju awansowali w Kościele, mimo iż nie posiadają do tego odpowiednich kompetencji.

W Kościele odpowiedzialne stanowiska powinni zajmować ludzie szczególnie dokładnie wyselekcjonowani, tymczasem nierzadko głównym kryterium staje się przynależność do tego lobby. Takie rzeczy mogą się dziać i dzieją w wielu innych środowiskach. W Polsce mają miejsce choćby w teatrze – wiele razy mówiła o tym Joanna Szczepkowska i potwierdził to Kazimierz Kutz. Według nich teatr polski zdominowany jest przez homolobby. Podstawą i warunkiem zyskania pozycji w teatrze jest przynależność do owej grupy lub przynajmniej wykazanie postawy gayfriendly. Inni nie mają szans. Po swojej krytyce Szczepkowska (znakomita aktorka, prezes Związku Artystów Scen Polskich) usłyszała, że „jest nikim, że jej już nie będzie”. Oto piewcy tolerancji. Jak już mają władzę, rządzą totalitarnie. Oto ich program: od tolerancji do totalitaryzmu. To jest też przyczyna upadku teatru w Polsce – z takim lobby w środku często karłowacieje on do przedstawień w stylu homoporno, z którego widzowie jak najszybciej wychodzą.

Tutaj szczególnie wyraźnie widać, co może stać się ze środowiskiem zdominowanym przez homolobby, w którym ono sprawuje władzę absolutną.
 
Czy samo ujawnienie istnienia owej mafii jest dobrym sposobem na to, by się przed nią bronić?
 
– Niestety, to nie wystarczy. Nie ma niezawodnej metody poradzenia sobie ze złem, które jest w człowieku, a więc i w Kościele. Także papież Franciszek stwierdzając, że w Watykanie jest lobby gejowskie, dodał „zobaczymy, co się da z tym zrobić”. Zatem także dla niego to nie jest prosta sytuacja, nie ma gotowych, niezawodnych recept, musi dopiero lepiej zbadać sytuację. Wszak wybór zła to dzieło naszej wolności. Jeśli ktoś się uprze grzeszyć, nikt mu w tym nie przeszkodzi, nawet Bóg – bo uczynił go wolnym. Jest to trudne zwłaszcza wtedy, gdy postępuje tak kapłan – osoba mająca na co dzień do czynienia ze sprawami najświętszymi. Jeżeli to go nie przekonuje, to co miałoby go jeszcze przekonać? Jeśli ksiądz podepcze to, co najwyższe, co zostało mu powierzone, zaczyna spadać jak kamień, który oderwał się z wieży katedry…

Corruptio optimi pessima…

– Właśnie. Duchowni studiują rzeczy najświętsze i najmądrzejsze, rzeczy duchowe. Codziennie odprawiamy Mszę Świętą – to naprawdę największy skarb na tej ziemi. Dlatego wśród księży jest tak wielu świętych. Jeśli jednak mimo tego ksiądz żyje w permanentnym grzechu ciężkim, co ma mu pomóc?

Mieć pretensje o to, że rozmawiamy o tych sprawach, to podobnie, jakby mieć pretensje do Ewangelistów, że pisali o Judaszu. A przecież Judasz jest wieczny – jego naśladowcy wciąż żyją – to duchowni, którzy wybrali drogę zdrady. Tylko Bóg wie, czy z własnej winny czy nie, tylko On może ich i nas ostatecznie osądzić. My jednak musimy pamiętać, że w Kościele tacy ludzie zawsze byli, są i będą – to warunek skutecznej obrony przed ich zdradą.

Nie ma żadnej metody na wyeliminowanie ze świata wszystkich chorób czy wszystkich przestępców. Nasze działanie polega wyłącznie na ograniczaniu ich oddziaływania. Nigdy nie zabraknie pracy ani dla lekarzy, ani dla policjantów. Ani jedni nigdy nie wyleczą wszystkich chorób, ani drudzy nigdy nie złapią wszystkich przestępców. W Kościele jest podobnie. Teksty, które nazywają problem po imieniu, są właśnie takim ograniczaniem działania homolobby. Homoseksualne lobby w Kościele jest jedną ze struktur grzechu w nim istniejących. Sama wiedza o jego istnieniu już utrudnia jego działanie. Do tej pory, gdy coś wyszło na jaw, szli w zaparte. Znane są przypadki, gdy do końca, wbrew oczywistym faktom, broniono zaciekle człowieka ewidentnie winnego. Po takich tekstach jest to dużo trudniejsze. Między innymi dlatego, gdy ostatnio wyszło na jaw podwójne, homoseksualne życie szkockiego kardynała Keitha O’Briena, papież zareagował natychmiast i nie dopuścił do jego udziału w ostatnim konklawe. Został on też pozbawiony swojego stanowiska i wysłany na pokutę.

Wspominał Ksiądz, że po opublikowaniu artykułu Z papieżem przeciw homoherezji, który został przetłumaczony na wiele języków, nie spotkał się z publiczną, imienną krytyką w kręgach kościelnych. A nie boi się Ksiądz oskarżeń o homofobię? Nie boi się Ksiądz, że prędzej czy później zajmie się nim władza świecka?

– Co więcej, po zapoznaniu się z tym artykułem sam papież Benedykt XVI udzielił mi specjalnego apostolskiego błogosławieństwa na dalszą pracę. A dokładnie w rok po jego ukazaniu się sam papież Franciszek zaczął mówić o lobby gejowskim działającym w Watykanie. To takie potwierdzenia z najwyższego poziomu, zresztą podobnie reagowało wielu kardynałów, arcybiskupów i biskupów.

Natomiast samo pojęcie homofobii jest pojęciem sztucznym stworzonym na użytek homopropagandy. Ma grać taką rolę, jak w języku bolszewików odgrywały pojęcia „reakcjonista”, „kułak” czy „zapluty karzeł reakcji”, a w języku nazistów „parszywy, zawszony Żyd”. To słowa, które mają pomagać w zabijaniu. Ostemplowanie taką nazwą ma sprowadzać człowieka do kategorii podludzi, którzy nie mają prawa brać udziału w życiu społecznym i którym można dowolnie ubliżać. Najpierw ma prowadzić to do śmierci cywilnej, a potem fizycznej. Jest to w istocie pojęcie rasistowskie, bo zakłada istnienie pewnej rasy „homofobów”, która zostaje wyłączona poza nawias rasy ludzkiej i z którą w związku z tym można robić wszystko – najpierw ubliżać, wyrzucać z pracy, odbierać prawa obywatelskie.

W praktycznym użyciu homoideolodzy homofobem nazywają każdego, kto wypowie choćby jedno zdanie krytyczne na ich temat. Przy okazji przypisują sobie cechy boskie, bo wynoszą się ponad wszelką krytykę, a takie wyniesienie przysługuje tylko Bogu. Podobnie narkofobem lub alkofobem można by nazywać każdego, kto krytykuje styl życia narkomana czy alkoholika. To nie żadna kategoria psychologiczna, tylko po prostu pałka do bicia krytyków homoideologii.

Czołowymi „homofobami” okazują się przy tym papieże – bł. Jan Paweł II, Benedykt XVI, Franciszek – bo przecież należą do najbardziej prominentnych krytyków tej ideologii. Podobnie wszyscy wierni biskupi, kapłani, chrześcijanie – i zwłaszcza święci, jak bł. Matka Teresa z Kalkuty. Jesteśmy więc w dobrym towarzystwie.

Trzeba też dodać, że homoideolodzy chcą wprowadzić prawa zabraniające wszelkiej krytyki homoseksualizmu (i takie prawa już w niektórych krajach zaczynają obowiązywać). Według tych praw nawet za jedno zdanie krytyki polegające na przykład na cytowaniu Pisma Świętego lub badań naukowych, można trafić do więzienia. Według nich powinno się uwięzić przede wszystkim papieży i kolejno kardynałów, biskupów i księży – jako czołowych homofobów. Gdyby te prawa wprowadzono wcześniej w Polsce, żadna pielgrzymka Jana Pawła II nie byłaby możliwa, trzeba by go aresztować, gdy tylko stanął na lotnisku. Na szczęście nawet komuniści nie ważyli się na takie szaleństwa, do których bezwzględnie dążą homolobbyści.

Co więcej, przecież zdecydowana większość Polaków ma negatywne zdanie na temat homoideologii, w tym homozwiązków i homoadopcji. Często też o tym mówią. Gdyby więc homolobby uzyskało prawa, o które walczy, trzeba by konsekwentnie uwięzić zdecydowaną większość Polaków. Trzeba by stworzyć państwo policyjne z tysiącami szpicli oraz tysiącami obozów koncentracyjnych dla dziesiątek milionów „homofobów”, prawdziwe homogułagi XXI wieku. I to na polskiej ziemi najbardziej zniszczonej i skrwawionej przez totalitaryzmy XX wieku. Czy naprawdę chcemy oddać całą władzę ludziom, których żądania mają takie logiczne konsekwencje?

Ja przynajmniej nie, dlatego się im sprzeciwiam pamiętając, że gdyby więcej, wystarczająco dużo ludzi sprzeciwiało się nazistom i bolszewikom, nigdy nie doszliby oni do władzy.

Czynię to, pomimo że spotykam się z groźbami, że zostanę zamordowany jak ksiądz Popiełuszko. To pokazuje, z kim mamy tu do czynienia. Ludziom, którzy aż tak kłamią i aż tak grożą, tym bardziej trzeba się przeciwstawiać – żeby nie zdobyli władzy totalnej. Zresztą nie należy zbytnio obawiać się męczeństwa i śmierci. Przecież w obronie ziemskiej ojczyzny, w przypadku wojny, giną miliony żołnierzy. Tym bardziej mamy obowiązek walczyć jak żołnierze Chrystusa, gdy chodzi o obronę ojczyzny niebieskiej, gdy walcząc o prawdę, walczymy także o zbawienie wieczne milionów. Zbawienie także naszych śmiertelnych wrogów, nawet najbardziej cynicznych i zakłamanych homoideologów. To także są nasi bracia, tym bardziej zagrożeni, im bardziej żyją w nienawiści i kłamstwie.

Tym bardziej, że przecież chodzi o obronę dzieci i młodzieży.

– Właśnie, przecież w tym roku program edukacji seksualnej stworzony według zasad gender po raz pierwszy usiłowano wprowadzić do polskich szkół. A według jego kanonów koniecznie należy uczyć masturbacji już 3-letnie dzieci, a współżycia seksualnego dzieci 12-letnie. To jest najlepszy program, aby uczynić z dzieci seksnarkomanów, doprowadzić do zdruzgotania ich przyszłości. Trzeba być maniakiem seksualnym, żeby taki program stworzyć i forsować, a takich maniaków w żadnym wypadku nie można dopuszczać do dzieci. To podobnie, jakby prostytutki i alfonsów wpuszczać do szkół, by do woli molestowali dzieci.

To jest też brutalne wdzieranie się do świętego kręgu rodzin, pogwałcenie konstytucyjnych praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami. Jak bardzo muszą gardzić człowiekiem ideolodzy, którzy dopuszczają się takich rzeczy.

Ideologia genderowa prowadzi nie tylko do dewiacji, o których Ksiądz mówi, ale też do zakwestionowania całej dotychczasowej europejskiej kultury. Ostatnio mieliśmy do czynienia z głośnym przypadkiem, gdy naukowiec z PAN ogłosił pracę, w której obwieszczał, że bohaterowie Kamieni na szaniec, a więc książki, na której kształtowały się patriotyczne uczucia Polaków, byli homoseksualistami. I zapowiada się kolejne tego typu prace wynajdujące rzekome związki homoseksualne w dziełach literackich.

– To jest brukanie wielkiego daru Bożego, jakim jest przyjaźń. Ma ona w sobie dużo więcej bezinteresowności niż miłość erotyczna, która jest między innymi miłością posiadania i potrzeby. Przyjaźń jest bardziej duchowa – to złączenie we wspólnym patrzeniu, rozumieniu i działaniu. Tak jak u młodych bohaterów Kamieni na Szaniec.

Ale jest to też, niestety, typowe dla lewackich, ateistycznych homoideologów, to ich typowe zaburzenie. Kiedy odrzucają Boga i przyjaźń z Nim, sami pozbawiają się tego, co w świecie ducha jest najważniejsze i najwyższe. Stają się duchowymi kalekami, które niejako automatycznie nie doceniają sfery ducha, a przeceniają sferę ciała. Stają się coraz bardziej cieleśni, coraz bardziej zniewoleni i oślepieni przez sprawy ciała. A pożądanie seksualne jest jednym z najmocniejszych pożądań cielesnych, dlatego to ono szczególnie zaczyna dominować w ich myśleniu. Wszystko zaczynają widzieć przez pryzmat seksu, także najbardziej zboczonego. Ale to tak, jakby mrówka usiłowała zrozumieć matematykę, liżąc podręcznik do algebry. W ich patrzeniu, jeśli dwóch mężczyzn się przyjaźni, to na pewno są homoseksualistami.

Ludzie o brudnych duszach i rękach wszystko widzą w sposób zabrudzony. Czego się nie dotkną, zostawiają brudny ślad. Wszystko redukują do seksu. Potem w bluźnierczy sposób mówią nie tylko o bohaterach Armii Krajowej, ale także o Dawidzie, Jonatanie, a nawet o Jezusie i Apostołach.

Prawdziwe oblicze genderowców najlepiej ukazują też ich strony gejowskie czy pisane przez nich książki, na przykład Lubiewo bez cenzury Michała Witkowskiego. Sami tam najbardziej szczerze przyznają, że przede wszystkim chodzi im o brutalny seks, że to jest dla nich najważniejsze.

Ale też widać, jak bardzo oni przy tym cierpią. Bo ktoś, kto został powołany do życia duchowego, bliskiego anielskiemu, a żyje w sposób bliski zwierzęcemu, nigdy nie będzie szczęśliwy. Choćby nie wiadomo co robił i ilu miał partnerów seksualnych. Bo żyje głęboko wbrew sobie, wbrew swojej naturze. Człowiek został powołany do życia we wspólnocie miłości z Bogiem i ludźmi. Robiąc z siebie samego seksualną maszynę, redukuje się do ciała i jego pożądań, jakby ucina sobie głowę. Nigdy nie może osiągnąć spełnienia i szczęścia autentycznie ludzkiego.

Dlatego największym zagrożeniem dla homoideologów są oni sami. Walcząc z homoideologią, walczymy też o nich samych. Także kiedy nam grożą, że nas wyrzucą z pracy, wsadzą do więzienia czy nawet zamordują. To są nasi najbardziej zagubieni i cierpiący bracia, trzeba ich kochać i walczyć o ich zbawienie tak, jak uczył nas Jezus, mówiąc o miłości nieprzyjaciół. Już teraz, jako seksnarkomani, strasznie cierpią, a co może ich dopiero czekać w wieczności? Trzeba się starać że wszystkich sił, żeby się nawrócili i zostali zbawieni, ale też żeby ich błędami nie zarażali się inni. Miłować ludzi – ale zawsze w prawdzie. Nie ma autentycznej miłości wbrew prawdzie.

Trzeba też na wszystko patrzeć w ostatecznej perspektywie, perspektywie Boga i wieczności. A z tego punktu widzenia szczególnie dobrze jest widać absurd każdego grzechu i każdej zakłamanej ideologii. W tej perspektywie szczególnie widać, jak każde zwycięstwo kłamstwa i nienawiści jest lokalne i tymczasowe. Tym bardziej trzeba zabiegać o ratunek tak zagubionych i tak cierpiących w tym zagubieniu naszych braci homoideologów.

Dziękujemy za rozmowę.

Ksiądz dr hab. Dariusz Oko – filozof, teolog, publicysta. Wykładowca Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Autor terminu homoherezja.

(Od Redakcji): Jest to całość wywiadu z Księdzem Profesorem, publikowany przez nas za Jego zgodą. Ilustrowany oryginał znajdą Państwo w 33 numerze "Polonii Christiany" (lipiec - sierpień 2013).

20130623kpW niedzielę, 23 czerwca, Koło Przyjaciół Radia Maryja przy parafii pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski, ul. Obrońców Krzyża 1, zaprosiło do siebie p. poseł Prawa i Sprawiedliwości, profesor Krystynę Pawłowicz.

To dzięki Niej rozpoczęła się w Polsce dyskusja nad szkodliwością lewackich ideologii, a szczególnie prób zrównania czegoś co równe nie jest i być równe nie może (najczęściej jest to ukrywane pod płaszczykiem tzw. genderideologii, nowej odmiany marksizmu). Pani Profesor z tych właśnie powodów jest zaciekle atakowana zarówno przez lewactwo jawne, jak i "lewactwo mentalne" - fałszywych przyjaciół prawicy.

Tematem spotkania były "Zmiany obyczajowo–kulturowe w Polsce".

Relację fotograficzną ze spotkania zawdzięczamy p. Józefowi Bobeli:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/23Czerwca2013jb

(Od Redakcji): Polecamy także tekst styczniowego wystąpienia p. poseł Krystyny Pawłowicz w Sejmie: https://www.krakowniezalezny.pl/wystapienie-sejmowe-pani-posel-krystyny-pawlowicz-prawo-i-sprawiedliwosc-24-stycznia-2013-roku

ANNA CICHOBŁAZIŃSKA: - W mediach coraz częściej pojawiają się terminy: gender, ideologia gender, totalitaryzm gender, filozofia gender. Co one oznaczają?

KS. DARIUSZ OKO: - Należy mówić nie tyle o „filozofii”, ile o „ideologii” gender. Filozofia jest radykalnym poszukiwaniem prawdy i dobra, natomiast ideologia jest narzędziem bezwzględnej walki o swoje interesy, także kosztem prawdy i dobra. Ma ona doprowadzić do zwycięstwa poglądów i zaspokojenia egoistycznych pragnień jakiejś grupy społecznej kosztem największej nawet krzywdy innych grup. W tym sensie gender jest klasycznym przykładem ideologii, jest narzędziem w bezpardonowej walce o korzyści dla ateistycznego gender i homolobby.
Sama nazwa pochodzi od angielskiego słowa „gender”, co było wcześniej oznaczeniem gramatycznym płci, w odróżnieniu od słowa „sex”, oznaczającego płeć biologiczną. Obecnie słowo „gender” zaczęto używać do określenia płci w znaczeniu kulturowym. To jest też główny aksjomat tej ideologii, że nasza płeć jest przede wszystkim określana nie biologicznie, ale kulturowo w procesie wychowania, czyli nie rodzimy się jako istoty płci męskiej albo żeńskiej, ale takimi jesteśmy kreowani po urodzeniu. Na tym ideolodzy gender budują całą swoją teorię, to jest jej kamień węgielny. Zakładają, że nasza tożsamość płciowa nie wynika z natury, tylko z kultury, można powiedzieć, że jest naszym wymysłem albo nawet rodzajem naszej fantazji. W związku z tym jest prawie całkowicie plastyczna, może być kształtowana w procesie wychowania, teraz najlepiej zgodnie z ideologią gender.
W ten sposób rusza cała lawina, bo jeżeli nawet rzecz tak naturalna i oczywista jak płeć ma być kształtowana kulturowo, ma być kwestią umowy, to tym bardziej wszystko inne może być tak kształtowane. W ten sposób otwiera się pole do popisu dla inżynierów społecznych, o jakim nie śnili nawet komuniści.

- Co stoi u podstaw takich założeń i dlaczego są one tak groźne?

ksdariuszoko2- Postawy duchowe twórców genderideologii. To są przede wszystkim lewaccy ateiści. Ateizm buduje na fundamentalnym, fałszywym założeniu nieistnienia Boga i przez to z konieczności błędnie rozumie człowieka i świat. To tak, jakby dziecko żyjące w łonie matki twierdziło, że jego matka w ogóle nie istnieje. Ateizm jest jak błąd popełniony na początku łańcucha równań, który będzie się powtarzał na każdym ich kolejnym etapie i nie dopuści do osiągnięcia poprawnego wyniku (fot. Karolina Pękala).
Ponieważ jest to błąd ogromny, ma też ogromnie złe konsekwencje. Największe błędy kulturowe i gospodarcze, a zarazem największe zbrodnie w dziejach ludzkości popełniali ateiści, a zarazem (śmiertelni) wrogowie chrześcijaństwa, którzy nigdy za to publicznie nie żałowali i nie przeprosili. Na koncie nazizmu jest ok. 50 mln ofiar II wojny światowej, na koncie komunizmu przynajmniej 150 mln ofiar - jako wynik wszystkich jego rewolucji, czystek i innych społecznych „eksperymentów”. Sama eksterminacja bogatszych rodzin chłopskich w Rosji sięgnęła ok. 7 mln ofiar, Wielki Głód na Ukrainie pochłonął może nawet 14 mln naszych wschodnich sąsiadów, rewolucja kulturalna w Chinach kosztowała ok. 40 mln ludzkich istnień. Ludzie, którzy są najbardziej zaciekłymi wrogami Boga, siłą rzeczy stają się też najbardziej gorliwymi sługami Szatana. Trzeba pamiętać, że to właśnie on staje się zasadniczym źródłem ich myślenia.
Jednak po tym oceanie zbrodni i absurdów ateistom trudno osiągać władzę przy pomocy klasycznego marksizmu, jest on już zbyt skompromitowany. Zarazem, jak każdy człowiek, potrzebują oni jakiegoś światopoglądu, jakiegoś sensu, jakiegoś ogólnego rozumienia rzeczywistości. Kiedy prosty marksizm nie może spełniać już tych funkcji, wymyślili sobie jego mutację, czyli genderyzm. Tworzą sobie przy tym iluzję misji, służby. Tak jak kiedyś „pomagali” robotnikom i chłopom, zagarniając przy tym całą władzę dla siebie, tworząc najgorsze, najbardziej krwawe dyktatury znane w dziejach, tak teraz chcą „pomóc” ludziom odmiennym seksualnie i przy tej okazji zdobyć totalitarną władzę. Ponieważ są oni duchowymi albo nawet fizycznymi potomkami najgorszych ateistycznych przestępców, trzeba się spodziewać, że będą podobnie niegodziwi, zakłamani i bezwzględni w swoim działaniu.

- Dlaczego tak wiele mówią o seksie, tak bardzo na nim się koncentrują?

- To też jest typowe dla ateizmu. Jeżeli neguje się to, co najwyższe, najbardziej duchowe w człowieku, czyli jego wspólnotę z Bogiem i ludźmi, siłą rzeczy niesłychanie zuboża się ludzką egzystencję i zapada w to, co niższe, nawet czysto fizjologiczne. A seksualność należy do najpotężniejszych sił naszej cielesności, stąd jej przecenianie, bezwolne poddawanie się jej oraz odłączenie od miłości i odpowiedzialności łatwo prowadzi do zniewolenia, do poszukiwania spełnienia i szczęścia prawie wyłącznie w jej granicach, także na drodze zachowań bardzo wypaczonych. To dlatego ateiści szczególnie łatwo stają się seksmaniakami, seksoholikami czy seksonarkomanami i chcą jeszcze te chore postawy narzucić całemu społeczeństwu.

- Czy są jeszcze inne źródła tej ideologii?

- Tak, trzeba by wymienić jeszcze przynajmniej trzy. Są to oczywiście walczący geje, którzy swój ewidentnie zaburzony sposób życia chcą wypromować jako możliwie najlepszy, dorabiając usprawiedliwiającą teorię do swojego postępowania. Są też fanatyczne feministki (często też lesbijki), które w ramach „wyzwolenia” kobiet chcą je „uwolnić” od macierzyństwa, dzieci, małżeństwa, rodziny i mężczyzn. Motywacje obu tych grup można częściowo rozumieć, biorąc pod uwagę ewidentne krzywdy i niesprawiedliwości, które często spotykały je w przeszłości. Jednak nie sposób nie dostrzec niechęci, resentymentu, a nawet nienawiści, jakimi kierują się ci ludzie, a które są skierowane przede wszystkim przeciwko zwykłym mężczyznom. Po „wojnie klas” głosi się „wojnę płci”. Jednak nienawiść i chęć zemsty nigdy nie są dobrymi doradcami; np. II wojna światowa w dużym stopniu była rezultatem chęci „odegrania się” Niemców za przegranie pierwszej.

- A jakie jest to trzecie źródło?

- Szerzej można powiedzieć, że ideologię gender popierają wszyscy wrogowie Boga i religii, zwłaszcza religii biblijnych - chrześcijaństwa, judaizmu i islamu. Znaczącą siłą są tu oczywiście masoni, ale także grupa najbogatszych miliarderów amerykańskich, którzy doszli do przekonania, że na Ziemi jest za dużo ludzi i dlatego na skalę światową inwestują gigantyczne pieniądze w antykoncepcję, aborcję oraz rozwój i propagowanie ideologii gender. Chodzi o to, żeby było maksimum seksu, ale minimum dzieci. Ludźmi opętanymi seksualnością jest też o wiele łatwiej sterować, manipulować, bo ich umysł jest pochłonięty głównie tą dziedziną. W naszym kręgu kulturowym gender stało się główną bronią wrogów wiary, ich intelektualnym taranem, wokół którego zbierają się i koncentrują. Dobrze wiedzą, dlaczego. Genderyzmu i chrześcijaństwa nie da się pogodzić, podobnie jak bolszewizmu i chrześcijaństwa. Tu jest radykalne albo-albo, albo to, albo tamto.

- Mówi się wręcz o totalnym zagrożeniu tą ideologią...

- Słusznie mówi się o gendertotalitaryzmie, bo genderyści rzeczywiście chcą władzy totalnej, chcą wszystko zdominować i wszystkim rządzić, wszystkich uszczęśliwić na siłę, czyli uczynić niewolnikami lub zakładnikami swojej ideologii. To jest niejako wpisane w logikę ideologii ateistycznych. Biologizują człowieka, ludzi uważają zasadniczo za takie bardziej inteligentne zwierzęta, ale siebie oczywiście za zwierzęta najinteligentniejsze. A zwierzęta mocniejsze zabijają i pożerają te słabsze. Stąd ich usprawiedliwienie dla wcześniejszych i współczesnych zbrodni. Wcześniej dla Kołymy, a dzisiaj dla łamania podstawowych praw ludzkich osób wierzących, dla niesłychanej pogardy wobec nas. To widać choćby w niesamowitej arogancji i nienawiści, z jaką nieraz mówią o nas w mediach i w polityce. Nie jest przypadkiem, że ateiści najbardziej popierający genderyzm w polityce i mediach, jak Janusz Palikot i Jerzy Urban, ustanawiają też polskie rekordy języka cynizmu, nienawiści, wulgarności i pogardy. Tak depczą podstawowe prawo człowieka do poszanowania jego godności, ale także inne prawa. Należy tu wymienić również prawo do udziału w życiu społecznym, demokratycznym i medialnym, które jest niszczone przez wykluczanie mediów opozycyjnych, bo nie ma demokracji bez opozycji, a nie ma opozycji bez wolnych mediów. Należy tu też święte prawo rodziców do wychowywania dzieci według własnej kultury i własnych przekonań, które jest łamane poprzez narzucanie dzieciom wychowania według genderyzmu (czyli według maniaków seksualnych). Tak oto Polska i inne kraje Zachodu stają się miejscem deptania podstawowych praw ludzkich.
Jest wiele podobieństw pomiędzy genderyzmem a marksizmem: ateistyczna pycha, zakłamanie i przemoc, kompletny brak szacunku dla innych, podobne klęski rozumu i sumienia ateistycznego. Marksiści mordowali ludzi inaczej myślących, genderyści wykazują olbrzymią pogardę wobec ludzi inaczej myślących i mordują na razie słowami. Komuniści za jedno zdanie krytyki Stalina wsadzali do więzienia lub mordowali, genderyści za jedno zdanie krytyki swej ideologii też chcą wsadzać do więzienia, z „homofobii” chcą „leczyć”, podobnie jak stalinowcy „leczyli” z prawicowych „odchyleń”. Siebie samych wyłączają natomiast z wszelkiej krytyki, stawiając się ponad nią. Innych, szczególnie katolików, można według nich do woli obrażać i im ubliżać - ale ich samych przenigdy.

- Jak dochodzi się do takiej postawy?

- To znowu coś typowego dla ateizmu. Słusznie się zauważa, że ateista na ogół nie uznaje żadnego Boga - z wyjątkiem siebie samego. To zrozumiałe, że kto nie uznaje Boga, samemu sobie przypisuje cechy boskie. Tak właśnie postępuje homolobby, bo niepodleganie jakiejkolwiek krytyce jest cechą boską. Ale kiedy człowiek zaczyna sobie przypisywać cechy boskie, otwiera się otchłań - tak było od Nerona po Stalina. To w istocie jest też pycha szatańska: „Nie będę służył, nie uznam porządku natury ustanowionego przez Boga. Sam będę tworzył nowe prawa i sam będę bogiem”. Nie na darmo obecny Ojciec Święty Franciszek jeszcze jako prymas Argentyny ostrzegał, żeby nie być naiwnym, żeby zdawać sobie sprawę, że gender oraz homoideologia są dziełami Szatana. Przyszłego papieża spotkał za to iście szatański atak mediów i polityków. On jednak tylko potwierdził te słowa i pokazał, jak bardzo sam Bóg chce, aby przeciwstawiać się tej złowrogiej ideologii.

- Tematyka gender najczęściej pojawia się w kontekście edukacji: mamy towarzystwa i stowarzyszenia edukacji przeciw dyskryminacji płci, studia gender na renomowanych uczelniach, trenerzy gender reklamują swoje warsztaty w szkołach etc. Za tymi instytucjami stoją organizacje o zasięgu światowym (ONZ), europejskim (UE) czy państwowym (ministerstwo edukacji, ministerstwo zdrowia). Zaplecze takich autorytetów dla ideologii gender może ogłupić człowieka nieznającego się na rzeczy. Jak możemy się bronić przed genderideologią?

- Instytucje te stały się w istocie przybudówką dla ideologii gender - jak kiedyś „polski” rząd dla władców Moskwy. Podobnie było z komunizmem. Wszystkie instytucje w państwach socjalistycznych musiały funkcjonować według zasad marksizmu, służyć mu i go propagować. Na każdej uczelni musiała być katedra marksizmu i każdy student musiał zdać egzamin z marksizmu-leninizmu. W końcu jedna trzecia kuli ziemskiej była pod panowaniem komunizmu. Jednak powoli ludzie przestawali uznawać te zbrodnicze absurdy, w końcu nikt - ani rządzeni, ani rządzący - w to nie wierzył, marksizm zdegenerował się do żałosnej przykrywki dla nagiej żądzy zdobycia i zachowania władzy. Teraz mamy etap rozwoju genderyzmu, rozkład przyjdzie później. Obecnie przemoc ideologiczna narzucana jest nie przez czołgi, ale poprzez potężne środki polityczne i finansowe. Tak jak Moskwa próbowała nam narzucić komunizm, tak dziś Bruksela czy ONZ chcą nam narzucić genderyzm. Tak jak kiedyś musieliśmy walczyć z kłamstwem i przemocą komunizmu, tak dzisiaj musimy walczyć z kłamstwem i przemocą genderyzmu. I to jest nieuniknione. Ludzie, którzy są ateistami, wrogami Kościoła, będą nas atakować. Wrogowie Boga są też wrogami chrześcijan. Chrześcijaństwo jest najbardziej prześladowaną religią świata, bo jest najlepszą, najbardziej bliską Bogu religią. Szacuje się, że od czasów Chrystusa do dziś zamordowano ok. 70 mln chrześcijan, większość z nich w XX wieku - wieku największych ideologicznych szaleństw. Również ateiści w Korei Północnej właśnie w tej chwili w swoich obozach koncentracyjnych więżą, torturują i mordują tysiące chrześcijan. Nienawiść, której doświadczamy od genderystów, jest tylko cząstką większej, ogólnoświatowej nienawiści.

- Ale zwolennicy genderyzmu wydają się tacy potężni...

- Przede wszystkim trzeba do tego podchodzić ze spokojem, patrzeć w dalekiej, najlepiej ostatecznej perspektywie. Walka należy do istoty naszego życia. Na poziomie ciała jesteśmy nieustannie atakowani przez miliony, miliardy bakterii i wirusów, które chcą żyć naszym kosztem i w końcu nas zupełnie zniszczyć. Żeby żyć, musimy z nimi walczyć, musimy wytwarzać miliony i miliardy białych ciałek, które są naszymi żołnierzami i obrońcami. Ta walka trwa w naszych żyłach 24 godziny na dobę, zwycięstwo w niej jest warunkiem życia.
Podobnie jest w świecie ducha. Ludzie, którzy żyją w wielkim błędzie albo w wielkiej iluzji czy kłamstwie, także potrzebują uzasadnienia swojej egzystencji, dlatego produkują kolejne teorie, podobnie pomylone i absurdalne jak całe ich życie. Muszą jakoś uzasadnić swoje teofobie, chrystofobie, heterofobie. Dla większej pewności siebie usiłują jeszcze te absurdy narzucić całemu społeczeństwu. To jest jedno z zasadniczych źródeł bakterii i wirusów duchowych krążących w naszej kulturze, genderyzmowi można nawet przyznać „zaszczytne” miano „duchowego AIDS” naszych czasów. Jak bowiem wirusy HIV osłabiają system immunologiczny człowieka, tak wirusy gender osłabiają jego zdolność krytycznego myślenia. Po akceptacji takiego absurdu przyjęcie każdego innego staje się tym bardziej możliwe.
Niemniej nawet najbardziej absurdalna teoria, jeśli staje się narzędziem potężnych grup, może odnosić sukcesy. Przecież kiedyś na wszystkich uniwersytetach w Niemczech królowały najpierw heglizm, a potem nazizm. Na wszystkich uczelniach „obozu socjalistycznego” królował marksizm (na Kubie i w Korei Północnej króluje nawet do dzisiaj). Natomiast profesorowie uczelni katolickich, którzy krytykowali te absurdy, byli za to okrutnie prześladowani, a nawet mordowani. Jednak historia to im właśnie przyznała rację, dlatego też z ich zdaniem trzeba się szczególnie liczyć, gdy mówią, że z genderyzmem będzie podobnie. To tylko kwestia czasu.

- Co może uczynić zwykły człowiek nieustannie bombardowany przez tę ideologię?

- Przede wszystkim uodpornić się na nią, podobnie jak uodporniliśmy się na propagandę komunistyczną, uświadomić sobie, że trzeba ją rozumieć na odwrót. Kiedy ćwierć wieku temu media komunistyczne kogoś bardzo chwaliły, wiedzieliśmy, że musi to być człowiek szczególnie niegodziwie żyjący. Kiedy natomiast kogoś gwałtownie atakowały, wiedzieliśmy, że musi to być człowiek szczególnie szlachetny, wartościowy. Podobnie jest dzisiaj, kiedy największe media są w rękach postkomunistów, kiedy tak bardzo promują homoseksualizm i z taką nienawiścią atakują Kościół, to tak jak kiedyś szukaliśmy podziemnej „bibuły”, tak teraz trzeba szukać innych, nie nagłaśnianych, ale prawdomównych mediów - jak np. tygodnik „Niedziela”. Ten krytycyzm i poszukiwanie właściwych źródeł prawdy są bardzo ważne, bo inaczej producenci kłamstwa stają się panami naszych umysłów i serc. Trzeba też podejmować mądre decyzje polityczne, nie dopuszczać lub odsuwać od władzy ludzi, którzy kierują się nie rzeczywistością, lecz ideologią. Trzeba też samemu angażować się w politykę, bo jeśli uczciwi będą od niej stronić, rządzić nami będą ludzie niegodni, a nawet przestępcy. Po zdobyciu władzy politycznej mogą już łatwo zdominować całe społeczeństwo i wszystkie jego instytucje.

- Szczególnym polem zmagań staje się teraz szkoła…

- Tak, po niepowodzeniu wprowadzenia homozwiązków, walki koncentrują się na szkole. Zwolennicy gender chcą wprowadzić obowiązkowe dla wszystkich wychowanie seksualne według programu genderystów - czyli ludzi często właśnie głęboko seksualnie zaburzonych. W ich podręcznikach zakazane są takie słowa, jak: „matka”, „ojciec”, „małżeństwo”, „wierność”, a promuje się takie, jak „rodzic A”, „rodzic B”, „partnerstwo na odcinek czasu życia”. Ogólnie ich program opiera się na niezwykle prymitywnej antropologii, miłość redukuje do fizjologii, promuje seks bez zasad i ograniczeń, czyli niesłychaną rozwiązłość i rozpasanie. Znam to dobrze z różnych krajów Zachodu, w których w sumie spędziłem 10 lat. W konkretach wygląda to np. tak, że podczas takich lekcji w Niemczech 12-letnie dziewczynki są zmuszane do tego, aby na sztuczne penisy nakładać prezerwatywy, a potem je lizać jak lizaki i oceniać ich smaki. Rodzicom za nieposłanie dziecka na takie lekcje grozi nawet więzienie i odebranie praw rodzicielskich. W Szwajcarii, w Bazylei, do przedszkoli 4-letnim dzieciom dostarczono sztuczne penisy w stanie wzwodu i rozchylone waginy, aby tym się bawiły. Bo według genderystów seks koniecznie musi być uprawiany już od powijaków. To szczególnie wyraźnie pokazuje, z kim mamy do czynienia. Widać, że realizuje się tu szatański plan: deprawacja i ateizacja poprzez seksualizację. Ludzie opętani seksem chcą, by wszyscy inni żyli podobnie, i jest to niezwykle groźne, bo niszczy kolebkę człowieczeństwa, zaburza albo uniemożliwia rozwój człowieczeństwa, burzy przyszłość rodziny. Po takim wychowaniu młodzież łatwo może popaść w rozwiązłość, w seks-narkomanię, stać się niezdolna ani do wiary, ani do małżeństwa i rodziny. W tym sensie genderyzm jest jeszcze gorszy niż bolszewizm, bo tamten niszczył społeczne i gospodarcze więzi, a ten niszczy samo człowieczeństwo i rodzinę. Wprowadzać genderyzm do szkół to tak, jakby wprowadzać obowiązkowe lekcje pornografii, to jest straszny gwałt na duszy dziecka, który może zrujnować całą jego przyszłość. To niesłychana pogarda dla godności i praw jego oraz jego rodziców.

- Owoce takich działań są już widoczne...

- Tak, przede wszystkim w postaci europejskiej katastrofy demograficznej. Tak wychowani ludzie dążą do maksimum przyjemności z seksu, ale minimum dzieci. Dziecko staje się dla nich jedynie bardzo kłopotliwym balastem w pogoni za ciągle nowymi doznaniami i partnerami. Stąd jest dużo seksu, dużo partnerów, dużo chorób wenerycznych, dużo aborcji, ale mało małżeństw, mało rodzin i mało dzieci. Tak jest zwłaszcza w Niemczech, gdzie na Niemkę przypada statystycznie 0,9 dziecka, a dla samego zachowania tego samego poziomu populacji potrzeba minimum 2, 1 dzieci na kobietę. Niemcy mają jeden z najniższych przyrostów naturalnych w świecie. Na 100 emerytów przypada 60 dzieci, a tylko 40 wnuków. Ale też większość Niemców zdradza swoje żony, a w kraju tym jest ok. 400 tys. prostytutek, czyli 1 proc. kobiet zamieszkujących ten kraj „pracuje” w tym charakterze. Każdego dnia mają one ok. 1 mln 200 tys. „klientów”, czyli ok. 3 proc. mężczyzn tego kraju. W Marsylii pierwszym językiem stał się już arabski, francuski spadł na drugie miejsce. To są także owoce mentalności totalnej rozwiązłości. Podobnie jak komunizm prowadził do upadku gospodarczego państwa, tak genderyzm prowadzi do unicestwienia rodziny i katastrofy demograficznej. Jest cały ocean seksu, a nie ma dzieci. Całe obszary Europy zaczynają przypominać dom publiczny, a w nim nie ma miejsca na dzieci.

- To rozumieją osoby odpowiedzialne, światłe, ale jeżeli za programami do szkół przygotowywanymi w Ministerstwie Edukacji Narodowej stoją takie organizacje, jak: Światowa Organizacja Zdrowia, Ministerstwo Zdrowia, Polska Akademia Nauk, bo w jej siedzibie odbywała się konferencja o bulwersujących aspektach edukacji seksualnej w szkołach, to przeciętny Kowalski ma mętlik w głowie. Jak zatem bronić naszych dzieci?

- Trzeba je bronić ze wszystkich sił, bo są naszym największym skarbem i przedmiotem największej odpowiedzialności. Nie wolno dopuszczać ludzi zaburzonych ideologicznie i seksualnie ani do szkół, ani do dzieci. Należy wskazywać, że wychowywanie dzieci wbrew najgłębszym, najświętszym przekonaniom rodziców, jest ciężkim przestępstwem, rodzajem kidnapingu, które państwo ma obowiązek ścigać i karać. Wychowywać dzieci chrześcijan według genderyzmu to tak, jakby dzieci żydowskie siłą zmuszać do przejścia na islam. Nikt nie ma prawa tak z butami i pałką wdzierać się do sanktuarium rodziny. Dlatego trzeba uczestniczyć w marszach i innych formach protestacyjnych, pisać i wysyłać listy do minister edukacji narodowej i innych członków rządu, skandale nagłaśniać w mediach i szukać pomocy prawnej, nie obawiać się walki sądowej. Trzeba też dobrze kontrolować, co się dzieje w szkole, uważnie przyglądać się zajęciom z tym związanym. Dyrektor szkoły nie ma prawa nic robić w tej dziedzinie bez wyraźnej zgody rodziców. Bardzo ważne jest nagłaśnianie wszelkich nadużyć w tej dziedzinie, bo zło lubi działanie w ciemności. Zasadą genderowców jest „rewolucja od góry”, „marsz przez instytucje”. Poprzez przechwycenie mediów i ośrodków władzy usiłują większości narzucić coś, co nigdy nie zostałoby przyjęte na drodze demokratycznej. Tak też okazują się wrogami demokracji.

- Czy takie starania przynoszą sukces?

- Oczywiście. W Stanach Zjednoczonych za przeprowadzenie lekcji wychowania seksualnego w stylu europejskiego genderyzmu trafiłoby się do więzienia za molestowanie nieletnich. Dzięki protestom pani Gabriele Kuby w Niemczech udało się zmusić ministerstwo oświaty do wycofania genderowskiej broszury, w której rodzice byli nakłaniani do zachowań pedofilskich wobec własnych dzieci. W Bazylei rodzice wymogli na władzach kantonalnych wycofanie z przedszkoli owych genderowskich pomocy naukowych w postaci penisa i waginy. W Norwegii rząd wycofał się (po 30 latach) z finansowania genderowców, bo ostatecznie sami się ośmieszyli i skompromitowali. Marsz genderowców został zatrzymany na Węgrzech, Litwie, w Estonii i Rosji. Nadal niewiele mają do powiedzenia w krajach islamu, na Litwie homopropaganda jest prawnie zakazana. Z absurdem można wygrać, trzeba tylko chcieć i dobrze się organizować.

- A jakie szanse mamy w Polsce?

- Szczególnie bardzo duże. Już pokazaliśmy to w XX wieku, kiedy szaleństwu ideologii uległy tak wielkie, mądre narody, jak Niemcy i Rosjanie, nasi sąsiedzi. W Polsce dobrowolnie to się nie udało, u nas takie ideologie trzeba było przynieść z zewnątrz, krzewić przy pomocy bomb, czołgów i bagnetów, w ciemnościach gestapowskich i ubeckich katowni. Myśmy aż tak nie zgłupieli, nie dali się aż tak uwieść. Zawdzięczamy to przede wszystkim naszej wierze, bo im więcej w umysłach i sercach jest prawdziwej wiary, tym mniej jest tam miejsca na ideologie, czyli wiary szczególnie błędne. To dlatego też komunizm u nas zawsze był najsłabszy i najszybciej się zawalił. Zawdzięczamy to głównie Kościołowi. Z tego mamy prawo być dumni, to może być nasz szczególny dar dla Europy - nasza wiara i krytycyzm wobec ideologii, które zbudowaliśmy na bardzo głębokiej wiedzy i - nieraz bardzo krwawym - doświadczeniu.

- Czyli mamy na czym budować naszą nadzieję?

- Oczywiście, na wszystko trzeba patrzeć w perspektywie Bożej, ostatecznej, czyli niejako „z góry”, metafizycznie. A w tej perspektywie każde zło jest słabsze od Boga, każde jego zwycięstwo jest lokalne i małe, przejściowe i tymczasowe. Genderimperium załamie się i rozpadnie, podobnie jak załamały się i rozpadły „niezwyciężalna, 1000-letnia” Rzesza oraz „obóz braterskich krajów socjalistycznych” zbudowany na marksizmie, czyli na „najbardziej światłej, naukowej teorii, którą kiedykolwiek widziała i miała zobaczyć ludzkość”. Chodzi tylko o to, żeby nastąpiło to jak najszybciej i w tym czasie pochłonęło jak najmniej ofiar, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży. Przyłożenie do tego ręki jest świętym i radosnym obowiązkiem każdej i każdego spośród nas.

* * *

ksdariuszokoKs. Dariusz Oko - kapłan archidiecezji krakowskiej. Doktor habilitowany filozofii i doktor teologii, pracownik Wydziału Filozofii UPJPII w Krakowie. Po święceniach kapłańskich przez 6 lat studiował na uczelniach w Niemczech, Włoszech i Stanach Zjednoczonych. Przez całe 28 lat kapłaństwa zaangażowany równolegle w pracy naukowej i duszpasterstwie (jako stały rezydent w parafiach polskich, europejskich i amerykańskich). Przez 16 lat duszpasterz studentów i od 16 lat duszpasterz Służby Zdrowia Archidiecezji Krakowskiej. Podczas studiów, konferencji naukowych i pielgrzymek z lekarzami ok. 10 lat spędził za granicą, poznał ponad 40 krajów na 6 kontynentach. Znany także z działalności publicystycznej, zwłaszcza z krytyki teologii liberalnej oraz genderideologii, homoideologii i homoherezji.

Za: http://www.niedziela.pl/artykul/106423/nd/Gender---ideologia-totalitarna

miroslawborutaMirosław Boruta

Tak jak gdyby nie było innych, ważnych problemów… Ale cóż (wojna to wojna, nawet jeśli kulturowa) – wiodąca „zaprzyjaźniona” (z kim, czym?) stacja telewizyjna zaprosiła dzisiaj do rozmowy o amerykańskiej aktorce, antykościelnych lewackich obsesjach oraz genderideologii - księdza profesora Dariusza Oko z krakowskiego Uniwersytetu Jana Pawła II oraz „posła” z kabaretowej partii gumowych atrap i świńskich łepetyn. Co najciekawsze, „poseł” nie miał argumentów, miał tylko inwektywy (wulgarne i faszystowskie). Skąd ta pewność, że nie miał?
 
Kto ma chwilę czasu niechaj sam zerknie do źródeł naukowych, cytowanych przez księdza profesora, a zanegowanych (nie ma takich źródeł!) przez „posła”. Bo tak to właśnie - wiarą i nauką można odbudować świat wartości, trzeba tylko trochę chcieć i nie dać się ponieść emocjom. Bo amatorszczyzna „posła”, podlana sosem chamstwa, przegra zawsze, czy to w Krakowie czy w Warszawie, czy nawet w  Smoleńsku.

Linki do źródeł (artykuły prasowe i naukowe) poniżej:

- Diggs John R., jun., Zagrożenia zdrowia związane z seksem gejowskim
http://www.polskasocjologia.pl/zzzzsg.doc
- Pedofile. Ilu wśród nich to geje, a ilu to księża?
http://gosc.pl/doc/1539006.Pedofile-Ilu-wsrod-nich-to-geje-a-ilu-to-ksieza

- Regnerus Mark, How different are the adult children of parents who have same-sex
relationships? Findings from the New Family Structures Study
http://www.polskasocjologia.pl/hdatac.pdf
- i tłumaczenie na język polski:
http://www.stowarzyszeniefidesetratio.pl/Presentations0/14-06Regnerus.pdf

- Shea John i in., "Małżeństwo gejowskie" i homoseksualizm. Raport i komentarz medyczny
http://www.polskasocjologia.pl/mgihrikm.doc
 - Śmiercionośny seks gejowski
http://www.fronda.pl/a/terlikowski-smiercionosny-seks-gejowski,26653.html

ksdariuszokoKs. Dariusz Oko

Gender w szkołach - zorganizowany, zbiorowy gwałt na duszy dziecka

Szanowni Państwo,
tym razem piszę w sprawie najwyższej wagi, chodzi o obronę dzieci i młodzieży, o obronę ich i naszej przyszłości przed śmiertelnym zagrożeniem, jakim jest deprawacja seksualna według ideologii gender. Homolobby organizuje potężne naciski na polskie Ministerstwo Edukacji Narodowej, aby od nowego roku tę absurdalną oraz zbrodniczą ideologię wprowadzić do wszystkich szkół i przedszkoli polskich. Tak ma być realizowany program deprawacji i ateizacji młodzieży poprzez seksualizację. Młodzież ma żyć jak seks narkomanii, niezdolna do rzeczy wyższych, szczególnie do wiary oraz tworzenia małżeństwa i rodziny. Wiem, o czym mówię, bo około 10 lat spędziłem na Zachodzie Europy i problemy te studiuję od 8 lat. Jest to potężny atak na godność osoby ludzkiej, w tym zwłaszcza na prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami. To tak, jakby w szkołach Izraela dzieci żydowskie na siłę nawracać na islam za pieniądze Żydów, bo chrześcijaństwo i genderideologia są podobnie przeciwne, jak judaizm i islam. Przestępstwo najgorszego rodzaju.

Co oznacza ta ideologia już w przedszkolach, ilustruje list czytelniczki "Gościa Niedzielnego" ze Szwajcarii (http://gosc.pl/doc/1532074.Wersal-sie-skonczyl). Można sobie wyobrazić, co dzieje się w szkołach, skoro już z maluchami chce się robić takie rzeczy. Ale ten list pokazuje również, jak rodzice i całe społeczeństwo może się obronić przed genderideologami, którzy, jak widać, często działają jak osoby głęboko zaburzone seksualnie, między innymi przez pedofilię.

Teraz nastała godzina działania, obrony naszych dzieci i młodzieży - podobnie, jak uczyniono to w Szwajcarii, pod żadnym pozorem zboczeńców nie można wpuszczać do szkół i przedszkoli!

Dlatego koniecznym jest, żeby każda osoba, która otrzymuje tego maila, przekazała go maksymalnie dużej liczbie innych osób. Następnie niech nasz udział w obronie dzieci polega przynajmniej na mówieniu o tym, ostrzeganiu oraz na wysłaniu maila i listu do Ministerstwa Edukacji Narodowej na przykład według załączonego wzoru. Ważne, aby list był wysłany także w formie pisemnej, to robi większe wrażenie, należy też żądać odpowiedzi i gwarancji, że u nas nie dojdzie do czegoś takiego, jak w Szwajcarii. Rodzice powinni też stale kontrolować, co w tym zakresie dzieje się w placówkach oświatowych oraz twardo domagać się respektowania swojej godności i swoich praw. W  razie potrzeby należy korzystać z pomocy prawnej i przestępstwa nagłaśniać w mediach. To nasz podstawowy obowiązek, obrona dziecka jest najbardziej elementarnym obowiązkiem dorosłego.

gabrielekubygrsGorąca zachęcam też do zapoznania się książką pani Gabriele Kuby, Globalna rewolucja seksualna. Likwidacja wolności w imię wolności,  która właśnie ukazała się po polsku w wydawnictwie Homo Dei. Dołączam recenzję tego fundamentalnego dzieła (por. https://www.krakowniezalezny.pl/genderrewolucja), a już teraz można powiedzieć, że jest ono niezbędną, klasyczną lekturą. Pani Kuby znakomicie obnaża niesłychane zakłamanie i niegodziwości gender- i homoideologii, podobnie jak książki profesora Leszka Kołakowskiego i Aleksandra Sołżenicyna obnażały marksizm i komunizm. Jest prawdziwą kopalną prawdy i argumentów, tak potrzebnych w naszej obronie przed wielkim kłamstwem ideologii. Potwierdzam ją na podstawie całej mojej wiedzy i doświadczenia. Informacje o książce można znaleźć tutaj: http://homodei.com.pl/product_info.php?products_id=295

Teraz jest czas niezbędnego działania, dobro i bezpieczeństwo dzieci jest wartością najwyższą!

I jeszcze propozycja listu do Ministerstwa Edukacji Narodowej (Drukujmy i wysyłajmy listy do p. Szumilas lub na adres mailowy informacja@men.gov.pl, prosimy, by kopie pism wysłanych do ministerstwa przesyłać na adres: fronda@fronda.gliwice.pl):

Krystyna Szumilas
Minister Edukacji Narodowej
Aleja Szucha 25
00-950 Warszawa

dotyczy:
Przeglądu treści szkolnych podręczników do biologii, WOS i WDŻR pod kątem przedstawienia w nich problematyki LGBTQ (Lesbijki, Geje, Osoby Biseksualne, Osoby Transpłciowe oraz Osoby Queer) i treści homofobicznych pt. „Szkoła milczenia”.

Szanowna Pani Minister,

autorzy „Przeglądu…” żądając wycofania podręcznika do wychowania do życia w rodzinie „Wędrując ku dorosłości” i wprowadzenia obowiązkowej edukacji seksualnej w nauczaniu szkolnym, łamią konstytucyjne prawo rodziców do wychowania swoich dzieci.

Jako rodzice mamy nadzieję, że Ministerstwo Edukacji Narodowej nie podda się ideologicznym naciskom Stowarzyszenia Na Rzecz Lesbijek, Gejów, Osób Biseksualnych, Osób Transpłciowych oraz Osób Queer „Pracownia Różnorodności”, ponieważ to my rodzice jako pierwsi będziemy ponosić konsekwencje nieuporządkowanej aktywności seksualnej, która jest wpisana w program permisywnej edukacji seksualnej. O taki typ edukacji wnioskują autorzy sprawozdania pt. „Szkoła Milczenia”.